ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
PO - partia skrajnie antypolska
Autor Wiadomość
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 27 Luty 2014, 23:17    [Cytuj]



Modlitwa wyborcza PO. Znaleziona przypadkiem w necie:

Wierzę w jednego Donka, Tuska wszechmogącego. Stworzyciela fotoradarów, dachów na stadionach i najtańszych autostrad, a także wszystkich dotacji z Unii – widzialnych i niewidzialnych. I w jednego ministra finansów, kreatywnego księgowego, który podatkiem Belki z Balcerowicza jest zrodzony przed wszystkimi długami. Dług z długu, podsłuch z podsłuchu, wiek emerytalny w wieku do trumny. Fakty prawdziwe z TVN-u prawdziwego. Przez Lisa stworzone, po dziś dzień mówione. Współistotne Urbanowi. A przez premiera wszystko się stało. On to dla nas judzi i dla polskiego zmartwienia zstąpił z komina. I za sprawą inwestora katarskiego, gazociągu północnego i portu za płytkiego przyjął miliardy z Unii i stał się premierem. Przytulał Putina również za nas nad wszystkimi zwłokami. Został przez niego poklepany, a przez Angelę pochwalony i namaszczony. I ponownie wybrany dnia wyborczego, jak „oznajmiał” OBOP.

Wierzę w jednego Tuska ojca wszech-uwielbianego, stworzyciela autostrad, stadionów i pendolino, wszystkich dotacji z unii widzianych i niewidzialnych. I w jednego pana ministra Rostowskiego, doradcę Tuska prawdomównego, który przez kryzys jest stworzony ze wszystkimi długami. Tusk z Tuska, europejskość z europejskości, fakty prawdziwe z TVN obiektywnego, przez Lisa stworzone i mówione, współistotne Tuskowi. A przez niego wszystko się stało, co się stać nie miało. On to dla nas lemingów i naszego ogłupienia, zstąpił z Gdańska i za sprawą ŚP Lecha Kaczyńskiego przyjął miliardy z Unii i stał się socjaldemokratą. Pomógł Grecji również za nas i pod namową Merkel został poklepany i pochwalony oraz ponownie wybrany jak oznajmia PKW. I wstąpił do rządu, siedzi po prawicy Bronka i powtórnie przyjdzie w chwale, a głupocie jego nie będzie końca. Wierzę w pancerną brzozę, zdRadka jej ożywiciela, który od Tuska i Rostowskiego pochodzi, który z Tuskiem i Bronkiem wspólnie odbiera na salonach uwielbienie i chwałę, który mówi przez Olejnik, Paradowską i bzDurczoka. Wierzę w jeden wielki, powszechny i europejski kryzys, wyznaję brak emerytury z ZUS i z OFE na odpuszczenie grzechów wieloletnich zaniedbań i oczekuję kromki chleba, szklanki wody oraz nowej edycji tańca z gwiazdami w TVN oraz uboju rytualnego przez Muzułmanów. AMEN
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 29 Kwiecień 2014, 09:07    [Cytuj]

Gdy pęcznieje państwo, kurczy się rodzina

Gdyby państwowa biurokracja była w stanie rozwiązać wszelkie społeczne problemy, ludzie powinni być dziś wyjątkowo szczęśliwi i na nic się nie skarżyć. Skala ingerencji państwa w poszczególne sfery ludzkiego życia jest bowiem tak ogromna, że gdyby tylko te ingerencje miały przynosić pozytywne rezultaty, mielibyśmy chyba raj na ziemi. Tymczasem wszystko, czego państwo się dotknie, kuleje.

Mamy państwową służbę zdrowia, państwową edukację, państwowy system ubezpieczeń społecznych, państwową pomoc socjalną itp. Narzekaniom na te sfery życia nie ma końca.

Autonomia kontrolowana
Na rodzinę spojrzeć można jak na prywatną firmę. Prywatną, czyli niezależną od państwa, autonomiczną. Ta autonomia nie jest jednak stuprocentowa. Poprzez tworzenie systemów fiskalnych, nakładanie regulacji i różnych form kontroli autonomia tych instytucji względem państwa się kurczy. O tym, jak bardzo, decyduje skala fiskalizmu czy regulacji. Im wyższe podatki czy im więcej kontroli i biurokratycznego sterowania, tym niezależność od państwa mniejsza.

Jeśli skala szeroko rozumianego opodatkowania wynosi dziś w wielu krajach, w tym w III RP, ponad 50 procent od dochodów obywateli, wówczas można powiedzieć, że wolni, autonomiczni czy niezależni jesteśmy tylko w niecałych 50 procentach. Ten stan rzeczy rodzi wysokie koszty utrzymania, czyni funkcjonowanie firmy trudniejszym, grozi jej poważnym osłabieniem, a nawet upadkiem. Tej szczególnej firmy, jaką jest rodzina –również.

Ten nieco przydługi wstęp dałem po to, by łatwiej było zrozumieć, w jak absurdalnej rzeczywistości przyszło nam żyć, w jaką pułapkę wpędzili nas ci, których niejednokrotnie sami obdarzaliśmy w wyborach zaufaniem i którzy dziś stroją się w piórka naszych rzeczników, obrońców i dobrodziejów. Tak zwana polityka prorodzinna czy lansowana obecnie Karta Dużej Rodziny to nic innego jak próba naprawiania przez polityków konsekwencji błędnych decyzji, które sami wcześniej podejmowali.

Hipokryzja polityków
Hipokryzja klasy politycznej w odniesieniu do rodziny jest szczególnie widoczna. Historia III RP to niekończąca się opowieść o postępującym rabunku rodzin przez państwo. Tysiące ustaw produkowanych podczas każdej kolejnej kadencji parlamentu składa się na stan, jaki dziś określa się często jako „pauperyzację rodziny”. Jednocześnie w historię tę wpisują się różne nieudolne próby wdrażania przez tenże parlament tzw. polityki prorodzinnej, która z samej nazwy ma służyć rodzinie, sprzyjać jej promowaniu, wzmocnieniu i zagwarantowaniu egzystencji na odpowiednim poziomie.

