moralność

Lubię i potrafię :-)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

moralność

Post autor: KASIA » 3 grudnia 2008, 12:46

Obrazek



Dlaczego warto czekać

ze współżyciem seksualnym do ślubu?




1. Chciałbym aby moja żona była dziewicą.



Chcę również dla niej dziewiczym się zachować.



Chcę by noc poślubna była prawdziwie czasem

spełnienia tęsknoty, a nie choćby najurodziwszym,

ale kolejnym razem.



2. Nie chcę zarazić się żadną chorobą przenoszoną

drogą płciową.



Opryszczka, syfilis, chlamydia, stany zapalne

i rak narządów płciowych, rzeżączka, bezpłodność,

AIDS i wiele innych dorodnych owoców "bezpiecznego seksu"

nie są zarezerwowane jedynie dla bezdomnych, alkoholików,

narkomanów, prostytutek czy niesfornych turystów

w egzotycznych krajach.



3. Chciałbym mieć zaufanie do żony,

że mnie nie zdradzi.



Chcę również by mnie takim zaufaniem darzyła,

by nie było chorej zazdrości gdy będę miał kontakt

z innymi dziewczynami.



Chcę aby moja teraźniejszość, stała się kiedyś

przeszłością, która będzie pozytywnie świadczyła o mnie.



Chcę zostawiać za sobą takie ślady,

których nie będę chciał w przyszłości zacierać.



Wiem, że czas czekania, to czas budowania

własnej wiarygodności i zaufania,

które w przyszłości wielokrotnie będzie bardzo przydatne.



Nie chcę zaprzedać owoców tego czasu

za cenę chwilowej przyjemności.



4. Chcę być panem swojego ciała.



Chcę być panem swojego ciała bym mógł kiedyś

spokojnie przytulić dorastającą córkę,

teraz siostrę, czy też inną bliską mi dziewczynę.



Również bym nie musiał spać w oddzielnym łóżku,

gdy współżycie z żoną będzie niewskazane.



Teraz, gdy ciągle czekam,

jest najlepsza sposobność ku temu,

by uczyć się nad sobą panować

i móc robić to, co się chce,

a nie to, co się zachce.



Chcę uczynić ze swej seksualności dar,

który ofiaruję swojej przyszłej żonie.



5. Chcę wyrobić w sobie takie nawyki i zasady,

które pozwolą mi być w pełni spontanicznym,

a nie będą budzić niepokoju w dziewczynach,

a w szczególności w mojej dziewczynie,

a kiedyś żonie.



Chcę zachować poczucie wolności i swobody,

będąc jednocześnie związanym z konkretną osobą.



To jak teraz żyję wpływa na to kim się staję.



6. Chcę by matką moich dzieci była moja żona.



Nie chcę mieć dziecka z nieswoją żoną.

Nie chcę również żenić się z dziewczyną

tylko dlatego, że jest ze mną w ciąży.



Chcę być ojcem z wyboru, a nie z konieczności.



Chcę by moja przyszła żona mogła

nacieszyć się najpierw byciem tylko żoną,

zanim stanie się matką,

a moje dzieci pojawiły się

w sytuacji stabilnej i oczekiwanej,

miały ciepły, bezpieczny i co najważniejsze

niepodzielony dom...



7. Chcę mieć przyjaciół wśród dziewcząt.



Chcę budować w sobie szacunek dla dziewcząt

i czysty podziw dla piękna ich ciała i osobowości.



Chcę by relacje z dziewczętami, które teraz tworzę

świadczyły pozytywnie o mnie,

budując zaufanie jakim darzyć mnie będzie mogła

moja przyszła żona.



Wiem, że to jak bliskie relacje z dziewczętami

będę mógł w przyszłości utrzymywać,

jest bezpośrednio uzależnione od tego,

jak mocno przestrzegam i bronię zasad czystości.



Dopuszczalna przez żonę zażyłość

relacji przyjacielskich, jest uwarunkowana zaufaniem,

jakie mąż budował w najbardziej kuszących

chwilach okresu ich narzeczeństwa.



