ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Niemcy
Autor Wiadomość
Cayman

Dołączył: 18 Kwi 2011
Posty: 139
Skąd: Nie mieszka w Polsce
Wysłany: 19 Kwiecień 2011, 19:34    [Cytuj]

panie coltrane znam życie i ci co o honorze zawsze mi wycierali oczy plując w twarz,w latach kryzysu pracują u mnie za stawki które nawet murzyni odrzucają....więc o jakim honorze mi pan tu śpiewa...wartości były w narodzie ale mojego pokolenia...młodzież zatraciła je i sprzedaje nawet siebie....czekan na kontrę z pana strony bo mam już przygotowane ciężki kaliber...pozdrawiam i życzę spokojnej nocy...
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 24 Maj 2011, 08:25    [Cytuj]

Fiasko rozmów polsko-niemieckich.

RC / PAP
"Rzeczpospolita": brak szczegółów dotyczących poprawy położenia niemieckiej Polonii, to powód odwołania kolejnej rundy międzyrządowych negocjacji.

Rozmowy trwały już od roku. Ich głównym celem było zlikwidowanie dysproporcji pomiędzy traktowaniem mniejszości niemieckiej w Polsce oraz Polaków zamieszkałych na stałe w Niemczech. U nas przyznawane są rządowe dotacje na naukę języka ojczystego i działalność statutową. W sumie przeszło 84 mln zł.

Nasi rodacy mieszkający w Niemczech mogą tylko pomarzyć o takich kwotach. Dostają niewielki ułamek tej sumy. Przez wiele lat próbowali zmienić tę sytuację, zwłaszcza od momentu naszego wejścia do UE.

Wydawało się, że przełom nastąpił w marcu br., gdy Bundestag przyjął rezolucję rehabilitującą polską mniejszość w Niemczech. Trwające rozmowy miały zostać zakończone podpisaniem deklaracji na 20. rocznicę polsko - niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie.

Jednak nadal strony nie mogą dojść do porozumienia w kwestii szczegółów, które są bardzo istotne dla strony polskiej, aby później znów nie było niedomówień.

Tymczasem goszcząca w Polsce Erika Steinbach powtórzyła słyszaną od dawna deklarację, że Polacy w Niemczech nie będą uznani za mniejszość narodową - zauważa "Rzeczpospolita".

Autor: RC
Źródła: PAP
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 29 Maj 2011, 20:35    [Cytuj]

Niemcy ukrywają 17 zbrodniarzy wojennych?.

KLe / newsru.com
Siedemnastu nazistowskich zbrodniarzy wojennych, skazanych przez włoskie sądy na dożywotnią karę więzienia, żyje na wolności w Niemczech – informuje newsru.com.

O tym poinformował dziś główny prokurator wojskowy w Rzymie, Marco De Paolis, który zajmuje się większością przestępstw popełnionych w czasie niemieckiej okupacji we Włoszech.

- Wśród skazanych są ci, którzy dopuścili się najpodlejszych zbrodni w historii II wojny światowej – powiedział prokurator.

We wszystkich przypadkach włoska prokuratura wojskowa wysłała do Niemiec nakazy aresztowania wobec skazanych osób, które są już w podeszłym wieku. Niemieckie władze jednak ich nie zrealizowały – informuje newsru.com.

Autor: KLe
Źródła: newsru.com


Ci Włosi już nie wiedzą czego chcą. Jak można skazywac pierwszych budowniczych wspólnej europy. Dzisiaj ci budowniczowie są niemieckimi bohaterami.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 24 Lipiec 2011, 11:24    [Cytuj]

U sąsiada Polski składuje się bomby atomowe.

KLe / Deutsche Welle
W miejscowości Büchel w górach Eifel składuje się jeszcze 20 amerykańskich bomb atomowych. Jedna z mieszkanek zażądała usunięcia tej broni z Niemiec. W sądzie I instancji poniosła porażkę. Nie daje jednak za wygraną - informuje Deutsche Welle.

Amerykańskie bomby atomowe, składowane w górach Eifel, mają podobno półtora metra długości i średnicę dochodzącą do pół metra. Ich siła rażenia jest rzekomo piętnastokrotnie większa od bomby zrzuconej przez Amerykanów na Hiroszimę.

