W czym jesteśmy podobni

sylq1972
Posty: 266
Rejestracja: 30 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sylq1972 » 4 grudnia 2010, 08:42

Nie powołałem się ani słowem na Boga, tylko na kreacjonistyczną wizję projektanta-łapserdaka, którego wytwory są pełne wad i niedociągnięć.
Jak można mieć "uczucia religijne" względem efemerydy sprzecznej z rzeczywistością. Kościół Katolicki w swoich naukach odrzuca taką właśnie efemerydę, czyli również nauki papieskie obrażają "uczucia religijne", tak?
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 4 grudnia 2010, 10:33

sylq1972 pisze:Nie powołałem się ani słowem na Boga, tylko na kreacjonistyczną wizję projektanta-łapserdaka, którego wytwory są pełne wad i niedociągnięć.
A proszę nam wyjaśnić, kimże jest ten "projektant-łapserdak, którego wytwory są pełne wad i niedociągnięć" ?

sylq1972
Posty: 266
Rejestracja: 30 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sylq1972 » 4 grudnia 2010, 10:35

A to już wiedzą kreacjoniści, którzy odrzucają oficjalną naukę KK, to ich należałoby się spytać, nie mnie.
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 7 grudnia 2010, 20:03

Witam!
Kiedyś podczas podróży pociągiem jeden z podróżnych wyżalał się że wylali go z pracy za konsumowanie alkoholu. A przecież on nie konsumował alkoholu w pracy tylko sobie wypił.
To samo jest SYLQ z grą twoich słów w poniższej twojej wypowiedzi.:
SYLQ:Nie powołałem się ani słowem na Boga, tylko na kreacjonistyczną wizję projektanta-łapserdaka, którego wytwory są pełne wad i niedociągnięć.
ANDRZEJ: Więc nie udawaj tu głupszego niż nim jesteś.
A.G.

sylq1972
Posty: 266
Rejestracja: 30 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sylq1972 » 20 grudnia 2010, 15:27

Andrzej Gdula pisze:Więc nie udawaj tu głupszego niż nim jesteś.
Gdzieżbym śmiał konkurować z Panem. Gdzie mi do takiego mistrzostwa.
Coltrane pisze:A proszę nam wyjaśnić, kimże jest ten "projektant-łapserdak, którego wytwory są pełne wad i niedociągnięć" ?
Myślę, że da się to logicznie opisać. Kreacjoniści na bazie tekstów biblijnych tworzą dowolnie skrojoną do swoich potrzeb własną wizję projektanta. Wizja ta jest bardzo luźno oparta na opisach biblijnych a jednocześnie jest całkowicie sprzeczna z nauką Kościoła (nigdy tego nie przyznają). Wizja projektanta kreacjonistycznego jest stworzona przez autorów kreacjonistycznych na potrzeby ogłupienia swoich wyznawców (nie wyznawców religii, tylko wyznawców konkretnego manipulatora, który ma nadzieję zarobić na swoich manipulacjach, vide "dr" Kent Hovind) i za pomocą takiej a nie innej wydumanej wizji zarabia się na tych, których dało się oszukać. Po liczbie osób broniących się rękami i nogami przed nauką, skala efektów tych oszustw jest duża.
Co ciekawe (i potwierdzające fałszywość kreacjonistycznej wizji ichnego projektanta) osoby wierzące, ale bez otumanienia kreacjonizmem nie obrażają się na wspomnienie takiego projektanta, gdyż nie obraża to ich uczuć religijnych - gdyż wierzą oni w Boga a nie w bożka-zapchajdziurę.
Oto wytłumaczenie.
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 20 grudnia 2010, 21:09

Witam!
Andrzej;Więc nie udawaj tu głupszego niż nim jesteś.
SYLQ;Gdzieżbym śmiał konkurować z Panem. Gdzie mi do takiego mistrzostwa.
ANDRZEJ;Zauważ że ja się nie wypowiadam , jeśli nie mam konkretnych zarzutów merytorycznych lub metodologicznych. A ty uważasz się cały czas za eksperta od oceniania nie wykazując żadnych konkretnych zarzutów merytorycznych lub metodologicznych.
Widocznie jesteś woźnym lub gońcem w instytucie, któremu wydaje się że jest profesorem, bo czasami nosi za tymi profesorami teczki z ich opracowaniami naukowymi.A.G.

