ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
NWO czyli Nowy Porządek Świata
Autor Wiadomość
sonia
sonia

Dołączyła: 07 Gru 2008
Posty: 6384
Skąd: z Polski
Wysłany: 3 Lipiec 2013, 17:15    [Cytuj]

niewidzialne imperium i jego narzędzia,czyli dobrze opłacani dziennikarze,zwani hienami...
i tu mamy
nasze własne podwórko...niby powiedzą jakąś tam prawdę,niby o czymś przebąkną...ale
to wszystko" niby"
jak w jakimś koszmarnym śnie,gdzie ludzie niczego sami nie widzą,niczego się nie domyślają,tylko czekają na pigułkę,w postaci telewizyjnej "papki mannej dla ubogich..duchem i rozumem..."
a hieny dziennikarskie,to sprytne bestyjki...i te młode i te stare..i wciskają Ludowi,co im slina na język przyniesie ...i "pracodawca" wysle w instrukcji POrannej...
pozdrowienia :)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 3 Lipiec 2013, 20:15    [Cytuj]

sonia napisał/a:
a hieny dziennikarskie,to sprytne bestyjki...i te młode i te stare..i wciskają Ludowi,co im slina na język przyniesie ...i "pracodawca" wysle w instrukcji POrannej...
pozdrowienia :)


Te dziennkikarskie hieny nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że oni są tylko tymczasowo. Suto opłacani wciskają nam ciemnotę. Ale kiedyś nadejdzie i ich kres, skończą tak samo jak wszyscy Polacy. Już nie będą potrzebni ...
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 4 Lipiec 2013, 10:46    [Cytuj]

Dokąd zmierza świat?

Dewianckie tańce na ulicach i aresztowani księża na kolanach. Dokąd zmierza świat?

Grzebiąc w brudach we własnym ogródku nie zauważamy w jakim kierunku idzie świat i co tylnymi drzwiami wprowadza do naszej ojczyzny. Powielając wzorce naszych bliższych i dalszych sąsiadów, zaczynając już od najmłodszych dzieci brutalnie choć często podświadomie, określone środowiska zmieniają światopogląd Polaków.

Nie tak dawno na ursynowskim ratuszu zawisła tęczowa flaga, która zapoczątkowała tzw. ‘tydzień równości’ w tej dzielnicy. Burmistrz Ursynowa, Piotr Guział, wieloletni działacz lewicy i środowisk pro-gejowskich, członek honorowy Parady Równości zlecił Fundacji ‘Wolontariat Równości’, założonej i prowadzonej przez ruch LGBT zorganizowanie i przeprowadzenie warsztatów w publicznych szkołach średnich.

Co ciekawe, większość warszawiaków nie jest świadoma, że nasze dzieci uczestniczyły w obowiązkowych zajęciach prowadzonych przez środowiska pro-gejowskie. Tygodniowa propaganda, podczas której do umysłów Ursynowian wtłaczane były treści zgodne z ruchem poparcia dla homoseksualistów poprzez zorganizowanie darmowych projekcji kontrowersyjnych filmów, dyskusji z udziałem przedstawicieli Ruchu Palikota czy konkursów plastycznych promujących tolerancję dla osób LGBT zakończyła się Paradą Równości w stolicy. Ulicami miasta przejechały platformy z poprzebieranymi mężczyznami za kobiety, całującymi się lesbijkami czy kręcącymi tylną częścią ciała, skąpo ubranymi gejami.

Działania w Polsce środowisk pro-gejowskich są obecnie bardzo nasilone i ich częstotliwość i obszerność znacznie zwiększone. Nic dziwnego, skoro Polska w krótkim czasie musi dogonić w tej dziedzinie kraje już bardziej cywilizacyjnie upadłe, zarówno te w Europie jak i na kontynencie amerykańskim.

W największym mieście Kanady, Toronto, 1 lipca, Święto Kanady to doroczne święto homoseksualistów. Dzień ten kończy tygodniowy festyn środowisk LGBT. Toronto, zamknięte dla zwykłych obywateli, celebruje osiąganie coraz to większych przywilejów w tym kraju. W tym roku, największym osiągnięciem jest jawne i oficjalne uczestnictwo w gejowskim festynie premier Ontario, zadeklarowanej lesbijki, Kathleen Wynne, która w tym roku pójdzie na czele pochodu ze swoją ‘żoną’.

Ontario, znane w kraju i na świecie, ze swojej promocji homoseksualizmu, szczycące się największymi paradami gejów na naszym globie, właśnie zrównało małżeństwa homo z heteroseksualnymi. Mimo, iż już 10 lat temu ‘małżeństwa’ homoseksualistów były legalne, jednak obecnie obalenie przez ontaryjski sąd uchwały o ochronie małżeństw zawartych pomiędzy kobietą i mężczyzną sprawia, iż ruchy mniejszościowe w Kanadzie zaczynają posiadać więcej przywilejów niż normalna większość.

Jednocześnie grupy osób wyznających inne poglądy i szanujących wartości ochrony życia, wiary i rodziny są systematycznie dyskryminowane i coraz częściej wręcz prześladowane.

Cały świat dowiedział się nie dawno o zwolnieniu z pracy polskiego pochodzenia, agenta nieruchomości, żyjącego w Kanadzie od 20 lat, Andrzeja Ciastka za umieszczenie w swoim biuletynie informacyjnym danych naukowych dotyczących wychowania dzieci przez pary gejowskie.

Podkreślić należy, że Andrzej Ciastek wydawał swój biuletyn z rubryką o ciekawostkach psychologicznych od wielu lat, jako formę marketingu i kontaktu z lokalnymi klientami i nikt nigdy wcześniej zastrzeżeń co do tej formy reklamy nie miał. To właśnie umieszczenie tych treści, które nie zawierały prywatnych opinii agenta, a jedynie cytowały wyniki określonych badań spowodowały, że obywatel Kanady został przesłuchany przez policję, otrzymał dziesiątki gróźb telefonicznych, zmuszony został do publicznych przeprosin, a na końcu spektakularnie wyrzucony z pracy.

W ‘demokratycznym’ kraju Stanów Zjednoczonych Ameryki, wolność słowa, przekonań i wolność do zgromadzeń wydaje się być dana wyłącznie grupom o określonym światopoglądzie.

Śp. Ksiądz Norman Weslin, który odszedł rok temu, w wieku 81 lat znany był w Ameryce ze swojej walki o prawa do życia dla nienarodzonych dzieci. Po wielu latach służby w amerykańskiej armii, kiedy śmierć poniosła jego żona w wypadku samochodowym, został księdzem i całkowicie poświecił się pomaganiu innym i chronieniu życia.

Założył i prowadził dom pomocy dla niezamężnych matek, w stanie błogosławionym. Był fundatorem organizacji ‘Owieczki Chrystusa’, której członkowie wraz z ks. Weslinem na czele, organizowali pokojowe manifestacje przeciw aborcji za co został przeszło osiemdziesiąt razy aresztowany.

Spektakularne zatrzymanie Księdza miało miejsce w 2009 roku na terenie katolickiej uczelni w Notre Dame gdzie grupa obrońców życia pokojowo demonstrowała swój sprzeciw dla uhonorowania i wygłoszenia przemowy Baracka Obamy, który jawnie popiera aborcję. Ksiądz Weslin został skuty kajdankami i wyprowadzony siłą na komisariat przy akompaniującym mu śpiewie zgromadzonych pieśni ‘Ave Maryja’.

W trakcie kiedy był wyprowadzany, a później niesiony przez policję pytał: “Czemu aresztujecie katolickiego księdza, na terenie uniwersytetu katolickiego, za to, że próbuje powstrzymać zabójstwo dziecka?” Miał wówczas prawie 78 lat. Wcześniej skazywany był wielokrotnie, między innymi w 2001 roku na pięć miesięcy aresztu za modlitwę na kolanach przed kliniką aborcyjną w Buffalo.

Przypadków inwigilowania i prześladowania osób głośno wyrażających swoje opinie na tematy związane z ruchami gejowskimi lub w obronie życia poczętego są setki. Jednocześnie wielokrotnie zauważane są coraz dalej idące, forsowane zmiany w świadomości społeczeństw.

Niestety głośno nie mówi się o skali tego zjawiska i faktyczny stan ‘wolności i demokracji’ w krajach zachodnich nie jest powszechnie znany. Polacy nie mają również świadomości do czego zmierza systematyczna propaganda ‘tolerancji’ dla dewiacji i akceptacji cywilizacji śmierci.

Świat zmienia kierunek. Zamiast wartości, ochrony życia i rodziny, wiary i patriotyzmu promuje się dewiacje, zabijanie, rozpustę i chaos. W efekcie końcowym ludzkość sama się wykończy i stanie przed Sądem Ostatecznym na Końcu Świata.

Wszystkiego zmienić się nie da, ale każdy może i ma obowiązek chronić świat wokół siebie, zaczynając od własnej rodziny i własnej ojczyzny biorąc przykład z tych, którzy w imię sprawiedliwości i miłości do Boga i drugiego człowieka gotowi są poświęcić wszystko.

Barbara Rode
Źródło i fot:
http://ca.news.yahoo.com/...-184423222.html


http://prawy.pl/z-zagrani...d-zmierza-swiat
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 8 Lipiec 2013, 10:19    [Cytuj]

Wszystkie świnie są równe

Zastanawiam się, czy prezydent Francji François Hollande jest skończonym lewakiem, czy tylko dał się wciągnąć w obrzydliwą grę walki z własnym społeczeństwem, bo jest ograniczonym intelektualnie i niedoświadczonym politycznie urzędasem bez osobowości. We Francji, wprawdzie laickiej, ale przecież nie komunistycznej, nie wolno protestować w obronie tradycyjnej rodziny, nawet całkiem pokojowo. Podczas największej takiej demonstracji pod hasłem „Manif Pour Tous” aresztowano w maju 300 osób tylko za to, że ubrane były w koszulki z sylwetkami matki, ojca i dwojga dzieci. Demonstrantów bezlitośnie spałowała znana z bezwzględności francuska policja. Do ONZ wpłynęły setki skarg na łamanie praw człowieka do demonstracji i wyrażania poglądów. To nie wszystko. Sąd Najwyższy USA uznał za niekonstytucyjną część ustawy z 1996 r., która za małżeństwo uznała związek kobiety i mężczyzny. Można już chyba ogłosić koniec demokracji i wolności w zachodnim świecie. I obawiać się kolejnego etapu ujarzmiania narodów. Nie zdziwi mnie, jeśli w jakimś cywilizowanym z nazwy parlamencie zostanie przyjęta ustawa zabraniająca zawierania tradycyjnych małżeństw i posiadania w nich dzieci, a specjalnie wytypowane kobiety będą rodziły dla gejów. Lesbijki będą natomiast rodzić dzieci zapłodnione przez wytypowanych gejów. Już nie będzie wolnych społeczeństw w wolnych krajach, okazuje się bowiem, że dotychczasowy model współżycia międzyludzkiego nie gwarantuje zwycięstwa hipokryzji nad prawdą. I chaosu nad normalnością. Chaos musi dominować jako etap przejściowy od kapitalizmu do nihilizmu. I od wolności do braterstwa według recept Big Brothera. I będzie się wsadzać do więzienia za sprzyjanie rodzinie, brak entuzjazmu dla homoseksualizmu i pozostałe niesłuszne poglądy, sprzeczne z ideologią politycznej poprawności. Temu służyć będą europejskie instytucje w Brukseli, Strasburgu i każdym kraju członkowskim. I nie będzie rodzin i małżeństw kobiety z mężczyzną, zastąpi ich jedna wielka rodzina, a na ścianie każdego domu będzie widniało hasło „Wszystkie świnie są równe!”.

