ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Popularyzacja nauki, wykład 4
Autor Wiadomość
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 23 Grudzień 2010, 18:58    [Cytuj]

Witam!
Sylq1972;Cytat: "(...) martwią ich nacjonalistyczne czy dzielące ludzi siły pod katolickim szyldem, takie jak media pod kontrolą Radia Maryja."
ANDRZEJ;To nie jest żaden dowód w sprawie stanowiska Watykanu, tylko spekulacyjna wstawka jakiegoś informatora nieprzychylnego Radiu Maryja. Zresztą jest to informacja nie imienna nie potwierdzona przez Departament Stanu. Tym bardziej, że wygląda na to, że cała ta sprawa wycieku informacji ma kontrolowany charakter.
Za czasów komuny powoływano na informacje cytowane przez jakąś gazetę libijską, jako na wiarygodne źródło informacji.

Panie Sylq1972 cały czas spekulacyjnie chce pan nas wciągać do realizacji swoich własnych celów propagandowych w nie interesującą nas dyskusje na temat bożków. Chyba po to żeby potem prowokacyjnie wmawiać, pańskimi metodami, że tu się tylko na te temat dyskutuje.
A my chcemy tu dyskusji na temat braku słuszności hipotez abiogenezy, oraz teorii filogenezy i antropogenezy.
Jeśli panu to nie odpowiada to przenieś się pan ze swoimi badaniami na forum Racjonalista.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 25 Grudzień 2010, 18:46    [Cytuj]

Andrzej Gdula napisał/a:
A my chcemy tu dyskusji na temat braku słuszności hipotez abiogenezy, oraz teorii filogenezy i antropogenezy.
Słusznie, wróćmy do tematu. Jak rozumiem, nie ma Pan najmniejszego zamiaru skonfrontować swoich przemyśleń na temat "braku słuszności tego czy owego" z rzetelną nauką? W najbliższym dwudziestoleciu nie doczekamy się ani zgody na konfrontację z czołowym paleontologiem ani na weryfikację naukową całości opracowania ani na wskazanie źródła publikacji na temat poprawności merytorycznej zastosowanej metody uproszczonej z prezentacją metody pełnej?
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 25 Grudzień 2010, 19:27    [Cytuj]

Witam!
Nie łapie się ryb przed siecią. Wszystko we właściwym czasie. Każdy ma swój plan i nic komu do tego. Na razie uzupełniam i czekam na uwagi merytoryczne.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 16 Styczeń 2011, 13:52    [Cytuj]

Wracam do pojęcia niemożliwości typu pierwszego, ale z innego ujęcia.

Wszystkie elementy "niemożliwe" mieszczące się w grupie pierwszej podlegają zasadzie głoszącej, że: "możliwe jest wszystko, co jest opłacalne". Zasada ta jest wielokrotnie przetestowana przez rzeczywistość empiryczną, wystarczy włożyć nieco wysiłku w poszukanie przykładów.
I tak:
1. Zasiedlenie Księżyca - początki prób technologicznych: połowa lat 60-tych, opłacalność: znikoma, poziom problemów technologicznych: wysoki, realizacja: wstrzymane.
2. Łączność światłowodowa - początki prób technologicznych: koniec lat 60-tych, opłacalność: wysoka, poziom problemów technologicznych: wysoki (wymagana czystość szkła jako rdzenia przewodzącego światło), realizacja: całkowite upowszechnienie.
3. Telefonia satelitarna - początki prób technologicznych: połowa lat 90-tych, opłacalność: znikoma, poziom problemów technologicznych: średni, upowszechnienie: minimalne.
4. Łączność bezprzewodowa cyfrowa naziemna - początki prób technologicznych: połowa lat 80-tych, opłacalność: olbrzymia, poziom problemów technologicznych: wysoki (wyższy, niż w przypadku satelitarnego Iridium), upowszechnienie: pełne.

To tylko kilka najbardziej znanych technologii, które przeszły lub nie test opłacalności.

