ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: admin
17 Sierpień 2009, 12:15
Aborcja
Autor Wiadomość
admin
Administrator


Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 586
Skąd: Polska
Wysłany: 18 Marzec 2007, 22:59   Aborcja [Cytuj]

Komentarze do wiersza Aborcja oczami nienarodzonego dziecka





Głośny film pt. Niemy Krzyk do zobaczenia na stronie VIDEO INFORMACJE
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Asia
Gość
Wysłany: 19 Marzec 2007, 00:06    [Cytuj]

Żałosne komentarze ludzi, których ten problem nie dotyczy! Jestem przeciwna aborcji jako takiej czyli kolejne np. szóste dziecko, albo dziewczyna idzie z chłopakiem do łóżka nie znając go. Trudno nie zabezpieczała się to niech rodzi, bo aborcja to nie środek antykoncepcyjny. Jednak przestańcie pisać te swoje daremne wywody i beznadziejne wierszyki o zygotach, które mówią i czują brakowało mi jeszcze wtym wierszyku o braciszku i siostrzycce, że pępowina służyła im jako skakanka, może jeszcze jakieś zabawy z wątróbką? Jeżeli chcecie to rodźcie sobie dzieci z wadami genetycznymi, zapieprzajcie później 24h na dobę na lekarstwa dla tych dzieci, patrzcie jak umierają i cieszcie się z tego, że jako matki zgotowaliście tym biednym kalekim dzieciom taki okrutny los. Będziecie mieli wtedy ogromną satysfakcję, że wasze dziecko pół i tak krótkiego życia spędzi w szpitalu, kłute, pod respiratorami, wyśmiewane przez inne dzieci. Powiedzcie dziecku choremu np. na mukowiscydozę, że pójdzie do aniołków, bo jest nieuleczalnie chore a nie stać was na leki za kilka tysięcy zł miesięcznie. Dziecku które urodzi się całkowicie bez kończyn kupujcie na święta to beret to czapkę. Jak chcecie to mozecie sobie rodzić dzieci z gwałtu i gwarantuję, że cała rodzina będzie je kochać, szczególnie mąż czy chłopak zgwałconej kobiety. Puknijcie się w głowę niedorozwinięci ludzie, bo nie macie pojęcia czym jest ciąża z gwałtu. Mojej kuzynki koleżanka została porwana i przez kilka dni gwałcona przez okrutnych zwyrodnialców. Była piękną pełną życia i marzeń 17-latką. W wyniku gwałtu zaszła w ciąże i żaden lekarz za darmo nie chciał usnunąć tej ciąży, zanim dostała zgodę było juz za późno i nie wolno jej było usunąć, ci lekarze, którym moralność zabraniała za darmo chętnie proponowali "usługę" w prywatnym gabinecie nawet w 3 miesiącu ciąży. Dziewczyna nie miała pieniędzy, rodzice wyrzucili ją z domu ( fani radia Maryja), ksiądz kazał urodzić i oddać a ona nie mogła znieść tego, że rośnie w niej dziecko któregoś z tych potworów. Nikogo nie obchodziło jej zycie, tylko życie jakiegoś zasranego embriona a więc sama rozwiązała ten problem skoczyła z wiaduktu wprost pod ciężarówkę. Gwałciciele dostali po 3 lata i oni są super prawda? Bo ona zabiła siebie i dziecko więc pójdzie do piekła natomiast oni są wspaniali, bo otrzymała od nich przecież cudowny dar - dar życia. A że to był gwałt, cóż to jest gwałt?, to tylko mniej udany stosunek płciowy. Moja kuzynka do dziś nie może sobie darować,że Kasia się zabiła, rozmawiała nawet ze swoimi rodzicami, którzy chcieli dać jej pieniądze na zabieg jednak Kasię wyrzucili jej własni rodzice i nie wiedziała, gdzie jest. Na pogrzebie bardzo płakali przy ludziach i wtedy mama mojej kuzynki nie wytrzymała i powiedziała, że to oni zabili własne dziecko w momencie kiedy ją wyrzucili. Zamknijcie więc swoje shipokryciałe mordy i jak chcecie to sobie rodźcie, ale nie nakazujcie komuś, bo nie macie do tego żadnego prawa! Gówno wiecie o życiu, bo to nie was zapłodnił jakiś potwór. W życiu nie urodziłabym takiego dziecka i nie chciałabym go nosić w brzuchu przez 9 miesięcy. Chociaż sama mam problem bo nie mogę mieć dzieci a bardzo bardzo pragnę być matką, to jednak rozumiem kobiety które decydują się na aborcję w tych właśnie trzech wypadkach: ciężka wada, dziecko z gwałtu i zagrożenie życia matki. W innych wypadkach jestem zdecydowaną przeciwniczką. I czytajcie sobie te durne wierszyki w momencie gdy będziecie w ciąży z własnym ojcem albo jakimś obleśnym sku....synem. Jestem ciekawa czy wtedy byłybyście takie mądre i czy kazałybyście swojej 12 letniej zgwałconej córce urodzić. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.



