ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Coltrane
14 Sierpień 2012, 10:14
Marszałek Józef Piłsudski
Autor Wiadomość
longinus9


Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 2190
Skąd: Łódź
Wysłany: 29 Maj 2012, 17:47   Marszałek Józef Piłsudski [Cytuj]

Przemówienie Józefa Piłsudskiego do przedstawicieli stronnictw sejmowych, które przytaczam tu, jako metaforę, zapewne dzisiaj bardziej aktualne niż wówczas, gdy zostało wygłoszone :

Nie będę się wdawał w dyskusję nad wypadkami majowymi. Zdecydowałem się na nie sam, w zgodzie z własnym sumieniem,
i nie widzę potrzeby z tego się tłumaczyć.
Głównymi powodami obecnego stanu rzeczy w Polsce - to jest nędzy, słabizny wewnętrznej i zewnętrznej - były złodziejstwa, pozostające bezkarne. Ponad wszystkim w Polsce zapanował interes jednostki i partii, zapanowała bezkarność za wszelkie nadużycia i zbrodnie.

W odrodzonym państwie nie nastąpiło odrodzenie duszy narodu. Gdy wróciłem z Magdeburga i posiadłem władzę, jakiej nikt w Polsce nie piastował, wierząc w odrodzenie narodu, nie chciałem rządzić batem i oddałem władzę w ręce zwołanego przez siebie Sejmu Ustawodawczego, którego wszak mogłem nie zwoływać. Naród się jednak nie odrodził. Szuje i łajdaki rozpanoszyły się. Naród odrodził się w jednej tylko dziedzinie, w dziedzinie walki orężnej, tzn. pod względem odwagi osobistej i ofiarności względem państwa w czasie walki. Dzięki temu mogłem doprowadzić wojnę do zwycięskiego końca. We wszystkich innych dziedzinach odrodzenia nie znalazłem. Ustawiczne waśnie personalne i partyjne, jakieś dziwne rozpanoszenie się brudu i jakiejś bezczelnej, łajdackiej przewagi sprzedajnego nieraz elementu.

Rozwielmożniło się w Polsce znikczemnienie ludzi. Swobody demokratyczne zostały nadużyte tak, że można było znienawidzieć całą demokrację.

Interes partyjny przeważał ponad wszystko. Partie w Polsce rozmnożyły się tak licznie, iż stały się niezrozumiałe dla ogółu. To wszystko skierowane było przeciw każdemu, kto reprezentował państwo. Tych reprezentujących państwo było trzech: mnie, jako Naczelnikowi Państwa, obrzydzano życie ciągłą nagonką, oszczerstwami i najwstrętniejszymi potwarzami. Nie upadłem tylko dlatego, że jestem silniejszy od was wszystkich. Drugiego reprezentanta wprost zamordowano, a moralni sprawcy tego mordu uszli bezkarnie. Trzeci padał pod ciężarem męki z powodu sejmu i senatu. Gdy byłem po raz ostatni w Belwederze u pana Wojciechowskiego, żal mi go było. Człowiek tajał, postarzał się pod wpływem pracy sejmu i senatu. Kiedy go usiłowałem namówić do nieulegania wpływom partyjnym, odrzekł, że chciałby partiom oprzeć się, ale czuje, że ulegnie.

Warunki tak się ułożyły, że mogłem nie dopuścić was do sali Zgromadzenia Narodowego, kpiąc z was wszystkich, ale czynię próbę, czy można jeszcze w Polsce rządzić bez bata. Nie chcę uczynić nacisku, ale ostrzegam, że sejm i senat są instytucjami najbardziej znienawidzonymi w społeczeństwie. Róbcie raz jeszcze próbę. Nacisku nie będzie. Żadna siła fizyczna nie zaciąży nad wami. Dałem gwarancję swobodnego obioru Prezydenta i słowa dotrzymam, ale ostrzegam, nie zawierajcie z kandydatem na Prezydenta układów partyjnych. Kandydat na Prezydenta musi stać ponad stronnictwami, winien umieć reprezentować cały naród. Wiedzcie, że w przeciwnym razie nie będę bronił sejmu i senatu, gdy dojdzie do władzy ulica. Nie może w Polsce rządzić człowiek pod terrorem szuj i temu się przeciwstawiam.

Wydałem wojnę szujom, łajdakom, mordercom i złodziejom i w walce tej nie ulegnę. Sejm i senat mają nadmiar przywilejów i należałoby, aby ci, którzy powołani są do rządów, mieli więcej praw. Parlament winien odpocząć. Dajcie możność rządzącym odpowiadać za to, czego dokonają. Niech Prezydent tworzy rząd, ale bez nacisku partyj. To jest jego prawo.