Brak oficjalnego potwierdzenia.

W 1990 roku, w trakcie procesu jednoczenia Niemiec, podjęto decyzję polityczną dogłębnego rozbrojenia byłych wielkich mocarstw w Niemczech. Pomimo to podobno dalej składuje się na lotnisku wojskowym Büchel amerykańską broń jądrową. Teren lotniska położony jest niecałe 90 km od Bonn.

W Büchel Bundeswehra odbywa ćwiczenia na odrzutowcach bojowych, które mogłyby w razie konieczności transportować tę broń. Mimo, że nie ma jak dotąd oficjalnego potwierdzenia, że na lotnisku Büchel składuje się głowice atomowe typu 61-B, nikt temu nie zaprzecza.

Niezgodne z prawem międzynarodowym?.

Przeciwko składowaniu broni jądrowej w Büchel 68-letnia Elke Koller, od 15 lat działająca w partii Zielonych, skarżyła się przed Sądem Administracyjnym w Kolonii.

Samoloty Tornado i myśliwce bombardujące Bundeswehry, dzień w dzień dwie godziny latają na niskich pułapach nad jej domem. Każdy lot uzmysławia emerytowanej farmaceutce, że na sąsiednim lotnisku wojskowym ćwiczy się użycie broni jądrowej, jakoby z pomocą ostatnich bomb atomowych w Niemczech. Matka dwójki już dorosłych dzieci nie może zrozumieć, dlaczego niemieccy żołnierze ćwiczą z amerykańskimi użycie broni, co, podobnie jak groźba użycia, jest według Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości niezgodne z prawem międzynarodowym.

Nie złoży broni.

Elke Koller jest oburzona, że państwo niemieckie naraża obywateli na niebezpieczeństwo, by z drugiej strony planować likwidację na przestrzeni następnych dziesięciu lat wszystkich elektrowni jądrowych w RFN.

Jej skarga została oddalona przez koloński sąd. W uzasadnieniu podano, że odstraszanie nuklearne i udział w nim Niemców nie jest niezgodne z prawem międzynarodowym.

Koller właściwie nie liczyła na to, że sąd najniższej instancji będzie miał tyle odwagi, by wpędzić RFN w poważne tarapaty. Mimo wszystko zamierza walczyć dalej. Wspiera ją Międzynarodowe Stowarzyszenie Prawników przeciw Broni Nuklearnej (IALANA). Jeśli zajdzie taka potrzeba, to chcą razem dochodzić praw, choćby nawet przed Federalnym Trybunałem Konstytucyjnym.

Tu chodzi również o miejsca pracy.

Od czasu oddalenia skargi u Elke Koller nie urywają się telefony. - Dzwonią nawet obcy ludzie, żeby dodać mi otuchy - cieszy się Koller.

Lotnisko wojskowe Büchel, na którym składuje się i przeprowadza serwis głowic nuklearnych, zatrudnia, jak by nie było, blisko 2500 osób; słowem żyje z niego cały region. Dlatego wielu sąsiadów co prawda popiera jej skargę, proszą jednak, żeby tego nie upubliczniała.

W ratuszu panuje spokój.

Burmistrz Alfred Steimers, zagadnięty o głowice, spogląda beztrosko zza biurka: "Wszyscy bardzo dobrze śpimy. Reszta jest w gestii lotniska Büchel i nie mamy z tym problemu". Steimers wychodzi z założenia, że tę broń składuje się zgodnie z przepisami. Bliższymi szczegółami nie dysponuje. - W Bundeswehrze jest tajemnica wojskowa - mówi.

Skarga w sprawie usunięcia broni jądrowej z Niemiec mogłaby też skłonić Bundeswehrę likwidacji w ramach pociągnięć oszczędnościowych całego lotniska wojskowego w Büchel. Dlatego polityk CDU, Alfred Steimers, nie ma dobrego zdania o Elke Koller. "Niech skarży, ma do tego prawo, ale z tego powodu nie będzie brana poważniej".

- Jeśli się aż tak boi, niech się stąd wyprowadzi - uważa wielu mieszkańców z miejscowości sąsiadujących ze składowiskiem bomb atomowych. Ale akurat na to Elke Koller nie zamierza przystać - i pisze następną skargę.

