ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
PO - partia skrajnie antypolska
Autor Wiadomość
Cayman

Dołączył: 18 Kwi 2011
Posty: 139
Skąd: Nie mieszka w Polsce
Wysłany: 1 Lipiec 2011, 21:12    [Cytuj]

cóż słucham i czytam i wnioskuję takie rzeczy tylko w polsce...
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 18 Lipiec 2011, 00:01    [Cytuj]

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 17 Sierpień 2011, 10:52   Re: PO - partia skrajnie antypolska [Cytuj]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Qou3GboIMHg&feature=player_embedded
[/youtube]
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 24 Styczeń 2012, 23:18    [Cytuj]

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 17 Luty 2012, 13:00    [Cytuj]

Platforma Obłudników od początku swoich haniebnych rządów realizuje program likwidacji narodu polskiego.

Narodowy Program Eutanazji

Nie ma takiego okrucieństwa, ani takiej niesprawiedliwości, jakiej nie dopuściłby się nawet łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy - twierdził Aleksy de Tocqueville. Rząd pana premiera Tuska nie jest ani łagodny, ani liberalny - bo w ogóle nie jest rządem. To jest zbieranina rozmaitych politycznych ambicjonerów albo filutów prześlizgujących się przez życie psim swędem i na cudzy koszt - ale nie żaden rząd - bo prawdziwy rząd tworzą w naszym nieszczęśliwym kraju bezpieczniackie watahy, które teraz właśnie ze sobą wojują i rozbijają sobie łby, bo każda z nich ma nadzieję, że w ten sposób dokona nowego, to znaczy - korzystnego dla siebie podziału żerowiska w postaci III Rzeczypospolitej. Jest kryzys, więc żerowisko drastycznie się zmniejszyło, a to przecież dopiero początek, więc nic dziwnego, że jedne watahy naszych okupantów starają się zapewnić sobie korzystną pozycję wyjściową kosztem innych watah naszych okupantów - i stąd wojna.

Tak zwany rząd premiera Tuska nie ma tu nic do gadania. Więcej - premier Tusk, który jeszcze w poprzedniej kadencji został nauczony, żeby siedzieć cicho i nie podstawiać nogi kiedy starsi i mądrzejsi kują konie - jak tylko zaostrzyła się wojna na górze między bezpieczniackimi watahami, zapoczątkowana zuchwałym i - jak teraz już widać w całej rozciągłości - nieprzemyślanym zatrzymaniem generała Czempińskiego - od razu pojechał na urlop. To akurat nie stanowi jeszcze dowodu, że tak zwany „rząd” nie rządzi, ale jeśli komuś trzeba mocniejszej poszlaki, to przypomnę incydent z poprzedniej kadencji tego „rządu” - kiedy to premier Tusk oświadczył, że jeśli minister Skarbu Państwa, pan Grad nie znajdzie w wyznaczonym terminie strategicznego inwestora dla stoczni, to on go niezwłocznie zdymisjonuje. Strategiczny inwestor oczywiście się nie znalazł, bo istniał tylko w propagandzie tak zwanych „niezależnych”, czyli kierowanych i obsługiwanych przez konfidentów mediów - ale premier Tusk, zamiast zdymisjonować ministra Grada, zaczął go wychwalać, że jest naszą duszeńką. Co mogło się stać? Ano najprawdopodobniej ktoś starszy i mądrzejszy przypomniał premieru Tusku, skąd wyrastają mu nogi, to znaczy - że ministrowie jego „rządu”, a już zwłaszcza - minister Grad - mu nie podlegają, ponieważ są legatami poszczególnych bezpieczniackich watah i każdy z nich pilnuje interesu tej, która go wyznaczyła, zaś on, czyli premier Tusk - tylko notariuszem osiągniętego między nimi kompromisu.

Więc teraz, kiedy na skutek kryzysu żerowisko się zmniejszyło, a wszystko wskazuje na to, że wkrótce zmniejszy się jeszcze bardziej - bezpieczniackie watahy nie tylko zaczęły się nawzajem wyrzynać, ale podjęły decyzję o uruchomieniu Narodowego Programu Eutanazji, który dla niepoznaki przybrał postać ustawy o refundacji leków. Program ten zmierza do przyspieszenia redukcji liczebności mniej wartościowego narodu tubylczego, by w ten sposób poprawić jego produktywność, a właściwie - nie tyle produktywność, co rentowność dla okupantów. Wskutek nowych zasad refundacji leków, ich cena wzrasta o 30, a być może nawet o 38 procent, co dla najstarszej, najuboższej i najbardziej schorowanej części populacji oznacza konieczność rezygnacji z leczenia, a więc - zgodę na przyspieszoną śmierć.

Pamiętamy jeszcze z czasów pierwszej komuny hasło: „emeryci - popierajcie partię czynem - umierajcie przed terminem!” No i teraz od słów przeszliśmy do czynów. Osiągnięta dzięki Narodowemu Programowi Eutanazji redukcja liczebności mniej wartościowego narodu tubylczego, a zwłaszcza - najbardziej obciążającej bilans części populacji, niewątpliwie przyczyni się do poprawienia rentowności, a więc - utrzymania korzyści z okupacji na poziomie zbliżonym do tego sprzed kryzysu, a jednocześnie - stworzy odpowiednie miejsce do rozpoczęcia ewentualnej akcji osiedleńczej, gdyby na Bliskim i Środkowym Wschodzie w najbliższych miesiącach coś poszło nie tak. Z takiej np. Gruzji dochodzą wieści o rozwijanych tam przez Amerykanów wojskowych szpitalach polowych - prawdopodobnie dla rannych w nadchodzącej wojnie przeciwko Iranowi, której coraz bardziej natarczywie domaga się bezcenny Izrael - zatem również nasz nieszczęśliwy kraj musi być gotów na wszystko tym bardziej, że i operacja „odzyskiwania mienia żydowskiego w Europie Środkowej” też nie stanęła w miejscu, tylko przeciwnie - zmierza do finału.