Z kandydaturą moją róbcie, co się wam podoba. Nie wstydzę się niczego, skoro się nie wstydzę przed własnym sumieniem. Jest mi obojętnym - wiele głosów otrzymam. Dwa, sto czy dwieście. Nie robię jednak żadnego nacisku co do wybrania mojej osoby. Wybierajcie tego, kogo będziecie chcieli, szukajcie jednak kandydatów apartyjnych i godnych dla wysokiego stanowiska. Gdybyście tak nie postąpili - widzę wszystko w czarnych dla was kolorach, a dla siebie w barwach przykrych, bo nie chciałbym rządzić batem. Rządzenie batem obrzydziłem sobie w państwach zaborczych.

W rozkazie moim do wojska powiedziałem, że wziąwszy państwo słabe i ledwie dyszące - oddaliśmy obywatelom odrodzone i zdolne do życia. Cóżyście z tym państwem uczynili? Uczyniliście zeń pośmiewisko!

Moim programem jest zmniejszenie łajdactw i utorowanie drogi uczciwości. Czekam, a zapewniam panów, że się nie zmienię. Trzeba przejść ponad partyjne interesy, dać oddech państwu i elektowi. Elekt musi posiadać honor ponad chęć zarobienia kilkudziesięciu groszy. Jeżeli chodzi o mnie, to powtarzam raz jeszcze, że się nie zmienię. Będę ścigał złodziei!

29 maja 1926
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Amid

Dołączyła: 07 Lip 2009
Posty: 1365
Skąd: Polska
Wysłany: 8 Sierpień 2012, 14:21    [Cytuj]

Piękne przemówienie, a co w innym wątku napisane na końcu i na czerwono podkreslone?:

http://forum.dlapolski.pl...tart=1065#50813

Cały tekst niedoszłego, czterokrotnie kandydujacego na posła UPR jest tu:

http://wiadomosci.onet.pl...93127,blog.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Amid

Dołączyła: 07 Lip 2009
Posty: 1365
Skąd: Polska
Wysłany: 8 Sierpień 2012, 15:31    [Cytuj]

To papieżowi Piusowi XI, przypisuje się słowa: ,,Póki Piłsudski przy sterze, w Polsce Kościołowi Katolickiemu nic się nie stanie".

Polecam artykuł KS. JÓZEFA WARSZAWSKIEGO, T. J., który napisał, że artykuł niniejszy nie chce stanowić pozycji definitywnie zamknię­tej, ferującej wnioski względnie wyniki ostatecznie już rozwiązane, lecz pragnie stanowić artykuł w pełni o­twarty, pozostawiający historykom a przede wszystkim teologom ramy i pola jak najbardziej niezatarasowane, czy to dla dalszych poszukiwań źródłowych i doktrynalnych czy też dla mniej lub więcej rozległej dyskusji na przedsta­wiony niżej materiał dokumentacyjny.

"MSZA ŻAŁOBNA ZA DUSZĘ MARSZAŁKA"
(...)
http://www.fronda.pl/blog...dusze_marszalka
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 8 Sierpień 2012, 18:07    [Cytuj]

Amid napisał/a:
Piękne przemówienie, a co w innym wątku napisane na końcu i na czerwono podkreslone?:

http://forum.dlapolski.pl...tart=1065#50813


No cóż. Dla tzw. Narodowców Piłsudski to "bandyta", dla prawdziwych Polaków - patriota.
Podobnie Kukliński, dla nich zdrajca, dla nas bohater. Tak samo Jaruzelski, dla nich bohater, dla nas zdrajca. Dziwne jest to, że w wielu kwestiach tzw. Narodowcy mówią tym samym językiem co komuniści. Na ile oni są narodowcami, trudno orzec. Niejaki Adam Wielomski udający Narodowca zamieszcza na swoim blogu swoje zdjęcie z Jaruzelskim. http://rebelya.pl/forum/watek/14392/
Również kwestia katastrofy smoleńskiej wyraźnie stawia nas po obu stronach barykady.
Zaiste dziwne to wszystko i trudno mi to zrozumieć. Zastanawiam się kim są ci tzw. Narodowcy.
Okazuje się ponadto, że również JPII im przeszkadza. Kto ich tak nakręca ?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
robroy
robroy

Dołączył: 15 Sty 2012
Posty: 160
Skąd: Wrocław
Wysłany: 8 Sierpień 2012, 21:02    [Cytuj]

