ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Popularyzacja nauki, wykład 4
Autor Wiadomość
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 23 Maj 2010, 08:36    [Cytuj]

Powyższy wpis jest celowo wstawiony, tylko proszę czytac ze zrozumieniem, a oburzenie i nerwowośc świadczy że miałem rację.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 23 Maj 2010, 08:41    [Cytuj]

Znam ludzi, Którzy w szkole zawodowej mieli problemy z nauką, a dzisiaj są świetnymi politykami i zarządzają tym krajem. Moze stąd bierze się ten dobrobyt w tej Tuskolandji.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 23 Maj 2010, 10:24    [Cytuj]

Skoro jest wstawiony zgodnie z zasadami kontynuacji tematu głównego, to proszę wskazać punkty wspólne. A oburzenie i nerwowość na "Tuskolandię" świadczy, że jednak miałem rację, że to nie na temat.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 13 Październik 2010, 14:02    [Cytuj]

Panie sylq1972!
Pisze pan w swoim kolejnym 4 wykładzie:
„należy przyjąć, że znane nam prawa fizyki przewidują kilka wariantów przenoszenia się materii w czasie, ale KAŻDY ZAWIERA JAKIEŚ KWESTIE NIEJASNE, które nie są jak do tej pory jednoznacznie wyjaśnione na gruncie teoretycznym.”
„Każdy z tych przykładów posiada z naszego punktu widzenia kilka felerów:
- NIEJASNOŚCI w obrębie rozwiązań teoretycznych lub nieznajomość przez nas pewnych teoretycznych zagadnień lub ewentualnych ograniczeń, o których jeszcze nie wie fizyka teoretyczna,
- wymóg, w przypadku zezwolenia teoretycznego, budowy wielkich urządzeń i zużycia na "skok" olbrzymich ilości energii, nawet większych niż cały zapas energetyczny dużej gwiazdy.”

A.G. Skoro prezentowane przez pana zagadnienia zawierają cały szereg niejasności, które ani pan ani uczeni fizycy teoretycy dotychczas nie rozwiązali, to po co zawraca pan ludziom głowę i mami zagadnieniami podróży w czasie. Wydaje mi się, że naoglądał się pan zbyt wiele filmów „science fiction” i uwierzył w urojone mrzonki możliwości podróży do przeszłości i przyszłości. Chyba i ten pański 4 wykład w zamierzeniu miał na celu „wpuszczanie w maliny” ciekawych lecz wartościowych merytorycznie dyskusji prowadzonych na tym forum. Dlatego myślę, że z takimi niejasnymi i niedopracowanymi teoretycznie zagadnieniami powinien się pan zalogować na jakimś forum „Science Fiction” a także na forum Niusy.Onet.pl – pl.sci.fizyka.
Poza tym załączam krótki opis doświadczenia z modelowaniem czasoprzestrzeni która jak się okazało bez nieodwracalnego jednokierunkowego biegu czasu jest niestabilna.

W artykule pt. „ PRZYCZYNOWOŚĆ NAŁOŻONA NA STRUKTURĘ CZASOPRZESTRZENI” http://idzpodprad.salon24...zasoprzestrzeni Marta Cuberbiller opisuje eksperyment: „Jurkiewicz i jego współpracownicy badali, jakie są skutki superpozycji czasoprzestrzeni silnie zakrzywionych w bardzo małej skali. Okazało się, że takie wszechświaty są niestabilne. Fluktuacje kwantowe, czyli odstępstwa od klasycznego zachowania się, w przypadku omawianych czasoprzestrzeni nie znoszą się, lecz przeciwnie - najczęściej wzmacniają, co prowadzi do zgniecenia całej przestrzeni w małą kulę o nieskończonej liczbie wymiarów... Budowane przez uczonych wszechświaty posiadały cztery wymiary przestrzenne, zamiast - jak jest w naszym wszechświecie - trzech wymiarów przestrzennych i jednego czasowego. Nie pozwala to na porządkowanie zdarzeń według relacji "wcześniej - później", co z kolei jest niezbędne dla związków przyczynowych, w których przyczyna jest wcześniejsza od skutku.....Żeby modelowana czasoprzestrzeń przypominała realny Wszechświat, należy do podstawowych cegiełek czasoprzestrzeni dołączyć jeszcze przyczynowość. Jurkiewicz ze współpracownikami przypisali każdemu sympleksowi tzw. strzałkę czasu, wskazującą kierunek od przeszłości do przyszłości, oraz tak sklejali sympleksy, by w sąsiadujących strzałki były tak samo skierowane. Dzięki temu zabiegowi cała czasoprzestrzeń zachowywała wspólne przemijanie czasu, czas płynął w wybranym kierunku, nie zatrzymując się ani nie zawracając..... Okazało się, że w tym ostatnim przypadku otrzymany numeryczny model czasoprzestrzeni dokładnie odpowiada temu, co obserwujemy w realnym świecie - czterowymiarowy wszechświat. Jeśli czas stale płynął w tym samym kierunku, to kwantowe fluktuacje krzywizny przestrzeni znosiły się w dużej skali, tworząc normalnie wyglądający wszechświat.....Okazuje się bowiem, że strzałka czasu, która pozwala odróżniać przeszłość od przyszłości, pochodzi od czegoś spoza czasu i przestrzeni. Innymi słowy, coś spoza Wszechświata zakodowało związek przyczynowo-skutkowy w samej strukturze czasoprzestrzeni.... Nałożenie przyczynowości na strukturę czasoprzestrzeni powoduje powstanie wszechświata z trzema dużymi wymiarami przestrzennymi i jednym wymiarem czasu. Przyczynowość umożliwia życie we Wszechświecie..... Istnienie we Wszechświecie strzałki czasu również jest dowodem, że jakiś nadnaturalny czynnik wpłynął na strukturę czasoprzestrzeni, umożliwiając istnienie życia.”