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 20 grudnia 2010, 21:09

Witam!
Andrzej;Więc nie udawaj tu głupszego niż nim jesteś.
SYLQ;Gdzieżbym śmiał konkurować z Panem. Gdzie mi do takiego mistrzostwa.
ANDRZEJ;Zauważ że ja się nie wypowiadam , jeśli nie mam konkretnych zarzutów merytorycznych lub metodologicznych. A ty uważasz się cały czas za eksperta od oceniania nie wykazując żadnych konkretnych zarzutów merytorycznych lub metodologicznych.
Widocznie jesteś woźnym lub gońcem w instytucie, któremu wydaje się że jest profesorem, bo czasami nosi za tymi profesorami teczki z ich opracowaniami naukowymi.A.G.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 20 grudnia 2010, 21:33

Andrzej Gdula pisze:Witam!
Andrzej;Więc nie udawaj tu głupszego niż nim jesteś.
SYLQ;Gdzieżbym śmiał konkurować z Panem. Gdzie mi do takiego mistrzostwa.
ANDRZEJ;Zauważ że ja się nie wypowiadam , jeśli nie mam konkretnych zarzutów merytorycznych lub metodologicznych. A ty uważasz się cały czas za eksperta od oceniania nie wykazując żadnych konkretnych zarzutów merytorycznych lub metodologicznych.
Widocznie jesteś woźnym lub gońcem w instytucie, któremu wydaje się że jest profesorem, bo czasami nosi za tymi profesorami teczki z ich opracowaniami naukowymi.A.G.
Hehe, dobrze powiedziane. :-D

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 21 grudnia 2010, 07:07

Witam!
SYLQ1972;Co ciekawe (i potwierdzające fałszywość kreacjonistycznej wizji ichnego projektanta) osoby wierzące, ale bez otumanienia kreacjonizmem nie obrażają się na wspomnienie takiego projektanta, gdyż nie obraża to ich uczuć religijnych - gdyż wierzą oni w Boga a nie w bożka-zapchajdziurę.
Oto wytłumaczenie.
ANDRZEJ;Słuchaj Sylq1972 - , nie obrażaj tu nas na ND FORUM, że mamy jakiś bożków. Zakoduj to sobie w swojej bezgranicznie ograniczonej łepetynie, że my tu wierzymy w jednego w Trójcy Jedynego Pana Boga,
Na przyszłość naucz się uczciwości dyskusji. A swoje chwyty z psychologii ewolucyjnej, trenuj na swoim genialnym tatusiu i jego kolegach.
A swoją drogą to ciekawe co ci obiecali twoi mocodawcy, za opluwanie ludzi Nd forum, skoro zamiast zajmować się pracą habilitacyjną i swoim grantem, masz czas na siedzenie całymi godzinami przy komputerze i wymyślaniu sposobów opluwania innych.

Po raz kolejny apeluje do ciebie, jak obrzucasz ludzi inwektywami to miej cywilną odwagę podpisać się pod tym swoim imieniem i nazwiskiem.
Pozdrawiam Andrzej Gdula

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 21 grudnia 2010, 08:38

Witam!
W uzupełnieniu chciałbym dodać, że to właśnie poplecznicy teistycznego ewolucjonizmu i tacy zawodowi prowokatorzy jak SYLQ1972 et campany, prowadząc pod urojonym hasłem walki z kreacjonizmem, walkę z anty-ewolucjonizmem nie przebierając w pomówieniach i oszczerstwach, dążą do rozłamu w polskim kościele. I to właśnie chyba jest ta bomba z opóźnionym zapłonem jaką pozostawił nam system komunistyczny. A.G.

