ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: admin
17 Sierpień 2009, 12:17
Eutanazja
Autor Wiadomość
longinus9


Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 2190
Skąd: Łódź
Wysłany: 2 Wrzesień 2011, 06:20    [Cytuj]

By ustawa całkowicie chroniąca życie została uchwalona, zabrakło tylko 5 głosów. Władze Platformy zmobilizowały swoich posłów do jej odrzucenia. PO i SLD pomogło 10 posłów PiS, którzy byli nieobecni. Klub nie wprowadził dyscypliny. Maciej Walaszczyk
całość w :
http://www.naszdziennik.p...=po&id=po10.txt

Nie można odpuszczać i do końca walczyć.. Teoretyczne wyliczenia nie dawały szans.. ale pojawiła się dobra sytuacja, która została zaprzepaszczona przez nieobecność posłów PiS. Mimo to jest nadzieja w najbliższym czasie..
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17399
Skąd: Polska
Wysłany: 2 Wrzesień 2011, 13:52    [Cytuj]

longinus9 napisał/a:
By ustawa całkowicie chroniąca życie została uchwalona, zabrakło tylko 5 głosów. Władze Platformy zmobilizowały swoich posłów do jej odrzucenia. PO i SLD pomogło 10 posłów PiS, którzy byli nieobecni. Klub nie wprowadził dyscypliny. Maciej Walaszczyk
całość w :
http://www.naszdziennik.p...=po&id=po10.txt

Nie można odpuszczać i do końca walczyć.. Teoretyczne wyliczenia nie dawały szans.. ale pojawiła się dobra sytuacja, która została zaprzepaszczona przez nieobecność posłów PiS. Mimo to jest nadzieja w najbliższym czasie..


Jednak należałoby zapytać tych 10 posłów PiS dlaczego nie przyszli na to ważne głosowanie ? Czyżby sprawa ochrony życia, szczególnie dzieci poczetych, była im obojętna ? I to ma być polska formacja ?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
longinus9


Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 2190
Skąd: Łódź
Wysłany: 6 Wrzesień 2011, 05:38    [Cytuj]

Przełom w badaniach nad zespołem Downa

Gdy w Stanach Zjednoczonych pojawiły się realne perspektywy wielkiego sukcesu naukowego, jakim byłoby znalezienie leku na zespół Downa,
okazało się, że środki przeznaczane na tego rodzaju badania są bardzo małe

Piotr Falkowski


całość:http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110906&typ=sw&id=sw01.txt

Najważniejsza mamona.. bo co ja z tego bedę miał.. Przeznaczenie środków na tak chlubne badania nie pszynoszą zysków wymiernych a mogą przynosić straty..
Oto cywilizacja szatańskiego myślenia. Gdzie nie ma wymiernych materialnych zysków obowiązuje kultura śmierci.. Nadzieją.. na życie.. Słowo Chrystusa.. wolą wolną dostrzeżone i akceptowane..
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 6 Listopad 2011, 12:03    [Cytuj]

Kopacz: to, co proponujemy, będzie w całej UE.

POg / PAP
Dzięki inicjatywie Polski programy wczesnego wykrywania zaburzeń będą wprowadzane w całej Unii Europejskiej - podkreśla w wywiadzie dla PAP minister zdrowia Ewa Kopacz. Jej zdaniem porównanie naszej ochrony zdrowia z innymi krajami unijnymi nie przynosi nam wstydu.

Ewa Kopacz przekonuje, że w porównaniu do systemu ochrony zdrowia innych krajów unijnych, Polska na prawdę nie ma się czego wstydzić. - W wielu obszarach przyjęte przez nas rozwiązania są wręcz wzorcowe. Na przykład polski system rozwiązywania problemów alkoholowych należy do światowej czołówki i jest przykładem dla innych krajów. Mamy najnowocześniejszą w Europie flotę śmigłowców i system ratownictwa medycznego. Również w zakresie profilaktyki i leczenia zaburzeń słuchu i mowy wiele krajów od nas się uczy. Mamy więc powody do dumy - mówi minister zdrowia.

Jak dodaje, polska ochrona zdrowia zmienia się na naszych oczach, a przyjęty pakiet ustaw reformujących ochronę zdrowia i kolejne sześć czekających na rozpatrzenie przez nowy Sejm, to kolejne zmiany usprawniające nasz system zdrowotny.