Autor: Krystyna Grzybowska
Żródło: Gazeta Polska
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 3 Wrzesień 2013, 08:55    [Cytuj]

Nowy Porządek Świata – cele, historia – znalezione w sieci


To najlepszy tekst który znalazłem na ten temat w sieci – onegdaj.

Najlepszy biorąc pod uwagę długość w stosunku do treści. Tylko trzy strony i daje skondensowany, ale jasny obraz..

Plan trzech wojen światowych. O tym, jaki charakter miał mieć ów 'porządek' świadczy fakt, że dla Pike `a, w napisanej przez niego w 1871 roku 'biblii' wolnomularstwa - 'Morals and Dogma', Lucyfer-Szatan jest w istocie 'Bogiem Światła i Dobra', natomiast 'Bóg chrześcijan jest Bogiem Ciemności i Zła'. Istnieje jeszcze inna wypowiedź tegoż Pike `a pochodząca z 1889 roku i przeznaczona dla członków masonerii światowej 33 stopnia wtajemniczenia: '...Religia masońska powinna być utrzymywana przez nas wszystkich, inicjowanych wysokiego stopnia w czystości doktryny lucyferiańskiej. Gdyby Lucyfer nie był Bogiem, czy Adonaj (Bóg chrześcijan), którego czyny dowodzą okrucieństwa, perfidii i nienawiści do człowieka, barbarzyństwa i odrazy do wiedzy, czy Adonaj i jego kapłani szerzyliby o nim oszczerstwa...'. Podobną ideologię wyznawał Mazzini. Jak pisze W. T. Still: 'W 1871 r. Mazzini wydał list, w którym nakreślił trzyczęściowy plan docelowy Iluminatów: ich wielki projekt uwolnienia nie tylko Europy i całego świata od chrześcijaństwa oraz poddania ich 'oświeconej' ('iluminowanej') dyktaturze lucyferianizmu. Ten godny uwagi list był przez wiele lat wystawiony w Bibliotece Muzeum Brytyjskiego w Londynie. Mazzini planował serię wojen światowych. Wojny te miały wpędzić każdy naród w konflikt tak krwawy i chaotyczny, by ostatecznie każdy naród zrzekł się swojej suwerenności narodowej na rzecz rządu międzynarodowego, takiego jak Liga Narodów lub za drugim podejściem - obecna - Organizacja Narodów Zjednoczonych - celem zapobieżenia kolejnemu globalnemu rozlewowi krwi. Pewien badacz masoński napisał w 1987 r.: 'Prawdziwe narodziny Demokracji Światowej z jej przednarodzeniowego ograniczenia narodowego postępują nawet obecnie. Rozdarty wojną, krwawiący świat jest w środku bólów porodowych, poprzedzających wielką próbę narodzin. Bólów porodowych Nowej Ery! Wiedząc jednak, że suwerenność narodowa z pewnością nie umierałaby łatwo, Mazzini i Pike projektowali w swoim oryginalnym planie trzy kolejne wojny światowe. Pierwsza z tych wojen światowych miała, zgodnie ich nadziejami, obalić rząd carski w Rosji i ustanowić dyktaturę iluminatów i nowy stopień w gamie środków kontroli społeczeństw. To zaś miało dać Iluminatom solidną bazę operacyjną z wielką ludnością i ogromnymi zasobami materialnymi dla zasilenia nowej machiny iluminizmu. Druga wojna światowa miała pozwolić nowej Rosji Sowieckiej na zdobycie Europy lub, jak się okazało, jej połowy. Trzecia wojna światowa miała wybuchnąć na Bliskim Wschodzie pomiędzy muzułmanami a Żydami i spowodować biblijny Armagedon. Przed końcem trzeciej wojny światowej zmęczone wojną narody miały być gotowe do zaakceptowania jakiegokolwiek planu przynoszącego możliwie najdłuższy pokój, a jednoczącego cały świat pod zgubnym sztandarem Lucyferiańskiego Nowego Porządku Świata. W 1871 r. Pike tak pisał do Mazziniego o następstwach trzeciej wojny światowej: Wywoła ona straszliwy kataklizm społeczny (...) i najbardziej krwawy zamęt. Wszędzie wtedy obywatele, zmuszeni bronić się przeciwko mniejszości rewolucjonistów, będą tępić owych niszczycieli cywilizacji, a większość, pozbawiona złudzeń na temat chrześcijaństwa (...) pozbawiona busoli, pragnąca ideału lecz nie wiedząca, gdzie skierować swe uwielbienie, przyjmie prawdziwe światło za pośrednictwem powszechnej manifestacji, czystej doktryny Lucyfera, wyprowadzonej w końcu na widok publiczny, manifestacji wynikłej z ogólnej reakcji na zniszczenie chrześcijaństwa i ateizmu, obu pokonanych i wytępionych w tym samym czasie. Mazzini i Pike mogli zaplanować w 1871 r. trzy wojny światowe lecz dwaj autorzy Manifestu Komunistycznego - Marks i Engels, mówili o pierwszej wojnie światowej dwadzieścia trzy lata wcześniej. Karol Marks pisał w 1848 r. 'słowiańska hołota', czyli Rosjanie, a także Czesi i Chorwaci, są 'zacofanymi' rasami, których jedyną rolą w przyszłej historii świata będzie rola mięsa armatniego. Marks mówił: Przyszła wojna światowa spowoduje, że z powierzchni ziemi znikną nie tylko reakcyjne klasy i dynastie lecz całe reakcyjne narody. I będzie to postęp. Tak samo, choć idąc jedynie za przewodem Marksa, pisał w rok później jego kolega autor, Fryderyk Engels: Następna wojna światowa spowoduje zniknięcie z powierzchni ziemi całych narodów reakcyjnych. To także będzie postęp. Oczywiście nie będzie mogło się to dokonać bez zdeptania niektórych delikatnych kwiatków narodowych. Lecz bez gwałtu i bez braku litości nie da się w historii osiągnąć niczego. Czy można to opacznie zrozumieć? Cóż to za 'następna wojna światowa', do tej pory nie było przecież żadnej 'wojny światowej'.

Zatrzymując się na chwilę przy postaci Karola Marksa, warto podkreślić, że zarówno on, jak też jego poprzednik Weishaupt deklarowali się początkowo, przynajmniej oficjalnie, jako chrześcijanie. W swojej pierwszej pisemnej pracy Marks wyraził się między innymi takimi słowami: 'Poprzez miłość Chrystusa zwracamy nasze serca jednocześnie ku naszym braciom, którzy są wewnętrznie związani z nami i za których złożył się on w ofierze. Jedność z Chrystusem mogłaby dać wewnętrzną godność, pocieszenie w strapieniu, spokojną ufność i serce zdolne do miłości człowieka...' Jak zauważa W. T. Still: 'Jak mógł taki chłopiec zbłądzić? Coś przydarzyło się młodemu Marksowi w ostatnim roku szkoły średniej i stał się żarliwie antyreligijny. Marks poznał tajemniczą postać nazwiskiem Mojżesz Hess, którego Marks nazywał 'komunistycznym rabinem'. Hess najwidoczniej wprowadził go bezpośrednio na zaawansowany szczebel satanizmu. Nagle Marks zaczął w swoich pismach używać słowa 'zniszczyć', do tego stopnia, że jego przyjaciele, choć zdaje się, że było ich niewielu, nadali mu przydomek 'Zniszczyć'. 'Być może całe to 'chrześcijaństwo' Marksa było tylko pozorem, w każdym razie o tym, że Marks związał się z kultem satanistycznym informuje obszernie Richard Wurmbrand w swojej pracy 'Was Karl Marks a Satanist?', z której wynika między innymi to, iż Marks był satanistą, zanim został komunistą. Mówiąc inaczej 'komunizm, który mu potem przypisano, był najlepszą drogą do oszukania reszty ludzi tak, by opuścili Kościół i podążyli szlakiem wytyczonym przez Weishaupta ponad sześćdziesiąt lat wcześniej'. Oczywiście Marks nie był jedynym przykładem takiego właśnie podejścia do tworzenia 'nowego porządku świata'. Michaił Bakunin, mason i anarchista rosyjski, dopuszczał bezpośrednią więź między rewolucjonistami socjalistycznymi a satanizmem, uważając, że prawdziwa droga rewolucji polega na 'budzeniu Diabła w ludziach, by uruchomić najniższe namiętności. Naszym posłannictwem jest burzyć, a nie budować'. Bakunin był członkiem loży 'Il Progresso sociale' we Włoszech i zorganizował tam tzw. 'Bractwo Międzynarodowe'. Po założeniu w Szwajcarii 'Międzynarodowego Związku Demokracji Socjalistycznej' przystąpił z nim do I Międzynarodówki, co zakończyło się współpracą z Marksem i Engelsem. Po usunięciu z tej organizacji, Bakunin utworzył w 1872 roku międzynarodówkę anarchistyczną, która osiągnęła znaczne wpływy przez skrytobójstwa w Szwajcarii, Włoszech, Hiszpanii i Francji. Jak się przypuszcza satanizm w przypadku Marksa nie pozostał bez wpływu także na jego rodzinę. Okazuje się bowiem, że jego pierwsza córka Laura i jej mąż socjalista Lafargue, popełnili razem samobójstwo, podobnie jak druga córka - Eleonora. Warte podkreślenia u Marksa jest także to, że chociaż w swoim 'Das Kapital' występuje zdecydowanie przeciwko samym podstawom kapitalizmu, nie wspomina nigdy słowem o jego czołowych krzewicielach w tamtych czasach, czyli Rotschildach. Jak się przypuszcza, wynika to z tego faktu, że byli oni tajemnymi finansistami Iluminatów czy też Rewolucji Francuskiej, a później także mieli ogromny wpływ na system gospodarczy Stanów Zjednoczonych. Jak pisze W. T. Still: 'Z pewnością Rotshildowie mieli głęboki wpływ na przemysłową Amerykę. Działając za pośrednictwem firm z Wall Street, a mianowicie Kuhn, Loeb & Co oraz J. P. Morgan Co., Rotschildowie finansowali Johna D. Rockefellera, tak że mógł on stworzyć imperium Standard Oil. Finansowali oni także działalność Edwarda Harrimana (koleje żelazne) i Andrew Carnegiego (stal). Do początków XX w. bogactwo niewidocznego obecnie Domu Rotshildów urosło do takiej skali, że oceniano, iż kontrolują oni połowę świata. Historyk, Nesta Webster, zadała naturalne pytanie w sprawie popełnienia przez Marksa przeoczenia: Jakże można pojąć to, by człowiek, który zabrał się uczciwie za oskarżanie kapitalizmu, miał unikać wszelkich odniesień do jego głównych autorów? Jak możemy wytłumaczyć to zadziwiające przeoczenie? Tylko poprzez uznanie, że Marks nie był szczery w swoich oskarżeniach systemu kapitalistycznego, i że miał inne cele na względzie. Odpowiedź jest taka, że komunizm był wytworem tajnych towarzystw, a Marks był tylko pionkiem działającym na ich zlecenie. Nic chyba nie ilustruje tego lepiej, niż działalność Marksa w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Robotników - Międzynarodówce'.

