ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Studenci nie idźcie tą drogą!
Autor Wiadomość
Gitka
Gitka


Dołączyła: 29 Paź 2009
Posty: 521
Skąd: pomorskie
Wysłany: 18 Listopad 2009, 14:54   Studenci nie idźcie tą drogą! [Cytuj]

Prośba ta nie dotyczy oczywiście studentów WSKSiM, ale wielu uczelni wyższych w Polsce. Między innymi UP w Krakowie. Jeśli wykładowcy tej uczelni przyznaja tytuł :"doktorat honorowy" Michnikowi, to studenci mogą być zarażeni michnikowszczyzną, a to źle wróży dla naszej Ojczyzny.
Na szczęście część profesorów protestowała przeciwko tej haniebnej decyzji, jak się okazuje mniejszości, która w interpretacji wielbicieli Michnika wyszła na większość.
Oto artykuł na ten temat:


http://www.naszdziennik.p...=po&id=po41.txt
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Gitka
Gitka


Dołączyła: 29 Paź 2009
Posty: 521
Skąd: pomorskie
Wysłany: 18 Listopad 2009, 14:59    [Cytuj]

P.S Przepraszam, nie wiem dlaczego zapisał sie poprzedni link dotyczący artykułu
Marcina Austyna-rozmowa z prof. Nowakiem.
Artykuł do tematu to :"Michnikowi toga nie leży", na tej samej stronie w ND w dziale;
Polska. myślę, że dla czytelników ND nietrudno znaleźć.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17462
Skąd: Polska
Wysłany: 18 Listopad 2009, 15:30    [Cytuj]

"Michnikowi toga nie leży"

Podaję link do tej strony : http://www.naszdziennik.p...118&id=po42.txt

Pozdr.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Gitka
Gitka


Dołączyła: 29 Paź 2009
Posty: 521
Skąd: pomorskie
Wysłany: 18 Listopad 2009, 20:24    [Cytuj]

Coltrane napisał/a:
"Michnikowi toga nie leży"

Podaję link do tej strony : http://www.naszdziennik.p...118&id=po42.txt

Pozdr.

Dziękuję Coltrane, własnie o ten artykuł chodzi.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 19 Styczeń 2014, 19:25    [Cytuj]

Szkoły lansu i balansu.

Pora po­wie­dzieć praw­dę: co czwar­ta uczel­nia upad­nie!

Uczel­nie udają, że kształ­cą, stu­den­ci udają, że się uczą, a in­sty­tu­cje pań­stwo­we i urzę­dy spra­wia­ją wra­że­nie, że kon­tro­lu­ją po­ziom na­ucza­nia. Grą po­zo­rów można na­zwać sy­tu­ację, jaka pa­nu­je w wielu pol­skich szko­łach wyż­szych, wśród któ­rych prym wiodą róż­nej maści pry­wat­ne aka­de­mie, wszech­ni­ce itp.

Fa­bry­ki lum­pe­nin­te­li­gen­tów

"Kie­dyś czy­ta­łam ogło­sze­nie w ga­ze­cie „przyj­mę do pracy osobę po stu­diach (oprócz Me­na­dżer­skiej w Le­gni­cy)”. Szok. Była to ga­ze­ta le­gnic­ka. To pry­wat­na szko­ła, po­dob­no ła­twiej tam niż w szko­le śred­niej...

Wyż­sza Szko­ła Me­ne­dżer­ska w Le­gni­cy zy­ska­ła po­nu­rą sławę – nie tylko w re­gio­nie – gdy pro­ku­ra­tu­ra za­czę­ła badać do­nie­sie­nia stu­den­tów, któ­rzy skar­ży­li się m.​in. na żą­da­nie do­dat­ko­wych opłat, mimo że opła­ci­li całe cze­sne. Przed­sta­wi­ciel władz tej uczel­ni przy­znał z za­dzi­wia­ją­cą szcze­ro­ścią, że rze­czy­wi­ście były nie­do­pa­trze­nia, i to nie tylko do­ty­czą­ce płat­no­ści. Po­twier­dzo­no np. wpi­sy­wa­nie ocen z zajęć, które się nie od­by­ły. Wiele za­miesz­czo­nych na fo­rach in­ter­ne­to­wych opi­nii stu­den­tów o ich szko­le nie na­da­je się do za­cy­to­wa­nia, gdyż są po pro­stu nie­cen­zu­ral­ne.