Zatem jak to jest? Z jednej strony rabuje się na różne sposoby rodzinę, podwyższając podatki (chociażby VAT na ubranka dziecięce) czy narzucając demoralizujące, antyrodzinne ideologie (np. gender), a z drugiej występuje się w roli obrońców rodziny, proponując na przykład Kartę Dużej Rodziny czy zasiłki, które mają niby rodzinie pomagać? Czy nie lepiej byłoby po prostu rodzinie nie przeszkadzać, pozostawiając w jej dyspozycji znaczną część dochodów, którą wytwarza, i pozwalać wychowywać potomstwo tak, jak życzyliby sobie tego rodzice, nie zaś państwowa biurokracja? Czy urzędnik jest w stanie lepiej zaopiekować się cudzym dzieckiem niż jego matka i ojciec? Czy państwowa biurokracja lepiej zadba o rodzinę, niż ona zadba sama o siebie?

Pytania można oczywiście mnożyć, jednak nadzieja na to, że którykolwiek polityk zechce na nie odpowiedzieć, jest raczej niewielka. W lansowanie polityki prorodzinnej angażują się bowiem wszyscy polityczni „dobrodzieje”, od prezydenta, poprzez wszystkie partie opozycyjne, aż po koalicję rządzącą. A my nie zauważamy nawet, jak łatwo dajemy się wpuszczać w maliny, pozwalając na to, by w majestacie prawa okradano nas, i jednocześnie ciesząc się, jeśli ci, którzy wcześniej nas obrabowali, rzucą nam potem łaskawie jakieś ochłapy, nazywając to polityką prorodzinną.

Karta Dużej Rodziny
Karty Dużej Rodziny funkcjonują już w wielu gminach. Dzięki nim rodziny z trojgiem i większą liczbą dzieci uzyskują prawo do ulg przy korzystaniu z szeregu usług oferowanych przez daną gminę, jak chociażby przejazdy komunikacją miejską czy wejścia na basen. Od pewnego czasu planowane jest wprowadzenie Karty Dużej Rodziny w skali ogólnopolskiej. Termin jej inauguracji przesuwany jest z miesiąca na miesiąc, a tłumaczone to jest trudnościami w koordynacji działań pomiędzy poszczególnymi ministerstwami.

Karta ogólnopolska miałaby dawać rodzinom wielodzietnym prawo do ulg przy korzystaniu z parków narodowych, muzeów znajdujących się w jurysdykcji władzy centralnej czy przy przejazdach koleją. Pomysłodawcy Karty Dużej Rodziny podkreślają jeszcze jedną jej funkcję, a mianowicie ma ona stanowić zachętę do zwiększenia dzietności. I tu, niestety, widać kolejny absurd w myśleniu o polityce prorodzinnej.

Jeśli ktoś sądzi, że kobiety zaczną rodzić więcej dzieci dlatego, że będą miały zniżkę na basen czy tańszy przejazd pociągiem, głęboko się myli. W XIX wieku, w czasach – jak lubi to podkreślać lewacka propaganda – „dzikiego kapitalizmu”, przeciętna robotnicza rodzina, choć nie opływała w luksusy, posiadała zwykle więcej niż dwoje dzieci, czasami były to rodziny naprawdę bardzo liczne. Nie było wówczas tak rozbudowanego systemu państwowej opiekuńczości, a gdzieniegdzie wręcz w ogóle jej nie było. Jednak robotnika było stać na utrzymanie takiej rodziny, fabrykanci zaś budowali prywatne ochronki przy swoich zakładach, w których rodziny mogły liczyć na wsparcie. Na niwie działalności charytatywnej bardzo aktywne były również instytucje kościelne. Ale też biurokracja państwowa była wówczas znacznie mniejsza i podatki drastycznie niższe. Dziś jest odwrotnie. Można wręcz stwierdzić, że kurczenie się rodziny następuje wprost proporcjonalnie do pęcznienia biurokracji, im więcej polityk prorodzinnych, tym kondycja rodziny coraz słabsza.

Prawnie chronić i nie ograbiać!
Ale jak już się popełni jedną bzdurę, w ślad za nią idą kolejne. Otóż rząd przygotowuje, w ramach unijnego programu „Innowacyjna Gospodarka”, stworzenie elektronicznej Karty Dużej Rodziny. System zawierać ma moduł, który –jak podaje jeden z dzienników –umożliwiać będzie gromadzenie danych i informacji o wydanych Kartach Dużej Rodziny oraz członkach tych rodzin. Realizacja projektu kosztować ma prawie 30 mln złotych. Pomijając fakt, iż najprawdopodobniej będziemy mieć do czynienia z kolejnym „skokiem na kasę”, to jeszcze wprowadzi się kolejne narzędzie inwigilowania rodziny, których państwo ma i tak zdecydowanie za dużo. Ot, polityka prorodzinna w praktyce.

Jako przykłady wzorcowej polityki prorodzinnej często podaje się Niemcy czy Belgię. W Belgii istnieje nawet odrębne ministerstwo zajmujące się rodziną. Tymczasem prawda wygląda tak, że Niemcy to kraj rosnącej liczby rozwodów i oaza demoralizacji generowanej m.in. przez szkolną edukację seksualną, Belgia zaś to kraj, w którym nie tylko morduje się na życzenie dzieci nienarodzone, ale także na dzieciach już urodzonych wykonuje się eutanazję. O legalizacji związków jednopłciowych nie wspominając. Też pewnie wszystko to w ramach „polityki prorodzinnej”.

Jaka zatem polityka prorodzinna może być najlepsza dla Polski? Wystarczy zapis w Konstytucji, że rodzina to związek mężczyzny i kobiety, oraz gwarancja ze strony państwa, że zapis ten będzie bezwzględnie egzekwowany. Poza tym państwo powinno oddać rodzinom większość dochodów, jakie wytwarza. Zabieranie rodzinie np. 100 zł po to, by potem rzucić jej ochłap w postaci 30-40 zł, to jawna grabież. Dziś jest tak, że ten, kto pracuje, płaci podatek, ten, kto kupuje, płaci podatek, i ten, kto oszczędza, płaci podatek. Nie ma się więc co dziwić, że rodzina się pauperyzuje.

