ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ruch Narodowy w Polsce
Autor Wiadomość
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17399
Skąd: Polska
Wysłany: 1 Październik 2012, 17:05   Ruch Narodowy w Polsce [Cytuj]

Nowy Ruch Narodowy?

Przed blisko rokiem w reakcji na wydarzenia Marszu Niepodległości A. D. 2011 „Gazeta Wyborcza” w (tradycyjnie) alarmistycznym tonie na pierwszej stronie swojego wydania z 16. 11. pisała: „Powstaje wspólna formacja skrajnej prawicy Ruch Narodowy” (co prawda na 16 stronie tego samego wydania, co należy uczciwie odnotować, Paweł Wroński w polemice z Piotrem Pacewiczem pisał m.in.:

„Czy Pacewiczowi podoba się, czy nie, 11 listopada za niepodległość Polski trzeba dziękować również Romanowi Dmowskiemu, liderowi Narodowej Demokracji. Bez niego Polska nie liczyłaby się w Wersalu, bo dla Zachodu Piłsudski był niebezpiecznym socjalistą i germanofilem”). Informacje o planach jej powołania „GW” miała pozyskać od utajnionego informatora penetrującego jedną z organizacji. Według dziennika: „liderzy MW i ONR liczą, że Ruch wchłonie całą prawą ścianę, od skrajnych bojówek, nacjonalistycznych organizacji do monarchistów, resztek LPR, konserwatystów, mniejszych grup, jak np. Solidarni 2010”. Cała formacja ma być wzorowana na węgierskim Jobbiku.

Co jednak informacje sprzed blisko roku mają wspólnego z dniem dzisiejszym, wszak kolejny Marsz Niepodległości dopiero przed nami? Otóż przed paroma dniami miało miejsce wydarzenie, które na nowo każe zadać pytanie o przyszłość ewolucji opisywanych powyżej środowisk. 20 września br. minęła 70. rocznica utworzenia Narodowych Sił Zbrojnych. Z tej okazji środowiska odwołujące się do tradycji obozu narodowego (MW, ONR, NOP, Niklot) zorganizowały w Warszawie 22.09. br. przemarsz aleją Armii Ludowej (przemianowaną na czas przemarszu na aleję NSZ, przypomniano tym samym dawny pomysł warszawskich radnych LPR) pod Centrum edukacji IPN. Do tradycji organizacji powstałej z połączenia Związku Jaszczurczego z częścią Stronnictwa Narodowego (która nie chciała podporządkować się akcji scaleniowej) nawiązywał m.in. w swoim wystąpieniu podczas pochodu Krzysztof Kawęcki, mówiąc: „Gdybyśmy żyli wtedy, bylibyśmy nimi. Bylibyśmy w NSZ”. Robert Winnicki zaś w imieniu MW miał zadeklarować: „Melduję, że młode pokolenie Polaków jest w gotowości” (wszystkie wypowiedzi cytuję za tekstem Grzegorza Szymanika „Wszechpolacy w gotowości bojowej”, „GW” z 24. 09. 2012). Wśród obecnych liderów nowo projektowanej formacji był także Artur Zawisza. Szczytny skądinąd cel, jakim jest uczczenie narodowej formacji, stał się zatem kolejną okazją dla ukazania kierunku, w jakim zmierzać ma planowana integracja wymienionych środowisk.

Na przykładzie powyższego widać jak na dłoni, jak wielką klęską okazała się być inicjatywa pod nazwą LPR. To bowiem ta formacja w swoich założeniach miała być zaczynem, nową odsłoną ruchu narodowego w Polsce. Miała to być jednak organizacja o solidnych podstawach, odwołująca się do przebogatej spuścizny intelektualnej Narodowej Demokracji. Mówiono o „grupie profesorskiej”, podnoszono dorobek Romana Rybarskiego i innych ideologów parlamentarnego skrzydła obozu. Liga miała być trwałym elementem polskiej (i europejskiej) sceny politycznej, proces formacyjny zaś dokonywany w dużej mierze w ramach uznanej w pewnym momencie za ligową młodzieżówkę MW, miał polegać na urabianiu działaczy radykalnych, często rekrutujących się z ruchów subkulturowych, w odpowiedzialnych, poważnych polityków. Nie musiało to oznaczać bynajmniej „zdrady” wyznawanych wcześniej ideałów. Chodziło o stworzenie siły politycznej na miarę „czasów nowych”, aby zacytować klasyka, która działa i komunikuje się ze społeczeństwem za pomocą metod na miarę wieku XXI, a nie drugiej połowy lat 30. wieku ubiegłego. Inne czasy, inne metody, inne też postrzeganie pewnych zachowań przez ogół, z którym poważna formacja liczyć się musi.

Niestety, cały powyższy plan legł w gruzach. Dawny lider zajął się pieczołowitym wykuwaniem własnej pozycji w partii władzy, zaś jego dawni wychowankowie zdają się wracać do korzeni, z których bez wątpienia większość z sympatyków obozu narodowego wyrosła i od których rozpoczynała swoją ideowo – polityczną edukację. Oznacza to jednak zdecydowany regres, chociażby w porównaniu z sytuacją sprzed paru lat, o przejawach zaś tak krytykowanej przez R. Dmowskiego „militaryzacji polityki” nawet nie wspominając. Główna aktywność przejawia się zaś w kolejnych akcjach zewnętrznych – od przemarszu do przemarszu.

O ile jednak obecny „ferment młodzieżowy” wśród narodowców traktować można jako punkt wyjścia dla dalszej ewolucji organizacyjno-ideowej, to tylko z niepokojem oczekiwać należy na dalsze jej etapy. Oto bowiem na horyzoncie majaczy już nowa praca red. Rafała Ziemkiewicza, zatytułowana, a jakże „Myśli nowoczesnego endeka”, która z dużą dozą prawdopodobieństwa zapłodni umysły wielu spośród tych, którzy maszerowali i 11 listopada i w rocznicę powstania NSZ (nie wykluczałbym także częściowej akceptacji dla tez zawartych w ostatniej książce Piotra Zychowicza). W pracy Ziemkiewicza, to odpowiednio przykrawana idea narodowa ma stać się sygnałem „złotego rogu”, który przebudzi Polskę (zastanawiająca zbieżność haseł z innymi „budzicielami” Polski). Jak myśl Dmowskiego i Popławskiego ma wyglądać po „drobnych” cięciach i retuszach dokonanych przez redaktora „Uważam Rze” nie trzeba chyba nikogo z czytelników przekonywać (proamerykanizm walczący o lepsze z rusofobią oraz oczywiście nawet cienia zarzutu o antysemityzm). Pojawia się tylko pytanie, czy podobny Ruch Narodowy spełni jakiekolwiek z pokładanych w nim przez niektórych oczekiwań, czy będzie jedynie efektownym meteorytem politycznym, który równie szybko zaistnieje, co zniknie, marnotrawiąc przy okazji zapał i poświęcenie kolejnego pokolenia oraz grzebiąc na kolejną dekadę szansę na faktyczne odrodzenie wielkiej idei.