Moja rada: wszyst­kich na­le­ży po­strze­gać jako po­ten­cjal­nych oszu­stów i do mo­men­tu pod­ję­cia osta­tecz­nej de­cy­zji spraw­dzaj­cie in­for­ma­cje o uczel­niach. Wia­do­mo, że D. (przed­sta­wi­ciel władz uczel­ni – przyp. red.) gra faul i na­le­ża­ło­by go usu­nąć z bo­iska aka­de­mic­kie­go, chyba że nadal bę­dzie znaj­do­wał dur­niów, któ­rzy będą z nim ja­kie­kol­wiek umowy za­wie­ra­li…".

Oczy­wi­ście gwoli spra­wie­dli­wo­ści trze­ba za­zna­czyć, że nie wszyst­kie pry­wat­ne uczel­nie pre­zen­tu­ją marny po­ziom, są prze­cież takie, które do­rów­nu­ją re­no­mo­wa­nym pu­blicz­nym szko­łom wyż­szym. Rów­nież wśród pań­stwo­wych pla­có­wek są kiep­skie, które stu­den­ci za­li­cza­ją nie do dru­giej, ale do trze­ciej ligi. Nie zmie­nia to faktu, że mamy do czy­nie­nia ze zja­wi­skiem, które okre­śla się mia­nem kształ­ce­nia lum­pe­nin­te­li­gen­cji. W ka­ta­lo­gu grze­chów uczel­ni lansu i ba­lan­su za nie­win­ne prak­ty­ki na­le­ży uznać ba­nal­ne opusz­cza­nie zajęć przez pro­wa­dzą­cych, uza­leż­nia­nie oceny na za­li­cze­niu od tego, czy kupi się książ­kę wy­kła­dow­cy, lub zle­ca­nie stu­den­tom – w ra­mach prac za­li­cze­nio­wych – kom­ple­to­wa­nia bi­blio­gra­fii albo ro­bie­nia re­se­ar­chu pod kątem prac na­uko­wych pro­fe­so­rów.

– Koń­cząc szko­łę, która znaj­du­je się w eu­ro­pej­skim ogo­nie, nasz ty­po­wy ab­sol­went może co naj­wy­żej wy­gry­wać z Niem­cem, An­gli­kiem czy Ho­len­drem na rynku „sprzą­ta­nia, zmy­wa­nia i pod­cie­ra­nia” – twier­dzi dr Woj­ciech Krysz­to­fiak z Uni­wer­sy­te­tu Szcze­ciń­skie­go, py­ta­jąc jed­no­cze­śnie, w czyim in­te­re­sie po­li­tycz­nym es­ta­bli­sh­ment zga­dza się na zba­ra­nie­nie i zde­bi­le­nie mło­dych oby­wa­te­li.

Istot­ne jest więc py­ta­nie, ile szkół wyż­szych nie speł­nia pod­sta­wo­wych kry­te­riów upraw­nia­ją­cych do wy­ko­rzy­sty­wa­nia w na­zwie słowa uczel­nia. Jaka jest skala zja­wi­ska? Nie­ste­ty, nie prze­pro­wa­dzo­no do­tych­czas żad­nej rze­tel­nej oceny ja­ko­ści kształ­ce­nia, która obej­mo­wa­ła­by re­pre­zen­ta­tyw­ną grupę uczel­ni. Na­to­miast jed­no­znacz­ną ocenę wy­sta­wia­ją pol­skim szko­łom wyż­szym świa­to­we ran­kin­gi.