Zatem - Narodowy Program Eutanazji wszedł już w fazę realizacji, której niestety towarzyszą spory, kto ma dokonywać selekcji pacjentów. Urzędactwo z Narodowego Funduszu Zdrowia swoim zwyczajem uchyla się od wszelkich obowiązków, a więc - również od tego i próbowało przerzucić go na lekarzy. Ci jednak zorientowali się, że w razie gdyby coś poszło nie tak, albo gdyby jakaś Nemezis dziejowa wystawiła selekcjonerom rachunek, to wtedy oni zostaną oskarżeni i napiętnowani jako kontynuatorzy misji dra Mengele. Stąd właśnie narodził się sławny „protest pieczątkowy”, przy pomocy którego lekarze próbowali zmusić do selekcjonowania urzędników NFZ. Ci jednak podjęli próbę przerzucenia tego na aptekarzy - więc teraz protestują oni.

Jak to przerzucanie gorącego kartofla się zakończy - zobaczymy - a tymczasem chciałbym zwrócić uwagę na odkrycie, jakiego dokonał pan dr Eugeniusz Sendecki. Twierdzi on mianowicie, niezależnie od celów Narodowego Programu Eutanazji - że zamieszanie i hałas wokół „protestu pieczątkowego” jest podyktowany potrzebami socjotechniki, przy pomocy której pierwszorzędni fachowcy od robienia ludziom wody z mózgu odwracają ich uwagę od prawdziwego problemu, jakim jest... brak pieniędzy w Narodowym Funduszu Zdrowia!

Rzecz w tym, że pieniądze, z których m.in. miałyby być refundowane leki, trafiają do Narodowego Funduszu Zdrowia przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który - mając własne problemy finansowe - zwyczajnie części pieniędzy do NFZ nie przekazuje, podobnie jak wcześniej - do OFE. A ZUS ma nieustanne trudności, mimo wyposażenia go - podobnie jak Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych - w prawo emitowania własnych obligacji. W ramach kreatywnej księgowości obligacje te nie są wliczane do długu publicznego, który musi mieścić się w wyznaczonych przez unijne traktaty ramach - chociaż oczywiście gwarantem tych obligacji jest budżet państwa. Pan dr Sendecki twierdzi też, że nieprawdą jest, jakoby lekarze nie mogli dowiedzieć się, czy pacjent jest ubezpieczony. Jego zdaniem mogą dowiedzieć się tego bez trudu odwołując się do Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego. Takie odwołanie wymusiłoby jego zdaniem konieczność wyjaśnienia, czy pieniądze spłynęły z ZUS do NFZ na konto ubezpieczonego pacjenta. Ponieważ tego właśnie zarówno bezpieczniackie watahy, które część z tych pieniędzy prawdopodobnie sobie sprywatyzowały, jak i wykonujący zlecone przez nie zadania tak zwany „rząd” premiera Donalda Tuska, chciałby za wszelką cenę uniknąć - mamy całe to zamieszanie wokół Narodowego Programu Eutanazji, który jednak - tak czy owak - jest już i będzie nadal realizowany.

Stanisław Michalkiewicz
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
pier1987

Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 1457
Skąd: Warszawa
Wysłany: 17 Luty 2012, 19:17    [Cytuj]

Emerycie, popieraj rząd czynem i umieraj przed terminem!

Po 4 latach nic nierobienia poza podnoszeniem podatków i gigantycznym zadłużaniem kraju ( już ponad 815 mld zł.) Premier i rząd postanowili po raz kolejny uszczęśliwić Polaków. Tym razem oferując nam późniejsze przechodzenie na emeryturę w wieku 67 lat.

Dbając o nasze dobro mogli przecież pójść dalej i zaproponować 97 lat, wtedy problemu wypłacalności ZUS –u w ogóle by nie było. Można przecież wydłużyć jeszcze szkołę podstawową o 3 lata i liceum o 4 lata, wprowadzić podatek od pogrzebu. Już raz ta ekipa zapewniała nas o swej genialnej reformie emerytalnej tzw. II filara.

To Premier J.Buzek, Min.M.Boni i D.Tusk byli gwarantami obietnic, że OFE zapewnią polskim seniorom wakacje pod palmami, a po 12 latach funkcjonowania tego genialnego ponoć emerytalnego systemu kapitałowego tzw. II filara, zanosi się raczej na II filar ale pod Mostem Poniatowskiego. Emerytki z OFE średnio na łebka dostają od 57 – 100 zł. i łamią głowę jak żyć i z tego wyżyć.

Wierutnym kłamstwem są zapowiedzi rządu, że z powodu przedłużenia wieku emerytalnego dostaniemy znacznie wyższe emerytury i lepsze warunki życia na starość. Jeśli nie będzie wyższych wynagrodzeń i wysokiego wzrostu gospodarczego to nie będzie też godziwych emerytur. Zamiar wydłużenia czasu pracy wynika z niechęci rządu do przyznania się, że systemy emerytalne w dotychczasowej formie zbankrutowały.

