ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Coltrane
14 Maj 2012, 15:18
Ciało po śmierci - przypadki niecodzienne
Autor Wiadomość
malakamila
[Usunięty]

Wysłany: 13 Maj 2012, 19:51   Ciało po śmierci - przypadki niecodzienne

Kontynuacja OffTopic'u z Nasze Forum » Nauka » Ewolucja - rzeczywistość czy domniemanie, gdzie

13 maja 2012, godz. 12:55 Endek (Józef) napisał:

malakamila napisał/a:
Mylisz upływ czasu (odmierzany za pomoc zegarów atomowych) w określonym miejscu wszechświata z odczuciem jego mijania. Stąd też wyszły Ci fałszywe wnioski (God of the gaps).

Co ma piernik do wiatraka?
Mylisz swoją głupotę z mądrością.
malakamila napisał/a:

1. Co do zdjęcia siostry Bernadetty - twarz i ręce (i może jeszcze inne części ciała) poddano konserwacji z użyciem m.in. wosku, bo zaczął je atakować grzyb.
2. Istnieją przypadki braku rozkładu ciała po śmierci ludzi, którzy nie byli chrześcijanami.

http://adonai.pl/cuda/?id=2
Cytat:
Drugie rozpoznanie ciała miało miejsce w czasie trwania procesu beatyfikacyjnego 3 kwietnia 1919 r. w obecności biskupa Nevers, komisarza policji, reprezentantów miejskiej rady i członków trybunału diecezjalnego. Rozpoznania dokonano podobnie jak 10 lat wcześniej z tą tylko różnicą, że dwóch lekarzy - Talon i Comte - redagowało swój raport oddzielnie, bez wzajemnej konsultacji. Jak wynika z oryginalnych dokumentów, oba raporty doskonale zgadzają się ze sobą, a także z relacjami lekarzy Davida i Jordana badających w 1909 r. Pojawiła się tylko jedna mała zmiana, a mianowicie na niektórych partiach ciała widoczna była pleśń i sól. Lekarze przypisali to myciu ciała po ekshumacji w 1909 r. W 1923 r. Papież ogłasza heroiczność cnót Bernadety Soubirous i w ten sposób otwiera się droga do jej beatyfikacji.

W tej sytuacji konieczne jest trzecie i ostatnie rozpoznanie ciała. Dokonuje się ono 18 kwietnia 1925 r. czyli 46 lat i dwa dni po śmierci Bernadety. Są obecni, między innymi, biskup Never, komisarz policji i mer miasta. Po złożeniu wymaganej przysięgi, trumnę przeniesiono i otwarto w kaplicy św. Heleny. Ciało Bernadety było i tym razem zachowane w idealnym stanie. Dr Comte pisał: "Ciało Czcigodnej było nietknięte (nienaruszone), w ogóle nie uległo procesom gnicia i rozkładu, które są czymś normalnym po tak długim pobycie w grobie wykopanym w ziemi". Nieco później dr Comte opublikował w czasopiśmie naukowym artykuł skierowany do swoich kolegów. Pisał tam: "To, co mnie tak naprawdę uderzyło podczas badań, to doskonale zachowany szkielet, wszystkie wiązania, skóra a także elastyczność i jędrność muskułów. To, co mnie przede wszystkim zadziwiło, to stan wątroby, po 46 latach od śmierci. Ten organ, tak przecież kruchy i delikatny, powinien bardzo szybko ulec rozpadowi albo zwapnieniu i stać się twardy. Tymczasem przecinając go (aby pobrać relikwie) odkryłem, że posiada konsystencję elastyczną, normalną. Natychmiast pokazałem to asystentom mówiąc im, że ten fakt nie wydaje się być w porządku naturalnym."

Na relikwie pobrano fragmenty wątroby, muskuł i dwa żebra. Poza tym ciało zachowano nietknięte. Pozostało w kaplicy św. Heleny, którą zapieczętowano do czasu beatyfikacji dokonanej przez Piusa XI - 14 czerwca 1925 roku
 
 
malakamila
[Usunięty]

Wysłany: 13 Maj 2012, 19:56   

Endek napisał/a:
Co ma piernik do wiatraka?
Mąkę, której nie widzisz, bo najwidoczniej to nie twój poziom (parafraza wypowiedzi gduli).