KU PAMIĘCI KASI W. , KTÓRĄ ZABIŁY TAKIE GDERAJĄCE POTWORY JAK WY!!!! Dla których ważniejsza jest zygota a nie życie dorosłego, czującego już człowieka.
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2135
Skąd: Śląsk
Wysłany: 19 Marzec 2007, 09:18   AnnaE [Cytuj]

Ku pamięci Kasi.

Masz rację, rodzice Kasi to czysta hipokryzja. Niech im Bóg wybaczy...Nie zostawiłabym nigdy córki w takim stanie samej sobie. Wymagała nie tylko opieki kochających rodziców ale i bardzo dobrych psychologów i psychiatrów.

Nie uogólniaj jednak. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Zapewniam Cię, że w przypadku Kasi trudno Ci znaleźć będzie kapłana z Kk, który potwierdzi Twoje słowa dotyczące losu Kasi i dziecka po śmierci; mimo tego, że było to samobójstwo. Wygląda na to, że była w głębokiej depresji; rozpaczliwie potrzebowała miłości i pomocy nie tylko psychologa ale już psychiatry. Bóg jest MIŁOŚCIĄ i MIŁOSIERDZIEM i to rozumie.

Ja nie potrafię zrozumieć reakcji rodziców w takich sytuacjach. Naprawdę. Wtedy, gdy byli najbardziej potrzebni - zawiedli. I pewnie nawet nie mają tego świadomości. Ech... :cry:

Gdzie ta miłość macierzyńska...
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2135
Skąd: Śląsk
Wysłany: 22 Marzec 2007, 19:36    [Cytuj]

We wtorek, 27 marca 2007, do Naszego Dziennika będzie dołączona Płyta DVD z filmem "Pozwól narodzić się dziecku" z wstrząsającym świadectwem Bernarda Nathansona.



Bernard Nathanson jest odpowiedzialny za około 70 000 aborcji, a ok 5 000 wykonał sam, w tym własnego dziecka. Ujawnił również jakimi manipulacjami i fałszerstwami posłużył się NARAL do zalegalizowania aborcji. Zaczął głosić, że obowiązkiem człowieka jest ochrona życia ludzkiego, także tego w łonie matki. Zmiana poglądów stała się do tego stopnia niebezpieczna dla ludzi związanych z przemysłem aborcyjnym i pornograficznym, że grożono mu śmiercią.



W 1973 r. Nathanson został ordynatorem wydziału położniczego w szpitalu św. Łukasza w Nowym Jorku. Po raz pierwszy zainstalowano tam ultrasonograf, najnowocześniejszą wtedy aparaturę za którego pomocą pierwszy raz mogli obserwować płód. Po wprowadzeniu ultrasonografu nastąpił radykalny przełom w podejściu Nathansona do ludzkiego płodu. Drastycznie ograniczył ilość dokonywanych przez siebie zabiegów do przypadków, które według niego miały medyczne uzasadnienie. Ostatniej aborcji dokonał w 1979 r. W tym samym roku publicznie oświadczył, że zmienił swoje poglądy odnośnie aborcji i jest za obroną życia nienarodzonych.



W 1984 poprosił więc swojego przyjaciela Jay`a, który dokonywał do 20 aborcji dziennie, aby podczas dokonywanego zabiegu włączyć ultrasonograf i nagrać jego przebieg na taśmie filmowej. Po profesjonalnym opracowaniu taśm powstał film "The Silent Scream" ("Niemy krzyk"). Film został pokazany po raz pierwszy 3 stycznia 1985 r. na Florydzie i jego projekcja wywołała sensację.



Na taśmie zarejestrowano płód, który bronił się przed maszyną rozdrabniającą i usuwającą tkanki z łona matki.



Żadna z sieci telewizyjnych nigdy nie chciała pokazać tego filmu, ani nawet nie zgodziła się na kupienie czasu antenowego na reklamy, których treścią byłaby pochwała wyboru życia. Siły proaborcyjne zwalczały go i oskarżały o manipulację. Zarzuty te zostały uznane za bezpodstawne przez jednego z prekursorów ultrasonografii, prof. Ian N. Donalda, który stwierdził, że "Niemy krzyk" jest prawdziwym dokumentem aborcji trzymiesięcznego dziecka.



