Obyczaje

Lubię i potrafię :-)
Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 16 grudnia 2008, 17:29

Skąd, dlaczego bierzesz na siebie winy innych kobiet, ja tych słodkich ,głupiutkich w różowych pantofelkach też nie szanuję, ale to nie jest żadna reguła.

Awatar użytkownika
mniemanologia
Posty: 476
Rejestracja: 11 sierpnia 2008, 10:38
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: mniemanologia » 16 grudnia 2008, 17:44

To tak, jakbym ktoś powiedział: a katoliczki to są zacofane, stare dewotki, co to pocałować się w rękę nie dadzą, bo to grzech dotknąć mężczyzny bez ślubu, a i kochac z mężem się można tylko przy zgaszonym świetle i przez prześcieradło z dziurką. I Ciebie by pytał, jak to jest, bo jest ciekawy, jak to katoliczki robią. Żadnego ośmieszania w tym nie ma, prawda?
GRZECHY PRZECIWKO BLINIEMU: (...) pogarda: odmawianie godnoœci drugiemu człowiekowi; obmowa: krytyczne mówienie o bliŸnim, które nie przynosi mu korzyœci; oszczerstwo: mówienie nieprawdy odnoœnie drugiego człowieka (...).

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 16 grudnia 2008, 17:53

stare dewotki,stare każda ma tą szansę być starą dewotką,

albo starą panną ,

starą ladacznicą,

chyba że szybko umrze.

Jak to robią katoliczki nie pytają bo kolo mnie same katoliczki, grzechy się zdarzają.

Ale mieszasz przykazania z dewocją?



Jak to robią katoliczki lepiej bo zapraszają Boga do sypialni,a Bóg jest miłością.
Ostatnio zmieniony 16 grudnia 2008, 21:39 przez KASIA, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 16 grudnia 2008, 17:56

prześcieradło z dziurką.


prześcieradlo z dzurką to bym przypisała feministkom, bo szycie pewnie je poniża.

Przy zgaszonym świetle, to pewnie jak jest brzydka. :-D

Awatar użytkownika
mniemanologia
Posty: 476
Rejestracja: 11 sierpnia 2008, 10:38
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: mniemanologia » 16 grudnia 2008, 18:25

Może przestań ośmieszać feministki, dobrze?
GRZECHY PRZECIWKO BLINIEMU: (...) pogarda: odmawianie godnoœci drugiemu człowiekowi; obmowa: krytyczne mówienie o bliŸnim, które nie przynosi mu korzyœci; oszczerstwo: mówienie nieprawdy odnoœnie drugiego człowieka (...).

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 16 grudnia 2008, 18:37

dobra potrząsnę Ci rękę na przeprosiny.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 17 grudnia 2008, 11:59

Metropolita Ottawy: postawa klęcząca właściwa dla momentu konsekracji chleba i wina.



Metropolita Ottawy abp Terrence Thomas Prendergast SJ zachęca, by we wszystkich parafiach tej kanadyjskiej archidiecezji wierni klękali podczas modlitwy eucharystycznej w czasie przemienienia chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa. Na podstawie obserwacji hierarchy poszczególne wspólnoty, zarówno angielsko jak i francuskojęzyczne, bardzo indywidualnie podchodzą do wyrażania czci i uwielbienia Boga w tej części liturgii. Niektórzy wierni klękają podczas konsekracji, inni zaś zostają w postawie stojącej, jeszcze inni klęczą nadal po słowach kapłana: "Oto wielka tajemnica wiary".



W liście pasterskim na czas adwentu abp Prendergast, zauważa, że ta niejednolitość praktyk powoduje niekiedy nieporządek i brak harmonii w kościołach – część ludzi bowiem klęczy, część stoi. Dlatego zdaniem hierarchy najlepiej będzie dostosować się do wspólnego modelu, zwłaszcza, że i tak zacznie on obowiązywać w 2010 lub 2011 roku, kiedy wprowadzony zostanie w Kanadzie nowy przekład Mszału Rzymskiego.



Tymczasem decyzja metropolity spotkała się z ostrą krytyką ze strony niektórych środowisk w Kościele katolickim. W dzienniku "Ottawa Citizen" nazwano ją autorytarną i niepotrzebną. Z zarzutami tymi nie zgadza się metropolita.



