ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
KATYŃ
Autor Wiadomość
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 5 Listopad 2011, 19:38    [Cytuj]

Krewni ofiar Katynia: chcemy przede wszystkim rekompensaty moralnej.

PG / PAP
- Władze Rosji winne są nam moralną satysfakcję, a kwestie finansowe są drugorzędne - mówią krewni polskich ofiar NKWD z 1940 r., odnosząc się do stanowiska Rosji, według którego nie powinna ona płacić odszkodowań za zbrodnię katyńską. - To kolejna kompromitacja Rosji i wyjątkowe podłe traktowanie nas - dzieci - dodają.

W piśmie władz Rosji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, o którym poinformowała w sobotę "Rzeczpospolita", uznano, że krewni ofiar katyńskich nie cierpieli po stracie bliskich, bo i tak ich nie znali. W związku z tym rosyjski rząd uważa, że krewnym nie należy się żadne zadośćuczynienie finansowe.

- To kolejna kompromitacja Rosji i wyjątkowe podłe traktowanie nas - dzieci. Dokładnie tak samo potraktowano naszych ojców, gdy na nasze wnioski o ich prawną rehabilitację, rosyjskie sądy odpowiadały, że poszkodowani, czyli zamordowani oficerowie, muszą się do sądów zgłosić sami - powiedziała córka zamordowanego w Twerze komendanta policji Krystyna Krzyszkowiak, która wraz z Witomiłą Wołk-Jezierską i innymi krewnymi złożyła skargę do strasburskiego Trybunału.

Priorytetem dla skarżących - jak podkreśliła - była i jest rehabilitacja prawna ofiar zbrodni katyńskiej i ujawnienie całej dokumentacji rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej, które Rosjanie umorzyli w 2004 r. utajniając jednocześnie jego akta. - Domagamy się od obecnych władz Rosji przede wszystkim ujawnienia pełnej prawdy o zbrodni katyńskiej - podkreśliła córka zamordowanego policjanta, zaznaczając, że wartość prawnej rehabilitacji polega m.in. na tym, że krewni ofiar będą mieli pełny dostęp do rosyjskich dokumentów dotyczących ich bliskich.

Początkowo skarżący deklarowali, że nie będą się domagać odszkodowań finansowych ze strony Rosji. Żądali wyłącznie symbolicznego odszkodowania w wysokości jednego euro. - To się zmieniło po połączeniu naszej sprawy ze skargą wobec władz Rosji Jerzego Janowca i Andrzeja Trybowskiego, którzy zażądali odszkodowania finansowanego (po 50 tys. euro - PAP). Wówczas kwestię ewentualnego odszkodowania pozostawiliśmy do uznania przez Trybunał - powiedziała Krzyszkowiak.

Pod pismem władz Rosji do Trybunału w Strasburgu podpisał się wiceminister sprawiedliwości Georgij Matiuszkin, który już wielokrotnie w postępowaniu przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu zamiast o zbrodni katyńskiej mówił o "wydarzeniach katyńskich" lub "tragedii", natomiast o zabitych w Katyniu oficerach jako o "zaginionych". Według niego, Trybunał nie powinien się zajmować "wydarzeniami katyńskimi" sprzed 70 lat i na tej samej zasadzie nie może decydować o jakiejkolwiek finansowej rekompensacie.

Ponadto rząd Rosji stwierdził, że nie ma też mowy o poniżającym traktowaniu bliskich ofiar NKWD, na co Polacy poskarżyli się Trybunałowi. Bowiem skarżący – jak Witomiła Wołk-Jezierska, Krystyna Kryszkowiak czy Antoni Trybowski – urodzili się dopiero w 1940 r. i nawet nie poznali swych ojców. Ich dzieci nie były też świadkami "wydarzeń katyńskich" – twierdzą Rosjanie.

- Błąd strony rosyjskiej polega na tym, że skarga nie dotyczy zbrodni katyńskiej sprzed 70 lat, ale tego, co Rosjanie w sprawie zbrodni robili po 1998 r., gdy Federacja Rosyjska zobowiązała się przestrzegać Europejską Konwencję Praw Człowieka - powiedział dr Ireneusz Kamiński, który wraz z innymi prawnikami reprezentuje przed strasburskim Trybunałem krewnych ofiar zbrodni katyńskiej.

Mecenas przypomniał też, że krewni ofiar zbrodni katyńskiej wielokrotnie podkreślali, że nie chcą rekompensaty finansowej. Nie wykluczył jednak, że inni krewni ofiar NKWD z 1940 r. będą upominać się o finansowe zadośćuczynienie ze strony Rosji.

- Rosjanie przede wszystkim obawiają się precedensu, czyli tego, że po ewentualnej decyzji Trybunału w Strasburgu o przyznaniu odszkodowania dla krewnych polskich ofiar NKWD z 1940 r., zaleją ich wnioski o finansowe odszkodowania np. z Ukrainy lub krajów nadbałtyckich - powiedział sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Krzysztof Kunert.

Krewni ofiar zbrodni katyńskiej oskarżają władze Rosji o naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Według nich, Rosja nie dokonała należytej kwalifikacji prawnej mordu NKWD z 1940 r., nie ustaliła jej sprawców i nie wyciągnęła wobec nich konsekwencji. W tej sprawie 6 października odbyła się rozprawa przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, na której sędziowie wysłuchali argumentów obu stron. Krewnych ofiar zbrodni katyńskiej wspierał polski rząd. Wyrok Trybunału zapadnie najwcześniej za kilka miesięcy.

Autor: PG
Źródła: PAP
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
pier1987

Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 1457
Skąd: Warszawa
Wysłany: 6 Listopad 2011, 09:30    [Cytuj]

Katyń... ocalić od zapomnienia
Program, którego celem jest uczczenie
pamięci Bohaterów Zbrodni Katyńskiej,
a zarazem przywrócenie i zagwarantowanie im
zbiorowej, pokoleniowej pamięci
poprzez posadzenie 21.857 DĘBÓW PAMIĘCI.:
http://www.katyn-pamietam.pl/
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17418
Skąd: Polska
Wysłany: 10 Listopad 2011, 10:02    [Cytuj]

Nielubiany nie wiedzieć czemu m.i. przez Narodowców prof Szaniawski mówi :