I to rzecz dziwna naturalne wymiary to trzy przestrzenne i jednokierunkowy bieg czasu.
A zatem struktura czasoprzestrzenna z możliwością dwukierunkowej zmienności czasu, umożliwiająca rzekomo podróże do przeszłości i przyszłości nie jest strukturą naturalną.
Ale to nie przeszkadza naturalistom i wygląda na to, że nie jest sprzeczne z zasadą naturalizmu metodologicznego, byleby tylko ludzie nie wierzyli Pana Boga.
Pozdrawiam Andrzej Gdula
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 17:04    [Cytuj]

Andrzej Gdula napisał/a:
należy przyjąć, że znane nam prawa fizyki przewidują kilka wariantów przenoszenia się materii w czasie, ale KAŻDY ZAWIERA JAKIEŚ KWESTIE NIEJASNE
Dlatego też Michio Kaku umieścił ten problem w obszarze "niemożliwości rodzaju drugiego", polecam zapoznanie się z książką, z której pochodzą te opisy. A Kaku wie, co pisze. W kwestii fizyki teoretycznej jest aktualnie drugi na świecie za Hawkingiem (zresztą wielokrotnie razem publikowali).

Andrzej Gdula cytując artykuł napisał/a:
Budowane przez uczonych wszechświaty posiadały cztery wymiary przestrzenne, zamiast - jak jest w naszym wszechświecie - trzech wymiarów przestrzennych i jednego czasowego.
Dokładnie taka sama sytuacja miała miejsce podczas tzw. Ery Planka, tzn. tuż po "wielkim wybuchu". Gęstość materii (wtedy jeszcze raczej energii i pierwszych cząstek elementarnych) była tak duża, że dylatacja grawitacyjna czasu dawała dla czasu opis wyrażony w liczbach urojonych a nie rzeczywistych. Normalnie wszechświat opisuje się metryką o sygnaturze (-+++), np. g=-dt^2+dx^2+dy^2+dz^2. Opisuje to trzy wymiary przestrzenne i jeden czasowy. "Urojony czas" odpowiada sygnaturze metryki (++++), czyli czterem wymiarom przestrzennym bez czasu. Czyli czas staje się kolejnym wymiarem przestrzennym.
Tak więc owe "cztery wymiary" to nic dziwnego dla fizyka teoretyka.

Andrzej Gdula cytując artykuł napisał/a:
Fluktuacje kwantowe, czyli odstępstwa od klasycznego zachowania się, w przypadku omawianych czasoprzestrzeni nie znoszą się, lecz przeciwnie - najczęściej wzmacniają, co prowadzi do zgniecenia całej przestrzeni w małą kulę o nieskończonej liczbie wymiarów
Sygnatura (++++) już w historii naszej rzeczywistości wystąpiła i nie spowodowała "zgniecenia" tylko była spowodowana wielką gęstością (i co za tym idzie grawitacją) materii w przestrzeni. To tak, jakby ktoś napisał, że intensywne parowanie powoduje zagotowanie się wody. Odwrócono w opisie przyczynę i skutek zjawiska, choć zjawisko ogólnie opisano poprawnie. Rzeczywiście czas przechodzi w coś, co najlepiej opisywane jest jako "jeszcze jeden wymiar".

