ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Pierwsze testy merytoryczności
Autor Wiadomość
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 31 Grudzień 2010, 18:49   Pierwsze testy merytoryczności [Cytuj]

Wracają do mnie powoli pierwsze odpowiedzi osób, które otrzymały ode mnie opracowanie nazwane błędnie "naukowym" autorstwa pana dr inż. Andrzeja Gduli.
Większość osób, które "obdarzyłem" tym opracowaniem odrzuciło je już przy pierwszym zetknięciu wraz z komentarzami typu:
1. "Problem wiarygodności naukowej nie ma tu nic do rzeczy, to jest poezja";
2. "Młode pokolenie woli rzetelną naukę od starożytnych bajęd. Nic dziwnego, że ewangelizator "Andrzej" odrobił lekcje i stara się, jak może. Obawiam się, że co słabszym umysłom może nieźle namieszać w głowach, bo jego teksty, acz nienaukowe i w oczywisty sposób nieprawdziwe, wyglądają całkiem poważnie." (to ze wskazaniem na fragment w "preambule" opracowania: "(...)zagraża skutecznej ewangelizacji młodego pokolenia.";
3. "Autor opracowania stawia tezy, których nie udowadnia. Ani jednej.";
4. "Naukowych argumentów nie ma. Nie ma żadnej publikacji naukowej obalającej teorię ewolucji. W ogóle żadnych merytorycznych argumentów tam nie ma. Argumentacja jest oparta na oczywistym wynikaniu"
Tyle osoby, które stanowczo odrzuciły skomentowanie całości z powodów, jak to formułują, oczywistej nienaukowości źródła.

Pierwszą osobą, która wyraziła swoją opinię nieco szerzej jest prof. dr hab. Kazimierz Jodkowski. Tu (po uzyskaniu pozwolenia od nadsyłającego komentarz) cytuję odpowiedź:
Cytat:
Dziękuje za przesłany materiał. Ma on prawie 500 stron. Przeczytanie i ocena wymaga sporej pracy. Zabieranie się do tego jest ryzykowne, bo można dużo czasu stracić. Zanim coś takiego się robi, sprawdza się "referencje". Wrzuciłem hasło Andrzej Gdula na stronę Nauka Polska. Wynik: zero. Znaczy to, że nie ma takiego naukowca. No, chyba ze akurat został pominięty (wykluczyć się tego nie da, ale jest mało prawdopodobne). Wobec tego wrzuciłem hasło dr inż. Andrzej Gdula w Google, żeby sprawdzić, jakie ma publikacje. Okazuje się, że nie ma żadnych. Są tylko internetowe. Ale w internecie każdy może wstawić dowolny swój tekst.

Autor opracowania prawdopodobnie nie jest naukowcem i prawdopodobnie nie
ma żadnych naukowych publikacji. Oczywiście, nie znaczy to, że na pewno opracowanie, jakie Pan mi przysłał, jest bez wartości. Ale jest niezwykle mało prawdopodobne, by ktoś, kto nigdy nie pracował naukowo i nie ma publikacji, nagle napisał wartościowe dzieło na 500 stron. Rozwój naukowy wygląda zupełnie inaczej. Najpierw pisze się jakieś mniejsze rzeczy, publikuje się w jakichś czasopismach, a dopiero na końcu pisze potężne objętościowo dzieła.

Rzuciłem okiem w 2-3 miejscach tego opracowania, jak jest napisane. I opinię mam jak najgorszą.
(wszystkie pogrubienia ode mnie)
Potwierdzają się moje komentarze dotyczące braku publikacji. Ten temat poruszyło kilku rozmówców.

Sądzę, że w najbliższych tygodniach pojawią się kolejne opinie i nie sądzę, aby były za bardzo chwalebne. Nadmienię, że osoby poproszone o skomentowanie nie wiedzą o sobie wzajemnie, więc nie ma podstaw do ogłaszania spisku.

Do "rozpracowania" do rąk matematyków poszła również sławetna metoda obliczeniowa. Po takiej konfrontacji można być już pewnym, czy warto w ogóle startować z weryfikacją naukową tego tekstu. Ja osobiście sądzę, po przeczytaniu tych materiałów, które otrzymałem, że tekst autorstwa pana Andrzeja nigdy nie przejdzie przez jakąkolwiek poprawnie przeprowadzoną weryfikację merytoryczną z tego względu, że nie posiada żadnej wartości w sensie naukowym.

Ciąg dalszy z całą pewnością nastąpi.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 31 Grudzień 2010, 19:49    [Cytuj]

Witam!
Jak na razie brak konkretnych szczegółowych uwag merytorycznych. Wszystko co pan pisze to nie sprecyzowane uwagi ogólne. Czekam na uwagi szczegółowe ale bezpośrednie imiennie podpisane. Do tego co pan sylq1972 pisze nie można mieć żadnego ale to żadnego zaufania.

sylq1972; cytuje wypowiedź;
"Rzuciłem okiem w 2-3 miejscach tego opracowania, jak jest napisane. I opinię mam jak najgorszą.'
ANDRZEJ;Znowu okólniki i brak szczegółowych zarzutów merytorycznych. Oczekuję na konkretne merytoryczne zarzuty. z podaniem strony opracowania.

sylq1972;Do "rozpracowania" do rąk matematyków poszła również sławetna metoda obliczeniowa. Po takiej konfrontacji można być już pewnym, czy warto w ogóle startować z weryfikacją naukową tego tekstu. Ja osobiście sądzę, po przeczytaniu tych materiałów, które otrzymałem, że tekst autorstwa pana Andrzeja nigdy nie przejdzie przez jakąkolwiek poprawnie przeprowadzoną weryfikację merytoryczną z tego względu, że nie posiada żadnej wartości w sensie naukowym.
Ciąg dalszy z całą pewnością nastąpi.
ANDRZEJ;To dobrze że matematycy przyjrzą się tym obliczeniom bo tam nie ma żadnej filozofii, co niestety przekracza poziom zrozumienia pana sylq1972. Ale przynajmniej pan panie sylq1972 nie będzie już mógł sobie wmyślać urojonych błędów.
Poza tym Ja opracowania jeszcze nie ukończyłem wiec nie można mieć do mnie pretensji że nie sprawdzone one zostało przez polonistę.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 31 Grudzień 2010, 20:14    [Cytuj]