Odpowiedzialność za Katyń
Nasz Dziennik, 2010-03-24

Zbliżająca się siedemdziesiąta rocznica wymordowania kilkudziesięciu tysięcy bezbronnych polskich jeńców przez państwo rosyjskie pokazuje, że sprawa tego mordu nie jest zamknięta. Nie jest to dla nas tylko polityka historyczna czy zaszłości II wojny światowej, dotyczące likwidacji elit II Rzeczypospolitej. Polska podczas II wojny światowej była państwem, które zostało zaatakowane przez dwóch agresorów jednocześnie! Były to Niemcy nazywane wtedy III Rzeszą oraz Rosja nazywana Związkiem Sowieckim. Niemcy przyznali się do swych zbrodni, w tym do ludobójstwa, ponieśli odpowiedzialność, okazali skruchę jako państwo i jako społeczeństwo. Najważniejsi zbrodniarze III Rzeszy zostali ukarani. To wszystko było oczywiście niewspółmierne do skali zbrodni, ale jednak nastąpiło. Tymczasem Rosja jako państwo i Rosjanie jako społeczeństwo kłamali przez pół wieku w sprawie Katynia, niektórzy wciąż kłamią jeszcze dzisiaj, a na temat odpowiedzialności za zbrodnie ludobójstwa nie chcą nawet rozmawiać.
A przecież decyzja o wymordowaniu dwudziestu kilku tysięcy polskich generałów i oficerów oraz około trzydziestu tysięcy innych funkcjonariuszy Rzeczypospolitej Polskiej (nie wiemy dokładnie ilu, bo obecny rząd rosyjski nadal ukrywa tajne archiwa NKWD) zapadła w gabinecie Stalina na Kremlu lub w Kuncewie pod Moskwą, gdzie znajdowała się dacza dyktatora. Prócz Stalina rozkaz o eksterminacji polskich elit podpisali najważniejsi politycy rosyjscy, w tym premier rządu, wicepremier, przewodniczący parlamentu sowieckiego, ministrowie obrony, spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych, transportu, handlu, szef tajnej policji. Ten rozkaz z 5 marca 1940 r. wykonali kaci z NKWD. Warto ujawnić mało znany fakt, że masowe egzekucje sowieckie każdego roku rozpoczynały się na początku kwietnia, to znaczy wtedy, kiedy była już wiosna, gdy rozmarzła już zupełnie ziemia po ciężkiej rosyjskiej zimie. Wtedy można było dopiero kopać ogromne doły śmierci, nad którymi tysiącami NKWD rozstrzeliwało swe ofiary. Tak właśnie było m.in. w Katyniu na początku kwietnia 1940 roku. W miesiącach zimowych przetrzymywano skazańców w łagrach albo więzieniach, stosunkowo nielicznych mordowano strzałem w tył głowy w piwnicach NKWD, pozostali czekali na swoją kolej aż do nadejścia wiosny. Jeżeli to nie była zbrodnia ludobójstwa totalitarnego państwa rosyjskiego, to czym był ten masowy mord na elitach Rzeczypospolitej? Tymczasem rosyjska Naczelna Prokuratura Wojskowa już w okresie prezydentury Władimira Putina uznała mord w Katyniu oraz w innych miejscowościach byłego imperium sowieckiego "za zbrodnię kryminalną", którą umorzono w majestacie rosyjskiego bezprawia!
Naiwnością polskich mediów oraz większości polityków jest traktowanie jako formalne zaproszenia do Katynia, jakie premier rządu rosyjskiego Putin wystosował do premiera Donalda Tuska. Brak zaproszenia z Moskwy dla prezydenta RP to ewidentna prowokacja Kremla, gorzej - to udana próba antagonizowania Polaków i cyniczne mieszanie się w wewnętrzne sprawy Polski. Pod względem formalnym i protokolarnym władze Rosji miały obowiązek zaprosić do Katynia zarówno Lecha Kaczyńskiego, jak też Donalda Tuska. Warto przypomnieć, że zarówno prezydent RP, jak i premier polskiego rządu właśnie zgodnie z protokołem dyplomatycznym 1 września 2009 r. na Westerplatte witali Putina. Tylko że prezydent Polski odrzucił wtedy pomówienia Putina dotyczące Polski, jakie miał on czelność wygłosić.
Premier rządu Rosji Władimir Putin jest zarazem funkcjonariuszem KGB. Jego ojciec - również Władimir - był oficerem specbatalionu NKWD i w 1940 r. pacyfikował maleńką Estonię pod wodzą osławionego generała Sierowa. Dziadek obecnego premiera Rosji Spiridion Putin też był w NKWD, wprawdzie jedynie podoficerem, ale za to najwyższego zaufania, gdyż służył m.in. w kuchni Kremla, szykując posiłki Stalinowi i najważniejszym sowieckim oprawcom.
Podobne rodowody ma wielu obecnych czołowych polityków z otoczenia Putina. Przynależność do "organów" - jak nazywało się i nadal nazywa NKWD, KGB, a wcześniej GPU i czerezwyczajkę - to nadal w Rosji - nawet dzisiaj - prawdziwa arystokracja. Niech to będzie powiedziane jasno: większość Rosjan potępia NKWD za rozstrzelanie marszałka Michaiła Tuchaczewskiego i całego dowództwa Armii Czerwonej w 1937 r., bo to osłabiło potęgę imperium sowieckiego. Natomiast rozstrzelanie kilkudziesięciu tysięcy polskich jeńców: generałów, oficerów - ewidentnych wrogów komunistycznej Rosji, umacniało jej potęgę. Dlatego tylko nieliczni Rosjanie, tacy jak Wiktor Suworow czy Władimir Bukowski, potępiają zbrodnię w Katyniu. Ogromna większość społeczeństwa rosyjskiego nigdy tego nie uczyni.
Nie jest przecież przypadkiem, że wspaniały, monumentalny grób zbrodniarza, mordercy i ludobójcy Stalina znajduje się w najbardziej prestiżowym, honorowym miejscu w Rosji. Pod murem Kremla na placu Czerwonym w Moskwie codziennie Rosjanie oddają cześć komunistycznemu dyktatorowi, a nawet kilka razy do roku odbywają się tutaj ceremonie wojskowe i państwowe. Stalin był oprócz Hitlera największym zbrodniarzem nie tylko XX wieku, ale w całych dziejach ludzkości. Liczba jego ofiar oraz długość jego krwawego panowania znacznie przekracza ludobójstwo Hitlera. Co byśmy powiedzieli, jakie byłyby nasze stosunki z Niemcami w XXI wieku, gdyby w centrum Berlina nieopodal Bundestagu znajdował się grób Hitlera, a politycy RFN i młode pokolenie Niemców kładli stosy kwiatów führerowi? To byłoby dla Polski nie do przyjęcia! Dlatego więc naiwne politycznie jest oczekiwanie na gest dobrej woli ze strony Putina czy jakiegoś innego władcy Kremla. Tego gestu nie będzie, ponieważ współczesna Rosja nadal nie poczuwa się ani do winy, ani do odpowiedzialności za zbrodnie na Polakach. Za wszystkie zbrodnie, a wśród nich mord w Katyniu, gdzie nad dołami śmierci zgładzonych zostało "tylko" niecałe pięć tysięcy generałów i oficerów Wojska Polskiego.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 1 Grudzień 2011, 11:23    [Cytuj]

Sowiecka Historia lektor

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=lnB2CjJvuYk[/youtube]
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 11 Grudzień 2011, 22:44    [Cytuj]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=-vsSgdg0XL4[/youtube]
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 16 Grudzień 2011, 21:30    [Cytuj]

Kurier Katyński - ks. Stefan Niedzielak


Jest styczeń 1989 r. Trwają przygotowania do Okrągłego Stołu. Z władzami PRL ma rozmawiać nie tylko opozycja. Stroną jest też Kościół, jako obserwator.

Okrągły Stół doprowadzi wkrótce do częściowo wolnych wyborów i niepodległości.

I właśnie wtedy dochodzi do niewyjaśnionych do dziś zgonów trzech księży związanych z opozycją: Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i Sylwestra Zycha.


Ksiądz Stefan Niedzielak
21 stycznia 1989 r. około godziny 8 rano dwaj funkcjonariusze Dzielnicowego Urzędu Spraw Wewnętrznych Warszawa-Wola otrzymali polecenie wyjazdu na plebanię przy ulicy Powązkowskiej 14.

„Po przybyciu na miejsce – pisał potem w notatce służbowej inspektor Wojciech Z. – jedna z pracownic Zarządu Cmentarza [Powązkowskiego] wskazała nam mieszkanie proboszcza mówiąc, że kościelny – pan Henryk – stwierdził, że w tym mieszkaniu stało się coś niedobrego. Drzwi do mieszkania były otwarte z zamków. Po naciśnięciu klamki przez chusteczkę [drzwi] otworzyły się. Po wejściu do przedpokoju, a następnie do pokoju po prawej stronie przy oknie zauważyliśmy leżący, przewrócony fotel, a przy oknie, głową w kierunku drzwi, mężczyznę w starszym wieku, ubranego w czarną sutannę. Przed obejrzeniem mieszkania podszedłem do leżącego księdza, dotknąłem jego pulsu w przegubie prawej ręki. Był niewyczuwalny. Ciało było zimne. Ręka była sztywna. W międzyczasie ustaliłem, że denatem jest prawdopodobnie tu zamieszkały ksiądz proboszcz obywatel Stefan Niedzielak urodzony w 1914 roku”.