Według duchownego postawa stojąca "wyraża naszą godność przed Bogiem, jako jego dzieci obdarzonych wolnością przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa", a postawa klęcząca wyraża "adorację i cześć" i jest właściwa dla momentu konsekracji chleba i wina.



W jednym z wywiadów arcybiskup wyjaśnił, że postawa klęcząca nie narusza ludzkiej wolności. "To nie tak. Naprawdę musimy uklęknąć przed Bogiem. Jezus klęczał w Ogrójcu. Ludzie klękali przed Jezusem. Dlaczego nie mielibyśmy tego robić przez kilka minut podczas Mszy?” – pytał retorycznie kanadyjski hierarcha.



Źródło: KAI

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 2 stycznia 2009, 14:33

Do Kościoła chodzi tylko co trzeci warszawiak



Odsetek warszawiaków uczęszczających co niedzielę do kościoła od kilku lat należy do najniższych w Polsce, jednak to w stolicy najżywiej rozwijają się ruchy i wspólnoty kościelne. I okazuje się, że ci, co do kościoła chodzą, coraz częściej przystępują też do komunii – czytamy na portalu polskatimes.pl.



Według danych opublikowanych przez Instytut Statystyk Kościoła Katolickiego w 2007 roku odsetek wiernych uczęszczających do Kościoła wyniósł w archidiecezji warszawskiej 33,6 proc., a w diecezji warszawsko-praskiej 37,8 proc. Do komunii przystąpiło 14,9 proc. mieszkańców archidiecezji warszawskiej i 15,6 proc. osób mieszkających po drugiej stronie Wisły.



Według ks. prof. Witolda Zdaniewicza, autora badań religijności Polaków, jest to „prawie najgorszy wynik w kraju”. Są diecezje, w których do kościoła chodzi nawet 70 proc. wiernych. - Nie można jednak mówić o spadku jakości, skoro wzrasta liczba przyjmujących komunię – stwierdził ks. Zdaniewicz.



W Warszawie żywotne są także wspólnoty i różne ruchy kościelne – czytamy na portalu polskatimes.pl. Najnowsze badania wskazują, że ilość należących do nich mieszkańców stolicy jest wyższa od średniej krajowej. - Są w stolicy parafie, gdzie działa po kilka, a nawet kilkadziesiąt różnych grup religijnych. Zaangażowani w nie ludzie dbają o wiarę, są świadomie wierzący. To przyszłość Kościoła – ocenia ks. prof. Zdaniewicz



Jeśli za wyznacznik religijności uznamy odsetek małżeństw zawieranych bez kościelnego błogosławieństwa, Mazowsze znajdzie się w okolicy średniej krajowej. W 2007 roku na 32 tys. zawartych małżeństw blisko 10 tys. miało wyłącznie cywilny charakter. Podobne wyniki występują w innych województwach. Częstym powodem rezygnacji ze ślubu kościelnego jest fakt, że któraś ze stron jest rozwiedziona – podaje polskatimes.pl.



Coraz częściej zdarzają się też w Warszawie pary w ogóle rezygnujące ze ślubu. - To zjawisko istnieje zaledwie od kilku lat - mówi Konrad Maj, wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.



Pary tłumaczą, że nie chcą ponosić wydatków związanych ze ślubem, albo uważają, że jeśli nie sformalizują związku, będą się o siebie bardziej starać. Nie bez znaczenia jest także wpływ kultury masowej – czytamy na portalu polskatimes.pl.



Żródło: polskatimes.pl

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 5 stycznia 2009, 21:18

USA: antyaborcyjne reklamy w MTV



kw, CNA // maz, Waszyngton, 2009-01-05

Od początku roku w amerykańskich stacjach telewizyjnych MTV i BET nadawane są antyaborcyjne reklamy. Migawki sfinansowała chrześcijańska organizacja non-profit VirtueMedia. Podczas pięciotygodniowego okresu próbnego emisji do stowarzyszenia zgłosiło się niemal 22 tys. kobiet z prośbą o pomoc. Autorzy pomysłu szacują, że inicjatywa uratowała życie ok. 11 tys. dzieci.