Wspomniane Międzynarodowe Stowarzyszenie Robotników, czyli 'I Międzynarodówka', zostało utworzone w 1864 roku w Londynie. Chociaż nazwa tej organizacji nadawała jej pozór jakiegoś międzynarodowego porozumienia robotniczego, to w istocie była to 'masońska mieszanka elitarnych socjalistów, komunistów, ateistów i satanistów'. Wbrew powszechnym opiniom, nie była ona wcale tworem samego Marksa, który pozostawał całkowicie poza jej pracami przygotowawczymi prowadzonymi od 1862 do 1864. Później dopuszczono go - wraz z kilkoma masonami - do prac podkomisji mającej przedłożyć statut Międzynarodówki. Co ciekawe, między nimi znajdował się człowiek o nazwisku Wolf, będący osobistym sekretarzem włoskiego 'Iluminata' Mazziniego. Wszystko to w efekcie czyniło z tej organizacji nic innego jak tylko 'iluminowaną masonerię' w nowym przebraniu. Świadczyć o tym może również fakt, że gdy generał Garibaldi, który 'wyzwolił' Włochy od monarchii, przedstawił propozycję dotyczącą tego, że 'Kongres powinien uznać wiarę w Boga', to spotkała się ona z grobowym milczeniem zebranych. Wówczas zakłopotany Garibaldi szybko wycofał się ze swojego pomysłu, wyjaśniając, że przez 'Boga' rozumiał on 'religię Rozumu'. W istocie prawda jest taka, że: 'Cała mowa o warunkach pracy i wszelkie dyskusje o praktycznych problemach przemysłu zostały zarzucone, a Międzynarodówka stała się po prostu machiną wojenną przeciwko cywilizacji. Poprzez wchłonięcie tajnych towarzystw i doktryn iluminizmu, przeszła w jej ręce cała maszyneria rewolucji. Każdy ruch w grze zaplanowanej przez Weishaupta, każda metoda organizowania rozruchów i rozpowszechniania rozpalającej nastroje propagandy, stały się częścią jej programu. A więc dokładnie tak, jak klub jakobinów otwarcie realizował tajemny plan Iluminatów, tak Międzynarodówka, skrywając w swym wnętrzu te same tajemnice, kontynuowała dzieło Rewolucji Światowej w pełnym świetle dnia’.

http://cyprianpolak.salon...lezione-w-sieci
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 1 Październik 2013, 09:48    [Cytuj]

Plan żydomasonerii : mieć pełną kontrolę nad ludzkim umysłem.


kopia tekstu :

Czy można zhakować ludzki umysł? Przeczytaj koniecznie!

Na pewno wielu trudno w to uwierzyć, ale właśnie dziś pada ostatni bastion największej prywatności, a mianowicie ludzki umysł. Na naszych oczach staje się przedmiotem zaawansowanej techniki inwigilacji, a wszystko to dzięki wynalezieniu specjalnych kasków pozwalających na „czytanie” tego, co mamy w naszych głowach.

Badacze systemów bezpieczeństwa z uniwersytetów w Berkley, Kalifornii, Oxfordu i Genewie, stworzyli swój własny program (tzw. brain-computer interface) oraz zaawansowane urządzenia techniczne, które pozwalają na kradzież dowolnych informacji osobistych od niczego nie spodziewających się ofiar.

Informacje, które mogą być zdobyte w ten sposób to m.in. posiadane karty bankowe, numery PIN, ale i co gorsza - nasza wiedza na temat zdarzeń i osób. Sami konstruktorzy wynalazku z obawą podkreślają, że „jest to narzędzie, które może obrócić się przeciwko im samym, a w nieodpowiednich rękach może spowodować niewyobrażalne wręcz szkody”.

Naukowcy przetestowali swój autorski program na grupie dwudziestu ośmiu różnych uczestników, którzy byli oczywiście świadomi, że biorą udział w badaniu, ale nie zostali poinformowani, że są to działania mające na celu „włamanie się” do ich umysłów. Niestety, lub na szczęście w zależności od punktu widzenia, doświadczenie i jego skuteczność oscylowały pomiędzy 10% - 40%. Jednak jest to parametr – jak podkreślają badacze – który „wraz z rozwojem badań sukcesywnie się zwiększa”.

Reakcja mózgu pozwalająca odczytać nasze poufne informacje, może nastąpić, gdy zobaczymy obraz znajomej twarzy lub konkretnego miejsca, nawet jeśli dana osoba nie myśli o tej osobie czy miejscu. Osoba będąca teoretycznie w defensywie do tego typu działań, próbując zminimalizować swoje odpowiedzi i zachowania, prędzej czy później złamie się pod naporem konsekwentnej metodologii hakera, polegającej na zakonspirowanym atakowaniu i niemożliwości bycia wykrytym już na samym początku.

Jakie Waszym zdaniem mogą być konsekwencje tak zaawansowanej technologii? Czy jeszcze możemy czuć się bezpieczni?


Źródła: endthelie/neurogadget/blacklistednews
http://endthelie.com/2012.../#axzz24AEOdWOZ
http://neurogadget.com/20...-you-think/4561
http://www.blacklistednew.../38/38/Y/M.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
DarekMirror
Defensor RM


Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 1260
Skąd: Polska
Wysłany: 7 Październik 2013, 21:08    [Cytuj]

Non Possumus !
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 18 Październik 2013, 12:18    [Cytuj]

Kwaśniewski i spółka za karaniem myślozbrodni

Europejska Rada na Rzecz Wolności i Pojednania na czele której stoi polski prezydent Aleksander Kwaśniewski i prezydent Europejskiego Kogresu Żydów Moshe Kantor zaapelowała do UE o stworzenie jednostek monitorujących nietolerancyjnych obywateli. Postulat ten został przedstawiony w przemówieniu przed Komitetem Wolności Obywatelskich Parlamentu Europejskiego.

- Nie ma tolerancji dla nietolerancji - powiedział przedstawiciel Rady w przemówieniu. Grupa w skład której wchodzą byłe głowy państw i szefowie rządów stwierdziła, że zajmujące się monitoringiem nieprawomyślnych obywateli jednostki powinny znajdować się pod kontrolą Ministerstwa Sprawiedliwości.

Według opracowanego przez Radę dokumentu Framework National Statute for the Promotion of Tolerance” byłyby „oskarżycielskie komentarze wypowiadane publicznie i wymierzone przeciwko grupie lub jej członkom z zamiarem wszczęcia przemocy, oczernienia czy ośmieszenia grupy oraz fałszywego jej oskarżenia”. Jednak karalne byłoby nie tylko podżeganie do przemocy, lecz wszystkie „zbrodnie z nienawiści”, które prowadziłyby do „aprobaty totalitarnej ideologii, ksenofobii bądź antysemityzmu”.

Niepokojące jest wyróżnienie przez grupę „członków potrzebujących i upośledzonych grup”. Zbiorowości uznane za potrzebujące miałyby otrzymać od państwa specjalną ochronę. Oznaczałoby to nierówność wobec prawa, gdyż do standardowej ochrony prawnej doszłaby szczególna opieka państwa. Rada ma także nadzieję na podjęcie szeroko rozumianych działań zwalczających nietolerancję. Oprócz walki z rasizmem, uprzedzeniami etnicznymi, nietolerancją religijną, totalitaryzmem, ksenofobią i antysemityzmem oznaczałoby to także walkę z antyfeminizmem i homofobią. Autorzy dokumentu piszą także, że należy nie tylko zwalczać nietolerancję rządu (określaną jako "wertykalna"), lecz także poszczególnych obywateli względem siebie ("horyzontalna").

Według Europejskiej Rady na Rzecz Wolności i Pojednania należy promować nie tylko tolerancję rządu (określaną jako "wertykalna"), lecz także poszczególnych obywateli względem siebie ("horyzontalna"). Zdaniem Sophii Kuby z European Dignity Watch takie podejście jest przejawem totalitarnego myślenia polityków.

Członkini organizacji broniącej praw obywatelskich przestrzega, że jeśli dokument ten wszedłby w życie to doprowadziłby do mnóstwa oskarżeń przeciwko jednostkom i grupom. Propozycja Rady narusza w bezprecedensowy sposób także wolności i prawa obywatelskie i wypaczać koncepcję równości i wolności", a także wprowadza zinstytucjonalizowaną publiczną kontrolę prywatnych opinii i myśli. Jej zdaniem mogłoby to doprowadzić do tego, że grupy oparte na wierze, wierzący z poszczególnych grup religijnych, a także rodzice wychowujący dzieci zgodnie z daną moralnością mogliby zostać oskarżeni o nietolerancję.

Propozycja Rady wpisuje się w pracę unijnych polityków mającą na celu stworzenie Dyrektywy o Równym Traktowaniu. Zwolennicy tej dyrektywy piszą o "implementacji zasady równego traktowania między ludźmi bez względu na wiek, religię, wyznanie i orientację seksualną". European Dignity Watch skrytykowało także próby wcielenia w życie tej dyrektywy. Zdaniem członków mającej siedzibę w Brukseli organizacji wdrożenie dyrektywy oznaczałoby "przejęcie kontroli rządowej na społeczno-ekonomicznym zachowaniem obywateli w najszerszym możliwym sensie".

http://www.pch24.pl/kwasn...ni,18488,i.html


Zapowiada się terror na niespotykaną skalę. Albo ludzkość się obudzi, albo skończy w dołach z wapnem. Na mocy powyższego postulatu (jeśli wejdzie w życie) każdego będzie można oskarżyć o jakąkolwiek nietolerancję.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 25 Luty 2014, 21:51    [Cytuj]

System zniewolenia ludzi i narodów stosowany przez światową finansjerę jest całkiem prosty.

Oto kolejne etapy:
Służby specjalne finansują opozycję, która żąda otwarcia na Zachód.
Następuje otwarcie, które oznacza przyjęcie zasady „swobodnego przepływu kapitałów”. W praktyce zasada ogranicza się do swobody przepływów kapitałów pieniężnych.
Na dziewiczy teren płynie strumień towarów, a wraz z nim napływa pieniądz w formie łatwego dostępu do kredytu.
W pierwszym rzędzie kredytuje się rząd – na zakup „marchewki” dla ludzi.
W drugiej kolejności udziela się kredytów firmom. Rośnie ich produkcja, rośnie zatrudnienie i płace, wzrasta poczucie dobrostanu ludności.
W tej fazie następuje boom kredytów konsumenckich.
Wszyscy (rząd, firmy, ludzie) są już zadłużeni. Odsetki od kredytów płyną szeroką strugą do portfeli finansjery.
Zadłużona ludność zaczyna ograniczać wydatki. Środki na bieżącą konsumpcję maleją, bo trzeba spłacać kredyty.
Spada spożycie, spada produkcja krajowa skutecznie wypierana przez tańszą produkcję importową.
Następuje drenaż rynku finansowego. Pieniądz płynie za granicę (odsetki, import, dywidendy). Pieniądza w kraju jest coraz mniej.
Środki z Zachodu płyną nadal. Tym razem na wykup bankrutujących przedsiębiorstw.
W ręce ponadnarodowych korporacji przechodzą banki, firmy ubezpieczeniowe i handel detaliczny.
Zyski korporacji poprzez zamianę walut krajowych na dewizy wyczerpują rezerwy dewizowe Banku Centralnego.
Dla uzupełnienia rezerwy dewizowej rząd wyprzedaje resztę majątku narodowego (np. w Polsce sprzedano majątek narodowy za 150 mld złotych, a roczne dochody korporacji przekazywane za granicę wynoszą około 100 mld rocznie).
Sytuacja końcowa:
- gospodarka oparta na imporcie,
- wysokość zadłużenia ludności, przedsiębiorstw i państwa powoduje powszechną utratę zdolności kredytowej,
- rynek nie zasilany kredytami i osuszany z pieniądza przez wypływ za granicę kurczy się.