Ustalono, że ksiądz nie żył już od kilku godzin.

„Wykluczamy udział osoby trzeciej”

Pierwszą wersją śledztwa, którą władze (jeszcze) PRL próbowały udowodnić za wszelką cenę, była teza o nieszczęśliwym wypadku. W upadku z fotela dopatrywano się jedynej przyczyny śmierci proboszcza z warszawskich Powązek.

Przedstawiciele władz zaczęli tak twierdzić niemal natychmiast. Rzecznik prasowy MSW już kilka dni po odnalezieniu zwłok (i wykonaniu sekcji) powiedział w „Dzienniku Telewizyjnym” – głównym programie informacyjnym (i propagandowym) telewizji – że wyniki badań dotyczące śmierci ks. Niedzielaka „pozwalają na wykluczenie udziału osoby trzeciej, a więc napastnika”.

Z kolei w państwowych gazetach – gdzie, niezależnie od istniejącej jeszcze cenzury, działy informacji redagowano wedle wytycznych władz – sugerowano, że ksiądz Niedzielak stał się ofiarą napadu rabunkowego.

Prowadzący wtedy śledztwo funkcjonariusze resortu gen. Czesława Kiszczaka oraz prokurator nie zweryfikowali w żaden sposób sugestii pełnomocników rodziny księdza, aby chociaż sprawdzić, czy ks. Niedzielak był w jakikolwiek sposób inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa.

W pierwszym śledztwie pominięto też wiele dowodów.

Jego wznowienie w latach 90. doprowadziło do przesłuchań funkcjonariuszy SB, których treść do dziś jest utajniona.

http://solidarni2010.pl/n...niedzielak.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
pier1987

Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 1457
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19 Grudzień 2011, 10:34    [Cytuj]

Pomnik katyński musi zostać usunięty z warszawskiej Starówki:
http://solidarni2010.pl/n...-dla-niego.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 16 Kwiecień 2012, 13:17    [Cytuj]

Trybunał w Strasburgu ogłosił wyrok ws. Katynia.

GK / PAP, Onet Wiadomości, IAR
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ogłosił decyzję w sprawie skargi 15 krewnych ofiar NKWD z 1940 r., którzy oskarżyli władze Rosji ws. zbrodni katyńskiej. Wbrew wcześniejszym publikacjom rosyjskiej prasy Trybunał orzekł, że władze Rosji złamały m.in. art. 2, art. 3 o art. 38. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który zakazuje nieludzkiego i poniżającego traktowania. Chodzi o utajnienie dokumentów ze śledztwa, niewskazanie miejsca pochówku zamordowanych oficerów i negowanie zbrodni katyńskiej jako ustalonego faktu historycznego. Sędziowie Trybunału orzekli też, że Rosja dopuściła się poniżającego traktowania w odniesieniu do 10 (z 15 - przyp. red.) skarżących krewnych ofiar. Pełnomocnik skarżących zapowiedział już odwołanie się od decyzji Trybunały do Wielkiej Izby.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wskazał w wyroku, że zbrodnię katyńską można traktować jako zbrodnię wojenną. Oznacza, że nie ulega ona przedawnieniu, a jej sprawcy mogą być ścigani.

W komunikacie Trybunału ws. skarg katyńskich znalazło się sformułowanie dotyczące kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej.

- Trybunał zauważył, że masowy mord dokonany na polskich więźniach można traktować jako zbrodnię wojenną, jako że obowiązek humanitarnego traktowania jeńców wojennych i zakaz ich zabijania były częścią międzynarodowego prawa zwyczajowego, a jego poszanowanie było obowiązkiem władz sowieckich - czytamy w udostępnionym komunikacie.

Jednakże biorąc pod uwagę, że zbrodnie wojenne nie ulegają przedawnieniu, Trybunał stwierdził, że "w okresie po ratyfikacji Konwencji nie pojawiły się żadne nowe dowody lub okoliczności związane ze zbrodnią katyńską, a zatem po tej dacie nie powstał na nowo obowiązek dla władz rosyjskich do prowadzenia śledztwa".

Na poprzedzającej wyrok rozprawie publicznej 6 października ub.r. Trybunał m.in. zadał stronom pytanie, "czy masowy mord na polskich jeńcach można określić jako zbrodnię wojenną". W ocenie polskich prawników, a także wspierającego skarżących polskiego rządu nie ulega wątpliwości, że zbrodnia katyńska popełniona przez sowiecką Rosję na ok. 22 tys. polskich obywatelach była - w świetle prawa międzynarodowego - przynajmniej zbrodnią wojenną i zbrodnią przeciwko ludzkości. Zbrodnię katyńską - zdaniem polskich prawników - można także uznać za ludobójstwo. Kwalifikację taką nadał IPN w polskim śledztwie ws. zbrodni katyńskiej.

Taką kwalifikację prawną zbrodni katyńskiej dawał także ZSRR, gdy w latach 1945-46 przed Trybunałem Norymberskim próbował przypisać ją Niemcom. Tymczasem współczesne władze Rosji twierdzą, że zbrodnia katyńska - zgodnie z oficjalnym komunikatem, który w 2005 r. ogłosił główny prokurator wojskowy gen. Aleksandr Sawienkow - nie jest zbrodnią prawa międzynarodowego i ulega ona przedawnieniu.

- Sprawa karna została zamknięta z powodu braku znamion przestępstwa, ponieważ ludobójstwo narodu polskiego nie miało miejsca ani na poziomie państwowym, ani w sensie prawnym. Sprawa została zamknięta jako wojskowe przestępstwo służbowe, związane z przekroczeniem uprawnień służbowych - ogłosił wówczas Sawienkow.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł w poniedziałek, że Rosja dopuściła się "nieludzkiego i poniżającego traktowania" krewnych ofiar zbrodni katyńskiej wobec dziesięciu z nich, a w stosunku do pięciu skarżących do takiego traktowania nie doszło.

Tym samym Trybunał uznał, że Rosja naruszyła art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. "Nastąpiło naruszenie artykułu 3 (zakaz nieludzkiego traktowania) w odniesieniu do dziesięciu skarżących, a w odniesieniu do pozostałych pięciu skarżących do naruszenia tego artykułu nie doszło" - brzmi wyrok.

O naruszenie przepisów konwencji - art. 2, art. 3. i art. 38 - oskarżyło Rosję 15 krewnych ofiar NKWD z 1940 r.

W postępowaniu przed strasburskim Trybunałem skarżący powołali się na art. 3 konwencji podnosząc, że wobec braku informacji o losach ich krewnych i lekceważącego stosunku władz rosyjskich do ich wniosków o te informacje, zostali oni poddani traktowaniu nieludzkiemu i poniżającemu. Art. 3 głosi, że "nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu".

W poniedziałek Trybunał w Strasburgu orzekł ponadto, że Europejski Trybunał Praw Człowieka nie może ocenić zarzutu naruszenia przez Rosję art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w zakresie przeprowadzenia skutecznego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej.

Trybunał uznał ponadto, że Rosja naruszyła obowiązek współpracy z Trybunałem w art. 38 Konwencji.