Kolejnym przykładem rozwoju polskiej służby zdrowia, według Ewy Kopacz, jest kardiologia. Dzięki inwestycjom w tą dziedzinę Polska jest w pierwszej piątce krajów jeśli chodzi o śmiertelność po zawale.

Widocznie eksperyment w Polsce z ukrytą eutanazją się powiódł skoro ma byc zastosowany w całej UE. Wystarczy przejśc się po cmentarzu i popatrzec na daty narodzin i zgonu i oczywista prawda aż przeraża. Najwięcej zgonów nastąpiło pomiędzy 50- tym, a 60-tym rokiem życia

Za ten rozwój w kardiologi to ta pani powinna byc dobrze obita kijem. W moim regionie na wizytę u kardiologa muszę cierpliwie czekac do jesieni przyszłego roku, tylko jestem ciekaw czy moje serducho też będzie takie cierpliwe.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 16 Listopad 2011, 13:33    [Cytuj]

Holandia: masz demencję? Lekarz cię uśmierci


W Amsterdamie poddano eutanazji 64-letnią kobietę, cierpiącą na demencję. Pacjentka nie była w stanie wyrazić zgody na uśmiercenie, decyzję podjęła więc rodzina. W zeszłym roku w Holandii zabito 21 osób cierpiących na starcze obniżenie sprawności umysłowej.

Alex Schadenberg, z Koalicji Zapobiegania Eutanazji w Ontario, ostrzegł, że wydarzenie, które miało miejsce w marcu tego roku, a we wtorek zostało ujawnione przez holenderskie media, może być początkiem niebezpiecznej fali. Lekarze uznali bowiem, że eutanazji należy poddawać nawet osoby z lekką demencją, by „złagodzić ich cierpienie.”

Eutanazja jest zalegalizowana w Holandii od 2002 roku. Zezwolono na nią pod warunkiem, że pacjent sam poprosi o uśmiercenie, ze względu na uciążliwy i trudny do zniesienia ból lub inne cierpienie. Przez kilka ostatnich lat kryteria zezwalające lekarzom na dokonanie eutanazji wielokrotnie się zmieniały, systematycznie poszerza się krąg osób, które mogą być uśmiercone. Królewskie Towarzystwo Medyczne w zeszłym miesiącu opublikowało nowe wytyczne twierdząc, że prawo zezwala na eutanazję w przypadku „psychicznych i psychospołecznych dolegliwości” takich jak „utrata sprawności, samotność i utrata autonomii”. (sic!)

W rządowym sprawozdaniu za 2010 r. po raz pierwszy uwzględniono również przypadki eutanazji osób chorych na demencję. W sumie w ubiegłym roku uśmiercono 21 osób znajdujących się we wczesnych stadiach demencji, u których jednak nie zdiagnozowano żadnej innej poważnej choroby, będącej źródłem cierpienia. (sic!)

„Eutanazja wymyka się spod kontroli w Holandii” – stwierdził na swoim blogu bioetyk Wesley J. Smith. Podkreślił, że wytyczne, które określają, kto może być podany zabiegowi uśmiercenia, nie są w Holandii publikowane po to, by chronić pacjentów przed nadużyciami, lecz po to, by eliminować ze społeczeństwa osoby niepełnosprawne.

Źródło: LifeSiteNews.com, AS.




http://www.bibula.com/?p=47147
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 4 Grudzień 2011, 15:52    [Cytuj]

Uśmiercili pisarza cierpiącego na depresję.

Znany włoski pisarz i działacz polityczny Lucio Magri został zabity w szwajcarskiej klinice oferującej „usługi eutanazyjne”. Chorował na depresję.


Magri poddał się eutanazji w klinice Dignitas w Pfafficon koło Zurychu. Miał 79 lat. Był zbuntowanym komunistą, zachwyconym studencką rewoltą 1968 roku, założył lewicowy miesięcznik "Il Manifesto" wychodzący teraz jako dziennik.

Szwajcarskim „lekarzom” nie przeszkadzało to, iż od czasu utraty żony, która zmarła trzy lata temu, Magri chorował na depresję, nie wiadomo więc, czy mógł podjąć decyzję o własnej śmierci w pełni świadomie. Co więcej, to właśnie depresję podał pisarz jako powód poddania się eutanazji, uznając że jego życie po śmierci żony nie ma już sensu. Zdaniem cytowanych przez włoską prasę autorytetów, m.in. profesora psychopatologii Antonio Tundo, depresja jest chorobą uleczalną w 80 procentach, a leczenie zawsze przynosi pacjentowi ulgę.


http://www.piotrskarga.pl...nformacje.html#
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 6 Styczeń 2013, 10:47    [Cytuj]

Joanna Mucha szokuje: starsi ludzie to kłopot.