W uzupełnieniu dodam, że są to tylko kolejne ogólne nie udokumentowane uwagi niemerytoryczne spreparowane przez pana sylq1972.
Do tego co sobie pan sylq1972 wypisuje nie można mieć żadnego zaufania bo pan sylq1972 jako osoba ANONIMOWA OD POCZĄTKU JEST NIEWIARYGODNY.
Dla mnie krytyczne uwagi mogą być wtedy wiarygodne, jeśli autorzy uwag zaprezentują te uwagi osobiście na tym forum i pod nimi podpiszą się imiennie.
Poza tym dla mnie znając nierzetelność pana sylq1972, nie wiarygodne jest też to co pan sylq1972 wysłał pośpiesznie do opiniowania.
Ja osobiście żadnego swojego opracowania do nikogo do zaopiniowania nie wysyłałem bo jest ono jeszcze nie ukończone.
Dopiero po ukończeniu opracowania można o nim pisać ostateczną opinię o jego wartości naukowej.
To zaiste ciekawe że opracowanie w którym ponad połowa to cytaty z nie podważalnych publikacji nie ma wartości naukowej.
Ale czekam na merytoryczne uwagi przesyłane bezpośrednio na tutejsze .forum.
Jakiekolwiek pośrednictwo anonimowego spekulanta tylko podważa wiarygodność merytorycznych zastrzeżeń.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 1 Styczeń 2011, 09:09    [Cytuj]

Andrzej Gdula napisał/a:
Znowu okólniki i brak szczegółowych zarzutów merytorycznych. Oczekuję na konkretne merytoryczne zarzuty. z podaniem strony opracowania.
To ja proponuję osobistą konfrontację z prof. Jodkowskim, chyba, że nie ma Pan odwagi na rzetelną konfrontację z naukowcem?

Andrzej Gdula napisał/a:
W uzupełnieniu dodam, że są to tylko kolejne ogólne nie udokumentowane uwagi niemerytoryczne spreparowane przez pana sylq1972.
Skoro one są SPREPAROWANE, to niech Pan to udowodni poprzez osobisty kontakt z prof. Jodkowskim i sprawdzenie, czy czegoś nie "spreparowałem".

Andrzej Gdula napisał/a:
Poza tym dla mnie znając nierzetelność pana sylq1972, nie wiarygodne jest też to co pan sylq1972 wysłał pośpiesznie do opiniowania.
Wysłałem całość opracowania bez skreśleń ani pominięć. Każdy "recenzent prywatny" otrzymał więc komplet danych wyjściowych plus linki do tego forum.

Myślę, że najdalej w ciągu trzech miesięcy sprawa niemerytoryczności tej kilkusetstronicowej "poezji" zostanie jednoznacznie objaśniona, co zmusi Pana do publicznego przyznania, że z nauką te bujdy nie mają (i nigdy nie miały) nic wspólnego.

Wykręty, jakoby opracowanie nie było jeszcze gotowe to kłamstwo. I to z kilku powodów:
1. Praca tak pojemna powinna być poprzedzona zdecydowanie mniej pojemnymi artykułami tematycznie związanymi opisującymi metodologię, zastosowane nowe metody oraz poczynione odkrycia, które dały początek pracy o takiej a nie innej tematyce.
2. Zanim dojdzie do publikacji opracowania finalnego, wszystkie powyższe elementy wstępne (publikacje artykułów) muszą przejść pozytywnie weryfikację naukową. Inaczej opracowanie skompletowane z nich nie będzie wiarygodne już na początku. Pana opracowanie nie opiera się nawet o artykuły niezweryfikowane.
3. Publikowanie w medium ogólnodostępnym nieukończonego opracowania naukowego jest z gruntu sprzeczne z metodologią naukową i stanowi ewidentne kuriozum wskazujące na braki w rozumieniu zasady pracy naukowej przez autora.
4. Usilne omijanie jakichkolwiek głosów sceptycznych ze strony rzetelnej nauki na temat swojego tekstu jest działaniem na szkodę wartości naukowej własnej pracy oraz jest jawnym oszukiwaniem czytelników własnego opracowania z tego powodu, że odbiera się w ten sposób możliwość weryfikowania "w locie" - co ciekawe, pan Andrzej w ten właśnie sposób (możliwość weryfikacji podczas debaty publicznej) wyjaśnia powody publikowania swojego opracowania w sieci - czyli mamy kolejne kłamstwo.

Pan złamał wszystkie powyższe zasady a teraz każe Pan czytelnikom wierzyć na słowo, że to, co Pan napisał to rzetelny tekst naukowy. A ja nadal twierdzę, że to oszustwo naukowe szyte grubymi nićmi. I udowodnię to bezspornie podpierając się rzetelnymi ekspertyzami. Oszustów trzeba tępić.
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
adsenior


Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 5877
Skąd: Łódź
Wysłany: 1 Styczeń 2011, 09:58    [Cytuj]

sylq1972 napisał/a:
Andrzej Gdula napisał/a:
Znowu okólniki i brak szczegółowych zarzutów merytorycznych. Oczekuję na konkretne merytoryczne zarzuty. z podaniem strony opracowania.
To ja proponuję osobistą konfrontację z prof. Jodkowskim, chyba, że nie ma Pan odwagi na rzetelną konfrontację z naukowcem?

Andrzej Gdula napisał/a:
W uzupełnieniu dodam, że są to tylko kolejne ogólne nie udokumentowane uwagi niemerytoryczne spreparowane przez pana sylq1972.
Skoro one są SPREPAROWANE, to niech Pan to udowodni poprzez osobisty kontakt z prof. Jodkowskim i sprawdzenie, czy czegoś nie "spreparowałem".

Andrzej Gdula napisał/a:
Poza tym dla mnie znając nierzetelność pana sylq1972, nie wiarygodne jest też to co pan sylq1972 wysłał pośpiesznie do opiniowania.
Wysłałem całość opracowania bez skreśleń ani pominięć. Każdy "recenzent prywatny" otrzymał więc komplet danych wyjściowych plus linki do tego forum.

Myślę, że najdalej w ciągu trzech miesięcy sprawa niemerytoryczności tej kilkusetstronicowej "poezji" zostanie jednoznacznie objaśniona, co zmusi Pana do publicznego przyznania, że z nauką te bujdy nie mają (i nigdy nie miały) nic wspólnego.

Wykręty, jakoby opracowanie nie było jeszcze gotowe to kłamstwo. I to z kilku powodów:
1. Praca tak pojemna powinna być poprzedzona zdecydowanie mniej pojemnymi artykułami tematycznie związanymi opisującymi metodologię, zastosowane nowe metody oraz poczynione odkrycia, które dały początek pracy o takiej a nie innej tematyce.
2. Zanim dojdzie do publikacji opracowania finalnego, wszystkie powyższe elementy wstępne (publikacje artykułów) muszą przejść pozytywnie weryfikację naukową. Inaczej opracowanie skompletowane z nich nie będzie wiarygodne już na początku. Pana opracowanie nie opiera się nawet o artykuły niezweryfikowane.
3. Publikowanie w medium ogólnodostępnym nieukończonego opracowania naukowego jest z gruntu sprzeczne z metodologią naukową i stanowi ewidentne kuriozum wskazujące na braki w rozumieniu zasady pracy naukowej przez autora.
4. Usilne omijanie jakichkolwiek głosów sceptycznych ze strony rzetelnej nauki na temat swojego tekstu jest działaniem na szkodę wartości naukowej własnej pracy oraz jest jawnym oszukiwaniem czytelników własnego opracowania z tego powodu, że odbiera się w ten sposób możliwość weryfikowania "w locie" - co ciekawe, pan Andrzej w ten właśnie sposób (możliwość weryfikacji podczas debaty publicznej) wyjaśnia powody publikowania swojego opracowania w sieci - czyli mamy kolejne kłamstwo.