Endek cytując napisał/a:
Pojawiła się tylko jedna mała zmiana, a mianowicie na niektórych partiach ciała widoczna była pleśń i sól. Lekarze przypisali to myciu ciała po ekshumacji w 1909 r.
Po co oni umyli ciało? Nie wierzyli, że to cud? Czy dlatego że cud mógł nie wystarczyć, i ślepe siły natury mogły ów cud zniweczyć?

Jeśli wierzyć temu co
Wikipedia w sprawie ciała Bernadetty napisał/a:
Przytacza się jeden fakt na rzecz jej świętości – po ekshumowaniu ciała okazało się, że nie uległo rozkładowi. Jednak podczas ekshumacji w 1925 okazało się, że twarz i dłonie (jedyne obecnie widoczne części ciała) uległy częściowemu rozkładowi i sczernieniu. Wtedy to wykonano woskową maskę twarzy na podstawie zachowanych zdjęć, oraz odlew dłoni, które są eksponowane zwiedzającym. Dokładniejsze badania wykazały jednak, iż świadcząca o rozkładzie pleśń wyrosła jedynie powierzchniowo na zanieczyszczonej poprzednią ekshumacją skórze. Wciąż nienaruszone rozkładem ciało zostało przeniesione do relikwiarza w kaplicy kościoła klasztoru w Nevers, gdzie jest dostępne dla zwiedzających
to zastanówmy się: czyli człowiek pokonał cud? To co naturalne, ziemskie przezwyciężyło nadnaturalne, boskie?
Uważam więc, że to chemia wygrała z "cudem", bo najwidoczniej nie jest to Boski cud, tylko mało prawdopodobne zjawisko naturalne, których przyczyn na razie nie znamy; wszak nie mamy dostępu do ciała by je gruntownie przebadać.

Poznać przyczyny jednak można by było gdyby dokonano badań naukowych - na poziomie XXI wieku, a nie wciąż polegać na obserwacjach medycznych z początku XX wieku.

Endek przytaczając adonai.pl napisał/a:
Ciało Bernadety było i tym razem zachowane w idealnym stanie. Dr Comte pisał: "Ciało Czcigodnej było nietknięte (nienaruszone), w ogóle nie uległo procesom gnicia i rozkładu, które są czymś normalnym po tak długim pobycie w grobie wykopanym w ziemi". Nieco później dr Comte opublikował w czasopiśmie naukowym artykuł skierowany do swoich kolegów. Pisał tam: "To, co mnie tak naprawdę uderzyło podczas badań, to doskonale zachowany szkielet, wszystkie wiązania, skóra a także elastyczność i jędrność muskułów. To, co mnie przede wszystkim zadziwiło, to stan wątroby, po 46 latach od śmierci. Ten organ, tak przecież kruchy i delikatny, powinien bardzo szybko ulec rozpadowi albo zwapnieniu i stać się twardy. Tymczasem przecinając go (aby pobrać relikwie) odkryłem, że posiada konsystencję elastyczną, normalną. Natychmiast pokazałem to asystentom mówiąc im, że ten fakt nie wydaje się być w porządku naturalnym."
Czyli, jeśli nie da się wyjaśnić naukowo danego zjawiska, określa się to w kręgach religijnych mianem cudu.

No dobrze, bo z definicją polemizować nie potrzeba - dopóki nie dochodzi do sprzeczności w danej teorii. Co jednak z przypadkami, które po pewnym czasie są wyjaśniane? Dany cud cudem być przestaje, i okazuje się, że to nie interwencja Boga/bogów, acz nasza ignorancja i braki w wiedzy, które rzeczom nieznanym przypisują boskie autorstwo..?

Już część rzeczy "niewyjaśnialnych" w przeszłości jest wyjaśnionych dziś - w tym kontekście mały przykład: http://haereticus.blox.pl...ZWIZANA.html... chociaż lepszym przykładem jest Teoria Ewolucji wyjaśniająca powstawanie różnych gatunków zwierząt i roślin.

