ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy odważą się sfałszować wybory?
Autor Wiadomość
pier1987

Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 1457
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24 Sierpień 2013, 18:56   Czy odważą się sfałszować wybory? [Cytuj]

Istnieje duże prawdopodobieństwo sfałszowania wyborów parlamentarnych w 2015 roku, przez rząd Donalda Tuska.

Komu na tym zależy?

Obecnemu rządowi i Federacji Rosyjskiej.
Rosyjskie serwery

Niezaprzeczalnym faktem jest istnienie serwerów rosyjskich, na których przechowywano część danych z okręgów wyborczych, w wyborach do parlamentu w 2011 roku.

Co to są serwery?

Są to komputery umieszczone w specjalnych budynkach (serwerowniach). W danej serwerowni może być 100 czy 1000 takich serwerów. Od zwykłych komputerów różnią się na przykład: pojemnością i ilością dysków twardych czy oprogramowaniem. Są one przechowywane w klimatyzowanych pomieszczeniach, odpowiednio chronionych.

W 2012 roku zespół ekspertów ds. monitoringu wyborów, który pracował dla PiS, przygotował raport z wyborów do parlamentu, które odbyły się w 2011 roku. Profesor Jerzy Urbanowicz był szefem zespołu.

W raporcie znajdują się między innymi takie słowa:

„Sfałszowanie ostatnich wyborów było możliwe i stosunkowo proste. Nie twierdzimy, że zostały sfałszowane, ale że była taka możliwość. Dlaczego ABW pozwoliła, aby serwer do niedawna rosyjskiej firmy Internet Partners obsługiwał wybory w Polsce ?”

Sieć internetowa Państwowej Komisji Wyborczej, była obsługiwana między innymi przez serwery do niedawna firmy rosyjskiej - Internet Partners. Firma ta należała do większej firmy rosyjskiej - GTS, działającej w Europie Wschodniej. W Polsce istniała pod nazwą GTS Energis Polska.

Firma ta obsługiwała przez wiele lat Wojskowe Służby Informacyjne i kilka ważniejszych instytucji państwowych !!!! ????

Czy rosyjskie serwery są niebezpieczne dla uczciwości przyszłych wyborów?

Strona rosyjska ma dowolny dostęp do danych, które znajdują się na ich serwerach. Mogą zrobić z tymi danymi co tylko chcą. Dlatego możliwość fałszerstwa kolejnych wyborów jest bardzo duża.

Co na to PiS?

Prawo i Sprawiedliwość przygotowało ustawę mówiącą, iż wszystkie serwery muszą należeć do PKW i muszą być ulokowane w państwowych budynkach. Inny zapis w tej ustawie mówi, że PKW może tylko współpracować z komisjami państw należącymi do NATO lub Unii Europejskiej.

W Polsce jest bardzo dużo serwerowni, więc przechowywanie danych poza Polską jest kolejną korupcją... zgodną z prawem.

Czy sejm przegłosuje taką ustawę, a prezydent podpisze?

Nie sądzę. PO będzie wszystko robić, aby utrzymać się przy władzy. Donald Tusk i jego ekipa dokładnie wie, że za pakt z Rosją, czego konsekwencją był Smoleńsk, należy mu się sąd.

Podpisanie pisowskiej ustawy przez prezydenta, oznaczałoby odsunięcie Rosji od polskich wyborów. Oczywiście pozostają jeszcze służby, ale oficjalnie Rosja nie mogłaby wpływać na wyniki następnych wyborów. W obecnym układzie, kiedy Tusk jest pod rozkazami Putina nie ma mowy o takiej sytuacji.

Społeczeństwo polskie nie jest zaznajomione z informacją o serwerach rosyjskich. A nawet jakby, to PO przygotuje swoją ustawę, ktróra da inną możliwość Rosji wpłynięcia na wybory.

Tutaj problem jest przegrany.
Komisja wyborcza jeździła do Rosji

Kolejnym dowodem na kombinactwo rządu Donalda Tuska w sprawie najbliższych wyborów, jest przeszkolenie komisji wyborczej w Rosji.