A teraz trochę fantazji (?)
Każdy zna postać Supermana oraz jego cechy. Zajmijmy się niezniszczalnym strojem tego superbohatera. Gdybym w 1938r. wyskoczył z przewidywaniem, że technologia prędzej przy później będzie zdolna do wyprodukowania materiału w miarę cienkiego (na poziomie normalnych ubrań) a jednocześnie przeciwpancernego, wyśmiano by mnie.
Dzisiejsza technologia (od 1965r.) dysponuje materiałem (mowa o polimerze PPTA), który przy grubości tkaniny rzędu standardowego swetra gwarantuje przynajmniej częściową odporność na pociski pistoletowe.
Czy to koniec możliwości naszej (dzisiejszej) technologii? Absolutnie.
Taki sam strój wykonany przy użyciu ADNR gwarantuje nieprzebijalność nawet przy użyciu średniej klasy pocisków przeciwpancernych. Dokładniej: ubiór grubości swetra (grubość rzędu 4mm) da wytrzymałość na przebicie porównywalną z pancerzem ze stali hartowanej rzędu przynajmniej 20cm. Jednocześnie będzie posiadał wagę blachy stalowej o grubości maksymalnie 0.8mm.
"Niemożliwość" skonstruowania takiego pancerza bierze się stąd, że taki "sweter" kosztowałby więcej, niż dywizja Abramsów.

Reasumując: Pan Andrzej w swoim zacietrzewieniu negowania rzeczywistości potrafi rzucić się z negacją nawet na sytuacje oczywiste. Dowodem na to jest jego przeświadczenie, że nauka zdobyła już ok. 95% całej dostępnej ogółem wiedzy. Takie przeświadczenie jest mu potrzebne do podpierania swoich wywodów. Gdyby przyznał przed samym sobą, że nauka jest na początku drogi poznania, wtedy wykręty, że coś nie zostało jeszcze dokładnie opisane przez naukę, miałyby słaby punkt pod postacią drogi rozwiązania problemu niewiedzy. Założenie odgórne, że nic już się nie da odkryć (albo przynajmniej prawie nic), daje szansę na bajdurzenie o tym, że nauka nie wie i nie będzie wiedzieć, a więc... i co tam się chce, to się wstawia.

Jestem w stanie udowodnić, że nauka jest w początkowej fazie rozwoju. Dowód polega na przeanalizowaniu proporcji rozwiązań do nowych pytań przy okazji nowych odkryć. W przypadku fizyki teoretycznej proporcja ta wynosi więcej niż 1/4. Co oznacza, że jedno zadane za pomocą eksperymentu pytanie daje jedną odpowiedź i rodzi średnio cztery nowe pytania (choć ostatnio spotkałem się z problemami dającymi proporcję nawet 1/6).
Oznacza to, że na krzywej "epidemicznej" jesteśmy gdzieś na samym dole. Powyższy stosunek w średnim wymiarze 1/1 będzie oznaczał, że jesteśmy w połowie (50% odkrytej całej dostępnej wiedzy), stosunek średni rzędu 1/0.25 będzie oznaczał mniej więcej postulowane przez pana Andrzeja owe 95%.

Jestem całkowicie pewien, że nauka poradzi sobie ze wszystkimi elementami, które Kaku zamieścił w punkcie 1. Wcale nie oznacza to, że nastąpi to za mojego życia. Ale liczba elementów, które były całkowicie niemożliwe jeszcze 70 lat temu a dziś są standardem tak oczywistym, że ludzie nie wyobrażają sobie bez nich życia jest tak porażająco duża, że odrzucenie takiej obserwacji plasuje odrzucającego w gronie ślepych na rzeczywistość. A 70 lat to wcale nie jest dużo czasu.

Temat ten został otwarty w celu stwierdzenia poziomu odrzucania rzeczywistości przez niektórych rozmówców a wyniki przeszły moje najśmielsze oczekiwania.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 18 Styczeń 2011, 00:34    [Cytuj]

Witam!
Szkoda czasu na czytanie takich tekstów. A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 18 Styczeń 2011, 18:14    [Cytuj]

Czyli - niczego Pan z tego nie zrozumiał i odrzucił rzeczywistość w całości?
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 18 Styczeń 2011, 20:30    [Cytuj]

Po prostu szkoda czasu na czytanie popisów znanego znawcy od metanolowych bimbrowni.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 31 Styczeń 2011, 17:51    [Cytuj]

Rozumiem, że nie potrafi Pan odnieść się do moich tez sensownie?