Hm. Arcybiskup Sapieha nie życzył sobie, aby marszałek Piłsudski leżał na Wawelu, gdyż rozwiódł się, żył w grzechu z inną kobietą, z którą aby się ożenić, dokonał aktu apostazji z Kościoła Katolickiego. Ówczesny metropolita krakowski ustąpił dopiero pod wpływem groźby ze strony Sławoja-Składkowskiego, że alumni seminariów duchownych będą powoływani do służby wojskowej. Nie bez powodu zwolennicy Palikota, po dokonaniu podobnego aktu apostazji przez swojego „idola”, robili sobie pamiątkowe zdjęcia pod pomnikiem Piłsudskiego w Warszawie. Co nie zmienia faktu, że Kościół Katolicki w międzywojennej Polsce, zarówno za rządów Chjeno-Piasta jak i za sanacji, rzeczywiście miał dobrze.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Amid

Dołączyła: 07 Lip 2009
Posty: 1365
Skąd: Polska
Wysłany: 8 Sierpień 2012, 22:32    [Cytuj]

@"robroy"
Przeczytałeś artykuł ks. Józefa Warszawskiego? - nie! - to nie feruj wyroków i zostaw to, jak napisał ks. Warszawski - "przede wszystkim teologom".

Po śmierci Marszałka, kard. Sapieha nie ufając doniesieniom prasowym o katolickiej śmierci Komendanta, zwrócił się o informację do ks. Korniłowicza, który jednoznacznie oświadczył, iż „Piłsudski zmarł po udzieleniu mu absolucji namaszczeniu świętymi olejami”. Mimo tego kard. Sapieha odmówił zgody na złożenie ciała Piłsudskiego na Wawelu, powołując się na przepis kodeksu prawa kanonicznego, mówiący, iż w obrębie gmachu kościelnego, oprócz duchownych mogą być grzebani jedynie „personae regales” – czyli osoby z rodów kościelnych, ewentualnie głowy państwa.

W obliczu tak jednoznacznej postawy arcybiskupa, rząd polski zwrócił się do przychylnego Piłsudskiemu, Piusa XI, który udzielił specjalnej dyspensy od wspomnianego przepisu. To dopiero zmusiło kard. Sapiehę do zmiany stanowiska.

Konflikt wawelski
U schyłku lat 30. pomiędzy władzami II Rzeczypospolitej a arcybiskupem Sapiehą wywiązał się tzw. konflikt wawelski. Dotyczył on przeniesienia 23 czerwca 1937 na polecenie arcybiskupa trumny Józefa Piłsudskiego z Krypty Świętego Leonarda pod Wieżę Srebrnych Dzwonów na Wawelu. Ponieważ odbyło się to bez zgody władz państwowych, nastąpiły protesty społeczeństwa, polityków oraz wojska. Postulowano odebranie Sapieże odznaczeń państwowych i wyłączenie Wawelu spod jego jurysdykcji. 24 czerwca tego roku arcybiskup skierował do prezydenta Ignacego Mościckiego pismo zawierające uzasadnienie decyzji o przeniesieniu trumny (wskazywał powody takie jak lepsze zabezpieczenie zwłok marszałka, a także ukrócenie procederu zakłócania powagi miejsca świętego przez tłumy oczekujące do krypty w celu nawiedzenia grobu Piłsudskiego), w efekcie czego oskarżony został o obrazę głowy państwa. Władze państwowe kilkakrotnie interweniowały u nuncjusza apostolskiego w Polsce Filippa Cortesiego oraz w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej, domagając się ukarania Sapiehy. 11 lipca 1937 arcybiskup dyplomatycznie przeprosił prezydenta, co zakończyło sprawę.

http://pl.wikipedia.org/w...olita_krakowski

Dziwne, że wszyscy tak zachwalają na Węgrzech Orbana, wzór biorą na wzór krucjaty różańcowej na Węgrzech, a to, że jest protestantem - kalwinistą, jakoś nikomu nie przeszkadza, że protestant nimi rządzi i w Polsce go też wychwalają.

Coltrane napisał/a:
Narodowcy mówią tym samym językiem co komuniści.

Bo oni nawet chyba nie wiedzą, że im pomagają, oczywiście nie uogólniam, ale kilku hipokrytów znam.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
oxygen

Dołączył: 12 Cze 2009
Posty: 215
Skąd: europa
Wysłany: 9 Sierpień 2012, 05:04    [Cytuj]

Amid napisał/a:

Coltrane napisał/a:
Narodowcy mówią tym samym językiem co komuniści.

Bo oni nawet chyba nie wiedzą, że im pomagają, oczywiście nie uogólniam, ale kilku hipokrytów znam.

Czy macie sporządzone notatki służbowe odnośnie tych "warchołów"?
Czujność czekistowska musi stale być na najwyższym poziomie, podobnie jak w przypadku tzn. "afery gruntowej". z udziałem w roli głównej waszych pupili.
Poglądy te wychodzą naprzeciw dyrektywom Jarka w FSB:

Cytat:
W 2002 roku radykałowie otrzymali w wyborach przeszło 30 procent.

W tej chwili ich notowania są nieco mniejsze.