Pan złamał wszystkie powyższe zasady a teraz każe Pan czytelnikom wierzyć na słowo, że to, co Pan napisał to rzetelny tekst naukowy. A ja nadal twierdzę, że to oszustwo naukowe szyte grubymi nićmi. I udowodnię to bezspornie podpierając się rzetelnymi ekspertyzami. Oszustów trzeba tępić.


Proszę proszę "śmadry" się uwidocznił! Troszkę krytycyzmu, wobec siebie proponuję!
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
sylq1972

Dołączył: 30 Sty 2010
Posty: 266
Skąd: z Polski
Wysłany: 1 Styczeń 2011, 10:29    [Cytuj]

Ja nie unikam kontaktu z naukowcami. Wręcz przeciwnie. A z kolei pan Andrzej boi się rzeczowej konfrontacji jak ognia. Woli poprzestać na mydleniu oczu niezorientowanym. Z zorientowanymi nie rozmawia - takie ma zasady?

Zaktualizowałem listę odmów pana Andrzeja. Chętnych do dyskusji (a nie do przepychanek) zapraszam, oczekuję wyjaśnień powodów tych odmów - a jest ich już dziewięć. Pan Andrzej jest mile widziany, jeśli cokolwiek sensownego jeszcze ma do powiedzenia, bo zauważyłem, że ostatnio koncept jakby się wyczerpał. No i zapraszam pana Andrzeja do konfrontacji naukowej a nie tylko forumowej. Wszak opublikował "niedokończoną i niezweryfikowaną pracę" właśnie po to, aby ją skonfrontować ze światem (sam tak to przedstawiał, więc to chyba prawda, czyż nie?).
_________________
Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.
Heinrich Heine (1797 - 1856)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 1 Styczeń 2011, 11:13    [Cytuj]

Witam!
Andrzej Gdula napisał/a:
Znowu okólniki i brak szczegółowych zarzutów merytorycznych. Oczekuję na konkretne merytoryczne zarzuty. z podaniem strony opracowania.
SYLQ1972;To ja proponuję osobistą konfrontację z prof. Jodkowskim, chyba, że nie ma Pan odwagi na rzetelną konfrontację z naukowcem?
ANDRZEJ;To ja proponuję żeby pan sylq1972 miał odwagę i przedstwił się imiennie na tym forum, żeby jego wypowiedzi nabrały wiarygodności.
Gdyby pan sylq1972 miał choć trochę oleju w głowie, to może dotarło by do jego świadomości, że codzienie kofrontujemy pisemnie nasze stanowiska na ty forum. I każdy człowiek i nie wykształcony i profesor jeśli ma odwagę może tu publicznie imiennie wypowiedzieć się w dydkutowanej sprawie.
A panu sylq1972 widocznie marzą się konfrontacje typu średniowiecznych sądów kapturowych działających na własnych [stale cytowanych przez sylq1972] zasadach.
Na każdy merytorycznie uzasadniony i opublikowanny na tym forum zarzut po adresem mojej pracy będę odpowiadał. I to jest kulturalna forma dyskusji.

Andrzej Gdula napisał/a:
W uzupełnieniu dodam, że są to tylko kolejne ogólne nie udokumentowane uwagi niemerytoryczne spreparowane przez pana sylq1972.
Sylq 1972;Skoro one są SPREPAROWANE, to niech Pan to udowodni poprzez osobisty kontakt z prof. Jodkowskim i sprawdzenie, czy czegoś nie "spreparowałem".
ANDRZEJ;Ponieważ jest pan anonimowy a zatem z zasady niewiarygodny, nie mam powodów żeby panu wierzyć. Tym bardziej że cały czas jest pan nierzetelny obrzucając mnie nie uzasadnionymi prawnie pomówieniami.

SYLQ1972;Myślę, że najdalej w ciągu trzech miesięcy sprawa niemerytoryczności tej kilkusetstronicowej "poezji" zostanie jednoznacznie objaśniona, co zmusi Pana do publicznego przyznania, że z nauką te bujdy nie mają (i nigdy nie miały) nic wspólnego.
ANDRZEJ;pan panie sylq1972 w oparciu o dogmatyczne aksjomaty ewolucjonizmu może sobie oceniać wartość każdej pracy. Ale takie są prawa nauki, które do pana nie docierają, że każdy ma prawo do własnych wyjaśnień dotychczas nie rozwikłanych naukowo spraw.
Czekam jednak na te stale niestety tylko anonsowane od miesięcy merytoryczne zarzuty.

Sylq1972;Wykręty, jakoby opracowanie nie było jeszcze gotowe to kłamstwo. I to z kilku powodów:
ANDRZEJ; To autor a nie anonimowy i chory z urojenia maniak ustala kiedy jego praca jest zakończona.

Sylq1972;1. Praca tak pojemna powinna być poprzedzona zdecydowanie mniej pojemnymi artykułami tematycznie związanymi opisującymi metodologię, zastosowane nowe metody oraz poczynione odkrycia, które dały początek pracy o takiej a nie innej tematyce.
2. Zanim dojdzie do publikacji opracowania finalnego, wszystkie powyższe elementy wstępne (publikacje artykułów) muszą przejść pozytywnie weryfikację naukową. Inaczej opracowanie skompletowane z nich nie będzie wiarygodne już na początku. Pana opracowanie nie opiera się nawet o artykuły niezweryfikowane.
3. Publikowanie w medium ogólnodostępnym nieukończonego opracowania naukowego jest z gruntu sprzeczne z metodologią naukową i stanowi ewidentne kuriozum wskazujące na braki w rozumieniu zasady pracy naukowej przez autora.
ANDRZEJ;To są nie oparte na żadnym prawie, tylko urojone sobie zasady wymyślone przez takiego maniaka jak pan sylq1972. Gdyby takie średniowieczne zasady dzisiaj obowiązywały, to hamowały by one jakikolwiek postęp naukowo techniczny. Takie zasady panie stlq1972 może pan sobie wymagać w swoim rezerwacie.

Selq1972;4. Usilne omijanie jakichkolwiek głosów sceptycznych ze strony rzetelnej nauki na temat swojego tekstu jest działaniem na szkodę wartości naukowej własnej pracy oraz jest jawnym oszukiwaniem czytelników własnego opracowania z tego powodu, że odbiera się w ten sposób możliwość weryfikowania "w locie" - co ciekawe, pan Andrzej w ten właśnie sposób (możliwość weryfikacji podczas debaty publicznej) wyjaśnia powody publikowania swojego opracowania w sieci - czyli mamy kolejne kłamstwo.
ANDRZEJ;I znowu urojone przez sylq1972 kłamstwa. Od miesięcy proszę o podanie choć jednego udokumentowanego i udowodnionego zarzutu merytorycznego.
A tu stęknęła góra i co urodziła – tylko maleńką urojoną mysz.

