ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
W czym jesteśmy podobni
Autor Wiadomość
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 25 Kwiecień 2010, 07:57   W czym jesteśmy podobni [Cytuj]

Zaczęło się od rozważań na temat pewnej rzadkiej choroby wrodzonej: cysty skrzelowej. Jej leczenie jest już w pełni możliwe i polega na ingerencji chirurgicznej zaraz po urodzeniu. W praktyce zabieg eliminuje całkowicie zniekształcenie będące skutkiem choroby.
Ale pozostawało pytanie: skąd bierze się ta choroba, co ją wywołuje.
Aby poprawnie i dokładnie odpowiedzieć na to pytanie trzeba zejść do poziomów:
- rozwoju embrionalnego człowieka,
- genetycznego kodowania budowy głowy,
- anatomii głowy rekina.
Co te elementy mają wspólnego, zwłaszcza 2 pierwsze z trzecim?
Okazuje się, że nadzwyczaj dużo.
Wspomniana już cysta skrzelowa to niezabliźniona w toku rozwoju płodowego bruzda skrzelowa 3 i/lub 4 łuku skrzelowego. Dziecko rodzi się ze szczątkowym aparatem chrząstkowym układu oddychania skrzelowego. Skąd układ oddychania pod wodą u człowieka?
To genetyczny spadek po dalekich przodkach z czasów życia wodnego. I tu wchodzi na scenę "żywa skamielina" czyli rekin. To stary gatunek - ponad 230mln lat bez większych zmian i cały czas w tym samym środowisku.
Byliśmy rekinami? Nie. Mamy z rekinami wspólnego przodka, dla nas odległego genetycznie i czasowo, dla rekinów genetycznie bliskiego.
W stanie embrionalnym zarodek ludzki na pewnym etapie rozwoju jest dla niespecjalisty nie do odróżnienia od zarodka rekina. Ma prawie identyczną głowę i 4 łuki skrzelowe położone w identycznych miejscach i mające identyczną wielkość względem reszty ciała. U rekina łuki 1 i 2 wyrosną na szczęki i struktury podtrzymania szczęk a łuki 3 i 4 wyrosną na aparat oddychania wodnego, u człowieka:
- z pierwszego łuku szczęki i 2 kostki słuchowe - co ciekawe u rekina również szczęki,
- z drugiego łuku trzecia kostka słuchowa oraz małe kostki u podstawy głowy i w gardle,
- z trzeciego i czwartego łuku elementy umożliwiające mówienie i połykanie.
Co ciekawe te same nerwy, które u rekinów są aktywne przy poruszaniu skrzelami, czyli przy oddychaniu u nas są aktywne mowy i połykania.
Podobieństwo budowy na poziomie embrionalnym oczywiście potwierdza podobieństwo genetyczne. ale nie identyczność genów, tylko identyczna funkcjonalność tych samych grup genów.

W zasadzie dokładne wyjaśnienie podstaw powstawania jednej tylko choroby wrodzonej, jaką jest cysta skrzelowa w pełni udowadnia, i to w sposób absolutnie nie do podważenia, słuszność założeń teorii ewolucji. A takich chorób jest kilkanaście, do tego dochodzi kilkaset ewidentnych bezsensów w budowie wewnętrznej, głównie w odniesieniu do dróg nerwowych, ich długości i miejsc operowania - pięknym przykładem takiego bezsensownego na pierwszy rzut oka układu nerwu jest nerw krtaniowy u żyrafy, który powinien mieć kilkanaście cm a ma prawie 4 metry - to również pozostałość po rybich przodkach.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17738
Skąd: Polska
Wysłany: 25 Kwiecień 2010, 11:46   Re: W czym jesteśmy podobni [Cytuj]

sylq1972 napisał/a:
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

W pewnym sensie to by się zgadzało. Najpierw palono Biblie, a potem palono ludzi, np. w obozach koncentracyjnych. Jest to typowe dla ludzi którzy walczą z Prawdą.