Ponadto im mniej państwa w sferze socjalnej i im mniejsze podatki, tym większe pole do działania dla prywatnych organizacji charytatywnych. Te od państwowych różnią się tym, że utrzymują się z dobrowolnych datków i ofiarowują najbiedniejszym pomoc, uprzednio nie konfiskując im części dochodów. Państwo robi inaczej – najpierw konfiskuje, a potem rzuca ochłapy. Im szybciej pojmiemy istotę polityki prorodzinnej w wydaniu państwa, tym lepiej dla nas wszystkich.

Paweł Sztąberek

Autor jest członkiem Zarządu Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego PAFERE.

http://www.naszdziennik.p...ie-rodzina.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Michaś
Michaś bez Anny


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 1295
Skąd: Kawowa Góra
Wysłany: 5 Maj 2014, 19:45    [Cytuj]

CDU finansowała KLD?
05 maja 2014 / 13:30
Krzysztof Wyszkowski, opozycjonista, współzałożyciel Wolnych Związków Zawodowych, publicysta
http://www.radiomaryja.pl...inansowala-kld/
http://www.radiomaryja.pl...-wyszkowski.mp3



*****&****

Polacy, Slowianie i Patrioci!

Policzmy sie sami przy urnach, z certyfikatem OCW:
(http://heterykon.blox.pl/html) Naszym obowiazkiem jest uczestnictwo w majowych wyborach euro-poslów do parlamentu europejskiego, by oddelegowac tam prawdziwych patriotów zdolnych odwaznie walczyc o polska racje stanu i maksymalne odzyskanie suwerennosci naszego panstwa, tak haniebnie zdradzonego przez okraglostolowa bande czworga, ta watahe kanalii likwidujacych nam ojczyzne i rozkradajacych dorobek wielu pokolen Polaków.
Uwiarygodnijcie swe patriotyczne wybory podczas aktu wyborczego robiac fotke karty wyborczej z dowodem osobistym, zrobiona telefonem komórkowym lub fotoaparatem cyfrowym. Zyskujac taki
Osobisty Certyfikat Wiarygodnosci Wyborczej
bedziemy mogli sie policzyc i z naszego otoczenia wyeliminowac zdrajców, agentów i wszelkie „farbowane lisy”, którzy nie posiadajac takiego OCWW nie beda godni by podawac im dlon na powitanie.

PS.
Dlaczego na portalu Radia Maryja taki apel jest negatywnie moderowany przez anonimowego cenzora i niedopuszczony do publikacji?
_________________
Kształtuj swoje życie (jak)by było arcydziełem!
„Ceterum censeo Pactum esse delendum”
[Profil] [PM] [E-mail] [WWW]
 
 
adsenior


Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 5763
Skąd: Łódź
Wysłany: 24 Maj 2014, 06:01    [Cytuj]

"Tusk na wyciągnięcie ręki. Marysia go dotknęła. „Zapytałam dlaczego jest zdrajcą Polski”
Z wizytą w Gorzowie pojawił się Donald Tusk. Premier spotkał się w restauracji na bulwarze z działaczami Platformy Obywatelskiej i przedstawicielami kilku instytucji. Premiera zaskoczyła reakcja jednej z uczennic II LO.

Premier Tusk podszedł do grupy licealistów i w tym momencie przed szereg wyszła jedna z nich, Maria Sokłowska. –Panie premierze, dlaczego udaje pan patriotę a jest pan zdrajcą Polski? – rzekła do premiera. Tusk zmieszany odparł: – Widzę, że macie duże poczucie humoru – i oddalił się w kierunku restauracji."


Łącze: http://wirtualnapolonia.c...#comment-125184

Brawo Marysiu, przykład twój pokazuje, ze nie dało się wszystkim młodym ludziom, zamącić w głowach. A "słoneczko peruwiańskie" pokazało, iż jest dobrym mówcą, tylko na ustawkach - spotkaniach z wyselekcjonowaną publiką, opłaconymi klakierami. ps. Faktu tego nie pokazała żadna reżymowa TV ani nie opisały żadne łże media!

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
longinus9


Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 2190
Skąd: Łódź
Wysłany: 24 Maj 2014, 09:56    [Cytuj]

adsenior napisał/a:
"Tusk na wyciągnięcie ręki. Marysia go dotknęła. „Zapytałam dlaczego jest zdrajcą Polski”
Z wizytą w Gorzowie pojawił się Donald Tusk. Premier spotkał się w restauracji na bulwarze z działaczami Platformy Obywatelskiej i przedstawicielami kilku instytucji. Premiera zaskoczyła reakcja jednej z uczennic II LO.

Premier Tusk podszedł do grupy licealistów i w tym momencie przed szereg wyszła jedna z nich, Maria Sokłowska. –Panie premierze, dlaczego udaje pan patriotę a jest pan zdrajcą Polski? – rzekła do premiera. Tusk zmieszany odparł: – Widzę, że macie duże poczucie humoru – i oddalił się w kierunku restauracji."


Łącze: http://wirtualnapolonia.c...#comment-125184

Brawo Marysiu, przykład twój pokazuje, ze nie dało się wszystkim młodym ludziom, zamącić w głowach. A "słoneczko peruwiańskie" pokazało, iż jest dobrym mówcą, tylko na ustawkach - spotkaniach z wyselekcjonowaną publiką, opłaconymi klakierami. ps. Faktu tego nie pokazała żadna reżymowa TV ani nie opisały żadne łże media!