Selq1972;Pan złamał wszystkie powyższe zasady a teraz każe Pan czytelnikom wierzyć na słowo, że to, co Pan napisał to rzetelny tekst naukowy. A ja nadal twierdzę, że to oszustwo naukowe szyte grubymi nićmi.
ANDRZEJ;NIESTETY NICZEGO KONKRETNEGO MERYTORYCZNIE PAN DOTYCHCZAS MNIE NIE UDOWODNIŁ. Dlatego pana zarzuty to urojone oszukaństwo szyte grubym sznurkiem.
SYLQ1972; I udowodnię to bezspornie podpierając się rzetelnymi ekspertyzami.
ANDRZEJ; CZEKAM CAŁY CZAS NA KONKRETNE NIE ANONIMOWE I NIE CYTOWANE PRZEZ SYLQ1972, MERYTORYCZNE ZARZUTY TU NA TYM FORUM .
Sylq1972; Oszustów trzeba tępić.
ANDRZEJ;Miał pan na myśli siebie. Dodam tylko, że przed takimi maniakalnymi oszustami jak pan, na poziomie bimbrowni metanolowych należy wszystkich ostrzegać.

PANIE SYLQ1972 TO PAN CAŁY CZAS UNIKA KONFRONTACJI OSOBOWEJ BO OD KILKU MIESIĘCY NIE MA CYWILNEJ ODWAGI SIĘ PRZEDSTAWIĆ.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
adsenior


Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 5877
Skąd: Łódź
Wysłany: 1 Styczeń 2011, 12:47    [Cytuj]

sylq1972 napisał/a:
Ja nie unikam kontaktu z naukowcami. Wręcz przeciwnie. A z kolei pan Andrzej boi się rzeczowej konfrontacji jak ognia. Woli poprzestać na mydleniu oczu niezorientowanym. Z zorientowanymi nie rozmawia - takie ma zasady?

Zaktualizowałem listę odmów pana Andrzeja. Chętnych do dyskusji (a nie do przepychanek) zapraszam, oczekuję wyjaśnień powodów tych odmów - a jest ich już dziewięć. Pan Andrzej jest mile widziany, jeśli cokolwiek sensownego jeszcze ma do powiedzenia, bo zauważyłem, że ostatnio koncept jakby się wyczerpał. No i zapraszam pana Andrzeja do konfrontacji naukowej a nie tylko forumowej. Wszak opublikował "niedokończoną i niezweryfikowaną pracę" właśnie po to, aby ją skonfrontować ze światem (sam tak to przedstawiał, więc to chyba prawda, czyż nie?).


Tak się składa, iż ja nie mam zwyczaju bić piany z wody. Raz dwa razy mogę przedstawić swój pogląd, w danym wątku, następne byłyby powtórzeniami. Wszystkiego najlepszego Panie Sylq w Nowym Roku.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 3 Styczeń 2011, 12:06    [Cytuj]

Witam Szanownych Czytelników!
Kliknąłem na wyszukiwarkę Google wypisałem nicka sylq1972 i co się okazuje, anonimowy pan sylq1972 poza głosami dyskusyjnymi w internecie niestety nie może się pochwalić żadną publikacją.
Ale z ogromnym tryumfem, widać jak wynika z jego pierwszej wypowiedzi daje do zrozumienia że ja nie mama żadnej publikacji. A następnie jako chyba wybitny znawca ale METODYK TEORETYK poucza mnie w jakiej kolejności hierarchicznej powinienem ja moje publikacje wykonywać. Tylko że pan sylq1972 powinien przede wszystkim wiedzieć o tym [jako taki znawca i mentor metodyki] że jednym ze zwyczajowych warunków dopuszczenia do otwarcia przewodu doktorskiego jest wykazanie się przez osobę o to ubiegającą kierunkowymi publikacjami.
I ja takimi publikacjami również jak każdy musiałem się wylegitymować. Miałem wtedy tych publikacji własnego autorstwa 4 plus jeden własny patent. Dwie publikacje napisane z moim szefem. Oraz współautorstwo z kolegami z Katedry jednego skryptu dla studentów.
Z tego widać jak przebiegłe i perfidne są informacje prezentowane na forum internetowym przez pana sylq1972, negujące już od początku wiarygodność stawianych przez niego mojej osobie zarzutów merytorycznych.

Ale dalej czekam cierpliwie na zapowiadane od dłuższego czasu zarzuty merytoryczne pod adresem mojego opracowania „Przewrotne oblicze ewolucjonizmu” zamieszczonego pod adresem http://www.anty-ewolucjonizm.com/ Szczególnie z zaciekawienie czekam na obalanie przez pana sylq1972 naturalnych praw negujących słuszność procesów abiogenezy, filogenezy i antropogenezy oraz Teorii Ewolucji w zakresie zmienności ponad gatunkowej.
Mój starszy brat prof.zw.dr hab. inż specjalista z zakresu Termodynamiki a także kilkunastu moich kolegów prof. dr hab. inż. specjalistów z zakresu Termodynamiki, na pewno siądą z wrażenia jak sobie argumenty pana sylq1972 z tego zakresu poczytają. Zresztą pamiętam jeszcze z okresu mojej pracy na uczelni, że był już raz taki jeden niedoleczonyi, który pisał memoriały obalające II Zasadę Termodynamiki. No cóż od tego czasu minęło 40 lat, to może trafi się znowu następny tak samo nawiedzony.
Pomyślności w Nowym Roku 2011
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17479
Skąd: Polska

Wysłany: 3 Styczeń 2011, 12:58    [Cytuj]

Andrzej Gdula napisał/a:

Z tego widać jak przebiegłe i perfidne są informacje prezentowane na forum internetowym przez pana sylq1972, negujące już od początku wiarygodność stawianych przez niego mojej osobie zarzutów merytorycznych.

Ale dalej czekam cierpliwie na zapowiadane od dłuższego czasu zarzuty merytoryczne pod adresem mojego opracowania „Przewrotne oblicze ewolucjonizmu” zamieszczonego pod adresem http://www.anty-ewolucjonizm.com/ Szczególnie z zaciekawienie czekam na obalanie przez pana sylq1972 naturalnych praw negujących słuszność procesów abiogenezy, filogenezy i antropogenezy oraz Teorii Ewolucji w zakresie zmienności ponad gatunkowej.