Coltrane napisał/a:
To co tu opisujesz, to zjawiska paranormalne. Człowiek wierzący nie powinien tym się interesować. No chyba że patrzy na to od strony zagrożeń czyhających codziennie na człowieka.
Wniosek z tego, że "człowiek wierzący" nie powinien brać udziału w żadnym przedsięwzięciu z dziedziny fizyki kwantowej, gdyż tam praktycznie wszystkie zjawiska należą do grupy "paranormalnych" w Pana znaczeniu tego słowa. Przed wejściem do instytutu fizyki teoretycznej na uniwerku należy w związku z tym wywiesić odpowiednią tabliczkę ostrzegającą w stylu: "Uwaga! Zjawiska paranormalne!".

Coltrane napisał/a:
Ludzie myślący nie będą tymi bzdurami się zajmować. A taki Gienek to chętnie poczyta.
Masz więc adeptów tej przewrotnej nauki. nam nic do tego.
Ciesz się że pozwalamy ci o tych bzdurach pisać.
1. Takimi tematami mogą się zajmować wyłącznie ludzie myślący. Braki w inteligencji czy wykształceniu powodują, że takie tematy objawiają się osobom z tymi brakami jako nieciekawe, puste tematycznie czy niemożliwe do ogarnięcia.
2. Co do stwierdzenia "przewrotna nauka", to nie mogę się wypowiedzieć. Znam podejście pana Colrane'a do nauki i wiem, że wszystko jest dla niego "przewrotne" prócz teologii (i to wyłącznie wtedy, gdy nie przeczy jego poglądom).
3. Oczywiście cieszymy się, że zaniechano cenzury w naszym przypadku. To wielka łaska z Pana strony kiedy łaskawie ofiaruje Pan z dobrego serca coś, co na całym świecie jest oczywistością i codziennością.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 20:15    [Cytuj]

Witam!

SYLQ;Dlatego też Michio Kaku umieścił ten problem w obszarze "niemożliwości rodzaju drugiego", polecam zapoznanie się z książką, z której pochodzą te opisy. A Kaku wie, co pisze. W kwestii fizyki teoretycznej jest aktualnie drugi na świecie za Hawkingiem (zresztą wielokrotnie razem publikowali).
ANDRZEJ; Nie ważne na ile rodzai podzielimy niemożliwości przenoszenia się w czasie, bo puki wszystkie nie będą rozwiązane to nie ma logicznego sensu o technicznej możliwości przenoszenia się w czasie dyskutować. Bo to jest tylko zwracanie głowy. O jednym nieudany locie załogowym w kosmos decydowała tylko jedna uszczelka, o drugim oderwana płytka ceramiczna. Więc nawet najdrobniejsze rzeczy okazują się niezmiernie ważne.
Andrzej Gdula cytując artykuł napisał/a:
Budowane przez uczonych wszechświaty posiadały cztery wymiary przestrzenne, zamiast - jak jest w naszym wszechświecie - trzech wymiarów przestrzennych i jednego czasowego.
SYLQ;Dokładnie taka sama sytuacja miała miejsce podczas tzw. Ery Planka, tzn. tuż po "wielkim wybuchu". Gęstość materii (wtedy jeszcze raczej energii i pierwszych cząstek elementarnych) była tak duża, że dylatacja grawitacyjna czasu dawała dla czasu opis wyrażony w liczbach urojonych a nie rzeczywistych. Normalnie wszechświat opisuje się metryką o sygnaturze (-+++), np. g=-dt^2+dx^2+dy^2+dz^2. Opisuje to trzy wymiary przestrzenne i jeden czasowy. "Urojony czas" odpowiada sygnaturze metryki (++++), czyli czterem wymiarom przestrzennym bez czasu. Czyli czas staje się kolejnym wymiarem przestrzennym.
Tak więc owe "cztery wymiary" to nic dziwnego dla fizyka teoretyka.
ANDRZEJ;Czy do ciebie nie dociera, ze układ czterowymiarowy, bez tylko jednokierunkowej zmiany czasu jest strukturalnie niestabilny.