W 1987 r. powstał pomysł zarejestrowania "późnej aborcji", tzn. po 5 miesiącach od poczęcia. Tym razem podczas aborcji zastosowano do zarejestrowania całego przebiegu fitoskopu. Umieszczono kamerę po drugiej stronie łona kobiety i sfilmowano aborcję. Film ten nosi tytuł "Zaćmienie umysłu". Pierwszy pokazywany był w Paryżu, został pięciokrotnie nagrodzony na festiwalach filmowych. W dziedzinie filmów dokumentalnych byt nominowany do Oscara. Została sfilmowana także tzw. "aborcja przez częściowy poród". Jest to procedura wykonywana w 26-28 tygodniu ciąży kiedy dziecko jest już w stanie samodzielnie przeżyć poza organizmem matki.



(więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bernard_Nathanson )
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Asia
Gość
Wysłany: 22 Marzec 2007, 23:04    [Cytuj]

A czy "Nasz dziennik" przygotuje płytę z relacjami kobiet, które były zmuszone urodzić dzieci z gwałtu? Albo o 12-letnich dziewczynkach, które urodziły dzieci własnych ojców pedofilów? Bardzo by mnie ciekawiło jakie to są dla nich przeżycia, czy kochają swoje dzieci, jak to wpłynęło na ich psychikę, czy potrafią normalnie żyć, kochać, jakie są teraz ich relacje z mężczyznami? A może "Nasz dziennik" przygotuje materiał o dzieciach z domu dziecka w Chinach, gdzie przebywają niechciane dziewczynki, przywiązywane do łóżek i skazywane na śmierć głodową lub przez bicie? Z pewnością te dziewczynki cieszą sie życiem, są radosne i dziękują Bogu za cudowny dar i za to, ze umrą w cierpieniu a nie w fazie embrionalnej. Kiedy ukarze się taka płyta? Wtedy chętnie i poraz pierwszy kupię tą gazetę.
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2135
Skąd: Śląsk
Wysłany: 22 Marzec 2007, 23:34    [Cytuj]

Nasz Dziennik nie jest panaceum na wszelkie zło tego świata.

Tytułów prasowych jest mnóstwo. Zresztą warto wejść na stronę internetową



www. naszdziennik.pl



i przejrzeć archiwum. Może akurat i te tematy były już poruszane.

Jeśli chodzi o Chiny, to tam akurat aborcja jest dopuszczalna, a często i przymusowa.

Szacuje się obecnie, że w Chinach, zarówno dobrowolnie jak i przymusowo, dokonuje się 10 000 000 zabiegów aborcyjnych rocznie.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Asia
Gość
Wysłany: 23 Marzec 2007, 16:24    [Cytuj]

I o to mi właśnie chodziło, że tam bardzo często kobiety są zmuszane do aborcji, co wiecej zabijają dzieci w 6 -9 miesiącu nawet już po urodzeniu. Dziewczynki w domu dziecka są przywiązywane do krzeseł z dziurą na odchody i ok. 20% tych dzieci dożywa 2 lat. Lekarze są zmuszani do aborcji i zabijania noworodków. Ale o tym to kościół ani mru mru, a tym trzeba by się zająć a nie embrionami z gwałtu.
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2135
Skąd: Śląsk
Wysłany: 23 Marzec 2007, 20:02    [Cytuj]

Asiu,

Kościół katolicki w Chinach to Kościół in pectore.

Rządy komunistycznej ideologii nad Chinami i jej stosunek do Kościoła katolickiego nie odbiegał w niczym od wzorców znanych już nam z innych krajów demokracji ludowej. W 1949 roku – gdy komuniści po krwawej wojnie domowej ogłosili powstanie Chińskiej Republiki Ludowej (do dzisiaj jest to oficjalna nazwa państwa chińskiego) – w programie Komunistycznej Partii Chin (KPCh) przyjętym we wrześniu tego samego roku deklarowano, że wszyscy chińscy obywatele powinni mieć zagwarantowaną wolność wyznania i praktykowania swojego wyznania. Takie były deklaracje, jednak podobnie jak w przypadku innych komunistycznych krajów, na deklaracjach się skończyło. Komunistom chińskim chodziło o całkowite podporządkowanie społeczeństwa ich totalitarnej ideologii, która nie tolerowała żadnej „konkurencji”, także w sferze duchowości i moralności.