sylq1972
Posty: 266
Rejestracja: 30 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sylq1972 » 23 grudnia 2010, 16:56

Andrzej Gdula pisze:Zauważ że ja się nie wypowiadam , jeśli nie mam konkretnych zarzutów merytorycznych lub metodologicznych.
Wręcz przeciwnie. "Popełnił" Pan opracowanie o niebotycznej wręcz pojemności nie zawierające nawet skrawka merytoryczności. I jeszcze promuje Pan to opracowanie na kilka sposobów mimo, że nie ma ono żadnego umocowania w obszarze nauki.
Dodatkowo skutecznie omija Pan wszelkie sposobności umiejscowienia tego opracowania na gruncie rzeczowej nauki.
Andrzej Gdula pisze:Widocznie jesteś woźnym lub gońcem w instytucie, któremu wydaje się że jest profesorem, bo czasami nosi za tymi profesorami teczki z ich opracowaniami naukowymi.
Po raz kolejny dziękuję za inwektywy.
Andrzej Gdula pisze:nie obrażaj tu nas na ND FORUM, że mamy jakiś bożków. Zakoduj to sobie w swojej bezgranicznie ograniczonej łepetynie, że my tu wierzymy w jednego w Trójcy Jedynego Pana Boga,
Ale opisujecie wbrew temu, co przed chwilą Pan napisał, jakiegoś majstra-łachmytę, który naknocił tworów z taką ilością błędów, że pierwszy lepszy biolog-amator jest w stanie je wskazać i zaproponować lepsze rozwiązania.
Jak taką "wiarę" nazywam pogaństwem, Kościół Katolicki zresztą też, gdyż pasuje to bardziej do animizmu niż do chrześcijaństwa.
Prosiłem pana Colrane'a o skonsultowanie się w tej sprawie z odpowiednią instancją, ale pewnie to boli, bo tego nie robi.
Andrzej Gdula pisze:A swoją drogą to ciekawe co ci obiecali twoi mocodawcy
Teorie spiskowe proszę schować tam, gdzie ich miejsce. Posądzanie ludzi o to, że są kimś innym jest co najmniej uwłaczające, a czyni Pan to nagminnie, jakby był Pan od tego uzależniony.
Andrzej Gdula pisze:W uzupełnieniu chciałbym dodać, że to właśnie poplecznicy teistycznego ewolucjonizmu i tacy zawodowi prowokatorzy jak SYLQ1972 et campany, prowadząc pod urojonym hasłem walki z kreacjonizmem, walkę z anty-ewolucjonizmem nie przebierając w pomówieniach i oszczerstwach, dążą do rozłamu w polskim kościele. I to właśnie chyba jest ta bomba z opóźnionym zapłonem jaką pozostawił nam system komunistyczny
System komunistyczny był tak dobrze zakamuflowany, że walczył z ewolucjonizmem a teraz je popiera? Przepyszne!
Dodam, że jestem również "poplecznikiem" ateistycznej matematyki (Pan zapewne się pomylił i napisał "teistyczny ewolucjonizm") a nawet ateistycznej chemii czy też zgoła anty-teistycznej wytrzymałości materiałowej!
Jeszcze trochę i porzucimy cząsteczkowy opis materii na rzecz średniowiecznej teorii dualizmu materii i ducha. Już rozmawiałem z jednym takim nawiedzonym, który obalał całą fizykę i przedstawiał opis fizyki na bazie eteru. On też kocha kreacjonizm, jest wrogiem ewolucji, ale w przeciwieństwie do Panów wykazuje (nie wiem, czy słusznie, czy nie), że Watykanem rządzi szatan i jest on źródłem spisku skierowanemu przeciw ludzkości.
Oto link do tego oszołoma:
http://www.zbawienie.com/index.html
a zwłaszcza:
http://www.zbawienie.com/watykan.htm
Niestety, u tego pana nie można nic skomentować, a są tam takie głupoty, że aż ręka świerzbi!
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 23 grudnia 2010, 22:07