Odwieczna walka dobra i zła. Zło walcząc z dobrem, ucieka się do przemocy, do prześladowań.
Rzeź chrześcijan w pierwszych wiekach chrześcijaństwa - o tym każdy chyba dobrze wie.
Prześladowanie chrześcijan trwa aż do dnia dzisiejszego. Iluż ginie ich w krajach Azji czy Afryki.
A jakże prześladowani są dzisiaj chrześcijanie w cywilizowanych wydawałoby się krajach.
Medialny terroryzm, wyśmiewanie się z wiary w Jezusa Chrystusa, szydzenie, drwiny, - to normalka. O czym to świadczy ? Ano o tym, że szatan walczy, Nasilił on swoje wysiłki szczególnie w dzisiejszych czasach, w dobie komputerów i internetu. Szatan wykorzystuje dziś te narzędzia : internet, telewizję, aby w sposób bezwzględny rozprawić się z wiarą chrześcijańską. Używa podstępu i dezinformacji i kłamstwa, aby oczerniać naukę Kościoła.

Musimy być dzisiaj czujni, albowiem to przeciwko nam, wierzącym w Jezusa Chrystusa wypowiedział bezwzględną wojnę.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 26 Kwiecień 2010, 17:58    [Cytuj]

Potraktuję ten wpis jako "odpowiedź retoryczną" gdyż niewiele ma wspólnego z tematyką postu otwierającego. Nie zamierzam nazywać tego wpisu "trollowaniem" gdyż nie używam tego slangu i nie zamierzam wnikać w środowisko go używającego.
Dziękuję Panu za odpowiedź, wyrażam przy okazji nadzieję, że kolejne będą bardziej na temat. Bo przyzna Pan uczciwie, że mniej już się nie da.

Odnosząc się do tematu poruszonego w Pana odpowiedzi - Biblię palili wyłącznie chrześcijanie różnej maści:
- katolicy w Hiszpanii manuskrypty Starego Testamentu będące w posiadaniu tamtejszych Żydów i Morysków,
- protestanci wydania "papistowskie",
- wszelakiej maści członkowie sekt chrześcijańskich zwanych heretykami, np. Husyci wydania "papistowskie" oraz niedostatecznie "protestujące",
- przedstawiciele trendu "papistowskiego" wydania protestanckie i "heretyckie".
Przedstawiciele wszystkich wyżej wymienionych grup prócz ksiąg palili również osoby je czytające oraz osoby, u których te księgi rekwirowano. Prócz Biblii palono dodatkowo wszystkie księgi pozostające na liście Indexu, ale ów Index to głównie dzieło kościoła katolickiego. To właśnie o takich sytuacjach myślał Heine formułując tą krótką, ale jakże proroczą myśl. Fakt, że trafił w sedno w przypadku nazizmu świadczy dobrze o intuicji filozofa i bardzo źle o kondycji moralnej człowieka.
Ja osobiście poszerzyłbym myśl Heinego do formy: Gdzie się <czasownik> książki, dojdzie w końcu do <ten_sam_czasownik> ludzi. We wskazane miejsce można wtedy wstawić: niszczy, gardzi, kontroluje, wyśmiewa, odrzuca, odseparowuje i podobne, oczywiście w odpowiedniej formie gramatycznej.

P.S. Proszę nie kontynuować tematu myśli Heinego. Ten wątek założyłem z myślą o innej tematyce i bardzo bym prosił o trzymanie się tej tematyki. Trzymanie się tematyki wątku głównego należy do podstaw netykiety, sam trzymam się tych zasad i proszę o niełamanie ich przez inne osoby. Dziękuję.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 20 Październik 2010, 12:22    [Cytuj]

Witam!
Nasz „wybitny wykładowca” światowej sławy chemik specjalista od „metanolowych międzygwiezdnych bimbrowni” tym razem prezentuje się jako wybitny światowy znawca anatomii zwierząt, o tak błyskotliwej wszechstronności niczym Leonardo da Vinci. I przedstawia nam wspaniały wykład o domniemanych ogromnie niekorzystnych bezsensownych błędach anatomicznych różnych zwierząt. Żeby tym mamić czytelnika:
*Bo skoro dowody paleontoloiczne składają się z prawie samych dziurawych argumentów.
*Skoro nie da się genetycznie udowodnić w sposób przekonywający homologii, czyli pochodzenia od wspólnego przodka.
*Skoro brak obserwowalnych reprezentatywnych dowodów ponad gatunkowej zmienności,
To nie pozostaje współczesnym ewolucjonistą nic innego, tylko trzeba udowodniać i wmawiać, że budowa anatomiczna prawie wszystkich gatunków zwierząt i roślin, to same błędy, które nie mogły wyjść spod ręki Stwórcy, a zatem musiały wyewoluować. Jednym słowem wszystko piękno i doskonałość Stworzenia należy w sprytny przebiegły sposób metodą propagandy gebelsowskiej maksymalnie zochydzić w oczach czytelników.