Maciej Motas

Nr 41-42 (7-14.10.2012)

http://sol.myslpolska.pl/...-ruch-narodowy/
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17399
Skąd: Polska
Wysłany: 15 Październik 2012, 21:48   Re: Ruch Narodowy w Polsce [Cytuj]

Trochę historii (z książki ks. Andrzeja Zwolińskiego) :

Ruch narodowy

Obozem narodowym nazywał siebie ruch polityczny inspirowany i kierowany przez tajną Ligę Narodową, istniejącą od 1893 do 1928 roku. Był zorganizowany w powołanych przez siebie ugrupowaniach i partiach politycznych. Liga Narodowa powołała do istnienia w 1897 roku. Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne, w roku 1919 - Związek Ludowo-Narodowy, który w 1928 r. przekształcił się w Stronnictwo Narodowe. Do obozu tego ponadto zaliczyć trzeba Obóz Wielkiej Polski, Młodzież Wszechpolską oraz Narodową Organizację Kobiet[1].

Dominujące znaczenie w kształtowaniu obozu narodowego, inaczej zwanego endecją, miał Roman Dmowski, który był jednym z członków założycieli Ligi Narodowej. Stał się on w niedługim czasie czołowym publicystą i ideologiem, redaktorem "Przeglądu Wszechpolskiego". Autor Młodzieży polskiej (1895) i Myśli nowoczesnego Polaka (1903), był ojcem współczesnego nacjonalizmu polskiego. W życiu państwowym niepodległej Polski zasadniczo nie brał udziału, piastując jedynie jesienią 1923 r. stanowisko szefa Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jedynym jego wkładem w bieżącą politykę Stronnictwa Narodowego było utworzenie w 1928 roku. Obozu Wielkiej Polski. Choć nigdy już ponownie nie zajmował wysokich stanowisk, był jednym z filarów opozycji przeciw sanacji[2].

W czasie I wojny światowej, która stworzyła szansę na odzyskanie przez Polskę niepodległego bytu narodowego, endecja nie wierzyła w skuteczność samodzielnego wysiłku polskiego, przyjmując zdecydowanie orientację prorosyjską. Z chwilą upadku caratu związała się z demokracjami Zachodu[3].

11 i 12 maja 1919 r. odbył się w Warszawie, przy udziale 3 500 delegatów z całego kraju, I Wszechpolski Zjazd Związku Ludowo-Narodowego. Przemawiający tam Wojciech Korfanty ogłosił: "Dla utrwalenia odzyskanej cudownym zrządzeniem Opatrzności niepodległości Polski (...), dla ochronienia Rzeczypospolitej przed rozkładem wewnętrznym, do którego prowadzą hasła nienawiści klasowej i rozpanoszenie się walk partyjnych (...), dla zapewnienia sprawiedliwego udziału w wytworzonym przy ich pracy dochodzie społecznym i skutecznego zabezpieczenia ich bytu ustawami państwowymi, dla przeprowadzenia reformy rolnej tak, by znikła nadmierna nierówność we władaniu ziemią, a podstawą rolnictwa polskiego stały się gospodarstwa włościańskie (...), zawiązuje się organizację na wszystkich ziemiach polskich i wśród wszystkich stanów i zawodów pod nazwą: Związek Ludowo-Narodowy Rzeczypospolitej Polskiej"[4].

Po przewrocie majowym endecja przyjęła nową formę organizacyjną, wzorowaną na Włoskiej Partii Faszystowskiej, w postaci Obozu Wielkiej Polski[5]. Była to jednocześnie jej odpowiedź na powołanie sanacyjnego BBWR. Obóz Wielkiej Polski miał być organizacją pozaparlamentarną, działającą obok Związku Ludowo-Demokratycznego. Oczekiwano, że obok ugrupowań endeckich skupiona Chrześcijańską Demokrację, Narodową Partię Robotniczą, PSL "Piast". Inauguracyjny zjazd Obozu odbył się 4 grudnia 1926 r. w Poznaniu. Programowy referat wygłosił Roman Dmowski, który poddał surowej krytyce dotychczasowy ustrój polityczny. Ponieważ krajowi zagrażała anarchia, a naród pozostawał bierny i zdezorientowany, utworzenie Obozu miało stworzyć szansę budowania jedności społecznej tych sił narodu, które dążą do potęgi Polski. Roman Dmowski wskazywał także na konieczność podjęcia walki z czynnikami osłabiającymi i rozkładającymi naród moralnie. W sprawach społeczno-gospodarczych postulował zapewnienie przez państwo "spokoju pracy" i "swobody kształtowania jej warunków". Był to świadomy atak na istniejące ustawodawstwa socjalne i ingerencję państwa w życie gospodarcze[6].

Obóz Wielkiej Polski nie znalazł jednak, oprócz środowiska endeckiego, poparcia u innych ugrupowań politycznych. Nie stał się też, jak to zakładano, instrumentem odebrania władzy piłsudczykom[7].

W ramach Obozu powstał w kwietniu 1927 r. Ruch Młodych OWP, któremu patronował Roman Dmowski. Zadaniem Ruchu było propagowanie idei narodowej w różnych środowiskach całego kraju. W czasie wyborów w 1930 roku brał on udział w akcjach bojowych, podczas których jego członkowie zakłócali wiece prorządowe i demolowali lokale BBWR. W ramach Ruchu Młodych powstał Oddział Akademicki OWP, który współdziałał z Młodzieżą Wszechpolską. Z inicjatywy Młodzieży Wszechpolskiej zawiązali oni w 1932 roku. Obóz Zielonej Wstążki, który miał walczyć o gospodarczą i kulturalną izolację Żydów w Polsce. Ekstremalna działalność OWP spowodowała administracyjny zakaz jego działalności od 28 marca 1933 r.[8].

Zarząd Główny Stronnictwa Narodowego poddał się tej decyzji i członków rozwiązanego Ruchu Młodych włączył do Sekcji Młodych Stronnictwa. Niezadowolona z decyzji zarządu część członków utworzyła w kwietniu 1934 r., wbrew woli Romana Dmowskiego, Warszawski Obóz Narodowo-Radykalny oraz Poznański Związek Młodych Narodowców. Rozwiązanie przez administrację państwową w lipcu 1934 r. ONR doprowadziło do rozłamu nielegalnie już wtedy działającego Obozu. W kwietniu 1935 r. podzielił się on na dwie grupy: jedna przyjęła nazwę Ruch Narodowo-Radykalny, z Bolesławem Piaseckim na czele (zwana też popularnie ONR-Falangš lub bepistami), druga to ONR-ABC z Henrykiem Rossmanem (zwana też rossmanowcami)[9].

Ruch Narodowo-Radykalny zapowiadał wprowadzenie monopartyjnego ustroju, pozbawienie Żydów praw publicznych, drastyczne ograniczenia własności prywatnej oraz centralne sterowanie całą gospodarką i kulturą. Był to program nawiązujący do faszyzmu włoskiego i portugalskiego[10].

