ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
WIELKI POST
Autor Wiadomość
Endek
Józef


Dołączył: 24 Lis 2008
Posty: 2948
Skąd: Nieporęcki Las
Wysłany: 20 Luty 2015, 20:30    [Cytuj]

Celem postu nie jest zdrowie ciała, tylko duszy.Faktem jest, że w zdrowym duchu i ciało zdrowieje przy okazji.
_________________
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17499
Skąd: Polska
Wysłany: 5 Marzec 2015, 11:52    [Cytuj]

Droga Krzyżowa

Poprowadzi Cię do Boga

Wyobraź sobie, że widzisz Człowieka prowadzonego ulicami dużego miasta. Na Jego twarzy niewyobrażalny ból. Tłum gapiów szydzi, opluwając Męczennika.

Policja pilnuje porządku, tworząc szczelny kordon wokół. Swoje stoiska rozłożyli drobni sprzedawcy. Zapach krwi Skazanego miesza się z wonią frytek i pieczonej kiełbasy. Festyn.

Ty stoisz w wiwatującym tłumie, dowiadujesz się, że choć nic nie zrobił, idzie na śmierć, bo wytypowali Go ludzie w programie telewizyjnym...

Jak zareagujesz? Co zrobisz? Czy pójdziesz za tłumem?

Być może moja wizja jest szokująca, ale czy nie tak dzisiaj wyglądałaby Droga Krzyżowa?

Właśnie dlatego zdecydowałem się napisać ten list. Sytuacja jest poważna, a my nie mamy dużo czasu.

Współcześnie nie ma chwili, by nie biczowano Jezusa. Jak inaczej nazwać to, co się dzieje?! Pozwolisz, że zacytuję kilka relacji:

Meksyk: Nieznani sprawcy włamali się do świątyni. Wyrwali i rzucili na posadzkę Tabernakulum z konsekrowanymi Hostiami, poprzewracali figury, zniszczyli krzyż...

Francja: Zbezczeszczono Kościół Świętego Mikołaja w niewielkim Neufchâteau. Zniszczono m.in. piękne sacramentarium, święte figury i obrazy, zdemolowano niemal każdy zakątek we wnętrzu świątyni. Wandale wdarli się do środka w nocy…

Włochy: Pięciu imigrantów z krajów arabskich wtargnęło do kaplicy w miasteczku St. Barnabas w Umbrii, chwyciło figurę Matki Boskiej i rozbiło ją o ziemię…


Takie informacje budzą ból, współczucie i jakże często poczucie bezsilności, że nie możemy nic z tym zrobić.

Czy jednak rzeczywiście nie możemy nic z tym zrobić?

Niestety nie da się zadziałać bezpośrednio, ale jesteśmy w stanie pocieszyć Jezusa naszą modlitwą, a także za jej pośrednictwem wybłagać łaskę wytrwałości w wierze dla naszych prześladowanych braci.

Pozwól teraz że przedstawię Ci mój plan.

W ubiegłym roku zapoczątkowaliśmy akcję propagowania Drogi Krzyżowej wśród Polaków. Do tego celu stworzyliśmy specjalną stronę www.drogakrzyzowa.org

Na potrzeby tej akcji przygotowaliśmy wyjątkową edycję rozważań Drogi Krzyżowej Via Crucis, autorstwa wybitnego myśliciela katolickiego Plinia Corrêi de Oliveira – właśnie na tej stronie możesz zamówić tę publikację.

W tym roku możemy pochwalić się pierwszymi sukcesami, bowiem Droga Krzyżowa Via Crucis dotarła do ponad 1500 polskich domów.

Dziś także Ty możesz otrzymać to wyjątkowe wydawnictwo!

Rozważania mogą być przez Ciebie czytane i towarzyszyć Twojej modlitwie. Możesz także ich wysłuchiwać, korzystając z nagrania umieszczonego na płycie CD, którą otrzymasz wraz z publikacją.

Tę książeczkę wzbogaciliśmy o piękne ilustracje Męki Pańskiej. Dołączyliśmy także płytę CD, która, oprócz słów lektora, zawiera specjalnie skomponowaną oprawę muzyczną.

Pamiętaj, z rozważaniami Drogi Krzyżowej wiążą się wielkie korzyści duchowe dla Ciebie w postaci łask i odpustów!

Kościół święty zalicza Drogę Krzyżową do najbardziej zalecanych nabożeństw.

