ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Katoliku !
Autor Wiadomość
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 5 Lipiec 2016, 09:17    [Cytuj]

Rzadka spowiedź nie przynosi owoców



Zaprawdę, są ludzie, którzy spowiadaliby się dopiero na łożu śmierci, gdyby Kościół nie nakazywał tego czynić co roku. Zresztą wielu spełnia ten obowiązek obojętnie, ze zwyczaju tylko. Nie miłość Boża, ani żal, ani chęć poprawy kierują nimi. Gdy Boga prawdziwie kochamy, nie popełniamy grzechu z taką łatwością, a nawet przyjemnością, jak się to często zdarza. Kto się prawdziwie obawia grzechu, nie będzie z nim chodził aż do Wielkanocy, zaraz po upadku wyspowiada się i będzie się starał poprawić.

Nie chcę dzisiaj mówić o tych nieszczęśliwych, którzy zatajają swe grzechy przed kapłanem, z obawy, że nie dostaną rozgrzeszenia, albo o tych, którzy pokrywają swe życie występne płaszczykiem cnoty i tak zbliżają się do Stołu Pańskiego, pożywają swe potępienie, oddają Boga na łup szatanowi, a swą duszę narażają na wieczne potępienie.

Sądzę, że wy, którzy się tylko raz na rok spowiadacie, lepsze przynosicie usposobienie, że spowiadacie się pokornie i szczerze, żałujecie nie tylko dla tego, że z powodu grzechów zasłużyliście na kary wieczne, ale i dlatego, że przez nie obraziliście najlepszego Pana i Stwórcę. Prawdziwy pokutnik z boleścią w sercu rzuca się do stóp Boga i oskarża się, aby uzyskać przebaczenie. Powiada z pokorą serca o sobie: Jestem grzesznikiem, niegodnym nazwy dziecka Bożego, gdyż żyłem dotąd zupełnie przeciwnie, jak nakazuje wiara święta; wstręt czułem do tego wszystkiego, co się odnosi do chwały Bożej; niedziele i święta były dla mnie dniami uciechy i rozpusty. Nic dotąd nie robiłem dla zbawienia duszy. Będę zgubiony i potępiony, jeżeli Bóg nie zlituje się nade mną. Takie powinno być usposobienie chrześcijanina, który prawdziwie brzydzi się grzechem.

Ale powiedz, czy oskarżają się w ten sposób ci, którzy zaledwie raz na rok, i to jeszcze niechętnie, idą do spowiedzi, usprawiedliwiają się, mówią, że do grzechu nieczystego drudzy ich nakłonili, że do gniewu pobudził ich sąsiad przykrym słowem, że opuścili Mszę Świętą z powodu towarzystwa, że raz w poście jedli mięso, ale nie uczyniliby tego, gdyby ich drudzy nie namówili, że źle się wyrażali o bliźnich, ale ludzie dali im sposobność do obmowy. Niestety, nie rzadka to rzecz, że przy spowiedzi mąż oskarża żonę, żona męża, brat siostrę, siostra brata, pan służącego, a służący pana. Przy Confiteor, czyli spowiedzi powszechnej, oskarżają się sami, mówiąc: moja wina; dwie minuty potem bronią się, zrzucając winę na drugich. Nie okazują żadnej pokory i skruchy.

Takie jest w znacznej części usposobienie tych, którzy się spowiadają raz do roku. Poznaje też kapłan, że trudno im dać rozgrzeszenie. Każe im więc przyjść później do spowiedzi, chcąc ich uchronić od świętokradztwa. Oni na to mruczą, że nie mają czasu, że później nie będą lepiej usposobieni, a nawet się odgrażają, że pójdą do innego spowiednika mniej surowego, który ich rozgrzeszy bez trudności. Sami sobie szkodzą ci ludzie zaślepieni. Spowiednik poznał z ich sposobu oskarżania się, że nie mają warunków potrzebnych do godnego przyjęcia tego sakramentu. Ich wyznanie grzechu było połowiczne, dlatego musiał zadawać im tysiączne pytania.