Spokojna jest dziewczyna o wierność chłopaka,

który potrafi czekać.



Chcę to mieć stale na uwadze.



Chcę aby moja żona była moim przyjacielem.

Jeśli to możliwe - najlepszym przyjacielem.



Właśnie ze względu na rozwój tej przyjaźni

chcę poczekać ze współżyciem seksualnym.



8. Chcę by moi koledzy i mój brat

mieli pewność, że będę fair w stosunku do nich

i ich dziewczyn, czy żon.



Chcę móc tak samo dobrze, jak bawię się z nimi,

móc bawić się z ich dziewczynami.



Ich zaufanie do mnie zależy bezpośrednio od tego,

jak teraz traktuję dziewczęta.



Chciałbym, aby dobrze czuli się

w towarzystwie moim i mojej dziewczyny.



Mam zamiar powstrzymywać się od okazywania gestów,

które mogłyby wprowadzać ich w zakłopotanie.



Chcę tworzyć grupy przyjaciół oparte na szacunku

i wzajemnym zaufaniu, bez pośredników i kontrolerów sytuacji.



9. Chcę być bohaterem dla swoich dzieci.

Chcę móc szczerze i uczciwie opowiadać im

o moich młodzieńczych kontaktach z dziewczynami.

Chcę również by, moja żona słysząc

to mogła być dumna i zadowolona ze mnie.



Mam również zamiar uprzedzić ich kolegów

i jako pierwszy opowiedzieć im o tym,

czym jest ludzka płciowość.



10. Chcę prowadzić radosne i ciepłe,

pełne troski i oddania oraz płomienne i bez niepokojów

życie seksualne z własną żoną.



Z nikim jak z żoną.



Ze względu na radość płynącą z możliwości

bycia w pełni otwartym, braku konieczności udawania

i tuszowania doświadczeń z przeszłości,

ze względu na przyszłą jedność bez tajemnic

i białych plam przeszłości,

ze względu na miłość do kobiety,

którą (daj Boże) kiedyś poślubię,

dziś chcę czekać i modlił się będę wieczorem,

bym jutro także tego gorąco zapragnął.



11. Jeśli miałbym się nigdy nie ożenić,

to chcę aby moja wstrzemięźliwość seksualna

była wsparciem i umocnieniem dla moich kolegów i brata

w sytuacji, gdyby znaleźli się kiedyś

przez dłuższy czas gdzieś z daleka od swoich żon.



Bez seksu można żyć i mieć się naprawdę wyśmienicie.

Dwadzieścia parę lat praktyki

dużo mnie już w tej kwestii nauczyły.



Nauczyły mnie także,

iż tak naprawdę to nie można żyć bez miłości.



Miłości, która szczyci się z tego,

że ją bez niepotrzebnego umniejszania i bagatelizowania

nazywają często tak po prostu i zwyczajnie - braterską.



12. Bóg mówi, że czekać jest dobrze.

Ten który mnie stworzył, wie najlepiej co prawdziwie

szczęście w życiu mi przyniesie.



Wierzę, że On mnie nie zawiedzie.

W końcu jest Prawdą i nie robi głupich numerów.



* * *

Gdybyś kiedyś poczuła,

że w tej wojnie o czystość

wszyscy towarzysze broni opuścili Ciebie;

gdyby zdawało Ci się,

że cały świat tonie w morzu rozpusty

i seksualnego rozpasania;

gdyby wszystkie autorytety upadły,

a ideały zostały sprzedane,

a Ty, mimo wszystko,

choćby resztką sił,

ciągle jeszcze będziesz chciała bronić swoich zasad,

to pamiętaj,

nie jesteś sama,

ja też czekam...



Módlmy się za siebie nawzajem,

byśmy mogli kiedyś z dumą i satysfakcją powiedzieć,

że bieg ukończyliśmy,

czystości ustrzegliśmy,

a teraz czas nam odbierać

wieniec chwały i zwycięstwa.



Twój brat,

- Sylwek
Ostatnio zmieniony 13 października 2009, 11:34 przez KASIA, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