Obrazek


To Polska mówi głosem pięknej i mądrej licealistki..
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 7 Październik 2014, 00:06   Re: PO - partia skrajnie antypolska [Cytuj]

Kopacz to patologiczny łgarz

"My tu śmichy chichy, a Tomasz Lis będzie musiał tego wszystkiego z poważną miną bronić" napisała na Twitterze blogerka Kataryna dołączając tym samym do chóru prześmiewców, którzy w ubiegły piątek drwili z kabaretu, jaki urządziła Ewa Kopaczyna prezentując Polakom skład swojego gabinetu. Pal licho Lisa wszak ten medialny fryzjerczyk nie takie idiotyzmy firmował swoją z pozoru poważną, a tak naprawdę głupkowatą miną. Ważne, że według zapowiedzi miał powstać „gabinet osobowości”, a otrzymaliśmy gabinet osobliwości.
Mnie jednak w trakcie tego szoł Ewy Kopaczyny, który przypominał raczej występy marnego komiwojażera próbującego na siłę wcisnąć klientowi tandetny odkurzacz uderzyło coś zupełnie innego. Oto w czasie prezentacji pozostającego na swym stanowisku ministra finansów, Mateusza Szczurka nowa premier powiedziała, że on „zawsze rzetelnie informuje Polaków” i „nie śpi po nocach". Jeszcze mogę uwierzyć, że wiedzę o tym, że Szczurek nie śpi po nocach szefowa rządu uzyskała od niego podczas rozmowy kwalifikacyjnej, albo wydedukowała na podstawie faktu, że minister ma pięcioro dzieci. Ale jak można patrząc prosto w obiektyw kamery mówić, że Mateusz Szczurek „zawsze rzetelnie informuje Polaków”? Czy może ktoś pamięta jakąś konferencję prasową, czy choćby krótki briefing ministra Szczurka gdzie doszłoby do tego „rzetelnego poinformowania Polaków” o czymkolwiek? Od listopada ubiegłego roku, kiedy został powołany na to stanowisko nie było ani jednego takiego wydarzenia. Mało tego, coraz częściej zarzucano ministrowi, że unika mediów i nie informuje o niczym Polaków.

Oto już na starcie mamy falstart i potwierdzenie, że Ewa Kopaczyna jest patologicznym łgarzem. Ona gotowa któregoś dnia nam wmówić, że nowy szef MSZ, Grzegorz Schetyna zesłany kiedyś za karę na szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych to polski Henry Kissinger, a hodowca dogów niemieckich i nowy minister cyfryzacji, Andrzej Halicki to nasz rodzimy Bill Gates. Ten kłamliwy babsztyl łże jak z nut i to w sposób wyjątkowy. Jej kłamstwa nie wynikają z tego, że nagle ktoś przyparł ja do muru lub zaskoczył jakimś niewygodnym pytaniem. Ona kłamie podchodząc do mikrofonu w trakcie wystąpień, które sobie wcześniej pieczołowicie przygotowała. Tak było z jej kłamstwem smoleńskim i podobnie stało się podczas prezentowania składu rady ministrów. Patologiczna skłonność do kłamstwa, zatajania prawdy oraz upodobanie do opowiadania zmyślonych historii, których głównym celem jest przedstawianie samego siebie oraz własnego środowiska w korzystnym świetle może być objawem groźnej choroby nazywanej mitomanią, pseudologią lub zespołem Delbrücka. Czy Ewę Kopaczynę powinno się leczyć psychiatrycznie? Tak, ale tylko wtedy, jeżeli badania potwierdziłyby, że ona sama nie jest już w stanie odróżnić tego, co w jej własnych wypowiedziach jest prawdą, a co fikcją. Posługiwanie się kłamstwem i opowiadanie zmyślonych historyjek nawet w sytuacjach, które tego nie wymagają mogą jednak świadczyć o zaawansowanej chorobie psychicznej.

A przecież chcąc w dniu prezentacji nowego rządu urządzić Polakom kabaret można było to zrobić z wdziękiem klasą oraz w o wiele krótszej i bardziej strawnej humorystycznej formie. Wystarczyło sięgnąć do klasyki kabaretu z 1980 roku i za Janem Pietrzakiem powiedzieć:
"Dupiak na miejsce Bartkowiaka, Bartkowiak z wydziału na wydział, Czajkowski zwydziału na redakcje, Pupiak do lasu, Stefaniak z Paxu do Śmaxu...a Maliniak w maliny”
Byłoby i śmieszniej i zgodnie z prawdą.

Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie

http://niepoprawni.pl/blo...ologiczny-lgarz
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 12 Listopad 2014, 11:54    [Cytuj]

Zadyma jaka widzieliśmy na moście Poniatowskiego była konieczna!

Ona musiała tam mieć miejsce.

Musiał pojawić się ogień niezgody, który tabuny policji musiały zgasić dokładnie tak jak zbrodniczy strażacy gaszą pożar, który sami wywołali, żeby uzyskać premie za gaszenie.

Jest koniec roku i pod zniszczenia, jakie powstały wskutek burd w trakcie Marszu Niepodległości można zaksięgować wiele innych kosztów, w tym wyborczych, z których ciężko byłoby się HGW wytłumaczyć. Tak wiec Marsz Niepodległości stał się o zgrozo marszem nieodległości HGW.
Burdy są konieczne, żeby uzasadnić istnienie tabunów policji, armatki wodne niszczące odzież kolorowym barwnikiem. Pozwolą przyznać funkcjonariuszom premie „niepodległościowe”. – no i ynteres sze krenczy, a przy okazji cały smród daje się przypiąć do Narodowców, do Polaków patriotów, tych oszołomów, którzy przecież wywołują wszystkie burdy, chociaż nie wywołują.

Gdyby było inaczej wówczas KAŻDY MARSZ W STOLICY, czy to pedałów i lesbijek, czy to gendrerów, czy marsz żywych, albo marsz prezydenta, marsz pierwszomajowego lewactwa, czy kryształowy albo parada Schumana, KAŻDY TAKI MARSZ miałby taką sam przebieg, z „kibolami”, tabunami policji, armatkami wodnymi, obstawą pedalskiej tęczy. Bo przecież każda tego typu impreza może być okazją dla młodych zadymiarzy do zabawy z policją. A NIE JEST!!!! I to jest prawdziwy cud,

Ale pomińmy cuda. Jest wielu zdrajców, którym marsz niepodległości psuje krew, tak bardzo, że nie wahają się popełniać zbrodnię przeciwko Polakom od pierwszego Marszu Niepodległości. Dlatego tak bardzo jest konieczna zmiana władzy.
W Warszawie musi się zmienić prezydent – na takiego, który w pierwszym tygodniu urzędowania zdemontuje tęczę pedalską i odbierze mienie publiczne zajęte przez lewactwo i żydokomunę – Krytykę Polityczną i kibuc na Ujazdowie. A potem obniży podatki do poziomu sprzed kadencji złodziejskiej HGW.

http://wirtualnapolonia.c...#comment-136088
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 8 Czerwiec 2015, 07:45    [Cytuj]

Hejt, nienawiść, kłamstwo, prowokacja - to jedyne, co PO pozostało. Wszystkie inne drzwi są już zamknięte



Gdy jesienią ub. roku Donald Tusk porzucał zagrożoną wojną Polskę dla brukselskiej posady, miał powiedzieć o swojej następczynii :

Ewa nie jest taka zła, jak myślicie. Ale też nie jest taka dobra, żebyście jej sobie nie mogli wymienić.