Przed złożeniem skargi do Trybunału w Strasburgu krewni ofiar NKWD z pomocą polskich i rosyjskich prawników wielokrotnie starali się o przyznanie im statusu pokrzywdzonych w rosyjskim śledztwie katyńskim, co dałoby im możliwość składania wniosków dowodowych i dostępu do jego dokumentacji, dzięki czemu mogliby poznać okoliczności śmierci swoich bliskich. Władze Rosji konsekwentnie jednak im tego odmawiały. Rosyjskie sądy uznawały na przykład, iż nie można stwierdzić, że polscy jeńcy - najbliżsi krewni skarżących - zostali zamordowani lub poddani represjom ze strony sowieckiego państwa. Krewni, którzy przez długie powojenne lata nie mogli otwarcie mówić o prawdziwym losie swoich najbliższych, dowiadywali się zatem od rosyjskich władz, że w ogóle nie doszło do zbrodni katyńskiej.

Tego rodzaju negowanie zbrodni katyńskiej jako historycznego faktu - jak dowodzili pełnomocnicy prawni skarżących - jest analogiczne do negowania np. Holokaustu lub innych zbrodni nazistowskich.

Będzie odwołanie do Wielkiej Izby

Skarżący Rosję ws. Katynia odwołają się od decyzji Trybunału do Wielkiej Izby - poinformował PAP pełnomocnik prawny skarżących Ireneusz Kamiński. W jego ocenie Wielka Izba Trybunału ze względu na rangę sprawy, powinna się wypowiedzieć, co do art. 2.

Wyrok w sprawie skarg katyńskich, który wydało siedmiu sędziów V sekcji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, nie jest prawomocny. To oznacza, że po jego ogłoszeniu każda ze stron ma możliwość złożenia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy przez Wielką Izbę Trybunału (17 sędziów).

Wniosek o rozpatrzenie przez Wielką Izbę nie musi być jednak uwzględniony przez Trybunał (czyli jest inaczej niż w polskim sądownictwie, w którym jeżeli apelacja spełnia kryteria formalne, to musi być rozpatrzona). Dzieje się tak dlatego, że Trybunał prowadzi wiele spraw (obecnie ok. 160 tys.). Uznano zatem, że rozpatrzenie apelacji przez Wielką Izbę nie jest automatyczne. Np. ostatnia grupa wniosków o Wielką Izbę, o których Trybunał informował, to było 53 wnioski, z których tylko dwa zostały przyjęte. Wniosek strony o Wielką Izbę rozpatruje pięciu sędziów i następnie głosuje, czy są racje przemawiające za ponownym rozpoznaniem sprawy.

Skarga 15 krewnych ofiar zbrodni katyńskiej do Trybunału w Strasburgu

Zarzuty krewnych ofiar zbrodni katyńskiej dotyczą postępowania władz Rosji w związku ze śledztwem katyńskim, które było prowadzone przez rosyjską prokuraturę wojskową po przyjęciu przez Rosję Europejskiej Konwencji Praw Człowieka 5 maja 1998 r. Zarzuty nie dotyczą natomiast odpowiedzialności władz Rosji za samą zbrodnię popełnioną przez NKWD z 1940 r. na ok. 22 tys. obywateli Polski.

Wśród najważniejszych oskarżeń ze strony rodzin katyńskich, wspieranych przez polski rząd, jest to, że Rosja nie przeprowadziła skutecznego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej. W sumie Trybunał oceni, czy Rosja naruszyła art. 2, art. 3 i art. 38 konwencji praw człowieka.

Skarżącym chodzi o to, że władze Rosji nie dokonały należytej kwalifikacji prawnej tej zbrodni, nie ustaliły jej sprawców i nie wyciągnęły wobec nich konsekwencji. Rosyjskie śledztwo w sprawie Katynia prowadziła w latach 1990-2004 Główna Prokuratura Wojskowa i umorzyła je z powodu śmierci winnych, utajniając większość akt śledztwa, a także postanowienie o jego umorzeniu wraz z uzasadnieniem. W ocenie rosyjskiej prokuratury zbrodnia katyńska nie była zbrodnią prawa międzynarodowego i uległa przedawnieniu.

Tymczasem art. 2 konwencji, który w 1998 r. przyjęła Rosja, zakazuje nie tylko "umyślnego pozbawiania życia", ale także - co wynika z dotychczasowego orzecznictwa Trybunału - nakazuje przeprowadzenie skutecznego śledztwa w przypadku morderstwa. Na ten aspekt proceduralny powołali się pełnomocnicy prawni krewnych ofiar NKWD w skargach katyńskich i na publicznej rozprawie Trybunału w tej sprawie, która odbyła się 6 października 2011 r.

W ocenie prawników reprezentujących rodziny zarzut naruszenia przez Rosję art. 2 konwencji jest najważniejszy. Chociaż zbrodnię katyńską popełniono na długo przed 1998 r. to znacząca część postępowań prawnych, których skuteczność kwestionują skarżący, miała miejsce już po przyjęciu przez Rosję konwencji. Potrzebę przeprowadzenia przez Rosję rzetelnego śledztwa prawnicy uzasadniają tym, że zbrodnia katyńska była zbrodnią prawa międzynarodowego. W ich ocenie, była to przynajmniej zbrodnia wojenna i przeciwko ludzkości.

Trybunał zajmie się także art. 3 konwencji, który zakazuje nieludzkiego i poniżającego traktowania. W skargach katyńskich zwrócono Trybunałowi uwagę, że rosyjskie sądy uznawały, iż nie można stwierdzić, że polscy jeńcy -najbliżsi krewni skarżących zostali zamordowani, a nawet poddani represjom ze strony sowieckiego państwa. Krewni, którzy przez długie powojenne lata nie mogli otwarcie mówić o prawdziwym losie swoich najbliższych, dowiadywali się zatem od rosyjskich władz, że w ogóle nie doszło do zbrodni katyńskiej. Tego rodzaju negowanie zbrodni katyńskiej jako historycznego faktu jest - zdaniem prawników - analogiczne do negowania np. Holokaustu lub innych zbrodni nazistowskich.

Skarżący zwrócili np. uwagę Trybunału na słowa jednego z rosyjskich prokuratorów wojskowych, który wprost usprawiedliwiał zbrodniczą decyzję Stalina i jego politbiura z 1940 r. Na posiedzeniu sądu w 2008 r. rosyjski prokurator Blizjejew powiedział, że nawet jeśli "hipotetycznie przyjąć", że polscy jeńcy "mogli zostać zabici" na polecenie władz, było to uzasadnione, bo część polskich oficerów to byli "szpiedzy, terroryści i sabotażyści", a przedwojenna polska armia "była szkolona do walki ze Związkiem Sowieckim".

Rosyjskie władze odmówiły także skarżącym prawnej rehabilitacji ofiar Katynia. Jej wartość polega na tym, że krewni ofiar mogliby mieć dostęp do dokumentów dotyczących ich bliskich, znajdujących się np. w nadal utajnionych 35 ze 183 tomów akt rosyjskiego śledztwa ws. Katynia. Prawna rehabilitacja oznacza uznanie także przez samych Rosjan, że zamordowani przez NKWD polscy obywatele nie są przestępcami.

Wyrok strasburskiego Trybunału będzie dotyczył skargi złożonej w 2009 r. przez Witomiłę Wołk-Jezierską, córkę zamordowanego w Katyniu oficera artylerii Wincentego Wołka wraz z 12 innymi osobami. Poza ich skargą Trybunał rozpatrzy skargę z 2007 r. złożoną przez Jerzego Janowca i Antoniego Trybowskiego, syna i wnuka oficerów, jeńców obozu w Starobielsku, rozstrzelanych w Charkowie.