Żadnych realnych pieniędzy w wysokości 2,1 bln zł. oszczędności emerytów w ZUS–ie nie ma. W tej sytuacji należy się zastanowić czy w ogóle nie zlikwidować ZUS –u i nie oddać pracownikom składek, by sami oszczędzali na starość, co z pewnością dawałoby im większe oszczędności.

Obecne pseudo-reformy emerytalne wpisują się w stare PRL-owskie hasło: “Emerycie, popieraj rząd czynem i umieraj przed terminem”.

Ta reforma tylko tak się nazywa przez grzeczność, bo tak naprawdę chodzi tylko o zredukowanie zobowiązań państwa wobec emerytów. Jak się wszystkim przedłuży wiek emerytalny chociaż o dwa lata i przy okazji za jednym zamachem zrówna kobiety z mężczyznami, to w przypadku kobiet będzie to aż całych siedem lat oszczędności. W przypadku mężczyzn – wprawdzie tylko dwa – ale przecież i przez dwa lata też niejedno można jeszcze wykombinować.

Do tego dochodzi przecież jeszcze Narodowy Program Eutanazji, ukryty zarówno w ustawie o refundacji leków, jak i przedsięwzięciach organizacyjnych państwowej służby zdrowia – dodatkowo wsparty przez Narodowy Program Depopulacji – Narodowy, bo dotyczący mniej wartościowego narodu tubylczego. Świadczy o tym na przykład umieszczenie środków antykoncepcyjnych na liście medykamentów refundowanych i to na wysokim poziomie refundacji.

Od razu widać, że chodzi nie tylko o poprawę rentowności mniej wartościowego społeczeństwa tubylczego – bo jak schorowani starcy poumierają z braku leków, to dla budżetu korzyść podwójna: nie tylko nie trzeba będzie ich leczyć, ale również nie trzeba będzie wypłacać im emerytur..

Warto przypominać ekonomiczne prawdy podstawowe, że emerytura to świadczenie pieniężne wypłacane przez państwo byłemu pracownikowi z pieniędzy, jakie zgromadził przez lata przymusowego oddawania państwu części swoich zarobków; dziś jest to 19,5 procent. Świadczenie to, płacone po przekroczeniu wieku emerytalnego aż do końca życia, ma służyć potrzebom byłego pracownika i oczywiście powinno być dziedziczone. Te pieniądze mu się należą, bo on je sam wypracował, bo był zmuszony oddawać państwu miesięczną składkę pomniejszającą miesięcznie jego zarobki netto.

To, że przez lata pieniądze te tracą na wartości, nie jest winą pracownika, tylko państwa i jego źle zarządzanych instytucji. To, że nie ma pieniędzy na emerytury, że są one głodowe, to wina ludzi odpowiedzialnych za państwo, tych, którzy zdecydowali się na okradanie obywateli. Szczególnie winni są ministrowie finansów zatykający funduszami ZUS tzw. dziury budżetowe.

Jest tylko jeden jedyny skuteczny sposób naprawy systemu emerytalnego i zatrzymania niekorzystnych tendencji demograficznych. Rozwój. Gospodarka. Wolność gospodarowania. Wolność słowa. Patriotyczne elity. I nowe miejsca pracy dla każdego Polaka. Tylko państwo, które stawia na rozwój i pracę: przemysł (własny), banki (polskie), budownictwo mieszkaniowe (rodziny), rolnictwo, handel, rzemiosło, daje szansę swoim obywatelom na godziwe życie. Tak jak to robią od wielu lat Niemcy. Ale czy ten rząd, poza propagandą, jest w stanie cokolwiek tworzyć i budować?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 21 Luty 2012, 19:26    [Cytuj]

Czy to już koniec ekipy ciemniaków ?

Kopia tekstu :

Czy to już koniec Tuska?

Odkąd nowy rząd premiera Donalda Tuska został zaprzysiężony, praktycznie przez cały czas odnotowujemy potknięcia "ekipy zderzaków".

Według ostatnich sondaży, Platforma Obywatelska zanotowała znaczny spadek poparcia. Według sondażu Homo Homini z początku lutego, PO ma 27%, PiS 22%. Z kolei według CBOS-u, na PO chce głosować 28% badanych, na PiS tylko 2% mniej, bo 26. Tak złych wyników partia Donalda Tuska nie miała od wygranych wyborów w 2007 roku.

Po wygranych wyborach Donald Tusk postanowił wziąć się za przeprowadzanie reform. Szkoda tylko, że te reformy uderzają w duże grupy Polaków i pogrążają nasz kraj.

Długo by wymieniać, jakich obietnic Platforma nie dotrzymała odkąd przejęła władzę. Jednak nie mamy całego dnia na wyliczanie kolejnych potknięć i zaniedbań Tuska i jego ministrów tego, czy wcześniejszego rządu.

Sama sprawa ustawy refundacyjnej powinna dać Polakom do myślenia. Donald Tusk postanowił sięgnąć do płytkich kieszeni ludzi chorych, czy niepełnosprawnych. Nie jest to normalna sytuacja, że oszczędności szuka się w kieszeniach ludzi, którzy potrzebują tanich, refundowanych leków, żeby przeżyć. Dlatego mamy taką sytuację, że niektóre leki potrzebne dużej liczbie osób, zdrożały kilkudziesięciokrotnie z 3,40 zł lub nawet kilkusetkrotnie z jednego grosza na kilkadziesiąt złotych. Ta sytuacja pokazuje, jak rząd przejmuje się problemami społeczeństwa, pozostawiając ludzi chorych na astmę samych sobie.