POWSZECHNY BRAK PIENIĄDZA W OBROCIE PRZYNOSI BEZROBOCIE, ROZWARSTWIENIE MAJĄTKOWE SPOŁECZEŃSTWA, ZUBOŻENIE LUDNOŚCI, WYPRZEDAŻ MAJĄTKU NA RZECZ BANKÓW.

Poczucie braku stabilizacji ekonomicznej, strach przed komornikiem wywołuje depresję, lęk przed przyszłością i wyzwala najgorsze cechy ludzkie: pazerność, bezwzględność i egoizm.

GOSPODARKI ROZWINIĘTE za pomocą systemów finansowych niszczą i niewolą GOSPODARKI SŁABSZE.

Obrazek po „reformach”:
Banki i ubezpieczyciele, handel detaliczny są własnością korporacji.
Miejsca pracy ograniczone w znacznym stopniu do pracy na rzecz korporacji.
Przemysł krajowy zlikwidowany poprzez bankructwa i wrogie przejęcia. Powszechne zadłużenie i niebotyczne dochody korporacji doprowadzają do korumpowania decydentów gospodarczych na niespotykaną skalę. Krajowe rolnictwo obumiera z powodu importu taniej żywności.
Rząd, by spłacić długi wyprzedaje ostatki mienia narodowego, np. lasy państwowe. Waluta narodowa, rzekomo wymienialna, jest wymienialna tylko w jedną stronę (spróbuj w USA wymienić złotówki na dolary).
Następuje całkowita utrata suwerenności waluty narodowej.

SKLEPY PEŁNE IMPORTOWANYCH TOWARÓW.
LUDNOŚĆ BEZ ŚRODKÓW DO ŻYCIA.


A za kilka lat język angielski stanie się językiem urzędowym.

Izabela Litwin
Źródło artykułu: glosulicy.pl

http://alexjones.pl/pl/aj...i%C4%99-ukraino
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 22 Marzec 2014, 13:01    [Cytuj]

Masonerii III wojna światowa potrzebna jest po to, aby definitywnie stworzyć NWO czyli Nowy Porządek Świata. Jak pamiętamy poprzednie wojny światowe również przyniosły w globalnej geopolityce. Reszty dopełniły konferencje w Jałcie, Tehereanie i Poczdamie.

A co teraz wymyślą masoni rządzący światem ?


Masońska III wojna światowa by stworzyć NWO

Dla tych z Was, którzy nie są zaznajomieni: The Anglo-Saxon Mission była szczegółowym raportem informatora, który w wyniku zaproszenia znalazł się w na spotkaniu wysokich rangą Masonów w londyńskim City. W trakcie spotkania omawiano plany odnośnie III Wojny Światowej.

Dyskusja na forum The Avalon dotycząca tego tematu znajduje się w tutaj.

Moje wideo otrzymało chińskie napisy -- doskonale zdawałem sobie sprawę, że zostanie wyłapane przez chińskie służby wywiadowcze. CHCIAŁEM żeby wiedzieli co jest przeciwko nim planowane. Moim celem było aby przekazali to do najwyższego możliwego szczebla. Przekazanie byłoby ich obowiązkiem i powinnością.

Teraz robię to ponownie. Drugą połowę niniejszego posta stanowi tłumaczenie na rosyjski. CHCĘ żeby dotarło to do rosyjskiego wywiadu. Więc [*żart*] -- możecie mi podziękować. Ten wątek będzie uważnie obserwowany.

CHCĘ żeby był uważnie czytany -- przez Rosjan. Wysłałem już e-maile do grona bardzo zdolnych, świadomych przyjaciół Rosjan (informacja może być także opublikowana w rosyjskiej gazecie) i jeśli rosyjski odpowiednik NSA dobrze wykonuje swoją pracę, treść e-maila będzie odnotowana i odczytana z wielkim zainteresowaniem. Ma wszystkie słowa kluczowe, o których można pomyśleć:
Ukraine, Crimea, Syria, Israel, Iran, Putin, World War III, nuclear, the 76th Air Assault Division, wargames, the US Naval War College, Seals, NATO, South Ossetia, EMP.

A poniżej podsumowanie,

--------------------------------------------------------

Drogi _____, i wszyscy moi Przyjaciele, gdziekolwiek się znajdujecie:

Gorąco dziękuję za email z 14 marca dotyczący bardzo poważnej sytuacji na Ukrainie.

Dysponuję dodatkowymi informacjami, którymi chcę się podzielić. To, co się wydarzyło i to, co jeszcze może się wydarzyć, jest częścią znacznie większego planu.

W załączniku znajdują się dwa pliki audio. Pierwszy z nich to 9-minutowe nagranie rozmowy pomiędzy Aleksem Jonesem (amerykański dziennikarz i prezenter radiowy, który, jak wielu z nas, podjął się misji ujawnienia prawdy na temat tego, co naprawdę dzieje się na świecie) oraz emerytowanym oficerem wojskowym, który pracował kiedyś w US Naval Intelligence. Ten oficer zadzwonił do Aleksa 16 marca w trakcie audycji radiowej i szczegółowo przedstawił kontekst mających obecnie miejsce wydarzeń.

To 9-minutowe nagranie jest cenne i ważne. Ponieważ wielu czytających tą wiadomość (po angielsku lub rosyjsku) może mieć trudność ze zrozumieniem angielskiego, podsumowałem zawartość nagrania poniżej:

* Wydarzenia mające obecnie miejsce na Ukrainie są dokładnym odzwierciedleniem ćwiczeń przygotowanych w 2008 i 2009 roku przez US Naval War College. Całość rozgrywa się dokładnie tak, jak zaplanowano.

* Intencją jest tutaj związanie wojsk rosyjskich na Krymie i Ukrainie, a w szczególności uziemienie tam dywizji 76th Guards Air Assault Division (76-я гвардейская десантно-штурмовая Черниговская Краснознаменная дивизия)
http://en.wikipedia.org/w...vision_(Russia)
http://ru.wikipedia.org/w....ия

* Gdy to się stanie, USA będą miały wolne pole do zaatakowania Syrii - bez oporu ze strony rosyjskiej armii. Gdy Syria upadnie, Izrael zaatakuje Iran. To Iran jest właściwym celem.

* Aby mogło się to stać, uwaga Rosji musi być rozproszona problemami na Ukrainie.

* Intencją jest sprowokowanie Rosjan do użycia broni jądrowej na Ukrainie. Po tym USA wykorzystają broń jądrową przeciwko Rosji, odpalając pociski z łodzi podwodnych na Morzu Czarnym.

* NATO nie dba o Ukrainę. Jest uważana za "kraj jednorazowego użytku"

* Już teraz US Navy SEALs dokonują identyfikacji celów dla uderzenia nuklearnego za pomocą łodzi podwodnych z Morza Czarnego.

* Sytuacja w Gruzji (Południowa Osetia) w sierpniu 2008 roku była testem mającym na celu sprawdzenie jak Rosjanie zareagują. W tamtym przypadku również posłużyli się żołnierzami z 76th Guards Air Assault Division. USA przewidują że Rosjanie postąpią dokładnie tak samo na Ukrainie.

* Poszukując wsparcia, Rosjanie mogą poprosić o pomoc Chiny.

* W międzyczasie Iran posiada broń nuklearną od lat i może mieć również zamiar zaatakowania USA za pomocą broni elektromagnetycznej (Electro-Magnetic Pulse).

* Jest to oczywiście szalenie niebezpieczna sytuacja, która z łatwością może eskalować do ram globalnego konfliktu.

* Niezmiernie ważnym jest to aby Rosjanie zrozumieli co się przeciwko nim rozgrywa i nie dali się sprowokować do konfliktu w taki sposób, jak chcą Amerykanie. Podsumowując, jest to pułapka mająca przechytrzyć Rosjan do uwierzenia, że Ukraina jest miejscem, gdzie leżą ich najważniejsze problemy.

(To nie jest ujęte w 9-minutowym nagraniu, jest jednakże omówione w drugim pliku - 8-minutowym nagraniu rozmowy pomiędzy Aleksem Jonesem i Joelem Skousenem. Plik ten również jest dołączony.)

* Iran jest właściwym celem z powodu długoterminowego planu, rozciągającego się na ostatnie 20-30 lat, który zakłada stworzenie gigantycznego wroga na Środkowym Wschodzie. Dokona się to poprzez zjednoczenie się wszystkich środkowo-wschodnich państw (z wyłączeniem Izraela) pod sztandarem jednego dużego, anty-amerykańskiego sojuszu. Wyjaśnia to strategię USA prowadzoną Środkowym Wschodzie oraz wobec wszystkich islamskich państw przed pierwszą wojną w Iraku.

* Gdy ten duży, zjednoczony wróg zostanie stworzony, rozpocznie się właściwa wojna. III Wojna Światowa, zaplanowana jako wojna nuklearna. Wyjaśniłem to w szerszym kontekście w wideo "The Anglo-Saxon Mission". Zostało ono przetłumaczone na rosyjski tutaj:

http://projectavalon.net/....ission_ru.html http://projectavalon.net/....script_ru.html

(dla moich niemiecko-języcznych przyjaciół):

http://projectavalon.net/....ission_de.html http://projectavalon.net/....script_de.html http://projectavalon.net/....script_de.html

* Celem jest sprowokowanie Rosji do uderzenia na USA. Wtedy USA odpowiedzą (jako "ofiara"). Całość zostanie użyta przez Amerykanów i ich zachodnich sojuszników do przekonania swoich obywateli, że, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości, musi istnieć Jeden Rząd Światowy ("One World Government", "New World Order").

* W wyniku tej zaplanowanej wojny:
** Wszystkie wolności zostaną poświęcone [na rzecz bezpieczeństwa - przyp. tłum.]
** Wszyscy obywatele będą totalnie inwigilowani
** Wszystkie transakcje finansowe oraz podróże podlegać będą mocnym restrykcjom
** Wszyscy dysydenci (ludzie mający inne zdanie lub protestujący) zostaną zamknięci w obozach jako "aspołeczni, niebezpieczni, antyrządowi terroryści"

* Na tym etapie, ich cel totalnej kontroli nad światem zostanie osiągnięty.

Pozdrawiam Was, oddaję cześć i dziękuję za całą dobrą pracę, jaką wykonujecie.

http://gloria.tv/?media=585491
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 24 Marzec 2014, 12:22    [Cytuj]

Tekst Grzegorza Musiała, zablokowany m.i. przez GP ...