W latach trzydziestych Narodowa Demokracja miała ogromny wpływ na społeczeństwo polskie, zwłaszcza na młode pokolenie. Był on znacznie szerszy niż kręgi wyborców endecji w czasie wyborów. Polegał on głównie na wytworzeniu popularnych pojęć i idei, na stworzeniu kategorii, którymi posługiwali się nawet polityczni przeciwnicy endecji. Filarem ideologii obozu narodowego była nadrzędność interesu narodowego. Nie była to jednak nadrzędność absolutna. Najwyższym bowiem dobrem jest Bóg i dlatego dobro narodu musi być podporządkowane prawu moralnemu. Endecy domagali się, by państwo służyło interesom jednego narodu i sprzeciwiali się idei patriotyzmu państwowego, którą piłsudczycy przejęli od konserwatystów. Stałym źródłem inspiracji duchowej miały być tradycje walki oraz obrony katolickości i polskości. Wysuwano również hasła samowystarczalności narodu polskiego i mówiono krytycznie o dawnym patriotyzmie, który szukał oparcia w innych narodach. Zdecydowanie odcinano się od hasła walk "za waszą i naszą wolność". Celem i dobrem nadrzędnym było dobro narodu jako całości, dlatego zdecydowanie wypowiadano się przeciw ideologii klasowej. Siłą liczebną endecji były masy patriotyczne chłopów, robotników, inteligencji, arystokracji, księży. Dzięki swym założeniom odnajdywała się ona blisko Kościoła, a w katolicyzmie widziała siłę jednoczącą naród[11].

Endecja występowała zdecydowanie przeciw marksizmowi, komunizmowi i masonerii, a jednocześnie odcinała się od haseł liberalizmu ekonomicznego. Roman Dmowski reprezentował klasyczny solidaryzm społeczny. Wyszedł z założenia, że obóz narodowy, wyrażając całość polskiego interesu narodowego, stoi w opozycji do innych partii i ugrupowań reprezentujących jedynie interesy partykularne i niedorastających do wyrażenia dobra ogólnego. Uważał, że w chwili załamania się potęg przemysłowych i całego międzynarodowego mechanizmu wymiany i kredytu, najbardziej ucierpią samodzielne gospodarstwa rolnicze. Dlatego też szansę przetrwania widział w utrzymaniu rolniczej struktury gospodarki kraju, wolnej od eksportu i wymiany międzynarodowej oraz od mechanizacji, która uzależnia rolnictwo od przemysłu[12].

Upraszczając, można mówić o dwóch koncepcjach nacjonalizmu, które miały miejsce w świadomości Polaków. Były to: nacjonalizm etnocentryczny, według niego państwo to naród, co wyrażało się w haśle "Polska dla Polaków", oraz koncepcja "jagiellońska", federalistyczna, która widziała Polskę jako państwo wielu narodowości z dominacją czynnika polskiego[13].

Hasła wyższości kulturalnej znalazły podatny grunt wśród Polaków, chociaż wielokrotnie wskazywano na to, że megalomania narodowa doprowadza do rozkładu nauki, moralności i religii. Tendencje nacjonalistyczne podświadomie lub półświadomie fałszują podstawowe pojęcia społeczne[14].

Z biegiem lat Roman Dmowski do swojego skrajnie radykalnego nacjonalizmu zaczął dopracowywać tezy łagodzące jego postać. Wzywał do odrzucenia egoizmu narodowego i wskazywał na potrzebę budowania państwa zgodnie z duchem chrześcijańskim. Podkreślał zasługi Kościoła wobec narodu polskiego, szczególnie w dziedzinie utrzymania jedności społeczeństwa[15].

Więź narodową uważano w szeregach endecji za podstawową formę solidaryzmu społecznego oraz za jedyne możliwe jeszcze źródło przymusu usankcjonowanego, na którym winna się opierać wszelka normalna forma państwowości. Podświadomym więc celem nacjonalizmu stała się próba ratowania państwa. Podkreślano przy tym, że umiłowanie własnego narodu, czyli patriotyzm, powinien być wolny od wszelkich wrogich uczuć względem innych narodów[16].

Wzrost tendencji nacjonalistycznych w Polsce, przy niechęci do społeczności żydowskiej, dał w efekcie szeroko rozpowszechniony antysemityzm. W większości był to antysemityzm bierny, który wyrażał się jedynie w społecznych nastrojach. Nadmierną ilość Żydów traktowano jako nieszczęście i tolerowano z cierpliwością. Antysemityzm endecji nie przybrał nigdy postaci rewolucyjnej. Polegał raczej na bojkocie ekonomicznym bez fizycznej przemocy i pogromów, które zgodnie z duchem nauki Kościoła potępiano. Endecja domagała się podzielenia społeczeństwa na dwie grupy o odmiennych prawach politycznych, ale nie chciała całkowicie pozbawić praw żadnej z nich[17].

Niebezpieczne okazały się jednak działania Młodzieży Wszechpolskiej, podjęte w celu usunięcia Żydów z wyższych uczelni. Kampanię za wprowadzeniem dyskryminacji Żydów pod postacią numerus clausus, czyli ograniczenia liczby słuchaczy żydowskich na uczelniach, prowadziło Stronnictwo Narodowe. Przykładem może być interpelacja wileńskiego posła prof. Wacława Komarnickiego w Sejmowej Komisji Oświaty z dnia 3 marca 1932 r, oraz broszura Obozu Wielkiej Polski pt. "Numerus Clausus w szkołach akademickich" wydana w 1932 roku. Później podjęto próbę wprowadzenia tzw. getta ławkowego, czyli przymusowego, administracyjnego osadzania studentów żydowskich w określonej części sali wykładowej. Bojówki wszechpolskie poprzez blokadę wyższych uczelni chciały przeprowadzić tzw. dni bez Żydów. Kończyło się to zwykle zawieszeniem wykładów i było stratą dla ogólnego poziomu wiedzy zaangażowanych w "sprawę" studentów[18].

Krytykując antysemickie poczynania młodzieży wszechpolskiej, wskazywano na to, że są niezgodne z konstytucją, demoralizują młodzież, podtrzymują i stwarzają nowe formy protekcjonalizmu oraz wzbudzają pośród studentów polskich poczucie przynależności do klasy uprzywilejowanej[19].

Mówiono jednak o konieczności obrony dóbr duchowych przed Żydami, ponieważ wchodząc na teren twórczości literackiej, sztuki i nauki, wprowadzali oni swój, niepolski element. I nie można było mówić o szczerej ich asymilacji kulturowej[20].

W okresie kryzysu pojawiły się gospodarcze uzasadnienia antysemityzmu. Wskazywano, przy dowolnie przeprowadzonych obliczeniach, że większość kapitału polskiej gospodarki jest w rękach żydowskich. Proponowana akcja bojkotowa na produkty żydowskich przedsiębiorstw miała przyczynić się do wyobcowania Żydów i stworzenia im jako jedynej alternatywy: exodus lub getto. Hasłem propagowanego bojkotu stały się wówczas słowa: "swój do swego po swoje"[21].