Wolfgang Dick / Iwona D. Metzner

red. odp. Andrzej Paprzyca
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
longinus9


Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 2190
Skąd: Łódź
Wysłany: 23 Wrzesień 2011, 07:57    [Cytuj]

Jeśli państwo jest wyzute ze sprawiedliwości, staje się dobrze zorganizowaną bandą złoczyńców. Bardzo mocno zabrzmiały wczoraj słowa Ojca Świętego w niemieckim parlamencie
Kodeks polityka

- W nowożytnej polityce zatracono moralność. To jest tylko sztuka, w której realizowane są jedynie "cele", a nie rozróżniane dobro i zło - zwraca uwagę, komentując papieskie słowa, ks. prof. Andrzej Maryniarczyk z KUL. Podkreśla, że polityka jest pewną dziedziną moralności, a stanowione prawo dopiero wtedy nabiera sensu, gdy ułatwia czynienie dobra, a utrudnia czynienie zła. - Wówczas prawo staje się prawem godziwym - dodaje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".
Ojciec Święty, cytując wczoraj słowa św. Augustyna: "Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?", zwrócił uwagę, że Niemcy znają to już z własnego doświadczenia, "gdy państwo stało się narzędziem niszczenia prawa - stało się zorganizowaną bandą złoczyńców, która mogła zagrozić całemu światu i zepchnąć go na skraj przepaści". Odnosząc się natomiast do współczesnych demokracji, Benedykt XVI podkreślał, że w podstawowych kwestiach prawa, w których stawką jest godność człowieka i człowieczeństwa, zwykła zasada większości nie wystarcza, ale kryterium stanowi prawda. Papieskie przemówienie deputowani przyjęli owacjami.


Całość w ND : http://www.naszdziennik.p...=wi&id=wi03.txt

Politycy zeszli w swym postępowaniu na drogę do nikąd.. drogę ślepą..
Politykom przypomniał o tym Ojciec Święty Benedykt XVI
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 1 Październik 2011, 18:36    [Cytuj]

Lustracja pod kątem współpracy z komunistyczną bezpieką w d. NRD będzie możliwa przynajmniej do 2019 r. - zdecydował niemiecki Bundestag w przyjętej nowelizacji ustawy o aktach Stasi.


Niemcy nadal lustrują

Jednocześnie znów rozszerzono krąg osób objętych lustracją.

Z inicjatywy nowego szefa urzędu ds. akt Stasi Rolanda Jahna do ustawy wprowadzono również kontrowersyjny zapis, który zakazuje zatrudniania w tymże urzędzie byłych oficjalnych bądź nieoficjalnych pracowników dawnego NRD-owskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa. Jednocześnie umożliwiono przeniesienie na inne stanowiska 45 obecnych pracowników tej instytucji, którzy przed 1989 r. byli na etacie Stasi.

http://www.rp.pl/artykul/...do-2019-r-.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 11 Październik 2011, 18:52    [Cytuj]

Wielka afera w Niemczech? Złamali tajny kod.

GK / Deutsche Welle
Niemieccy hakerzy ze słynnego klubu CCC (Chaos Computer Club) w Berlinie złamali kod państwowego oprogramowania typu koń trojański, które umożliwia władzom pełny wgląd do pamięci prywatnych komputerów. Najnowszy sukces hakerów z berlińskiego klubu CCC może przekształcić się w aferę polityczną, bo pozwala policji lub innym organom władzy sprawdzić zawartość dowolnego komputera.

Hakerzy z Chaos Computer Club zarzucają władzom naruszanie postanowień konstytucji, bo wykryty przez nich trojan pozwala prześwietlić każdego posiadacza komputera do ostatniego bita w jego pamięci.

Czyżby nowa afera?

Najnowszy sukces hakerów z berlińskiego klubu CCC, który ma na koncie szereg spektakularnych akcji, podważających urzędowe zapewnienia o skutecznych zabezpieczeniach sieci komputerowych, może przekształcić się w aferę polityczną. Wykrycie państwowego trojana, pozwalającego policji, lub innym organom władzy, sprawdzić zawartość dowolnego komputera, dotyczy fundamentalnego prawa ochrony danych osobowych i ochrony prywatności w używanych dziś systemach teleinformatycznych.