Początkowo skarżący deklarowali, że nie będą się domagać odszkodowań finansowych ze strony Rosji. Żądali wyłącznie symbolicznego odszkodowania w wysokości jednego euro. Po połączeniu sprawy Witomiły Wołk-Jezierskiej i innych skarżących ze sprawą skargi katyńskiej złożoną przez Jerzego Janowca i Andrzeja Trybowskiego, którzy zażądali odszkodowania finansowanego po 50 tys. euro, kwestię ewentualnego odszkodowania dla wszystkich skarżących pozostawiono do uznania przez Trybunał. Ewentualne odszkodowania nie będą dotyczyły samej śmierci polskich obywateli z 1940 r., ale sposobu traktowania krewnych ofiar zbrodni katyńskiej przez rosyjskie władze po 5 maja 1998 r., gdy Rosja przyjęła Europejską Konwencję Praw Człowieka.

Istotnym wątkiem poniedziałkowego orzeczenia Trybunału będzie także ewentualne naruszenie art. 38 konwencji dotyczącego współpracy rosyjskich władz z Trybunałem. Dotyczy to odmowy rządu Rosji doręczenia na wezwanie Trybunału kopii decyzji o umorzeniu śledztwa katyńskiego. Rosjanie powołali się na utajnienie tego postanowienia, mimo że prawo międzynarodowe zabrania usprawiedliwiania odmowy współpracy z Trybunałem przez odwołanie się do przepisów prawa krajowego.

W wyroku może znaleźć się także sformułowanie dotyczące kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej. Na rozprawie w sprawie skarg katyńskich Trybunał zadał m.in. pytanie "czy masowy mord na polskich jeńcach można określić jako zbrodnię wojenną". W ocenie polskich prawników, nie ulega wątpliwości, że zbrodnia katyńska popełniona przez sowiecką Rosję na ok. 22 tys. polskich obywateli była - w świetle prawa międzynarodowego - przynajmniej zbrodnią wojenną i zbrodnią przeciwko ludzkości. Kwalifikację taką nadał IPN w polskim śledztwie ws. zbrodni katyńskiej.

Taką kwalifikację prawną zbrodni katyńskiej dawał także ZSRR, gdy w latach 1945-46 przed Trybunałem Norymberskim próbował przypisać ją Niemcom. Natomiast współczesne władze Rosji - zgodnie z oficjalnym komunikatem, który w 2005 r. ogłosił główny prokurator wojskowy gen. Aleksandr Sawienkow - zbrodnia katyńska jest "wojskowym przestępstwem służbowym" ulegającym przez to przedawnieniu.

Na rozprawie w Strasburgu władze Rosji broniły się utrzymując, że Trybunał nie ma jurysdykcji czasowej w związku z tym, że śledztwo rosyjskiej prokuratury ws. Katynia było prowadzone od 1990 r., czyli na osiem lat przed przyjęciem przez Rosję Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Rosjanie przypomnieli także, że "tragedia katyńska" wydarzyła się ponad 70 lat temu. W związku z tym Rosja nie ma obowiązku jej wyjaśniania, bo w 1940 r. nie było jeszcze Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a to na jej podstawie wydaje wyroki Trybunał w Strasburgu.

W postępowaniu przed strasburskim Trybunałem Rosjanie negowali także fakt popełnionego przez NKWD w 1940 r. mordu. W piśmie do strasburskich sędziów z października 2010 r. stwierdzili, że nie mają obowiązku wyjaśniać losu polskich obywateli, którzy - jak to określono - zaginęli w wyniku "wydarzeń katyńskich".
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 17 Kwiecień 2012, 10:07    [Cytuj]

Rodowicz: Ciała ofiar zbrodni katyńskiej trzeba sprowadzić do Polski.

Wanda Rodowicz, wnuczka zamordowanego w Katyniu Stanisława Rodowicza, powiedziała w poniedziałek w programie Polsat News, że ciała ofiar zbrodni katyńskiej powinny wrócić do Polski.

Wanda Rodowicz jest jedną z osób, które w 2009 roku wniosły do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skargę, po której rozpatrzeniu Trybunał w poniedziałek uznał, że Rosja dopuściła się poniżającego traktowania krewnych ofiar zbrodni katyńskiej oraz, że zbrodnia katyńska jest zbrodnią wojenną.
Wanda Rodowicz uważa, że ciała ofiar zbrodni katyńskiej powinny powrócić do Polski. - Tam zginęło 21 tys. 857 bohaterów, to nie ja będę te szczątki sprowadzała do Polski, to rząd musi wystąpić i przenieść je do mauzoleum czy też do sanktuarium - powiedziała Rodowicz dodając, że w Miednoje na teren, gdzie leżą ciała polskich żołnierzy skierowane jest ujście szamba z domu wczasowego, a w Katyniu szczątki zostały pogrupowane wedle rodzajów kości, powkładane do worków foliowych i zakopane z powrotem w dołach śmierci. Jej zdaniem te warunki naruszają godność pomordowanych.

Rodowicz powiedziała, że postulat przeniesienia szczątków polskich oficerów został przekazany premierowi, ale z jego strony "nie było żadnej reakcji". (...). Do Strasburga wystąpiło 11 staruszek. Ja mam 73 lata, moja przyjaciółka - dwa lata mniej.(...)

- Naszym wielkim zwycięstwem w Strasburgu jest uznanie, że to jest zbrodnia wojenna, która nie będzie ulegać przedawnieniu. Żądamy rehabilitacji polskich oficerów przez Rosję, która ich skazała - powiedziała Rodowicz przyznając, że nie wie, w jaki sposób Rosja miałaby przeprowadzić taką rehabilitację.

Rodowicz nie oczekuje odszkodowania: "Żadne pieniądze mnie nie usatysfakcjonują. Ja wolę to zrobić bez pieniędzy, żeby ocalić cześć i honor mojego dziadka". Dodała, że nie liczy na pomoc polityków. - Nie liczę na nikogo. Jeżeli nie uda się nam z tym rządem, to przyjdzie nowy rząd, może z nowym rządem będę miała większe szanse? Jeżeli mnie się nie uda, to mam 80 członków rodziny, są tam niemowlęta, więc jest ktoś, kto przejmie te sprawę - powiedziała Rodowicz.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Endek
Józef


Dołączył: 24 Lis 2008
Posty: 2948
Skąd: Nieporęcki Las
Wysłany: 1 Czerwiec 2012, 21:22    [Cytuj]

http://polonuska.wordpres...dowali-polakow/
Izraelska gazeta donosi, jak Żydzi mordowali Polaków.
— 2012/01/05
10
Dziennik Izraela „Maariv” ogłosił światu imiona sowieckich oficerów NKWD uczestniczących w mordzie katyńskim. Polski Żyd Abraham Vidro (Wydra), który mieszka teraz w Tel Awiwie, 21 lipca 1971 r. poprosił pismo o wywiad, bo chciałby, zanim umrze, wyjawić sekret o Katyniu. On opisał spotkanie z trzema Żydami, oficerami NKWD, w wojskowym obozie wypoczynkowym Rosji. Oni powiedzieli mu, jak uczestniczyli w mordzie Polaków w Katyniu.

Byli to: sowiecki mjr Joshua Sorokin, por. Aleksander Susłow, por. Samyun Tichonow. Susłow zażądał od Vidro zapewnienia, że nie wyjawi tego sekretu do 30 lat po jego śmierci, ale Vidro obawiając się, że tak długo nie pożyje, zdecydował się wyjawić go wcześniej. Mjr Sorokin, ufając Vidro, powiedział: „świat nie uwierzy czego ja byłem świadkiem”. Vidro mówił dziennikowi „Maariv”:

Żydowski mjr w sowieckiej tajnej służbie (NKWD) i dwóch innych oficerów bezpieczeństwa przyznali mi się, jak okrutnie mordowali tysiące polskich oficerów w lesie katyńskim. Susłow mówi do Vidro: „Chcę ci opowiedzieć o moim życiu. Tylko tobie, ponieważ jesteś Żydem, czy możemy mówić o wszystkim? To nie robi żadnej różnicy dla nas… Mordowałem polaczków własnymi rękami! I do nich sam strzelałem.”

