ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Współczesny kabaret
Autor Wiadomość
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17397
Skąd: Polska
Wysłany: 25 Listopad 2010, 12:51   Współczesny kabaret [Cytuj]

Bubel czy premedytacja?

Od kilku lat daje się zauważyć dość niezwykły trend. Większość satyryków i kabareciarzy jak ognia unika tematyki działań obecnej ekipy rządzącej. Najwyraźniej nie wytrzymali konkurencji z politykami. Wymiękli, jak mawiają „młodzi, wykształceni” itd. Jedynie nieliczni (np. Jan Pietrzak) trzymają fason.

Z drugiej strony ciężko im się dziwić, skoro pojawiają się pomysły na miarę projektu zmian Konstytucji RP, sygnowanego podpisem aktualnego lokatora Pałacu Namiestnikowskiego. Wpisuje ona na przykład do ustawy zasadniczej UE i zasadę pomocniczości. A gdzie NATO, gdzie ONZ i inne organizacje, do których Polska należy? No i jeszcze zasada pomocniczości, zgodnie z którą Unia (na mocy Traktatu z Maastricht) ma prawo ingerować w sprawy, z którymi państwo członkowskie nie jest sobie w stanie samo poradzić. Na przykład bankrutujący socjal strefy euro. Aż się prosi o zestawienie z nowelizacją Konstytucji PRL z 10 lutego 1976 r., wpisującą „przyjaźń i współpracę z ZSRR” i innymi państwami „obozu socjalistycznego”.

Do kategorii kuriozów należy zaliczyć zapisy o czynnym i biernym prawie wyborczym obywateli polskich w ramach Parlamentu Europejskiego, czy „prawo wychoda” z Unii. Jako że te kwestie regulują traktaty, będące podstawą funkcjonowania UE, a polskie władze nie mają nic do powiedzenia w tej kwestii, powstaje pytanie po co wprowadzać takie zapisy? W sumie równie dobrze można zapisać, że Polski nie obejmują swym działaniem kryzysy gospodarcze.

Plany wprowadzenia Polski do strefy euro, choć jeszcze nie spełniono kryteriów konwergencji, już dziś dalekowzrocznych wizjonerów skłoniły do zmian konstytucyjnych zapisów o NBP, który pozostając centralnym bankiem państwa będzie odtąd należeć do Europejskiego Systemu Banków Centralnych (art. 227, ust. 1). Ciekawe to, skoro artykuł 282 ust. 1 Traktatu o Funkcjonowaniu UE jasno definiuje, że „EBC i krajowe banki centralne tworzą ESBC”. Ani słowa o „należeniu do”, czyli faktycznie własności.

Jest to tym ważniejsze, że zgodnie z zapisami w proponowanej nowelizacji NBP (a więc właściwie ESBC) „zapewnia stabilność cen”. Istna reaktywacja centralnego sterowania, dzięki której społeczna gospodarka rynkowa będzie bardziej „społeczna” niż „rynkowa”. Warto też, skoro już omawiamy planowaną rolę NBP, zwrócić uwagę, że nowelizacja wykreśla z artykułu 203 ust. 1 obecnej Konstytucji (określającego zakres podmiotów kontrolowanych przez NIK) NBP, i wprowadza następujący zapis (art. 227, ust. 2) „NIK kontroluje działalność NBP z punktu widzenia legalności, gospodarności, celowości i rzetelności w zakresie, w jakim nie dotyczy to realizowania zadań i wykonywania kompetencji określonych w Traktatach stanowiących podstawę UE”. Skoro NBP będzie należeć do ESBC, „realizować zadania i wykonywać kompetencje określone w Traktatach”, to co będzie kontrolować NIK? Unię Europejską? Szukać starych śledzi z minister Piterą? Zwłaszcza, że Prezes NBP po nowelizacji art. 198 ust. 1 nie będzie odpowiadał przed Trybunałem Stanu za „naruszenie Konstytucji lub ustawy, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania”. Więc jaki sens będą miały owe kontrole NIK – u? Ale to tak na marginesie.