Ale jeżeli w Polsce dojdzie do sytuacji, w której połączą swoje siły, nie w jakiejś rewolucji, nie w wystąpieniach ulicznych, w wielkich strajkach, tylko przy urnie wyborczej, całkowicie wykluczeni z częściowo wykluczonymi, dwie wielkie grupy społeczeństwa, to będziemy mieli rządy Samoobrony, być może LPR-u (to też formacja radykalna) rozwścieczonych swoim losem postkomunistów.”

„Ci ostatni znajdują się dzisiaj w znanej sytuacji, ale nawet jeżeli uda nam się ich zdelegalizować - liczę na Trybunał Konstytucyjny – to ze sceny politycznej nie zejdą.

Przecież delegalizacja to nic innego jak wyrejestrowanie.

Potem będą mogli założyć kolejną partię.

Delegalizacja byłby jedynie mocnym aktem potępienia moralnego.

Podkreślam raz jeszcze: istnieje niebezpieczeństwo zdobycia władzy w Polsce przez radykałów. Wszystkim, którzy zalecają heroiczną drogę walki o przemiany gospodarcze w Polsce, radziłbym wziąć to pod uwagę.”
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Amid

Dołączyła: 07 Lip 2009
Posty: 1365
Skąd: Polska
Wysłany: 9 Sierpień 2012, 10:23    [Cytuj]

oxygen napisał/a:
Amid napisał/a:

Coltrane napisał/a:
Narodowcy mówią tym samym językiem co komuniści.

Bo oni nawet chyba nie wiedzą, że im pomagają, oczywiście nie uogólniam, ale kilku hipokrytów znam.

Czy macie sporządzone notatki służbowe odnośnie tych "warchołów"?
Czujność czekistowska musi stale być na najwyższym poziomie, podobnie jak w przypadku tzn. "afery gruntowej". z udziałem w roli głównej waszych pupili.
Poglądy te wychodzą naprzeciw dyrektywom Jarka w FSB:
(...)


Szanowny lemingu "oxygen" i tu popisałeś się klasycznym przykładem bezmyślności, czyli potwierdziłeś tezę, że też jesteś lemingiem, a dlaczego? - ano dlatego, że mądry, zaczynający myśleć leming do mojej wypowiedzi by zadał pytanie, to proszę o jakieś konkretne przykłady, a nie odrazu z bezmyslnym atakiem; "macie ..., czujność ..., waszych ..., etc ... A ja żadnego Jarka z FSB nie znam i nie muszę znać i nie muszę niczyich poglądów przyjmować, wszak mam swój rozum, najwyższy dar od Pana Boga i się nim posługuję i myślę.

Do moderacji, proszę posprzątać wątek z wypowiedzi "oxygena" nie na temat , bo bardzo zaśmiecił wątek, a tematem jest tu co inne.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
robroy
robroy

Dołączył: 15 Sty 2012
Posty: 160
Skąd: Wrocław
Wysłany: 9 Sierpień 2012, 19:06    [Cytuj]

A'propos relacji sanacja – kard. Sapieha – owe protesty przeciw ks. kardynałowi, były oczywiście „spontaniczne”. :-D
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 11 Sierpień 2012, 23:35    [Cytuj]

Zgadnijcie czyje to są słowa ? :

"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 14 Sierpień 2012, 10:14    [Cytuj]

Mały alfabet Piłsudskiego

Gdyby Józef Piłsudski pojawił we współczesnych mediach, wzbudziłby falę oburzenia. Jego uwagi bez ogródek, dosadne, celne, dowcipne – to nie przeszłoby w czasach telewizyjnej mowy-trawy. Niżej wybór wypowiedzi Marszałka, także tych całkiem dziś zapomnianych.

Agentura

Agentury obce to jest zjawisko stałe i codzienne, towarzyszące nam rok za rokiem, dzień za dniem, jest to część naszego życia tak wielka i tak starannie w stosunku do nas ułożona, że nasza praca – że tak powiem – jest współbieżna z pracą agentur obcych (…). Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym.

Ambicja
Kiedy przypomnę sobie nasz ówczesny stan ducha, to obok ideałów politycznych znajdę w nim na dnie zaciekłą wewnętrzną ambicję; pomimo że byliśmy samotni, że była nas garstka, okazać chcieliśmy się godnymi wielkiej przeszłości żołnierza polskiego, chcieliśmy wywołać w duszy wielki oddźwięk pancernej przeszłości Polski.