Aż 89, a więc co piąta pol­ska szko­ła wyż­sza, na­le­ży do nie­zbyt chlub­ne­go grona 25% naj­gor­szych uczel­ni w Eu­ro­pie – tak wy­ni­ka z ubie­gło­rocz­ne­go ran­kin­gu Con­se­jo Su­pe­rior de In­ve­sti­ga­cio­nes Científicas (CSIC), jed­nej z naj­więk­szych na świe­cie in­sty­tu­cji zaj­mu­ją­cych się ba­da­nia­mi na­uko­me­trycz­ny­mi. W ba­da­niu, któ­rym ob­ję­to ponad 21 tys. uczel­ni z ca­łe­go świa­ta, oce­nia­no ja­kość upra­wia­nia nauki i au­to­pre­zen­ta­cji: gdzie na­ukow­cy pu­bli­ku­ją, gdzie są cy­to­wa­ni – a więc rów­nież jak pra­cu­ją na­uko­wo – oraz spraw­dza­no, jakie są losy ab­sol­wen­tów.

Na­to­miast Aca­de­mic Ran­king of World Uni­ver­si­ties, opra­co­wy­wa­ny przez eks­per­tów z Uni­wer­sy­te­tu Jiao Tong w Szan­gha­ju – znany także jako Lista Szan­ghaj­ska, która co roku wy­wo­łu­je duże emo­cje w śro­do­wi­skach aka­de­mic­kich – wy­mie­nił dwa nasze fla­go­we uni­wer­sy­te­ty: Ja­giel­loń­ski i War­szaw­ski, w gru­pie 301-400, na do­da­tek uczel­niom od 10 lat nie udało się po­pra­wić wy­ni­ku. Na 100 punk­tów moż­li­wych do zdo­by­cia UJ do­stał w tym roku 10,8, a UW – 16,3. W ran­kin­gu bra­nych jest pod uwagę ponad 1000 uczel­ni, spo­śród któ­rych na li­ście po­ja­wia się 500. Kon­kret­ne miej­sca przy­zna­wa­ne są pierw­szym 50 pla­ców­kom, potem szko­ły wyż­sze są dzie­lo­ne na grupy, gdyż trud­no je zróż­ni­co­wać ze wzglę­du na zbyt małą licz­bę przy­zna­nych punk­tów. Po­dob­nie jest z innym pre­sti­żo­wym ran­kin­giem, The Times Hi­gher Edu­ca­tion World Uni­ver­si­ty – UJ i UW są w ostat­niej gru­pie na miej­scach w prze­dzia­le 351-400.

Skoro wio­dą­ce pol­skie uczel­nie lą­du­ją w koń­ców­ce listy, to jaki dy­stans dzie­li inne od śred­nie­go świa­to­we­go po­zio­mu? Z dru­giej stro­ny gdyby nie było po­py­tu na byle jakie dy­plo­my, nie by­ło­by ich po­da­ży.

Stu­dio­wa­łem w tej Uczel­ni (Wyż­sza Szko­ła Me­ne­dżer­ska w Le­gni­cy – przyp. red.) parę lat temu. Teraz po­no­wi­łem stu­dia. Jest cał­kiem nie­źle. Mnó­stwo moich zna­jo­mych po­koń­czy­ło bez pro­ble­mów. Jak ktoś ma pecha, to i w d... palca zła­mie.

Ilość kosz­tem ja­ko­ści

"Li­cen­cjat w bwsu (Be­skidz­kiej Wyż­szej Szko­le Umie­jęt­no­ści w Żywcu – przyp. red.) jest tyle wart, co ta szko­ła… wir­tu­al­ny dzie­ka­nat, wir­tu­al­na ka­dro­wa, wir­tu­al­na kwe­stu­ra, wir­tu­al­ny se­kre­ta­riat…

Swo­isty re­kord umie­jęt­no­ści edu­ka­cyj­nych padł w Be­skidz­kiej Wyż­szej Szko­le Umie­jęt­no­ści w Żywcu. Otóż w paź­dzier­ni­ku 2012 r. Mi­ni­ster­stwo Nauki i Szkol­nic­twa Wyż­sze­go wy­sła­ło do rek­to­ra ra­port po­kon­trol­ny, opi­su­ją­cy m.​in. przy­pa­dek stu­den­ta, któ­re­mu szko­ła umoż­li­wi­ła ukoń­cze­nie trzy­let­nich stu­diów w jeden se­mestr. Wła­dze uczel­ni tłu­ma­czy­ły to in­dy­wi­du­al­nym to­kiem stu­dio­wa­nia oraz uwzględ­nie­niem przed­mio­tów zda­nych na in­nych kie­run­kach. Poza tym oka­za­ło się, że w cza­sie kon­tro­li na żad­nym kie­run­ku nie było wy­star­cza­ją­cej licz­by pra­cow­ni­ków na­uko­wych.