Stąd też nie tylko naukowcy ale i zwykli ludzi są bardzo ostrożni w przypisywaniu niewytłumaczalnym zjawiskom interwencji Niebios.

Bergen Evans twierdzi: „umysł niewykształcony uznaje za prawdziwe każde zdanie, którego nie potrafi zbić. 'Nie możesz dowieść, że tak nie jest!' — to żelazna zasada wulgarnej logiki" (Naturalna historia nonsensu). I że tak jest trudno zaprzeczyć, nie trzeba nawet opuszczać tego forum. Wystarczy zajrzeć do pewnego anty-ewolucyjnego opracowanka.

Czy takie zjawiska nierozkładającego się ciała występują jedynie wśród katolickich świętych? I w jakim stopniu?

Zacznijmy od buddyzmu.
W telewizji ukazał się program o Dashi-Dorzho Itigiłovie, zwierzchniku Buddystów Rosji, zmarłego w roku 1927 r. w Buriacji, a ekshumowanego po trzydziestu latach przez uczniów. Na YouTube'ie znajduje się kilka filmików o tym przypadku.
1. Hope lives on for Russia's dead monk - 19 July 08
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=d9ETr7_GtHw][/youtube]

2. hambo lama liigelov
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=qM-KRpd4QYQ][/youtube].

3. Medvedev visits Buddhist temple in Buryatia - NTV 082409
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yqa1lcN0f5M][/youtube]

Itigiłov był też w sumie prorokiem, bo przepowiedział stalinowski terror.
Wśród ludzi, którzy znają przypadek mnicha jest grupa która uważa, że mnich nie umarł, i jest w stanie nirwany (trzeci filmik).

Na stronie http://loveoflife.pl/__/node/12
Iwona Khandro napisał/a:
Ekshumację ciała Itigełowa przeprowadzono 10 września 2002 roku. Po wyjęciu ciała ze skrzyni obejrzeli go specjaliści z rosyjskiego biura ekspertyz Ministerstwa Ochrony Zdrowia. „Skóra jasnoszarego koloru, sucha, podatna przy naciśnięciu palcami. Miękkie tkanki o elastycznej konsystencji, ruchliwość stawów zachowana. Włosy na głowie, paznokcie zachowane. Przy wyjmowaniu z sarkofagu ciało nie wymaga podpory. Jakichkolwiek śladów, które świadczyłyby o wcześniejszym otwarciu jam ciała w celu możliwej balsamizacji lub konserwacji... nie stwierdzono”, - podano w oficjalnym sprawozdaniu.

Wtedy jeden z ekspertów powiedział, że w podobnym stanie ciało może zachowywać się jeden, najwyżej trzy dni...
Chambo Lamę przewieziono do Iwołginskiego dacanu, przebrano i ulokowano na pierwszym piętrze w tej samej pozycji lotosu. Mijały dni i miesiące, a jego ciało pozostawało w stanie nienaruszonym. Specjaliści przyjeżdżający do dacanu dziwili się - nienaruszony stan ciała przeczył wszystkim prawom natury. Po długich naciskach zwierzchnik buddystów Rosji zdecydował udostępnić możliwość zbadania ciała Itigełowa przez naukowców.

Drugą, dokładniejszą ekspertyzę przeprowadzili: profesor Wiktor Zwiagin z wydziału identyfikacji i profesor Galina Jerszowa.- archeolog rosyjskiego uniwersytetu państwowego.

Według słów Zwiagina, ciało Itigełowa wygląda tak, jakby skonał 12 godzin temu: skóra prężna, stawy zwinne, tylko krew stała się galaretowata[b]. Na ostrożne pytanie, czy oczy są całe, Zwiagin tylko się uśmiechnął: „Tak, wszystko u niego całe!”. Galinę Jerszową, która dotknęła rąk Itigełowa, zadziwiło ciepło, jakie od nich poczuła.