Misyjna praca Kościoła w Chinach ma swoją długą tradycję. Już w XIII wieku Ewangelię w „Kraju Środka” głosili franciszkanie. W XVII wieku rozwijały się misje prowadzone przez Towarzystwo Jezusowe. Działalność misyjna nabrała nowego rozmachu od połowy wieku XIX, w okresie coraz większego otwarcia się Chin na świat (otwarcie to, przyznajmy, było wymuszone przez mocarstwa zachodnie – głównie Anglię – pragnące wciągnąć Chiny w orbitę swojej kolonialnej polityki). W tym czasie aktywizują się nie tylko misje katolickie, ale i misje innych wyznań chrześcijańskich, głównie protestanckich. O dynamizmie wzrostu Kościoła Chinach najlepiej świadczą liczby. W 1900 roku w Chinach żyło niewiele ponad 740 000 katolików, w 1912 roku było ich już dwa razy więcej (ponad 1 431 000), by w 1926 roku osiągnąć liczbę 2 394 962 osób. Na rok przed objęciem władzy przez komunistów, w 1948 roku, istniały w Chinach 4 katolickie uniwersytety, 3768 katolickich szkół podstawowych, 101 prowadzonych przez Kościół szkół średnich, ponad 200 szpitali będących w gestii katolickich zakonów i 29 drukarni, gdzie powstawały katolickie wydawnictwa.



Jednak niedługo po tym, począwszy od 1949 roku, przed chińskim Kościołem otworzył się ciężki czas próby. Już do końca 1951 roku, pod sfabrykowanym przez komunistyczną propagandę zarzutem, że „chrześcijaństwo jest instrumentem zagranicznego imperializmu”, komunistyczne władze wygnały z Chin 1136 katolickich misjonarzy oraz 14 biskupów. Pozbawiono wolności 26 biskupów, w tym dwudziestu dwóch wtrącono do więzienia.



Podobnie jak komuniści w europejskich krajach „demokracji ludowych”, również chińscy „towarzysze” w celu zniszczenia Kościoła, oprócz jawnych represji, sięgnęli do prób rozbicia go od wewnątrz. Instrumentem byli tzw. księża-patrioci (por. przykład z Polską). Komunistyczne władze zażądały od chińskiego Kościoła „reform”, które miałyby polegać na jego „demokratyzacji” (czyt. odebraniu biskupom i papieżowi kontroli nad formacją i personalnymi nominacjami) oraz na oderwaniu Kościoła od „zagranicznych ośrodków imperializmu” – czyli od Stolicy Apostolskiej. Władze nie pozostawiały żadnych złudzeń: "jeśli nie będzie reform Kościoła katolickiego, my go zniszczymy".



Nasilono represje wymierzone w pozostający w łączności z Rzymem Kościół. W 1956 roku w więzieniach przebywało 70 księży oraz niemal 3 000 świeckich katolików. Represje zdziesiątkowały kościelną hierarchię. W Chinach pozostało tylko 2 biskupów i 14 kapłanów. Z drugiej strony przystąpiono do realizacji scenariusza polegającego na ustanowieniu „wolnego od wpływów imperialistycznych”, tzn. w pełni posłusznego wobec komunistycznych władz i zrywającego jedność z papieżem (co przecież jest warunkiem sine qua non pozostawania w katolickiej jedności), "patriotycznego Kościoła chińskiego".



Ten tzw. patriotyczny Kościół cieszył się pełnym poparciem władz. „Patriotom oddano wszystkie katolickie świątynie i nie zagrabiony dotąd przez władze majątek kościelny. Tymczasem prawdziwy Kościół katolicki, dochowując wierności Stolicy Świętej nawet za cenę znoszenia najcięższych represji, zszedł do katakumb. Tak było pod koniec lat 50-tych XX wieku i ten stan rzeczy utrzymuje się do dzisiaj.



Antykatolickie represje (zresztą nie tylko antykatolickie, bo swoje „patriotyczne” odpowiedniki mają także chińskie wspólnoty protestanckie) nigdy nie ustały w komunistycznych Chinach.

"Czerwona gwardia" (czyt. bojówki skomunizowanej młodzieży) niszczyły nawet te świątynie, które wcześniej władze oddały w użytkowanie „patriotycznemu Kościołowi”. Publicznie bezczeszczono krucyfiksy, palono egzemplarze Pisma Świętego. Do więzień wtrącano nawet „patriotycznych” biskupów i kapłanów. Tortury spotykały osoby, u których odkryto, że pod ubraniem, na piersi noszą krzyżyk.

Kościół katolicki zszedł do katakumb. Cały czas wierność chińskich katolików dla papieża, a tym samym utrzymywanie przez nich łączności z Kościołem Powszechnym, jest odczytywane przez komunistyczne władze jako dowód „ulegania przez katolicyzm obcym wpływom”. W 1982 roku, w tekście nowej konstytucji Chińskiej Republiki Ludowej zapisano, że „organizacje religijne i sprawy religijne nie podlegają kontroli sił zagranicznych”. Ta konstytucyjna norma stwarza formalne podstawy dla kontynuowania dyskryminacji katolików w Chinach. Nawet w epoce, gdy runął berliński mur i rozpadła się „żelazna kurtyna”, w Chinach katolicy ciągle są prześladowani, tak jak wierni z prowincji Hebei (diecezja Baoding), którym w maju 1996 roku uniemożliwiono odbycia pielgrzymki do sanktuarium maryjnego we wsi Donglu. Represje spotykają nie tylko wiernych.