Światem rządzą inne osobistości, niż wyobrażają sobie ci,
którzy nie mogą zajrzeć za jego kulisy”
(Beniamin Disraeli)


Ukraina – między Czerwonym Smokiem a Czarną Pantera
Chyba już nikt spośród rozumnych Polaków, kto swej wiedzy nie czerpie wyłącznie z politpoprawnych me(n)diów tzw. „głównego ścieku”, nie ma wątpliwości, że Majdańska rewolta na Ukrainie jest dziełem tego samego międzynarodowego lobby ideologicznego, które podobny „gniew ludu” przeciwko „tyranowi” wzniecało kolejno w Iraku, w Libii, Egipcie a obecnie – w imię podobnego „wsparcia”, oferowanego przez „wolny świat” – inspiruje w Syrii rozwałkę do niedawna wolnego i dobrze prosperującego państwa przez tak zwanych „rebeliantów”. Sama amerykańska sekretarz stanu, pani Victoria Nuland, dnia 13 grudnia 2013 r. nie kryła wobec dziennikarzy zgromadzonych w National Press Clubie w Waszyngtonie, że USA “zainwestowało 5 miliardów dolarów w agitację na Ukrainie.” Ta sama dama została też przypadkiem sfilmowana, gdy rozmawiając z ambasadorem USA na Ukrainie Geoffrey’em Pyattem o „zarządzaniu” tzw. „partiami opozycyjnymi” Ukrainy, wyraziła się: „Fuck European Union!” (“Pierdo*** UE) - wyrażając w ten kulturalny sposób swe niezadowolenie z niedostatecznego, w porównaniu z USA, zaangażowania Brukseli w obalenie dotychczasowych władz na Ukrainie. W przeciwieństwie bowiem do Amerykanów, których celem jest udostępnienie Ukrainy dla grabieży jej gospodarki i zasobów przez amerykańskie banki i korporacje oraz wprowadzenie jej do NATO – dla uzyskania baz wojskowych tuż przy rosyjskiej granicy - Europejczycy zdali sobie sprawę, że zbyt jawne „przejmowanie Ukrainy” może mieć dla nich zgubne skutki, gdyby Rosja zmniejszyła dostawy ropy i gazu ziemnego do Europy. W związku z tym, Unia na jakiś czas podkuliła ogon i przyhamowała w zapędach „demokratyzacyjnych”, a nawet miała ochotę całkiem odstąpić od wywoływania protestów na Ukrainie.

Nowy Porządek Świata
Celowo napisałem, że to jest środowisko „ideologiczne”, a nie polityczne, gdyż to, co wyprawiają ci poukrywani jako „doradcy”, „eksperci” lub „prezesi” rozmaitych „organizacji ponadnarodowych”, macherzy od wdrażania mniej lub bardziej jawnych „strategii światowych”, nie ma już nic wspólnego z tym czy tamtym poważnym politycznym ugrupowaniem, w dawnym sensie tego słowa, z konkretnym stronnictwem czy polityczną opcją „prawicową”, „lewicową” lub „liberalną”… Te etykietki można dziś wrzucić do kosza – posługują się nimi, dla mącenia nam w głowach, już tylko znani z głębi swych przemyśleń tzw. mainstreamowi dziennikarze. Zaś stanowiący jedynie 2% populacji świata, gang globalistycznych „filutów” – wg. terminologii Stanisława Michalkiewicza – to gang najbogatszych łobuzów związanych z domami panującymi, z przemysłem finansowym, ubezpieczeniowym, wydobywczym, farmaceutycznym i naftowym, dążący do wzniecania, gdzie się tylko da, rozruchów, przewrotów, prowokacji – bo, jak mawia stare przysłowie, w mętnej wodzie łowi się najlepiej. Znajdują oni niewysłowioną rozkosz w pociąganiu za sznurki wszelkich wojen, przewrotów, masakr, sycąc się poczuciem wszechwładzy i gardząc wszystkim, co do niedawna stanowiło o potrzebie etyczności w polityce i co łączy się ze świętością praw ludzkich, samostanowieniem narodów, nienaruszalnością granic, śmieją się usadowieni wysoko, na swych kapłańskich tronach, z nas, hen na dole, trzymających się wciąż jakichś zasad, podziałów i pojęć, nieprzystających do świata ich absolutnego kosmopolityzmu i odrzuconych chrześcijańskich wartości.
W przemówieniu z 11 września 1992 r. prezydent George Bush senior, tę chuliganerię światową, której mafia bankierska, nazywana już powszechnie „banksterami”, jest nieledwie małą częścią, malowniczo nazwał Nowym Porządkiem Świata. Zaś jego towarzysz tajnej walki o „tysiąc punktów świetlnych”, Zbigniew Brzeziński, na użytek telewizyjnej gawiedzi, której wszystko można do ogłupionych rozrywką łbów wcisnąć, Nowym Porządkiem Świata określił „dążenie światowych elit, w kierunku stworzenia systemu światowego, który rozciąga się równomiernie we wszystkich częściach świata, gdzie władza jest w rękach komunistycznych rządów”. Brzmi to niewinnie, bo niby – skierowane jest to przeciw komunizmowi. Jednak w obecnym świecie, w którym jawnego ustroju komunistycznego już prawie nie ma, ostrze „wolnego świata” – reprezentowanego przez Waszyngton, Izrael i Brukselę –łatwo skierować np. w Putina czy innego legalnie wybranego przywódcę państwowego, jeśli tylko nazwać go „dyktatorem” i oskarżyć o sympatyzowanie z komunizmem (tak było np. z Kaddafim, a teraz jest z Janukowyczem). Taka definicja Nowego Porządku Światowego – przedstawiająca go jako ruch dobroczynnych „wybrańców”, „obrońców uciśnionych mas”, będący wcieleniem najwyższych ideałów „demokracji” – jest tylko retorycznym frazesem, elementem ogłupiania, które widzimy dziś na Ukrainie i któremu, niestety, ulegli również politycy polscy. Znacznie brutalniej bowiem, rzeczywiste cele Nowego Porządku Światowego - jako ruchu wyłonienia nowej arystokracji, mogącej zarządzać ludami, które pozbawia się suwerenności i narodowego samostanowienia, ujawnił inny jego współtwórca, Dawid Rockefeller:
„Jesteśmy wdzięczni wydawcom Washington Post, New York Times, Time Magazine i innym wielkim publikacjom, których menadżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy. Dziś jednak świat jest już dużo bardziej wyrafinowany i przygotowany do organizacji rządu światowego. Idea ponadnarodowej suwerenności elit intelektualnych i światowych bankierów jest z całą pewnością korzystniejsza od narodowego samostanowienia, praktykowanego w minionych stuleciach”. (1991)
I dodaje:
Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy, to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują Nowy Porządek Świata. (1991)

Trilateral Commission
Jednym z najpotężniejszych ramion wykonawczych Nowego Porządku Świata jest Komisja Trójstronna (Trilateral Commission) – kolos o ogromnych możliwościach finansowych, kontrolujący dwadzieścia największych światowych koncernów w USA, Europie i Japonii a także większość globalistycznych fundacji, na czele z wszechpotężnym IREXem (odpowiedzialnym za światową indoktrynację globalistyczną, w tym gender). Komisja Trójstronna, założona w 1972 r. przez Dawida Rockefellera, Zbigniewa Brzezińskiego i Henry Kissingera w posiadłości Rockefellerów Hudson Valley jako organizacja prywatna, skupia dziś amerykańskich, europejskich i japońskich technokratów z najwyższych kręgów władzy finansowo-politycznej, stawiając sobie za cel wdrażanie technologii i teorii wspierających hegemonię świata opartego na dominacji wybranych elit technokratyczno-pragmantycznych, a także tworzenie zaplecza tej władzy: biurokracji państwowej, ponadnarodowych korporacji, związków zawodowych, partii politycznych, centrów uniwersyteckich i mediów, sprzyjających tej ideologii. Wśród światowych członków Komisji Trójstronnej, prócz wyżej wymienionych, widzimy Jimmy’ego Cartera czy Billa Clintona; warto też przyjrzeć się polskim nazwiskom: Marka Belki, Janusza Palikota, Wandy Rapaczyńskiej, Andrzeja Olechowskiego czy naczelnego redaktora „Polityki” Jerzego Baczyńskiego. Ich obecność w tym specyficznym gremium daje do myślenia nad wpływem, jaki zapewne wywierają na bieg wielu spraw wewnętrznych i polityki zagranicznej naszego kraju. Pamiętajmy, że parę miesięcy temu, 27 października 2013 r., 37-e Europejskie Spotkanie Komisji Trójstronnej odbyło się w Krakowie. Na zaproszenie Aleksandra Kwaśniewskiego – członka innego wpływowego gremium globalistów, Rady Atlantyckiej (Atlantic Council) – uczestniczył w nim również minister spraw zagranicznych Ukrainy, Leonid Kożara… Czy w tej sytuacji, podnoszone ostatnio przez Władimira Putina zarzuty, iż „demonstranci z kijowskiego Majdanu szkoleni byli w Polsce i na Litwie” – brzmią do końca bezpodstawnie?
Trilateral Coimmission jawi się wiec nie tylko jako ważna, bodaj najważniejsza, globalna organizacja stapiająca interesy światowych elit politycznych i ekonomicznych dla „akumulacji kapitału w skali globu” – jak opisuje ich cele opiniotwórcze pismo angielskie „Review of International Studies” (12/1986) – ale jest również „stowarzyszeniem myśli” (tego wyrażenia użył w 1975 r. późniejszy premier Francji, Jacques Chirac). Jest marksistowskim upiorem – światowym „biurem politycznym” globalizmu, ideologiczną nadbudową dla jednego państwa i jed­nego rządu światowego. W swych książkach, nader szybko tłumaczonych na język polski, Zbigniew Brzeziński szkicuje zarys tego demona, w postaci apodyktycznej, groźnie jednowymiarowej ideologii, która łamie prawa jednostki w imię „praw” jakiegoś zbiorowego molocha, totalitarnego mechanizmu zarządzania społeczeństwami. W wydanej jeszcze w 1970 r. książce ”Between Two Ages” opisuje on przyszłość Zachodu w erze technokracji, słowami szokującymi każdego zdrowo myślącego mieszkańca planety:
Nad społeczeństwem dominować będzie elita, (…) która, dla osiągnięcia swoich politycznych celów, nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją.
W wydanej siedem lat później „Wielkiej Szachownicy” – ten sam autor, piórem szaleńca opętanego wizją jakiejś upajającej starcze zmysły globalnej rewolty, kreśli podział świata na 3 makroregiony: trzy mega-kartele w miejsce dotychczasowego podziału dwuosiowego: USA – ZSRR, mające opierać się na trzech filarach supermocarstw: USA, Eurazji i Japonii. Sam tytuł „Wielka Szachownica” pochodzi od tezy, że świat jest podzielony na figury i zwykłe pionki – czyli państwa i „państewka”. Polsce nie daje się tu nawet statusu pionka. Czeka ją całkowity niebyt państwowości i suwerenności. Eurazja jest tą szachownicą „na której w przyszłości rozegra się walka o globalną hegemonię.” Szczególną role w tym procesie odgrywa Ukraina – gdyż przejście Ukrainy do obozu prozachodniego osłabi Moskwę – nie tylko, jeśli chodzi o politykę zagraniczną, ale również „postawi pod znakiem zapytania polityczną, ekonomiczną i militarną zdolność Rosji do przeżycia”. Bez Ukrainy, Rosja skazana jest na bolesny upadek „w geopolityczną nieważność, a ostatecznie nawet na zniknięcie” – konkluduje Brzeziński.