Co w tej uczel­ni się wy­pra­wia? To­tal­ny ko­cioł! Kwe­stu­ra znik­nę­ła, po­ja­wił się napis SALA WY­KŁA­DO­WA, która ma 9 m kw. Co oni tam ukry­wa­ją?".

Gdyby brać pod uwagę licz­by bez­względ­ne oraz wskaź­ni­ki pro­cen­to­we, można by dojść do wnio­sku, że je­ste­śmy spo­łe­czeń­stwem ludzi kształ­cą­cych się, ergo – wy­kształ­co­nych. Z opra­co­wa­nia „Szkol­nic­two wyż­sze w Pol­sce 2013” Mi­ni­ster­stwa Nauki i Szkol­nic­twa Wyż­sze­go wy­ni­ka, że w ubie­głym roku dzia­ła­ło 137 uczel­ni pu­blicz­nych (w tym pięć nie­pu­blicz­nych fi­nan­so­wa­nych na za­sa­dach pu­blicz­nych) oraz 307 nie­pu­blicz­nych. W roku aka­de­mic­kim 2011/2012 stu­dio­wa­ło 1,76 mln osób, dla po­rów­na­nia – w 1990 r. nie­wie­le ponad 390 tys., a w kul­mi­na­cyj­nym 2005 r. licz­ba stu­den­tów wy­nio­sła pra­wie 2 mln. Współ­czyn­nik scho­la­ry­za­cji, czyli od­se­tek osób uczą­cych się, wzrósł z 9,8% w roku aka­de­mic­kim 1990/1991 do 41,6% w roku 2011/2012. Nie­ste­ty, zda­niem wielu eks­per­tów, wzrost ilo­ścio­wy nie idzie w parze z utrzy­ma­niem ja­ko­ści kształ­ce­nia.

We­dług prof. Ro­ma­na Kuź­nia­ra z Uni­wer­sy­te­tu War­szaw­skie­go, szkol­nic­two wyż­sze upo­wszech­ni­ło się do sta­dium „nie­zno­śnej masy”, bo i na do­brych uni­wer­sy­te­tach stu­diu­ją już lu­dzie, któ­rzy uni­wer­sy­te­tu nie po­win­ni oglą­dać nawet na wy­ciecz­kach szkol­nych. Po pro­stu nie speł­nia­ją wa­run­ków kul­tu­ro­wych i in­te­lek­tu­al­nych otrzy­ma­nia ty­tu­łu ma­gi­stra. – Przy­cho­dzi do mnie stu­dent pią­te­go roku, nie zdaje raz, drugi, trze­ci, ma do mnie pre­ten­sje. A ja się za­sta­na­wiam, skąd ta osoba się wzię­ła na ostat­nim roku? I to na Uni­wer­sy­te­cie War­szaw­skim! To co do­pie­ro mówić o uczel­niach mniej re­no­mo­wa­nych, nie ob­ra­ża­jąc ni­ko­go? – pyta prof. Kuź­niar.

Rów­nie ostro oce­nia po­ziom kształ­ce­nia prof. Jan Hart­man z Uni­wer­sy­te­tu Ja­giel­loń­skie­go. – Wpraw­dzie i daw­niej by­wa­ło, że pro­ści lu­dzie ma­so­wo szli na stu­dia, ale wtedy ka­za­ło się im czy­tać 50 stron dzien­nie i ro­bi­ło ze dwa po­rząd­ne eg­za­mi­ny. Dziś tego nie ma. Ba­ra­nem wcho­dzisz, ba­ra­nem wy­cho­dzisz. Żadna siła tego nie zmie­ni, bo stu­dent nasz pan.