Posłanka PO Joanna Mucha (35 l.), ma rewolucyjne pomysły, np. nie widzi sensu w robieniu operacji biodra u 85-latka i w ogóle uważa, że starsi ludzie to kłopot, bo "chodzą do lekarza co dwa tygodnie dla rozrywki".

Posłanka PO Joanna Mucha (35 l.), piękna, młoda i wyglądająca na okaz zdrowia, zasiada w komisji zdrowia. I właśnie dbając o naszą kondycję, tłumaczy w partyjnej gazetce, jak najefektywniej wydawać pieniądze na leczenie Polaków. Ma rewolucyjne pomysły, np. nie widzi sensu w robieniu operacji biodra u 85-latka, gdy taka osoba "nie chodzi i nie będzie chodzić, bo się nie zrehabilituje". I w ogóle starsi ludzie to kłopot, bo "chodzą do lekarza co dwa tygodnie dla rozrywki".


http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=1fd5b
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17399
Skąd: Polska
Wysłany: 8 Styczeń 2013, 10:35    [Cytuj]

KASIA napisał/a:
Joanna Mucha szokuje: starsi ludzie to kłopot.

Posłanka PO Joanna Mucha (35 l.), piękna, młoda i wyglądająca na okaz zdrowia...


Młoda, piękna, okaz zdrowia ... Zobaczymy jak będzie spiewać gdy będzie stara, brzydka, chora ...
Czy to samo by powiedziała o ludziach starszych ?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17399
Skąd: Polska
Wysłany: 31 Styczeń 2013, 18:55    [Cytuj]

Belgia: eutanazja chorej dla anoreksję

W grudniu ubiegłego roku 44-letnia Ann G. poddała się eutanazji. Powód? Od 25 lat cierpiała na anoreksję. Jak się okazało, przedtem kobieta padła ofiarą nadużyć ze strony jej lekarza.

Anna G. starała się o przeprowadzenie eutanazji już od kilku lat, w końcu uznano ją oficjalnie za zdolną do podjęcia takiej decyzji ze względu na „nieznośne cierpienie”. Zgodnie z obowiązującym prawem nie jest wymagane, by osoba chcąca poddać się takiej praktyce była w stanie terminalnym, liczy się subiektywne postrzeganie własnej sytuacji życiowej i przeżywanego bólu, o ile nie ma szans na poprawę sytuacji. Zasadniczo wymagane jest jedynie potwierdzenie takiej diagnozy przez innego lekarza.

Kilka miesięcy przed dokonaniem eutanazji wyszło jednak na jaw, że jej dotychczasowy lekarz-psychiatra dopuścił się wobec niej molestowania seksualnego. Ann nie była też pierwszą ani jedyną spośród ofiar psychiatry, nie określono także związku między przemocą seksualną a decyzją o zakończeniu życia. Psychiatra Walter Vanderryken publicznie przyznał, że doprowadził do kontaktów intymnych z wieloma pacjentkami, w tym z Ann G. Jak zauważa Jeanne Smits, kobieta stała się ofiarą tak choroby jak i lekarza, który miał przynieść jej pomoc.

Równocześnie, kobieta już w 2007 roku, cierpiąc na anoreksję od 25 lat, skontaktowała się z pisarką Kristien Hemmerechts chcąc, by ta zajęła się jej historią. Stwierdziła wówczas, że po wydaniu książki na jej temat zamierza popełnić samobójstwo.

źródło: riposte-catholique.fr

mat

http://www.pch24.pl/belgi...je,11975,i.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 14 Październik 2013, 22:31    [Cytuj]

Błaszczyk nie odda swoich organów .