Innym skandalem jest zapowiadane już od kilku miesięcy (ale dziwnym trafem dopiero po wyborach), zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67.roku życia. Jest to pomysł całkowicie chybiony. Po pierwsze, mamy w tej chwili olbrzymie bezrobocie wśród ludzi 50+. Zastanówmy się, jak to może wyglądać po reformie emerytalnej. Nie będzie pracy ani dla młodych ludzi (swoją drogą, już dziś mamy z tym duży problem) ani dla ludzi w grupie wiekowej 50+. Druga sprawa, podnoszenie kobietom, zwłaszcza tym pracującym fizycznie, wieku emerytalnego o 7 lat, jest naprawdę pomysłem poronionym i mocno uderzającym w społeczeństwo. Reforma nie pozostawia innego wyjaśnienia jak takie, że rząd chce z ludzi jak najdłużej "wyciskać" maksimum pracy i wysiłku oraz spowodować, że życie na emeryturze będzie dużo krótsze. Nie tak powinien postępować rząd demokratycznego państwa prawa, dla którego dobrobyt i powodzenie społeczeństwa, nie są tylko pustymi słowami. Najwyraźniej w przypadku rządu PO mamy do czynienia właśnie z taką sytuacją, w której rządzący nie rozumieją albo nie chcą zrozumieć problemów Polaków i nie zamierzają ich w żaden sposób rozwiązywać.

Kryteria doboru współpracowników przez Donalda Tuska widać bardzo wyraźnie na przykładzie minister sportu i turystyki, Joanny Muchy. A dokładniej, widać, że najważniejszymi cechami idealnego ministra okazały się wygląd i zdolność przemawiania. Wiedza i kompetencje nie odgrywają żadnej roli. Myślę, że nie muszę komentować znajomości problematyki resortu sportu przez minister Muchę, szczególnie w sytucji, kiedy za mniej niż cztery miesiące mają odbyć się Mistrzostwa EURO 2012. Myślę, ze nazwanie całej tej sytuacji kompetencji Muchy (nie zapominając o trzeciej lidze hokeja), skandalem, nie zadziwi nikogo, ponieważ innej nazwy na taką nienormalną, niepoważną sytuację nie ma.

Wsystko wskazuje na to, że PO się kończy, a dni Donalda Tuska jako szefa rządu są policzone. Jest poddawany nieustającej krytyce ze strony opozycji, ale wszystko wskazuje na to, że we własnej partii również zaczyna tracić pozycję. Największym zagrożeniem wewnątrz PO jest Grzegorz Schetyna, który działa w porozumieniu z prezydentem, który nie ma żadnego interesu w pozostaniu Tuska na szczycie władzy w Platformie.

Największą partią opozycyjną pozostaje Prawo i Sprawiedliwość. Jak widać, wg sondaży ma około 26% poparcia. Obserwujemy jednak inną ciekawą, ale również bardzo niepokojącą tendencję - Ruch Palikota, będący trzecią siłą polityczną w Polsce, notuje stale wzrosty poparcia. Teraz dochodzi nawet do 20%.

Teraz wyobraźmy sobie sytuację, że Palikot jednoczy się z SLD. Dzięki temu jeszcze bardziej rośnie w siłę. Załóżmy, że Palikot dochodzi za niecałe cztery lata do władzy. Mamy rządy lewaków, które przy całym swoim braku doświadczenia i niekompetencji, skupiają się na walce z Krzyżem, legalizowaniu narkotyków, aborcji i małżeńsatw homoseksualnych. Z drugiej strony, powrót do władzy SLD oznacza powrót postkomunistów, środowisk agenturalnych i pseudobiznesowych, czyli takich grup, które w sposób niejasny zdobyły pieniądze. Oznacza to z pewnością wzrost korupcji na najwyższych szczeblach władzy oraz liczby afer. Pamiętamy przecież lata 2001-2005 i rządy SLD...Takie zagrania z kolei - tu mówię i o patologicznych pomysłach Palikota i o dojściu do władzy ludzi pokroju Millera - muszą odbić się na kondycji polskiego państwa. Musi to oznaczać pogorszenie się stanu polskiej gospodarki, systemu sprawiedliwości i morali w społeczeństwie.

Tak więc, wszystko wskazuje na to, że PO chyli się ku upadkowi i w końcu upadnie. Najprawdopodobniej Polacy będą musieli wybrać pomiędzy prawicą a lewicą. Oby dokonali w tej dziedzinie mądrego wyboru, a nie takiego, który do końca pogrąży Polskę, zdemoralizuje ją i zlaicyzuje.

Zapraszam do zerknięcia na wyniki sondażu http://wybory.xaa.pl/index.html Polecam. Rzetelne sondaże, w mojej ocenie dające pogląd na prawdziwy rozkład poparcia dla partii politycznych w Polsce.

http://mmk123.salon24.pl/...uz-koniec-tuska
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 4 Marzec 2012, 12:19    [Cytuj]



Wielkie zagrożenie Polski rządami nihilistów wymaga wytoczenia najcięższej argumentacji przeciwko: zdrajcom, sowietogermańskim sługusom, dewiantom, POstkomuszemu establiszMĘTowi, satanistom, lewackim prymitywom, aferałom i antypolskim kanaliom.



http://niepoprawni.pl/blo...szczenia-polski

Od samych Polaków zależy czy ten diabelski plan zniszczenia Polski im się uda.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 6 Marzec 2012, 21:25    [Cytuj]

Robroy, zlituj się, tytuł wątku brzmi "PO - pratia skrajnie antypolska". A Ty wklejasz jakieś łonetowskie teksty, i zupełnie nie na temat. Ja już 2 Twoje posty z tego wątku przeniosłem, bo były nie na temat, a Ty dalej wklejasz teksty zupełnie nie związane z tytułem wątku.
Po to zakładamy różne wątki, o różnej tematyce, aby na tam pisać na tematy dot. danego wątku.