Tę kon­klu­zję zdają się po­twier­dzać oceny Pol­skiej Ko­mi­sji Akre­dy­ta­cyj­nej, in­sty­tu­cji, która z mocy usta­wy Prawo o szkol­nic­twie wyż­szym zaj­mu­je się oceną po­zio­mu na­ucza­nia. W 2012 r. roz­pa­trzy­ła ona 202 wnio­ski o nada­nie upraw­nień do kształ­ce­nia. Nie­mal po­ło­wę (46%) za­opi­nio­wa­ła ne­ga­tyw­nie, ocenę „po­zy­tyw­ne z za­le­ce­nia­mi” otrzy­ma­ło 19% wnio­sków. Je­dy­nie 34,5% oce­nio­no po­zy­tyw­nie. Mało opty­mi­stycz­nie wy­glą­da­ją rów­nież oceny już ist­nie­ją­cych stu­diów. PKA uwzględ­nia m.​in. pro­gra­my, do­stęp­ność kadr, kwa­li­fi­ka­cje na­uczy­cie­li aka­de­mic­kich czy do­sto­so­wa­nie efek­tów kształ­ce­nia do po­trzeb rynku pracy. Ba­da­no 250 kie­run­ków, z któ­rych wy­róż­nie­nie otrzy­ma­ło za­le­d­wie 2%, a ocenę po­zy­tyw­ną – ponad 57%. Resz­ta była na po­zio­mie prze­cięt­nym i warto zwró­cić uwagę, że ocenę wa­run­ko­wą otrzy­ma­ło nie­wie­le ponad 8% kie­run­ków.

Szcze­gól­nej wy­mo­wy na­bie­ra w tym kon­tek­ście od­po­wiedź prze­wod­ni­czą­ce­go Pol­skiej Ko­mi­sji Akre­dy­ta­cyj­nej, prof. Marka Roc­kie­go (patrz roz­mo­wa na s. 16), na py­ta­nie, czy mimo tak dużej licz­by ocen ne­ga­tyw­nych kry­te­ria nie są zbyt ni­skie: – To praw­da, kry­te­ria usta­lo­ne prze­pi­sa­mi rze­czy­wi­ście można uznać za ni­skie. Żeby utwo­rzyć kie­ru­nek stu­diów na po­zio­mie li­cen­cjac­kim, wy­star­czy za­trud­nić trzech pro­fe­so­rów lub dok­to­rów ha­bi­li­to­wa­nych i sze­ściu dok­to­rów, a więc na­ukow­ców li­czo­nych na pal­cach obu rąk.

Na­dzie­ja w niżu de­mo­gra­ficz­nym?

"No spoko, po­szły­śmy tu razem z kum­pe­lą, bo chcia­ły­śmy stu­dio­wać w Po­zna­niu, a że ona śred­nia i ja też śred­nia, to na uni­wer­sy­tet Adama Mic­kie­wi­cza nie udało nam się do­stać. Ale WSHiG (Wyż­sza Szko­ła Ho­te­lar­stwa i Ga­stro­no­mii w Po­zna­niu – przyp. red.) jest świet­na, po­ziom fajny. No i sta­ra­my się zdo­być zna­jo­mo­ści, żeby móc po­je­chać na prak­ty­ki za gra­ni­cę. Wło­chy by­ły­by speł­nie­niem ma­rzeń…

Kilka lat za­ję­ło śledz­two do­ty­czą­ce Wyż­szej Szko­ły Ho­te­lar­stwa i Ga­stro­no­mii w Po­zna­niu. Do pro­ku­ra­tu­ry ape­la­cyj­nej w tym mie­ście wpły­nę­ło do­nie­sie­nie, że stu­den­ci mieli ku­po­wać wpisy po­świad­cza­ją­ce zda­nie eg­za­mi­nu, do któ­re­go w ogóle nie przy­stą­pi­li. Na gieł­dzie eg­za­mi­na­cyj­nej cho­dzi­ła cena 250 zł za pierw­sze po­dej­ście. We­dług usta­leń śled­czych, wśród pła­cą­cych miały być osoby, które w ten spo­sób koń­czy­ły całe se­me­stry. Wła­dzom uczel­ni pro­ku­ra­tu­ra po­sta­wi­ła za­rzu­ty po­świad­cze­nia nie­praw­dy w do­ku­men­tach w celu osią­gnię­cia ko­rzy­ści ma­jąt­ko­wej. Rek­tor usły­szał 50 za­rzu­tów, pro­rek­tor 70.