Witam!
Andrzej Gdula napisał/a:
Zauważ że ja się nie wypowiadam , jeśli nie mam konkretnych zarzutów merytorycznych lub metodologicznych.
SYLQ1972;Wręcz przeciwnie. "Popełnił" Pan opracowanie o niebotycznej wręcz pojemności nie zawierające nawet skrawka merytoryczności. I jeszcze promuje Pan to opracowanie na kilka sposobów mimo, że nie ma ono żadnego umocowania w obszarze nauki.
Dodatkowo skutecznie omija Pan wszelkie sposobności umiejscowienia tego opracowania na gruncie rzeczowej nauki.
ANDRZEJ; To co pan napisał świadczy tylko o tym, że nie ma pan zupełnie pojęcia o prawdziwej nauce, tak jak ten pedel, który nosi za profesorem teczkę, coś tam przeczytał i wszytko to mu się pomieszało.

SYLQ;Po raz kolejny dziękuję za inwektywy.
ANDRZEJ;To nie inwektywy, tylko pański poziom wiedzy merytorycznej nie przekracza poziomu pedla agitatora

Andrzej Gdula napisał/a:
nie obrażaj tu nas na ND FORUM, że mamy jakiś bożków. Zakoduj to sobie w swojej bezgranicznie ograniczonej łepetynie, że my tu wierzymy w jednego w Trójcy Jedynego Pana Boga,
SYLQ;Ale opisujecie wbrew temu, co przed chwilą Pan napisał, jakiegoś majstra-łachmytę, który naknocił tworów z taką ilością błędów, że pierwszy lepszy biolog-amator jest w stanie je wskazać i zaproponować lepsze rozwiązania.
Jak taką "wiarę" nazywam pogaństwem, Kościół Katolicki zresztą też, gdyż pasuje to bardziej do animizmu niż do chrześcijaństwa.
ANDRZEJ; To pan bez przerwy wypisuje o bożkach a potem swoją perfidną metodą na nas to zwala.
To pan zachowuje się jak poganin. A my przestrzegamy przede wszystkim pierwszego przykazania dekalogu.

Andrzej Gdula napisał/a:
A swoją drogą to ciekawe co ci obiecali twoi mocodawcy
Teorie spiskowe proszę schować tam, gdzie ich miejsce. Posądzanie ludzi o to, że są kimś innym jest co najmniej uwłaczające, a czyni Pan to nagminnie, jakby był Pan od tego uzależniony.
ANDRZEJ;Gdybym ja w pracy całymi godzinami prowadził tak jak ty dysputy internetowe, to by mnie po tygodniu wylali z pracy.

Andrzej Gdula napisał/a:
W uzupełnieniu chciałbym dodać, że to właśnie poplecznicy teistycznego ewolucjonizmu i tacy zawodowi prowokatorzy jak SYLQ1972 et campany, prowadząc pod urojonym hasłem walki z kreacjonizmem, walkę z anty-ewolucjonizmem nie przebierając w pomówieniach i oszczerstwach, dążą do rozłamu w polskim kościele. I to właśnie chyba jest ta bomba z opóźnionym zapłonem jaką pozostawił nam system komunistyczny
SYLQ;System komunistyczny był tak dobrze zakamuflowany, że walczył z ewolucjonizmem a teraz je popiera? Przepyszne!
ANDRZEJ; W majtach być może wtedy jeszcze chodziłeś gdy [to nie krasnoludki] do podręczników szkolnych w roku szkolnym 54/55 wprowadzono naukę o teorii Darwina.

Dalej już nie odpowiadam bo wypisujesz takie brednie jak osoba nie trzeźwa.