Wskazywano, że to ustrój kapitalistyczny stwarza możliwości spekulacji i dobrej koniunktury dla Żydów. A więc koniec epoki liberalizmu ekonomicznego byłby jednocześnie końcem panowania i przewagi gospodarczej Żydów. Wielkie bagno nieuczciwego handlu musi być w Polsce osuszone, a duch zysku, jako celu wszelkiej produkcji, zdemaskowany jako wytwór szatana. Lekarstwem na Żydów - renesans myśli katolickiej[22].

Wiosną 1931 r. został utworzony, także z inicjatywy narodowców, Komitet do Zbadania Potrzeb Gospodarczych Ludności Żydowskiej w Polsce, w którego skład weszli zarówno Żydzi, jak i Polacy. Jego zadaniem była analiza aktualnej sytuacji Żydów i skłanianie rządu do realizacji postulatów Komitetu. Widząc w emigracji Żydów jedyną szansę rozwiązania problemu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych po sformułowaniu zasad programu emigracyjnego rozpoczęło akcję przygotowawczą. Rząd poparł także postulat polszczenia poszczególnych dziedzin życia gospodarczego[23].

W czasie II wojny światowej Stronnictwo Narodowe utworzyło w kraju najliczniejszą (z politycznych) organizację wojskową - Narodową Organizację Wojskową (NOW). Weszła ona w skład Armii Krajowej (AK). Umowa z AK nie została jednak uznana przez całą organizację. Jej część wystąpiła z NOW i wraz z ONR-ABC utworzyła Narodowe Siły Zbrojne (NSZ). Z kolei w NSZ nastąpił rozłam i część jej członków, wywodząca się ze Stronnictwa Narodowego, połączyła się z NOW, tworząc Narodowe Zjednoczenie Wojskowe, które działało do 1946 roku. Stronnictwo Narodowe brało udział w Radzie Jedności w kraju oraz w Krajowej Radzie Ministrów[24].

Po zakończeniu wojny część narodowców pozostała na obczyźnie, zdecydowanie odcinając się od komunistycznego rządu polskiego, jako narzuconego przemocą przez Związek Radziecki. Pozostali w kraju podjęli walkę z nową "władzą ludową" lub usiłowali zalegalizować swoją działalność. 23 sierpnia 1945 r. prezydentowi Krajowej Rady Narodowej, Bolesławowi Bierutowi, przedłożono dokument żądający legalizacji Stronnictwa Narodowego, co uzasadniono koniecznością zaprzestania w Polsce walk bratobójczych i umocnienia państwowości oraz kontynuowania przez Polaków tysiącletnich tradycji polskich opartych na zachodniej i katolickiej cywilizacji. W odpowiedzi władze Polski Ludowej wzmogły represje polityczne i karne, na skutek których w dwa lata później ruch narodowy praktycznie przestał istnieć[25].

Obecnie obóz narodowy jest bardzo rozdrobniony. W Polsce działa ponad 20 organizacji i grup narodowych, odwołujących się wprost do dziedzictwa wszechpolskiego. Żadnej jednak z nich nie udało się stworzyć silnego ośrodka myśli politycznej, mającego znaczny wpływ na życie społeczne. Współcześnie myśl narodowa, jako antyuniwersalistyczna i antyliberalna, oskarżana jest o kształtowanie archaicznej świadomości plemiennej i zasklepianie się we wspólnocie etnicznej[26].

Narodowcy, najczęściej postrzegani jako spadkobiercy faszyzmu, pozostawali w Europie od końca II wojny światowej na marginesie życia politycznego. W ostatnich latach zaczęli otrzymywać coraz większe poparcie wyborców. Dotychczas największy sukces odniósł francuski Front Narodowy, którego przywódca, Jean Marie Le Pen, otrzymał 14,4% głosów w wyborach prezydenckich w 1988 roku. Partia Narodowych Demokratów w Niemczech nigdy nie zdobyła 5% głosów wyborców, czyli wymaganego minimum reprezentacji w parlamencie. Coraz częściej jednak hasła narodowe, w formie radykalnej i uproszczonej, pojawiają się w masowych wystąpieniach młodzieży w okolicznościach pozapolitycznych, np. w trakcie wielkich meczów piłkarskich, protestów ulicznych, zajść w trakcie zlotów i festiwali muzycznych[27]. Nie wiadomo jednak, jakie dalsze konsekwencje polityczne dla państw Europy niosą z sobą te zjawiska.


Przedruk z: ks. Andrzej Zwoliński, Katolik i polityka, WAM, Kraków 1999, ss. 217-226.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
DarekMirror
Defensor RM


Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 1260
Skąd: Polska
Wysłany: 16 Październik 2012, 10:57    [Cytuj]

Dziękuję za podjęcie tematu.
Właśnie należę do jednego z ugrupowań narodowych które obecnie działają w Polsce, jest to Ruch Przełomu Narodowego o/Szczecin z przewodniczącym panem Władysławem Czyżewskim.
Największym naszym ostatnim działaniem była organizacja antyrządowej manifestacji pod hasłem " Obudź się Szczecinie".
Fakt dużo ludzi nie przyszło ale zamieszanie medialne ( telewizyjne, prasowe, internetowe)
powoli odnosi sukces i myślę ze odbije się szerokim echem nawet na półkuli zachodniej .
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 16 Październik 2012, 17:40    [Cytuj]

DarekMirror napisał/a:
Dziękuję za podjęcie tematu.
Właśnie należę do jednego z ugrupowań narodowych które obecnie działają w Polsce, jest to Ruch Przełomu Narodowego o/Szczecin z przewodniczącym panem Władysławem Czyżewskim.
Największym naszym ostatnim działaniem była organizacja antyrządowej manifestacji pod hasłem " Obudź się Szczecinie".
Fakt dużo ludzi nie przyszło ale zamieszanie medialne ( telewizyjne, prasowe, internetowe)
powoli odnosi sukces i myślę ze odbije się szerokim echem nawet na półkuli zachodniej .


Witaj Ziomek!.
Cieszę się że działacie, i pokazujecie ludziom że można się przeciwstawic platformie.
Popieram was w tym co robicie.

Pozdrawiam ;-)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
DarekMirror
Defensor RM


Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 1260
Skąd: Polska
Wysłany: 17 Październik 2012, 06:51    [Cytuj]

Syriusz napisał : "Cieszę się że działacie, i pokazujecie ludziom że można się przeciwstawic platformie.
Popieram was w tym co robicie."

Dzięki za poparcie i liczymy na popieranie nas w działaniu - jest nas mało.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 18 Październik 2012, 19:04    [Cytuj]

Witaj Darek,
Nie przejmujcie się, że jest was mało, róbcie swoje. Jak zauważyłem na moim podwórku, ludzie zaczynają się budzic. Zaczynają już agresywniej reagowac na to co się wokół dzieje. Dosyc rządów platformy i Tuka i Komoruska.
Brakuje teraz takiego człowieka by zorganizowac i pokierowac tymi niezadowolonymi.