Przestawali na ogólnym wyznaniu, nie odróżniali wcale myśli od pożądliwości. Pyta ich spowiednik: Czy nie obraziliście kiedy Boga w myśli pychą, próżnością, zemstą albo nieczystością? Wszak wiecie dobrze, że i myślą można Boga ciężko obrazić, zwłaszcza, jeżeli myśl jest nieskromną, której się nie oddala? – Być może, odpowiada penitent, ale sobie tego nie przypominam. – Dalej spowiednik pyta choćby w przybliżeniu o liczbę grzechów. Tu mówi spowiadający się: Ach, mój ojcze, czy chcesz, abym pamiętał wszystkie myśli z całego roku? To niemożliwe! – Drogi Boże, ile z powodu tej lekkomyślności bywa świętokradzkich spowiedzi!

– Również i dlatego ludzie źle się spowiadają, że nie wymieniają okoliczności, które zmieniają naturę grzechu. Mówią np.: Upiłem się, przezywałem bliźniego, popełniłem grzech przeciw cnocie czystości, gniewałem się i mściłem. Gdyby spowiednik nie zadawał pytań, już by było po wszystkim; ale kapłan pyta: Ile razy to było? Czy popełniłeś te grzechy w kościele? Czy w obecności twych dzieci? Twych sług? Czy było przy tym wielu ludzi? Czy przez obmowę ucierpiała sława bliźniego? Czy nad pysznymi myślami długo się zastanawiałeś? Czy myśli przeciw cnocie czystości towarzyszyła chęć popełnienia grzechu? Czy ten lub inny grzech popełniłeś z nieuwagi, czy rozmyślnie i złośliwie? Czy nie popełniałeś jednego grzechu po drugim, sądząc, że wszystko jedno spowiadać się z małej ilości grzechów, czy z wielu? – O mój Boże, co pomyśleć o takim przysposobieniu! Gdzie są grzesznicy, którzy prawdziwie opłakują swe winy?

Trzeba przyznać, że są ludzie, którzy robią dokładny rachunek sumienia, skrupulatnie wyliczają swe grzechy, ale czynią to obojętnie, ozięble, nie westchną ani razu, nie uronią ani jednej łzy. W ogóle nie widać u nich boleści serca, że obrazili Boga najlepszego. Kapłan daje im rozgrzeszenie bo myśli, że mają lepsze usposobienie duszy, niż to na zewnątrz okazują. Wiem dobrze, że łzy i westchnienia nie są nieomylnymi znakami żalu i poprawy. Zdarza się bowiem bardzo często, że wcale nie zaliczają się do najlepszych chrześcijan ci, którzy płaczą przy spowiedzi. Trudno jednak nie wzruszyć się i nie zasmucić wewnętrznie, kto prawdziwie żałuje i pokutuje. Złym przeto jest znakiem zupełna obojętność i oziębłość przy konfesjonale. […]

Źle i rzadko się spowiadając, tylko koło Wielkanocy, nie stajecie się lepszymi i ostrożniejszymi i wracacie do dawnych grzechów.

Św. Jan Maria Vianney, Kazania, t. I, Sandomierz 2010, s. 16-18.

http://www.pch24.pl/rzadk...ow,34044,i.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 6 Lipiec 2016, 23:00    [Cytuj]

fragment z książki "Mistyczne Miasto Boże" Marii z Agredy :