W celu dalszej ekspertyzy, oddano do Moskwy kilka włosów (tych, które same wypadły z głowy), próbki skóry, która sama się odłuszczyła, i malusieńki kawałeczek paznokcia z nogi. [b]Przy analizie porównawczej z próbkami, wziętymi od żywych ludzi, okazało się, że wzór organiczny próbek z ciała Itigełowa niczym się od nich nie różni t.j. białkowa struktura została zachowana
. By stwierdzić, czy stosowano substancje konserwujące ciało, przeprowadzono badania składu chemicznego, które porównano z próbkami mumii odnalezionej przy wykopaliskach pod Maneżem. Nie stwierdzono obecności konserwantów w ciele Lamy. Natomiast w próbkach tkanek Itigełowa odnaleziono żelazo i cynk, co zadziwiło badaczy. Stwierdzono również podniesiony poziom bromu . Występuje on u ludzi, żyjących w miejscach o dużym zasoleniu. A Itigełow, jak wiadomo, żył w Jangażynskom dacanie, otoczonym podziemnymi złożami soli.
Jako ostatnie, wojskowi medycy przeprowadzili badanie klatki piersiowej metodą rezonansową. Wykazało ono, że klatka jest żywa a serce całe. Badanie mózgu, wykonane elektroencefalografem wykazało, że przejawia on "szczątkową aktywność" porównywalną z obserwowaną u osób znajdujących się w głębokiej śpiączce. Na tym badania biomedyczne fenomenu Itigełowa zdecydowano zatrzymać. Czas pokaże, czy kiedyś będą wznowione. Tymczasem naukowcy nie potrafią wyjaśnić tego fenomenu „im więcej badamy tym mniej wiemy” – stwierdzają.


Wracając do snu.
Iwona Khandro napisał/a:
Obecnie ciało Chambo Lamy Itigełowa przechowywane jest w szklanym, pyłoodpornym sarkofagu, w niepalnym pomieszczeniu. Pomimo upałów sięgających latem w Buriacji do 40 stopni, nie zainstalowano żadnych chłodzących urządzeń. Jest tylko termometr. Czasem [termometr] pokazuje temperaturę o jeden, dwa stopnie wyższą, niż w pomieszczeniu. Jakby powietrze w sarkofagu Chambo Lama ogrzewał swym oddechem. A może, i tak jest? W zeszłym roku Dougma Lama wraz z innymi mnichami, dosłownie osłupieli zobaczywszy, że szkło zaparowało od wewnętrznej strony…



PS.
1. Mniej spektakularnym, acz przeczącym typowym zjawiskom natury przykładem, jest przypadek ciała jogina Paramhansa Yogananda.
2. Nie jestem zwolenniczką Agnosiewicza, ale nie da się odrzucić 100% tego co napisał w artykule Papieskie mumie.

MałaKamila
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17397
Skąd: Polska
Wysłany: 14 Maj 2012, 14:26   

malakamila napisał/a:

Wśród ludzi, którzy znają przypadek mnicha jest grupa która uważa, że mnich nie umarł, i jest w stanie nirwany...


Blee. Nasza mała mądrala oczywista wierzy w to że jest coś takiego jak nirwana, oraz w to że człowiek może nie umrzeć i być w stanie nirwany. :lol:

I niech ktoś z nas spróbuje napisać, że nirwana to bzdura, to tego kogoś wyśmieje, jako kogoś niedouczonego, i jako ignoranta.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Amid

Dołączyła: 07 Lip 2009
Posty: 1364
Skąd: Polska
Wysłany: 14 Maj 2012, 15:10   

Ten wątek to powinien być wywalony razem z malakamilą, bo promujecie synkretyzm.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17397
Skąd: Polska
Wysłany: 14 Maj 2012, 15:17   

Amid napisał/a:
Ten wątek to powinien być wywalony razem z malakamilą, bo promujecie synkretyzm.


Chyba masz rację Amid.
W każdym razie z postu na post coraz więcej wiemy o malejkamili, jako zwolenniczki różnych dziwactw, które próbuje tu promować jako coś oczywistego, w dodatku ubrane w naukowe szaty. Sic!
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,075 sekundy. Zapytań do SQL: 10