Pomylił się. Ewa Kopacz okazała się gorsza niż myśleli jej partyjnie koledzy. Bo jeżeli premier rzeczywiście stwierdziła, jak relacjonuje rzecznik rządu:

że chciałaby „aby po przeszkoleniach wszyscy członkowie Platformy byli aktywni i zachowywali się jak hejterzy”

to znaczy, że i Platforma ma problem, i państwo polskie ma problem.

CZYTAJ: 100 hejterów w PO? Mało! Kidawa-Błońska ujawnia plan Kopacz: po przeszkoleniach wszyscy w Platformie mają być hejterami!

Bo możliwości są dwie. Albo Ewa Kopacz nie rozumie, co znaczy słowo „hejter”, albo nie rozumie, że bycie hejterem - a więc osobą siejącą nienawiść - to nie jest coś, do czego należy dążyć. To drugie rozwiązanie jest oczywiście moralnie dużo gorsze, bo oznaczałoby wyniesienie nikczemności do rangi oficjalnej ideologii partii rządzącej. Z punktu widzenia państwa byłoby jednak nieco lepsze, bo z kolei pierwszy wariant - a więc używanie pojęć, których się nie rozumie - kazałby postawić pytanie, ile z dokumentów państwowych rozumie Ewa Kopacz.

Teoretycznie istnieje możliwość, że Ewa Kopacz i nie rozumie, co znaczy „hejter”, i jednocześnie nie uważa, by głoszona publicznie postawa nienawiści była czymś nagannym. Prawdopodobieństwo takiego dubla jest jednak małe, choć - kto wie?

Moment jest zabawny, ale równocześnie bardzo ważny. Próba wyjścia z korkociągu śmierci (zapowiedź brudnej ofensywa w internecie) kończy się przyspieszeniem procesu upadku. Czy mogło być inaczej? Zapewne. Gdyby pani rzecznik pomyślała… Ale właśnie to potykanie się o własne nogi, te recepty, które okazują się trucizną, ten zgodny śmiech publiczności - to wszystko nieuchronnie zapowiada wielkie kłopoty. Tak właśnie padały potęgi AWS i SLD. Po przekroczeniu punktu krytycznego, każdy ruch, każda próba zrobienia czegokolwiek, zdaje się jedynie przyspieszać klęskę. Co z kolei rodzi frustrację i chwilę później agresję, prowadząc do kolejnych kompromitacji i błędów.

Jednocześnie nie powinniśmy sądzić, że po tak spektakularnym obnażeniu intencji Platformy, Ewa Kopacz zrezygnuje z promowania hejtu. Nie. Hejt, nienawiść, kłamstwo, prowokacja - to jedyne, co PO pozostało. Każdy inny ruch - w lewo, w prawo, do przodu czy do tyłu - niczego nie rozwiąże, zrodzi za to nowe problemy. Z kolei o prawdziwej zmianie, o powrocie do mitycznych korzeni, na razie mowy być nie może, bo prawdziwie zmienić się Platforma może jedynie w opozycji. Czyli na wygnaniu, na detoksie, na odtruciu. Dziś partia rządząca ma w sobie tyle toksyn, tyle nawarstwionych, nierozliczonych afer, tyle grup hakowych wzajemnie się szachujących, wreszcie tylu ludzi uzależnionych od państwowych pieniędzy, że może jedynie trwać w tej formie, w której istnieje.

Oczywiście, będą myśleli, będą debatowali. Niektórzy będą mówili szczerze. Ale w końcu dojdą do wniosku, że pozostaje im tylko hejt. Na detoks przecież nie pójdą dobrowolnie, choć to jedyna możliwość uratowania szyldu.

autor: Jacek Karnowski

http://wpolityce.pl/polit...a-juz-zamkniete
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 8 Czerwiec 2015, 13:37    [Cytuj]

A czymże jest "nowa" formacja" tj. Nowoczesna.PL ? Dokładnie tym samym!


Beton Platformy – kompradorzy obcego kapitału. Szykują kontruderzenie.
Warto wsłuchać się w powyborcze analizy prof. Wolniewicza




Niewielu jest w naszym życiu publicznym ludzi mądrych, przenikliwych, kierujących się szlachetnymi, patriotycznymi pobudkami, a jednocześnie wyrażających swoje sądy w sposób klarowny i bezkompromisowy. Jednym z takich rodzynków jest prof. Bogusław Wolniewicz, wybitny filozof, masowej publiczności nieznany z powodu swoich rzekomo „kontrowersyjnych” poglądów.

A szkoda, bo jego analizy i sposób argumentacji są na poziomie rzadko już dziś spotykanym. Na szczęście profesor jest człowiekiem bardzo aktywnym i regularnie publikuje swoje wystąpienia w internecie. Kilka ostatnich odcinków poświęcił wyborom prezydenckim. Warto się z nimi zapoznać, by na polskie sprawy spojrzeć szerzej.

Prof. Wolniewicz postawił tezę, że 24 maja był nowym 3 maja. Jak porównuje, w 1791 r. też odezwał się naród (co prawda tylko w swej szlacheckiej części), ale wówczas było już za późno, by uratować Ojczyznę.