Dlaczego rozważanie Drogi Krzyżowej jest takie ważne? Pan Jezus za pośrednictwem Br. Stanisława ze Zgromadzenia Braci Szkolnych z Hiszpanii - przekazał nam tyle obietnic, ile jest stacji Drogi Krzyżowej. Wspomnę o pierwszych pięciu:

- Wszystko, o co prosimy przy odmawianiu Drogi Krzyżowej, będzie wysłuchane.
- Obiecuję życie wieczne tym wszystkim, którzy częściej odprawiają Drogę Krzyżową ze współczuciem.
- Jestem przy nich w ciągu całego życia i szczególnie będę ich wspomagał w godzinę ich śmierci
- Choćby nawet miał ktoś tyle grzechów, ile źdźbeł trawy na polu i piasku na brzegu morskim, będzie mu to wszystko zmazane przez odprawienie Drogi Krzyżowej. Obietnica ta nie zwalnia od spowiedzi, szczególnie przed przyjęciem Komunii Świętej.
- Ci, którzy często odprawiają Drogę Krzyżową, otrzymają w Niebie szczególną chwałę.

A włoskiej mistyczce św. Marii Magdalenie de Pazzi Zbawiciel obiecał:

Kto w piątek, zwracając uwagę na godzinę Mojego skonania na Krzyżu, odprawi Drogę Krzyżową, otrzyma szczególne łaski od Mojego Ducha, którego w owej chwili oddałem, a chociażbyś i nie czuła wyraźnie tej łaski, ona wszakże w tobie bezustannie spoczywać będzie(...). Kto dłuższy czas codziennie odprawia Drogę Krzyżową, może zbawić całą parafię.

Te bezcenne przywileje mogą być Twoim udziałem, dlatego warto zamówić Rozważania Drogi Krzyżowej. Via Crucis.

Pamiętaj!

Oprócz tego, że Twoja modlitwa zadośćuczyni Jezusowi i wesprze Twoich prześladowanych braci w wierze, Ty również możesz odnieść osobiste korzyści z odprawiania Drogi Krzyżowej:

- Odpust.
- Duchowe oczyszczenie i wewnętrzną równowagę.
- Szereg łask.

Św. Ewagriusz z Pontu poucza nas, że ten, kto uzdrawia ludzi ze względu na Pana, nie zwraca uwagi na to, że i samego siebie leczy. Tak więc zamawiając rozważania Drogi Krzyżowej, pomagasz sobie, ale także swojej rodzinie, przyjaciołom. Aktywnie budzisz sumienia Polaków!

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o naszej akcji, proszę, przeczytaj ten list do końca i wejdź na stronę www.drogakrzyzowa.org.

Pozwól, że jeszcze raz zachęcę Cię do zamówienia Rozważań Drogi Krzyżowej. Via Crucis. Twoje symboliczne 9 zł pozwoli pokryć koszty druku, produkcji płyty CD i wysyłki, ale zachęcam Cię do rozważenia dodatkowego wsparcia, które pozwoli nam rozpropagować to dzieło wśród większej liczby rodaków.

Zacząłem ten list od historii prowadzonego na kaźń Człowieka. Pozwolisz, że na koniec ją przywołam.

Ten umęczony Człowiek zauważy Twoją modlitwę, wyłowi Cię z tłumu i gdy zmartwychwstanie, w chwale wróci do Ciebie i Cię wynagrodzi.

Pozdrawiam Cię serdecznie i proszę o modlitwę w intencji powodzenia naszej akcji.

W Jezusie i Maryi

Sławomir Olejniczak
Prezes Instytutu
Ks. Piotra Skargi

P.S.Dołącz do naszej Wielkopostnej Kampanii. Jezus obiecał liczne łaski osobom, które będą wspominać Jego Mękę. Wejdź na stronę www.drogakrzyzowa.org i zamów Rozważania Drogi Krzyżowej. Via Crucis.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17499
Skąd: Polska
Wysłany: 10 Luty 2016, 16:35    [Cytuj]

Dzisiaj, w środę (10 lutego) rozpoczyna się Wielki Post.
W Środę Popielcową obowiązuje post ścisły (ilościowy i jakościowy).


Jak tracimy Wielki Post



Rok liturgiczny powodował, że kultura europejska zawsze była pełna życia. Miała w sobie tyle energii i świeżości. Po okresie Adwentu nadchodził radosny czas Bożego Narodzenia. Karnawał był zaś czasem ostatnich zabaw przed długim, pełnym pokuty i refleksji Wielkim Postem, po którym następowały najważniejsze i najradośniejsze Święta Wielkanocne. Niestety z tej niesamowitej atmosfery nie zostało w naszych czasach prawie nic! Podczas Wielkiego Postu odbywają się te same zabawy, społeczeństwo żyje takim samym życiem, jak w ciągu całego roku. Nie dziwią już nawet wesołe miasteczka działające w Wielkim Tygodniu. Poszczególni ludzie nadal przestrzegają reguł postnych, ale atmosfera Wielkiego Postu po prostu zanikła.

Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, co utraciliśmy. Wyobraźmy sobie, jak inaczej wyglądałby nasz świat, gdyby nagle, wraz z nastaniem Postu, z repertuarów kin, oper i teatrów zniknęły komedie; witryny sklepów zmieniłyby dekoracje na bardziej stonowane – w odcieniach czerni, szarości i fioletu. Wyobraźmy sobie restauracje, z których menu zniknęły wyszukane dania mięsne, a ich miejsce zajęły postne potrawy, kawiarnie – w których zapanowała nieco poważniejsza atmosfera; radio, w którym słychać nieco smętną muzykę; telewizję, w której próżno szukać programów rozrywkowych. Wreszcie wyobraźmy sobie nasze place i ulice, na których zapanowała cisza i zaduma – widoczne w strojach i zachowaniach przechodniów. A teraz zastanówmy się, co by się działo, jakby nagle – wraz ze Świętami – do tego szarego i posępnego świata wlało się nowe życie! Wyobraźmy sobie to niecierpliwe oczekiwanie – aż do ostatnich godzin Wielkiej Soboty i wreszcie – tę eksplozję radości. Na nasze ulice powróciły kolory, witryny sklepów skrzą się od rozmaitości, a cukiernie prześcigają się w coraz to wykwintniejszych łakociach. W radio znów brzmi radosna muzyka, a do kin i teatrów powróciły zabawne spektakle. Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, jak zupełnie inaczej wyglądałoby wtedy życie?

Tymczasem w imię kultu zabawy pozbawiamy się zabawy właśnie. Prawdziwej zabawy, dla której rutyna i monotonia oznaczają śmierć. Ten, kto nie pości, nie potrafi również docenić prawdziwego smaku potraw, a kto nie pokutuje – prawdziwej radości świąt.

W imię niczym nieograniczonej wolności i uległości wszystkim zachciankom odebraliśmy naszym czasom to, co było najpiękniejsze. Przez cały rok na okrągło katujemy się zabawą i śmiechem, bawimy się, tańczymy i obżeramy, ale już dawno zapomnieliśmy, co to jest prawdziwa radość. Wydaje się, że dla wielu ów niekończący się karnawał jest tylko przykrywką dla ciągłej nudy i smutku, które wypełniają ich dusze. Ten stan dobrze ilustrują słowa, które wypowiedział Anatol France: „Gdybyście mogli czytać w mojej duszy, bylibyście przerażeni... Nie ma w całym wszechświecie istoty tak nieszczęśliwej, jak ja. Ludzie myślą, że jestem szczęśliwy. Nigdy nie byłem szczęśliwy, ani jednego dnia, ani jednej godziny”.

Prawdziwa radość bierze się z czystego serca, będącego w stanie łaski uświęcającej. Wielki Post to czas, w którym przez pokutę możemy to serce oczyścić i na nowo przygotować do przyjęcia radosnej wieści o Zmartwychwstaniu!

Co możemy zrobić, aby odzyskać tę niepowtarzalną atmosferę Wielkiego Postu? Odbudowywać ją w naszych rodzinach, w miejscu pracy, w gronie przyjaciół. Ale – co najważniejsze – musi ona być wynikiem autentycznej pokuty, a nie celem samym w sobie.

Filip Maria Muszyński

http://www.pch24.pl/jak-t...post,887,i.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17499
Skąd: Polska
Wysłany: 18 Luty 2016, 16:48    [Cytuj]

Suche Dni Wielkiego Postu.
Starajmy się o ducha prawdziwej pokuty




Suche dni to celebracja środy, piątku i soboty. Są to dni bardzo mocno związane z kultem Męki Pańskiej. Obchodzimy je jako dni modlitwy przebłagalnej i dziękczynnej oraz łączymy je z postem ścisłym – mówi w rozmowie z portalem PCh24.pl ks. Marcin Kostka z Bractwa Kapłańskiego Świętego Piotra.

Dziś zaczynają się obchody Suchych Dni Wielkiego Postu. Co to właściwie są Suche Dni?