Posłuchaj jednak, jak podstępnie obrzydliwy szatan usiłuje zniweczyć te dzieła Boże. Od chwili, w której dusza dojdzie do używania rozumu, na każdym kroku towarzyszy jej mnóstwo złych duchów, które pilnie na nią zważają. W tym czasie, kiedy dusze powinny wznosić swoje myśli ku Bogu i praktykować otrzymane na chrzcie cnoty, złe duchy z niewysłowioną wściekłością usiłują wykraść z dusz owo nasienie Boże, a przynajmniej przeszkodzić, aby nie przyniosło owocu; czynią to przez kuszenie ludzi do popełniania grzesznych, bezwartościowych i zbędnych uczynków. Przez takie bezbożne zamiary złe duchy usiłują wprawić dusze w stan roztargnienia, aby nie czyniły użytku z wiary, nadziei i innych cnót, aby nie pamiętały o tym, że są chrześcijanami i aby nie troszczyły się o poznanie Boga i tajemnic dotyczących Odkupienia i życia wiecznego. Ponadto zły duch zaszczepia w sercach rodziców wielką niedbałość albo ślepą miłość ku dzieciom. Nauczycieli natomiast pobudza do obojętności, tak, że nie spostrzegają złego wychowania dzieci i pozwalają na to, by nabierały one złych przyzwyczajeń, a traciły cnoty i dobre skłonności, idąc w ten sposób drogą wiodącą do wiecznego potępienia.

Jednak Bóg najmiłosierniejszy nie przestaje używać środków do zażegnania tego niebezpieczeństwa: udziela nowego, wewnętrznego światła przez święte natchnienia i nowej pomocy łaski przez naukę w Kościele głoszoną przez kapłanów, przez święte sakramenty; Pan usiłuje w ten sposób nawracać dusze na drogę wiodącą do życia wiecznego. Jeżeli zaś mimo tylu środków tylko niewielu ludzi powraca na drogę zbawienia, to przyczyna tego leży głównie w występkach i złych przyzwyczajeniach, wyssanych w wieku dziecięcym z mlekiem swych matek. Albowiem prawdziwe są słowa Pisma Świętego:, „Jakimi są dni twej młodości, taką będzie twoja starość." Złe duchy nabierają coraz większej odwagi i zyskują coraz większą przewagę nad duszami, albowiem myślą tak:, jeżeli panowaliśmy nad nimi, choć grzechy ich były małe i nie tak liczne, to panowanie nasze będzie tym większe, skoro popełniać będą grzechy ciężkie i liczne. Do takich grzechów kuszą ludzi i stają się coraz bardziej zuchwałe. Przez każdy grzech dusza traci coraz więcej siły duchowej i coraz bardziej ulega złemu duchowi. A tyran ten, stawszy się jej całkowitym panem, rzuca ją poprzez grzech na dno upadku i popycha z jednej przepaści w drugą; jest to zasłużona kara dla każdego, kto przez popełnienie pierwszego grzechu oddał się pod władzę szatana. W ten sposób Lucyfer strącił do piekła mnóstwo dusz i czyni to jeszcze codziennie, pyszniąc się coraz bardziej wobec Boga; stał się panem świata i sprawił, że ludzie zapominają o rzeczach ostatecznych: śmierci, sądzie Bożym, niebie albo piekle. Wiele narodów prowadził od przepaści do przepaści, aż popadły w błędy, jakie widzimy u kacerzy i w fałszywych sektach niewiernych. Dlatego nie zapominaj nigdy o przykazaniach Boskich, o naukach Ewangelii i prawdach Kościoła katolickiego; myśl o tym każdego dnia. Albowiem zbawienia nie można osiągnąć inaczej jak przez żywą wiarę, silną nadzieję, gorącą miłość, przez pokorę i skruchę serca."
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 13 Lipiec 2016, 09:14    [Cytuj]

Czy jesteś gotowy? Survival dla katolików

„Trzy dni bez prądu to wystarczająco długo, aby padł transport, by zabrakło świeżej żywności, a w miastach zaczęły się problemy z wodą i wybuchły zamieszki” – mówi każdy preppers. Czy to jedynie teoretyczne rozważania, czy też realny scenariusz, na który każdy katolik powinien się przygotować? Nowy numer magazynu „Polonia Christiana” przyniesie garść pytań o przyszłość naszej cywilizacji w kontekście gwałtownej katastrofy, którą coraz częściej wieszczą współcześni twórcy filmów i literatury.

Cały tekst w najnowszym numerze Polonia Christiana

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 20 Lipiec 2016, 12:57    [Cytuj]

Czas dojrzewania w prawdzie
by Sacerdos Hyacinthus

Filioli, nemo vos seducat.
„Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu” (1 J 3, 7).