Serdecznie pozdrawiam.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 21 Październik 2012, 21:57    [Cytuj]

Myślałam że RPN już zawiesił swoją działalność.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17399
Skąd: Polska
Wysłany: 21 Październik 2012, 22:37    [Cytuj]

KASIA napisał/a:
Myślałam że RPN już zawiesił swoją działalność.


A czy przypadkiem nie jest tak, że RPN połączył się z Prawicą Rzeczypospolitej M.Jurka ?

Decyzja!


Wtorek, 21 Czerwiec 2011 10:44

Pragniemy poinformować o decyzji podjętej przez pana profesora Jerzego Roberta Nowaka i pana marszałka Marka Jurka o połączeniu się dwu organizacji – Ruchu Przełomu Narodowego i Prawicy Rzeczypospolitej – pod szyldem:

PRAWICY
RZECZYPOSPOLITEJ


Powstała organizacja jest jedynym w Polsce patriotycznym narodowo-katolickim ugrupowaniem programowo stawiającym na pierwszym miejscu obronę życia oraz obronę dobrego imienia Polski i Polaków.

Do realizacji tych celów – godnego, bezpiecznego życia Polaków w Ojczyźnie – potrzeba innego gospodarowania dobrami kraju, innej hierarchii zadań, innego spojrzenia na wartość osoby, rodziny, narodu.

Obecna scena polityczna jest dla nas nie do przyjęcia. Chcemy wzbogacenia

i zdynamizowania prawicy, włączenia jej działaczy do pracy na rzecz dobra Polski. Czy taki przełom narodowy w rozwoju naszej Ojczyzny jest jeszcze możliwy?

Czy chcemy tworzyć prawicową siłę, z którą rządzący musieliby się liczyć?

http://www.rpn.com.pl/
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
DarekMirror
Defensor RM


Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 1260
Skąd: Polska
Wysłany: 21 Październik 2012, 22:53    [Cytuj]

KASIA napisał/a:
Myślałam że RPN już zawiesił swoją działalność.


Jeszcze nie, chociaż po zamieszaniu z Prawicą Rzeczypospolitej część ludzi odeszła, w niektórych miastach struktury się posypały.
Ale trzeba działać szczególnie jak się ma tak ciekawego i walecznego lidera szczecińskiego RPN-U , który ma bardzo bliskie i serdeczne relacje z prof.Jerzym Robertem Nowakiem.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
DarekMirror
Defensor RM


Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 1260
Skąd: Polska
Wysłany: 21 Październik 2012, 22:57    [Cytuj]

Jeszcze dodam bo dopiero co przeczytałem wcześniejszy post, że informacja o zgodzie i wiedzy prof.J.R.Nowaka o połączeniu RPN i PR nie jest prawdziwa, tę kwestię wyjasnił mi pan Czyżewski kilka dni temu.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 26 Styczeń 2013, 09:04    [Cytuj]

Narodowcy łączą siły. Powstanie nowa partia?.

Na wiosnę środowiska narodowe planują wielki kongres. Ma być początkiem budowania nowej siły - ujawnia "Rzeczpospolita".
Choć kilka tygodni po ostatnich obchodach 11 listopada narodowcy zniknęli z mediów, nie porzucili swoich planów, a prace nad tworzeniem nowego ruchu politycznego idą pełną parą.


Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", kilku liderów jeździ po Polsce, odbywa dziesiątki spotkań, rozmawia z różnymi środowiskami prawicowymi.



W ubiegłą sobotę na Dolnym Śląsku doszło do spotkania osób z gremiów kierowniczych MW, ONR, stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Ruchu Wolności (Jerzego Wasiukiewicza) i kilku mniejszych organizacji nawiązujących do dawnej endecji.

Powołano ośmioosobowy zarząd, który ma koordynować pracę nad tworzeniem ruchu narodowego. - Przejęliśmy deklarację ideową tworzonego ruchu, która określa ważne dla nas postulaty. Na razie jej nie ujawniamy, na to przyjdzie czas - mówi Przemysław Holocher z ONR.

Według informacji "Rzeczpospolitej" na wiosnę narodowcy zamierzają zorganizować kongres. Na nim oficjalnie poinformują o powołaniu nowego ciała, które ma jednoczyć ruch narodowy.

Dobrze by było, gdyby dziennikarze baczniej przyjrzeli się przywódcom ugrupowań. Z kim się nieoficjalnie spotykają i czy przypadkiem nie stoją za nimi służby.
Jakoś nie mam do nich zaufania i coś mi to całe ugrupowanie cuchnie - obym się mylił.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 1 Luty 2013, 09:01    [Cytuj]

Robert Winnicki o Nowym Ekranie w wywiadzie.

Szanowni Państwo,

Portal Obiektywnie.com.pl przygotował dla Państwa wywiad z Robertem Winnickim- prezesem Młodzieży Wszechpolskiej. Przepraszamy Państwa, że wywiad pojawił się z takim opóźnieniem. Postaramy się aby w przyszłości takie przypadki nie miały miejsca. Wśród pytań zadanych przez nas są również pytania od naszych Czytelników i Blogerów.

W wywiadzie
1.Ocena WOŚP i Owsiaka
2.Sprawa Mirosława G.
3.Pytanie o służby specjalne związane z Nowym Ekranem
4.Komentarz Pana Winnickiego w sprawie zmian w „Uważam Rze”
5.Pytanie o przyszłość polskiej sceny politycznej
6.Prosimy Pana Roberta o ocenę działalności przeszłej i obecnej Romana Giertycha
7.Pytamy o plan działania Ruchu Narodowego
8.Pytamy o postawę mediów wobec PiSu
9.Pytamy Pana Roberta o jego wizję gospodarczą
10.Co formacje narodowe zamierzają zrobić aby Marsz Niepodległości 2013 był bezpieczny?

Wywiad z Robertem Winnickim przeprowadzony przez portal Obiektywnie.com.pl


Obiektywnie.pl: Witamy. Gościem dzisiejszej rozmowy jest Robert Winnicki, prezes Młodzieży Wszechpolskiej.

ROBERT WINNICKI: Witam serdecznie.

O: Wczoraj po raz 21. Zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, ale na klapie Pana płaszcza nie widzę serduszka. Co Pan myśli o WOŚP, działalności Jerzego Owsiaka, a szczególnie jego głośnych wypowiedzi na temat eutanazji?

R.W.: Od lat nie wspieram WOŚP, z kilku względów. Po pierwsze uważam, że idea dorocznej festiwalowej dobroczynności to nie jest coś, co należy krzewić w społeczeństwie. Optuję za modelem Caritasu, który działa po cichu, a udziela 10-krotnie większej pomocy. Po drugie wątpliwy jest dla mnie bilans zysków i kosztów WOŚP - nie wiem, czy kampania promująca, pochodząca ze środków publicznych - koncerty, czas antenowy, eskorty - nie jest warta więcej, niż pieniądze zebrane przez wolontariuszy. Po trzecie dochodzą wątpliwości natury ideowej. Często w symbolice wykorzystywanej przez WOŚP pojawiają się pacyfy, na Przystanku Woodstock mamy wioskę Kriszny. Te idee są mi obce. Uważam, że pacyfizm jest głupim i szkodliwym poglądem, podobnie jak promowanie sekciarzy.