To co dałeś powyżej akurat bardziej pasuje do działu "Historia".
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 12 Kwiecień 2012, 10:20    [Cytuj]

Skrajnie antypolska formacja PO z premedytacją realizuje program eksterminacji Polaków.

Wielka zapaść medycznych specjalizacji

W przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców mamy najmniejszą liczbę lekarzy spośród wszystkich krajów UE. Samorząd lekarski uważa, że powstaje luka pokoleniowa i wkrótce nie będzie miał kto leczyć Polaków.

Samorząd wytyka resortowi zdrowia fatalne, w jego ocenie, błędy w systemie kształcenia specjalistów. Potwierdza to marcowe rozdanie rezydentur (miejsc umożliwiających zdobywanie specjalizacji) - na 2600 potrzebnych miejsc, zgłoszonych przez wszystkie województwa, ministerstwo przyznało zaledwie 444. Resort tłumaczy, że nie ma pieniędzy.

Wybitnie deficytową specjalizacją jest patomorfologia. W tej gałęzi medycyny pracuje zaledwie 450 lekarzy i większość z nich wkrótce wejdzie w wiek emerytalny. Dramatycznie brakuje geriatrów: wszystkich mamy 250, z czego czynnych zawodowo ok. 150. Oznacza to, że 1 specjalista przypada na 300 tys. mieszkańców! W Belgii i Słowacji na tę samą liczbę potencjalnych pacjentów jest ich 2,5, w Czechach – 1,5, w Szwecji – 7,8, w Austrii – 7,4.

Źródło: www.sluzbazdrowia.com.pl
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 12 Lipiec 2012, 20:11    [Cytuj]

Polski sejm i senat przygotowały Polakom szczepionkową zagładę

kopia tekstu :

Polska została wybrana do szczepionkowych eksperymentów

Coraz więcej faktów wskazuje, że producenci szczepionek wraz z WHO przygotowują się do przymusowego wyszczepienia miliardów ludzi zabójczymi szczepionkami przeciw ptasiej grypie.

Chcą to czynić na podstawie wyssanych z palca teorii i urojeń producentów oraz biurokratów (dla zysków) , bez żadnych dowodów istnienia jakiejkolwiek pandemii czy epidemii tej grypy, do której prawdopodobnie nigdy nie dojdzie. Teraz już wiemy, że Polska została wybrana na taki kraj białych ludzi przeznaczonych do tych eksperymentów i prawdopodobnej szczepionkowej zagłady. Pamiętajmy, że właśnie ta szczepionka zabiła parę lat temu kilkunastu bezdomnych Polaków (w Grudziądzu), którym podstępnie ją podano. Sprawę wyciszono, nikt nie odpowiedział za tę zbrodnię. Taki właśnie los przygotowały Polakom polski sejm i senat . Nie można mieć co do tego złudzeń.

Prof. Dorota Majewska

http://www.reuters.com/ar...E86A06B20120711

http://therefusers.com/category/refusers-newsroom/

http://dakowski.pl//index...=6650&Itemid=53

Czy damy się pozabijać szczepionkami przeciw ptasiej grypie ? To już zależy od nas samych. Ważne abyśmy byli świadomi, co szykuje nam "polski parlament".
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
pier1987

Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 1457
Skąd: Warszawa
Wysłany: 15 Lipiec 2012, 21:10    [Cytuj]

Na pytanie, czy ta ekipa ma szczególny problem z obywatelskimi swobodami, można odpowiedzieć, że miewa, a tendencja raczej napawa niepokojem - pisze publicysta

Śledzimy z zapartym tchem widowiskowe parlamentarne debaty, ale nie zawsze przypatrujemy się równie uważnie temu, co dzieje się potem. Oto cała opozycja oprotestowała w poprzedniej kadencji ustawę tworzącą tak zwany System Informacji Oświatowej. Batalię zauważyli wszyscy. Ale właśnie teraz, w kompletnej ciszy, pod osłoną letniej nudy, rząd Tuska wycofuje się z najbardziej spornych przepisów.

Wojna o SIO jest przyczynkiem do szerszego zjawiska. Nigdy nie zapomnę, jak wiosną 2007 roku brałem udział w absurdalnej telewizyjnej debacie. W TVN 24 dziennikarze rozmawiali o pogłosce, jakoby rząd, poprzedni - Jarosława Kaczyńskiego - prowadził jakieś tajemnicze specjalne kontrole finansowe.

Rzecz oparta była na pogłosce. Nie przeszkadzało to prowadzącemu dziennikarzowi nie tylko przestrzegać wielkim głosem przed niebezpieczeństwem, ale wiązać to „zjawisko" z szerszą charakterystyką tamtej ekipy rządowej - oczywiście oskarżanej nieustannie o budowanie niemal autorytarnego państwa.

Gdy zmieniła się władza, zmienił się też ton. Tym razem pojawiły się nie poszlaki i podejrzenia, ale realne fakty. Nowy rząd koalicji PO PSL zgłaszał projekty budzące coraz większe wątpliwości z punktu widzenia rozmaitych swobód obywatelskich.