Idźmy więc dalej.
Powód odrzucania rozwoju nauki przez pana Andrzeja Gdulę staje się zrozumiały po przeanalizowaniu fragmentów jego opracowania. Kilkadziesiąt razy w różnych miejscach pojawiają się wtrącenia o tym, co jest niemożliwe. Ta metoda zdaje się być podstawą "dowodzenia naukowego" w tym tekście. A do takiego "dowodzenia" niezbędne jest odrzucenie tego fragmentu rzeczywistości, który głosi, że nauka ma coś jeszcze do powiedzenia prócz tego, co już powiedziała.
Jest jeszcze lepiej: pan Andrzej z uporem maniaka odwołuje się jedynie do tych danych, które są z naukowego punktu widzenia już nieaktualne lub przestarzałe. Wystarczy policzyć ile razy odwołuje się do dzieła Karola Darwina a ile razy do odkryć naukowych z dziedziny biologii ostatnich 15 lat. Będzie gdzieś w granicach 10:0. Dlaczego? Bo w przypuszczeniach Darwina łatwo odnaleźć niejasności spowodowane brakami w wiedzy u tego autora a w najnowszych odkryciach tego się już nie znajdzie. To boli pana Gdulę, więc się nie zapędza na pole najnowszych odkryć.

Przeanalizujmy sensowność odwołań do pracy powstałej w roku 1859 metodą porównań:
1. Juliusz Verne napisał "20000 mil podmorskiej żeglugi" w roku 1870 (11 lat później). Czy uznano by współczesne opracowanie odwołujące się do opisów technicznych z Verne'a i dowodzące w ten sposób niemożności pewnych konstrukcji za sensowne i godne rozważenia?
2. Ludwik Pasteur w 1857 (2 lata wcześniej) ogłosił wyniki badań nad fermentacją i rozpadem gnilnym. Czy opracowanie odwołujące się do tych badań i budujące na tej bazie spór o możliwości poznawcze z dziedziny bakteriologii byłoby uznane za sensowne?
3. Édouard-Léon Scott de Martinville w 1860 (rok później) zaprezentował opatentowaną wcześniej maszynę do zapisu dźwięku - fonautograf. Czy opracowanie odwołujące się obecnie do tego konstrukcji aparatu i budujące swoje tezy na bazie jego analizy technicznej uznalibyśmy za sensowne?

Oddaję pod rozwagę.

Ale przyjrzyjmy się punktowi pierwszemu, gdyż jest łatwy do ukazania za pomocą małej dawki liczb. Okręt "Nautilus" z powieści "20000 mil podmorskiej żeglugi" charakteryzuje się takimi parametrami (przypomnę, że wtedy uznawanymi za niemożliwe):
- długość: 70m,
- prędkość maksymalna: 40 węzłów,
- wyporność: 1510 ton,
- zasilanie: ogniwa chemiczne (moc maksymalnie kilkadziesiąt kilowatów).
Dla porównania parametry radzieckiej łodzi podwodnej klasy Akuła (projekt 941) z roku 1965 (95 lat później a 46 lat temu):
- długość: 170m,
- prędkość maksymalna: 27 węzłów,
- wyporność: 48000 ton,
- zasilanie: 2 reaktory PWR OK-650 (380 MW).

Pan Andrzej Gdula porównuje (świadomie) dane naukowe z tak odległej przeszłości ze swoją wiedzą a nie dane najnowsze z tego właśnie powodu, że z danymi najnowszymi by sobie nie poradził a ze starociami jeszcze sobie radzi.
Jeśli pan Andrzej śmie twierdzić, że potrafi sobie poradzić z danymi najnowszymi, zapraszam do konfrontacji z prof. Dzikiem, a przypomnę, że już taką konfrontację proponowałem przynajmniej czterokrotnie i propozycja została stanowczo odrzucona.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 31 Styczeń 2011, 19:24    [Cytuj]

Witam!
Może dla pana panie sylq to co pan pisze w swoich "wykładach" jest nowością. Ja uważam że szkoda czasu na czytanie spraw powszechnie znanych.
Poza tym przypominam, że na tym forum cały czas biegnie konfrontacja, i każdy kto chce może publicznie zabrać głos w tej dyskusji.
Czekam na konkretne uwagi merytoryczne.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,063 sekundy. Zapytań do SQL: 9