Teraz być może jeszcze nie jest za późno

— mówi z nadzieją. Jak wskazywał już po pierwszej turze, w Polsce zaczął wiać nowy wiatr, który daje szansę na realizację jednego z najważniejszych zadań, jakie postawił przed sobą nowy prezydent: odbudowania wspólnoty. Oczywiście jest do tego potrzebna dobra wola drugiej strony. I o ile można na nią liczyć w elektoracie politycznego przeciwnika, o tyle nie w „betonie politycznym Platformy”, „żywotnie zainteresowanym w konserwacji porządku, który rodził się w Polsce od 1989 r., a właściwie od Magdalenki”. Ten beton nie ustąpi – przypomina filozof i wskazuje:

Ci, którzy nie są przyzwyczajeni do działań demokratycznych, byli oszołomieni

a teraz

otrząsnęli się z tego oszołomienia i zbierają się do kontruderzenia.

Naukowiec nie ma co do tego żadnych złudzeń, bo – jak mówi – „prywatne interesy betonu za bardzo zrosły się z sytuacją, jaką mamy w Polsce” – ze „skolonizowaniem naszego państwa przez obcy kapitał”.

Ten beton pełni funkcję kompradorów w stosunku do tego kapitału

— powtarza prof. Wolniewicz i przypomina, że termin ten w koloniach oznaczał tubylczych nadzorców miejscowej siły roboczej, którymi kolonizator się posługuje. A – jak dodaje – beton PO z kompradorstwa dobrze żył, więc łatwo z tego nie zrezygnuje.

Według filozofa zmiana, która dokonała się 24 maja, oznacza, że

pękła nad Polską skorupa korupcji i kompradorstwa, niszcząca w nas od lat ducha obywatelskiego. Ducha troski nie tylko o siebie i o swój własny kran, lecz także o Polskę. O pokolenia tych Polaków i tych Polek, które dopiero nadchodzą.

Profesor ostrzega, że na pewno budzą się już i organizują potężne siły, które będą się chciały tej zmianie przeciwstawić. I wraca do analogii z 1791 rokiem, wskazując, że wtedy te siły też się obudziły:

Nazywały się Targowica. Rok później doprowadziły do obalenia konstytucji. Ówczesny beton stanowiła tzw. magnateria – dziś to się nazywa „elity”. (…) Targowica działała w oparciu o zagranicę – przede wszystkim o Rosję i Katarzynę II, a ona (…) działała w porozumieniu z dwoma pozostałymi późniejszymi zaborcami – z Prusami i Austrią. (…) Jestem przekonany, że już w tej chwili nowa Targowica porozumiewa się ze swoimi zagranicznymi mocodawcami, by tej przemianie przeciwdziałać.

Jako jeden z przykładów mieszania się zewnętrznych czynników w polskie wybory prof. Wolniewicz podaje przyjazd do Polski Donalda Tuska przed II turą wyborów i zachęcanie przez szefa Rady Europejskiej do głosowania na Bronisława Komorowskiego.

On tu przyjechał jako emisariusz

-– mówi naukowiec i definiując zagrożenia wskazuje na konieczność liczenia się nawet z zamachem stanu, oczywiście nie w klasycznym jego rozumieniu, i przeprowadzanego w sposób zakamuflowany, np. poprzez destabilizację ekonomiczną Polski, jaką łatwo wywołać choćby sankcjami ekonomicznymi, niekoniecznie oficjalnie nazwanymi. A w efekcie z doprowadzeniem do dezorganizacji polskiej gospodarki i protestów społecznych.

Może jakiś nowy Majdan w Warszawie? Na Ukrainie był przeciwko Janukowyczowi, a tu mógłby być przeciwko Dudzie. Dlaczego nie? Naród występuje przeciw formacji, która przejęła władzę i doprowadziła do ekonomicznego rozstroju – z tym się trzeba liczyć.

Polecam całe ostatnie internetowe wystąpienie prof. Wolniewicza:

https://www.youtube.com/watch?v=Xli-H77QP-A

Kończy je zapowiedź (kolejny odcinek na kanale Głosu Racjonalnego ma się pojawić dziś) analizy międzynarodowych sił przeciwnych zmianom w Polsce. Przed paroma tygodniami profesor określił je „potężnym trójsojuszem”, który miał stanowić „o istocie panowania kliki” w Polsce. Definiując go wymieniał rodzimą biurokrację (właśnie kompradorów), sprzężoną interesami z „międzynarodówką kapitału” z jednej i ze „światowym lewactwem” z drugiej strony, połączonych wspólnym dążeniem do zlikwidowania fundamentów cywilizacji Zachodu, które stanowią chrześcijaństwo, demokracja oraz wspólnoty narodowe.

Powyborcze tezy prof. Wolniewicza trafiają w samo sedno. W najbliższych miesiącach ewidentnie czeka nas bowiem ciężki bój z siłami, których możemy nawet nie znać. Naiwnością byłoby sądzić, że o zachowanie wpływów walczyć w Polsce będzie wyłącznie grupa polityków skupionych wokół Kopacz, Schetyny, Grabarczyka i paru innych baronów Platformy. Zmiana władzy oznacza przecież nie tylko gorszy los partyjnych działaczy, ale przede wszystkim ich przyjaciół. A wręcz właśnie mocodawców, jak mogliśmy dobitnie przekonać się obserwując w czasie ostatnich dwóch kadencji mechanizmy powstawania w Polsce prawa, wpływu na ten proces wielkiego biznesu i biurokracji unijnej. Zachodzi dla nich zatem niebezpieczeństwo przecięcia sieci mafijnych bądź para-mafijnych powiązań, karczowania rozdmuchanej biurokracji i zagrożenia interesów międzynarodowych gigantów, na których czele stoją banki.

To walka z ich dominacją na polskim rynku finansowym i żerowaniem na kieszeniach Polaków stała się jednym z celów, jakie zapowiadał w kampanii nowowybrany prezydent i jakie ma na sztandarach również główna siła opozycyjna, z coraz większymi szansami na przejęcie władzy.

