Zabawy z małymi dziećmi

Lubię i potrafię :-)
sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 29 marca 2009, 17:28

zbliżają się najpiękniejsze,bo wiosenne i pełne nadzieji SWIETA

siadaliśmy oczywiście na podłodze i malowaliśmy pisanki,czyli wydmuszki,latwiej było naklejać gotowe rysuneczki......a robienie palmy do koscioła to przepiekne wspomnienia i bolesne,bo na bukiet szło wszystko ukochane kwiatki,moje korale

i wiele innych dziwnych rzeczy...:)ale dzielnie przebolałam wszystko,nawet pociętą starąkorokę,paluszki były szczególnie zwinne....w wycinaniu...nawet zabytkowej bacinej koronki...:)

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 22 lipca 2009, 12:07

Telewizja utrudnia dzieciom naukę mowy.



Każda godzina spędzona przed włączonym telewizorem oznacza, że rodzice mniej mówią do swoich małych dzieci, a te w rezultacie później uczą się mówić - ostrzegają amerykańscy pediatrzy na łamach pisma "Archives of Pediatrics & Adolescent Medicine".



Wbrew zaleceniom pediatrów i psychologów, każdego roku coraz więcej małych dzieci spędza czas przed telewizorem. Zdaniem specjalistów dzieci przed ukończeniem drugiego roku życia w ogóle nie powinny mieć styczności z telewizorem ani oglądać bajek na DVD czy wideo – to zadaniem rodziców jest bezpośrednia zabawa z maluchami i stymulowanie ich prawidłowego rozwoju.



Oglądanie telewizji przyczynia się do ograniczenia kontaktów rodziców z dziećmi. Naukowcy po raz kolejny potwierdzili tę hipotezę. Zbadali 329 dzieci w wieku od 2 do 48 miesięcy. Maluchy przez 24 miesiące nosiły specjalne cyfrowe urządzenia nagrywające wszystko, co usłyszały lub powiedziały. Następnie nagrania były analizowane przez specjalny program, który miał możliwość podziału dźwięków na kategorie i liczył słowa wypowiedziane przez osoby dorosłe, gaworzenie dzieci oraz czas kontaktu pomiędzy rodzicami i dziećmi.



Naukowcy zaobserwowali, że każda kolejna godzina spędzona przed włączonym telewizorem jest związana ze zmniejszeniem liczby usłyszanych przez dziecko słów wypowiedzianych przez dorosłych aż o 7 procent.



[Za: PAP, Onet - 06.06.2009 r.]



Materiał źródłowy:



D.A. Christakis, J. Gilkerson, J.A. Richards, F.J. Zimmerman, M.M. Garrison, D. Xu, S. Gray, U. Yapanel, “Audible Television and Decreased Adult Words, Infant Vocalizations, and Conversational Turns’, w: “Archives of Pediatrics & Adolescent Medicine” 2009, 63(6), s. 554-558

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 22 lipca 2009, 15:19

Kasiu

ale jakl mamy sie dziwić dzieciom,skoro dorosli"wrosli" w telewizornie,a dzieci

tylko ich nasladują.....:)

a moze nalezałoby zacząc od rodziców zapatrzonych w szklany ekran...:)

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 28 lipca 2009, 11:40

Książeczka o pingwinach-gejach dostępna w Polsce na jesieni





Robert Biedroń wyda na jesieni książeczkę dla dzieci o pingwinach-gejach, które wspólnie wychowują małe pingwiniątko. Czy niebawem będzie musiał zaktualizować jej treść?



- Tango był pierwszym pingwinem w zoo, który miał dwóch tatusiów – będzie można przeczytać w książeczce „Z Tango jest nas troje”, którą opublikuje na jesieni w Polsce Robert Biedroń z Kampanii przeciw Homofobii. Opowiada ona historię dwóch pingwinów z zoo w Nowym Jorku, które wysiedziały porzucone przez pingwinicę jajko. Teraz wspólnie wychowują małe pingwiniątko o imieniu Tango.