W 1996 roku aresztowano dwóch biskupów pozostających w łączności z Rzymem, 76-letniego biskupa Zeng Jingmu z Yu Jiang, który z powodu wyznawanej przez siebie wiary już wcześniej spędził niemal 20 lat w komunistycznych więzieniach oraz 64-letniego biskupa Su Zhimina, pomocniczego biskupa z Baoding, który we wcześniejszym okresie za wierność następcy św. Piotra zapłacił już 15-letnim więzieniem. Nielegalne są w oczach komunistycznych władz Msze św. sprawowane przez katolickich, nie „patriotycznych” kapłanów. W styczniu 1996 roku aresztowano i skazano na 2 lata „edukacji przez pracę” (czyt. 2 lata ciężkich robót w chińskim gułagu) katolickiego księdza Guo Bo Le z Szanghaju. Jego „winą” było to, że odprawił na łodzi Mszę św. dla 250 rybaków, udzielał Sakramentu Chorych i nawoływał do bojkotu „patriotycznego Kościoła”. 58-letni kapłan przez swoją wiarę i pracę już wcześniej spędził w komunistycznych więzieniach 30 lat swojego życia.



Obecnie więc Kościół katolicki może jawnie i bez przeszkód działać jedynie na Tajwanie. W Chińskiej Republice Ludowej papież jest ciągle postrzegany jako „sługus imperializmu”, a wierny mu Kościół wciąż działa tylko w katakumbach.



Przy każdorazowych kardynalskich nominacjach papież, ogłaszając nazwiska nowo mianowanych książąt Kościoła, nie wymienia wszystkich. Jedno (lub więcej) pozostaje tylko do wiadomości Ojca Świętego, „in pectore” – „w jego sercu”. Chodzi o tych duchownych, którzy pochodzą z krajów, gdzie trwa prześladowanie religii i gdzie ujawnienie ich nominacji mogło by ściągnąć dodatkowe represje. Przypuszcza się więc – tak jak w przypadku ostatnich kardynalskich nominacji z października 2003 r. – że kardynał „in pectore” może pochodzić z Chin. Takie nominacje przypominają nam o całym Kościele będącym „in pectore”, „w sercu Papieża”, Kościele, który powinien być również w pamięci i w sercu każdego z nas."



(Źródło:Grzegorz Kucharczyk, Kościół in pectore)



W takich warunkach działa w Chinach Kościół katolicki. Ale działa. Na miarę swoich możliwości pomaga swoim wiernym.

Chyba nie myślisz, że "Nasz Dziennik" będzie walczył z obcym państwem totalitarnym przeciwko aborcji?

Ponadto, jak można komuś pokazywać, że źle czyni, mając u siebie w kraju nie wszystko w porządku?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
jula
Gość
Wysłany: 23 Marzec 2007, 21:26    [Cytuj]

nie mogę- normalnie omnibus!!!
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2135
Skąd: Śląsk
Wysłany: 24 Marzec 2007, 20:42   JELI MASZ SłABE NERWY, NAWET TAM NIE ZAGLĄDAJ!!! [Cytuj]

UWAGA!!!

DRASTYCZNE OBRAZY


________________________________

Pozwoliłam sobie tu umieścić linki do strony, na której umieszczono kilka minut filmu z nagraną aborcją. W komentarzach pod artykułem na temat aborcji wkleiła je nam anonimowa osoba:

________________________________

anonimowa... dnia 23/03/2007



1. http://www.abortionno.org...audiovideo.html



( u góry włączyć Windows media-hi(6m) )



2. http://www.abortionno.org...pictures_3.html



patrzcie na to...

_________________________



Jeszcze raz przestrzegam: FILM JEST DRASTYCZNY.

Jeśli tam wejdziesz, zrobisz to z własnej woli i na własną odpowiedzialność. Jeśli nie masz 18 lat, spytaj mamy, czy Ci pozwoli. Niech obejrzy najpierw sama i zadecyduje.







AnnaE dnia 24/03/2007

Serdeczne dzięki za te linki.



Nie miałam pojęcia, że to aż tak wygląda!

Kilka minut filmu więcej powie niż tony książek.