Są to kwartalne dni postu, skupienia, pokuty. Suche Dni Przypadają cztery razy w roku. Począwszy od początku roku liturgicznego, pierwsze zaczynają się w trzecim tygodniu adwentu. Kolejne, rozpoczynają się po pierwszej niedzieli wielkiego postu. Następnie, w oktawie zesłania ducha Świętego oraz czwarte suche dni były obchodzone po święcie Podwyższenia Krzyża Świętego (w mszale św. Jana XXIII). Obejmują one zawsze trzy dni tygodnia: środę, piątek i sobotę. Są one ściśle związane z męką Jezusa Chrystusa. W środę Judasz zdradzi Zbawiciela, a przywódcy ludu odbyli naradę przeciwko Jezusowi postanawiając go zgładzić. Piątek to dzień ukrzyżowania i śmierci Pana Jezusa. Sobota z kolei to dzień gdy ciało Chrystusowe przebywało w grobie. Czwartek w tradycji chrześcijańskiej to dzień ustanowienia Najświętszej Ofiary i nigdy nie był obchodzony jako dzień pokuty, a jako dzień uwielbienia Boga za dar Eucharystii i kapłaństwa.

Od jak dawna w Kościele obchodzi się Suche Dni, jaka jest ich historia?

Suche Dni są jedne z najstarszych obchodów celebrowanych przez Kościół. Ich historia sięga starożytności chrześcijańskiej. Są starsze nawet niż sama celebracja czasu adwentu. Natomiast Wiosenne suche dni są obchodzone od VII wieku. Sam początek suchych dni należy upatrywać w świętach Starego Przymierza. Celebracja suchych dni miała duże znaczenie. były czasem zatrzymania się, dniami pokuty, postu.

W jaki sposób obchodzi się Suche Dni?

Ci, którzy dziś chcą żyć Tradycją Kościoła, która jest skarbnicą, z której rzesze ludzi przez wieki czerpało, muszą się dostosować do jej wymagań. Suche dni to celebracja środy, piątku i soboty. Są to dni bardzo mocno związane z kultem Męki Pańskiej. Obchodzimy je jako dni modlitwy przebłagalnej, dziękczynnej i błagalnej oraz łączymy je z postem ścisłym. Według Kodeksu Prawa Kanonicznego papieża Benedykta XV z roku 1917, w tych dniach wolno było spożywać jeden posiłek do syta oraz dwa lekkie, czyli tak jak to jest obecnie chociażby w środę popielcową. Obowiązywała całkowita wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

O co powinniśmy się modlić w Suche Dni?

Mają trzy cele ogólne: osobisty, czyli uprzytomnienie swojej ułomności, grzeszności, wzbudzenie poczucia swojego grzechu i pokutowanie za grzech poprzez podjęcie postu. Cel społeczny jest związany z prośbą do Boga, aby oddalał klęski żywiołowe, wypadki oraz nieszczęścia od człowieka, od jego rodziny i całego społeczeństwa. Cel eklezjalny (kościelny) to podejmowanie postu w intencji całego Kościoła powszechnego, a także kapłanów. Właśnie w Suche Dni Wrześniowe odbywały się święcenia kapłańskie, co jest tradycją starożytną.

Każde mają też intencje szczególne. W suche dni adwentowe modlimy się o życie chrześcijańskie rodzin. Kolejne po uroczystości zesłania Ducha Świętego były dni modlitw o powołania do służby w Kościele. Natomiast w Suche Dni Wrześniowe modlimy się za dzieci i młodzież oraz wychowawców. Wiosenne, obecnie przeżywane, Suche Dni, są modlitwami o ducha pokuty – wprowadzają wiernych katolickich w przeżywanie Wielkiego Postu. Pierwszym znakiem wchodzenia w czas Wielkiego Postu była środa popielcowa z postem i obrzędem posypania głów popiołem, a Suche Dni wprowadzają wiernych w ducha pokuty.

Czy w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego są obchodzone Suche Dni?


Po soborze watykańskim II obchody suchych dni w Kościele uzależniono od decyzji lokalnych ordynariuszy. W ten sposób ta starożytna tradycja kościelna zanikła. Katolicy związani z klasyczną liturgią rzymska, ale również wszyscy związani z zreformowanym rytem, powinni korzystać ze skarbnicy Kościoła dla własnego ubogacenia i uświęcenia. Musimy stawiać sobie poprzeczki, wymagania, jeżeli chcemy dojść do doskonałości.

Na co zwraca naszą uwagę liturgia Suchych Dni Wielkiego Postu?