Cenzura
Dosyć sobie przedstawić ludzi, którzy nie mają prawa czytać niesfałszowanej historii swego narodu: dosyć widzieć utwory naszych wieszczów, pokaleczone brutalną ręką cenzorów; dosyć pomyśleć, że istnieje nowoczesne społeczeństwo, w którym stronnictwa polityczne albo są pozbawione prawa istnienia, albo w najlepszym razie skazane na przemawianie potwornym, niewolniczym językiem Ezopa; dosyć wyobrazić sobie, że szeroka, tak bolesna dla nas działalność rządowa podlegać nie może wcale publicznej krytyce – a często nawet zwykłemu omówieniu; dosyć tego wszystkiego, by wiedzieć, jak nie odpowiadającym potrzebom społeczeństwa jest stan legalnego słowa drukowanego, jak poniżająco wyglądamy wobec innych narodów.

Doktryny
Dajcie mi spokój z doktrynami, nienawidzę tego słowa.

Dziennikarze

Jest w zwyczaju najmowanie siebie i swego pióra do oszczerstwa. Tacy, co się tak wynajmują i są dobrymi w tym zakresie fachowcami, robią majątek, są cenieni.

Egzamin
Z tym zdawaniem egzaminu w walce o niepodległość to nie taka prosta sprawa. Ten egzamin zdaje się wielokrotnie, zdaje się go przez całe życie, a co gorsza, na ostatnim egzaminie można się ściąć.

Geopolityka

Najgorszą rzeczą w polityce jest polityka zygzaków. Polska nie może się do tego przystosować, jest to niemożliwe, w swym położeniu geograficznym musi być przewidująca i nie może prowadzić polityki o linii zmiennej.

Godność
(…) proszę tylko, byś nie robił ze mnie „dobrego oficera lub mazgaja i sentymentalistę”, tj. człowieka poświęcenia, rozpinającego się na krzyżu dla ludzkości, czy czego tam. Byłem do pewnego stopnia takim, lecz było to za czasów młodości górnej i chmurnej; teraz nie, to minęło i minęło bezpowrotnie, to mazgajstwo i krzyżowanie się dokuczyło mi, gdym na naszych inteligentów patrzył; takie to słabe i beznadziejne. Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakiem jest nasze życie, żyć nie mogę, to ubliża – ubliża mi jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą! Niech dzieci się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę. To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co – to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę zwyciężyć, a bez walki i to walki na ostre, jestem nie zagajnikiem nawet, a wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką. (…) Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia, przygotowania zwycięstwa.

Indywidualizm
Polska to jeden wielki kołtun, trzeba przedtem dobrze grzebieniem ten kołtun rozczesać, aby każdy włos był z osobna, a wtedy może da się kosę zapleść.

Kapitulanctwo

Ziuk, posłany zostałeś tu do tej Polski za karę za jakieś straszne przewinienie w dawnych twoich przeżyciach. Ty z natury ryzykant, z przyrodzenia wojownik musisz odbyć swą wędrówkę karną po ziemi wśród narodu, który ryzyka boi się jak czart święconej wody, na zimne jeszcze dmucha, a przed każdą walką natychmiast ustępuje. No i cóż poradzisz, musisz misję czy tam karę odbyć do końca. Gdy naród nie chciał wojny, tyś zaryzykował wojnę w imieniu twego narodu. Za karę trafiłeś od razu do więzienia. Miałeś zadatki na wodza, kochany naród obciął ci zaraz skrzydełka i powiedział: Halt! Bratku, idź tak jak twój narodek miły na najemnika pogardzanego. Teraz zaś mało ci jeszcze! Cały naród czynu czeka! czynu wielkiego poddania się! czynu cudownego bez ryzyka, czynu sprzedania się za spokój i bez odpowiedzialności. A tobie mało jeszcze! Chcesz ryzyka niesprzedawania się? Chcesz szaleńcze pozostać sobą i walczyć? (z listu do Michała Sokolnickiego, 14 listopada 1915 r.)

Kłamstwo
Prawo walki o byt jest prawem istnienia w świecie. Ten jest słabszy, kto buduje na kłamstwie i fałszu, w porównaniu z tym, który buduje na prawdzie. Jak w walce wódz, który opiera się na kłamliwych wieściach, który się kłamliwymi raportami kieruje, idzie do przegranej, tak samo naród, który na kłamstwie buduje swe myśli, idzie do pewnej zguby.

Komizm

Ja nie patrzę na rzeczy tragicznie, ja raczej skłonny jestem do komizmu.