Łakomy kąsek
Z Rosją wiąże Ukrainę nie tylko długa wspólna historia, która sięga aż do Rusi Kijowskiej w 9. wieku, lecz również dzisiejsze ścisłe stosunki gospodarcze. Rosja jest największym partnerem handlowym Ukrainy. Największa część dzisiejszej Ukrainy była w minionych trzystu latach rosyjskim, ewentualnie radzieckim terenem państwa. W tym czasie dokonała się znaczna wymiana społeczeństwa: 17 procent ludności ukraińskiej jest pochodzenia rosyjskiego, prawie połowa mówi po rosyjsku. Przemysł ciężki Wschodniej Ukrainy, stworzony w czasach ZSRR, jest ściśle powiązany z rosyjskim i zerwanie tych więzi będzie miało katastrofalne skutki dla obydwu krajów. Do tego dochodzi strategiczne znaczenie Ukrainy: rzecz nie tylko w ropie i gazie ( - aż 80 % rosyjskiego eksportu, będącego dla Rosji głównym źródłem dewiz, przepływa przez ukraińskie rurociągi) ale również, punktem oparcia dla rosyjskiej floty czarnomorskiej jest Sewastopol, leżący na terytorium ukraińskim.
Nawet bez państw bałtyckich i Polski, Rosja, która utrzymałaby kontrolę nad Ukrainą, mogłaby dążyć ciągle jeszcze do przywództwa samodzielnego euroazjatyckiego mocarstwa…. Ale bez Ukrainy z jej 52 milionami braci i sióstr, każda próba Moskwy odbudowania euroazjatyckiego mocarstwa, grozi uwikłaniem Rosji w długie konflikty z narodowo i religijnie zmotywowanymi Niesłowianami – pisze, co ciekawe, socjalista Czwartej Międzynarodówki, Peter Schwartz.
Przypomnienie najżywotniejszych interesów Rosji, ulokowanych w tym regionie, pozwala w całej grozie ujrzeć słowa Brzezińskiego, o trwającej co najmniej od 1994 r. – na przekór interesom Rosji i lawinowo rosnącej – tendencji USA „przypisania amerykańsko-ukraińskim stosunkom najwyższego priorytetu i pomocy Ukrainie w zachowaniu jej nowej narodowej wolności”. W swym najnowszym, i już wydanym po polsku dziele „Strategic Vision: America and the Crisis of Global Power”, Brzeziński, zatroskany o losy świata, pochyla się nad kadencją prezydencką Baracka Obamy, widząc w nim gwaranta – skuteczniejszego niż George Bush Jr. – zachowania w najbliższym czasie „absolutnie dominującej roli Stanów Zjednoczonych nad globem ziemskim”. Scenariusz wprowadzania tej dominacji jest do znudzenia taki sam. Najpierw, w wybranym rejonie kuli ziemskiej, zaczynają się burdy wzniecane przez „nieznanych sprawców”, potem – rewolta uliczna pod hasłem „walki z tyranem”, następnie tropienie tegoż, dopadnięcie go i rytualny mord – bo do praworządnego procesu i cywilizowanego wyroku zwykle nie zniżają się najęci do mokrej roboty spece od „zaprowadzania demokracji”. W końcu, następuje powołanie rządu, który jest „po myśli” „spragnionego demokracji” społeczeństwa, choć w rzeczywistości to marionetka, utrzymywania na czas „wdrażania nowych dyrektyw centrali” – patrz Włochy, Grecja, Libia, Egipt, teraz – Ukraina… Cóż, „wybory demokratyczne” to figura retoryczna. Takimi drobiazgami w skali „Wielkiej Szachownicy” poważni „politycy” się nie zajmują.
Kulisy tych strategii, opisał w styczniu 2003 r. amerykański ambasador w Uzbekistanie, John Herbst, który przez całe lata wspomagał transfery setek milionów dolarów, przelewanych autokratycznemu prezydentowi Islamowi Karimowi „w zamian” za bazę wojskową dla USA, do kontroli nad Afganistanem. Zapewnił on Kongres USA, w przemówieniu podczas swego zaprzysiężenia na ambasadora w Kijowie (został w nim w latach 2003-2006), iż w przypadku zaprzysiężenia „będzie robił wszystko, co możliwe, aby baczyć na ukraińskie władze, czy zagwarantowały kandydatom na prezydenta równe szanse oraz żeby przygotowania do wyborów jak i same wybory przeprowadzone zostały w sposób wolny i sprawiedliwy”. Inaczej mówiąc – pełna kontrola amerykańskiej ambasady nad wewnętrznymi sprawami Ukrainy. W samych tylko latach 2003-2004 rząd amerykański wydał 65 milionów dolarów, aby dopomóc ukraińskiej opozycji dojść do władzy. Potwierdzili to przedstawiciele ówczesnego rządu. Dalsze miliony nadeszły z prywatnych fundacji, jak fundacja Sorosa, oraz od rządów europejskich. Naturalnie, pieniądze te nigdy nie płyną bezpośrednio do partii politycznych, lecz służą pośrednio „wspieraniu demokracji”, jak to stale podkreśla rząd amerykański. Jest publiczną tajemnicą (nieustająco powtarzał to Janukowycz i nadal powtarza Putin) - że na Ukrainie fundusze te służyły prawie wyłącznie wspieraniu opozycji, wpływając do fundacji i organizacji użyteczności publicznej, które doradzały opozycji i wyposażały ją w najnowocześniejsze środki techniczne, kształcąc aktywistów oraz sztaby wyborcze. Również podróże przywódców opozycji do amerykańskich polityków, finansowane były z tych pieniędzy. Bezwzględną determinację USA w pilnowaniu swoich interesów w Europie, opisał z iście wojskowym wdziękiem Wesley Clark – w latach 1997–2000 naczelny dowódca Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie:
Przestrzegam Europejczyków przed łudzeniem się, że Stany Zjednoczone miałyby – tworząc Nowy Porządek Świata – jakiekolwiek skrupuły, gdyby ich interesy były zagrożone, a zaszłaby konieczność interwencji wojskowej w Europie, przeciwnie: Użyto by wszelkich środków, łącznie z bronią atomową. Ogólnie biorąc, dążeniem USA jest utrzymanie w większości krajów biedy, oprócz tego skorumpowanych, lecz posłusznych reżimów. Zakładam jednak, iż Stany Zjednoczone interweniowałyby także w Europie Zachodniej, choć dziś może się to niektórym ludziom wydawać absurdalnym przypuszczeniem. Stany Zjednoczone nie tolerowałyby długo istnienia w Europie supermocarstwa nuklearnego czy ekonomicznego.
Hegemoniczne zakusy USA, z równym wdziękiem zdradziła w czerwcu 2006 r. inna amerykańska specjalistka od przerabiania porządku światowego na mielonkę, Condoleeza Rice. Na konferencji prasowej, zorganizowanej w czasie inauguracji terminalu ropy Baku-Tbilisi-Ceyhan (Turcja) oraz w szczytowym czasie sponsorowanego przez Anglo-Amerykanów izraelskiego oblężenia Libanu – przedstawiła ona mapę zrestrukturyzowanego Bliskiego Wschodu, określonego przez nią jako „Nowy Bliski Wschód” – w miejsce starego, odchodzącego do lamusa dawnego „Bliskiego Wschodu.” Wspólnie z premierem Izraela Ehudem Olmertem, poinformowała międzynarodowe media, że projekt „Nowego Bliskiego Wschodu” właśnie został zapoczątkowany w Libanie. „To, co widzimy tutaj [w odniesieniu do zniszczenia Libanu i izraelskich ataków na Liban] – to są w pewnym sensie „bóle porodowe” Nowego Bliskiego Wschodu i „cokolwiek nie zrobimy [czyli Stany Zjednoczone], jest pewne, że idziemy w kierunku Nowego Bliskiego Wschodu [i] nie powrócimy do starego” – oznajmiła, nie zdobywając się na choćby cień współczucia wobec wywołanej tą strategią masakry Libanu i cierpień jego mieszkańców (Mahdi Darius Nazemroaya http://www.patriotfreedom...ew-middle-east/ ). Ta Anglo-Amerykańsko-Izraelska „mapa drogowa” jasno wskazuje, że dla globalistycznego gangu wejście do Azji Środkowej prowadzi przez Nowy Bliski Wschód, rozumiany jako „klamra południowej Rosji” czy rosyjska „bliska zagranica”: przez Kaukaz (Gruzję, Azerbejdżan, Armenię), Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan, Afganistan oraz część Iranu i Turcji. Tędy otwiera się możliwość wymierzenia śmiertelnego ciosu w najczulsze podbrzusze Rosji. Nieoceniony Brzeziński chwali koncepcję nowoczesnego Bliskiego Wschodu, jako „dźwigni kontroli regionu”, który nazywa „Bałkanami Eurazji”. Ukraina nie jest w tej układance wymieniona – ale tylko dlatego, że trzeba po to sięgnąć do jeszcze innej bajki. Chodzi bowiem o rzecz arcyważną: kontrolę nad decydującymi obszarami światowego zaopatrzenia w energię, nad ropą naftową i gazem. Przypomnijmy, że Unia Europejska prawie 20 % swego importu ropy i 44 % gazu uzyskuje z Rosji, a z tego 80 % płynie przez ukraińskie rurociągi…
„Konflikt o rudę z Lotaryngii i węgiel z Zagłębia Rury, przyczynił się w znacznym stopniu do wybuchu I Wojny Światowej” – przypomina Peter Schwartz.

Zagubienie polityków polskich
Wobec tylko naszkicowanych, niezliczonych wątków, składających się na obraz „kryzysu ukraińskiego”, trudno wprost uwierzyć, że od samego początku Polska i część Zachodu bezkrytycznie kibicuje „rebeliantom”! Jakby nie czytali choćby tych paru książek, które tu wymieniam i jakby jedynym ich zadaniem było mizdrzenie się do kamer i wygadywanie głupstw w programach Jakuba Wojewódzkiego czy Olejnik. Z przykrością przychodziło słuchać tego, co na kijowskim Majdanie wygadywali w minionych miesiącach nasi prawicowi politycy, z – niestety! – Jarosławem Kaczyńskim na czele, wykrzykującym komunały w rodzaju: „nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy!” lub „Ukraina potrzebuje Europy, Europa-Ukrainy”. Jakie żenujące były ich płaskie polityczne diagnozy, a zwłaszcza obracane na wszystkie strony słowo „demokracja”, którą, jakoby, właśnie prawica Polska przyniesie Ukrainie… Brzmi to jak kiepski żart, kiedy zarazem widziało się tych, zaiste, spragnionych demokracji Ukraińców spod czarno-czerwonych sztandarów UPA, którymi wymachiwały nie tylko banderowskie bojówki we Lwowie, podczas tamtejszych demonstracji „patriotycznych”, ale też potężna straż obywatelska chroniąca wejścia do kijowskiego parlamentu, w czasie „detronizacji” Janukowycza. A nam wydawało się, że przynajmniej wschodnia, prawosławna Ukraina, wolna jest od banderowskiej zarazy…
Lecz to nie jedyny objaw politycznej tępoty, jaką w ostatnim czasie wykazywali się politycy polskiej prawicy, ilekroć padło słowo „Ukraina”. Jeden przez drugiego pędzili mądrzyć się przed kamerami, a co powiedzieli, to głupiej. A we wszystkim, jaskrawo przeświecało spoza ich myślenia, iż prawdę powiedziawszy – niewiele, poza niektórymi hasłami, dzieli ich w tym populistycznym szale od Platformy Obywatelskiej. Jednak brednie Tuska czy Komorowskiego, np. o „zapewnieniach Obamy” o „ochronie dla Polski” – pomijam, bo gędźba trzcin na wietrze więcej ma w sobie treści, niż ich ględzenie. Boli jednak, gdy „nasz polityk”, z prawa – w tym wypadku Mariusz Błaszczyk – zastanawia się w telewizyjnym programie „Z każdej strony” (do tego, wdając się w dialogi z zasłużonym dla lewicowego betonu dziennikarzem), czy „Unia Europejska zechce wywrzeć odpowiedni nacisk na przyjęcie Ukrainy do strefy wolnego świata?”. Hm, jeszcze niedawno gorąco oskarżał Unię o „zniewalaniu ideologią gender” czy o „łamaniu praw dziecka w łonie matki” – a tu nagle Unia – to „strefa wolności”? Czy jakieś dalsze wolty tego rodzaju poseł Błaszczyk i jemu podobni, mają w zanadrzu? Wolałbym to wiedzieć przed następnymi wyborami. A jakie, jeszcze dwa tygodnie temu, widział on najskuteczniejsze narzędzie dla rozwiązania konfliktu na Ukrainie? – Sankcje dla oligarchów! Oto recepta Błaszczyka, zapewne całkiem przypadkowo zbiegająca się z identycznie brzmiącymi „receptami” posłów SLD i Platformy. W radiu zaś, jego rozentuzjazmowany kolega, Janusz Dziedziczak, woła z Majdanu prze telefon, jaki szczęśliwy jest on i inni delegaci polskiej pawicy, mogąc wobec Ukrainy pełnić rolę „ambasadorów demokracji…”…
Jest w tym zachowaniu pycha, wyrastająca z kompleksów – że oto wreszcie polityk polski może być dawcą „dla gorszych” – dla „biednych braci Ukraińców” - czegoś „lepszego”, co „my, wcześniej” dostaliśmy z Zachodu. Oto możemy być przekazicielami - samej demokracji!! Ach, jak to pięknie brzmi! Ale czy zastanowili się choć przez chwilę nad tym słowem? Co to jest – ta demokracja? Czy to jest wciąż ten piękny, ateński ideał (choć w Atenach dotyczył on tylko 20 000 uprzywilejowanych posiadaczy niewolników) – czy raczej brukselski „gorący żużel”, którym niejedne ręce, w tym polskie, hiszpańskie, greckie – nieźle się już poparzyły. I że już boski Plato ostrzegał przed demokracją, jako dużym, bardzo głupim i bardzo trudnym do oswojenia zwierzęciem… O tym ani słowa. Żadna wiedza nie płynie z gładkiej, pustej gadki polityków, nauczonych paru frazesów „demokratycznych” - bo to bezpieczne – tak dla prawicy Kaczyńskiego, jak dla pseudo-prawicy Tuska, i w tym samozachowawczym uniku, niestety, obaj dotychczasowi przeciwnicy znajdują zadziwiająca zgodność…. Dość, że Dziedziczak zaznaczył – i na tym chyba kończy się jego głębsza wiedza historyczna o problemach Ukrainy – iż, oczywiście, nie zamierzają „prowadzić rozmów z nacjonalistami, banderowcami”… Uff, przynajmniej tyle.