Wobec gnicia PO powołano więc nawet partię banksterów, już niemiłosiernie pompowaną i sprzedawaną jako „nowa” i antysystemowa. Pamiętają Państwo pierwszy sondaż, w którym była mowa o „partii Balcerowicza”? Pojawił się po pierwszej turze wyborów, kiedy nawet nie odbyła się jeszcze impreza inauguracyjna formacji Ryszarda Petru, a jedyne doniesienia o ugrupowaniu/stowarzyszeniu ograniczały się do kilku artykułów prasowych zbudowanych na dywagacjach i 2-3 nazwiskach. Mimo to sondaż dawał jej aż 11% poparcia i był kapitalnym argumentem za tym, by badaniom sympatii politycznych Polaków nie dawać najmniejszej wiary.

Jeśli prawdą są plotki, jakie krążą po Warszawie na temat sposobu przeprowadzania sondaży, w każdym takim badaniu możemy spodziewać każdego wyniku i nie powinny nas już dziwić żadne rezultaty wyborów odbiegające od tego, co wcześniej wciskały nam sondażownie.

A plotki te mówią o zastosowanej przez jedną z firm badawczych specyficznej formule pytań zadawanych ankietowanym, którzy mieli zastanowić się, na kogo chcieliby oddać głos. Nie byli pytani, „na jaką partię zagłosowaliby, gdyby wybory odbyły się w najbliższy weekend”, ale np. o coś w stylu: „Czy zagłosowałby pan na partię XYZ, która chce uprościć i obniżyć podatki?”. Pozostałe formacje tak atrakcyjnych charakterystyk nie miały…

Wracając do naszych „antysystemowców” pod egidą prof. Balcerowicza – arcyinteresujące będzie obserwowanie ich promowania i kampanijnej kosztowności… Ciekawe, czy okaże się, że na Platformie zupełnie trzeba już będzie położyć krzyżyk i cała para pójdzie w osładzanie Polakom projektu UW ver. 2.0?

Warto też pamiętać o przestrodze prof. Wolniewicza – nawet jeśli parlamentarną, a może i konstytucyjną większość zdobędą siły realnie chcące zmieniać Polskę, „trójsojusz” nie odpuści. Największą mądrością nowej ekipy może okazać się umiejętność zachowania odporności na ataki również przy pełni władzy. Oby jej nie zabrakło.

autor: Marek Pyza

http://wpolityce.pl/polit...rof-wolniewicza
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 24 Lipiec 2015, 08:29    [Cytuj]

Mamy taki Sejm na jaki zasługujemy. Ktoś ten Sejm, tych ludzi zasiadających w ławach sejmowych wybrał. Nie łudźmy się, dopóki Polacy się nie nawrócą, to krajem rządzić będą dewianci, zboczeńcy i wykolejeńcy. M.i. PO (rządząca klika) jest takim zbiorowiskiem dewiantów i wykolejeńców.


Sejm uchwalił ustawę o tzw. uzgodnieniu płci. "Ta ustawa jest kpiną z państwa"



Sejm uchwalił ustawę o tzw. uzgodnieniu płci. "Ta ustawa jest kpiną z państwa"

"Wierzę, że prezydent Andrzej Duda zrozumie cierpienie osób transpłciowych i podpisze ustawę o uzgodnieniu płci" - mówi Lalka Podobińska z fundacji Trans-Fuzja.

http://wpolityce.pl/forum...arze-publikacji

jeden z komentarzy :

"PO-PSL i SLD demolują Polskę nie tylko gospodarczo ale i moralnie. Zostawiają nam po sobie zgliszcza i życie jak w Matriksie. To co robią woła o pomstę do nieba."
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 29 Lipiec 2015, 20:09    [Cytuj]

Jedyne co potrafią łajdaki spod znaku PO to szkodzić Polsce. Siać zamęt i chaos. Najwyższy czas tych łajdaków rozliczyć.


Komorowski zdąży podpisać ustawę o „uzgodnieniu płci”? Nagłe przyspieszenie prac



Coraz szybciej zbliżające się zaprzysiężenie Andrzeja Dudy na prezydenta RP powoduje przeforsowywanie za wszelką cenę ustaw, mających na celu rewolucyjne zmiany w polskim społeczeństwie. Wiele wskazuje na to, że dopiero co przegłosowaną w Sejmie ustawę o „uzgodnieniu płci” zdąży podpisać Bronisław Komorowski.

Tak zwana ustawa o uzgodnieniu płci była poselskim projektem ustawy, który do Sejmu wpłynął 3 stycznia 2013 roku. Wnioskodawcy upoważnili poseł Annę Grodzką do reprezentowania ich w pracach nad projektem. 6 grudnia 2013 roku odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy na posiedzeniu Sejmu. Posłowie zdecydowali o skierowaniu go do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz do Komisji Zdrowia. Od tego czasu projekt leżał w sejmowej „zamrażarce”.

9 lipca br. ogłoszone zostało sprawozdanie z prac komisji, a sprawozdawcą została Joanna Mucha. 21 lipca odbyło się drugie czytanie na posiedzeniu Sejmu, w trakcie którego powzięto decyzję o niezwłocznym przystąpieniu do trzeciego czytania. Faktycznie, już dwa dni później odbyło się ostateczne głosowanie – 252 posłów za, 158 przeciw, 11 się wstrzymało.

Dzień później – 24 lipca – ustawa została przekazana do Senatu. Termin rozpatrzenia jej przez izbę wyższą parlamentu upływa 23 sierpnia. Mimo to przewidywalne jest znacznie szybsze przegłosowanie ustawy przez Senat, ponieważ już 24 lipca i 28 lipca marszałek Senatu skierował ustawę do odpowiednich komisji. Posiedzenia w obu komisjach odbędą się 30 lipca.

4 sierpnia rozpoczyna się kolejne posiedzenie Senatu. Jako trzecią ustawę senatorowie będą głosować właśnie o uzgodnieniu płci. Gdyby głosowanie zakończyło się dla Platformy Obywatelskiej pozytywnie, wówczas marszałek Senatu przekaże ustawę do podpisania prezydentowi, a ten w ostatnim dniu swojego urzędowania – 5 sierpnia – ustawę może podpisać.

Ustawa określa procedurę i skutki uzgodnienia płci osób, których tożsamość płciowa różni się od płci wpisanej do aktu urodzenia. Coraz bardziej przekonywujące stają się słowa, że „nikt nie może być pewien swojego życia i mienia, dopóki obraduje parlament”.