Ktoś za­po­mniał na­pi­sać, że żeby wy­je­chać na prak­ty­ki, trze­ba zdać przy­spie­szo­ną sesję (koszt je­dy­ne 800 pln, a od no­we­go roku 1000), a czy 450 euro/mc za jazdę na mopie w ja­kimś tam ho­te­lu to dobre pie­nią­dze? Ogól­nie uczel­nia to ka­ba­ret i laur­ka wy­sta­wio­na rek­to­ro­wi przez sa­me­go sie­bie. Mnó­stwo spiny z nie­po­trzeb­ny­mi do końca w HiG (ho­te­lar­stwie i ga­stro­no­mii – przyp. red.) przed­mio­ta­mi, a te przy­dat­ne po­trak­to­wa­ne po ma­co­sze­mu. Oso­bi­ście bar­dzo ża­łu­ję de­cy­zji o pod­ję­ciu nauki w tej szko­le i bar­dzo ża­łu­ję wy­da­nych pie­nię­dzy…".

Uczel­nie nie­pu­blicz­ne to w zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści małe szko­ły, które za­trud­nia­ją nie­wie­lu pra­cow­ni­ków na­uko­wych na wy­łącz­ność. Ta­jem­ni­cą po­li­szy­ne­la jest, że aka­de­mi­ków wy­naj­mu­je się na kilka go­dzin tylko po to, aby speł­nić wy­mo­gi for­mal­ne. Na do­da­tek uczel­nie te ofe­ru­ją zni­ko­mą licz­bę kie­run­ków. Głów­nym celem jest do­star­cza­nie dy­plo­mów, naj­le­piej za jak naj­niż­szą cenę przy mi­ni­mal­nych wy­ma­ga­niach od stu­den­tów. Nie­ste­ty, niski po­ziom tych pla­có­wek rzu­tu­je na cały sys­tem szkol­nic­twa wyż­sze­go. Dla po­rów­na­nia w Sta­nach Zjed­no­czo­nych pu­blicz­nych jest 75% uczel­ni, we Fran­cji 83%, w Ka­na­dzie 100%, a w więk­szo­ści kra­jów eu­ro­pej­skich 75-90%. Na­to­miast w Pol­sce to te pry­wat­ne sta­no­wią mniej wię­cej 70% wszyst­kich szkół wyż­szych. W la­tach 1990-2000 po­wsta­ło ich ok. 200, w na­stęp­nej de­ka­dzie ko­lej­nych 150. Czas ob­na­żył praw­dę: ilość za­szko­dzi­ła ja­ko­ści.

Wielu eks­per­tów swo­iste re­me­dium na pro­blem ja­ko­ści kształ­ce­nia widzi w niżu de­mo­gra­ficz­nym, który już za­wi­tał do pol­skich uczel­ni. Licz­ba stu­den­tów na stu­diach sta­cjo­nar­nych w la­tach 2005-2011 spa­dła ze 133 tys. do 70 tys. Z pro­gnoz de­mo­gra­ficz­nych wy­ni­ka, że w 2015 r. ob­ni­ży się o ponad 20% w po­rów­na­niu z 2005 r., a w 2020 r. o nie­mal 40%. Ana­li­ty­cy sza­cu­ją, że w 2020 r. wszyst­kich stu­den­tów może być o 800 tys. mniej niż obec­nie. Na tej pod­sta­wie sta­wia­na jest teza, że me­cha­ni­zmy ryn­ko­we wy­eli­mi­nu­ją pla­ców­ki słabe i po­zo­sta­ną naj­moc­niej­sze. Obec­nie w li­kwi­da­cji jest 26 szkół wyż­szych, a skła­da­ne są nowe wnio­ski. Zda­niem prze­wod­ni­czą­ce­go PKA Marka Roc­kie­go, z rynku znik­nie 30%, czyli 100 uczel­ni.