24 maja 2013 roku delegacja polskiej Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) w ramach drugiej konferencji, organizowanej wspólnie z Centralną Komisją Wyborczą (CKW) Federacji Rosyjskiej, odwiedziła Moskiewską Komisję Wyborczą (MKW).

Tak samo Moskiewska Komisja Wyborcza przebywała w Polsce.

Jest to niezrozumiałe i niedorzeczne. Rosja nie jest krajem demokratycznym. Cokolwiek to słowo znaczy.

Patrząc na Rosję widzimy Putina, jako głównodowodzącego tym krajem. Pamiętajmy, że jest on tylko pułkownikiem w strukturach służb specjalnych. Każdy wie, że pułkownik podlega generałom.

Dzisiaj w Rosji jest następująca sytuacja: Rosją do tej pory rządziły służby wojskowe i służby cywilne, a nad nimi stał KPZR. Dzisiaj jest tylko drobna zmiana, nie ma KPZR.

Jest to niebywałe, że do kraju w którym jest olbrzymia bieda zwykłych Rosjan i wielkie bogactwo oligarchów. Gdzie korupcja osiągnęła najwyższy z możliwych poziomów, Donald Tusk wysyła ludzi na szkolenie.

Zachodzi pytanie: czego mogą nauczyć służby specjalne Rosji, Państwową Komisję Wyborczą?

Tylko i wyłącznie, w jaki sposób oszukać społeczeństwo, aby nie dowiedziało się prawdy o wynikach wyborów. W jaki sposób sterować TVN, TVP i Polsatem, aby przekazać sfałszowane wyniki wyborcze, jako oczywistą prawdę.

Weźmy pod uwagę fakt, że Rosjanie na oszustwach wyborczych znają się jak nikt. Są specjalistami w tej dziedzinie.

Więc po co pojechała komisja wyborcza do skorumpowanego kraju?

Aby oszukać wyniki wyborów na korzyść PO, lub aby PiS nie zdobył większości w sejmie i w senacie. Wtedy również rządy PiS nie będą efektywne.
Czy możliwe są uczciwe wybory?

Wiemy tylko o tych dwóch ewidentnych, korupcjogennych planach Donalda Tuska. Zapewne ich pomysły są dużo bardziej ambitniejsze.

Obecnie PO ma pełną władzę. Społeczeństwo polskie wybrało ich w demokratycznych wyborach. Mają sejm, senat i prezydenta. Dlatego mogą każdą ustawę przegłosować, każdy pomysł wdrożyć.

PiS może tylko protestować.

Natomiast, jeżeli będą realne przesłanki na sfałszowanie wyborów, to ulica musi siłą obalić rząd. Społeczeństwo polskie musi wyjść na ulicę i demokratycznie obalić rząd.

Mimo możliwości istnienia takiej opcji, nie jestem zwolennikiem takiego planu.

Niestety, ale takie zachowanie niesie duże ryzyko.

Aby je przeprowadzić należy najpierw sprawdzić, ile jest niezadowolonego społeczeństwa. Czyli ile uświadomionych polskich patriotów jest w stanie realnie wyjść na ulicę i protestować przeciwko obecnej władzy.

I do tego powinny służyć wrześniowe protesty w Warszawie. Powinien być to pokaz sił i zorientowanie się jaką mocą dysponujemy.

Dlaczego to jest takie ważne?

Jeżeli nie będzie setki tysięcy protestujących, to Donald Tusk wykorzysta tę sprawę na swoją korzyść. Sprowokuje zamieszki, będą palić się samochody, sklepy. Wtedy telewizja pokaże Tuska w roli rozjemcy. W takiej sytuacji zyska on dużo stałych głosów wyborczych.

Podobna sytuacja była z premierem Wielkiej Brytanii. Tony Blair miał małe poparcie społeczeństwa. Po zamachach w Londynie, bardzo dużo zyskał. Prezentował się bardzo dobrze w telewizji, wykorzystał strach ludzi.