Nie mogę zrozumieć, jak ginekolog może coś takiego zrobić. Przecież to widzi!
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Asia
Gość
Wysłany: 25 Marzec 2007, 19:58    [Cytuj]

Bardzo słaba jakośc filmu, prawie nic nie było widać, zdjęcia trochę lepszej jakosci. Poród tez okropnie wygląda a jakoś nikt się nie zniechęca. Nie wiem po co w ogóle zamieściłaś ten link, myslisz, że gdybym zaszła w ciąże z gwałtu ale groziłaby mi śmierć, to ten film by mnie zniechecił? A lekarze widzą gorsze rzeczy więc nie podchodzą do tego emocjonalnie. Tak jak już wcześniej napisałam nie jestem zwolennikiem aborcji, ale ten embrion nie jest wazniejszy od życia kobiety, której poprzez urodzenie może grozić smierć. Tak ładnie napisałaś o sytuacji w Chinach i to:

"Chyba nie myślisz, że "Nasz Dziennik" będzie walczył z obcym państwem totalitarnym przeciwko aborcji? " Oczywiście, że nie będzie walczył bo boi się o swój tyłek, mogliby natomiast stworzyć domy dziecka i rzucić hasło, że skoro już te dzieci się rodzą to kościół się nimi zaopiekuje, ale po co, lepiej dręczyć kobiety we własnym kraju a kasę wydawać na wille dla księży i drogie samochody. Taka postawa koscioła świadczy o tym, że akceptują tą sytuację i tylko dla pozorów walczą z aborcją u siebie, bo w Polsce mogą się mądrzyć i spać spokojnie, nie ponosząc żadnych ofiar. Ratują kilka drzewek podczas gdy płoną wielkie lasy.
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2135
Skąd: Śląsk
Wysłany: 25 Marzec 2007, 21:30    [Cytuj]

To żart?

Nie jesteś sama na świecie. Chyba nie myślisz, że wkleiłam te linki z myślą o Tobie.



Kolejna sprawa: którymi to dziećmi Kk miałby się zająć? Tymi w Polsce czy w Chinach?

Jeśli chodzi o dzieci polskie, to Kk ma pomoc rodzinom ujętą w swoich zadaniach jako działalność priorytetową.



Kto pomoże kobiecie, która postanowi urodzić? Adresy ośrodków pomocowych i poradnik znajdziesz na stronie internetowej www.codalej.pl lub www.wiara.pl



Telefony pomocowe



Bielsko-Biała / Żywiec

Telefon Ośrodka Wspierania Rodziny

033 814 88 66,

pn.;pt. 10.00;17.00



Bielsko-Biała / Żywiec

Telefon zaufania dla kobiet w ciąży

033 819 12 04,

pn.;pt. 9.00;13.00,

śr. 9.00;17.00



Częstochowa

Telefon zaufania Poradni Życia Rodzinnego

034 377 72 48, cały tydz.

9.00;13.00 i 15.00;17.00



Legnica

Telefon dla kobiet

076 724 41 18,

pn.;sob. 9.00;20.00



Ostrowiec Świętokrzyski

Telefon dla samotnych matek

041 265 37 60, 6.00;22.00



Stargard Szczeciński

Telefon dla samotnych matek

091 561 24 71,

pn.;sob. 9.00;20.00



Warszawa

Telefon zaufania "Pomoc matce ; życie dzieckur";

022 619 63 95,

pn.;pt. 10.00;18.00



Ponadto codziennie na pierwszej stronie drukowanej wersji Naszego Dziennika i stronie głównej jego strony internetowej są podane Komunikaty:



"Jeżeli oczekujesz narodzin dziecka,

ale jesteś w trudnej sytuacji, boisz się o przyszłość, potrzebujesz wysłuchania lub pomocy, zadzwoń:



Telefon nadziei

0800 112 800

(bezpłatny, pn.-pt. w godz. 15.00-7.00,

pozostałe dni - całą dobę)



Jasnogórski Telefon Zaufania

034 365 22 55

(w godz. 20.00-24.00)"
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Gość

Wysłany: 25 Marzec 2007, 22:04    [Cytuj]

Asia napisał/a:
Bardzo słaba jakośc filmu, prawie nic nie było widać




Słaba jakosc? Ty chyba żartujesz? Pewno pobrałaś wersje ktora mało zajmuje. Chapter I (15 MB) i II (30 MB) w wersji Qtime daje obraz 480x360 pikseli. Wszystko niestety wyraźnie wygląda, gdyż sceny są naprawde drastyczne. Uważam że po obejrzeniu tego materiału widz odniesie wrażenie, że aborcji powinno sie na trwałe zabronić!!!
 