I tu nasz znamienity wykładowca bez żadnych skrupułów moralnych, [przecież wystarczy że tylko na każdym kroku zadeklaruje rzetelność a większość czytelników i tak się na tym nie połapie] sięga jako po argument po dawno publicznie zdyskredytowaną Teorię Rekapitulacji. I tu przytoczę obszerniejsze wyjaśnienie.

TEORIA REKAPITULACJI (zwana też prawem biogenetycznym)
została sformułowana przez Ernsta Haeckela. mówi, że rozwój organizmu w okresie zarodkowym odzwierciedla jego filogenezę (przebieg rozwoju rodowego). Ujawnia się to w ten sposób, że każdy organizm (szczególnie w okresie zarodkowym) nosi w sobie ślady przeszłości. Co wg domniemania ewolucjonistów oznacza, że ontogeneza powtarza filogenezę. Na przykład: w rozwoju zarodkowym człowieka pojawiają się ślady łuków skrzelowych, które później przekształcają się w kosteczki słuchowe: strzemiączko, kowadełko, młoteczek.
I tu należy wyjaśnić, że w ogóle nie do pomyślenia jest rozwój organizmu ludzkiego w okresie zarodkowym przez kolejne stadia ryby, płazy, gady i ssaki. Gdyż aby do tego mogło dojść, w ludzkich chromosomach musiały by znajdować się jakieś dodatkowe geny kodujące domniemane przez Haeckela charakterystyczne cechy wykazujące rzekome podobieństwo zarodka ludzkiego ryb, płazów i gadów. Poza tym należy tu przypomnieć, że znany XIX-wieczny ewolucjonista niemiecki, Ernst Haeckel, twórca tzw. prawa rekapitulacji; wg którego - ontogeneza, rozwój embrionu, jest powtórzeniem filogenezy, historii ewolucyjnej - popełnił oszustwo, starając się swoje prawo uzasadnić i został zmuszony do przyznania się do tego. W książce Natürliche Schöpfungsgeschichte opublikowanej w 1868 roku Haeckel użył rysunku 25-dniowego embrionu psa z pracy T.L.W. Bischoffa (Entwicklungsgeschichte des Hunde Eies, F. Vieweg, Braunschweig 1845 r.) oraz 4-tygodniowego embrionu ludzkiego z pracy A. Eckera (Icones Physiologicae, L. Voss, Leipzig 1851-1859). Jednak Wilhelm His, znany ówczesny specjalista z embriologii porównawczej i profesor anatomii na Uniwersytecie w Lipsku, odkrył oszustwo. W 1874 roku ujawnił on, że Haeckel powiększył o 3,5 mm głowę embrionu psa z książki Bischoffa, pomniejszył o 2 mm głowę ludzkiego embrionu z książki Eckera, podwoił długość kości ogonowej w embrionie człowieka i w istotny sposób zmienił szczegóły ludzkiego oka. Tak spreparowane rysunki mogły dopiero stanowić empiryczne potwierdzenie dla prawa rekapitulacji. Podobną technikę Haeckel zastosował w serii 24 rysunków opublikowanych po raz pierwszy w 1866 roku w Generalle Morphologie der Organismen i powtórnie opublikowanych w 1874 roku w bardziej popularnej książce Anthropogenie. Pokazywały one embriony ryby, jaszczurki, żółwia, kurczęcia, świni, krowy, królika i człowieka w trzech stadiach rozwoju.
Natomiast we wrześniu 1997 tygodnik „Science" napisał, iż sławny zestaw rysunków niemieckiego biologa Ernesta Haeckela (1834-1919), którym uczony przed 123 laty wykazał, że zarodki różnych kręgowców przechodzą przez identyczne stadia rozwojowe, jest nieprawdziwy. Odkrycia tego dokonał prof. Michael Richardson, embriolog z Londynu. Sfotografował on in vivo opisane i narysowane przez Haeckela zarodki i stwierdził, że rysunki znacznie odbiegają od wyglądu prawdziwych zarodków. Dodatkowo uczony nie dotrzymał skali, fałszując ich wielkość. Haeckel był znanym propagatorem darwinizmu i można przyjąć, że jego graficzna fabrykacja miała wzmóc siłę argumentów na korzyść zwolenników teorii ewolucji.
Poza tym tak na upartego, to można by również dopatrzeć się nawet wielu podobieństw między człowiekiem i księżycem. Ale czy z tego wynika jakakolwiek homologia..
A zresztą w początkowym rozwoju embrionu ludzkiego i każdego innego zwierzęcia wszystkie te embriony muszą przejść od początkowego stadium pierwszej komórki embrionalnej przez cały szereg etapów pośrednich kończących się na pełnym uformowaniu płodu. Stąd też w przypadku najwyżej rozwiniętego organizmu ludzkiego, początkowe przejściowe kształty embriona muszą mieć prymitywny wygląd zapewniający jednak wymaganą funkcjonalność embriona.
Ale jak podaje nawet wspierająca ewolucjonizm Wikipedia oceniając słuszność Teorii Rekapitulacji- Obecnie koncepcja ta ma tylko status historyczny, ukazując pewne analogie między ontogenezą a filogenezą, nie będąc jednak teorią naukową według standardów nauk przyrodniczych ani tym bardziej prawem naukowym. A mimo tego jeszcze niektórzy ewolucjoniści powołują się w dyskusjach na tę teorię.