Andrzej Gdula cytując artykuł napisał/a:
Fluktuacje kwantowe, czyli odstępstwa od klasycznego zachowania się, w przypadku omawianych czasoprzestrzeni nie znoszą się, lecz przeciwnie - najczęściej wzmacniają, co prowadzi do zgniecenia całej przestrzeni w małą kulę o nieskończonej liczbie wymiarów
SYLQ;Sygnatura (++++) już w historii naszej rzeczywistości wystąpiła i nie spowodowała "zgniecenia" tylko była spowodowana wielką gęstością (i co za tym idzie grawitacją) materii w przestrzeni.
ANDRZEJ;Czy do ciebie nie dociera, że tylko dzięki nadaniu czasowi jednokierunkowej zmienności, a to samo od siebie się nie zrobiło, mogło na modelu dość do stabilnego rozwoju Wszechświata.
SYLQ;To tak, jakby ktoś napisał, że intensywne parowanie powoduje zagotowanie się wody. Odwrócono w opisie przyczynę i skutek zjawiska, choć zjawisko ogólnie opisano poprawnie. Rzeczywiście czas przechodzi w coś, co najlepiej opisywane jest jako "jeszcze jeden wymiar".
ANDRZEJ;Czy zawsze musisz podawać nie adekwatne bezsensowne przykłady.
Pozdrawiam A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 20:28    [Cytuj]

Andrzej Gdula napisał/a:
Nie ważne na ile rodzai podzielimy niemożliwości przenoszenia się w czasie, bo puki wszystkie nie będą rozwiązane to nie ma logicznego sensu o technicznej możliwości przenoszenia się w czasie dyskutować.
Podział zaproponowany przez Kaku jest metodologicznie i naukowo sensowny i przejrzysty. Nie ma sensu odrzucać go w przypadku, gdy zaczyna się sprawdzać. Jego pozytywna weryfikacja (która jest w toku) wykazuje jego techniczną przydatność i poprawność.
Przy okazji:
Eksperymenty nad przenoszeniem w czasie cząstek elementarnych na "odległości czasowe" rzędu milisekund już miały miejsce i zakończyły się powodzeniem. Sprawa dotyczy wyłącznie pojedynczych cząstek elementarnych, ale zdarzenia te nie zdestabilizowały wszechświata.

Andrzej Gdula napisał/a:
Czy do ciebie nie dociera, ze układ czterowymiarowy, bez tylko jednokierunkowej zmiany czasu jest strukturalnie niestabilny.
Ależ dociera do mnie, że taki stan naszej rzeczywistości już miał miejsce i trwał jakieś 10^-25 sekundy. I strukturalnie nie zdestabilizował naszego wszechświata. Istniejemy, co jest dowodem, że stan taki nie "kończy" uniwersum, w którym zaistniał nawet wtedy, gdy obejmuje obszar całej objętości tego uniwersum.

Andrzej Gdula napisał/a:
Czy zawsze musisz podawać nie adekwatne bezsensowne przykłady.
Przykład z obliczeniem grawitacyjnej dylatacji czasu jest jak najbardziej adekwatny, gdyż w wyniku analizy takiego stanu uzyskujemy takie a nie inne wyniki. Trochę matematyki i fizyki na poziomie średnim (już nie podstawowym) i zaraz zarzut nieadekwatności? Proszę wykazać nieadekwatność wyliczeń dla sygnatury (++++) z przykładem czterowymiarowej przestrzeni bez strzałki czasu.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 3 Grudzień 2010, 18:23    [Cytuj]

Witam!
Ponieważ nie dociera do pana, że jednokierunkowa zmienność czasu przy stwarzaniu Wszechświata musiała być narzucona przez Pana Boga Stwórcę Wszechświata, dalsza dyskusja z pańskimi urojeniami jest tylko strat czasu.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 3 Grudzień 2010, 20:02    [Cytuj]