Ewa Błaszczyk nie zamierza podpisywać deklaracji, w której zgodziłaby się na pobranie organów. Aktorka i założycielka Fundacji „Akogo?” ostro sprzeciwia się również eutanazji.
Obecnie w świetle polskiego prawa odpowiedni dokument muszą wypełnić nie tylko osoby godzące się na pobranie narządów, ale również te, które chcą wyrazić decyzję odmowną. Błaszczyk krytykuje to rozwiązanie.
Nie wypełniłam deklaracji, że chcę oddać swoje organy. Przecież jeśli nie podpisuję zgody na to, by oddać swoje organy, to znaczy, że nie wyrażam na to zgody. Jeśli jest inaczej, to znaczy, że coś jest nie tak. Dlaczego coś takiego mam podpisywać? Nie zgadzam się też, by ktoś decydował za mnie. Nie myślę tak dobrze o ludziach. Nie ufam, że ktoś podejmie właściwą decyzję
-wyznaje aktorka w rozmowie z tygodnikiem „Wprost”.
Tym bardziej, że bardzo często nie wiadomo, czy osoba, od której pobierane są narządy na pewno nie żyje.
Nie mamy narzędzi, żeby udowodnić, gdzie jest świadomość, kiedy mózg umiera. Mam doświadczenia związane ze swoim dzieckiem. Nie byłabym w stanie podjąć takiej decyzji, że ktoś, że ona nie żyje. I tyle.
-tłumaczy.
Błaszczyk przyznaje również, że ma ograniczone zaufanie do lekarzy, którym także przytrafiają się pomyłki.
Są i ludzie wspaniali, i bezmyślni, i układowi, interesowni, i absolutnie bezinteresowni. I zawsze tak myślałam. Wierzę w człowieka, ale wiem, jak może się zachować. I dlatego bardzo się boję i nie będę się zgadzać z takimi uregulowaniami prawnymi, które stwarzają możliwość manipulacji w majestacie prawa. To jest niebezpieczne
-stwierdza.
Stanowczo sprzeciwia się również eutanazji.
Nie jestem za eutanazją.
Nie chciałabym, żeby człowiek zajmował miejsce Pana Boga. Nie ma Boga to znaczy wszystko wolno. A ja takiego świata nie chcę
-podkreśla.
To ważne słowa. Ewa Błaszczyk nieustannie boryka się z tematyką z pogranicza życia i śmierci. Trzynaście lat temu jej córka zadławiła się tabletką i od tamtego momentu znajduje się w śpiączce. Niedawno aktorka otworzyła Klinikę Budzik przeznaczoną właśnie dla takich dzieci. Wie zatem, co mówi.
MG/BR/„Wprost”

http://wsumie.pl/nie-prze...-swoich-organow
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 22 Listopad 2013, 17:30    [Cytuj]

Eutanazja zemstą niekochanych dzieci i budżetowych braków?


W Polsce niemrawo zaczyna się dyskutować o eutanazji. Tę historię opowiedziała mi dziennikarka z Amsterdamu...
"Panie doktorze, mamy prośbę o przyśpieszenie "zabiegu" o dwa dni... chcemy wyjechać w piątek po południu. Po drodze chcemy zajechać do Samanty, wczoraj miała urodziny. Jesteśmy zabukowani w sobotę rano na lot do Nicei. Mama przecież już podjęła decyzję. Bardzo prosimy! Adrian położył na biurku doktora Markusa bilety lotnicze jako dowód, że o 9.30 – w sobotę – mają wylot na oczekiwane od roku wakacje...
Doktor Markus, lekarz dzielnicowy od dwóch miesięcy na zlecenie Adriana i Emmy diagnozował mamę Adriana, 72 letnią Hertę, która od wielu lat chorowała na nieżyt jelit i niewydolność nerek. Jednak przekonywującym argumentem za eutanazją jest jej wiek, 72 lata, wystarczy... nażyła się! Herta podczas wizyty dr. Markusa sama bez jakiegokolwiek przymusu stwierdziła, że prosi go o pomoc! "Niech mi pan pomoże doktorze Markus". Powiedziała to przy wszystkich obecnych przy jego wizycie. Niedwuznacznie wyraziła swoją wolę".
Panie doktorze prosimy!