Kościół Katolicki – jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa (zob. Mt 16, 18) – od wieków troszczył się, aby wiernym podawać zdrowy pokarm prawdy, nieodkształconą prawdę, katolicki depozyt wiary, Objawienie Boże zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji. Kościół Katolicki od wieków troszczył się, aby wiernych trzymać z dala od błędu. Kwestia nie ma charakteru tylko teoretycznego, bowiem dotyczy najbardziej palącego aspektu życia człowieka: zbawienia wiecznego bądź wiecznego potępienia. Wierność objawionej prawdzie prowadzi do zbawienia wiecznego.

Wierność błędowi prowadzi do wiecznego potępienia.

A oto jest takie zjawisko: lecą do błędu, jak ćma do płomienia. A przecież z punktu widzenia intelektualnego i duchowego jest niebezpieczne wczytywać się w heretyckie treści i słuchać heretyckich wypowiedzi, i sympatyzować z krzewicielami błędu, i zachwycać się ponętną werbalizacją błędu. A ta ucho im łechce (zob. 2 Tm 4, 3-4). Może to mieć destrukcyjny wpływ na nasze myślenie i na nasze sumienie, i może rzutować na nasze zbawienie.

Nigdy nie możemy być pyszałkowato pewni, że mamy żelazną odporność na błąd. I tęgie umysły – zdradziły. Historia nas uczy. Są jakieś skuteczne mechanizmy perswazji i manipulacji. I są jakieś mechanizmy sprzedajności intelektu. I można zakochać się w błędzie. Można ulec sugestii błędu – w wyprodukowanym klimacie, nastroju, emocji, oczarowaniu. Prości ludzie mądrze mówili: Z kim przestajesz, takim się stajesz. Człowiek roztropny błędu unika. Człowiek roztropny błąd odrzuca. Człowiek roztropny nie szuka dobra w grzechu.

Odwieczna nauka Kościoła Katolickiego. Pewna i prawdziwa, bo zakorzeniona w Objawieniu Bożym, czyli w Piśmie Świętym i Tradycji, rozumianej tak, ją przez wieki rozumiał Urząd Nauczycielski Kościoła Katolickiego. Generalizując i nie rozmijając się z prawdą należy zauważyć, że to co dzisiaj – lecz nie od dzisiaj – jest establishmentową powszechną wersją katolicyzmu, w niejednym punkcie rozmija się z wiarą katolicką od wieków przekazywaną przez Kościół Katolicki. Wnioski sobie wyciągnijmy sami i decyzje podejmijmy odpowiednie. Sprawa jest tego godna, bowiem dotyczy najważniejszej kwestii ze wszystkich najważniejszych spraw życia: zbawienia bądź potępienia wiecznego. Tylko wiara katolicka bowiem – jedyna prawdziwa wiara – daje zbawienie duszy (zob. Mk 16, 16). Tylko wiara katolicka – a nie jej judeo-protestancko-globalistyczne podróbki – daje zbawienie duszy.

treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 9 Sierpień 2016, 08:40    [Cytuj]

Katolickie reguły spowiedzi



W konfesjonale należy wyznać wszystkie popełnione przez siebie grzechy ciężkie, podając jasno i wyraźnie, lecz bez rozwlekłości:
– jaki grzech,
– ważniejsze okoliczności,
– liczbę grzechów.
Może się zdarzyć, że osobie, która przychodzi do konfesjonału, diabeł zamyka usta, aby nie wyznała wszystkich grzechów lub wyznała grzechy zbyt ogólnikowo, na przykład nie uwzględniając ściśle trzech wyżej wymienionych reguł.
Wtedy jest spowiedź świętokradzka, czyli nieważna. Należy całą spowiedź powtórzyć.

https://verbumcatholicum.com/
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 9 Sierpień 2016, 22:59    [Cytuj]

Pomylone formy:
– do kapłana rzymskokatolickiego zwracać się per pan,
– do kapłana rzymskokatolickiego mówić na powitanie: „Dzień dobry”.
Coraz więcej pomylonych.
Form.