Sylq1972 nie przedstawi żadnych zarzutów, bo z prawdą wygrać się nie da. Prawdę mozna co najwyżej oczerniać i szkalować. Poza tekstami typu "I opinię mam jak najgorszą." czy "oszustów trzeba tępić" sylq1972 nic więcej nie ma do powiedzenia, i mieć nie będzie.
Tu na forum jest po to, aby zwolenników kreacjonizmu mieszać z błotem, a szczególnie tych, którzy mają coś konkretnego do powiedzenia w kwestii przewrotności teorii ewolucji, której zwolennicy nie tylko walczą z kreacjonizmem, ale też próbują ośmieszyć P.Boga i Jego stwórcze dzieło, dzieło Stworzenia Świata.

Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku wszystkim dyskutantom, szczególnie życzę wytrwałego dochodzenia do Prawdy. A Prawda jest jedna.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Farmer
Student


Dołączył: 26 Paź 2010
Posty: 84
Skąd: Wrocław
Wysłany: 5 Styczeń 2011, 01:01    [Cytuj]

Parę pytań do pana Coltrane i Adseniora, którzy zarzucają panu sylq1972 brak krytycyzmu i mijanie się z prawdą.

1) Przeczytali panowie opracowanie pana A. Gduli?

2) Sprawdzili informacje w nim zawarte zważywszy na brak weryfikacji naukowej wspomnianej pracy?.

TAK/NIE
_________________
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią." Władysław Loranc
Niezrzeszony
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 5 Styczeń 2011, 04:20    [Cytuj]

Witam!
Pytanie do pana Farmera!
1/Czy przeczytał pan całe nie dokończone moje opracowanie?
2/Czy ma pan do niego zastrzeżenia merytoryczne jeśli tak to czemu pan je nie podaje
3/Na jakiej podstawie prawnej domaga się pan weryfikacji nie ukończonego jeszcze cudzego opracowania i wtrąca się bezpodstawnie do jego redakcji nie prezentując uwag merytorycznych.
4/Dlaczego pan nie poddaje weryfikacji naukowej a przede wszystkim UCZCIWOŚCI swojej każdej wypowiedzi internetowej.
5/Dlaczego pan nie przedstawi się czytelnikom z imienia i nazwiska taki luminarz i oficjalnie okrzyczany działacz. Czyżby obawiał się pan że wreszcie otoczenie pozna pańskie prawdziwe jak że inne od oficjalnego oblicze.
6/Właśnie po raz kolejny przeredagowałem stronę tytułową mojego opracowania, tak aby nie była ona przez wszystkich zrozumiała i niepotrzebni byli tacy jak pan ignoranci weryfikatorzy naukowi. I taki jest cel moich wysiłków.
7/Liczyłem na to, że nawet takie zrzędy i malkontenci jak pan pomogą mi w znajdywaniu doskonalszych środków wyrazu, lepszych argumentów żebym mógł szybciej i lepiej dokończyć swoją pracę. Ale pan tylko w tym przeszkadza.
8/Nie łowi się ryb przed siecią dziadku farmerze. Lepiej pilnuj swoich synalków żeby porobili habilitacje i wnuków żeby pokończyli studia.
9/I pamiętaj praktycznie a nie na pokaz o tym: Nie rób drugiemu co tobie nie miłe i pozbądź się swoich urojonych domagań.
10/ Jak opracowanie moje będzie ukończone i poprawione przez polonistę to jak pan poda swój imienny adres to go panu wyślę.
11/uprzednio wykazałem że bezpodstawnie zarzuca mi pan kłamstwa. Gdzie pańskie morale i gdzie pańska twarz.

Pozdrawiam wybitnego specjalistę niestety toksycznego toksykologa, którego nie stać nawet na jedną uwagę merytoryczną.
A.G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 5 Styczeń 2011, 09:50    [Cytuj]

Witam!
I dodam jeszcze kilka zdań:

Panie Farmerze!
W dziale NAUKA forum internetowego RACJONALISTA są opublikowane liczne artykuły przez nie posiadających nawet doktoratu autorów, i przez nikogo nie weryfikowane. Już w pierwszym dziale naukowym tego forum ASTRONOMIA można wskazać na trzy takie opracowania autorstwa;
*Agnieszka Dutka- Redaktor
*Bogdan Miś – Redaktor
*Paweł Dudek – absolwent U.Ś.
Więc czego pan tam na forum Racjonalista nie miesza że tyle publikacji naukowych nie jest weryfikowanych.

Pański synalek sylq1972 opublikował na Nd Forum 6 naukowych wykładów przez nikogo nie weryfikowanych. Szczególnie te o BIMBROWNIACH METANOLOWYCH powinny być przez kogoś kompetentnego zweryfikowane.
Sądzę, że dyrektor Instytutu w którym pracuje sylq1972, oniemiał by z radości gdyby musiał dokonać weryfikacji naukowej tych opracowań.
A swoją drogą dyrektor ten zdumiał by się, gdyby przeczytał jak „taki porządny” pracownik naukowy jak sylq1972, pod anonimowym nickiem pokazuje swoje prawdziwe obłudne oblicze, fałszywie pomawia innych np. o brak publikacji.
Czegóż więc pan nie wypisuje liczne oświadczenia, że wykłady te nie były przez nikogo weryfikowane, czegoż więc pan nie wykazuje swojej i sylq1972 obłudy.
Pozdrawiam A.G.

Polecam jednak aby pan sobie poczytał w całości moje opracowanie "Przewrotne oblicze ewolucjonizmu" adres http://www.anty-ewolucjonizm.com/ może do pana coś wreszcie dotrze.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Farmer
Student


Dołączył: 26 Paź 2010
Posty: 84
Skąd: Wrocław
Wysłany: 9 Styczeń 2011, 18:02    [Cytuj]

Andrzej Gdula napisał/a:
Witam!
Pytanie do pana Farmera!
1/Czy przeczytał pan całe nie dokończone moje opracowanie?


Na chwilę obecną zapoznałem się z ponad połową pańskiej pracy. Okazała się być niewarta poświęcenia jej mojego cennego czasu.

Andrzej Gdula napisał/a:
Witam!
2/Czy ma pan do niego zastrzeżenia merytoryczne jeśli tak to czemu pan je nie podaje.


Powód jest prosty- mnogość przekłamań i błędów. Odpowiedzenie na wszystkie absurdalne tezy wysuwane przez pana w omawiany opracowaniu wymagałoby stworzenia dzieła liczącego kilka tysięcy stron. Jest to niemożliwe, więc pozostaje mi jedynie odwołanie się do istniejącej literatury naukowej. Uczynię to, gdy tylko czas mi na to pozwoli- styczeń i luty to okres sesji i zaliczeń.
Biorąc pod uwagę niezgodność wspomnianej pracy z nauką oraz uporczywe sugerowanie, iż zalicza się ona do kręgu publikacji naukowych należy ją traktować -wedle obowiązujących standardów- jako publikację pseudonaukową!.
PS. Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłoby zapoznanie wykwalifikowanych specjalistów z zakresu konkretnych dziedzin, czego pan oczywiście nie zrobi… (Na pytanie „Dlaczego?” mogą sobie państwo sami odpowiedzieć.)