30 km na południe od Amsterdamu w 3 tys. mieścinie Willingen dziennikarka stołecznej gazety odkryła, że w tym sennym miasteczku żyją tylko młodzi ludzie. Nie ma w nim nikogo kto żyje z emerytury. Raczkujące dzieciuchy, szkolne małolaty, agresywne zawodowe szczury, młodzi dziadkowie, a gdzie staruszkowie? Nie ma, ani jednego w kawiarni, kościółku, na ulicy. Indagowani przypadkowi rozmówcy na rynku miasta, w urzędzie merostwa, w okolicznych pubach unikali odpowiedzi na pytania, gdzie są starsi jego mieszkańcy. Intuicją tchnięta zatrzymała swój samochód na parkingu spożywczego dyskontu i po niespełna godzinie zauważyła przemykającą postać kobiety, która – na jej oko – mogła mieć ponad sześciesiąt pięć lat.
Poczekam jak wyjdzie - pomyślała. Stanę w okolicach rozsuwalnych drzwi. Musi po zakupach wyjść – jakoś ją zagadnę – muszę pierwszym pytaniem zdobyć jej zaufanie, tylko czy będzie chciała ze mną rozmawiać? Po niespełna 20 minutach starsza pani w kapelusiku nasuniętym głęboko na czoło szybkim krokiem opuszczała sklep. Jaga podbiegła do niej – dzień dobry, ja nie jestem tutejsza, ja z Amsterdamu, jestem dziennikarką – chcę pani pomóc. Jestem godną zufania osobą. Niech pani ze mną porozmawia, mogłabym być pani córką.
Córką? - mieomal odkrzyknęła dama w kapelusiku - córką! Pani nic nie rozumie, tu synowie i córki zabijają. Mordują ojców i matki. Chce pani coś wiedzieć, a chyba nie podejrzewa, że jest pani w mieście zbrodni. Osłupiała Jaga patrzyła w oczy straszej pani wyczuwając, że ta waha się czy jej zaufać. Nie zawiedzie mnie Pani?
- Przysięgam! Pomogę ze wszystkich swoich sił, nie jestem Holenderką. Pochodzę z Saksonii. Mój ojciec jest emigrantem z Polski. Jestem przyzwoitym człowiekiem, dziadek walczył w powstaniu warszawskim jeśli pani to cokolwiek mówi.
- Młoda osóbko mówi mi to wiele, ukończyłam historię i prawo na Uniwersytecie van Amsterdam. Jeśli mogę ciebie prosić chodźmy do mojego mieszkanka. Zapraszam na herbatę. Jeśli masz dostatecznie dużo czasu dostaniesz materiał na wiele lat twojego życia.
Po drugiej filiżance herbaty Sanne wyjęła z sekretarzyka dyplomy uniwersyteckie. Czekała na zauważenie przez Jagę ocen obydwu dyplomów. Oba były oznaczone ocena bardzo dobrą. Jaga nieomieszkała pogratulować wysokich ocen. Tak po woli Sanne wchodziła w temat, o którym – widać było - że sama chciała opowiedzieć.
37 lat była referendarzem sądowym tutejszego małego sądu. Typowe problemy małej, sennej holenderskiej mieściny. Ponad połowę mieszkańców stanowili ludzie starsi. Młodzi po szkołach migrowali do stolicy i okolicznych bardziej uprzemysłowionych miast. Merostwo znakomitą część budżetu przeznaczało na pomoc ludziom w wieku zaawansowanym. Czas odmierzały korki noworocznego szampana. Gdy – na mera miasta - wybrano, młodego, przystojnego, dobrze zapowiadającego się programowo mężczyznę nikt nie podejrzewał, że wybór ten dla wielu będzie ostatnim wyborem jego życia. Niestety, ja też przyłożyłam do tego swoją uniwersyteckie dyplomy.
Tak niezuważalnie, stanął problem na radzie miasta – eutanazji – No, jak nieuleczalna choroba, jak bez jakichkolwiek szans, jak sam zainteresowany prosi i błaga, to czemu nie! Mój szef zlecił mi opracowanie pisemnej formuły zainteresowanego o dokonanie przez lekarza merostwa – nie jakiejś prywatnej kliniki – zabiegu eutanazji. Oczywiście tylko w wyjątkowych wypadkach!
Chciałam dobrze, tylko dla beznadziejnych wypadków, tylko gdy pacjent cierpiał i nie rokował, tylko dla przypadków ostatecznych. Oczywiście w formule druku podania było – proszę o pomoc – proszę o skrócenie cierpienia – proszę o doraźną interwencję z powodu braku środków finansowych na długotrwałe leczenie, proszę o zabieg w przypadku drastycznie złych wyników analiz diagnostycznych.
Wierzyłam, że za tymi prawnymi, sądowymi określeniami etyka i nauka medyczna podłoży swój naukowy, moralny podtekst. Nie mogłam przypuszczać, że nowy mer otrzymawszy z sądu - takie - dokumenty uczyni je narzędziem unicestwienia tak wielu istnień ludzkich. Mer w krótkim czasie wymienił cały skład lekarzy zatrudnionych przez miasto. Zredukował 80 proc. lekarskich etatów, podwyższając o 300 proc. uposażenie pozostałym nowozatrudnionym. Nieomal w oczach liczba pogrzebów wzrosła do kilkudziecsięciu w ciągu dnia.