Katolickie poprawne formy:
– do kapłana rzymskokatolickiego zwracać się per ksiądz,
– do kapłana rzymskokatolickiego mówić na powitanie: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

W wielu dziedzinach należy dojrzewać do najszlachetniejszych wymogów katolickiej kultury.

– – –

treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 10 Sierpień 2016, 14:08    [Cytuj]

Samotne decyzje obligatoryjne: wybór wiary katolickiej

…elígite vobis hodie, cui servire vultis.
„…rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie” (Joz 24, 15).


Nie wszystko to, co dzisiaj podaje się jako katolickie, jest nim w rzeczywistości. Rzeczywistość, z którą mamy dzisiaj do czynienia w większości, można zasadnie określić jako mieszankę modernistyczno-katolicką. A skoro modernistyczno-katolicką, to znaczy niekatolicką.

W tym kontekście pojedyncza dusza może – dzięki łasce Bożej i lekturze treści katolickich (Biblioteka ’58) – uwolnić się od błędów i zacząć poznawać wiarę katolicką i żyć wiarą katolicką, bez domieszek błędu.

Gra warta świeczki, bo chodzi o najważniejszą sprawę ze wszystkich najważniejszych spraw na świecie: o zbawienie duszy. Tylko wiara katolicka bowiem, jedyna prawdziwa wiara, daje zbawienie duszy. Mieszanka modernistyczno-katolicka nie prowadzi do zbawienia, prowadzi do wiecznego potępienia.

Czas na decyzje i kroki konsekwentne. Nikt tego za nas nie zrobi. Czynniki ludzkie zawiodły na całej linii. W tej decyzji jesteśmy sami. Sami. Pozostaje Pan Bóg i nasza dusza.

Dobre decyzje podjąć można i w czas zamętu globalnego. Należy!


– – –

treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 13 Sierpień 2016, 00:55    [Cytuj]

Różaniec o wyprowadzenie z błędów



Codziennie miejmy w ręku Różaniec.

I prośmy Matkę Bożą, aby pomagała nam wydobywać się z powszechnie krzewionych błędów i wrócić do prawdziwej wiary katolickiej, prowadzącej do zbawienia duszy.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 17 Sierpień 2016, 09:12    [Cytuj]

Mądrość wystarczająca

Mądrość wszelka i mądrość wystarczająca człowiekowi, by życie mógł przeżyć dobrze i osiągnąć cel – wieczne zbawienie duszy – zawarta jest w Objawieniu Bożym, czyli w Piśmie Świętym i Tradycji. Ludzkie mądrości nic tu nie dodadzą.

– – –

treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 24 Sierpień 2016, 20:42    [Cytuj]

By nie ulec oszołomieniu medialnemu

„Nie da się pogodzić przywiązania do Tradycji i herezji jednocześnie. Potem są takie pasztety, że w grupach ponoć dla tradycyjnych katolików, jakieś modernistyczne szumowiny robią porządki po swojemu” (wyczytane w internetach).

Ciągle mamy do czynienia z niejedną duszą szczerą, która – naiwnie – przyjmuje za prawdę to i owo, tylko dlatego, że to „to i owo” zaświeciło się w internecie. Wziąwszy pod uwagę tygiel ideowy świata mediów i globalny problem manipulacji, aby nie rozminąć się z prawdą i nie dać się zwieść kolorowym pozorom, nie wystarczy kierować się etykietkami, tytułami i stosowanym słownictwem. Należy stawiać pytania zasadne.

Przynajmniej te:
Kto publikuje?
Czy jest jawny i bierze odpowiedzialność za publikowane materiały?
Przez kogo jest promowany?
Przez kogo jest finansowany?
Jakie ma umocowania ideowe jawne?
Jakie ma umocowania ideowe ukryte?
Kogo promuje?
Co promuje?
Z kim sympatyzuje?
Kto z nim sympatyzuje?