A.G.

sylq1972
Posty: 266
Rejestracja: 30 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sylq1972 » 25 grudnia 2010, 07:48

Andrzej Gdula pisze:To co pan napisał świadczy tylko o tym, że nie ma pan zupełnie pojęcia o prawdziwej nauce, tak jak ten pedel, który nosi za profesorem teczkę, coś tam przeczytał i wszytko to mu się pomieszało.
Ależ mam pojęcie.
Wiem, w jaki sposób powinna być przeprowadzona publikacja Pana opracowania, z wykonaniem anonimowej recenzji naukowej włącznie. Pan stanowczo i z objawami wręcz paniki unika przejścia tej drogi, stanowiącej nota bene przymus, gdy chce się daną pracę nazwać naukową.
Najczęściej od pierwszej publikacji zwykłego artykułu naukowego do poszerzenia tego artykułu do wymiarów pełnej pracy naukowej mija od 2 do 4 lat. Z tym, że nawet ów wstępny artykuł już jest zrecenzowany i posiada przymioty "cytowalnego" (czyli takiego, na który można się powoływać w innych pracach naukowych bez strachu, że odwołuje się do tekstu z całą pewnością nienaukowego) opracowania naukowego. Pana opracowanie w żadnej fazie nie przeszło nawet przez wstępną fazę recenzji, a powinno i to zanim rozrosło się do tak niebotycznych rozmiarów, jakie posiada obecnie.

Dodatkowo proszę odpowiedzieć na pytanie:
Dlaczego w Pana opracowaniu nie ma żadnych cytowań? Rozumiem, że skoro całość wiedzy zaprezentowanej w pracy czerpie Pan z własnych badań (bo tylko wtedy cytowania nie są wymagane), to proszę podać źródła, gdzie zostały opublikowane wyniki badań, na które Pan się może powołać i tym samym udowodnić podstawy merytoryczne Pana opracowania.

Z góry dziękuję za odpowiedź.
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

Andrzej Gdula
Posty: 712
Rejestracja: 6 sierpnia 2007, 16:57

Post autor: Andrzej Gdula » 25 grudnia 2010, 11:47

Witam!
sylq1972;Ależ mam pojęcie. Wiem, w jaki sposób powinna być przeprowadzona publikacja Pana opracowania,
ANDRZEJ; Jak opracowanie będzie zakończone to sam sobie dam sobie z tym radę. Martw się pedlu o swoje pedlowskie publikacje.

sylq1972;Dlaczego w Pana opracowaniu nie ma żadnych cytowań?
ANDRZEJ;Ta insynuacja świadczy o tym że przeczytał pan zaledwie wstęp do całego opracowania.
Niech nowi CLOWNI TWOJEGO CYRKU SYLQ1972, przynajmniej sobie poczytają moje opracowanie, zanim będą prezentować jakieś nowe numery ze swojej specjalności.
A.G.

sylq1972
Posty: 266
Rejestracja: 30 stycznia 2010, 18:34
Lokalizacja: z Polski

Post autor: sylq1972 » 25 grudnia 2010, 18:23

Andrzej Gdula pisze:Martw się pedlu o swoje pedlowskie publikacje.
Po raz piąty dziękuję za inwektywy. Staje się Pan dżentelmenem "wyborowym". Tylko na tyle Pana stać? A może jakaś odpowiedź na temat?
Andrzej Gdula pisze:Ta insynuacja świadczy o tym że przeczytał pan zaledwie wstęp do całego opracowania.
Niech nowi CLOWNI TWOJEGO CYRKU SYLQ1972, przynajmniej sobie poczytają moje opracowanie, zanim będą prezentować jakieś nowe numery ze swojej specjalności.
Skoro są, to proszę je wskazać. Opracowanie to nie posiada żadnej bibliografii, nawet najmizerniejszej.
Czyżby po raz kolejny strach przed konfrontacją z rzeczywistością?
No i po raz szósty dziękuję za inwektywy.
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)

ODPOWIEDZ