ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Francja
Autor Wiadomość
sonia
sonia

Dołączyła: 07 Gru 2008
Posty: 6384
Skąd: z Polski
Wysłany: 14 Listopad 2015, 11:59    [Cytuj]

no cóż chcieli kultury multi kulti,to mają
bali się nudy,no to już się nie nudzą
pozdr :)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
DarekMirror
Defensor RM


Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 1260
Skąd: Polska
Wysłany: 15 Listopad 2015, 04:48    [Cytuj]

Prawda na temat muzułmańskich zamachów terrorystycznych w Paryżu.

https://youtu.be/MO_vVDN4C7c
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17418
Skąd: Polska
Wysłany: 10 Grudzień 2015, 14:32    [Cytuj]

http://wirtualnapolonia.c...ny-demonkracji/

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17418
Skąd: Polska
Wysłany: 17 Lipiec 2016, 20:49    [Cytuj]

Zamach w Nicei fałszywą flagą?

Zanim wyjaśnię, dlaczego ten „atak ciężarówką” jest prawie pewną fałszywą flagą/ustawionym wydarzeniem, pozwólcie mi coś powiedzieć: nasze myśli powinny być z tymi zabitymi, rannymi lub poszkodowanymi tą sytuacją.



Nazywanie tego „fałszywą flagą” nie jest tożsame z powiedzeniem, że nikt naprawdę nie zginął lub nie został ranny. Oznacza to tyle, że atak został zorganizowany przez inne źródło, o którym nie mówi się w mainstreamowych mediach, a nie przez „samotnego wilka”, który sam wszystko zaplanował i wyruszył na łów.

Nie zamierzam analizować nagrań z zamachu, by wyjaśnić, dlaczego ten atak był operacją „fałszywej flagi”. Użyję natomiast czystej, prostej logiki.

Co jest smutne, zajęło mi to około trzech minut, by do tego dojść. Dlaczego? Ponieważ natychmiast przypomniałem sobie wiadomość BBC News z wieczora 14 lipca 2016 r., w której mowa była o tym, że „Francja nie przedłuży stanu wyjątkowego, który został nałożony po zeszłorocznym ataku islamskich terrorystów w Paryżu”. Prezydent powiedział w tradycyjnym wywiadzie w Dniu Bastylii, że nie ma sensu dalsze przedłużanie stanu wyjątkowego w sposób nieokreślony. Kiedy włączyłem wiadomości i zobaczyłem najnowszą informację o ataku w Nicei, moja pierwsza myśl była taka: „idealne wyczucie czasu”. Kilka godzin później Francois Hollande miał wygłosić przemówienie. Powiedziałem wtedy do siebie: „Zaraz powie, że teraz musi przedłużyć stan wyjątkowy…”.

To było dokładnie to, co Hollande zadeklarował po ataku w Nicei.

Raport o tym, że Francja miała zakończyć stan wyjątkowy pojawił się w tym samym dniu, w którym atak miał przekonywająco dać podstawy do dalszego trwania stanu wyjątkowego.

Dla nieświadomych – stan wyjątkowy został wdrożony po atakach z 13 listopada w Paryżu (również „fałszywa flaga”).

Stan wyjątkowy pozwolił na rozlokowanie pomiędzy 6 a 7 tys. żołnierzy w publicznych miejscach, przede wszystkim do ochrony szkół, synagog, domów towarowych, ale zasadniczo do badania gruntu (i położenia fundamentów) pod państwo policyjne.

Artykuł ze strony internetowej „Human Rights Watch” z 20.0516 zadawał pytanie: „Czy stan wyjątkowy we Francji kiedykolwiek się zakończy?”. Pisano o tym, że stan wyjątkowy daje rządowi znaczne możliwości do przeszukań domów bez sądowego nakazu i narzucanie kontroli, które mają na celu ograniczać ruch ludzi, których władze uznają za zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Prawdopodobnie nie usłyszysz o tym w nadchodzących dniach.