Nie wszystko to, co podaje się dzisiaj jako katolickie jest nim w rzeczywistości.
Nie wszystko złoto, co się świeci.
Trzeba się interesować tym, w jakim tam piecu palą.
Trzeba się interesować tym, którzy to są i co reprezentują ci, co w tym piecu palą.
Trzeba się interesować tym, z czyjego polecenia w tym piecu palą.
Zaledwie sygnalizujemy problem.

A może być i tak, że z biegiem czasu stajemy się coraz mniej skorzy do linkowania i promowania tego i owego. Cnota roztropności połączona z należytą ostrożnością potrzebna jest nam zawsze. W czasach zamętu powszechnego – tym bardziej.
Sam fakt, że coś zabłyszczy w internetach, nie przesądza o słuszności i prawdzie tegoż, co opublikowano.

Wziąwszy pod uwagę tygiel ideowy świata mediów i globalny problem manipulacji, aby nie rozminąć się z prawdą i nie dać się zwieść kolorowym pozorom, nie wystarczy kierować się etykietkami, tytułami i stosowanym słownictwem. Należy stawiać pytania zasadne.

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 29 Sierpień 2016, 15:08    [Cytuj]

Temat z wariacjami? Albo temat, albo wariacje!

Wariacje jako forma muzyczna, wychodząc spod pióra kompozytorów wybitnych, okazywały się niejednokrotnie formą niezwykle atrakcyjną, interesującą. To jest muzyka.
Nie tak jest z doktryną katolicką, objawioną. Tu ważny jest oryginał, ten oto temat – nieodkształcony w kształty herezji. I trzeba się jasno na kolanach przed Panem Bogiem zdecydować: Czy chcę być wyznawcą wiary katolickiej czy wyznawcą wariacji na temat tejże wiary?

https://verbumcatholicum.com/
Ostatnio zmieniony przez Coltrane 8 Wrzesień 2016, 16:49, w całości zmieniany 1 raz  
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 8 Wrzesień 2016, 16:48    [Cytuj]

Oczy miejmy otwarte, bo diabeł chodzi po Kościele.

Postulat czystości niezbędnej



Uważajmy. Nasila się w Polsce akcja oswajania nieczystości – pod taką czy inną postacią. Nasilają się próby ożenienia nieczystości z wiarą katolicką. Dzieje się to także pod płaszczykiem haseł katolickich. Jawnie i coraz częściej. Coraz nachalniej. Stopniowo. Mówimy: w Polsce – ale pajęczyna jest międzynarodowa i sięgająca wysoko.

Zdaje się, że Objawienie Boże jest klarowne w tym aspekcie: „Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze” (Jk 1, 21).
Naprawdę, bądźmy czujni i nie pozwalajmy sobie – także w internecie – na multiplikowanie materiałów z nieczystymi podtekstami tudzież wulgaryzmami. Nigdy przecież nie wiemy czy nawet jeden nieopatrzny sygnał nie będzie dla kogoś zarzewiem grzechu śmiertelnego. Odpowiedzialność tu wielka – za każdy link, lajk, obraz i publikowane treści.
Św. Paweł nalega z troską: „O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym” (Ef 5, 3).

Rzymski katolik stara się zachować cnotę czystości – w myślach, słowach, czynach i publikacjach.
Nie dajmy się zwieść nasilającej się akcji oswajania nieczystości – pod taką czy inną postacią. Nie dajmy się omamić zwodniczym nurtom dążącym do ożenienia nieczystości z wiarą katolicką. Akcja będzie się wzmagać, więc tym bardziej bądźmy czujni i jednoznaczni wobec Pana Boga i ludzi.

„Błogosławieni czystego serca” (Mt 5, 8).

verbumcatholicum.com
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 13 Wrzesień 2016, 10:03    [Cytuj]

O poprawności w piśmie słów kilka

Sposób traktowania naszych bliźnich ujawnia się także w piśmie. Wbrew mutującym standardom związanym z szerokim wtargnięciem w dziedzinę relacji międzyludzkich komunikatorów elektronicznych, w których czynnikiem dominującym jest szybkość i sprawność komunikacji, dla rzymskiego katolika postulat uszanowania rozmówcy w piśmie jest oczywisty i praktykowany przezeń stale.