„Reklamy skierowane są do kobiet, które stanęły w obliczu niechcianej ciąży. Wskazują miejsca, gdzie mogą one szukać pomocy” – powiedział założyciel VirtueMedia, Tom Peterson w rozmowie z agencją CNA. „Niektóre reklamy pokazują kobietom, które dokonały już aborcji, drogę do znalezienia nowej nadziei. Inne nauczają, że życie jest święte” – dodał.



Autorzy pomysłu wskazują, iż czas poświąteczny jest idealny do emisji spotów o takiej treści. To w okresie zimowym najwięcej kobiet zachodzi w ciążę. Większa jest także – i tak już niemała – oglądalność telewizji. Jak czytamy na stronie internetowej stowarzyszenia, przeciętny Amerykanin spędza przed telewizorem pięć godzin. Długość reklam oglądanych przez niego w ciągu życia szacuje się na cztery lata.



Stowarzyszenie VirtueMedia wybrało stacje MTV i BET, gdyż te są najpopularniejsze wśród młodzieży w wieku 18-24 lat. Kampania reklamowa potrwa do marca br.





Reklamy można obejrzeć tutaj ;

http://www.virtuemedia.org/pregnancy-help.htm





żrodlo

http://ekai.pl/wydarzenia/ciekawostki/x ... amy-w-mtv/

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Światowy Dzień Chorego ma budzić nasze serca.

Post autor: KASIA » 7 lutego 2009, 08:46

Światowy Dzień Chorego ma budzić nasze serca.



"Cierpienie nie ominie także twojego życia,

ale pamiętaj, że ból i smutek są niczym innym,

jak pocałunkiem Jezusa - znakiem, że jesteś tak

blisko Niego iż może cię pocałować"

[Matka Teresa z Kalkuty]

Zazwyczaj nikt go nie wypatruje, nie oczekuje i nie tęskni za nim, wręcz przeciwnie odsuwa od siebie myśl o nim i łudzi się, że ono go nie dosięgnie. Jednak jest inaczej - ono pojawia się nagle, spada jak grom z jasnego nieba, wciska w nasze serce i umysł, odbiera radość życia i pokój. To cierpienie, które nas dosięga i komplikuje życie. Współczesny świat odrzuca prawdę o cierpieniu i śmierci i zachowuje się tak, jakbyśmy mieli żyć wiecznie, ciągle młodzi, bez chorób, bólu, cierpienia - ot sielanka.