O: Poproszę o komentarz do słów Owsiaka na temat eutanazji.

R.W. : Te słowa są skandaliczne. Skoro Owsiak z jednej strony propaguje ideę ratowania życia, a z drugiej mówi, że ludzi starych i chorych można poddawać eutanazji, to jest niekonsekwentny i mało wiarygodny. Pragnę przypomnieć, że hasło eutanazji nie dotyczy tylko ludzi starych i chorych. Ofiarami eutanazji są w wielu krajach również dzieci, które rodzą się z różnego rodzaju wadami.

O: Co Pan sądzi o sprawie Mirosława G.? Czy dostrzega Pan w tej sprawie coś więcej niż tylko wyrok na chirurga? Jak była postawa mediów wobec tej sprawy?

R.W.: Cieszę się , że w końcu po wielu latach w oparciu o dowody zebrane 5-6 lat temu skazano z jednej strony przestępcę, a z drugiej człowieka, który uosabia głęboką patologię środowiska lekarskiego i działalności wielu instytucji w Polsce w ogóle. Sprawiedliwości stało się zadość. Obnażono przy okazji pewne patologie systemu sprawiedliwości.

Zachowanie mediów, które nie zreflektowały swojej krytycznej i prześmiewczej postawy wobec ówczesnego Ministerstwa Sprawiedliwości, uważam za skandaliczne. Idą w zaparte. Dajmy na to „Gazetę Wyborczą”, w której autor artykułu pisze, że niewiele zarzutów wobec Mirosława G. zostało potwierdzonych, po czym podaje liczby – 19 z 42 zarzutów udowodniono. W końcu to niemal połowa stawianych zarzutów!

O: Był Pan regularnym blogerem Nowego Ekranu. Jak Pan odnosi się do komentarzy płynących np. z Niezależnej.pl, że NE jest sterowany przez służby specjalne?

R.W.: Gdybym wiedział o takiej manipulacji, nigdy nie podjąłbym współpracy z tym portalem.

O: Pozwoli Pan, że przytoczę tu fragment tekstu „Generałowie znowu w akcji” (Niezależna.pl), opisujący związki NE ze służbami specjalnymi. Tekst zawiera następującą wypowiedź Ryszarda Opary :

„Opara: „Uważam likwidację służb specjalnych w Polsce (...) za błąd historyczny nie do naprawienia". Według Opary likwidacja WSI wynikała z dążenia do przejęcia polskiej gospodarki przez „obce siły". Miało to pomóc jego zdaniem w „stworzeniu przyjaznej, współpracującej siły politycznej (…) przy pomocy rzecz jasna własnych współpracujących agentów. Polskie »spec-służby« były i nadal są niepewne, należało je zlikwidować – poprzez zdalnie sterowanych »pożytecznych idiotów«, stosujących rozmaite populistyczne hasła, np. o dekomunizacji, lustracji. Takie są/były realia polityczne"

R.W.: Przyznam się, że nie znałem tej wypowiedzi Ryszarda Opary i głęboko się z nią nie zgadzam. WSI należało zlikwidować dużo wcześniej. Uważam, że złamanie tego układu niezweryfikowanych służb po roku 89 było jedną z istotnych przyczyn patologii polskiego życia publicznego. Oczywiste jest to, że w NE, czy raczej wokół Ryszarda Opary są osoby związane z dawnymi służbami specjalnymi. Natomiast jeśli to środowisko prowadziło jakąś większą grę, to ja jej nie dostrzegłem. Dostrzegłem natomiast – i to stało się powodem zakończenia mojej współpracy z nim – pewne osobiste, mgliste ambicje polityczne Ryszarda Opary, dość zaskakujące deklaracje i naciski wywierane na nas, wobec tego odcięliśmy się od jego planów.

NE pomógł nam w wielu sytuacjach, np. udzielił pomocy logistycznej w 2011 r. podczas Marszu Niepodległości. To w ówczesnej siedzibie NE na Nowym Świecie odbywaliśmy (Młodzież Wszechpolska oraz Stowarzyszenie Marszu Niepodległości) konferencje prasowe, spotkania straży marszu. Dzięki dziennikarzom NE, którzy nagrali przebieg Marszu Niepodległości, można było chociaż częściowo zneutralizować nagonkę mainstreamowych mediów i naświetlić przebieg konfrontacji. Trzeba też wyraźnie oddzielić polityczne ambicje Ryszarda Opary od zespołu dziennikarskiego, który oceniam jako ludzi szczerych i prawych.

O: Co to oznacza, że Jan Piński został red. nacz. Uważam Rze?

R.W.: Paweł Lisicki nie dogadywał się politycznie z Grzegorzem Hajdarowiczem i stąd rozbrat. Spodziewałem się takiego finału, ponieważ Hajdarowicz jest jednoznacznie kojarzony z establishmentem. „Uwarzam Rze” reprezentowało linię opozycyjną…

O: Za Pińskiego też tak będzie?

R.W.: Ciężko stwierdzić. Ja Pińskiego poznałem w Nowym Ekranie. Jest to niewątpliwie zdolny redaktor, ideowo klasyczny liberał. Myślę, że „Uważam Rze” może być krytyczne wobec rządu, ale może również posłużyć za narzędzie do tworzenia bazy pod nową formację. Widać wyraźnie, że Platforma Obywatelska dożywa swoich dni. Pewne środowiska w PO będą szukały nowej formuły politycznej.

O: Jakiejś farbowanej prawicy, endecji, którą pod swe skrzydła weźmie Radek Sikorski lub Bronisław Komorowski?

R.W. : Niewykluczone. Proszę zauważyć, że mamy obecnie do czynienia ze zbieraniem się różnych środowisk. Prezydent Komorowski zbiera własny obóz, raczej centrolewicowy, w którym znaleźli się już Nałęcz i Celiński. Z drugiej strony mamy Kwaśniewskiego, który zaczyna wykonywać ruchy robaczkowe. Kolejna strona to grupa Sikorski-Giertych-Kamiński, którzy dążą albo do stworzenia frakcji w PO albo do oddzielnego bytu politycznego, który wyłoni się z PO po jej spektakularnym upadku, na który się zanosi. Piński miał dobre notowania u Giertycha, gdy telewizją rządził Farfał – Piński był wtedy szefem „Wiadomości TVP”. Tu może dojść do konwergencji. Zresztą na jednej z konferencji , którą zorganizowało otoczenie Giertycha, była mowa o bycie politycznym pośrednim między PO a PiS.

O: Wspomina Pan nazwisko Romana Giertych - co zmieniło się w Młodzieży Wszechpolskiej od czasu jej reaktywowania przez Romana Giertycha? Jak i był wcześniej Program polityczny Giertycha? Co się zmieniło?