Zdaniem członków klubu CCC, stosowane przez państwo niemieckie metody kontroli elektronicznej wykraczają poza granice ustalone przez Federalny Trybunał Konstytucyjny. Berlińscy hakerzy nie podważają prawa władz do rozciągnięcia dyskretnej kontroli nad tymi, którzy zagrażają bezpieczeństwu państwa. Chcą jedynie zwrócić uwagę opinii publicznej na nierozwiązany nadal problem zwalczania przestępczości w taki sposób, który nie podważa i nie narusza sfery życia prywatnego obywateli.

Utrzymujący się konflikt interesów w tej delikatnej materii nie uszedł uwadze sędziów Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, którzy w grudniu 2008 roku sformułowali nowe prawo podstawowe - prawo do poufności, integralności i dostępności danych w systemach informacyjno-technicznych.

Prawo a życie

Szybko się jednak okazało, że prawo prawem, a życie życiem. Problem polega na tym, że przestępcy szyfrują informacje przesyłane za pośrednictwem internetu. Żeby móc je odczytać, ówczesny minister spraw wewnętrznych Wolfgang Schäuble i ówczesny szef Federalnego Urzędu Kryminalnego Jörg Ziercke nalegali na opracowanie programu umożliwiającego władzom zdalny dostęp do elektronicznych źródeł przesyłanych informacji.

Od strony technicznej wymaga to zainfekowania komputera osoby podejrzanej trojanem i wiele na to wskazuje, że władze podejmowały w przeszłości takie działania. Hakerzy z klubu CCC otrzymali bowiem anonimowo od osób, podejrzewających, że ich komputery są zdalnie prześwietlane, twarde dyski ich domowych komputerów z prośbą, żeby zobaczyli, co w nich umieszczono.

Okazało się, że na dyskach są ślady nieznanego orpgramowania, które hakerom udało się wykryć, złamać jego kod i przeanalizować. Wynik analizy nie budzi wątpliwości: to trojan, ale wyjątkowo mądry, bo pozwalający jego "nadawcy" osiągnąć dużo więcej, niż zdalne śledzenie bieżącej komunikacji za pośrednictwem internetu.

Władze się bronią

Odkrycie, dokonane przez hakerów z klubu CCC, postawiło na nogi polityczny Berlin. Ministerstwo spraw wewnętrznych oznajmiło, że to oprogramowanie nie jest stosowane przez Federalny Urząd Kryminalny. Z drugiej strony jednak MSW przyznało, że policja poszczególnych krajów związkowych działa w pełni samodzielnie, co w praktyce oznacza, że może z niego korzystać na własną rękę.

Minister sprawiedliwości, pani Sabine Leutheusser-Schnarrenberger, zażądała przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w tej sprawie. Najprawdopodobniej ów "państwowy trojan" został wykorzystany przynajmniej raz w Bawarii, w formie będącej dziełem specjalistów z prywatnej firmy DigiTask. Miało to miejsce już w 2008 roku.

Najważniejsze jest jednak co innego. Niezależnie od tego, czy to szpiegowskie oprogramowanie jest sprzeczne z konstytucją, czy też nie, w tym kształcie, w jakim dostało się w ręce hakerów z CCC, nie jest używane przez organa władzy państwowej. Ale nie jest stosowane dlatego, że najnowsze wersje programów antywirusowych mogą je wykryć i unieszkodliwić. Pozostaje zatem pytanie, czy władze nie mają dziś na składzie czegoś lepszego, o czym nic jeszcze nie wiadomo ...

Autorzy: Matthias von Hein / Andrzej Pawlak
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 30 Październik 2011, 17:31    [Cytuj]

Niemcy: dług mniejszy o 55,5 mld euro po wykryciu błędu.

Niemiecki deficyt nieoczekiwanie zmniejszył się o 55,5 mld euro dzięki wykryciu błędu księgowego w bilansie znacjonalizowanego banku Hypo Real Estate - potwierdziło w weekend niemieckie ministerstwo finansów.

Po skorygowaniu prognoz zadłużenie państwa wyniesie w 2011 roku 81,1 proc. PKB, czyli o 2,6 punktu procentowego mniej niż zakładano wcześniej. Przyczyny błędu księgowego wymagają jeszcze wyjaśnienia. Jak podał tygodnik "Der Spiegel", na przyszły tydzień minister finansów Wolfgang Schaeuble wezwał do siebie zarząd FSM Wertemanagement, czyli tzw. bad banku, związanego z Hypo Real Estate.