Niż de­mo­gra­ficz­ny do­tknie przede wszyst­kim uczel­nie pry­wat­ne. Kuszą one ni­skim cze­snym, co w oczy­wi­sty spo­sób musi się odbić na ja­ko­ści kształ­ce­nia. Lap­to­py, wy­kła­dy z ce­le­bry­ta­mi, za­gra­nicz­ne staże, cze­sne roz­kła­da­ne na raty, sys­tem ulg, pre­mii, do­dat­ko­wych ko­rzy­ści dla stu­den­tów – już dziś trwa li­cy­ta­cja na stro­nach in­ter­ne­to­wych uczel­ni. Ko­ron­nym ar­gu­men­tem za pod­ję­ciem nauki jest niski próg wy­ma­gań. „Uczel­nia nie sta­wia wy­ma­gań co do przed­mio­tów wy­bie­ra­nych na ma­tu­rze. W mo­men­cie skła­da­nia do­ku­men­tów kan­dy­da­ci wy­peł­nia­ją kwe­stio­na­riusz oso­bo­wy, do­ko­nu­ją wy­bo­ru sys­te­mu stu­diów, spe­cjal­no­ści oraz stop­nia za­awan­so­wa­nia ję­zy­ków i pod­pi­su­ją umowę. Wszy­scy roz­po­czy­na­ją­cy stu­dia I stop­nia – li­cen­cjac­kie mają moż­li­wość kon­ty­nu­owa­nia stu­diów II stop­nia – ma­gi­ster­skich na wy­bra­nej spe­cjal­no­ści w WSHiG” – tak re­kla­mu­je się Wyż­sza Szko­ła Ho­te­lar­stwa i Ga­stro­no­mii w Po­zna­niu.

Czy jed­nak wiara w nie­wi­dzial­ną rękę rynku wy­star­czy? Niż de­mo­gra­ficz­ny może spo­wo­do­wać, że słab­sze pla­ców­ki będą jesz­cze bar­dziej ob­ni­żać ja­kość kształ­ce­nia. Na­stą­pi głę­bo­ka po­la­ry­za­cja na uczel­nie lep­sze i rze­czy­wi­ście bar­dzo kiep­skie, które – sto­su­jąc różne sztucz­ki – będą funk­cjo­no­wać tak długo, jak długo po­zo­sta­ną prze­cho­wal­nią dla ty­się­cy bez­ro­bot­nych ma­tu­rzy­stów, pro­duk­tów zde­kom­ple­to­wa­ne­go sys­te­mu edu­ka­cji ze szkol­nic­twem za­wo­do­wym, które od lat kiep­sko od­po­wia­da na po­trze­by rynku pracy.

Rodzi się rów­nież py­ta­nie o roz­wią­za­nia praw­ne, które re­gu­lu­ją dzia­łal­ność uczel­ni, a także o rolę właś­ciwych pań­stwo­wych in­sty­tu­cji oraz urzę­dów – Mi­ni­ster­stwa Nauki i Szkol­nic­twa Wyż­sze­go czy Pol­skiej Ko­mi­sji Akre­dy­ta­cyj­nej. Pod ko­niec li­sto­pa­da ub.r. sąd utrzy­mał areszt wobec Ma­riu­sza K., po­dej­rza­ne­go o to, że przez ponad rok oszu­ki­wał kilka wyż­szych uczel­ni, po­da­jąc się za wy­kła­dow­cę prawa i pro­wa­dząc za­ję­cia. We­dług śled­czych, na­ra­ził szko­ły na ponad 100 tys. zł strat, a kil­ku­set stu­den­tów na po­now­ne eg­za­mi­ny. Za­dzi­wia nie tyle bez­czel­ność oszu­sta, ile de­gren­go­la­da władz szkół, które go za­trud­ni­ły, oraz nie­sku­tecz­ność kon­tro­li ja­ko­ści kształ­ce­nia.

Autor:
Roman Wojciechowski
Źródło: Przegląd
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,055 sekundy. Zapytań do SQL: 8