Andrzej Gdula napisał/a:

3/Na jakiej podstawie prawnej domaga się pan weryfikacji nie ukończonego jeszcze cudzego opracowania i wtrąca się bezpodstawnie do jego redakcji nie prezentując uwag merytorycznych.

Z kilku powodów:
-sugeruje pan, iż opracowanie posiada wartość poznawczą. Jest to kłamstwo, gdyż w nauce brane są pod uwagę jedynie pracę zweryfikowane,
-w żaden sposób nie zaznacza pan, iż dane i wnioski zaprezentowane w opracowaniu nie zostały sprawdzone i nie są równorzędne dla prac naukowych. Elementarne zasady uczciwości wymagają poinformowanie czytelnika o tym fakcie,
-prac niedokończonych nie publikuje się, by nie wprowadzać zamętu w głowach osób niezainteresowanych tematem, co też pan czyni,…

Andrzej Gdula napisał/a:

4/Dlaczego pan nie poddaje weryfikacji naukowej a przede wszystkim UCZCIWOŚCI swojej każdej wypowiedzi internetowej.

Uznam to za pytanie retoryczne, gdyż zawiera ono odpowiedź.
PS. Dla osób „niekumatych” – wypowiedź internetowa nie ma charakteru publikacji naukowej. Nie podlega weryfikacji naukowej. Sposobem sprawdzenia informacji w niej zawartych jest min. bibliografia.


Andrzej Gdula napisał/a:
5/Dlaczego pan nie przedstawi się czytelnikom z imienia i nazwiska taki luminarz i oficjalnie okrzyczany działacz. Czyżby obawiał się pan że wreszcie otoczenie pozna pańskie prawdziwe jak że inne od oficjalnego oblicze.


USTAWA
z dnia 29 sierpnia 1997 r.
o ochronie danych osobowych.
(tekst pierwotny: Dz. U. 1997 r. Nr 133 poz. 883)
(tekst jednolity: Dz. U. 2002 r. Nr 101 poz. 926)

Rozdział 1

Przepisy ogólne
Art. 1. 1. Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych.

Źródło:
Cytat:
http://www.giodo.gov.pl/plik/id_p/473/j/pl/


Andrzej Gdula napisał/a:
6/Właśnie po raz kolejny przeredagowałem stronę tytułową mojego opracowania, tak aby nie była ona przez wszystkich zrozumiała i niepotrzebni byli tacy jak pan ignoranci weryfikatorzy naukowi. I taki jest cel moich wysiłków.

Imponujące!. Bardzo się cieszę, że w końcu przyznał pan, iż prawdziwym celem wysiłków jest ominięcie weryfikatorów!.

Andrzej Gdula napisał/a:
7/Liczyłem na to, że nawet takie zrzędy i malkontenci jak pan pomogą mi w znajdywaniu doskonalszych środków wyrazu, lepszych argumentów żebym mógł szybciej i lepiej dokończyć swoją pracę. Ale pan tylko w tym przeszkadza.


Jak chce się kupić warzywa to nie idzie się do sklepu z artykułami chemicznymi!.
Sądzę, że o wiele lepszym sposobem rozwoju pracy byłoby skontaktowanie się z wykwalifikowanym specjalistą z zakresu teorii ewolucji!. Pańskie zachowanie przeczy słowom
Andrzej Gdula napisał/a:
8/Nie łowi się ryb przed siecią dziadku farmerze. Lepiej pilnuj swoich synalków żeby porobili habilitacje i wnuków żeby pokończyli studia.


Zaraz, zaraz… tworzy pan opracowanie, które przeczy współczesnym poglądom naukowym. Nazywa jest naukowym i sugeruje, iż obalił 150 lat badań setek tysięcy naukowców. W żaden sposób nie weryfikuje- nie dokonuje nawet tzw. weryfikacji cząstkowej. Parę chwil później pisze „Nie łowi się ryb przed siecią dziadku farmerze”. PAN ŁOWI RYBY PRZED SIECIĄ, którą jest nauka!. Dowodem na to jest publikowanie niedokończonego opracowania na wielotematycznych forach internetowych, na których szansa na spotkanie osoby z odpowiednią wiedzą jest znikoma!.
PS. Może się pan nie obawiać o przyszłość moich dzieci.

Andrzej Gdula napisał/a:
10/ Jak opracowanie moje będzie ukończone i poprawione przez polonistę to jak pan poda swój imienny adres to go panu wyślę.


O wiele bardziej ciekawiłoby mnie wysłanie opinii weryfikatora na temat pańskiej pracy.

Andrzej Gdula napisał/a:
11/uprzednio wykazałem że bezpodstawnie zarzuca mi pan kłamstwa. Gdzie pańskie morale i gdzie pańska twarz.


Odwraca pan kota ogonem, by za wszelką cenę udowodnić swoją racje.
Dyskutowaliśmy na temat zgodności pracy z zasadami metodologii naukowej. Zarówno B. Biełusow jak i tajemnicza koleżanka przeprowadzili badania zgodnie z wymogami w związku z tym ich praca może być zaliczana do kręgu publikacji naukowych. Po raz kolejny przypominam panu, iż Biełusow wyniki swoich doświadczeń przekazał do redakcji pisma chemicznego, która odrzuciła je nie dokonując weryfikacji.
Odnośnie kwalifikacji. Ukończył on kurs chemiczny w Zurychu, lecz ze względów finansowych nie mógł odebrać dyplomu. Był wieloletnim pracownikiem laboratorium, gdzie pracował pod okiem znanego rosyjskiego chemika W. Ipatjewa. W latach późniejszych pracował Instytucie Biofizyki. Posiadał odpowiednie doświadczenie i kwalifikacje (biorąc pod uwagę charakterystykę ówczesnych czasów), które pozwoliły mu na prowadzenie prac z zakresu chemii.

Poniżej przedstawiam pierwszą skazę pańskie opracowania. Wymienię oczywiście większą ilość, lecz dopiero po sesji.
Cytat:
Colin Patterson:paleontolog z Muzeum Brytyjskiego , autor wydanej przez Cornell University Press książki Evolution w referacie wygłoszonym w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku 5 listopada 1981 rok powiedział.
"Jeślibym wiedział o jakichkolwiek skamieniałościach, czy też żywych formach pośrednich, z pewnością bym je zamieścił. [...] Powiem bez ogródek - nie ma ani jednej takiej skamieniałości, którą można by uznać za bezsprzeczny dowód" (za L. D. Sunderland, "Darwin's Enigma", San Diego 1984, s. 89).
Wprawdzie ewolucjoniści twierdzą, że Patterson tłumaczył się, że taką wypowiedzią chciał sprowokować dyskusję, i że później w wywiadzie stwierdził, że ta wypowiedź nie reprezentuje on jego aktualne poglądy. Ale to późniejsze tłumaczenie było tylko wtedy prawdziwe gdyby pod koniec dyskusji nad referatem Patterson od razu wyjaśnił, że ta jego wypowiedź nie była prawdziwa i miała tylko charakter prowokujący dyskusję nad jego referatem



W załączniku zamieszczam zeskanowany list samego C. Pattersona, w którym wyjaśnia on całą sprawę.