Nieoczekiwane dodatkowe miliardy nie do końca ucieszyły ministra Schaeublego, który stał się celem ataków opozycji.

- 55 mld to nie jest kwota, którą gospodyni domowa ze Szwabii może zamknąć w puszce po ciasteczkach i o niej zapomnieć - powiedział socjaldemokrata Thomas Oppermann, nawiązując do wypowiedzi kanclerz Niemiec Angeli Merkel sprzed kilku lat, która słynące z oszczędności gospodynie ze Szwabii stawiała za wzór do naśladowania. -Przeoczenie takiej sumy było całkowitą nieodpowiedzialnością - dodał polityk SPD.

Monachijski bank Hypo Real Estate uniknął w 2008 roku bankructwa dzięki poręczeniom i kredytom na sumę ponad 100 mld euro, w większości gwarantowanym przez rząd. W czerwcu 2009 roku niemieckie państwo przejęło kontrolę nad bankiem.

Źródło: PAP
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 16 Listopad 2011, 08:29    [Cytuj]

100 tys. polskich firm w Niemczech.

Polacy założyli w Niemczech już ok. 100 tys. firm – ustalił na podstawie danych polskiej ambasady w Berlinie, Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej i konsulatu generalnego w Kolonii „Dziennik Gazeta Prawna”. To trzy razy więcej niż Turcy.

Ponad 95 proc. z nich to jednoosobowa działalność gospodarcza. Polacy zakładają tam najczęściej firmy remontowo-budowlane, a także pizzerie, restauracje z hiszpańskim czy chińskim jedzeniem, salony fryzjerskie. Ostatnio pojawiają się także spółki informatyczne, elektroniczne, graficzne oraz zajmujące się kreacją sztuki.

Specjalnie z myślą o polskich przedsiębiorstwach ruszył tam Instytut Mikrokredytowy, w którym właściciele mikrofirm mogą się ubiegać o kredyty - maksymalne oprocentowanie 8,5 proc., a maksymalna kwota wsparcia 5 tys. euro. Termin zwrotu pożyczki – maksimum 2 lata.

Więcej w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Ciekawy jestem, komu te firmy płacą podatki?.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Amid

Dołączyła: 07 Lip 2009
Posty: 1365
Skąd: Polska
Wysłany: 16 Listopad 2011, 17:21    [Cytuj]

Tam gdzie założyli firmę, tam osiągają dochody i tam płacą podatek. Odnośnie Anglii jest tak. Na pytanie:

Gdzie mam opłacać podatki, jeżeli założę firmę w Anglii?
Skoro firma ma zastać założona w Anglii, to również tam należy opłacać składki i podatek. Jeżeli podatnik będzie prowadził firmę w dwóch krajach UE, czyli w Polsce i w Anglii, wówczas w obydwu będzie musiał odprowadzać podatki i składki. Zgodnie z art. 3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych ...

... więcej tu:
http://www.twoja-firma.pl...e-w-anglii.html

Inne ciekawe pytanie, własnie odnosnie Niemiec:

Gdzie należy płacić podatek za pracę w Niemczech?

Niemiecka firma zatrudnia Polaka, który ma zarejestrowaną działalność gospodarczą w Polsce. Podatek dochodowy rozlicza według stawki liniowej. Teraz pracuje w Hamburgu. Kto i gdzie musi zapłacić podatek? On twierdzi, że w Polsce, a nasz księgowy - że Niemczech.

Jeżeli osoba posiada firmę zarejestrowaną w Polsce i ośrodek życiowy znajduje się w Polsce, to pomimo tego, iż wykonuje prace na terytorium Niemiec, musi rozliczać podatek w Polsce. Gdyby firma pracownika była zarejestrowana w Niemczech oraz ośrodek życiowy pracownika byłby w Niemczech, wówczas osoba ta byłaby wyłącznie podatnikiem niemieckim. ...

... więcej tu:
http://www.twoja-firma.pl...-niemczech.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 5 Grudzień 2011, 12:28    [Cytuj]

Więcej niemieckiego państwa w Commerzbanku i w BRE?;.