Ale niestety o tym, że każdy z nas zmierza do Portu Zbawienia i czy mu się to podoba, czy nie, czy jest wierzący, czy nie, będzie musiał stanąć przed Bogiem Odwiecznym Sędzią - oczywiście nie ma mowy. Aby nam uzmysłowić co w życiu jest ważne i uwrażliwić na potrzebę pomocy cierpiącym, co roku 11 lutego we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes obchodzimy Światowy Dzień Chorego. Jan Paweł II ustanawiając w 1992 r. to Święto chciał podkreślić rolę Maryi jako Uzdrowicielki Chorych i Lourdes jako miejsce, w którym od początku Jego objawień od 1858 r. po dziś dzień dochodzi do wielu uzdrowień. Choćby w tym dniu zauważmy, że wokół nas są ludzie może bardziej cierpiący niż my, którzy liczą na życzliwość i konkretną pomoc. Światowy Dzień Chorego w zamyśle Papieża Jana Pawła II, czy Benedykta XVI, to nie tylko święto chorych, ale też dzień modlitwy za tych, którzy pomagają ulżyć cierpieniu tj. lekarzy i cały personel medyczny. Gdy choroba, cierpienie, krzyż nas dosięgnie, to pamiętajmy by błagać Jezusa o pomoc i swój krzyż złączyć z Jego, bo "samo cierpienie jest niczym, ale cierpienie włączone w Mękę Chrystusa jest wspaniałym darem." Nie należy pytać dlaczego to mnie spotyka, lecz jakie dobro z tego cierpienia Jezus wyprowadzi. Gdy mimo niepokoju i bólu przestaniemy myśleć tylko o sobie, to wnet zauważymy, że inni nas potrzebują. Tak, właśnie my, chorzy, słabi i lękliwi możemy pomagać innym cierpiącym, czy porozmawiać czy też "doprowadzić" do tego, że po wielu latach skorzystają z Sakramentu Pokuty i Sam Jezus zagości do ich serc, a na twarzach pojawi się ulga i uśmiech. To wszystko daje nam radość, czujemy się potrzebni, bo pełnimy Wolę Bożą. Jesteśmy wtedy nawet w stanie z całego serca podziękować Jezusowi za to cierpienie, które budzi nasze serce i sumienie. Tak, jest to realne i możliwe. Krzyż złączony z cierpieniem Jezusa staje się o wiele lżejszy i może dać radość. Trzeba tylko ufać i słuchać co Jezus nam mówi i pełnić Jego Wolę. Warto też pamiętać, że cierpienie pochodzi od Boga i zaufać, że On wie co dla nas jest najlepsze. Wolno, a nawet naszym obowiązkiem jest podjąć leczenie, ale gdy Wola Boża jest inna należy się z tym zgodzić i przyjąć cierpienie jako łaskę. Większość z nas odwraca się od cierpienia i ucieka przed nim. Im bardziej uciekamy, tym szybciej krzyż nas"ściga. Trzeba jednak zatrzymać się i chociażby we łzach i bólu serca, ale koniecznie podjąć krzyż, który daje nam Chrystus. Jezus mówi, że do Nieba można dostać się tylko jedną ścieżką - przez Golgotę i Krzyż. .."Kto chce pójść za Mną, niech zaprze się samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje". Nikogo do tego nie zmusza, tylko jasno i wyraźnie wzywa: ."Kto chce".. Czy zatem można żyć bez krzyża? Zrzucić krzyż, to odrzucić nie karę, ale łaskę, to pozbyć się podobieństwa do Syna Bożego, zrezygnować z Królestwa Bożego obiecanego tym, którzy z Jezusem dotrą do mety niosąc swój krzyż. Czy zatem opłaca się żyć bez krzyża? Krzyże daje Jezus. On na stałe dla Siebie zarezerwował tą czynność. Robi je wszystkie na miarę. Zawsze najpierw bada nasze siły i długość życiowej drogi na której będziemy go nieśli.

Nie bójmy się. Krzyż, który nam dostosuje Jezus, nie będzie ponad nasze siły.

Ktoś powiedział, że cierpiący są wręcz dotykani przez Jezusa, bądźmy więc z nimi nie tylko w modlitwie, ale i blisko ich łóżka! Matko Boża z Lourdes tul do Swego Serca cierpiących i budź nasze serca!

Maria Pelc, Z Parafii, Łańcut, luty 2009







http://prasaparafialna.pl/materialy/art ... asze_serca

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 6 marca 2009, 15:23

USA: Sąd Najwyższy zabronił nauczycielowi modlić się z zawodnikami drużyny szkolnej



Trener licealnej drużyny futbolowej z East Brunswick, w amerykańskim stanie New Jersey, nie będzie mógł przed meczami modlić się wraz ze swoimi zawodnikami – uznał Sąd Najwyższy. Najważniejsza instancja sądowa w USA odrzuciła apelację Marcusa Bordena od decyzji miejscowego kuratorium, które z powodu skarg rodziców zabroniło nauczycielowi przyłączać się do modlitwy prowadzanej przez swych podopiecznych.



Zdaniem specjalistów, sprawa może mieć wpływ na inne podobne przypadki, w których próbuje się wyeliminować religię z życia szkół publicznych.



– W sprawach związanych z religią staliśmy się tak politycznie poprawni, że w tej chwili została ona mocno ograniczona w szkołach. Cierpią z tego powodu konkretni ludzie – zauważa John W. Whitehead, przewodniczący Rutherford Institute, organizacji zajmującej się obroną praw religijnych.



Borden jest katolickim nauczycielem języka hiszpańskiego. Od 1983 roku trenował jednocześnie młodych zawodników futbolu amerykańskiego. Osiągnął niemałe sukcesy, zdobywając w przeszłości mistrzostwo stanu. Podobnie jak wielu innych trenerów w USA od wielu lat w szatni przed meczem, odmawiał z zawodnikami krótką modlitwę.