Dlatego też ewolucjoniści wykazują, że cały szereg, ich zdaniem zbędnych organów człowieka, czy to na etapie rozwoju embrionalnego czy też u osobnika dorosłego, jest dowodem pozostałości po organach występujących u domniemanych naszych ewolucyjnych przodków. Ale w wyniku badań wykazano, że wszystkie te organy tak na etapie rozwoju embrionalnego jak też u dorosłego człowieka pełnią określone istotne funkcje. Jak np. domniemane szpary skrzelowe.
Wg ewolucjonistów jak wskazuje na to nazwa są one pozostałością ewolucyjną po skrzelach naszych ewolucyjnych przodków ryb. Gdy tymczasem u jednomiesięcznego płodu ludzkiego widać nie szpary, ale zmarszczki w skórze, z której wyrastają tak zwane torebki gardłowe. I jeśli jedna z tych torebek pęknie, to dziecko rodzi z małym otworem w szyi. Ponadto należy stwierdzić, że torebki gardłowe spełniają bardzo istotne zadanie w rozwoju anatomicznym noworodka. Gdyż z drugiego rzędu torebek pochodzą kanały ucha środkowego. A z trzeciego i czwartego rzędu tych torebek rozwijają się gruczoły tarczycy i grasicy.

Stąd też cysty oskrzelowe [Torbiel, cysta - patologiczna przestrzeń w obrębie organizmu, składająca się z jednej lub większej ilości komór wypełnionych płynem, albo treścią galaretowatą.] która to cysta może tworzyć się na każdym organie człowieka, wg urojonego domniemania naszego wspaniałego znawcy anatomii i patologii różnych chorób, jest pozostałością po naszych wspólnych z rybami przodkach. Jak pisze sylq1972 „Mamy z rekinami wspólnego przodka, dla nas odległego genetycznie i czasowo, dla rekinów genetycznie bliskiego”. Co z tego, że brak na dowodów kopalnych ale taki przodek MUSIAŁ BYĆ. I mimo braku takiego dowodu jak pisze sylq1972:
„W zasadzie dokładne wyjaśnienie podstaw powstawania jednej tylko choroby wrodzonej, jaką jest cysta skrzelowa w pełni udowadnia, i to w sposób absolutnie nie do podważenia, słuszność założeń teorii ewolucji”
I w taki to oto sposób, WSPANIALE CZYTAJĄCE SIĘ LEGENDY EWOLUCYJNE urastają do poziomu rzekomo nie podważalnych dowodów uwiarygadniających, niezmiernie pokrętnie słuszność założeń teorii ewolucji.

Ale jak pisze dalej nasz znamienity wykładowca: A takich chorób jest kilkanaście, do tego dochodzi kilkaset ewidentnych bezsensów w budowie wewnętrznej, głównie w odniesieniu do dróg nerwowych, ich długości i miejsc operowania - pięknym przykładem takiego bezsensownego na pierwszy rzut oka układu nerwu jest nerw krtaniowy u żyrafy, który powinien mieć kilkanaście cm a ma prawie 4 metry - to również pozostałość po rybich przodkach.
No cóż widocznie nasz znamienity wykładowca przeżywał reinkarnacje, i w jednym z poprzednich wcieleń był żyrafą. Stąd chyba ta tak kompetentna ocena zbędnej długości nerwu krtaniowego u żyrafy.