The Burning Blogger Of Bedlam

Źródło: https://theburningbloggerofbedlam.wordpress.com/2016/07/15/france-bastille-day-attack-100-staged-false-flag-and-heres-why/

tłum. mkmb

http://wolna-polska.pl/wi...a-flaga-2016-07
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17418
Skąd: Polska
Wysłany: 18 Listopad 2016, 09:18    [Cytuj]

Francja: Le Pen za pokojem z Trumpem i Putinem

Otwierając siedzibę swojego sztabu wyborczego w centrum Paryża, szefowa Frontu Narodowego i kandydatka na prezydenta Francji Marine Le Pen powiedziała, że w przypadku jej wygranej trio przywódców Trump-Putin-Le Pen „będzie dobre dla pokoju na świecie”.

Wybory prezydenckie we Francji odbędą się w kwietniu-maju przyszłego roku i według sondaży Le Pen, reprezentująca skrajną prawicę, ma wszelkie szanse dostać się do drugiej tury, w której zmierzy się najpewniej z kandydatem prawicowych Republikanów.
– Cały świat ogarnął pewien ruch. Światowy ruch odrzucający nieposkromioną globalizację, niszczycielski ultraliberalizm, eliminację państw narodowych, zniknięcie granic – powiedziała Le Pen, która jako jedyny francuski polityk poparła przed wyborami 8 listopada kandydata Republikanów Donalda Trumpa.

Kierowany przez nią Front Narodowy popierał także wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, zapowiadając przeprowadzenie we Francji analogicznego referendum.
– Siłą napędową w tych różnych wyborach są idee, siły, które również mogą doprowadzić do wyboru mojej osoby na prezydenta Francji w maju przyszłego roku – powiedziała Le Pen.
– Jeśli zostanę prezydentem, Francja będzie miała dobre stosunki z Rosją – zapewniła Le Pen.

(Na podst. Onet)



http://xportal.pl/?p=27460
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17418
Skąd: Polska
Wysłany: 8 Maj 2017, 16:46    [Cytuj]

Na Zachodzie bez zmian



Wygląda na to, że „Operacja Macron” udała się. Jej wykonawcy działali równocześnie na kilku płaszczyznach. Polityka, który do niedawna był ministrem gospodarki w socjalistycznym rządzie, zdołali wykreować na „człowieka spoza systemu” i „centrystę”. Jednocześnie zbijali – skutecznie jak się okazało – poparcie dla Francois Fillona, który, jak wszystko na to wskazuje, miałby realną szansę pokonania w drugiej turze wyborów prezydenckich obecnego faworyta establishmentu.

Wywleczenie Fillonowi sprawy opłacania zatrudnienia małżonki z funduszy przeznaczonych na prowadzenie biura poselskiego (praktyka powszechna nie tylko wśród francuskich polityków) sprawiło, że zabrakło mu kluczowych dwóch-trzech procent, by znaleźć się w drugiej turze. Choć po wygłoszonej zaraz po ogłoszeniu wyników tury szybkiej deklaracji kandydata, że w drugiej będzie głosować na Macrona – rzecz jasna w imię walki z „ekstremizmem politycznym”, prezentowanym rzekomo przez Marine Le Pen – można domniemywać, że może chodzić nie tylko o sprawę pieniędzy poselskich. Zgłoszone rychło w czas zapewnienie o lojalności może jednak zapobiec najgorszemu.

Nad Sekwaną będzie więc jak było, czyli zwyciężą „wartości republikańskie”, do których Francuzi wychowywani są od ponad dwustu lat. Republika, jak uczył już Saint-Just, to coś więcej niż ustrój polityczny pozbawiony monarchy. To „żarliwa wspólnota” obywateli, „wychowanych do cnoty”. A cnotą Republiki od początku jej istnienia jest walka z chrześcijańską tożsamością Francji, czy to za pomocą gilotyny (I Republika), czy poprzez ustawodawstwo laicyzacyjne na czele z tzw. rozdziałem Kościoła od państwa (III Republika). Kośćcem organizacyjnym i zarazem strażnikiem tak rozumianych republikańskich wartości jest natomiast wolnomularska „diecezja bez granic”.