Legalizm
Jeśli mogą być jakieś wahania w wyborze środków, kiedy się chce pozostać w ramach legalności, to nie ma ich tam, gdzie celem jest ocalenie Polski.

http://gpcodziennie.pl/12...lsudskiego.html

całość w dzisiejszym numerze GPC
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Amid

Dołączyła: 07 Lip 2009
Posty: 1365
Skąd: Polska
Wysłany: 14 Sierpień 2012, 14:35    [Cytuj]

Coltrane napisał/a:
Zgadnijcie czyje to są słowa ? :

"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Adam Jerzy książę Czartoryski (14 I 1770 – 15 VII 1861). Jeszcze wiele innych wypowiedzi księcia Czartoryskiego czytałam w takim zestawieniu Pana prof. Jacka Bartyzela.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Endek
Józef


Dołączył: 24 Lis 2008
Posty: 2948
Skąd: Nieporęcki Las
Wysłany: 14 Sierpień 2012, 14:51    [Cytuj]

Coltrane napisał/a:

Gdyby Józef Piłsudski pojawił we współczesnych mediach, wzbudziłby falę oburzenia

Myślę, że temat Piłsudskiego jakby był już cokolwiek nieświeży. Lepiej dać sobie spokój nad jego trumną, bo ani to wielki bohater, ani wielki patriota choć się takowym deklarował.
Nawet jako katolik dał bardzo kiepski przykład swoim życiem.Zamach majowy można porównać do stanu wojennego za wyjątkiem tego, że ten pierwszy wykazał się o wiele większą liczbą ofiar. Masoński reżim Piłsudskiego nie gardził skrytobójstwami czego doświadczyli niekwestionowani bohaterowie jak gen Zagórski czy Rozwadowski.
Piłsudski to taki prototyp Jaruzelskiego.
_________________
Liberał to fanatyk na rzecz niezależności, który wychwala ją w każdej dziedzinie, aż do granic absurdu(abp, Marceli Lefebvre)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17424
Skąd: Polska
Wysłany: 14 Sierpień 2012, 16:00    [Cytuj]

Endek napisał/a:

Piłsudski to taki prototyp Jaruzelskiego.


Endek, niedorzecznością jest przyrównywać Piłsudskiego do Jaruzelskiego.
Ja na coś takiego się nie zgadzam.
Jaruzelski służył bolszewickiemu okupantowi, a Piłsudski służył Polsce. Widzisz różnicę?
Naczytałeś się różnych bzdurnych rzeczy o Piłsudskim pióra Giertychów czy innych Narodowców, i teraz masz w wyobraźni jeden obraz Piłsudskiego.
Również przyrównywanie zamachu majowego do stanu wojennego Jaruzela to totalna bzdura. Stan wojenny był wymierzony przeciwko Polakom, a jego celem było ratowanie zagrożonego systemu komunistycznego. Natomiast zamach majowy miał na celu ratowanie Polski, i był wymierzony przeciwko różnej maści "szujom i łajdakom".

12 maja 1926 roku Józef Piłsudski rozpoczął przejmowanie władzy w drodze zamachu stanu. - Rozwielmożniło się w Polsce znikczemnienie ludzi. Swobody demokratyczne zostały nadużyte tak, że można było znienawidzić całą demokrację – mówił do przedstawicieli stronnictw sejmowych tuż po zamachu. I dodawał: - Interes partyjny przeważał ponad wszystko. Partie w Polsce rozmnożyły się tak licznie, iż stały się niezrozumiałe dla ogółu.

Nie była to tylko polityczna retoryka. Słowa Piłsudskiego celnie oddawały ówczesne realia.

Aby zrozumieć genezę zamachu majowego, należy wrócić do roku 1918, kiedy w trudach wykuwała się niepodległość Polski. Już u progu II Rzeczpospolitej rozgorzał konflikt pomiędzy głównymi siłami politycznymi, obozem endecji z Romanem Dmowskim na czele i piłsudczykami. Różnice dotyczyły między innymi tak elementarnych kwestii, jak granice przyszłego państwa i polityki narodowościowej. Mimo to udało się doprowadzić do wystawienia wspólnego przedstawicielstwa podczas obrad kongresu wersalskiego. Duża była w tym zasługa Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego - ludzi, którzy w tak ważnej chwili potrafili wznieść się ponad partyjne interesy i osobiste urazy.

Konflikt nie osłabł, ale przesłaniany był bieżącymi wydarzeniami, wojną polsko– bolszewicką i walką o granice. 26 stycznia 1919 roku odbyły się wybory do Sejmu Ustawodawczego. Umiarkowany sukces odniosła w nich prawica. Głównym zadaniem Sejmu było przygotowanie ustawy zasadniczej. Uchwalona 17 marca 1921 roku konstytucja, określająca państwo polskie jako Rzeczpospolitą Polską, dawała wyraźną przewagę władzy ustawodawczej nad wykonawczą. Pozycja prezydenta, wybieranego przez Zgromadzenie Narodowe, sprowadzona została do roli niemal reprezentacyjnej.

Wszystko po to, aby - w razie wyboru Piłsudskiego na ten urząd - nie miał on realnej władzy. Pisanie konstytucji na aktualne zamówienie polityczne nie najlepiej świadczyło o jej twórcach.