Pozdrawiam Andrzej Gdula
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Endek
Józef


Dołączył: 24 Lis 2008
Posty: 2948
Skąd: Nieporęcki Las
Wysłany: 20 Październik 2010, 14:12   Re: W czym jesteśmy podobni [Cytuj]

sylq1972 napisał/a:
To stary gatunek - ponad 230mln lat bez większych zmian i cały czas w tym samym środowisku.


Czyżby dowód dla zwolenników kreacjonizmu?


sylq1972 napisał/a:

Byliśmy rekinami? Nie. Mamy z rekinami wspólnego przodka,

Nie mamy wspólnego przodka.My byliśmy zawsze ludźmi, a rekiny rekinami.
_________________
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 17:24    [Cytuj]

Endek napisał/a:
Nie mamy wspólnego przodka.My byliśmy zawsze ludźmi, a rekiny rekinami.
Zaiste odkrywcze! Zgadzam się z Panem. Ja sam 10 lat temu również byłem człowiekiem, tak jak dzisiaj. A każdy z rekinów dziś żyjących 10 lat temu również był rekinem. Dziękuję za zaprezentowanie światu tak porażającego dowodu swojej...kompetencji.

Endek napisał/a:
Czyżby dowód dla zwolenników kreacjonizmu?
A to niby z jakiego powodu?

Andrzej Gdula napisał/a:
I w taki to oto sposób, WSPANIALE CZYTAJĄCE SIĘ LEGENDY EWOLUCYJNE urastają do poziomu rzekomo nie podważalnych dowodów uwiarygadniających, niezmiernie pokrętnie słuszność założeń teorii ewolucji.
Czy to jedyna odpowiedź na jaką Pana stać w sprawie obecności łuków skrzelowych u ludzkiego embriona? Ich obecność to fakty nie legendy (na dokładkę są kodowane przez ten sam fragment zespołu HOX, więc to kod DNA tworzy te mity?). A kolejność rozwojowa w fazie embrionalnej idzie od łuków ku kostkom słuchowym a nie odwrotnie. To samo tyczy się schodzących w dół jąder, które w pierwszej fazie płodowej są umiejscowione tam, gdzie oryginalnie znajdują się u ryb. Dlaczego?
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Endek
Józef


Dołączył: 24 Lis 2008
Posty: 2948
Skąd: Nieporęcki Las
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 18:43    [Cytuj]

sylq1972 napisał/a:
Endek napisał/a:
Nie mamy wspólnego przodka.My byliśmy zawsze ludźmi, a rekiny rekinami.
Zaiste odkrywcze! Zgadzam się z Panem. Ja sam 10 lat temu również byłem człowiekiem, tak jak dzisiaj. A każdy z rekinów dziś żyjących 10 lat temu również był rekinem. Dziękuję za zaprezentowanie światu tak porażającego dowodu swojej...kompetencji.
Jaki Pan zgodny? Znaczy się że w/g Pana człowieka z małpy w 10 lat się nie doczekamy?Znam przypadki, kiedy to człowiek w dziesiątkach minut stawał się małpą i co Pan na to?
_________________
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 19:40    [Cytuj]

Rozumiem, że to jakaś teoria naukowa a nie tylko efektowne sprowadzanie poziomu dyskusji do poziomu bruku?
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Endek
Józef


Dołączył: 24 Lis 2008
Posty: 2948
Skąd: Nieporęcki Las
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 20:16    [Cytuj]

sylq1972 napisał/a:
Rozumiem, że to jakaś teoria naukowa a nie tylko efektowne sprowadzanie poziomu dyskusji do poziomu bruku?
Pańskiej opinii do poziomu bruku jeszcze trochę brakuje. Ale niech się Pan nie zniechęca, może się końcu przebije do wierzchu.
_________________
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 20:18    [Cytuj]

Dziękuję za konstruktywną krytykę.
A teraz poproszę o powrót do tematu wątku, bo znowu mamy do czynienia z "odpowiedziami retorycznymi".
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 20:50    [Cytuj]