Proponowany w nowelizacji Rozdział Xa Konstytucji RP reguluje członkostwo Polski w UE. I tu zaczyna się robić naprawdę ciekawie. Otóż artykuł 227b stwierdza, że „RP może przekazać UE kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach” w drodze sejmowych uchwał i ustaw (dalej opis jak to przekazanie ma wyglądać plus moje ulubione zastrzeżenie „ustawą lub referendum”, tak na wypadek gdyby „przypadkowe społeczeństwo” miało akurat inne zdanie niż oświecone elity). Wszystko jest fajnie, dopóki nie zapoznamy się z proponowanym w nowelizacji artykułem 227h ust. 2, który stwierdza, że „Sejm i Senat wykonują kompetencje powierzone parlamentom narodowym w Traktatach stanowiących podstawę UE w zakresach i formach określonych w tych Traktatach”. To w końcu kto komu przekazuje kompetencje, hę? Zwłaszcza, że jak czytamy w uzasadnieniu nowelizacji związanej z wejściem Traktatu z Lizbony, który „przyczynił się do radykalnego umocnienia roli parlamentów narodowych w odniesieniu do spraw UE”. W czym zatem przejawia się to „radykalne umocnienie” – w tym, że parlamentom narodowym UE „powierzyła kompetencje”, czy że mogą je z powrotem przekazać UE?

A może chodzi o to, że od wejścia w życie nowelizacji „Rada Ministrów wnosi do Sejmu projekt ustawy wykonującej prawo UE” (art. 227i ust. 1), czyli pokornie wprowadza na powierzonym odcinku to, co mądrzejsi nakazali? Możliwe też, że chodzi jednak o to, iż zgodnie z art. 227h ust. 1 nowelizacji „Rada Ministrów prowadzi politykę RP w UE”, która przesyła jej zadania do wykonania?

Wszystko to byłoby naprawdę śmieszne, gdyby nie fakt, że to nie żarty. I tylko jedno mnie zastanawia – to zwykły bubel (żeby nie postawić dosadniejszych zarzutów pod adresem autorów), czy działanie z premedytacją?

Michał Nawrocki

http://www.prokapitalizm....emedytacja.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17397
Skąd: Polska
Wysłany: 22 Marzec 2012, 15:18   Re: Współczesny kabaret [Cytuj]



Gdyby oni dwaj zamienili się miejscami

Gdyby oni dwaj zamienili się miejscami, z początku nikt by nie zauważył. Jednak - co należy dostrzec - byłaby to zdecydowana zmiana na lepsze. Od błazna udającego męża stanu lepszy jest przecież błazen par excellence. Problem tylko, że kabaret bardzo by na tej zmianie ucierpiał. Facet mógłby przez jakiś czas nie zorientować się i myśleć, że w kabarecie - jak w jego postpolityce - też wszystko jest na niby. Tymczasem kabaret stał się w dzisiejszej rzeczywistości najpoważniejszą chyba ze sztuk.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
robroy
robroy

Dołączył: 15 Sty 2012
Posty: 160
Skąd: Wrocław
Wysłany: 22 Marzec 2012, 22:25    [Cytuj]

Jak raz ten artysta kabaretowy (nie mylić z satyrykiem) nie daje wyprzedzić się politykom Platformy, w tym przede wszystkim premierowi i od dłuższego czasu zabawnie parodiuje jego poczynania. Zauważyłem, że w morzu współczesnych „kabaretów”, tylko dwa – „Moralnego Niepokoju” i „Ani Mru-Mru” wybiły się ponad przeciętność; ale dzięki czemu - ano dzięki zróżnicowaniu repertuaru. Od dawna nie widziałem w wykonaniu tych kabaretów antyklerykalnych skeczów, które stały się plagą naszych kabaretowych scen.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17397
Skąd: Polska
Wysłany: 26 Wrzesień 2013, 10:05    [Cytuj]

Za komuny kabaret był niebezpieczny dla władzy, dzisiaj jest niebezpieczny dla oglądających go ludzi, gdyż totalnie ogłupia, zatruwa ich umysły i wypacza zdrowe myślenie.

kopia tekstu :

Żałosna droga donikąd

Czy kabaret może być niebezpieczny? Kabaret może być udany, śmieszny, dowcipny, aluzyjny, ale nie niebezpieczny. Chociaż starsi czytelnicy pamiętają, że za komuny bywał niebezpieczny dla władzy, która bała się zbyt oczywistych politycznych aluzji i ośmieszenia jej roli w społeczeństwie.