W 1997 r. niektórzy rodzice, przy wsparciu organizacji ateistycznej, uznali, że trener narusza konstytucyjną zasadę rozdziału religii od państwa. Skarga trafiła do kuratorium, które zabroniło mu odmawiać modlitwy z uczniami. Od tej chwili Borden schylał tylko w milczeniu głowę i przyklękał na jedno kolano w geście solidarności z modlącymi się sportowcami. Ale nawet i to zdaniem władz oświatowych było niewłaściwe. Stanowisko urzędników podzielił sędzia sądu apelacyjnego. Jego zdaniem gest trenera był w istocie propagowaniem własnego wyznania. Sąd Najwyższy nie uwzględniając apelacji Bordena, który twierdzi, że zakaz kuratorium łamie konstytucyjną zasadę wolności wypowiedzi, podtrzymał orzeczenie sądu apelacyjnego w Filadelfii.



Sąd Najwyższy USA jeszcze w 1962 zabronił szkołom publicznym prowadzenia modlitw rozpoczynających codzienne zajęcia. 9 lat temu ta sama instancja podczas rozpatrywania sprawy szkoły z Teksasu, w której do modlitwy przed zawodami sportowymi używano głośników, uznał, że szkoły publiczne nie mogą organizować ani inicjować modlitw przed zawodami sportowymi.



Źródło: KAI

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 8 marca 2009, 16:22

Kasiu,tak jest na każdym kroku,w USA.....też

Zwróć uwagę,jak zaginął zwyczaj kreślenia Krzyza gdy rozpoczyna się podróż,lub gdy ludzie mijają Księdza i odwracają głowę w drugą stronę....

ale dla rownowagi

z jak wielką radością obserwujemy młodych ludzi,gdy postępują ....INACZEJ,czyli TAK

jak my TO robimy.....:)

zawsze wtedy przesyłam im najpiekniejszy USMIECH:)

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 9 marca 2009, 21:23

Nadzieja dla zagrożonych eutanazją



W placówce opiekuńczo-leczniczej w Toruniu, w ciągu kilku ostatnich lat, wybudzono ze śpiączki 17 osób.



Janina Mirończuk, obecnie szefowa Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Fundacji Światło, przed 16 laty założyła niepubliczne hospicjum, a pięć lat temu zakład dla pacjentów w śpiączce.



Placówka przyjmuje chorych w różnym stanie. O pacjentów – ośrodek może przyjąć 24 osoby w śpiączce - troszczy się 14 pielęgniarek i 5 opiekunek – po 3 na każdym dyżurze dziennym i 2 na nocnym. Opiekę medyczną świadczą lekarze anestezjolodzy, a nad utrzymaniem sprawności fizycznej czuwa 6 rehabilitantów. Ponadto pacjentami i ich bliskimi zajmuje się psycholog. Pracownik socjalny zabiega o regulowanie urzędowych oraz finansowych spraw pacjentów, a ksiądz ma pieczę nad sferą duchową podopiecznych zakładu.



Więcej czytaj na stronie: http://www.apaliczni.org/

Awatar użytkownika
Krzysztof
Posty: 1140
Rejestracja: 6 kwietnia 2008, 04:32
Lokalizacja: Babia GĂłrka

Post autor: Krzysztof » 9 marca 2009, 22:01

W dniu dzisiejszym rozmawiałem z Panią Dyrektor tej placówki. Kolejka oczekujących na przyjęcie to 60 osób w śpiączce. Szacunkowy czas oczekiwania- 3 lata.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 10 marca 2009, 09:17

W dniu dzisiejszym rozmawiałem z Panią Dyrektor tej placówki. Kolejka oczekujących na przyjęcie to 60 osób w śpiączce. Szacunkowy czas oczekiwania- 3 lata.


Oczywiście że długo , Ci pacjenci szybko łóżek nie opuszczają..

Właśnie gdzie indziej może rodzi się pokusa by coś zrobić by te łózka szybciej zwolnić.

Wszystko trzeba robić by na hospicjach rząd nie oszczędzał.

ODPOWIEDZ