Bardzo ważną informację podał pan Aleksander Barkaszow w roku 1994, lider partii o nazwie Rosyjska Jedność Narodowa. W wypowiedzi dla “Życia Warszawy” z 4 października 1994 r. stwierdził: “Wiem jaką tragedią jest dla was sprawa katyńska, ale oświadczam: polskich oficerów nie rozstrzelali Rosjanie. Sprawdzaliśmy przynależność przynależność etniczną enkawudzistów – wykonawców wyroku. Wszyscy byli Żydami i wypełniali rozkazy sobie podobnych, stojących wyżej w ówczesnej hierarchii. Rosjanie są z natury przyjaźnie nastawieni do Polski”. Rzeź 15.000 niewinnych ludzi jest makabrycznym zadaniem nawet dla najbardziej zatwardziałego oprawcy. Stalin (prawdziwe nazwisko w jęz. pol.: Józef Dawid Dżugaszwili) zwrócił się do głowy tajnej policji sowieckiej, Żyda Ławrentija Berii. Obaj przedyskutowali masowe morderstwo i zdecydowali, że powinno to być wyłącznie zadaniem Żydów, którzy zajmowali czołowe stanowiska w tajnym aparacie. Ich odwieczna nienawiść do katolickich Polaków była powszechnie znana. KATYŃ – izraelska gazeta donosi, jak Żydzi mordowali Polaków:
_________________
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 21 Czerwiec 2012, 08:34    [Cytuj]

Białoruska lista katyńska odnaleziona!.

Ukrywana przez 72 lata „białoruska lista katyńska” została wreszcie odnaleziona. Znajdują się na niej nazwiska 1996 Polaków zamordowanych w Mińsku przez NKWD.

Jak wynika z informacji portalu gazeta.pl, listę odnalazła prof. Natalia Lebiediewa, która uczestniczy w pracach Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych. Sensacyjnego odkrycia dokonała ona w Rosyjskim Wojskowym Archiwum Państwowym, gdzie przez lata znajdował się spis nazwisk Polaków przewożonych w 1940 r. do więzień NKWD w Mińsku.

Lista zawiera nazwiska 1996 Polaków, których do Mińska przewieziono z aresztów NKWD w Brześciu, Pińsku, Baranowiczach, Grodnie i Białymstoku.

Dokument został wypełniony odręcznie, jednym charakterem pisma. Zawiera tabele z imionami, nazwiskami oraz „otczestwem”. Znajdują się tam także informacje dotyczące tego kiedy, skąd oraz dokąd transportowano więźniów.

- Zaskoczynie wywołuje, że lista znalazła się w wojskowym archiwum rosyjskim, skoro to jednostki NKWD kierowały operacją. Jeśli jednak rzeczywiście wiadomość o odnalezieniu „białoruskiej liście katyńskiej” się potwierdzi - to jest to sensacyjne odkrycie ogromnej wagi, które pozwolili uściślić wiele faktów historycznych oraz ustalić dotąd nieznane losy wielu ludzi – mówi historyk Piotr Gontarczyk.

Autor: pł, | Źródło: Niezależna.pl, gazeta.pl,
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 21 Czerwiec 2012, 21:59    [Cytuj]

Prof. Lebiediewa prostuje "rewelacje" Wyborczej.

Profesor Natalia Lebiediewa zaprzeczyła dzisiejszym „rewelacjom” Gazety Wyborczej, jakoby w rosyjskich archiwach odnalazła białoruską listę katyńską.

Historyk wyjaśniła, że natrafiła jedynie na dokumenty, na podstawie których można sporządzić listę Polaków z zachodniej Białorusi, tj. wschodnich województw II Rzeczpospolitej, rozstrzelanych wiosną i latem 1940 roku w więzieniu NKWD w Mińsku.

- To nie jest lista białoruska. Jest to księga ewidencji konwojów ze szczególnie niebezpiecznymi przestępcami, odkonwojowanymi przez konwoje specjalne. Księga ta zawiera sporządzony prawdopodobnie przez jednego człowieka wykaz wszystkich konwojów, które od marca do lipca 1940 roku szły z różnych miejscowości zachodniej Białorusi głównie - w 97 proc. - do Mińska - powiedziała Lebiediewa.

- Tam są dwa wykazy. W pierwszym figurują 903 osoby, a w drugim - 998. Z Mińska dalej konwojowane były tylko pojedyncze osoby. Do Mińska przywieziono ponad 1900 osób, a wywieziono tylko około 15-20. Faktycznie ludzi tych zwożono, rozstrzeliwano i przywożono nowych. Mińskie więzienie wszystkich przywiezionych by nie pomieściło - zauważyła.

Według rosyjskiej badaczki "lista białoruska w ogóle mogła nie istnieć".
- To, kogo rozstrzelali na Białorusi, trzeba ustalić na podstawie innych dokumentów - dodała.

Jedną z dróg - zdaniem Lebiediewej - może być porównanie wykazu osób odkonwojowanych do więzienia w Mińsku z listą osób wywiezionych ze wschodnich województw II Rzeczpospolitej w związku z rozstrzelaniem ich najbliższych.

Profesor poinformowała też, że znalezione w Rosyjskim Państwowym Archiwum Wojskowym dokumenty przekazała już ambasadorowi RP w Federacji Rosyjskiej Wojciechowi Zajączkowskiemu oraz Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia w Warszawie.

Lebiediewa wyraziła zarazem zdumienie z powodu rozgłosu, jaki w Polsce nadano całej tej historii. Zauważyła, że o dokumentach tych mówiła już w maju w Warszawie podczas konferencji na temat zbrodni katyńskiej.
- Wtedy jakoś nikogo to nie zainteresowało - oświadczyła.

Białoruska lista katyńska, którą historycy uważają za jedną z największych tajemnic Katynia, dotyczy 3870 polskich obywateli (z liczby ok. 22 tys. wszystkich ofiar mordu). Po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku osoby te zostały aresztowane przez NKWD we wschodnich województwach II Rzeczpospolitej, a następnie zamordowane z rozkazu Józefa Stalina. Najprawdopodobniej - w więzieniu NKWD w Mińsku. Przypuszczalnie miejscem pogrzebania Polaków są Kuropaty pod Mińskiem (obecnie w granicach miasta), które były terenem pochówku ofiar NKWD w latach 1937-1941.

Autor: gb, | Źródło: PAP,
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Endek
Józef


Dołączył: 24 Lis 2008
Posty: 2948
Skąd: Nieporęcki Las
Wysłany: 19 Sierpień 2012, 19:25    [Cytuj]

To chazarskie żydostwo mordowało Polaków w Katyniu

Posted by Marucha w dniu 2012-08-17 (piątek)

Kto mordował Polaków w Katyniu? Bardzo ważną informację podał pan Aleksander Barkaszow w roku 1994, lider partii o nazwie Rosyjska Jedność Narodowa. W wypowiedzi dla „Życia Warszawy” z 4 października 1994 r. stwierdził: „Wiem jaką tragedią jest dla was sprawa katyńska, ale oświadczam: polskich oficerów nie rozstrzelali Rosjanie. Sprawdzaliśmy przynależność przynależność etniczną enkawudzistów – wykonawców wyroku. Wszyscy byli Żydami i wypełniali rozkazy sobie podobnych, stojących wyżej w ówczesnej hierarchii. Rosjanie są z natury przyjaźnie nastawieni do Polski”.