 
Gość

Wysłany: 26 Marzec 2007, 00:08    [Cytuj]

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2686049.html



Myślałam,że jesteś partnerem do dyskusji pomimo skrajnej różnicy poglądów, ale nie! ty jesteś zaślepiona i nie rozumiesz innych, co więcej jesteś nieczuła na cierpienie innych ludzi. Ciebie obchodzi jedynie embrion i w imię głupich zasad wpojonych przez kościół, skazałabyś kobietę na śmierć, bo płód jest ważniejszy on niej, od ludzi którzy ją kochają, od jej już narodzonych dzieci, które jej potrzebują. Pytam : Dlaczego życie płodu ma być ważniejsze od kobiety i kto dał ci to prawo do decydowania o tym, ze kobieta ma się poświęcić i oddać swoje życie? Jeśli twierdzisz, że aborcja powinna być całkowicie zakazana to znaczy, że jesteś też za tym, że jeśli życie kobiety jest zagrożone to ona ma je poświęcić dla dziecka. To może wprowadźmy takie prawo, że nie wolno zabić człowieka w samoobronie. I kiedy przyjdzie do twojego domu bandzior i będzie na twoich oczach zabijał twojego męża i dzieci to ty bedziesz na to biernie patrzeć, bo jak go zabijesz to staniesz się takim samym mordercą jak on. Poza tym nie masz prawa mówić innej kobiecie, zeby urodziła dziecko z gwałtu albo ciężko chore dziecko, bo dla mnie taka matka, która rodzi dziecko tylko po to, aby było skazane na cierpienie i ból jest niegodna tego miana, bo to nie jest żadne poświęcenie tylko zadawanie bólu, pastwienie się nad żywą istotą. Mnie obchodzi moje życie i nie oddałabym go za nic na świecie. I to jest mój wybór i mam takie samo prawo do życia jak nienarodzony embrion. Pokaż mi choć jeden fragment w bibli, gdziekolwiek w którym jest napisane, że kobieta w razie takiego wypadku musi poświecić swoje życie, bo inaczej bedzie miała grzech. A zresztą biblia to dla mnie i tak nie jest żadnym argumentem, bo pomimo mnóstwa wartości historycznych i literackich, pisali ją zacofani faceci, którzy kobietę sprowadzali do roli muła tyrającego w polu i krowy rozpłodowej. Zobacz sobie na statystyki w tym artykule do którego link podałam i popatrz, ze zagrożenie życia kobiety nie jest wcale takim rzadkim przypadkiem. W kręgu moich znajomych wierzących i niewierzących, wszyscy dopuszczają możliwość aborcji w tych trzech przypadkach. Ja nie żyję w Iranie czy w Chinach, że ktoś ma prawo wybierać za mnie póki co, żyję w demokratycznym państwie, a jeśli politycy pozbawią mnie tego wyboru to pakujemy się z mężem i pojedziemy mieszkać tam, gdzie żaden ksiądz ani nawiedzony fanatyk religijny nie bedzie zaglądał mi w dupę. A ten film mi sie nie chce odtworzyć, nie wiem dlaczego, bo komputer mam bardzo dobry. Bardziej od embrionów interesuje mnie życie i psychika zywej kobiety i swojego zdania nigdy nie zmienię, bo nie mam prawa decydować za innych ludzi. Jeśli moja koleżanka zaszłaby w ciążę z gwałtu i chciałaby urodzić, to uszanowałabym jej wybór i słowem bym się nie odezwała aby ją namówić do aborcji, bo to ona decyduje a nie ja i nie inni ludzie. Szkoda, że te organizacje kościelne o których napisałaś nie do końca wypełniają swoją misję, bo pomagają kobietom tylko przez jakiś czas a potem jak urodzą to każdy ma je gdzieś. Zresztą wszyscy wiedzą jak pomagają księża, może podasz mi jakiej pomocy charytatywnej udziela słynny ojciec dyrektor? Czy dał chociaż złotówkę na biedne dzieci, bo to on ma do powiedzenia najwiecej na temat nienarodzonych dzieci. On sobie jeździ maybachem a 30% dzieci w Polsce jest niedożywionych. Bardzo chciałabym poznać twoje zdanie na temat ojca dyrektora, czy też jesteś ślepa i głucha na jego przekręty. Szkoda, ze efekty pomocy kościoła są tak marne, nie dosyć ,ze ta pomoc jest praktycznie żadna to jeszcze szkalują Owsiaka, który jest jaki jest, ale pomaga i jest to bardzo widoczne.
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2135
Skąd: Śląsk
Wysłany: 26 Marzec 2007, 10:12    [Cytuj]

Asiu.

To jest Forum, a nie gg.

Jeśli zwracam się do Ciebie, to staram się to robić imiennie. Ale przeważnie piszę do wszystkich zainteresowanych tym problemem. Nawet pisząc do Ciebie, staram się pisać tak, żeby każdy czytający uzyskał w miarę obszerną informację.

Ja wiem, że problemów jest wiele, ale i organizacji zajmujących się pomocą też jest wiele. Może nie ma przy tej pomocy tyle huku, co przy WOŚP, ale "pobuszuj" po stronach katolickich i sama zobaczysz.