Czerwony Smok i Czarna Pantera
Tylko ślepiec, opchany oficjalną papką, nie widzi głębokiej, i o wiele bardziej przerażającej, niż na razie to się wydaje, prawdy: że dziś na Ukrainie starły się w śmiertelnym uścisku dwie mroczne potęgi: jedna to Czerwony Smok, który dotąd sprawował niepodzielną władzę nad tymi ziemiami, i którego do niedawna symbolizował Janukowicz, po części z Putinem, a druga – to Czarna Pantera. Ciemna siła pełznąca z Zachodu, której agentury, obecne w tym konflikcie i za niego wspólodpowiedzialne, starałem się opisać. Dwie to są barwy – czarna i czerwona – które zawiera (zapewne przez przypadek) flaga OUN-UPA, organizacji ukraińskiej, która do 1939 r. zabijała polskich urzędników, a potem zajęła się masakrowaniem setek tysięcy polskich współobywateli na Wołyniu. Niestety – podczas gdy politycy wielkiego, cynicznego formatu – Jose Barroso, Angela Merkel czy Obama – zdają się jasno widzieć skalę tych zmagań i przeogromną stawkę, jaka za nim i stoi (tylko dzieki tej wiedzy, żadna ze stron na razie nie rzuciła w drugą bombą atomową) – to polscy politycy jak dzieci, powtarzają swój grzeczny wierszyk o „obronie demokracji”, a czasem któryś (ostatnio – Radosław Sikorski) groźnie tupnie nóżką, przestrzegając Putina przed „skąpaniem Ukrainy we krwi”. W imię fałszywie postawionego problemu – gdzie „zły Putin” chce pognębić „dobrych opozycjonistów”, a Zachód i Polska winni wspierać „rodzącą się na Ukrainie demokrację” – gotowi są wesprzeć każdego, kto na ulicy głośno krzyknie „wolność” lub „Ukraina” i pomacha ukraińskim sztandarem, choć potem okazuje się, że to banderowiec. Takie ośmieszenie grozi każdemu, kto zaniecha zgłębienia i zrozumienia prawdziwych, niezwykle głębokich i i powikłanych mechanizmów ukraińskiej prowokacji – skutkujące wciągnięciem Polski w awanturę, na płaskim, jednowymiarowym poziomie tabloidu. To głupota niewybaczalna, a skutki jej mogą ciągnąć się za Polską latami. W żadnych planach polityków Zachodu, Polska nie jest bowiem rozpatrywana jako element strategiczny. Może jedynie zaszkodzić sobie, wpychając palec między drzwi, wciąż jeszcze oddzielające Czerwonego Smoka od Czarnej Pantery. Wystarczająco jasno o roli takich „państewek”, jeśli trzymać się podziału Brzezińskiego, wyraził się inny przyjezdny mesjasz z USA – pan Stephen Sestanovitch, „ekspert” jeszcze jednego klubu bankierów i prawników globalistycznych – tzw. Council on Foreign Affairs (Rady Stosunków Zagranicznych).
Niby gołąbek pokoju, nadleciał z Waszyngtonu na krótko przed upadkiem Janukowycza i podczas briefingu, zorganizowanego przez kijowski odpowiednik tego środowiska, zupełnie nie krył zamiarów Czarnej Pantery wobec Ukrainy. Największe jego zatroskanie wzbudziło widmo ukraińskiego bankructwa. „Ukraińska gospodarka, już na koniec ubiegłego roku, była w bardzo złym stanie i trzy miesiące rewolucji nie poprawiły jej perspektyw” – stwierdził, dodając kwaśno, że jak dotąd ani UE ani Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie przedstawiły swoich pomysłów. Rodzą się więc pytania – nie tylko wobec Unii, ale również USA „i ich ministrów finansów” – dodaje przytomnie, mając – w przypadku USA – na myśli chyba panią Janet Yellen, nominowaną ostatnio na przewodniczącą Rezerwy Federalnej USA - „co mogą zrobić, aby pomóc Ukrainie”. I kończy swe rozważania propozycją, od której cierpną plecy: „W grę mógłby wchodzić pakiet podobny do tego, jaki przygotowano dla Grecji (…) – oznajmia wyrok śmierci na niezależną gospodarkę oraz polityczną suwerenność Ukrainy. „Ciężar przygotowania tego pakietu spoczywać będzie musiał na państwach starej Unii i na USA” – dodaje, odbierając wszelkie nadzieje polskim politykom, także tym z kręgu Jarosława Kaczyńskiego, na odegranie jakiejkolwiek znaczniejszej roli w tym procesie. Na wypadek jednak, gdyby się łudzili, Sestanovitch oznajmia, że „nic z tego”. „Nie mają takich zasobów ani tak znacznych wpływów, jak kraje zachodniej Europy, aby pomóc nowemu rządowi Ukrainy w uniknięciu bankructwa”. http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html
Więc – albo Ukraina da się przerobić na model kieszonkowy, zdatny, by go wsadzić do portfela Unii, albo – nie będzie Ukrainy. Przynajmniej – z punktu widzenia Czarnej Pantery.
Co na to Czerwony Smok?
Najbliższy czas pokaże.

Grzegorz Musiał

3 marca 2014 r.

http://wirtualnapolonia.c...katolickie-sto/
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 15 Kwiecień 2014, 23:35    [Cytuj]

Ciekawa koalicja przeciw zachodniej zgniliźnie

Poczytajmy coś optymistycznego, choć nie wiem, jak bardzo realistycznego.
Admin


W zglobalizowanym świecie są jednak państwa, z którymi inżynierowie społeczni mają pewien problem – to: Rosja, Iran i Polska.

To, co narzuca nam zgniły Zachód napawa obrzydzeniem każdego normalnego człowieka. Desperackie zabiegi – by normalność sprowadzić do poziomu zaściankowości, a dewiacje do codzienności – rozmaici postępowcy od lat usilnie próbują wdrażać w życie społeczne na wszystkich kontynentach. Jaki mają w tym cel? Chodzi o władzę i kontrolę. W zglobalizowanym świecie są jednak państwa, z którymi inżynierowie społeczni mają pewien problem – to: Rosja, Iran i Polska [Przed Polską postawiłbym Białoruś - admin].
Okazją do bliższego przyjrzenia się sprawie jest niedawna wizyta w Polsce Michaela Jonesa, autora książki “Libido Dominandi”. Pisarz wyjaśnia w jaki sposób rządzący wykorzystują rewolucję seksualną do zniewalania ludzi. Z książki dowiemy się jak demoralizacja seksualna i wszelka deprawacja używane są do zniszczenia całych społeczności! Dziś jednak nie o tym. Szczególnie bowiem warte uwagi jest to, które państwa – zdaniem pisarza – dają dobry przykład sprzeciwu. Jones wymienił: Watykan, Rosję, Iran oraz Polskę. O ile w przypadku Watykanu sprawa jest oczywista, o tyle warto przyjrzeć się trzem pozostałym państwom.

Silny prezydent
Rosja pod rządami Władimira Putina jest solą w oku dla zdeprawowanego Zachodu. Powód? Prezydent mocarstwa podjął bezprecedensową walkę z treściami, które szkodzą jego obywatelom. Efekt? Niemal każdego dnia zachodnie media oraz rozmaite organizacje, w tym Unia Europejska, prześcigają się w krytykowaniu prezydenta Rosji za “pogwałcenie praw człowieka”. Wszystko dlatego, że prezydent Putin dopuścił się przykładnego ukarania profanujących Cerkiew skandalistek z Pussy Riot oraz podpisał ustawę o zakazie propagandy homoseksualizmu w Rosj.
Skala krytyki nasiliła się wraz z odliczaniem dni do zimowej olimpiady w Soczi. Co rusz dochodziły do nas wiadomości, w których rozmaici celebryci oraz politycy ze światowej czołówki szumnie ogłaszali bojkot igrzysk, dając wyraz swojemu sprzeciwowi wobec “restrykcyjnej względem homoseksualistów polityki Putina”. W tych samych przekazach medialnych darmo szukać prawdziwego uzasadnienia dla obranego przez prezydenta Rosji kierunku, a jest nim przede wszystkim rosyjskie prawo federalne mające chronić dzieci przed informacjami szkodliwymi dla zdrowia i rozwoju.