- Na polskim rynku bajek dla dzieci nie istnieje temat tolerancji, nie wspominając nawet o homoseksualizmie. Potrzebujemy książki, która będzie uczyła szacunku dla wyborów drugiego człowieka. Książka, którą wydaję, idealnie do tego pasuje: zdobyła wiele nagród, jest oparta na faktach – mówi aktywista gejowski.



Nie wykluczone, że niebawem wydawcy będą musieli wprowadzić zmiany do książeczki. Niedawno inna sławna para pingwinów-gejów – mieszkańców zoo w San Francisco – rozstała się. Powodem była Linda, która odbiła pingwina Harry'ego Pepperowi. Para będzie miała małe w przyszłym roku.







http://loolek.org/index.php?sec=artykul ... 0&kat=1424

____________________

Tekst z: sks/Dz, Książeczka o pingwinach-gejach dostępna w Polsce na jesieni, online, Fronda.pl, data dostępu: 28.07.2009, Dostępny w Internecie: <http://fronda.pl/news/czytaj/ksiazeczka ... na_jesieni>;

Awatar użytkownika
adsenior
Posty: 6186
Rejestracja: 25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja: Łódź

Post autor: adsenior » 28 lipca 2009, 11:48

Powtórzę mój wpis z przeglądu prasy Wprost: Bezczelność naczelnego pedała Polski, nie zna granic. Dodam, że wspierając politykę zboczeńców, redaktorzy Wprost, nie zamieścili tego wpisu. No bo jak, to tylko wszelkie zniewagi, skierowane pod adresem Prezydenta, można głosić i są zamieszczane, ale przeciw pederastom lub lesbijkom- WARA!

Awatar użytkownika
adsenior
Posty: 6186
Rejestracja: 25 czerwca 2009, 04:06
Lokalizacja: Łódź

Post autor: adsenior » 28 lipca 2009, 11:50

Oczywiście we Wprost było tylko pierwsze zdanie, Pozostała część to moje przemyślenia dlaczego wpis nie został zamieszczony.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 28 lipca 2009, 12:48

Jeszcze jest czas , można by spróbować stanowczo się sprzeciwić, bo kto pyta rodziców? Oni pierwsi mają obowiązek i prawo wychowywać swoje dzieci według swojego sumienia i przekonań. Wakacje nas wszystkich rozleniwiają, a Ci czuwają .

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 28 lipca 2009, 13:12

KASIA,

zgadzam się,ze pierwszymi, ktorzy wychowują SWOJE DZIECI,są Rodzice,Rodzina

.........TO w tym miejscu dziecko uczy się,ze dziewczynka,jest dziewczynka a chłopiec,

chłopcem....

a Mausia TO pani,a Tatuś TO pan....

zawsze TAK było.....tylko nagle mieszadełko i toki szoki zaczęly nagle

idąc za "postępem" opowiadać ...dziwne bajki....

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 28 lipca 2009, 13:26

Uważam że takie postępowanie rządu , jest brutalną operacją na żywym organizmie jakim jest nasze społeczeństwo.

Amputacja zdrowych tkanek ,bardzo przypomina pseudo -eksperymenty nazistów.

Tylko tym razem dobierają się do duszy dziecka.

To są Ci, których najbardziej powinniśmy się lękać pamiętając o słowach Jezusa ;

&#8220;Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle....&#8221;

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 29 lipca 2009, 09:54

KASIA,

mogę TYLKO sie zgodzić z powyższymi słowami,ale MY

musimy wciąz iść pod prąd,wiem,ze TO trudne,ze

odbiera energię i wiarę w efekt naszych OPORÓW,

ale ja w TAKICH chwilach mówie sobie:

"Jezu,UFAM TOBIE"

Kasiu,musimy wierzyć ze w tej trudnej walce z dzisiejszymi

"pseudo elytami" nie jesteśmy sami....