Za każdym razem, nawet jeśli protestowały na ogół lewicowe organizacje praw człowieka, a czasem i liberalno-lewicowa prasa, przedstawiano to jako kwestię czysto techniczną, nieomal zbiór przypadków. Niemniej tych "przypadków" było coraz więcej.

Naturalnie rządzący mają swoje racje. Współczesne państwo staje przed setkami dylematów, gdy na jednej szali stawiamy poczucie wolności, na drugiej - na przykład zapewnienie nam bezpieczeństwa, czy inne zadania coraz bardziej wszędobylskiej, mającej coraz więcej zainteresowań administracji. Tyle że wcześniej podobnych pytań sobie nie stawiano - rząd z definicji źle życzył obywatelom. Teraz Tusk i jego ministrowie bywają dobrotliwie ganieni, a jednak nadal opisywani są jako wolnościowcy.

Tak było z poprawką senatora Rockiego ograniczającą nam prawo do informacji, a ostatnio z firmowaną przez prezydenta nowelą ustawy o zgromadzeniach. Tak było również z SIO. W tamtym przypadku wyrobić sobie zdanie można było, słuchając tylko przedstawicieli Ministerstwa Edukacji i wspierających ich koalicyjnych posłów.

W twierdzeniu: "urzędnicy powinni być poinformowani" jest coś na rzeczy. Jednak przedstawiciele władzy nie umieli nam klarownie wytłumaczyć, po co MEN wielkie komputerowe archiwum przypadłości i wrażliwych danych uczniów z całego kraju, skoro na co dzień wystarczy, aby takie informacje znajdowały się w poszczególnych szkołach, a do statystyk nie potrzeba nazwisk i opisów poszczególnych przypadków.

Ustawa przeszła, kontestowana jak prawie żadna przez literalnie całą opozycję, a nawet przez kilku prominentnych przedstawicieli koalicji (posłowie PO Jarosław Gowin i Adam Szejnfeld, wicepremier Waldemar Pawlak). Zaraz potem została zaskarżona przez parlamentarzystów PiS do Trybunału Konstytucyjnego. I to zdaje się w obawie przed wyrokiem Trybunału, niekorzystnym dla racji rządowych, ekipa Tuska wycofuje się teraz rakiem.

Na pytanie, czy ta ekipa ma szczególny problem z obywatelskimi swobodami, można odpowiedzieć, że miewa, a tendencja raczej napawa niepokojem. Możliwe, że główna przyczyna tkwi w tym, że politycy PO mają poczucie, iż po prostu mogą sobie pozwolić na więcej - ze względu na słabe reakcje tak zwanego społeczeństwa obywatelskiego i na poczucie swojej bezalternatywności.

Równocześnie rzecz jest szczególnie rażąca, gdy przypomnimy sobie program i retorykę Platformy - kokietującej wyborców swoim niechętnym stosunkiem do silnego państwa, swoją obywatelskością, a w ogniu wojny z PiS - wręcz rzekomo antyautorytarną histerią.

Z drugiej strony, odwracając przysłowie - w tej beczce dziegciu jest i łyżka miodu. Jeśli ministrowie naprawdę przestraszyli się Trybunału, to znaczy, że przynajmniej w pewnych sytuacjach spełnia on rolę, dla której został stworzony - rzecznika naszej wolności. Także i opozycja skorzystała tym razem wyjątkowo skutecznie ze swych uprawnień. I to ta opozycja, której często zarzuca się a to niedołęstwo, a to przesadę - prawicowa. To Kazimierz Ujazdowski, poseł PiS, nie tylko hałaśliwie zwalczał rządowy projekt, ale już po jego przyjęciu sięgnął po prawne możliwości, jakie mu przysługują.
A więc do Białorusi, do której porównał ostatnio Polskę (nie wyciągając z tego jednak żadnych politycznych wniosków) Jacek Żakowski, trochę nam brakuje. Na szczęście. Choć chciałoby się też zawiesić optymizm. Bo przyjdzie go jeszcze nieraz poddawać próbie.

Ot, choćby Ministerstwo Pracy i posłowie PO już proponują rejestr rodzin patologicznych. I znów, racje społeczne za tym, aby władza była lepiej poinformowana, można zrozumieć. Ale powstaje pytanie, władza jakiego szczebla, o czym i w systemie jak dalece zabezpieczonym przed wzrokiem niepowołanych. Bo to, że urzędnicy chcą wiedzieć wszystko, wiemy z kolei my. Ale wiedzieć wszystkiego nie powinni. Łatwość użycia tej wiedzy przeciw obywatelowi nasuwa się sama.

Piotr Zaremba Rzeczpospolita
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 19 Listopad 2012, 09:15    [Cytuj]

Pełna mobilizacja KOMUNY-bis czyli skrajnie antypolskiej partii PO.


Tusk obroni republikę kolesiów

Donald Tusk podczas sobotniej Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej zdiagnozował największe zagrożenia czyhające na obywateli. Zapowiedział, że obroni Polaków przed wojną domową, polowaniami na homoseksualistów, Żydów i inne mniejszości. A przede wszystkim obroni Rzeczpospolitą przed każdym, "kto będzie próbował przeprowadzić na nią zamach".

(zamach na 96 Polaków i zamordowanie niewygodnych świadków - seryjne samobójstwa - to pryszcz - przyp. Coltrane)

Z okazji 5-lecia rządów Platformy działacze tej partii ruszą w najbliższych dniach w teren, aby podczas spotkań z wyborcami opowiadać o sukcesach pięciolatki. "Pięć lat stabilnego rozwoju.