R.W. : Program polityczno-ideowy Romana Giertycha w latach 90 to była spuścizna jego dziadka, Jędrzeja, czyli myśl narodowa zabetonowana w latach 30 XX w., przez to nieadekwatna do rzeczywistości po roku 89, co zepchnęło Giertycha na margines sceny politycznej, ale też prawicowej. Po wejściu LPR do parlamentu okazało się, że program z lat 30 nie nadaje się na początek XXI wieku. Narodowa demokracja dopiero parę lat temu zaczęła intelektualnie przepracowywać swój dorobek tak, aby ideę wyrazić w nowych formach zgodnie z duchem czasu. LPR zrealizowała po 2001 r. kilka dobrych projektów. Pozytywnie oceniam rolę Giertycha jako ministra edukacji. Ale za tym wszystkim nie stał żaden społeczny ruch narodowy. Ponadto w bieżącej polityce nie widać było głębszego planu, tylko doraźną grę. W pewnym momencie Giertych zatracił się w tej grze. Z wielkich celów zostały tylko bieżące rozgrywki.

O: Ale grał też w trudnym układzie, w końcu LPR był jednym ze współkoalicjantów za czasów IV RP.

R.W.: Wiem od wielu ludzi, którym ufam, że koalicja z PiS i Samoobroną była bardzo trudna. Można Giertycha częściowo tymi ograniczeniami tłumaczyć, natomiast summa summarum nie wykazał się dalekowzrocznością jako lider. Po LPR nie zostało żadne trwałe środowisko. Powiem brutalnie – wielu młodym ludziom w LPR połamano kręgosłupy moralne, wykorzystując ich do wewnętrznych rozgrywek w partii. Dużo bardziej krytycznie oceniam styl myślenia Giertycha wewnątrz LPR niż to, jak kreował wizerunek ugrupowania na zewnątrz. Po 2007 r. widzimy wyraźny dryf Giertycha – zostawia LPR, zostawia MW, którą przez całe lata formatował pod siebie, totalne wodzostwo i zajął się budowaniem nowego, własnego wizerunku w lewicowo-liberalnym establishmencie.

O: Widzieliśmy go ramię w ramię z Komorowskim podczas „Razem dla Niepodległej”.

R.W.: Dziś w naszym środowisku Giertych jest postacią totalnie obcą. My od lat budujemy taką postawę, żeby ludzie, którzy przychodzą do MW nie byli lojalni w pierwszym rzędzie wobec Winnickiego czy zarządu organizacji, ale wobec idei. MW i Ruch Narodowy za Giertycha był budowany dokładnie na odwrót. Nieważne, co mówi wódz w danym momencie, ważne, żeby iść ślepo za nim.

O: Skorzystam z okazji, że mówimy o Ruchu Narodowym i zadam pytanie, dlaczego wykorzystaliście Święto Narodowe do jego powołania. Wielu ludzi, którzy woleli pójść w Marszu Niepodległości niż w pochodzie Razem dla Niepodległej i dotrzymali do końca marszu na Agrykoli, stało się mimowolnymi świadkami i kibicami powstania Ruchu Narodowego, czyli de facto partii politycznej. Przecież obowiązywał zakaz prezentowania jakichkolwiek symboli partyjnych.

R.W.: Ruch Narodowy nie jest partią. Zakaz używania emblematów – nawet gdyby powstała partia narodowa z naszej inicjatywy – będzie obowiązywał wszystkich bez wyjątku i w tym względzie charakter Marszu Niepodległości się nie zmieni. Bardzo mocno akcentujemy społeczny aspekt ruchu. Ta myśl jest niezrozumiana w polskim życiu publicznym, nie tylko w mainstreamie, ale również na szeroko rozumianej prawicy. To dlatego, że ruch społeczny rządzi się inną logiką niż partia polityczna. Ta ostatnia to organizacja kadrowa, która ma określone cele – żeby przeżyć, musi opanować odpowiednie stanowiska, wykonać często "krwawą" politycznie robotę, określić swój elektorat i wyodrębnić go z innych elektoratów. Gra de facto na podział. W partii ten, kto nie jest z nami, jest naszym wrogiem, a w ruchu społecznym ten, kto nie jest naszym wrogiem, jest z nami. To jest ta odwrócona logika. Dlatego chcemy budować ruch społeczny, ponieważ uważamy, że trzeba zbudować byt o narodowych pryncypiach, odporny na zmiany koniunktury politycznej…

O: Ale jak chcecie to osiągnąć bez własnych mediów, bez pieniędzy, skoro w Polsce partie polityczne dostają pieniądze z budżetu. Skąd weźmiecie na propagowanie Waszej idei?

Część druga jutro lub już dziś pod tym linkiem:http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/nasz-wywiad-z-robertem-winnickim.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17399
Skąd: Polska
Wysłany: 1 Luty 2013, 11:56    [Cytuj]

Niezły wywiad, i trafne opisanie obecnej rzeczywistości politycznej w Polsce.

Mnie najbardziej zainteresowały te fragmenty dotyczące Romusia Giertycha.

Oto te fragmenty :

Syriusz napisał/a:


O: Jakiejś farbowanej prawicy, endecji, którą pod swe skrzydła weźmie Radek Sikorski lub Bronisław Komorowski?

R.W. : Niewykluczone. Proszę zauważyć, że mamy obecnie do czynienia ze zbieraniem się różnych środowisk. Prezydent Komorowski zbiera własny obóz, raczej centrolewicowy, w którym znaleźli się już Nałęcz i Celiński. Z drugiej strony mamy Kwaśniewskiego, który zaczyna wykonywać ruchy robaczkowe. Kolejna strona to grupa Sikorski-Giertych-Kamiński, którzy dążą albo do stworzenia frakcji w PO albo do oddzielnego bytu politycznego, który wyłoni się z PO po jej spektakularnym upadku, na który się zanosi. Piński miał dobre notowania u Giertycha, gdy telewizją rządził Farfał – Piński był wtedy szefem „Wiadomości TVP”. Tu może dojść do konwergencji. Zresztą na jednej z konferencji , którą zorganizowało otoczenie Giertycha, była mowa o bycie politycznym pośrednim między PO a PiS.

O: Wspomina Pan nazwisko Romana Giertych - co zmieniło się w Młodzieży Wszechpolskiej od czasu jej reaktywowania przez Romana Giertycha? Jak i był wcześniej Program polityczny Giertycha? Co się zmieniło?