wspaniałe "wystapienie w powyzszej sprawie"

miał pan Wojciech CEJROWSKI:)

a więc DUZO nas do OPORU:)

sonia
Posty: 6384
Rejestracja: 7 grudnia 2008, 15:50
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sonia » 29 lipca 2009, 09:59

a wracając do tematu:zabawy z małymi dziecmi,to nic i nikt

nie zabroni bawienia się lalkami dziewczynkom a chłopcom

zabawą z "meskimi" zabawkami,...autka,mlotki,etc........

jest jeszcze DOBRA LITERATURA

jest Mickiewicz,Sienkiewicz....i wielcy rycerze....wszak kazdy chłopak

zaklada "druszlak " na glowę i wyrusza na "wroga":)

TO my, Polskie Matki,Babcie

mamy dzisiaj wielka misję do spełnienia....

i "robmy swoje"...:)

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 4 sierpnia 2009, 09:50

Samodzielny wakacyjny wyjazd nastolatka.





W czasie wakacji niejeden rodzic staje przed dylematem: jak się zachować, gdy dziecko prosi o pozwolenie na samodzielny wyjazd? Odmówić w obawie o jego bezpieczeństwo, czy też pozwolić mu na to, choć może to kosztować kilka nieprzespanych nocy?





Wielu rodziców uważa, że nastolatek nie jest wystarczająco dojrzały, by spędzać wakacje bez nadzoru dorosłej osoby. Jemu samemu wydaje się, że jest dorosły i że potrafi sobie ze wszystkim poradzić. W wieku 13-15 lat człowiek nie ma jeszcze wyrobionego krytycyzmu, brak mu dystansu do sytuacji, jego decyzje nie są podejmowane całkiem świadomie i odpowiedzialnie. Obecność rówieśników, zamiast być gwarancją bezpieczeństwa, tylko pogarsza sprawę, bo młody człowiek jest z reguły pod ogromnym wpływem grupy. Nawet dojrzałe i naprawdę godne zaufania dziecko może w grupie mniej dojrzałych rówieśników podejmować pochopne decyzje. Nastolatki z reguły starają się udowodnić sobie nawzajem, jak bardzo są dorosłe. Z tego powodu sięgają po atrybuty (w ich mniemaniu) dorosłości takie, jak: alkohol, papierosy, narkotyki, seks. Bardzo trudno jest, w obawie przed odrzuceniem, oprzeć się presji grupy. Rodzice nie powinni obawiać się gniewu i żalu dziecka za to, że nie wolno mu wyjechać. Powinni wówczas młodemu człowiekowi zaproponować wakacje z tymi samymi znajomymi, ale np. na działce lub na kajakach, ale pod dyskretną kontrolą osób starszych.





Powstaje wówczas problem jak powiedzieć nastolatkowi &#8222;nie"? Rodzic powinien powiedzieć konkretnie dlaczego nie zdecydował się pozwolić dziecku na samodzielny wyjazd. Wpływ na to może mieć jego całoroczne zachowanie, niesłowność (np.: nie wracanie do domu o ustalonych godzinach) lub inne czynniki.





Jeśli rodzice nie wyrazili zgody na wyjazd, to muszą się przygotować na głośne wyrażanie żalu i dezaprobaty przez dziecko przez płacz, próby wymuszania zgody, obrażanie się, a czasami zamykanie się w sobie. Należy pozwolić dziecku przeżyć i wyrazić te uczucia, bo jest mu przykro, że nie spełnią się jego plany. Pewnie będzie mu głupio w stosunku do rówieśników - to bardzo ważna grupa odniesienia dla nastolatków.





Niektórzy rodzice wyrażają zgodę na wyjazd po rozważeniu wszystkich &#8222;za" i &#8222;przeciw". Uważają, że trzynaście lat to zdecydowanie za mało, aby samodzielnie wyruszyć, natomiast szesnastolatkowi można już udzielić pozwolenia, oczywiście pod warunkiem, że jest wystarczająco dojrzały. Najlepiej zaczynać od zgody na krótszy wyjazd, np. jednodniowy. Na pierwszy samodzielny wyjazd sugerują nastolatkowi jakiś pobliski teren. W czasie krótkiego pobytu ryzyko nieprzewidzianych zdarzeń, z którymi młodzi ludzie mogliby sobie nie poradzić (np. awaria prądu, włamanie, niebezpieczne zjawiska atmosferyczne) jest na pewno mniejsze.