Platforma Obywatelska 2007-2012" - dwustustronicowa broszura pod tym tytułem ma pomóc ruszającym w teren działaczom PO nie zapomnieć o żadnym z sukcesów ekipy Donalda Tuska osiągniętym w ciągu pięciu lat rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Do spotkań z wyborcami działaczy, podczas sobotniego posiedzenia Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej, nastrajał przewodniczący PO, premier Donald Tusk. Niczym szkoleniowiec przygotowujący domokrążców do wciskania klientom za niebotyczne kwoty nikomu niepotrzebnych garnków bądź odkurzaczy utwierdzał ich w przekonaniu, że działania rządu PO wychodzą naprzeciw potrzebom społecznym, i że każdy "normalny" Polak popiera "normalne" rządy Platformy Obywatelskiej.

Ci, którzy nie doceniają starań Donalda Tuska, też otrzymali odpowiednią etykietkę. Są albo "Jarosławem Kaczyńskim", albo "sektą", bądź też "uczestnikami zamieszek i demonstracji".

Bujając w obłokach, Donald Tusk identyfikował największe zagrożenia dla Polaków, przed którymi - jak zapewniał - jego rząd i Platforma nas obronią. Platforma ma nas strzec przed wojną domową, a także zamachem na państwo.

- Jeśli dziś w Polsce są siły polityczne, które wyprowadzają na ulicę demonstrantów i prowokują zamieszki pod hasłem obalenia republiki, to chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, chcę powiedzieć wszystkim rolnikom, nauczycielom, kupcom, przedsiębiorcom, studentom, tym wszystkim, którzy mają swoje własne plany na życie, że jesteśmy po to w życiu publicznym jako Platforma i po to jest mój rząd, aby nikt, nawet ten, co najgłośniej krzyczy, naszej republice, naszej Rzeczypospolitej nie zagroził - stwierdził premier Tusk.

Ale też w Polsce ktoś chce - jak się dowiedzieliśmy od premiera - urządzać polowania na ludzi.

- Dzisiaj, kiedy słyszymy, że ktoś chce polować na mniejszości, na homoseksualistów albo na Żydów, albo na nie-Polaków, albo wyzywa swoją Ojczyznę od kondominium niemiecko-rosyjskiego, jeśli ktoś chce ścigać i wsadzać do więzienia kobiety za zabieg in vitro, jeśli ktoś mówi, że kobieta zgwałcona ma obowiązek rodzenia dzieci, jeśli ktoś mówi, że do więzienia trafią ci, którzy nie wierzą w zamach smoleński - to ja dzisiaj, w 5-lecie naszych rządów, chcę powiedzieć: jesteśmy po to, aby te groźby nigdy nie stały się faktem - powiedział premier.

Mobilizacja w Platformie
Donald Tusk mobilizował działaczy PO, by nie zrażali się słabnącymi notowaniami rządu i przekonywali podczas spotkań z wyborcami, jak wiele rządząca ekipa przez ostatnie 5 lat dokonała.

- Chcę, abyście poszli do ludzi i - choć usłyszycie wiele gorzkich słów, a na wiele z nich zasłużyliśmy - żebyście każdego dnia w czasie tych rozmów i spotkań dawali świadectwo takiej zwykłej, takiej codziennej, ludzkiej odwagi.

Chcę, aby Polacy nadal wierzyli, że my, tak samo zwykli ludzie, ludzie Platformy Obywatelskiej, obronimy wolność i obronimy Rzeczpospolitą przed każdym, kto będzie próbował przeprowadzić na nią zamach. Dopóki jesteście wśród ludzi, nie będzie na nikogo żadnego polowania - mówił premier.

Normalny vs. "normalny"
Swoją sobotnią opowieść premier rozpoczął jednak od wielokrotnego podkreślenia, iż ludzie Platformy są "zwykli", "normalni", a naczelną ideą jego ekipy jest "normalność" - niczym jakiś wariat, który sądząc, iż jeśli sto razy powtórzy sobie, że jest normalny, to on sam i jego otoczenie uwierzy, że nie stracił kontaktu z rzeczywistością.

- Staramy się z ludźmi rozmawiać takim zwykłym językiem, bo jesteśmy naprawdę zwykłymi ludźmi, którzy podjęli się pewnej roboty tak jak każdy w Polsce, kto ma jakieś zadanie do wykonania. (...) Naszą naczelną ideą - bo nie ideologią - była i pozostaje normalność. Jestem przekonany, że właśnie 5 lat temu Polacy, oddając nam władzę wykonawczą poprzez wybory, opowiedzieli się właśnie za normalnością. Mieli dosyć wzniosłych haseł, za którymi kryły się konflikty, nikczemność, czasami zwykła ludzka głupota. (...) Miliony naszych rodaków tęskniły za normalnością - mówił premier Tusk.

Ocenił, iż 5 lat rządów PO to "kawał wielkiej, mocnej i optymistycznej historii całego polskiego Narodu". Ale - jak podkreślił - zdarzały się też trudne chwile. Do najtrudniejszych zaliczył klęski żywiołowe: wichury i powodzie. Ocenił, iż w tych chwilach władza reagowała szybko i inteligentnie oraz że w najbardziej kluczowych momentach nie zawiodła, a decyzje o pomocy ofiarom tych klęsk podejmowano natychmiast, "bez badania, komu się coś należy, a komu nie".

Donald Tusk zauważył, że była katastrofa smoleńska. Stwierdził również, co Polacy o katastrofie sądzą. - Przeżyliśmy także katastrofę smoleńską. (...) Polacy w swojej większości zrozumieli, że ta katastrofa to dramat nas wszystkich, a nie paliwo polityczne dla politycznej sekty - mówił.