Nota bene, warto przypomnieć, że w czerwcu 2016 roku Emmanuel Macron, jeszcze jako minister gospodarki gabinetu socjalistów, wygłosił w paryskiej siedzibie Wielkiego Wschodu referat zatytułowany: „Czy globalizacja jest równoznaczna z postępem?”. Wiedział w końcu, o czym mówi, jako dawny pracownik francuskiej gałęzi banku Rotszyldów – prawdziwy człowiek „spoza systemu”. Dwa miesiące po referacie Macron złożył swoje funkcje rządowe i stał się „centrystą”. Operacja „Nowy człowiek w polityce” rozpoczęła się.

Zauważmy, że jeśli by podliczyć wszystkie głosy oddane w pierwszej turze wyborów prezydenckich, to na kandydatów lewicy – od „centrysty” Macrona po komunistę Malenchona czy kandydata socjalistów Hamona – oddano blisko połowę głosów. Kontrkandydatka Macrona w drugiej turze, Marine Le Pen w zasadniczych sprawach dla ludzi wierzących (np. obrona prawa naturalnego, zwłaszcza w kontekście praw rodziny) w niczym się nie różni od swojego „centrowego” konkurenta. Również ona nie wyobraża sobie – rzecz jasna w imię walki o „centrowy” elektorat – zakwestionowania „wartości republikańskich”, które w ostatnim czasie przybrały formę promowania tzw. małżeństw jednopłciowych. Cała różnica między dwoma kandydatami polega zatem na tempie gnicia, w jakim chcą utrzymać swój kraj – szybszym Macron, wolniejszym Le Pen. Nic ponadto.

Czy to wszystko oznacza, że nie ma już Francji katolickiej, pamiętającej o swoim chrzcie (por. Jan Paweł II)? Oczywiście, że jest. Setki tysięcy ludzi, którzy parę lat temu wyszli na ulice francuskich miast w obronie rodziny zagrożonej przez wymierzoną w instytucję małżeństwa politykę rządu socjalistycznego (którego członkiem był „centrowy człowiek spoza układu” Macron) są dowodem na to, że Francja wierząca w Boga i Jego prawo jeszcze nie umarła. Opinia katolicka nad Sekwaną istnieje, ale nie ma przywództwa politycznego. Do tego dochodzi całkowicie spacyfikowany Kościół francuski (w rozumieniu Kościoła hierarchicznego). Ruch „La Manif pour Tous” był przecież całkowicie oddolny, właściwie pozbawiony konkretnego wsparcia ze strony biskupów.

Patrząc czysto po ludzku, droga do wyłonienia katolickiej elity politycznej we Francji jest bardzo długa. Może gdzieś zaczyna swoje istnienie współczesne Cluny czy Citeaux, które odnowi francuski Kościół. Dopiero ten odnowiony, tj. wierzący na serio, będzie dopiero w stanie inspirować świat polityki zdolny wydać pokolenie polityków z prawdziwego zdarzenia. Per analogiam: od momentu utworzenia oryginalnego Cluny do wykształcenia się rozwiniętego etosu rycerstwa we Francji, minęło mniej więcej dwieście lat.

Na razie czekają nas rządy „narcyza bez doświadczenia”, jak nazwał zaraz po pierwszej turze wyborów prezydenckich Emmanuela Macrona filozof Alain Finkelkraut, którego raczej trudno podejrzewać o szczególnie prawicowe poglądy. Żadna z ostatnich „zdobyczy” socjalistycznego rządu z pewnością nie zostanie zakwestionowana. Będzie, jak było, czyli nudno i straszno.

Słuchając bowiem powtarzanych w naszych mediach określeń typu „centrysta Macron” przypomniałem sobie słowa siedemnastowiecznego poety niemieckiego Friedricha von Logaua: In Gefahr und grosser Noth/Bringt der Mittel-Weg den Tod. W wolnym tłumaczeniu znaczy to: „W niebezpieczeństwie i potrzebie, droga środkiem wiedzie ku śmierci”.

Grzegorz Kucharczyk

http://www.pch24.pl/na-za...an,51215,i.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,053 sekundy. Zapytań do SQL: 8