Świadomi swojej tożsamości
Kolejnym państwem dbającym o higienę umysłu swoich obywateli jest Iran, w którym lobby homoseksualne nawet nie ma czego szukać a skandalistki pokroju tych z Pussy Riot mają marne szanse na zdobycie choćby małej grupy fanów. Państwo znad Zatoki Perskiej jest o tyle ciekawe w tym zestawieniu, iż mamy do czynienia ze społeczeństwem muzułmańskim. I to właśnie irańskie społeczeństwo samo zdecydowało, że nie godzi się na narzucane z Zachodu treści.
Przykładem tego było obalenie proamerykańskiego szacha, który rządził ówczesną Persją do roku 1979. Irańska rewolucja nie była żadnym zamachem stanu, sterowanym z gabinetu przez “grupkę panów”, lecz przewrotem, którego pragnęli sami obywatele. Irańczycy uważają bowiem, iż władza jest w jakiś sposób emanacją społeczeństw, a nie odwrotnie, czyli że to społeczeństwa wypływają z władzy. Problem z Pahlawim był taki, iż mówił on rzeczy, których irańskie społeczeństwo w ogóle nie rozumiało. Jednym z przykładów jest to, że za czasów szacha kobiety mogły opalać się w bikini wylegując na plaży obok obcych mężczyzn. Nie jest tak, iż społeczeństwo irańskie tego typu przyzwolenie uważało za złe – oni po prostu tego nie rozumieli. I dlatego, ostatecznie się na to nie godzili.
Dziś na Zachodzie nierzadko drwi się z irańskiej “cenzury”. Przykładem są chociażby “przerabiane” komputerowo bohaterki filmów zachodnich produkcji, którym za pomocą Photoshopa dorabia się ubrania zakrywające dekolt. Jeśli komuś nasuwa się myśl, że kobiety tam są dyskryminowane z tej racji, iż są zakrywanie, to zapytam: czy nie jest większą dyskryminacją traktowanie ciała kobiety jako towaru na sprzedaż, czego przykładów na Zachodzie mamy aż nadto? Irańczycy sami pragnęli ochronić kobiety, a tym samym mężczyzn przed pokusami. W ten sposób dali wyraz nie tylko przywiązaniu do religii, ale też uszanowali sięgającą blisko siedmiu tysięcy lat cywilizację.

Powtórzyć 1920!
A jak sprawy mają się w kraju, w którym autor “Libido Dominandi” pokłada szczególną nadzieję, czyli w Polsce? Zamiast silnego prezydenta jak w Rosji – mamy we władzach sprzedawczyków, którzy bez wahania za kilka srebrników oddają Polskę na zatracenie. Zamiast mocno świadomego swej kultury społeczeństwa i własnych mediów jak w Iranie – mamy media gadzinowe, siejące zamęt w Narodzie za pomocą treści nie tylko pełnych kłamstwa ale i dewiacji. “Waszą siłą jest Wasz katolicyzm oraz Kościół. To one są i będą szczególnie atakowane, lecz musicie wytrwać” – powiedział podczas pobytu w Polsce Michael Jones.
Nasza “katolicka kontrrewolucja” już się powoli dokonuje. Jednak w reżimowych telewizjach nie zobaczymy tego, jak Polacy odrzucają inżynierię społeczną narzucaną przez lewackie kręgi. Wyrazem sprzeciwu są liczne i pełne argumentacji reakcje na lobby homoseksualne czy politykę antyrodzinną. I wreszcie, Polacy dzielnie bronią się przed wprowadzaniem ideologii gender, o której papież Benedykt XVI powiedział, że “jeśli zwycięży, zrobi więcej krzywdy ludziom i narodom niż komunizm”.
W ostatnim czasie możemy też liczyć na wsparcie naszych rodzimych hierarchów, którzy coraz odważniej krytykują tą wymierzoną przeciw człowiekowi pseudonaukę. Czy nie jest więc naszą misją, by powtórzyć rok 1920, kiedy to uchroniliśmy świat przed bolszewicką zarazą? Nasz czynny opór przed nową lewicą daje ku temu nadzieje.
Polskie społeczeństwo mówi zdecydowane ‘nie’ wszelkim homo-paradom z udziałem zwyrodniałych dewiantów, których opłaca wiadome lobby. Polacy przychodzą zaś tłumnie i radośnie na marsze popierające życie i rodzinę, czy te, w obronie katolickich mediów. Do zwycięstwa jest jednak jeszcze daleka droga. Wciąż karmi się nas “wzorcami” w postaci celebrytów, budujących “karierę” na licznych skandalach obyczajowych i promujących wszystko to, co ma na celu niszczenie świętości życia i ciała człowieka.
Coraz wyraźniej widać jednak czego pragniemy i za czym tęsknimy. Irańczycy o swoje prawo do normalności sami zawalczyli przeszło 30 lat temu. W Rosji za sprawy wziął się sam prezydent. A my, Polacy? Czy uda nam się skutecznie oderwać od zachodnich “wzorców” dzięki Kościołowi katolickiemu?

Agnieszka Piwar

http://konserwatyzm.pl/ar...niej-zgniliznie

http://marucha.wordpress....iej-zgniliznie/
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 2 Sierpień 2014, 18:01    [Cytuj]

A oto co wymyślili psychopaci spod znaku NWO. Był AIDS, HIV, ptasia grypa, świńska grypa. Następnym krokiem jest wirus Ebola, który ma zdziesiątkować rodzaj ludzki.

Świat stoi w obliczu epidemii straszniejszej od AIDS


Foto: REUTERS/Samaritan's Purse

W Hongkongu hospitalizowano pacjenta z objawami gorączki krwotocznej Ebola. Według gazety „China Daily”, kobieta poddana kwarantannie niedawno wróciła z Afryki, gdzie epidemia zabiła już ponad 670 osób. Na szczęście, najgorsza diagnoza nie została potwierdzona. Jednak nie oznacza to, że Azja jest zabezpieczona przed pojawieniem się wirusa Ebola.
Alarm podniosła również Europa. W miniony poniedziałek, na międzynarodowe lotnisko w drugim największym mieście Wielkiej Brytanii - Birmingham – z Nigerii przybył pasażer z objawami gorączki krwotocznej Ebola. Według kanału „Sky News”, przeprowadzone testy nie potwierdziły u niego choroby. Jednak rząd Wielkiej Brytanii w związku z groźbą rozprzestrzeniania się epidemii wirusa Ebola, ogłosił zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia komitetu kryzysowego „Kobra”.
Trwająca obecnie epidemia wirusa Ebola rozpoczęła się w lutym w Gwinei. Stamtąd wirus przedostał się do sąsiadujących Sierra Leone i Liberii. Kilka dni temu pierwszy śmiertelny przypadek zarejestrowano w największym mieście gęsto zaludnionej Nigerii - Lagosie. Tylko w tym czasie odnotowano ponad 1100 przypadków zachorowań, z czego prawie 700 zakończyło się śmiercią. Po raz pierwszy w historii wirus Ebola okazał sie być tak żądny krwi – twierdzi doktor hab. biologii, kierownik laboratorium ekologii i wirusów Instytutu Wirusologii Michaił Szczełkanow.
Jeszcze nigdy nie doszło do tak dużej epidemii w warunkach miejskich. Na obszarach wiejskich Afryki takich epidemii obserwowaliśmy wiele, ale żeby w warunkach miejskich Światowa Organizacja Zdrowia przez tak długi czas, przy tak dużej śmiertelności, nie mógła powstrzymać epidemii - to na pewno kuriozum.
Problemem polega na tym, że nie istnieje lekarstwo na tę chorobę. Wirus został odkryty w 1976 roku w Demokratycznej Republice Konga, w małej wiosce nad brzegiem rzeki Ebola - stąd pochodzi jego nazwa. Od tamtego czasu byliśmy świadkami kilku lokalnych wybuchów epidemii. Ponieważ nie rozprzestrzeniały się one daleko, światowa medycyna i farmakologia nie zwracały uwagi na ten wirus. Na dzień dzisiejszy istnieją tylko narzędzia diagnostyczne, które pomagają ustalić czy dana osoba jest zarażona wirusem Ebola. Natomiast szczepionka nie istnieje. Nie został opracowany nawet mechanizm działania tego wirusa. Wiadomo, że najczęściej przenoszony jest za pośrednictwem krwi oraz innych płynów ustrojowych człowieka, małp, świni, a także, według niektórych danych, nietoperzy. Choroba ujawnia się bardzo szybko. We wczesnych jej stadiach ofiary odczuwają zmęczenie, ból gardła i stawów, a temperatura ciała - już w ciagu pierwszej doby - wzrasta do 40 stopni. Następnie pojawiają się krwawe biegunki i wymioty, a w ciągu dwóch-trzech dni pacjent umiera.
Obecna epidemia gorączki krwotocznej Ebola z łatwością przedostaje się przez granice. Umarło już dwóch amerykańskich lekarzy, który pomagali w walce z tą chorobą w Afryce. Rodzina jednego z nich wróciła już do Stanów Zjednoczonych i znajduje się aktualnie pod ścisłą kontrolą lekarzy - nie minął jeszcze okres inkubacji. Poza tym, pacjenci z podobnymi objawami hospitalizowani są w Kanadzie i Wielkiej Brytanii. Wszyscy z nich niedawno wrócili z Afryki. W związku z tym w wielu międzynarodowych portach lotniczych w Europie, w tym w Rosji wprowadzono zwiększone kontrole pasażerów przybywających z Afryki Zachodniej. Szereg krajów zamknęło ruch lotniczy z Gwineą. Światowa Organizacja Zdrowia uważa takie środki za zbędne.
Tymczasem wielu ekspertów uważa inaczej. Organizacja „Lekarze bez Granic” opublikowała raport na temat obecnej epidemii wirusa Ebola. Według niej, jeśli wirus będzie rozprzestrzeniał się w takim tempie jak dzisiaj, to ta nieuleczalna choroba w światowej smutnej statystyce może „wyprzedzić” AIDS.

http://polish.ruvr.ru/new...j-od-AIDS-5942/
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 3 Sierpień 2014, 01:44    [Cytuj]

Ciekawe czy ta szczepionka ma pomóc w zwalczaniu wirusa Ebola, czy też ma tak jak sam wirus pomóc w zdziesiątkowaniu milionów istnień ludzkich ?


Szczepionka na ebolę: wkrótce testy na ludziach

Władze USA już w połowie września będą testować na ludziach eksperymentalną szczepionkę przeciw wirusowi gorączki krwotocznej ebola - poinformował amerykański Narodowy Instytut Zdrowia.

Jak podały w czwartek telewizja CNN i dziennik "USA Today", drogę do testów na ludziach otwierają pozytywne wyniki badań przeprowadzonych wcześniej na małpach.
Służba zdrowia w USA poinformowała również w czwartek, że amerykański pracownik medyczny, pracujący w Afryce Zachodniej i zarażony wirusem eboli, w najbliższych dniach zostanie przewieziony do Stanów Zjednoczonych do szpitala uniwersyteckiego w Atlancie. Umieszczony zostanie w izolatce i będzie pod opieką Centrum Zwalczania i Prewencji Chorób (CDC).
Według informacji amerykańskich mediów w Afryce jeszcze dwóch pracujących jako wolontariusze obywateli USA zostało zarażonych wirusem eboli, jednak władze nie przewidują na razie ich powrotu do kraju. Zatrudniające ich organizacje twierdzą, ich stan jest "poważny, lecz stabilny".
Dyrektor CDC Thomas Frieden tłumaczył, że jak na razie nie istnieje skuteczna terapia przeciw eboli, stąd przewiezienie ciężko chorych pacjentów może bardziej zaszkodzić, niż pomóc.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia w rezultacie zarażenia wirusem eboli zmarło w zachodniej Afryce blisko 730 osób, a ponad 1300 zostało zarażonych. Nie istnieje obecnie lek na wirusa ebola, a śmiertelność wśród osób zarażonych może sięgać 90 procent. (PAP)

zab/

PAP

http://gosc.pl/doc/210438...sty-na-ludziach
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 12 Sierpień 2014, 10:56    [Cytuj]

Szokujący wywiad z Rockefellerem !

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Veyt5_1kOaU[/youtube]

Goj musi służyć oraz przyjąć religię.Wywiad D.Rockefeller.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 9