Należy bać się aby podobna sytuacja nie wystąpiła w Warszawie. Manipulacja faktów pokaże obraz solidarności jako wandali, a może nawet terrorystów. Powiedzą, że solidarność wysłała kibiców i niebezpiecznych nacjonalistów do Warszawy.

Momentalnie pojawią się ustawy wcześniej przygotowane o całkowitych zakazach dużych zgromadzeń. W przeciwnym razie, rząd użyje policji lub wojska. Chociaż dzisiaj, bardziej skuteczniejszą bronią są wyroki nakazujące płacenie wysokich odszkodowań. Karami finansowymi można pokojowo zniszczyć każdą osobę i każdą firmę.

Tak było w wielu miejscach historii świata, podczas przejmowania lub utrzymywania władzy.

Niestety, ale Rosja zrobi wszystko, aby wykorzystać protesty do chuligańczych zachowań. Zrobią podobną sytuację jaka była na Euro 20112. Przebiorą swoich agentów w ubrania solidarności i podpalą połowę Warszawy.

Czy taki scenariusz jest możliwy?

Biorąc pod uwagę Smoleńsk, to jak najbardziej.

Dlatego zanim pójdziemy siłowo obalić rząd Tuska, należy sprawdzić jaką siłą dysponujemy. Jeżeli będzie to liczba przynajmniej w stu tysiącach, to można przeprowadzić obalenie rządu.

Komu zależy na Polsce niepodległej?

Nikomu z wielkich mocarstw. Natomiast USA może pomóc wygrać wybory Jarosławowi Kaczyńskiemu. Mimo tego, że finansjerze zależy na utrzymaniu rządu Tuska, to wygranie wpływów w tym regionie z Rosją, może stanowić ważną motywację dla Amerykanów.

Obecnie nastał konflikt pomiędzy blokiem amerykańskim, a blokiem rosyjskim.

Nie łudźmy się, ale Ameryka pomoże nam tylko dla realizacji własnych celów. Nie zrobią tego w celach humanitarnych. USA tak samo jak Rosja, wyzyskuje ludzi poprzez korporacyjne obozy pracy, zabija na Bliskim Wschodzie w walce o gaz, handluje bronią, powoduje głód w krajach Afryki, niszczy ekonomię światową.

Dlatego nie patrzmy na Amerykę jak na sprzymierzeńców. Nigdy nie byli nimi i nie będą, ponieważ fakty mówią same za siebie: firmy Rockefellera finansowały Hitlera, ZSRR i drugą wojnę światową. W Jałcie sprzedali nas na 45 lat Związkowi Radzieckiemu.

Kto myśli, że USA jest naszym sojusznikiem po takiej historii?

Jeszcze nie tak dawno zrezygnowali z tarczy antyrakietowej w Polsce i w Czechach. Nagle nie interesowały ich wpływy Rosji w Gruzji, Ukrainie czy Białorusi. Pozostawili Rosji swobodę działań w Europie środkowo-Wschodniej.

Dlaczego?

USA porozumiała się z Rosją. Amerykanie chcieli, aby Putin odsunął się w cień lub pomógł im w walce o Bliski Wschód.

W jaki sposób mogą nam pomóc?

Wiemy, że Putin nie chce rozmawiać z Obamą. Ale to nas nie obchodzi. Być może jest to gra, a być może realny konflikt. Natomiast cała walka o wpływy, rozgrywa się w podziemiu czyli w służbach specjalnych.

W Polsce działa kilkanaście obcych służb specjalnych. W tym najmocniejsze to: służby rosyjskie, niemieckie i izraelskie. USA poprzez izraelskie i niemieckie służby, może unicestwić zamiary Rosji.

I to jest realna nadzieja.

Zresztą od lat znana jest reguła mówiąca o kontaktach na linii Moskwa-Waszyngton. Kiedy Rosja jest zaprzyjaźniona z USA, to Polska jest sprzedana. Kiedy jest konflikt między nimi, to Polska urasta do roli liczącego się państwa.

Oczywistym faktem jest że społeczeństwo nie może tak ważnych wyborów, pozostawić w rękach innych państw.