KRaj

http://www.pch24.pl/komor...ac,37236,i.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
pier1987

Dołączył: 29 Paź 2011
Posty: 1457
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1 Wrzesień 2015, 21:03    [Cytuj]

W tej chwili Platforma Obywatelska jest zupełnie inną formacją niż ta, do której wstępowałam
— z Lidią Staroń, posłanką PO, która w sierpniu wystąpiła z tej partii, rozmawia na łamach nowego wydania tygodnika „wSieci” Andrzej Potocki.
Wywiad otwiera pytanie o powody wystąpienia z szeregów Platformy.
To była decyzja, która dojrzewała od dłuższego czasu. W końcu, kiedy usłyszałam, że parlamentarzyści mają „zostawiać sumienie za drzwiami”, nastąpił przełom. Przed laty wstępowałam do zupełnie innej formacji. Partia ta miała deklarację ideową, głosiła, że będzie przestrzegać wartości. W końcu opierała się na chrześcijańskim fundamencie ideowym, podobnie jak cała nasza cywilizacja. Sprawuję mandat poselski od 10 lat. Przedtem działałam w różnych organizacjach społecznych. Założyłam stowarzyszenie spółdzielców. Przez te wszystkie lata walczyłam o ludzi, pomagałam im, a przede wszystkim nie zamykałam oczu na ludzką krzywdę, bo tak mi właśnie nakazywało sumienie. W tej chwili Platforma jest zupełnie inną formacją niż ta, do której wstępowałam. Decyzję o wyjściu z PO podjęłam wcześniej, na początku tego roku
— mówi posłanka Staroń. Wyjaśnia dalej dlaczego mimo to została w partii jeszcze kilka miesięcy.
Chciałam dokończyć kilka istotnych spraw.
Posłanka wylicza sprawy, którymi zajmuje się i zajmowała podczas swojej aktywności w parlamencie. Mówi m.in. o projekcie ustawy o komornikach sądowych, który posłanka złożyła już 3 lipca 2013, przypomina również o projektach z zakresu prawa spółdzielczego. Podkreśla:
Gdy widziałam, co się dzieje, poszłam do Trybunału Konstytucyjnego, by tam walczyć o prawa spółdzielców. TK potwierdził: obecne przepisy są niezgodne z konstytucją. Ustawodawca miał je zmienić. W Sejmie nadal czekały moje ustawy… Chciałam, zanim odejdę, właśnie te dobre zmiany dokończyć. Zmiany likwidujące patologie, wręcz wyzysk ludzi.
Jak podkreśla Lidia Staroń:
Takie prawo demoralizuje i zniewala. Przykłady można mnożyć (…) Nie mogłam więc jeszcze wtedy, w marcu, odejść z PO, ponieważ musiałam walczyć o zmianę przepisów, choćby tylko w zakresie orzeczenia TK. Te przepisy przedstawiłam pani premier. Wskazałam również niezbędne zmiany w ustawie o komornikach sądowych. Otrzymałam zapewnienie, że nowe prawo zostanie uchwalone jeszcze w tej kadencji, a procedowanie rozpocznie się od najbliższego posiedzenia Sejmu
— wyjaśnia Staroń.
Czy premier Ewa Kopacz dotrzymała słowa?
— pyta posłankę Andrzej Potocki.
Nie. Dlatego wiedziałam, że nic już nie zrobię. Złożyłam rezygnację. Od 6 sierpnia nie jestem członkiem Platformy.
http://wpolityce.pl/polit...nie-za-drzwiami
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 4 Wrzesień 2015, 08:16    [Cytuj]





http://www.sprawypolakow....15,1397-45.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2145
Skąd: Śląsk
Wysłany: 6 Wrzesień 2015, 21:14    [Cytuj]

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 17 Wrzesień 2015, 01:09    [Cytuj]

Kolaborancji rządzący Polską swoich nie wpuszczą, ale islamskich terrorystów jak najbardziej. Wszystko zrobią pod dyktando Unii.
Czy są jeszcze w Polsce tacy, którzy to tolerują ?? :shock:



Dramatyczny apel Polaków z Mariupola do władz: "Jesteśmy gotowi sprzątać w Polsce ulice"



W momencie, kiedy Ewa Kopacz pozuje na obrończynię praw człowieka i humanitaryzmu, Polacy z Mariupola nie mają możliwości powrotu do Ojczyzny. Nasi rodacy z Zarządu Polsko-Ukraińskiego Stowarzyszenia Kulturalnego w Mariupolu właśnie pracują nad listem do kancelarii prezydenta, premiera i senackich oraz sejmowych komisji ds. łączności z Polakami za granicą, w którym wyrażają chęć przyjazdu do kraju.

Słuchając zapewnień, że Polska jest gotowa przyjąć setki uchodźców-Muzułmanów, ubolewamy, że dla nas – katolików, potomków represjonowanych Polaków, dzieci i wnuków przymusem wywiezionych przez NKWD z Podola i terenów byłej II RP na Donbas polskich żołnierzy, nauczycieli, urzędników, nie ma miejsca w naszej historycznej Ojczyźnie

— podkreślają Polacy z Mariupola.

My, Polacy z Mariupola, nie mamy wygórowanych wymagań, jesteśmy gotowi pracować społecznie za bezpieczny dach nad głową i sprzątać ulice w razie potrzeby na terenie naszej historycznej Ojczyzny”

— zaznaczają nasi rodacy.

List jest reakcją polsko-ukraińskiego stowarzyszenia na słowa premier Ewy Kopacz, która zapewniała, że nic nie wiedziała o apelach Polaków z Mariupola. W rzeczywistości nasi rodacy odbijają się od ściany bezskutecznie próbując skontaktować się z polskimi urzędami.

Ten apel to ostatni krzyk rozpaczy Polaków, dla których zabrakło miejsca we własnym kraju. Być może tylko dlatego, że rząd polski wolał przyjmować muzułmanów.

gah/kresy24.pl

autor: Zespół wPolityce.pl

http://wpolityce.pl/polit...-w-polsce-ulice
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,105 sekundy. Zapytań do SQL: 8