Dociera do mnie, że trzeba jedynie jednej linijki obliczeń aby wykazać stan, w którym sygnatura (++++) była rzeczywistością. Jak wygląda ta rzeczywistość z własną, wewnętrzną (odmienną od naszej) zasadą powiązań przyczyna-skutek (z całą pewnością inaczej niż w przypadku rzeczywistości o sygnaturze (-+++) i czy w ogóle istnieje takowa w takim stanie przestrzeni) tego nie wiemy i jest to bardzo trudne do ustalenia (jeśli w ogóle możliwe).
Dywagacje na temat bożka-zapchajdziury pakowanego przez nieuków lub ignorantów wszędzie tam, gdzie nauka nie opisała jeszcze zjawiska precyzyjnie to nie wiara a przesąd. Podobnie rozmawiałbym ze starożytnym grekiem (o ile bym się dogadał), który opowiadałby mi o piorunach jako efektach gniewu niejakiego Zeusa.
To, że coś nie zostało precyzyjnie opisane przez naukę nie oznacza, że nie zostanie. Raczej należy oczekiwać, że skoro coś da się przedstawić jako sensownie obliczenie i da się ubrać w hipotezę naukową, to prawdopodobieństwo precyzyjnego opisu naukowego w przyszłości dąży do 100%.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 3 Grudzień 2010, 22:31    [Cytuj]

Panie SYLQ - nie ma pan prawa na naszym forum obrażać Pana Boga i uczucia religijne ludzi w Niego wierzących. Jeśli panu puszczają nerwy bo wszystko się panu wali. To przenieś się pan na forum Racjonalista.

PROSZĘ MODERATORA O INTERWENCJĘ I POHAMOWANIE OBRAŻAJĄCYCH PANA BOGA
WYPOWIEDZI pana SYLQ

Andrzej Gdula
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17478
Skąd: Polska
Wysłany: 3 Grudzień 2010, 22:48    [Cytuj]

sylq1972 napisał/a:

3. Oczywiście cieszymy się, że zaniechano cenzury w naszym przypadku. To wielka łaska z Pana strony kiedy łaskawie ofiaruje Pan z dobrego serca coś, co na całym świecie jest oczywistością i codziennością.


Dla "świata" wiara jest głupstwem. Świata bardziej pasjonuje nauka, a sprawa wiary jest zepchnięta na boczne tory, więcej : świat walczy z Bogiem.

Dla wierzących oczywistością i codziennością jest wiara w Boga, w to że to On jest Stwórcą wszystkiego co nas otacza, że stworzył CZŁOWIEKA i stworzył także zwierzęta (bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!, wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju, ryby morskie). Teoria ewolucji zaprzecza Boskiemu Stworzeniu.

Wreszcie dla człowieka wierzącego czymś oczywistym jest istnienie świata duchowego (Anioły, szatany) - nauka niewiele ma do powiedzenia w tej kwestii.
Dlatego miałbym taką prośbę : aby w swoich wypowiedziach nie obrażać wierzących (co często czynią ludzie niewierzący). Noego wielu wyśmiało, i zginęli w odmętach wielkiej wody, a Noe się uratował. ;-)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 4 Grudzień 2010, 09:13    [Cytuj]

Andrzej Gdula napisał/a:
Panie SYLQ - nie ma pan prawa na naszym forum obrażać Pana Boga i uczucia religijne ludzi w Niego wierzącyc
Proszę wskazać, w którym miejscu obraziłem te uczucia. Bo ja w Pana wpisie widzę próbę ucieczki przed konstruktywnym dialogiem z powodu braku sensownych argumentów.
Przypominam przy okazji, że teologię "bożka-zapchajdziury" Kościół Katolicki odrzucił już definitywnie, więc i nauki papieskie obrażają zapewne Pana uczucia religijne.

Coltrane napisał/a:
Dla "świata" wiara jest głupstwem. Świata bardziej pasjonuje nauka, a sprawa wiary jest zepchnięta na boczne tory, więcej : świat walczy z Bogiem.
Jest Pan całym światem, że wypowiada się w jego imieniu? To co Pan napisał to bzdury. Ten wyimaginowany "świat walczący z religią" to 6.5 mld ludzi, z czego przynajmniej 5.5 wyraźnie deklaruje jakieś wyznanie - niezła walka!
Nauki empiryczne nie zajmują się kwestią istnienia Boga, gdyż wykracza to poza metodologię empiryczną, to wszystko.

Coltrane napisał/a:
Stwórcą wszystkiego co nas otacza, że stworzył CZŁOWIEKA i stworzył także zwierzęta (bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!, wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju, ryby morskie). Teoria ewolucji zaprzecza Boskiemu Stworzeniu.
Proszę ze skargą napisać do Watykanu, odpowiedzą Panu zgodnie z wykładnią KK. Ale będzie Pan zaszokowany odpowiedzią, zwłaszcza w obszarze ewolucji i jej potraktowania.