STRZAŁY W ZACHĘCIE

5 listopada 1922 roku odbyły się kolejne wybory do sejmu, a tydzień później do senatu. 9 grudnia nowy parlament wybrał prezydenta. Został nim, ku zaskoczeniu wielu, Gabriel Narutowicz. Kilka dni później, 16 listopada w warszawskim Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych nowy prezydent został zastrzelony przez malarza Eligiusza Niewiadomskiego. Młoda polska demokracja przeżywała kolejny kryzys, a państwu groził paraliż. Piłsudski przeżył prawdziwy szok, który się jeszcze pogłębił na wiadomość, że to on miał być pierwotnie celem zamachu. Nie potrafił zrozumieć tego, co się stało. Jak podkreślają jego biografowie, stracił wiarę w dojrzałość społeczeństwa, które w jego mniemaniu nie dorosło do daru niepodległości. Za taki stan rzeczy obwiniał partie i polityków, którzy wprowadzając złe obyczaje w młodym państwie demoralizowali społeczeństwo. Krytyka "słabizny" życia politycznego będzie się od tej pory wielokrotnie przewijać się w wystąpieniach Marszałka. Przy czym słowo "krytyka" nie oddaje całości zagadnienia.

Z czasem Piłsudski coraz mniej liczył się z językiem, a nazywanie posłów "zafajdanymi małpami" to jedno z delikatniejszych określeń jakich używał. Śmierć Narutowicza stanowiła zapewne przełom w poglądach Piłsudskiego. Skoro wszyscy zawodzą, to należy własnym autorytetem, a jak będzie trzeba to i batem, uzdrowić państwo. Tak zapewne rozumował Piłsudski.

W końcu 1922 roku zaczął kiełkować pomysł, który został zrealizowany cztery lata później, w maju. W 1923 roku Piłsudski ostatecznie wycofał się z oficjalnego życia politycznego. Złożył pełnione urzędy i osiadł w podwarszawskim Sulejówku. Nie oznaczało to jednak politycznej emerytury. Dużo pisał, występował publicznie z odczytami i udzielał wywiadów, w których oczywiście krytykował polityczne obyczaje panujące w Polsce. Szczególnie ważną kwestią dla Piłsudskiego były rozwiązania w wojsku; uważał on, że siły zbrojne nie powinny podlegać żadnej kontroli ze strony parlamentu. Sulejówek stał się mekką piłsudczyków, którzy, jak powiedział kiedyś gen. Gustaw Orlicz–Dreszer, gotowi byli mu nieść "w bojach zaprawione szable". Jednocześnie zwolennicy marszałka starannie rozbudowywali jego kult. Przekaz był prosty i wyrazisty. Z jednej strony: odsunięty na boczny tor, skromnie żyjący człowiek o niepodważalnych zasługach dla odbudowy państwa i nieposzlakowanym życiorysie. Z drugiej: rządzące elity polityczne przeżarte korupcją i brakiem poszanowania dla instytucji państwa. Grunt został przygotowany, należało teraz poczekać na odpowiedni moment.

PRZECIWKO SZUJOM

W kwietniu 1926 roku nastąpiło kolejne przesilenie rządowe. Atmosfera polityczna się zagęszczała. Większość środowisk politycznych mówiła już głośno o możliwości zamachu stanu, zarówno z lewej, jak i prawej strony. Na początku maja 1926 roku rząd Aleksandra Skrzyńskiego ostatecznie upadł. 10 maja powołany został centroprawicowy rząd pod prezesurą Wincentego Witosa. Tak zwany rząd Chjeno-Piasta,rządził już w 1923 roku i zapisał się w pamięci społecznej jak najgorzej.

W wywiadzie udzielonym "Kurierowi Porannemu", Piłsudski nie szczędził słów krytyki wobec nowego rządu. Zaznaczył, że staje "do walki, jak i poprzednio, z głównym złem państwa: panowaniem rozwydrzonych partii i stronnictw nad Polską". Wywiad ukazał się 11 maja i prawie natychmiast władze podjęły decyzję o konfiskacie "Kuriera Porannego". To tylko podgrzało atmosferę; dodatkowo rozeszły się fałszywe informacje o ostrzelaniu willi Piłsudskiego w Sulejówku.

W tym czasie okolicach Rembertowa, na rozkaz gen. Lucjana Żeligowskiego, pod pozorem manewrów, zgrupowane zostały oddziały, które mógł wykorzystać Piłsudski. Nowy minister kierujący wojskiem, gen. Józef Malczewski nakazał im powrót do macierzystych jednostek. Rozkaz nie został wykonany, a w nocy kolejne pułki zaczęły się kierować w stronę Warszawy. Wszystko to nosiło znamiona buntu.