Commerzbank, właściciel trzeciego największego banku w Polsce – BRE, może zostać znacjonalizowany.

Niemiecki rząd, który od 2009 roku jest właścicielem 25 proc. plus jednej akcji drugiego pod względem wielkości banku Niemiec, dał zarządowi czas do końca czerwca, aby ten znalazł nowy kapitał.

Informacje o rozważanej nacjonalizacji podał najnowszy „Der Spiegel". Tygodnik, powołując się na swoje źródła rządowe, napisał, że jeśli w ciągu pół roku bank nie znajdzie inwestora, państwo przejmie nad nim kontrolę. Commerzbank potrzebuje zastrzyku sięgającego 5 mld euro.

Kłopoty niemieckiego banku mają swoje źródło w dużej mierze w greckich obligacjach. Commerzbank stracił na nich prawie 800 mln euro. W obawie przed konsekwencjami greckich kłopotów finansowych niemiecki rząd już wcześniej przyjął projekt ustawy zakładającej nacjonalizację banków. Pomoc dla drugiego największego banku za naszą zachodnią granicą staje się coraz pilniejsza, od początku roku jego akcje spadły o ponad 70 proc.

Wcześniejsze przejęcie jednej czwartej udziałów w Commerzbanku przez rząd miało miejsce w styczniu 2009 roku. Dzięki temu bank został dokapitalizowany kwotą 10 mld euro. Już wówczas więc niemiecki rząd stał się pośrednio właścicielem również BRE Banku, a co za tym idzie mBanku i MultiBanku. Analitycy podkreślają jednak, że problemy Commerzbanku w żaden sposób nie wpływają na działalność naszego BRE. Ewentualna sprzedaż BRE Banku mogłaby przynieść Niemcom 8-10 mld zł (1,8 –2,2 mld euro).

Commerzbank obsługuje ponad 14 mln klientów prywatnych i korporacyjnych. Ma około 1,2 tys. placówek.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 12 Grudzień 2011, 11:25    [Cytuj]

Niemcy fałszują historię? Szkoły informują o "polskich obozach".

GK / PAP
O niebezpiecznym zjawisku umieszczania fałszerstw historycznych na szkolnych portalach w Niemczech, informuje "Nasz Dziennik". Coraz częściej pojawia się tam określenie "polskie obozy koncentracyjne lub zagłady".

"ND" podaje przykład: gimnazjum w miejscowości Kirchheim informuje na stronach internetowych o spotkaniu uczniów dziewiątej klasy z Abbą Naorem, który najpierw - jak czytamy na stronach www.gymnasium-kirchheim.de - został w 1942 r. osadzony w getcie na Litwie, a później jako 16-letni chłopiec znalazł się w "polskim obozie koncentracyjnym Stutthof", gdzie zamordowano jego brata i matkę.

Dodatkowym skandalem w tym przypadku jest to, że wspomniane gimnazjum szczyci się historycznym profilem nauczania.

Z kolei "Maerkische Algemeine Zeitung" informuje o wyprawie uczniów 10. i 11. klasy ze szkoły w Werder, którzy m.in. - co wybija w czołówce gazeta - w Polsce odwiedzili "polski obóz koncentracyjny" ("polnisches KZ Auschwitz"). W tym przypadku także pada dodatkowa informacja, że byli to uczniowie uczęszczający do klas o profilu historycznym.

Dziesiątki fałszywych i obraźliwych dla Polski określeń "polski obóz zagłady" lub "polski obóz koncentracyjny" pojawiły się w tych dniach w niemieckich mediach także w związku z premierą filmu "Die Verlorene Zeit" ("Stracony czas").

Halina Morhofer-Wójcik, która jest członkiem Związku Kombatantów Polskich w Niemczech w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" przyznaje, że Polacy w RFN są bezradni wobec takiej narracji. Podobnego zdania jest szefowa Powiernictwa Polskiego Dorota Arciszewska-Mielewczyk. Według niej to rozpisany na długi czas proces stopniowego oswajania opinii publicznej ze sformułowaniem typu "polski obóz śmierci" i próba relatywizacji niemieckich zbrodni. - Jedynym skutecznym sposobem na zatrzymanie procederu bezkarnego używania takich słów, jest natychmiastowe wytaczanie za takie określenia procesów, uważa Arciszewska-Mielewczyk.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 29 Grudzień 2011, 18:45    [Cytuj]

Polacy nakręcają niemiecką gospodarkę.