Mer miasta zmienił formułę zasiłków pogrzebowych, jeśli zmarły sam "dobrowolnie" – poprosił o pomoc – to pogrzeb całkowicie finansowany był przez merostwo, a całe odszkodowanie z ubezpieczenia trafiało do rąk rodziny. Odszkodowanie pogrzebowe to 12 średnich pensji – starczyło na nowy dobry samochód, lub połowę mieszkania – na otarcie łez.
Jago, zaczęło się, nagminnie dzieci odwiedzali z ojcem lub matką, żeby nie mówić z dziatkami lekarza merostwa, gdzie "zainteresowany" SAM prosił o "pomoc" podpisując druk opracowany przez sąd, czyli przeze mnie. Proszę o pomoc, bo źle się czuję! Lekarz, a jakże zbadał, zrobił w laboratorium wyniki i podejmował decyzję. Zastrzyk!!! Zastrzyk śmierci. Nieomal na oczach dzieci, które tylko czekały na stosowne zaświadczenie, że babcia, mama, tato sami poprosili o pomoc…
Wiesz, latem byłam w naszej klinice, młodzi rodzice przywieźli córeczkę – ok. 8 lat – która chorowała na niewydolność nerkową. Szanowny doktor uprzytomnił im, że ich polisa nie obejmuje dializ, będą musieli płacić z własnej kieszeni, no chyba, że podpiszą prośbę o pomoc! Podpisali, lekarz nakazał przewiezienie córki do pokoju obok, gdzie zaaplikował jej zastrzyk uspypiający. Pogrzeb odbył się na koszt miasta, odszkodowanie przypadło rodzicom. Jago to było ICH dziecko! Sama byłam w szpitalu jak z wypadku drogowego przywieźli kierowcę dużej ciężarówki, który miał złamane dwie nogi. W izbie przyjęć lekarz poinformował chłopaka, że może dojść do amputacji kończyn. "Niech mi pan pomoże" krzyczał kierowca. Pomógł - zastrzykiem. Nie cierpiał młody człowiek...
Wiesz, mój sąsiad mieszkał obok mnie, pod 6-tką, miał gościec stawowy, trudno mu się było poruszać z samego rana, wpadałam do niego po śniadaniu, częstował mnie kawą niejednokroć prosząc o drobne zakupy. Jak mu je przynosiłam to już czuł się lepiej. Rozchodziłeś się -żartowałam. Tak, potrzebował kilku godzin by wejść w rytm dnia codziennego, by jego stawy zapracowały. Bywało, że wieczorem zapraszał mnie na kawę do kafejki obok naszego domu. Pewnego ranka zaszłam do niego, w mieszkaniu była synowa z miejskim lekarzem. Krzyczała, darła się na niego - dlaczego nie pozwala sobie pomóc! Ona przyprowadza mu lekarza, a on tego nie docenia. - Powiedz mu Sanne – zwróciła się do mnie – że lekarz jest po to by mu pomóc.
- Oczywiście potwierdziłam, daj się zbadać, badanie nie boli.
Na życzenie lekarza i synowej opuściłam jego mieszkanie. Krótki czas potem zauważyłam przez okno, że na ulicy stoi pogrzebowy bus, do którego na noszach wnoszą opatulone w folię ciało zmarłego. Za nim idzie synowa sąsiada i lekarz… Dech mi zaparło i nogi mi się ugięły… Badanie i śmierć!
- Jago! Tak wyludniło się nasze miasto ze starszych i schorowanych ludzi. To praktyka eliminowania już niepotrzebnych i cierpiących nawet maluszków. To wynik przebiegłości zarządzców gmin i miast. Wszystko dla uratowania budżetu... ofiary nie mają znaczenia. Państwo nie akceptuje starych i ułomnych. Orkiestra gra dla zdrowych, mających siłę się bawić i uprawiać seks. Jago zauważ to!!!"
Dopijaliśmy z Jagą kawę u mnie w kawiarni w Poznaniu... Nie miałem koncepcji na dalsze indagowanie jej o losy mieszkańców miasteczka Sanny. Zastanawiałem się, czy opowiadana przez nią historia może się jak AIDS przenieść na np. nasz kraj.
Zapytałem zdawkowo, co robi Sanny dzisiaj? Czy nadal przemyka się do sklepu?
- Nie, nie Romku, ja jestem w Poznaniu, bo Sanny wyszła za mąż za wdowca z twojego miasta. Wczoraj w ratuszu był ich ślub. On jest emerytowanym nauczycielem poznańskiego liceum. Jedynki. Marcinka. No wiesz tu opodal na Grunwaldzkiej. Poznała go przez takie internetowe biuro. Ona jest najszczęśliwszą osobą na świecie. Wiesz, przy szampanie nachyliła się mi do ucha i powiedziała, że w Polsce i w Poznaniu lekarze nie usypiają, pomagają na prawdę!!! Z jego i swojej emerytury 4000 euro będą szczęśliwym małżeństwem do końca świata…
- Jestem o tym przekonany Jago, jestem o tym przekonany - odparłem - choć w duszy zacząłem szukać wątpliwości dla tego stwierdzenia... nie, nie Romku nie masz racji???