Zaznaczył, iż katastrofa stanowiła dla władzy publicznej wielkie wyzwanie: etyczne, organizacyjne i logistyczne.

- Państwo polskie starało się wywiązać z tych zobowiązań najlepiej, jak potrafiło, i przetrwaliśmy ten trudny moment m.in. dlatego, że większość Polaków i władze publiczne nie uległy pokusie, tej politycznej prowokacji, która miała z katastrofy smoleńskiej uczynić moment rozpoczęcia takiej zimnej, permanentnej wojny domowej - powiedział Tusk.

Stwierdził, iż rząd zdecydował się w sprawie katastrofy na "ekspercką, ciężką pracę, której efektem jest raport Millera", w którym "opisana jest szczegółowo prawda dotycząca katastrofy". Tusk podkreślał, że "nie daliśmy się skusić na żadną awanturę z naszymi sąsiadami".

- Usłyszeliśmy pod naszym adresem setki epitetów, najcięższych oskarżeń. Nie będę udawał tego, że nie słyszę tego, co mówi lider opozycji Jarosław Kaczyński, co wykrzykują uczestnicy zamieszek i demonstracji, choćby ostatnio 11 listopada - powiedział Tusk.

Premier podkreślił, że 5 lat jego rządów to okres "wielkiego skoku cywilizacyjnego naszej Ojczyzny" - budowano drogi, autostrady, orliki, przedszkola, dworce, lotniska, a Euro 2012 "pokazało całemu światu Polskę od tej dobrej strony".

- Ja mógłbym godzinami mówić, z jakich sukcesów utkane jest te 5 lat, ale wiem dobrze, że moglibyśmy godzinami rozpatrywać, ile rzeczy nam się nie udało - kontynuował premier.

I tyle było o niepowodzeniach. Donald Tusk musiał uznać, iż Polaków nie musi obchodzić zadłużanie przez jego ekipę kraju na niemającą precedensu skalę, podwyższanie praktycznie co roku podatków czy choćby systematyczne podejmowanie działań wskazujących na chęć ograniczenia wolności słowa i zamknięcia ust tym, których Donald Tusk nie zalicza do "normalnych".

Artur Kowalski

http://www.naszdziennik.p...e-kolesiow.html

Pytanie do Tuska : to kiedy stan wojenny ?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 19 Listopad 2012, 12:17    [Cytuj]

znalezione w necie :

Jesteśmy Europejczykami i zawsze nimi byliśmy. Głupiemu ludowi zaprzedane Marks media wmawiają że Europa zaczyna się za Odrą i tam gdzie się płaci w ojro. UE podobnie jak byłe ZSRR jest niewydolna ekonomicznie i przyłącza się kolejne kraje aby mieć dojną krowę. Polska staje się nie tylko tarczą Ochronną dla Uni, śmietnikiem ale także slamsem UE.Polityka gdzie zarabia się jak za komuny a płaci wg kursu zachodniego prowadzi jedynie do upadku ekonomicznego polskich rodzin, a w konsekwencji całego państwa. Zniszczono całą gospodarkę, notabene teraz się niszczy Służbę Zdrowia, Sądy, Policję, Prokuraturę i ostatnie polskie firmy. Część już wyjechała, inna część bieduje i umiera, wymiera. Oto holokaust który nam tu przygotował wnuczek dziadka z Wermachtu.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17599
Skąd: Polska
Wysłany: 25 Styczeń 2013, 11:01    [Cytuj]

To powinno dać lemingom do myślenia. Chociaż nie, lemingi sami chętnie atakują Kościół ...

PO przeciw potępieniu profanacji na Jasnej Górze

Posłanki i posłowie z sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu głosami Platformy Obywatelskiej nie wyrazili zgody na potępienie grudniowej profanacji obrazu Matki Bożej w paulińskim sanktuarium na Jasnej Górze.
Jak wynika z ustaleń serwisu internetowego pch24.pl, członkowie komisji stosunkiem głosów 12:9 odrzucili projekt uchwały w tej sprawie. Parlamentarzyści z PO mieli zastrzeżenia do tego, że w przygotowanym przez polityków z Prawa i Sprawiedliwości projekcie pojawiło się wezwanie do zaprzestania ataków na Kościół oraz wiernych.
Przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska z Platformy chciała, aby z projektu uchwały został wykreślony cały akapit o tym, że profanacja na Jasnej Górze „wpisuje się w ciąg licznych objawów agresji wobec Kościoła Katolickiego”oraz że „bolesny akt profanacji Cudownego Obrazu poprzedziły próby usuwania znaku Krzyża Świętego z przestrzeni publicznej, znieważanie Biblii, próby rugowania nauki religii ze szkół, czy ograniczanie funkcjonowania mediów katolickich”.
„Zdaniem posłów PO wchodzących w skład sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, projekt PiS był próbą uogólnienia całej sytuacji. Posłowie byli skłonni podpisać się pod nim tylko wówczas, gdyby treść uchwały odnosiła się jedynie do <zdarzenia w Częstochowie>. Posłowie PiS nie wyrazili zgody na zmiany, których oczekiwali posłowie PO i ostatecznie w głosowaniu projekt został odrzucony. Teraz o jego dalszym losie zadecyduje Sejm” - czytamy na stronie pch24.pl.

http://bukojer.salon24.pl...na-jasnej-gorze
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,111 sekundy. Zapytań do SQL: 9