Polacy przodują, jeżeli chodzi o zakładanie w Niemczech własnych firm - wynika z ankiety federalnego ministerstwa gospodarki. Migranci zakładają trzy razy więcej firm, niż Niemcy. Polacy są górą.

Coraz więcej mieszkańców Niemiec cudzoziemskiego pochodzenia usamodzielnia się zakładając własne firmy. W 2009 r. zameldowanych było w Niemczech 130 tys. firm prowadzonych przez osoby z paszportem innym, niż niemiecki. Było to aż 30 procent wszystkich, zakładanych w tym czasie firm, podał dziennik „Süddeutsche Zeitung“ powołując się na analizę przeprowadzoną przez firmę doradczą Evers & Jung. W porównaniu do 2005 roku liczba firm zakładanych w Niemczech przez migrantów wzrosła o jedną czwartą.

Polacy w czołówce

„W 2009 r. cudzoziemcy ponad trzykrotnie więcej gotowi byli podjąć ryzyko założenia własnej firmy”, głosi analiza przeprowadzona na zlecenie Federalnego Ministerstwa Gospodarki.

„Własna działalność gospodarcza jest eliksirem niemieckiej gospodarki”, powiedział na łamach „Süddeutsche Zeitung” federalny minister gospodarki Philipp Rösler (FDP). Jest to dobrym znakiem dla Niemiec, jeżeli przedsiębiorcy cudzoziemskiego pochodzenia właśnie w Niemczech decydują się odważyć na krok w samodzielność. „Ożywia to gospodarkę”, stwierdził minister.

Pochodzenie osób zakładających firmy uległo w ostatnich latach radykalnej zmianie. Podczas gdy mniej firm założyli osiadli od lat w Niemczech byli gastarbeiterzy z Włoch, czy Turcji, więcej zakładali przybysze z krajów dawnego bloku wschodniego. „Zdecydowanie na czele stali Polacy”, podaje analiza.

Jedna trzecia polskich przedsiębiorców działa w branży budowlanej, większość z nich jako firmy jednoosobowe. W sumie zmienia się też rodzaj dzałalności, jakiej podejmują się cudzoziemcy. Najwięcej osób usamodzielnia się w branży usługowej. „Klasyczne branże, w których aktywni byli migranci – rolnictwo, handel i gastronomia, coraz bardziej tracą na znaczeniu”, głosi analiza.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 15 Styczeń 2012, 18:32    [Cytuj]

Skrzynie z Auschwitz wywiezione do Niemiec. Bezprawnie.

Muzeum Auschwitz oświadczyło, że poinformuje prokuraturę oraz IPN o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z bezprawnym przekazaniem Niemcom i wywiezieniem do Niemiec odnalezionych na Dolnym Śląsku skrzyń z dokumentacją SS z obozu Auschwitz.

Paweł Sawicki z biura prasowego muzeum powiedział w rozmowie z PAP, że doniesienie zostanie złożone "najszybciej jak to możliwe", prawdopodobnie już w poniedziałek.

Trzy skrzynie z dokumentami załogi obozowej Auschwitz odnaleźli niedawno w okolicach Przełęczy Kowarskiej na Dolnym Śląsku poszukiwacze z Niemiec, którzy korzystali z pomocy Polaka Mieczysława Bojki. Niemcy wywieźli je do swego kraju. We wtorek poinformował o tym regionalny tygodnik "Nowiny Jeleniogórskie".