O co zatem chodziło premierowi Donaldowi Tuskowi, gdy na konferencji prasowej w Gdyni, na tle dwóch polskich okrętów wojennych, na pytanie o możliwość debaty komisji Macieja Laska z naukowcami skupionymi w zespole parlamentarnym Antoniego Macierewicza powiedział o „trwającym od lat i niebezpiecznym dla Polski kabarecie w reżyserii Antoniego Macierewicza”?

Po co znowu ta typowa erystyka, bo w słowach tych jest i odwołanie się do strachu, najpewniej przed Rosją, i kolejna próba ośmieszenia przeciwnika politycznego, i typowy populizm, gdyż większość Polaków nie uważa Antoniego Macierewicza za kabareciarza. To kolejna skandaliczna wypowiedź Tuska.

Stąd potrzeba przypominania, szczególnie premierowi, że przekazał prowadzenie śledztwa smoleńskiego Rosji, w konsekwencji czego Polska nie odzyskała wraku samolotu, czarnych skrzynek wraz z oryginałami ich zapisów, a więc nadal nie ma podstawowych dowodów rzeczowych śledztwa. Premierowi trzeba też przypomnieć, że szereg ustaleń zawartych w raporcie komisji Jerzego Millera zostało już oficjalnie obalonych.

Generała Błasika nie było w kokpicie, odejście na drugi krąg bez autopilota okazało się możliwe, urządzenia pokładowe i rejestratory przestały działać jeszcze w trakcie lotu, a nie po uderzeniu w ziemię, nie ma też wiarygodnych dowodów na obcięcie skrzydła samolotu przez brzozę.

Tę listę można by jeszcze znacznie wydłużyć. Nie znamy wciąż wyników badań próbek pobranych z foteli samolotu na obecność trotylu. Ale według Tuska wszystko to, o czym mówią eksperci parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy Tu-154M i jego przewodniczący, to kabaret, na dodatek niebezpieczny.

Odrzućmy zakłamaną erystykę, która z definicji dąży do zniszczenia przeciwnika za pomocą nieuczciwych pozamerytorycznych chwytów. Ta droga do niczego dobrego nie prowadzi. Fakty są takie, że premier i opłacana przez rząd komisja Macieja Laska bronią ustaleń zawartych w raporcie Jerzego Millera.

Raport ten z kolei powtarza główne tezy rosyjskiego raportu MAK gen. Tatiany Anodiny. Prokuratorskie śledztwo smoleńskie jednak nadal trwa i będzie jeszcze długo trwało. Nawet zakończone, może zostać wznowione po odejściu od władzy ekipy Tuska. Premier i jego urzędnik Maciej Lasek, były ekspert komisji Millera, nie mogą w tak prymitywny sposób dezawuować tych, którzy domagają się dopuszczenia nowych dowodów, ujawnienia danych, na podstawie których formułowano niektóre tezy, większej jawności prowadzonego śledztwa oraz rzeczowej, merytorycznej dyskusji w gronie ekspertów. O taką debatę specjalistów-naukowców w świetle kamer zabiegał prof. Michał Kleiber.

Opublikowanie przez „Gazetę Wyborczą” tendencyjnie wybranych fragmentów zeznań naukowców z zespołu Antoniego Macierewicza miało ich ośmieszyć w opinii publicznej, zapoczątkować nagonkę na niezależnych ekspertów i w końcu storpedować ideę debaty. I tak się stało.

Niezawodny cyngiel rządowy poseł Stefan Niesiołowski domaga się już dymisji prof. Michała Kleibera z funkcji prezesa PAN. Jak widać, niezależna debata naukowców nie jest na rękę tym wszystkim, którzy stoją uparcie na gruncie ustaleń komisji Jerzego Millera i rosyjskiego MAK. Uciekając od prawdy, starają się ją za wszelką cenę pognębić. To żałosna droga donikąd, że przywołam starą rzymską sentencję – prawdę można uciskać, ale nie zdławić.

Wojciech Reszczyński

http://www.naszdziennik.p...ga-donikad.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,075 sekundy. Zapytań do SQL: 9