Przede wszystkim ma na celu umocnienie ducha pokuty, który będzie towarzyszył chrześcijanom przez cały okres Wielkiego Postu. Ma pomóc w przeżyciu tego czasu w skupieniu i bliskości Pana Boga. Obchód suchych dni kończył się całonocnym czuwaniem. Pozostałością tej tradycji jest większa liczba czytań w sobotę Suchych Dni. Lekcje z Ksiąg Starego Testamentu, ksiąg prorockich, wprowadzają nas w przeżywanie tajemnicy pokuty, nawrócenia, przemiany, postu, które pomagają człowiekowi stanąć w prawdzie przed Bogiem. Czytania przypominają nam o przykazaniach, które ludzie mają przestrzegać, lecz je łamią i odchodzą od Przymierza z Bogiem - dlatego jest potrzebny czas pokuty. Kościół pokazuje także wierzącym wartość nawrócenia i przemiany stawiając nam przed oczy odpuszczenie grzechów i uzdrowienie chromego nad sadzawką. W sobotę natomiast usłyszymy w Ewangelii o przemienieniu Pana Jezusa. Post prowadzi do przemiany człowieka, do zmiany na lepsze. Jest wyzwaniem i zadaniem dla ludzi wierzących.

W okresie Wielkiego Postu dużo się mówi o nawróceniu. Czym jest nawrócenie dla wierzącego?

Niektórzy mówią, że jeżeli już się raz nawrócili, to nie potrzebują żadnego kolejnego nawrócenia. Każdy kto zna siebie i swoje ludzkie ułomności i słabości musi szczerze przyznać, stając w prawdzie przed Panem Bogiem, że ciągle potrzebuje nawrócenia, ciągle potrzebuje poprawy, ponieważ zawsze jest jakaś skaza, która zostaje. Wada charakteru, jakaś niedoskonałość, nad którą ciągle trzeba pracować. Okres Wielkiego postu jest takim szczególnym czasem, który powinien wzmóc w człowieku pragnienie poprawy, nawrócenia i stania w bliskości Chrystusa.

Okres Wielkiego Postu wprowadza nas w przeżywanie najważniejszych dla nas, katolików, tajemnic: męki śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Tu dokonuje się całe misterium zbawienia człowieka. Jeśli popatrzymy na Rok Miłosierdzia, który obecnie przeżywamy, to musimy przyznać, że tym bardziej powinniśmy wykorzystać te dary, które Kościół w tym czasie nam daje dla naszego zbawienia i uświęcenia.

Co należy robić, aby dobrze przeżyć te szczególne dni?


Jeśli ktoś chce dobrze przeżyć nadchodzące Suche Dni powinien to zrobić w takim duchu, w jakim nam to Tradycja Kościoła Świętego dyktuje. Czyli w umartwieniu, pokucie, poście. Te akty pobożne pomagają człowiekowi oderwać się od doczesności, umartwić swoje serce i ciało oraz stanąć przed obliczem Pana Boga. Postu na zewnątrz nie widać. Tak jak mówi Pan Jezus: „Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu” (Mt 6, 17-18). Pan Bóg ma widzieć twój post. To jest wartość okresu pokutnego żeby człowiek w osobistym kontakcie z Bogiem uzyskał to, co ten okres ma mu dać, czyli przemianę i nawrócenie, bliskość z Panem Bogiem. Pan Bóg najlepiej zna człowieka którego sam stworzył z prochu ziemi. Wystarczy, że staniesz przed Ojcem i powiesz: zgrzeszyłem przeciwko Tobie, nie jestem godzien nazywać się Twoim synem (zob. Łk 15, 21). To jest istota postu. Człowiek w trakcie postu ma autentycznie stawać przed Bogiem. Wtedy przychodzi refleksja, że coś jest nie tak, trzeba coś naprawić, coś zmienić. Każdy kto chce dobrze ten czas suchych dni przeżyć może przyjąć to, co Tradycja Kościoła mu daje.

Bóg zapłać za rozmowę!

Rozmawiał Marcin Rdzak.

http://www.pch24.pl/suche...ty,41281,i.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 19 Luty 2016, 12:22    [Cytuj]

+++
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17499
Skąd: Polska
Wysłany: 28 Marzec 2016, 18:59    [Cytuj]

Jak świat mógł nienawidzić Tego, który żył czyniąc dobro?



Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił? Czymem zasmucił albo czym zawinił? Słowa, które liturgia Wielkiego Piątku wkłada w usta naszego Pana, są centralnym punktem rozważań, które chcemy podjąć.