Rzeź 15.000 niewinnych ludzi jest makabrycznym zadaniem nawet dla najbardziej zatwardziałego oprawcy. Stalin (prawdziwe nazwisko w jęz. pol.: Józef Dawid Dżugaszwili) zwrócił się do głowy tajnej policji sowieckiej, Żyda Ławrentija Berii. Obaj przedyskutowali masowe morderstwo i zdecydowali, że powinno to być wyłącznie zadaniem Żydów, którzy zajmowali czołowe stanowiska w tajnym aparacie. Ich odwieczna nienawiść do katolickich Polaków była powszechnie znana. ( Źródło)

Szokujące wyznanie: Izraelska gazeta donosi, jak Żydzi mordowali Polaków.

Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. Wydra powiedział izraelskiej gazecie „Maariv” jak trzech sowiecko-żydowskich oficerów, którzy też byli świadkami zabójstw, powiedziało mu o mordowaniu. Zaznaczył, że dochowa tajemnicy przez cały czas, ale teraz chce ją wyjawić, nim umrze.

Nazwał swojego informatora sowieckim majorem Joshua Sorokin, który przyznał się, że brał udział w masowych egzekucjach na początku wojny. Gazeta przytoczyła wypowiedź Vidry: „Żydowski major w tajnej sowieckiej służbie i inni oficerowie przyznali mi się, że okrutnie zamordowali 12 tys. polskich oficerów w lesie katyńskim po wybuchu II wojny światowej”.

W drugim obozie pracy dwa lata później dwóch innych oficerów powiedziało, że brali udział w mordach. Wydra powiedział, że wierzyli w niego, ponieważ był Żydem.

Jeden z oficerów, utożsamiany jako porucznik Aleksander Susłow, powiedział mu: „Chcę ci opowiedzieć historię mojego życia”. Tichonow (drugi oficer) i ja jesteśmy dwoma najbardziej nieszczęśliwymi ludźmi na całym świecie. Mordowałem »polaczków« moimi własnymi rękami. Zastrzeliłem ich.”



dr Ed Fields

Stalin wybrał Żydów do mordowania Polaków w Katyniu

Zgodnie z paktem Ribbentrop-Mołotow, w 1939 r. Sowietom przypadła wschodnia część Polski, a Niemcom zachodnia. Tajna policja Stalina NKWD (dziś KGB) systematycznie ujarzmiała miasta pod jego kontrolę. Mieli rozkaz zgarniać wszystkich, którzy mogliby stanowić w przyszłości potencjalne zagrożenie dla komunizmu. Aresztowano więc około 15 tys. Polaków. 10 tys. stanowili oficerowie Wojska Polskiego, 5 tys. to cywile, wśród nich lekarze, prawnicy, dziennikarze, pisarze, przemysłowcy, biznesmeni, profesorowie uniwersytetów i nauczyciele szkół średnich. Wszyscy byli odtransportowani do trzech obozów koncentracyjnych w Rosji. My wiemy tylko o losie więźniów z obozu Kozielsk, ponieważ ich ciała zostały odkryte w Katyniu przez Niemców w 1943 r. Sowieci po 46 latach (wreszcie) przyznali się do odpowiedzialności za zbrodnię, którą zrzucili na Niemców. Stalin wierzył, że wykształceni polscy dowódcy mogą któregoś dnia unicestwić jego plany skomunizowania okupowanego kraju. Oni byli utalentowaną elitą narodu. To automatycznie czyniło ich niebezpiecznymi wobec planu Stalina podboju drugich narodów.

Kto mógł mordować Polaków?

Zamordować 15 tys. niewinnych to potworne zadanie, nawet dla najbardziej zatwardziałych oprawców. Stalin zwrócił się do szefa Sowieckiej Tajnej Policji, Żyda Ławrientija Berii. Oni dyskutowali o masowym mordzie i zdecydowali, że to zadanie wykona dominująca grupa żydowskiego aparatu bezpieczeństwa. Dawna nienawiść do Polaków katolików była notorycznie wiadoma.

Polakom w Kozielsku powiedziano, że jako wolni ludzie wrócą do domów. Pozwolono im uroczyście świętować noc przed załadowaniem na pociągi. Uściski i okrzyki „do zobaczenia w Warszawie!” wypełniały powietrze. Uciecha i radość wkrótce wygasły, kiedy odkryli, że pociągi jechały nie na zachód, ale na wschód, i były obstawione podwójną strażą.

Gdy pociąg wjechał i zatrzymał się na stacji Gniezdowo w pobliżu lasu katyńskiego, polskich jeńców ogarnęło przerażenie. Zaczęło się wyładowanie, bagaże rzucano na ciężarówkę, a jeńców zamykano w zakratowanych przyczepach ciężarówek. Stąd byli zawożeni do baraków robotników leśnych. Skazańców brano po trzech do baraków. Tam ograbiono ich z reszty posiadanych rzeczy, takich jak zegarki, pierścionki itp. Wreszcie zagnano ich nad ogromne doły i to, co zobaczyli, było horrorem nad horrory: na dnie tych dołów zobaczyli ciała swoich kolegów, którzy odjechali pociągiem przed nimi. Ciała były ułożone jedno na drugim, jak sardynki – wspak. Układała je grupa Żydów brodzących w głębokich kałużach krwi, czekając na nowe porcje zwłok walących się w głęboką otchłań dołów, które miały spocząć na innych ciałach, żeby było miejsce na ściśnięcie więcej i więcej. Rzędy były wysokie na 12 ciał.
Niektórzy jeńcy stawiali opór Żydom wiążącym im ręce z tyłu. Wówczas ci zarzucali im płaszcze na głowy i wiązali ręce z przodu. Niektórym jeńcom pchano w usta trociny, co NKWD uznało za właściwy środek na uspokojenie. Obawiali się, że krzyki mogą wywołać opór czekających na swoją kolej w więźniarkach. Wielu było zabitych jednym strzałem w tył głowy i szyję, wielu kilkoma strzałami, wielu było przebitych bagnetem w plecy, piersi, co oznaczało, że jeńcy stawiali opór. 4253 było pochowanych w Katyniu. Dziś Polacy domagają się poinformowania, gdzie pochowane są ciała pozostałych 10 tysięcy jeńców. Ostatni rozdział tego straszliwego epizodu jeszcze będzie opowiedziany.

Żydzi, którzy mordowali Polaków w Katyniu

Dziennik Izraela „Maariv” ogłosił światu imiona sowieckich oficerów NKWD uczestniczących w mordzie katyńskim. Polski Żyd Abraham Vidro (Wydra), który mieszka teraz w Tel Awiwie, 21 lipca 1971 r. poprosił pismo o wywiad, bo chciałby, zanim umrze, wyjawić sekret o Katyniu. On opisał spotkanie z trzema Żydami, oficerami NKWD, w wojskowym obozie wypoczynkowym Rosji. Oni powiedzieli mu, jak uczestniczyli w mordzie Polaków w Katyniu.

Byli to: sowiecki mjr Joshua Sorokin, por. Aleksander Susłow, por. Samyun Tichonow. Susłow zażądał od Vidro zapewnienia, że nie wyjawi tego sekretu do 30 lat po jego śmierci, ale Vidro obawiając się, że tak długo nie pożyje, zdecydował się wyjawić go wcześniej. Mjr Sorokin, ufając Vidro, powiedział: „świat nie uwierzy czego ja byłem świadkiem”. Vidro mówił dziennikowi „Maariv”:

Żydowski mjr w sowieckiej tajnej służbie (NKWD) i dwóch innych oficerów bezpieczeństwa przyznali mi się, jak okrutnie mordowali tysiące polskich oficerów w lesie katyńskim. Susłow mówi do Vidro: „Chcę ci opowiedzieć o moim życiu. Tylko tobie, ponieważ jesteś Żydem, czy możemy mówić o wszystkim? To nie robi żadnej różnicy dla nas… Mordowałem polaczków własnymi rękami! I do nich sam strzelałem.”