http://interia360.pl/swia...,r,41002947?f=a
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 22 Listopad 2013, 17:32    [Cytuj]

Belgia. Eutanazja dla dzieci przychodzi do głosowania w Senacie

Belgia jest gotowy do głosowania na przedłużenie " eutanazji dla dzieci do 18 lat oraz u pacjentów z demencją, którzy nie są już w stanie wyrazić swoją opinię. W dniu 27 listopada, zgodnie z oświadczeniem senatora Jacques Brotchi, "możemy na nią zagłosować w Senacie, mamy już większość." Prawo zostaną omówione i przegłosowane w Izbie.
Eutanazja dla dzieci. Eutanazja jest legalna w Belgii od 2002 roku. Jeżeli rozszerzenie jest zatwierdzone, powiedział socjalista Philippe Mahoux, lekarze będą mogli postawić "końca do życia dziecka, jeśli jesteś w sytuacji medycznej de-sac, w stanie fizycznym lub psychicznym stałej cierpienia i nie do zniesienia, i że składania wniosków o eutanazji. "
Nie ma limitu wieku, ale na czas nie psychiatrzy i psycholodzy powinni ocenić "moc rozeznania" dziecka z "pewności, że to, co jest wyrażone jest to, że zawiera." Na ostateczne zezwolenie będzie również zezwolenia rodziców (w przypadku braku porozumienia między nimi nie będzie w stanie to zrobić), otrzymają wsparcie psychologiczne po śmierci dziecka.

Pogoń za Holandia Belgia. osiągnąć jak Holandia, Belgia, gdzie protokół Groningen pozwala już na " eutanazję dla małoletnich od 2004 roku. Amsterdam, w rzeczywistości, jest już o krok dalej, zatwierdzając dokument , który wspomina o "cierpienia rodziców" jednym z powodów, które zezwalają na praktykę eutanazji na niemowlęcia lub dziecka. Jak stwierdził szesnastu pediatrów (w tym szpitali katolickich), którzy napisali list otwarty do rządu, lekarze łamią prawo już zabijać dzieci z eutanazją.
PRAWO spod kontroli. Jak pokazują liczne raporty i filmu dokumentalnego na ten temat, prawo eutanazji w Belgii jest stale wykorzystywane i jest poza kontrolą . Nie tylko w połowie przypadków, które występują nie są zgłaszane, ale Komisja, aby upewnić się, że prawo jest przestrzegane zadeklarował niezdolny do wykonywania swoich zadań.
Konfliktu interesów. Komisja również ujawniły przez Koalicję na rzecz zapobiegania eutanazji , nie jest obcy oczywistych konfliktów interesów. Przez dziesięć lat był jego prezesem Wim Distelmans, onkolog, który podaje się eutanazji, aby transseksualnych Nathan Verhelst i traktowane jako "bohatera dobrej śmierci" w Belgii. Zaskoczony, że człowiek, który powinien kontrolować w sposób bezstronny ewentualnego nadużycia prawa jest również ten, kto administruje eutanazję i sponsorów w całym kraju.

http://www.tempi.it/belgi...to#.Uo-CwdJWySp
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,082 sekundy. Zapytań do SQL: 10