Najlepiej mieć nad tym kontrole.

Konkluzja

Wygranie wyborów przez PiS bez większości w Sejmie i Senacie, będzie porażką. Ponieważ, wszelkie naprawy państwa będą skutecznie blokowane. Politycy będą kłócić się, a Polska ekonomia będzie szła w przepaść. Zawiąże się koalicja PO z SLD, która skutecznie zablokuje wszelkie zmiany.

Rosja z Tuskiem będzie robić wszystko, aby wygrać. PO ma po swojej stronie media: TVP, TVN, Polsat, Interia, Onet, Wyborcza, Polityka i wiele innych gazet.

Siłę rażenia mają dużą. Mogą manipulować informacjami jak tylko chcą.

Natomiast nie mają społeczeństwa po swojej stronie. Sondaże wyraźnie pokazują na kilku czy kilkunastoprocentową przewagę PiS.

Tylko to społeczeństwo musi być aktywne. Wychodzić na ulicę, kontrolować komisje wyborcze w każdym mieście i wsi, a przede wszystkim tłumnie iść do wyborów.

Czy uda się?



Robert Brzoza
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2135
Skąd: Śląsk
Wysłany: 27 Sierpień 2013, 00:52   Płonne nadzieje na niską frekwencję [Cytuj]

Co trzeci warszawiak deklaruje, że pójdzie na referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. I większość z głosujących chce zmiany na stanowisku prezydenta stolicy - wynika z sondażu TNS Polska dla Wiadomości TVP.

Wszystko wskazuje na to, że makiaweliczny plan Donalda Tuska, by zniechęcić warszawiaków do wzięcia udziału w referendum nad odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz, tak by nie nie osiągnęło ono wymaganej frekwencji – spali na panewce. Chęć oddania głosu zadeklarowało 36 proc. badanych. 26 proc. odpowiedziało na to pytanie "zdecydowanie tak", "raczej tak" - 10 proc. Oczywiście to tylko deklaracje, ale dla pani prezydent raczej złowróżbne.

Choć jak wynika z sondażu przeciwników pójścia na referendum jest nieco więcej, bo 42 proc. to jednak - za mało by było ono nieważne. "Zdecydowanie nie" referendum mówi 35 proc. badanych, "raczej nie" - 7 proc. Pozostałe 22 proc. nie wie jeszcze, czy weźmie udział w głosowaniu.

Sondaż dla TVP przeprowadziła firma TNS Polska, która w dniach 22-25 sierpnia zbadała reprezentatywną grupę 1000 pełnoletnich mieszkańców Warszawy.
Jak zauważa wyborcza, chęć wzięcia udziału w referendum jest mniejsza niż w czerwcu. Ale wciąż jest wystarczająco duża, by doprowadzić od odwołania obecnej rezydentki stołecznego ratusza.
TNS Polska zapytało również jak zagłosują Warszawiacy. I wyniki tej ankiety również nie niosą optymistycznych wieści dla pani. 65 proc. pytanych zadeklarowało bowiem, że chce jej odwołania. Tylko 16 proc. zamierza oddać głos popierający panią prezydent. 18 proc. jeszcze nie wie, jak zagłosuje, 1 proc. deklaruje, że odda głos nieważny.
Jak przypomina wyborcza.pl referendum będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział trzy piąte liczby wyborców głosujących w wyborach w 2010 r. Wtedy głosowało 649 049 osób. Próg ważności referendum wynosi więc 389 430 osób, czyli 29,2 proc. uprawnionych do głosowania. Jeżeli za odwołaniem padnie więcej niż połowa ważnych głosów, to mandat Gronkiewicz-Waltz wygaśnie.

Najwyraźniej darmowa kawa w metrze to o wiele za mało, by warszawiacy zapomnieli o siedmioletniej gehennie: ciągłych podwyżkach cen biletów, parkometrów, zalanych tunelach i zakorkowanych i rozkopanych ulicach...

http://www.stefczyk.info/...ncje,8369418523
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,049 sekundy. Zapytań do SQL: 8