Coltrane napisał/a:
Wreszcie dla człowieka wierzącego czymś oczywistym jest istnienie świata duchowego (Anioły, szatany) - nauka niewiele ma do powiedzenia w tej kwestii.
Tak, jak już nadmieniłem - nauka nie wchodzi w ten zakres, gdyż nie ma narzędzi do badania elementów transcendentalnych. wiem, że to trudne, ale jak się kilka razy spokojnie przeczyta, to wejdzie.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 7 Grudzień 2010, 19:45    [Cytuj]

Dla mnie takie twierdzenie i porównania są obraźliwe dla Pana Boga i ośmieszające moje uczucia religijne na katolickim forum. ;
SYLQ;Dywagacje na temat bożka-zapchajdziury pakowanego przez nieuków lub ignorantów wszędzie tam, gdzie nauka nie opisała jeszcze zjawiska precyzyjnie to nie wiara a przesąd. Podobnie rozmawiałbym ze starożytnym grekiem (o ile bym się dogadał), który opowiadałby mi o piorunach jako efektach gniewu niejakiego Zeusa.

Tym bardziej że wg mnie te wypowiedzi mają złośliwy charakter.Idź sobie z takimi prowokacyjnymi wypowiedziami na inne forum. Tu nikt nie robi sobie z tych spraw tak jak ty kabaretu.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 23 Grudzień 2010, 17:28    [Cytuj]

Andrzej Gdula napisał/a:
Dla mnie takie twierdzenie i porównania są obraźliwe dla Pana Boga i ośmieszające moje uczucia religijne na katolickim forum
Kilka spraw z tym "katolickim forum":
1. Według odtajnionych dokumentów dotyczących polityki watykańskiej (patrz WikiLeaks) wszystkie media związane z Radiem Maryja są widziane przez Stolicę Apostolską jako zagrożenie katolicyzmu i reputacji Kościoła a nie jako czynniki katolickie.
Cytat: "(...) martwią ich nacjonalistyczne czy dzielące ludzi siły pod katolickim szyldem, takie jak media pod kontrolą Radia Maryja."
2. Technika teologiczna "bożka-zapchajdziury" jest daleka od doktryny Kościoła Katolickiego i wszyscy, którzy ją stosują (np. w stosunku do teorii ewolucji), są uznawani za nie stosujących się do nauk Kościoła.
3. Wskazania na wykorzystywanie do swoich celów prywatnych teologii "bożka-zapchajdziury" nie może być obraźliwe w kręgu katolicyzmu, gdyż Kościół Katolicki wyraźnie i wielokrotnie odciął się od tych praktyk.
4. Osoby stosujące i powołujące się na teologię "bożka-zapchajdziury" nie maja prawa nazywać się katolikami, gdyż postępują wbrew naukom Kościoła, pod który się podszywają.

Kończąc te wywody - dlaczego natychmiast po otwarciu przeze mnie jakiegoś wątku Pan zmienia temat? Czyżby zaproponowane tematy były w jakiś sposób niewygodne dla Pana?
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17478
Skąd: Polska
Wysłany: 23 Grudzień 2010, 17:52    [Cytuj]

sylq1972 napisał/a:
Kilka spraw z tym "katolickim forum":
1. Według odtajnionych dokumentów dotyczących polityki watykańskiej (patrz WikiLeaks) wszystkie media związane z Radiem Maryja są widziane przez Stolicę Apostolską jako zagrożenie katolicyzmu i reputacji Kościoła a nie jako czynniki katolickie.
Cytat: "(...) martwią ich nacjonalistyczne czy dzielące ludzi siły pod katolickim szyldem, takie jak media pod kontrolą Radia Maryja."


No i wyłazi szydło z worka. Zwolennik teorii ewolucji jest jednocześnie wrogiem tradycyjnego katolicyzmu, a być może także Kościoła Katolickiego.
I to jest właśnie to. Katolik nie potrzebuje żadnych dowodów na pochodzenie człowieka. Dla katolika jest czymś oczywistym, że człowiek pochodzi od Boga, że jest Jego dziełem.
Także zwolennicy teorii ewolucji mogą być również wrogami KK oraz teorii boskiego pochodzenia człowieka (człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga), czyli bożego stworzenia człowieka i całego wszechświata. Czyli kreacjonizmu. Kreacjonizm bowiem to pogląd w filozofii i teologii, że świat został stworzony z nicości przez Boga.

Pierwsza negatywna wzmianka na temat Radia Maryja przez Sylq1972 może sugerować taką właśnie postawę tegoż.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,082 sekundy. Zapytań do SQL: 8