ZAMACH

Po powrocie do Rembertowa nie pozostawało Piłsudskiemu nic więcej jak rozpocząć przygotowania do rozwiązania siłowego. Ostatnią próbą pokojowego przejęcia władzy była rozmowa na moście Poniatowskiego z prezydentem Wojciechowskim, która odbyła się o godzinie 17 i nie przyniosła rezultatów. Sprawy zaszły za daleko, aby Piłsudski mógł się wycofać. Rozpoczęły się 3-dniowe walki pomiędzy zwolennikami Marszałka, a wojskiem wiernym rządowi. 14 maja rząd podał się do dymisji, a prezydent zrezygnował z urzędu. Ostatecznie walki zakończyły się 15 maja. Według oficjalnych danych zginęło 379 osób, w tym 164 cywilów, a ponad 900 zostało rannych.

W ostatnim dniu walk Piłsudski powiedział prasie: - […] jestem bardzo zmęczony zarówno fizycznie, jak i moralnie, gdyż będąc przeciwnikiem gwałtu, czego dowiodłem podczas sprawowania urzędu Naczelnika Państwa, zdobyłem się, po ciężkiej walce z samym sobą, na próbę sił z wszystkimi konsekwencjami.


http://www.polskieradio.p...ujom-i-lajdakom

Jak się wrzuci na google słowa "Piłsudski o przewrocie majowym", to okaże się że miażdżąca większość polskojęzycznych mediów ostro krytykuje Piłsudskiego za zamach majowy, przyrównując go do ... stanu wojennego Jaruzela (sic!).

Także widzę Endek, że dałeś się wciągnąć w tę propagandę.

Uważam, że powinno się dawać Piłsudskiego za przykład Polaka walczącego o Polskę.
Oczywiście nie umniejszając roli Dmowskiego. Paderewskiego i innych wielkich Polaków.
Niestety gdy zabrakło Piłsudskiego pozycja Polski zaczęła słabnąć, i Polska stała się łatwym łupem bolszewików i szwabów. Zabrakło prawdziwego męża stanu jakim był Piłsudski, a jego następcy prowadzili złą politykę międzynarodową. Również te przepychanki pomiędzy obozem sanacyjnym a obozem endeckim miał negatywny wpływ na siłę Polski.
Wydaje mi się, że obóz endecki nie jest bez winy, i również ponosi dużą odpowiedzialność za słabość Polski na arenie międzynarodowej. Gdy w latach 1918-1920 trzeba było walczyć o wolną i niepodległą Polskę, wówczas porozumienie ponad podziałami doprowadziło do odrodzenia Polski. Gdy zaś odrodzenie stało się faktem, gdy Polska odzyskała niepodległość, wówczas zaczęła się walka o władzę. I jedni i drudzy chcieli wszystko mieć dla siebie, i doszło do sytuacji że nastała anarchia. Wówczas Marszałek zdecydował się za przewrót majowy, aby ratować Polskę.

Tak to widzę. I nie uważam, że Piłsudski był masonem, któremu nie zależało na Polsce.
Liczne jego wypowiedzi świadczą o tym, że Piłsudski kochał Polskę, i chciał dla Niej jak najlepiej.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
robin

Dołączył: 12 Sie 2012
Posty: 186
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: 15 Sierpień 2012, 00:27    [Cytuj]

No, jak by nie patrzeć, to gen. Jaruzelski wychował się na kulcie marsz. Piłsudskiego. Zastosował wobec przeciwników politycznych te same metody. Inne co prawda były warunki geopolityczne i wewnętrzne - system polityczny wprowadzony po przewrocie majowym, politolodzy zaliczają do autokracji, natomiast PRL była państwem o ustroju totalitarnym. Obaj tłumaczyli swoje działania w ten sam sposób - walką z anarchizacją życia politycznego i chęcią uzdrowienia Rzeczpospolitej. Obydwaj mieli agenturalną przeszłość - Jaruzelski w Informacji Wojskowej LWP, Piłsudski w wywiadzie wojskowym c.k. monarchii. Obaj chcieli wzmocnić Polskę i żadnemu to się nie udało: Jaruzelski poległ na polu gospodarczym (niestety - wierzył w socjalizm), Piłsudski na polu rozwoju sił zbrojnych - spowodowanych jego skostniałymi poglądami zapóźnień w modernizacji armii, nie udało się nadrobić do dnia 1 września 1939 roku.
Różnice między tymi oboma postaciami: działali, jak już wspomniałem, w różnych uwarunkowaniach geopolitycznych, nieporównywalnych ze sobą. Piłsudski był suwerennym „władcą” Rzeczpospolitej, Jaruzelski oczywiście nie.
Co by było gdyby – historia nie lubi gdybania. Politologia i owszem, ale to historia jest nauczycielką życia.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,092 sekundy. Zapytań do SQL: 9