Fakt, że człowiek może nienawidzić tego, kto wyrządza mu zło, może zasługiwać na potępienie, ale to można jeszcze zrozumieć. Lecz jakże człowiek może nienawidzić tego, kto jest dobry, kto czyni dobro? Problem ten jest niemal tak stary jak świat. Dlaczego Kain nienawidził Abla? Dlaczego Żydzi prześladowali i częstokroć zabijali swoich proroków? Dlaczego Rzymianie prześladowali chrześcijan? A później, dlaczego krew tylu męczenników była przelana przez protestantów? Dlaczego tego samego dokonała rewolucja francuska lub rewolucja bolszewicka w Rosji? Jak wytłumaczyć nienawiść komunistów podczas wojny domowej w Hiszpanii, prześladowań w Meksyku, na Węgrzech, w Polsce i w Jugosławii?

Dobrze wiemy, że pytania w ten sposób sformułowane mogą wydać się wielu nazbyt uproszczone. Nienawiść wrogów Kościoła nie zawsze była nieuzasadniona. Nie brakowało czasami również ze strony katolików prowokacji i nadużyć, które pociągały za sobą reakcje. Z drugiej strony, w niektórych przypadkach miały miejsce nieporozumienia, pomyłki i niezrozumienie, które rodziły przemoc. (…) Zauważmy na wstępie, że o ile katolicy mogą mieć wady, Pan Jezus ich nie miał. (…) Nie dał On żadnego słusznego pretekstu, żadnego powodu do uzasadnionego zarzutu. Wręcz przeciwnie, dał powody jedynie ku temu, by Go uwielbiano i naśladowano.

Tymczasem i On był znienawidzony, nawet bardziej znienawidzony niż jego wierni na przestrzeni wieków. Jak to wyjaśnić? Otóż w synach ciemności istnieje nienawiść, która kieruje się właśnie przeciwko Prawdzie i Dobru. Na nic się zda przeto przypisywanie wszystkiego zwykłej grze pomyłek. One istniały, lecz fakt ten nie rozwiązuje problemu.

(…) Każdy grzech jest obrazą Boga. Lecz istnieją i tacy grzesznicy, którzy doświadczają pewnego smutku z racji popełnianego przez siebie zła i pewnego podziwu dla dobra, którego nie czynią. Dlatego opłakują życie, które prowadzą, doradzają innym nie brać z siebie przykładu i obdarzają szacunkiem tych, co dobrze postępują. Ta pokorna postawa sprawia często, że Pan Jezus udziela im wielkich łask i kierują się oni z powrotem na drogę zbawienia.

Gdyby w Izraelu istnieli tylko tacy grzesznicy, nie sądzę, aby Pan Jezus był prześladowany, a tym bardziej, aby został ukrzyżowany. Gdyby Kain był takim grzesznikiem, nie zabiłby Abla. Gdyby tacy byli wszyscy grzesznicy w historii świata, nie odnotowano by w niej tych straszliwych prześladowań, o których wcześniej wspominaliśmy. Jacy więc są grzesznicy, których dusze są przeklęte z racji prześladowań wymierzonych w Kościół? To właśnie jest sedno problemu.

Zasmucony i zawstydzony grzesznik, o którym była mowa wcześniej, nie może być nazywany po prostu bezbożnikiem. Skłania się on ku bezbożności, gdy uwikła się w grzech, do tego stopnia, że pozbywa się zasmucenia z powodu jego uprawiania i podziwu dla tych, co praktykują cnotę. Rodzi się z tego bezbożność pierwszego stopnia, jeśli można tak powiedzieć, która kończy się obojętnością wobec religii i moralności. Bezbożnika tego rodzaju obchodzą tylko jego własne osobiste sprawy. Bez znaczenia jest dla niego to, w jakim żyje środowisku: jeśli tylko zarabia i pnie się po szczeblach kariery lub ma pod dostatkiem rozrywki, wszystko mu jedno i zadowoli się byle czym.

Oczywiście taka bezbożność jest wielce naganna. Oskarżonymi o nią są ci wszyscy, którzy w Jerozolimie uczestniczyli w Męce Pańskiej jako zwykli ciekawscy. I ci, którzy poprzez wieki aż do dzisiaj, mając obowiązek uczestnictwa w walce między synami Światła i synami ciemności, nie opowiadają się po żadnej ze stron, pozostając jako pełna egoizmu „trzecia siła”. Lecz, raz jeszcze powtórzmy, tacy ludzie sami z siebie nie dokonaliby bogobójstwa.