Te czy inne osoby dają takie dobre rady, żeby się tak bardzo nie upierać przy pewnych regułach, na przykład ortografii grzecznościowej. Z tych rad nie skorzystam.
Kilka uszczegółowień. Pisze się tu i tam wszystko małymi literami, czasem bez znaków interpunkcyjnych. Coraz częściej spotyka się takie dziwolągi (wysoce niestosowne), jak pan Jezus, pan Bóg – wbrew tradycyjnej pisowni, która każe pisać dużą literą: Pan Jezus, Pan Bóg (n.b. w określeniu „Pan Bóg” akcent w wymowie pada na słowo Pan).

Niestosowne jest tytułowanie kapłana na przemian per ksiądz i per pan. Podobnie niestosowne jest tytułowanie rozmówcy na przemian dużą i małą literą.
Wielką niestosownością jest zniekształcanie nazwisk, imion czy pseudonimów.

O stosowaniu wulgaryzmów nawet nie wspominamy. Rzymski katolik ich nie używa. To oczywiste.

Wyrazem szacunku dla rozmówcy będzie dokładne sprawdzenie swego komunikatu przed jego wysłaniem czy opublikowaniem. W niektórych sytuacjach, przy popełnionych błędach, rozwiązaniem będzie skorzystanie z możliwości powtórnego wyedytowania tekstu. I istnieje także w języku polskim słowo przepraszam, którego – gdy jest po temu powód – człowiek dobrze wychowany chętnie używa.

Tylko zwracamy uwagę na problem, który dla rzymskiego katolika powinien być oczywisty. Sposób traktowania naszych bliźnich ujawnia się także w piśmie. Dla rzymskiego katolika postulat uszanowania rozmówcy w piśmie jest oczywisty i praktykowany przezeń stale. I chętnie!

verbumcatholicum.com
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 14 Wrzesień 2016, 16:20    [Cytuj]

Grzechy wyłączające z Kościoła: schizma, herezja i apostazja

Z encykliki Mystici Corporis Christi prawowitego papieża Piusa XII:
„Nie każde przecież dopuszczenie się chociażby ciężkiego występku jest tego rodzaju, by ze swej natury odłączyło człowieka od Ciała Kościoła, tak jak to czynią grzechy schizmy, herezji czy apostazji”.

verbumcatholicum.com
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17628
Skąd: Polska
Wysłany: 18 Wrzesień 2016, 16:00    [Cytuj]

Groźny nurt zwodzący

„O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec – to jest bałwochwalca – nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!” (Ef 5, 5-7).

O cnocie czystości nigdy dosyć – czystości w myślach, słowach, czynach, publikacjach.
Ponownie zasygnalizujmy wielkie niebezpieczeństwo – niestety, dość powszechne, i to coraz bardziej: próby ożenienia wiary katolickiej z nieczystością.

Co innego jest upaść ze słabości lub z pożądliwości jeszcze nieopanowanej, i skwapliwie z grzechu powstawać przez dobrą spowiedź. A co innego jest mieć sumienie z własnego wyboru stabilnie zwichnięte w kierunku nieczystości i nie chcieć zobaczyć ewangelicznej radykalnej niemożliwości pogodzenia wiary katolickiej w nieczystością.

Naprawdę czuwajmy, bo niejedna osoba deklarująca wiarę katolicką dała się zwieść.

Przypomnijmy jeszcze raz, że grzechy przeciwne czystości – zarówno w myślach, jak i w słowach, czynach i publikacjach – jeśli są świadomie i dobrowolne, są zawsze grzechami ciężkimi.

Czystość jest możliwa – w myślach, słowach, czynach i publikacjach. Nobilitująca droga Ewangelii.
„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8).

Naprawdę czuwajmy!

verbumcatholicum.com
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,095 sekundy. Zapytań do SQL: 8