Część tych opowieści jest reprodukowana na tej samej stronie wraz ze zdjęciem Vidro. Jest również interesujące, że w Katyniu było również mordowanych trochę Żydów. NKWD była ostrożna, selektywnie wybierała kogo „aresztować” spośród 15 tysięcy ofiar. Dziś wiadomo, że 80% polskich Żydów popierało żydowski Bund, który stał się komunistyczną partią Polski. 20% tych, którzy nie popierali Bundu, było traktowanych jak reszta Polaków. Polityką Stalina było: „śmierć wszystkim, którzy mogliby sprzeciwiać się komunizmowi”.

Stalin mianował Żydów komendantami gułagów

Aleksander Sołżenicyn, światowej sławy rosyjski autor 712-stronicowej książki „Archipelag Gułag”, na 79 stronie zamieścił 6 zdjęć ludzi, którzy zarządzali najbardziej morderczymi obozami więziennymi w Rosji. Wszyscy byli Żydami: Aron Solts, Naftaly Frenkel, Yakow Rappoport, Matvei Berman, Lazar Kogan i Genrikh Yagoda.

Sołżenicyn opisuje jak Frenkel najbardziej pasował do wszystkich profesjonalnych mordów: „Frenkel ma oczy badacza i prześladowcy, z wargami sceptyka… człowiek z niezwykłą miłością władzy, nieograniczonej władzy, pragnący, by się go bano!” Jest to opis Khazara żydowskiej rasy, który dziś jest komendantem (zarządcą obozów koncentracyjnych, w których trzyma się tysiące Palestyńczyków). Módlmy się za te biedne ofiary.

Więcej szokujących wieści

Katyńska masakra w Trzebusce

Została odkryta nowa, nieznana masakra Polaków przez Sowietów. Organizacja „Wiejska Solidarność” doniosła, że sowiecka tajna policja zamordowała 600 Polaków między 24 sierpnia a listopadem 1944 roku w lesie w Trzebusce, w pobliżu miasta Rzeszów. Zamordowani byli znów członkami inteligencji polskiej, włącznie z oficerami AK, przywódcami organizacji i księżmi. Wszystkie ofiary miały podcięte gardła od ucha do ucha. Ich groby odkryto w 1980 r., ale rząd komunistyczny PRL zdławił wiadomość o tym „Drugim Katyniu”. W 1945 r. polski oficer napisał raport o powyższej masakrze, ale został aresztowany przez bezpiekę i ślad po nim zaginął.
Polski tygodnik wychodzący w Londynie donosił, że masową masakrę zarządził dowódca I Armii marszałek Iwan Koniew. Tygodnik londyński miał naocznego świadka, który zeznał, że więźniowie byli trzymani w sowieckich obozach koncentracyjnych w brutalnych i nieludzkich warunkach zanim zostali zamordowani.
Ta sprawa jest szczególnie bolesna, ponieważ mordu dokonali ci, którzy głosili (w tym czasie), że są „wyzwolicielami Polski”.

Tłumaczył W.N.
Wreszcie Prawda
Czasopismo USA „The truth at last” nr 336/1989

Katyń to zbrodnia i czystka etniczna, to ludobójstwo dokonane przez Żyda Berie i żydowskie NKWD, dokonane w przeważającej większości na oficerach Wojska Polskiego narodowości polskiej lub tych obywatelach polskich żydowskiego pochodzenia którzy pozostali do końca wierni Rzeczpospolitej oraz złożonej przysiędze.


Kapłan Rosyjskiej Zagranicznej Cerkwi Prawosławnej podczas modlitwy za spokój wszystkich dusz tych, którzy zastali zamordowani przez żydobolszewicką władzę. Katyń 15.08.2011 r.
Oceniając Zbrodnie Katyńską trzeba zapytać wprost. Od kogo wyszedł ten pomysł? Czy był to Beria, czy też Stalin? Kto przygotował go do wprowadzenia? Kto przygotował listy osób przeznaczonych do rostrzelania? Nie można usprawiedliwiać Stalina i tych co podpisali rozkaz egezekucji, ale oczywistym jest, że za zbrodnie odpowiada przedewszystkim żydowskie NKWD kierowane przez żydowskiego zbrodniarza Berie.

Mówi się… Federacja Rosyjska nie chce ujawniena dokumentów katyńskich. Nie, to nie państwo rosyjskie tego nie chce… nie chcą tego konkretni ludzie, ci ludzie, którzy dobrze wiedzą, że w aktach Katynia jest dowód na to, wg jakiego klucza dokonano tej zbrodni.

Wciska się opinii publicznej… że z Katynia uratowano jedynie… 400 osób, reklamowanych z powodu na wykształcenie itp. Prawda jest niestety inna. Z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku uwolniono ok. 1700 oficerów Wojska Polskiego, Straży Graniczej bądz Policji Państwowej. Te osoby przeniesiono do obozu w Griazowcu. Kolejne 2 tyś. urzędników policji i pograniczników umieszczono w obozie w Siuzdalu. Pierwszy z nich już jeden dzień po ogłoszeniu amnestii stał się zaczynem Armii Andersa.

To rodzi się pytanie. Skąd Anders wiedział, kto znajduję się w griazowieckim obozie? A wiedział po już jeden dzień od podpisania umowy Sikorski – Mayski, był w tym obozie i przekazał informacje o amnestii. Kim był faktycznie Andres (red. był Żydem prowinencji niemieckiej), kim byli uratowani oficerowie? Nie można też nie wiedzieć, iż około 3 tyś. osób z Armii Andersa zdezerterowało w Palestynie dając podwaliny pod Państwo Izrael. Odszukajmy “Liste Palestyńską”… Ten wykaz jeszcze bardziej unaoczni jaki klucz zatosowano w Katyniu.

Odpowiedzi dostarcza dawno już znana, aczkolwiek nie powszechnie, lista osób osadzonych w Griazowcu. Mnóstwo na niej nazwisk i imion wskazujących na żydowskie pochodzenie. Lista – Griazowiec PDF, [*]

.


http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com/

Share this:
_________________
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17418
Skąd: Polska
Wysłany: 19 Sierpień 2012, 20:11    [Cytuj]

Endek napisał/a:
To chazarskie żydostwo mordowało Polaków w Katyniu


Decyzję o wymordowaniu Polaków w Katyniu wydał i podpisał wujaszek Stalin, który żydem nie był. Nie sądzę też aby wśród bezpośrednich morderców, którzy strzałem w tył głowy zabijali polską inteligencję, byli sami żydzi. Z filmu "The Soviet Story" wynika że byli tam również Rosjanie. http://www.youtube.com/watch?v=Qu4P8Fu9tLo
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
robin

Dołączył: 12 Sie 2012
Posty: 186
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: 19 Sierpień 2012, 21:52    [Cytuj]

Narodowość oprawców nie ma znaczenia. W przypadku zbrodni dokonywanych przez państwo, liczy się przynależność państwowa. Zaryzykuję twierdzenie, że mordujący polskich oficerów i innych przedstawicieli służb mundurowych funkcjonariusze NKWD, kierowali się przynależnością państwową swoich ofiar; inaczej nie zabijaliby ubranych w polskie mundury Ukraińców, Białorusinów, Ormian, Żydów.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,134 sekundy. Zapytań do SQL: 9