Istnieją jednak dusze, które idą dalej. Poruszane zmysłowością, pychą czy inną jakąś wadą, niosą zło tak daleko, do tego stopnia identyfikują się z grzechem, że czują się w końcu dobrze tylko tam, gdzie wychwala się ich złe obyczaje i nawyki, i nie znoszą, aby przeszkadzało im się w tym lub choćby wyrażało zwyczajny sprzeciw wobec ich postępków. Stąd bierze się nienawiść do dobrych i Dobra, do palatynów prawdy i samej Prawdy, która jawi im się jako ideał negatywny. Wolter wyraził to bardzo dobrze swoją odezwą écraser l’infâme (zmiażdżyć „zhańbionego”, to znaczy Słowo Wcielone!). Uczynić z tego hasła obiekt dążeń w każdym momencie, „ideał” całego życia, oto kwintesencja bezbożności.

Tacy ludzie posiadają wszelkie predyspozycje, aby planować, knuć i dokonywać prześladowań. Gdyby w Izraelu nie było ludzi tego rodzaju, nasz Pan Jezus Chrystus nie zostałby ukrzyżowany. Bóg nie odmawia swojej łaski nikomu. Tacy bezbożnicy również mogą się nawrócić, nawet z całego serca. Jednak, należy dodać, że dopóki tego nie uczynią, już tutaj na ziemi są naznaczeni piętnem skazanych na ogień piekielny.
Uważa się często, że potępieni, gdyby tylko mogli, uciekliby wszyscy do Nieba, ale to nieprawda. Nienawidzą oni Boga tak, że gdyby nawet mogli uwolnić się od ognia piekielnego, w który zostali wtrąceni, nie uczyniliby tego, jeśliby musieli w tym celu uczynić wobec Boga jakiś akt miłości i posłuszeństwa. Taka jest siła tej nienawiści. I w świetle tego można dobrze zrozumieć to, co nazwalibyśmy bezbożnością drugiego stopnia. To właśnie ta głęboko zakorzeniona bezbożność była siłą napędową, która popchnęła Synagogę do buntu przeciwko Mesjaszowi. To ona była motorem walki bezbożnych przeciwko Kościołowi, przeciwko dobrym katolikom na przestrzeni wieków.

Synowie ciemności... to oni są bezbożnikami. A książę ciemności to sam szatan.Jaki związek istnieje między nimi? Judasz był synem ciemności. Mówi nam Ewangelia, że wszedł w niego diabeł (Łk 22, 3). Jako ludzie wierzący wiemy, że różne złe duchy krążą po świecie, aby popychać na zatracenie dusze. Kiedy diabłu udaje się dokonać w jakiejś duszy całości swego dzieła, doprowadza ją do takiego stanu bezbożności. I wzajemnie, taka dusza jest otwartym polem dla pokus diabelskich. Łatwo więc zrozumieć, że tacy bezbożnicy są najlepszymi pomocnikami piekła w walce z Kościołem.

Panie, w tej godzinie miłosierdzia, w której kontemplujemy Twoje Przenajświętsze Ciało, całe zakrwawione odkupieńczą Krwią, i łzy Twojej i naszej Matki, przez nieskończone zasługi tej samej Krwi i łzy Twojej i naszej Matki błagamy, trzymaj nas jak najdalej od jakiegokolwiek przejawu bezbożności: nie pozwól, abyśmy się od Ciebie oddalili. Z całego serca Cię o to błagamy…

Wszędzie tam, gdzie bezbożnicy prześladują synów Światła, a zwłaszcza w Kościele Milczenia, bądź siłą prześladowanych, nie tylko, aby nie opadli z sił, lecz także, aby powstali, połączyli się i zmiażdżyli Twego przeciwnika. Błagamy Cię o to przez Niepokalane Serce Maryi.

A jako że jeszcze w ostatniej godzinie przyrzekłeś Panie raj zbrodniarzowi, na zasługi Twej agonii błagamy Cię, w łączności z Maryją, niechaj Twoje miłosierdzie zstąpi aż do ukrytych przybytków bezbożności, aby zaprosić do wstąpienia na ścieżki cnoty nawet Twych najzacieklejszych wrogów.

I jeszcze miej miłosierdzie Panie i pomieszaj szyki, upokorz i zniwecz moc tych, co odrzucając największe wezwania Twej miłości, nie ustają w wysiłkach, by zniszczyć to, co zostało z cywilizacji chrześcijańskiej, a nawet – choć tego nie mogą uczynić – Twą mistyczną Oblubienicę, Święty Kościół.