Jak mniemam to PAN, a nie sam C. Patterson, decyduje o kontekście jego wypowiedzi i światopoglądzie. To już jest KPINA. Elementarna logika i uczciwość mówi, że Patterson jest jedyną osobą, która w 100% wie co chciała przekazać!.
Pragnę zauważyć, że użytkownik „Rafał” poinformował pana, iż zawarty wpis dotyczący wymienionego uczonego jest fałszywy*.




*http://forum.dlapolski.pl/viewtopic.php?t=701#21872
_________________
"Każdy odmawia jakieś polityczne modły. Tylko ołtarze nas różnią." Władysław Loranc
Niezrzeszony
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Andrzej Gdula

Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 712
Wysłany: 9 Styczeń 2011, 21:35    [Cytuj]

Witam!

Andrzej Gdula napisał/a:
Pytanie do pana Farmera!
1/Czy przeczytał pan całe nie dokończone moje opracowanie?


FARMER;Na chwilę obecną zapoznałem się z ponad połową pańskiej pracy. Okazała się być niewarta poświęcenia jej mojego cennego czasu.
ANDRZEJ;To pański wybór, ja też tracę czas na zupełnie jałową merytorycznie dyskusję z panem

Andrzej Gdula napisał/a:
Witam!
2/Czy ma pan do niego zastrzeżenia merytoryczne jeśli tak to czemu pan je nie podaje.

FARMER;Powód jest prosty- mnogość przekłamań i błędów. Odpowiedzenie na wszystkie absurdalne tezy wysuwane przez pana w omawiany opracowaniu wymagałoby stworzenia dzieła liczącego kilka tysięcy stron. Jest to niemożliwe, więc pozostaje mi jedynie odwołanie się do istniejącej literatury naukowej. Uczynię to, gdy tylko czas mi na to pozwoli- styczeń i luty to okres sesji i zaliczeń.
Biorąc pod uwagę niezgodność wspomnianej pracy z nauką oraz uporczywe sugerowanie, iż zalicza się ona do kręgu publikacji naukowych należy ją traktować -wedle obowiązujących standardów- jako publikację pseudonaukową!.
ANDRZEJ;Jak zwykle KŁAMNLIWE komunały i brak szczegółów, ale czego można się spodziewać po anonimowym pseudo naukowcu takim jak pan panie FARMER

FARMER;PS. Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłoby zapoznanie wykwalifikowanych specjalistów z zakresu konkretnych dziedzin, czego pan oczywiście nie zrobi… (Na pytanie „Dlaczego?” mogą sobie państwo sami odpowiedzieć.)
ANDRZEJ; Każdy specjalista może wnieść swoje uwagi na tym forum. Czekam na nie. A poza tym żadne internetowe forum ani żadne strony internetowe nie wprowadzają zasady opiniowania swoich opracowań. Gdyż w otwartej na tych forach dyskusji można WYTKAĆ wszystkie błędy merytoryczne wykazać. Ale NIESTETY za to nikomu nie płacą.

Andrzej Gdula napisał/a:
3/Na jakiej podstawie prawnej domaga się pan weryfikacji nie ukończonego jeszcze cudzego opracowania i wtrąca się bezpodstawnie do jego redakcji nie prezentując uwag merytorycznych.
Z kilku powodów:
FARMER;-sugeruje pan, iż opracowanie posiada wartość poznawczą. Jest to kłamstwo, gdyż w nauce brane są pod uwagę jedynie pracę zweryfikowane,
-w żaden sposób nie zaznacza pan, iż dane i wnioski zaprezentowane w opracowaniu nie zostały sprawdzone i nie są równorzędne dla prac naukowych. Elementarne zasady uczciwości wymagają poinformowanie czytelnika o tym fakcie,
-prac niedokończonych nie publikuje się, by nie wprowadzać zamętu w głowach osób niezainteresowanych tematem, co też pan czyni,…
ANDRZEJ;To są tylko KŁAMLIWE I złośliwe zarzuty ignoranta który merytorycznie nie ma nic do powiedzenia. Nikt tych zasad w dyskusjach internetowych nie stosuje, bo na forum dyskusyjnym każdy może przedstawić konkretne zarzuty merytoryczne. A pan tylko cały czas pisze o zarzutach merytorycznych nie przedstawiając konkretów.

Andrzej Gdula napisał/a:
4/Dlaczego pan nie poddaje weryfikacji naukowej a przede wszystkim UCZCIWOŚCI swojej każdej wypowiedzi internetowej.
FARMER;Uznam to za pytanie retoryczne, gdyż zawiera ono odpowiedź.
PS. Dla osób „niekumatych” – wypowiedź internetowa nie ma charakteru publikacji naukowej. Nie podlega weryfikacji naukowej. Sposobem sprawdzenia informacji w niej zawartych jest min. bibliografia.
ANDRZEJ;Ja nie pytam o bibliografie tylko o weryfikację przez osobę kompetentną PAŃSKICH WYPOWIEDZI, czego na internecie domaga się pan od innych a nie wymaga od siebie. Bibliografia też wymaga sprawdzenia.

Andrzej Gdula napisał/a:
5/Dlaczego pan nie przedstawi się czytelnikom z imienia i nazwiska taki luminarz i oficjalnie okrzyczany działacz. Czyżby obawiał się pan że wreszcie otoczenie pozna pańskie prawdziwe jak że inne od oficjalnego oblicze.

FARMER:USTAWA
z dnia 29 sierpnia 1997 r.
o ochronie danych osobowych.
(tekst pierwotny: Dz. U. 1997 r. Nr 133 poz. 883)
(tekst jednolity: Dz. U. 2002 r. Nr 101 poz. 926)
Rozdział 1
Przepisy ogólne
Art. 1. 1. Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych.
ANDRZEJ;To znowu tylko wykręt. Ustawa daje panu prawo ale nie wymaga tego jak pan to sam zrobi. A o to chodzi, że wiarygodny i uczciwy adwersarz ma odwagę podpisać się swoim imieniem i nazwiskiem pod zarzutami i pomówieniami.

Andrzej Gdula napisał/a:
6/Właśnie po raz kolejny przeredagowałem stronę tytułową mojego opracowania, tak aby nie była ona przez wszystkich zrozumiała i niepotrzebni byli tacy jak pan ignoranci weryfikatorzy naukowi. I taki jest cel moich wysiłków.
FARMER;Imponujące!. Bardzo się cieszę, że w końcu przyznał pan, iż prawdziwym celem wysiłków jest ominięcie weryfikatorów!.
ANDRZEJ;Każdy ma prawo poprawiać redakcję swoich niedokończonych opracowań. Ja nie obawiam się weryfikatorów wszystko w swoim czasie. Ale obawiam się takich niekompetentnych pseudonaukowych weryfikatorów i anonimowych jak pan panie Farmer.