Pozwalając na wyjazd, rodzice powinni sprawdzić, z kim nastolatek wybiera się w podróż. Dobrze byłoby też, gdyby nie były to osoby jedynie w tym samym wieku, ale by jechał z nimi ktoś starszy, np. starszy brat lub siostra. Należy też uwrażliwić dziecko na to, że gdyby coś się złego działo, ma natychmiast zadzwonić. Samodzielny wyjazd to sytuacja umiarkowanego ryzyka, ale trzeba je podjąć, bo kiedyś i tak rodzice muszą wypuścić dziecko spod swoich skrzydeł. Wychowują je nie po to, by było ciągle z nimi, lecz by dawało sobie samodzielnie radę w świecie.





W przypadku pozwolenia na samodzielny wyjazd nastolatka decydującą kwestią jest poziom zaufania rodziców do dziecka. Jeśli do tego momentu nie wypracowali oni pewnych zasad postępowania, to nie dadzą rady nadrobić tego w krótkim czasie.





Samodzielne wakacje to duże-wyzwanie dla również dla nastolatka. To czas samodzielnie podejmowanych decyzji, mądrego zaplanowania czasu wolnego, rozsądnego gospodarowania pieniędzmi. To czas sprawdzenia wielu, nabytych wcześniej, życiowych umiejętności: przygotowania posiłku, troski o ubranie, zadbania o porządek, samodzielnych zakupów itp. Wakacje z rówieśnikami uczą również odpowiedzialności za innych, życia w grupie, wiary w to, że zawsze można liczyć na kogoś, kto wesprze, pomoże. Rodzą się przyjaźnie, które często przetrwają do wieku dorosłego.





Psychologowie zgodnie twierdzą, że sukces samodzielnych wakacji, podobnie jak innych przełomowych momentów, zależy przede wszystkim od tego, ile dotychczas zainwestowało się w dziecko w sensie wychowawczym, a także od jego osobistej dojrzałości. Rodzice, którzy niewiele wiedzą o swoim dziecku i zabierają się do rozmów wychowawczych dopiero przy okazji próby podjęcia samodzielnego wyjazdu na wakacje, są mocno spóźnieni. Niełatwo przyjdzie im wychowawczy sukces. Samodzielny wyjazd nastolatka jest jak lustro, w którym odbija się wszystko to, co przekazali mu rodzice: wzory postępowania, wartości, umiejętność rozróżnianie tego, co dobre, a co złe.



http://loolek.org/index.php?sec=artykul ... 1&kat=1527



____________________

Tekst z: Skreczko Adam , Samodzielny wakacyjny wyjazd nastolatka, "W Służbie Miłosierdzia", 01.08.2009, nr: 8 (59), s:

TheNick
Posty: 24
Rejestracja: 3 czerwca 2009, 01:56
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: TheNick » 4 sierpnia 2009, 23:48

Co za kretyn to pisał? Jeżeli dla niego "zamykanie się w sobie" jest normalne, to współczuję takiego pojęcia normalności. To jest pierwszy krok do depresji, czyli poważnej choroby. Tego się nie "przeczekuje", nie da się przygotować na to.



Inna sprawa, że jakoś ja będąc "gówniarzem" jeździłem poza miasto i nigdy nie strzeliło mi do głowy, żeby "dać sobie w żyłę" albo "zaciągnąć koleżankę do łóżka". To typowe wytłumaczenia nadopiekuńczych rodziców, które po pewnym czasie przerodziły się w swego rodzaju przekonania o młodzieży. Dużo większą szansę na śmierć czy kalectwo ma małolat w drodze do szkoły, niż na biwaku (co potwierdzają stosowne statystyki)...

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 5 sierpnia 2009, 06:23

Mam pytanie do szanownego kolegi o nicku "TheNick" : Czy szanowny kolega ma dzieci ?

ODPOWIEDZ