"Dokumenty najprawdopodobniej mogą pomóc w zidentyfikowaniu nazwisk przestępców w sprawach dotyczących zbrodni przeciwko ludzkości, które nie podlegają przedawnieniu, przez co mogą stanowić materiał dowodowy w śledztwie prowadzonym przez Instytut Pamięci Narodowej. W tym wypadku prawdopodobnie mamy też do czynienia z naruszeniem przepisów karnych z zakresu Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz Ustawy o państwowym zasobie archiwalnym i archiwach. Ponadto doszło do odnalezienia obiektów mających znaczną wartość naukową, którego właścicielem zgodnie z obowiązującym prawem jest Skarb Państwa" - głosi oświadczenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Jeleniogórski tygodnik - cytując Bojkę - poinformował, że dwaj niemieccy poszukiwacze z okolic Schwarzwaldu poprosili Polaka o pomoc. "Znam ich od dawna i wiedziałem, że są osobami pewnymi. Po prostu im ufałem. W przeszłości kilkakrotnie mi pomagali. Dzięki nim znalazłem między innymi depozyt schowany w moście na Bobrze w Janowicach Wielkich oraz wszedłem w posiadanie bardzo ciekawych map okolic Pilchowic" - mówił Bojko. Dodał, że teraz Niemcy posiadali bardzo precyzyjne dane na temat korytarza zasypanego w 1945 roku, w którym miały się znajdować dokumenty dotyczące więźniów Auschwitz. Potrzebowali koparki. Za pomoc Bojko otrzymał 5 tysięcy euro oraz kilka map z zaznaczonymi nieznanymi szerzej tunelami w okolicach Miedzianki.

Kilkanaście dni temu, po czterogodzinnych poszukiwaniach, skrzynie zostały wykopane. Polskie Radio poinformowało w sobotę, że zamknięte w nich dokumenty nie dotyczyły jednak więźniów, lecz załogi obozowej. Były to książeczki wojskowe, książeczki kolonialne, książeczki szczepień i akta personalne ponad stu osób. Bojko - pytany przez radiową "Jedynkę", czy nie miał wyrzutów sumienia oddając znalezisko Niemcom, powiedział, że gdyby dokumenty dotyczyły więźniów, podjąłby inną decyzję. "(...) dotyczyły Niemców, to nie miałem skrupułów. Uważam, że pewne rzeczy powinny ulec zapomnieniu" - powiedział. Po co Niemcom te dokumenty? Nie wiadomo.

Obóz Auschwitz powstał w 1940 roku. KL Auschwitz II-Birkenau, który stał się przede wszystkim miejscem masowej zagłady Żydów, powstał dwa lata później. Kompleks uzupełniała także sieć podobozów. Do obozu Niemcy deportowali co najmniej 1,3 miliona osób. Zgładzili co najmniej 1,1 miliona ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innych narodowości.

Oto przykład zacierania śladów zbrodniarzy niemieckich.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 24 Styczeń 2012, 11:30    [Cytuj]

Niemiecka prasa: żądanie Tuska i Sikorskiego jest sensacyjne.

GK / Deutsche Welle
Niemiecka prasa pisze dziś m.in. o postulacie przejęcia przez Niemcy politycznego przywództwa w walce z kryzysem euro. Dużo miejsca gazety poświęcają piłce nożnej i Robertowi Lewandowskiemu, a dziennik Handelsblatt pisze o "sensacyjnym żądaniu Tuska i Sikorskiego".

O wiodącej roli Niemiec w pokonywaniu kryzysu, czego oczekuje od sąsiada także polski rząd, pisze na łamach dziennika Handelsblatt Horst Teltschik, były doradca Helmuta Kohla. W komentarzu "Obce słowo solidarność" przypomina, że dla byłego kanclerza wprowadzenie wspólnej waluty było kwestią wojny i pokoju.

"Krokiem tym chciał uczynić integrację Europy nieodwracalną a tym samym zapewnić w Europie trwały pokój. (...) Kanclerz Merkel ma więc rację, jeżeli ciągle powtarza z naciskiem, że jeżeli euro poniesie klęskę, klęskę poniesie Unia Europejska. Wielu odpowiedzialnych w polityce, gospodarce i nauce odmawia dziś solidarności z naszymi europejskimi partnerami. Wszystko to w chwili, kiedy przyszłość strefy euro a tym samym przyszłość UE w znaczny sposób zależy od Niemiec" - pisze Teltschik.

"To już prawie żądanie, kiedy w tych tygodniach polski premier Donald Tusk i jego minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski publicznie wzywają niemiecki rząd, by przejął polityczne przywództwo dla przełamania kryzysu. Czują, że klęska byłaby zagrożeniem dla UE jako całości. Biorąc pod uwagę pełne cierpienia doświadczenia Polski z Niemcami, wezwanie to jest po prostu sensacyjne" - dodaje.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,164 sekundy. Zapytań do SQL: 9