Witam!
Andrzej Gdula napisał/a:
I w taki to oto sposób, WSPANIALE CZYTAJĄCE SIĘ LEGENDY EWOLUCYJNE urastają do poziomu rzekomo nie podważalnych dowodów uwiarygadniających, niezmiernie pokrętnie słuszność założeń teorii ewolucji.
SYLQ;Czy to jedyna odpowiedź na jaką Pana stać w sprawie obecności łuków skrzelowych u ludzkiego embriona? Ich obecność to fakty nie legendy (na dokładkę są kodowane przez ten sam fragment zespołu HOX, więc to kod DNA tworzy te mity?). A kolejność rozwojowa w fazie embrionalnej idzie od łuków ku kostkom słuchowym a nie odwrotnie. To samo tyczy się schodzących w dół jąder, które w pierwszej fazie płodowej są umiejscowione tam, gdzie oryginalnie znajdują się u ryb. Dlaczego?
ANDRZEJ;Obecność łuków skrzelowych jest faktem, Ale tylko ich nazwa jest zbieżna z rybami. Bo ich pochodzenie od ryb to tylko legenda ewolucyjna. A dla przypomnienia to geny HOX nie kodują żadnego fragmentu anatonomicznego tylko są przełącznikami uruchamiającymi programy realizacji innego u ryb i innego u ludzi.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 21:05    [Cytuj]

Andrzej Gdula napisał/a:
Obecność łuków skrzelowych jest faktem, Ale tylko ich nazwa jest zbieżna z rybami. Bo ich pochodzenie od ryb to tylko legenda ewolucyjna. A dla przypomnienia to geny HOX nie kodują żadnego fragmentu anatonomicznego tylko są przełącznikami uruchamiającymi programy realizacji innego u ryb i innego u ludzi.
I nazwa i miejsce usadowienia i układ krwionośny budowany wokół i system połączeń nerwowych i realizacja odbioru danych nerwowych w tych samych regionach mózgu i nawet odruchy instynktowne, które u nas sterują działaniem narządu, który już został przez ewolucję przekształcony i wykorzystany w innym celu. Dużo tego, jak na "tylko taką samą nazwę".
W sprawie zespołu genowego HOX - proszę to powiedzieć dowolnemu biologowi, chętnie zobaczę reakcję na dictum o legendzie.
Jeszcze raz podam, bo widać nie przebiło się przez beton - zespół HOX koduje układ organów w budowie ciała (stąd jego nazwa - plan budowy) a nie budowę poszczególnych organów - tym zajmują się inne geny - stąd możliwość przenoszenia fragmentów HOX pomiędzy nawet odległymi ewolucyjnie gatunkami z uzyskaniem odwzorowania tych samych organów na takim poziomie, jaki jest charakterystyczny dla organizmu docelowego a nie startowego. A uniwersalność danych zespołu HOX jest dowodem na wspólne pochodzenie tych gatunków, których fragmenty HOX są zamiennie pasujące (dają te same rozwiązania).
Może jakiś eksperymencik?
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 3 Grudzień 2010, 18:55    [Cytuj]

Witam!
SYLQ;A uniwersalność danych zespołu HOX jest dowodem na wspólne pochodzenie tych gatunków, których fragmenty HOX są zamiennie pasujące (dają te same rozwiązania).
ANDRZEJ;A uniwersalność danych zespołu HOX jest dowodem na to, że mogły być one stworzone i zostały one stworzone przez jednego Stwórcę.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 3 Grudzień 2010, 19:41    [Cytuj]

Przy założeniu takiej hipotezy projektant jawi się jako nierób, bumelant i leń. Liczba błędów, niepotrzebnych komplikacji, jawnych uchybień i analogii układów z wcześniejszymi formami tam, gdzie nie są one sensowne jest zatrważająca. Przykłady już podawałem i każdy podręcznik anatomii poda je w większej liczbie. Trzeba "betonowej ślepoty", żeby tego nie zauważyć.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 3 Grudzień 2010, 23:16    [Cytuj]

Nie obrażaj bezczelnie Pana Boga naszego Stwórce. Nie masz prawa prowokacyjnie obrażać nasze uczucia religijne.

PONOWNIE PROSZĘ MODERATORA O INTERWENCJĘ
Andrzej Gdula
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,081 sekundy. Zapytań do SQL: 9