Plinio Correa de Oliveira

Artykuł ukazał się w 54. numerze "Przymierza z Maryją".

http://www.pch24.pl/jak-s...o-,22413,i.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17499
Skąd: Polska
Wysłany: 1 Marzec 2017, 16:53    [Cytuj]

Post uzdalnia do Miłości



Na początku Wielkiego Postu przypominamy uniwersalne reguły służące do zaprowadzenia ładu w jedzeniu. Post, w połączeniu z kontemplacją Męki Jezusa Chrystusa, ma nas uzdolnić do naśladowania Boskiego Mistrza w Jego Miłości:

Reguła 1.
Od chleba nie ma potrzeby tak bardzo się powstrzymywać, nie jest on bowiem pokarmem, na który miałoby się tak nieumiarkowaną chęć, albo ku któremu doznawałoby się tak uporczywych pokus, jak ku innym pokarmom.

Reguła 2.
Wstrzemięźliwość od napoju wydaje się bardziej wskazana niż od jedzenia chleba. Dlatego trzeba się bardzo zastanowić, co pomaga, żeby to zastosować, a co szkodzi, żeby to odrzucić.

Reguła 3.
Trzeba zachowywać większą i w większym zakresie wstrzemięźliwość od innych pokarmów, bo w tej dziedzinie i chęć do jedzenia ulega nieuporządkowaniu, i pokusa daje się bardziej odczuć. Dlatego dla uniknięcia nieładu można praktykować wstrzemięźliwość od innych pokarmów dwojako: Po pierwsze – przyzwyczajając się do jedzenia pokarmów bardziej prostych. Po drugie – jeśli pokarmy są wyszukane, jedząc je w małej ilości.


Reguła 4.
Im więcej ujmie się z normalnego pożywienia (uważając jednak, by nie popaść w chorobę), tym prędzej dojdzie się do słusznej miary, którą trzeba zachowywać w jedzeniu i w piciu. A to dla dwu racji: Po pierwsze – tak sobie pomagając i tak się usposabiając często odczuje się więcej wewnętrznego poznania, pocieszeń i natchnień Bożych, ukazujących nam tę słuszną miarę. Po drugie – jeśli człowiek widzi, że na skutek takiej wstrzemięźliwości nie ma już tych sił fizycznych ani tak dobrego usposobienia do odprawiania Ćwiczeń Duchownych, wtedy łatwo dojdzie do właściwego sądu o tym, co jest więcej pożyteczne do podtrzymania sił ciała.

Reguła 5.
Podczas jedzenia myśleć o Chrystusie, Panu naszym, jakby się Go widziało jedzącego z apostołami swymi, jak pije, jak spogląda, jak mówi, i starać się Go naśladować. W ten sposób umysł będzie głównie zajęty myślami o Panu naszym, a mniej pokrzepianiem ciała; i tak osiągnie się większą zgodność wewnętrzną i należyty ład w sposobie bycia i panowania nad sobą.

Reguła 6. Innym znów razem podczas posiłku można myśleć o innych rzeczach – o życiu świętych, o jakiejś pobożnej kontemplacji, albo o jakiejś sprawie duchowej, którą ma się załatwić. Bo zwracając uwagę na te sprawy mniej się człowiek zajmuje przyjemnością i zadowoleniem w jedzeniu.

Reguła 7.
Nade wszystko trzeba się strzec, żeby cały nasz umysł nie był zajęty jedzeniem, i żeby jedząc nie dać się porwać apetytowi, lecz żeby mieć panowanie nad sobą tak w sposobie jedzenia, jak i w ilości pokarmów.

Reguła 8.
Ażeby usunąć wszelki nieład w jedzeniu, wielce do tego pomaga po obiedzie albo po wieczerzy, albo w innej porze, kiedy się nie ma chęci do jedzenia, ustalić sobie na najbliższy obiad lub wieczerzę odpowiednią ilość pokarmów, i tak kolejno dzień po dniu; a jakakolwiek chęć jedzenia, ani też żadna pokusa nie powinna nas skłonić do przekroczenia tej ustalonej ilości. Przeciwnie, ażeby lepiej przezwyciężyć swoją nieuporządkowaną chęć jedzenia i wszelką pokusę nieprzyjacielską, jeśli jest się kuszonym do jedzenia więcej, właśnie jeść mniej.

za: http://www.wieden1683.pl/...nia-do-milosci/

http://bialystok.tradycja...nia-do-milosci/
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
DarekMirror
Defensor RM


Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 1260
Skąd: Polska
Wysłany: 1 Marzec 2017, 17:15    [Cytuj]

Popielec

https://www.youtube.com/watch?v=4Y2lX_fYg0c
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 1 Marzec 2017, 19:29    [Cytuj]

+++
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,095 sekundy. Zapytań do SQL: 8