Nie jest prawdą, że Kk pomaga wyłącznie do porodu. Są takie przypadki, ale to zawsze wybór matki. Nie wierzysz, to zadzwoń po informację.

Są różne przypadki:

-matka może oddać dziecko po porodzie w szpitalu i zrzec się praw do niego,

-matka może zostawić dziecko w tzw. "Oknie życia" po porodzie w domu. Również prośba o oświadczenie, że zrzeka się wszelkich praw rodzicielskich,

Te oświadczenia są bardzo ważne ze względu na unormowanie sytuacji prawnej dziecka. Takie dziecko znajduje niemal od razu rodziców adopcyjnych.

-matka może zostawić w tym "Oknie życia" swoje dziecko bez podawania jakichkolwiek danych; dziecko też znajdzie opiekę. Zamiast na śmietnik, może je tam oddać bez żadnych konsekwencji. Oświadczenie bardzo pomogłoby jednak dziecku.

-Kk zorganizował sieć Domów matki i dziecka, gdzie kobiety w ciąży i nie tylko, zgłosić się mogą w trudnej sytuacji życiowej. Tam pomagają im się usamodzielnić.

Taka jest prawda.

Każda dziewczyna w ciąży, która jest przerażona, zagubiona, a nawet wyrzucona z domu, może zgłosić się do poradni życia rodzinnego w swojej parafii (diecezji) i znajdzie pomoc.

A jak nie wie zupełnie co zrobić: to podałam te telefony. Wystarczy usiąść i tam zadzwonić.

Znajdzie pomoc. Nie ma obawy.



Jeśli chodzi o te trzy przypadki dopuszczalności aborcji:

Jesteś w błędzie twierdząc, że nic mnie nie obchodzi los kobiet dotkniętych nieszczęściem w tych trzech przypadkach. Powiem więcej, uważam, że po aborcji powinny być one objęte opieką psychologa, bo dotyka je tzw. zespół poaborcyjny, a w tej chwili zostają zostawiane same sobie.

Zupełnie nie o tym mówiłam. Uważaj, tu Ci wytłumaczę. Chodzi mi wyłącznie o to, aby zło zawsze nazywać po imieniu.



Aborcja jest zawsze morderstwem i zawsze jest zła. Nie ma wyjątków



Można niektóre nieszczęśliwe wybory wyjąć spod jurysdykcji. Odstąpić od ukarania. Ale trzeba mieć świadomość, że

za każdym razem podczas aborcji dochodzi do zabójstwa człowieka.



Ciężko uszkodzony człowiek w embrionalnej czy płodowej fazie rozwoju często sam umiera.

Są poronienia naturalne, rodzą się martwe dzieci albo umierają same wkrótce po porodzie. Po co brać to sobie na sumienie? Natura tym steruje sama, jeśli medycyna nie jest w stanie dziecku pomóc i wyleczyć. Ponadto znam liczne przypadki uszkodzenia dziecka podczas porodu. Zupełnie zdrowego przez cały okres ciąży. (Obok mnie jest ośrodek rehabilitacji dla dzieci). Nikt przecież nie myśli o zabijaniu tych dzieci. Jaka różnica? Że tamtych nie widać, bo są schowane w brzuchu? Nie trzeba im spojrzeć w oczy? Czy może, że "załatwimy" to cudzymi rękami? A ile jest pomyłek lekarzy? Słyszałaś co zdarzyło się we Włoszech? Lekarze stwierdzili, że dziecko nie ma żołądka. Wykonano aborcję. Podczas aborcji lekarz chwycił kleszczami główkę dziecka i wyciągnął w całości. Rzadki przypadek, że jej nie urwał, ale tym razem tak się stało. Dziecko przeżyło aborcję. Żyło jeszcze dwa dni. Okazało się, że żołądek miało jak najbardziej w porządku.

Moje zdziwienie dotyczące ginekologów było spowodowane tym, że spotkałam się z niezwykłą troską ginekologów w chwili zagrożenia mojej drugiej ciąży. Dziecko było w drugim miesiącu i groziło mi poronienie. Aborcje wykonywano wtedy chyba do końca 3 miesiąca. I pamiętam dokładnie troskę lekarza. Mówił, że dzieciątku już nic nie grozi. I teraz jak sobie pomyślę, że mówił to po wykonaniu przed chwilą kolejnej aborcji innej kobiecie na nawet starszym dziecku od mojego, nazywając je przy tym płodem, to naprawdę nie potrafię tej dwoistości podejścia do człowieka pojąć.

Myślę, że aby zabić człowieka w łonie matki, koniecznie trzeba zabić najpierw w sobie sumienie.



[/b]
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9