Andrzej Gdula napisał/a:
7/Liczyłem na to, że nawet takie zrzędy i malkontenci jak pan pomogą mi w znajdywaniu doskonalszych środków wyrazu, lepszych argumentów żebym mógł szybciej i lepiej dokończyć swoją pracę. Ale pan tylko w tym przeszkadza.
FARMER;Jak chce się kupić warzywa to nie idzie się do sklepu z artykułami chemicznymi!.
Sądzę, że o wiele lepszym sposobem rozwoju pracy byłoby skontaktowanie się z wykwalifikowanym specjalistą z zakresu teorii ewolucji!. Pańskie zachowanie przeczy słowom
ANDRZEJ;Od takich dogmatycznych pseudo specjalistów od ewolucji jak pan należy uciekać jak najdalej.

Andrzej Gdula napisał/a:
8/Nie łowi się ryb przed siecią dziadku farmerze. Lepiej pilnuj swoich synalków żeby porobili habilitacje i wnuków żeby pokończyli studia.
FARMER;Zaraz, zaraz… tworzy pan opracowanie, które przeczy współczesnym poglądom naukowym. Nazywa jest naukowym i sugeruje, iż obalił 150 lat badań setek tysięcy naukowców. W żaden sposób nie weryfikuje- nie dokonuje nawet tzw. weryfikacji cząstkowej. Parę chwil później pisze „Nie łowi się ryb przed siecią dziadku farmerze”. PAN ŁOWI RYBY PRZED SIECIĄ, którą jest nauka!. Dowodem na to jest publikowanie niedokończonego opracowania na wielotematycznych forach internetowych, na których szansa na spotkanie osoby z odpowiednią wiedzą jest znikoma!.
ANDRZEJ;Oczywiście nie mnie się równać do uczonych którzy mając dowody zmieniali nie raz ówczesne wizje świata. Takie są prawa nauki, że każdy ma prawo udowadniać, że obowiązujące teorie są błędne. Ja podaje konkretne merytoryczne argumenty. A że pan tego nie rozumie to nie moja sprawa.

FARMER;PS. Może się pan nie obawiać o przyszłość moich dzieci.
ANDRZEJ;Bardzo mnie to cieszy.

Andrzej Gdula napisał/a:
10/ Jak opracowanie moje będzie ukończone i poprawione przez polonistę to jak pan poda swój imienny adres to go panu wyślę.
FARMER;O wiele bardziej ciekawiłoby mnie wysłanie opinii weryfikatora na temat pańskiej pracy.
ANDRZEJ;Wszystko w swoim czasie.

Andrzej Gdula napisał/a:
11/uprzednio wykazałem że bezpodstawnie zarzuca mi pan kłamstwa. Gdzie pańskie morale i gdzie pańska twarz.
FARMER;Odwraca pan kota ogonem, by za wszelką cenę udowodnić swoją racje.
Dyskutowaliśmy na temat zgodności pracy z zasadami metodologii naukowej. Zarówno B. Biełusow jak i tajemnicza koleżanka przeprowadzili badania zgodnie z wymogami w związku z tym ich praca może być zaliczana do kręgu publikacji naukowych. Po raz kolejny przypominam panu, iż Biełusow wyniki swoich doświadczeń przekazał do redakcji pisma chemicznego, która odrzuciła je nie dokonując weryfikacji.
Odnośnie kwalifikacji. Ukończył on kurs chemiczny w Zurychu, lecz ze względów finansowych nie mógł odebrać dyplomu. Był wieloletnim pracownikiem laboratorium, gdzie pracował pod okiem znanego rosyjskiego chemika W. Ipatjewa. W latach późniejszych pracował Instytucie Biofizyki. Posiadał odpowiednie doświadczenie i kwalifikacje (biorąc pod uwagę charakterystykę ówczesnych czasów), które pozwoliły mu na prowadzenie prac z zakresu chemii.
ANDRZEJ;Od odwracania kota do góry ogonem to pan jest najbardziej wybitnym specjalistą.

FARMER;Poniżej przedstawiam pierwszą skazę pańskie opracowania. Wymienię oczywiście większą ilość, lecz dopiero po sesji.
Cytat:
Colin Patterson:paleontolog z Muzeum Brytyjskiego , autor wydanej przez Cornell University Press książki Evolution w referacie wygłoszonym w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku 5 listopada 1981 rok powiedział.
"Jeślibym wiedział o jakichkolwiek skamieniałościach, czy też żywych formach pośrednich, z pewnością bym je zamieścił. [...] Powiem bez ogródek - nie ma ani jednej takiej skamieniałości, którą można by uznać za bezsprzeczny dowód" (za L. D. Sunderland, "Darwin's Enigma", San Diego 1984, s. 89).
Wprawdzie ewolucjoniści twierdzą, że Patterson tłumaczył się, że taką wypowiedzią chciał sprowokować dyskusję, i że później w wywiadzie stwierdził, że ta wypowiedź nie reprezentuje on jego aktualne poglądy. Ale to późniejsze tłumaczenie było tylko wtedy prawdziwe gdyby pod koniec dyskusji nad referatem Patterson od razu wyjaśnił, że ta jego wypowiedź nie była prawdziwa i miała tylko charakter prowokujący dyskusję nad jego referatem
W załączniku zamieszczam zeskanowany list samego C. Pattersona, w którym wyjaśnia on całą sprawę.
Jak mniemam to PAN, a nie sam C. Patterson, decyduje o kontekście jego wypowiedzi i światopoglądzie. To już jest KPINA. Elementarna logika i uczciwość mówi, że Patterson jest jedyną osobą, która w 100% wie co chciała przekazać!.
Pragnę zauważyć, że użytkownik „Rafał” poinformował pana, iż zawarty wpis dotyczący wymienionego uczonego jest fałszywy*.

ANDRZEJ;Zacytowany wpis nie jest fałszywy. Bo wypowiedź ta była upubliczniona i Patterson powinien był ją publicznie odwołać. A ten liścik to tylko jakaś prywatna a nie publiczna, zresztą nie wiadomo czy oryginalna [bo wygląda podejrzanie bo zamazany jest adres] wypowiedź dla pana Lionela. Jakie jest oficjalne źródło upublicznienia tego listu. A zresztą za każdym razem prezentujecie inne argumenty. Poprzednio tłumaczyliście, że Patterson odwołał to w wywiadzie z dziennikarzem.
Poza tym ja się nie powołuję na stanowisko Pattersona jako na podstawowy dowód braku słuszności TE, tylko chcę pokazać, że nawet sami ewolucjoniści chwilami mają wątpliwości. To jest tak jakby człowiek wierzący czasami wypowiadał się publicznie, że wątpi w istnienie Pana Boga.
Andrzej G.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,126 sekundy. Zapytań do SQL: 8