R.W. : Program polityczno-ideowy Romana Giertycha w latach 90 to była spuścizna jego dziadka, Jędrzeja, czyli myśl narodowa zabetonowana w latach 30 XX w., przez to nieadekwatna do rzeczywistości po roku 89, co zepchnęło Giertycha na margines sceny politycznej, ale też prawicowej. Po wejściu LPR do parlamentu okazało się, że program z lat 30 nie nadaje się na początek XXI wieku. Narodowa demokracja dopiero parę lat temu zaczęła intelektualnie przepracowywać swój dorobek tak, aby ideę wyrazić w nowych formach zgodnie z duchem czasu. LPR zrealizowała po 2001 r. kilka dobrych projektów. Pozytywnie oceniam rolę Giertycha jako ministra edukacji. Ale za tym wszystkim nie stał żaden społeczny ruch narodowy. Ponadto w bieżącej polityce nie widać było głębszego planu, tylko doraźną grę. W pewnym momencie Giertych zatracił się w tej grze. Z wielkich celów zostały tylko bieżące rozgrywki.

O: Ale grał też w trudnym układzie, w końcu LPR był jednym ze współkoalicjantów za czasów IV RP.

R.W.: Wiem od wielu ludzi, którym ufam, że koalicja z PiS i Samoobroną była bardzo trudna. Można Giertycha częściowo tymi ograniczeniami tłumaczyć, natomiast summa summarum nie wykazał się dalekowzrocznością jako lider. Po LPR nie zostało żadne trwałe środowisko. Powiem brutalnie – wielu młodym ludziom w LPR połamano kręgosłupy moralne, wykorzystując ich do wewnętrznych rozgrywek w partii. Dużo bardziej krytycznie oceniam styl myślenia Giertycha wewnątrz LPR niż to, jak kreował wizerunek ugrupowania na zewnątrz. Po 2007 r. widzimy wyraźny dryf Giertycha – zostawia LPR, zostawia MW, którą przez całe lata formatował pod siebie, totalne wodzostwo i zajął się budowaniem nowego, własnego wizerunku w lewicowo-liberalnym establishmencie.

O: Widzieliśmy go ramię w ramię z Komorowskim podczas „Razem dla Niepodległej”.

R.W.: Dziś w naszym środowisku Giertych jest postacią totalnie obcą. My od lat budujemy taką postawę, żeby ludzie, którzy przychodzą do MW nie byli lojalni w pierwszym rzędzie wobec Winnickiego czy zarządu organizacji, ale wobec idei. MW i Ruch Narodowy za Giertycha był budowany dokładnie na odwrót. Nieważne, co mówi wódz w danym momencie, ważne, żeby iść ślepo za nim.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 1 Luty 2013, 18:26    [Cytuj]

Wywiad z Robertem Winnickim- częśc druga.

W wywiadzie
1.Ocena WOŚP i Owsiaka
2.Sprawa Mirosława G.
3.Pytanie o służby specjalne związane z Nowym Ekranem
4.Komentarz Pana Winnickiego w sprawie zmian w „Uważam Rze”
5.Pytanie o przyszłość polskiej sceny politycznej
6.Prosimy Pana Roberta o ocenę działalności przeszłej i obecnej Romana Giertycha

link do części pierwszej: http://www.obiektywnie.co...-winnickim.html

7.Pytamy o plan działania Ruchu Narodowego
8.Pytamy o postawę mediów wobec PiSu
9.Pytamy Pana Roberta o jego wizję gospodarczą
10.Co formacje narodowe zamierzają zrobić aby Marsz Niepodległości 2013 był bezpieczny?

O: Ale jak chcecie to osiągnąć bez własnych mediów, bez pieniędzy, skoro w Polsce partie polityczne dostają pieniądze z budżetu. Skąd weźmiecie na propagowanie Waszej idei?

R.W.: Koszty jakie ponieśliśmy przy organizacji Marszu Niepodległości, są mniejsze niż dwie miesięczne diety posłów do Parlamentu Europejskiego. Okazuje się, że można. Po prostu kilka osób przez cały rok, kilkadziesiąt przez parę miesięcy a kilkaset przez parę dni dało z siebie wszystko poświęcając swój czas, wysiłek czy pieniądze.

O: Tak, ale Marsz Niepodległości to inicjatywa jednak jednorazowa. Ludzie na ten dzień czekają w gotowości, bo wiedzą, że każdego 11.11 będzie się coś działo. A jak przyciągnąć ich na co dzień?

R.W.: W tej chwili Ruch Narodowy to federacja organizacji. Nie można się do niego zapisać, nie rozdajemy legitymacji członkowskich. Jednym z impulsów do założenia RN było mnóstwo inicjatyw lokalnych, np. Narodowy Szczecin, Narodowe Suwałki, Narodowa Łódź , itd. Ludzie, którzy są nowi, lud gdzieś już działali, organizują sie lokalnie i zwracają się do nas, ponieważ potrzebują centralnej koordynacji, której żadna partia ani żadna organizacja im nie zapewni. Chcemy działać jako ruch społeczny również ze względów pedagogicznych. Osobiście nie ufam osobom, które idąc do polityki, nie mają za sobą kilkuletniej pracy społecznej, np. w parafiach, w strukturach studenckich. Tacy ludzie to polityczni wyrobnicy. Każdy kto chce być politykiem powinien wylegitymować się kilkuletnim poświeceniem dla dobra ogółu. Pokazać, że potrafi skupiać wokół siebie ludzi dysponując znikomymi środkami lub nawet bez środków.

O: To bardzo ładnie brzmi, ale czy to daje wymierne efekty?

R.W.: Tak. Wymiernym efektem jest grubo ponad 200 osób na spotkaniu z Ruchem Narodowym w Gdyni. Moje spotkania w grudniu na Dolnym Śląsku, w Szczecinie, w Stalowej Woli. To nie tylko manifestacje organizowane w całej Polsce przy różnych okazjach, ale również skuteczny nacisk lobbingu społecznego. W miastach, gdzie przecież nie rządzą narodowcy, nacisk społeczny bywa tak silny, że nowe osiedla mają ulice nazwane od imion żołnierzy wyklętych. Powstają inicjatywy kulturalne, naukowe i ta sieć tworzy określoną masę krytyczną w społeczeństwie. Żeby odzyskać Polskę, jak głosi hasło Marszu Niepodległości, trzeba zmienić myślenie Polaków o zaangażowaniu w życiu publicznym. Partie działają na zasadzie pospolitego ruszenia: zmobilizować elektorat raz na cztery lata, potem wyborców „rozpuścić”, niech się specjalnie nie interesują dalszą działalnością. A my stawiamy na masową mobilizację. Tak jak pisze Rafał Ziemkiewicz, Polak musi parę godzin w tygodniu poświęcić na pracę społeczną. Praca ta oczywiście musi być oparta o wizję ideową.

O: A więc zmieniacie umysły, ale ludzie raz na cztery lata muszą na kogoś oddać głos.

R.W.: Ja nie wykluczam, że kiedyś RN wyłoni pewien byt, który wystartuje w wyborach. Natomiast wskazuję na jedno: to nie ruch społeczny ma być narzędziem partii politycznych- to partia ma być parlamentarnym "zbrojnym" ramieniem ruchu społecznego.

O: Czyli propaguje Pan model brytyjskich ugrupowań?

R.W.: Pod względem charakteru działalności dobrym przykładem jest Bractwo Muzułmańskie w Egipcie. Działa już ponad 90 lat, ale dopiero niedawno wystartowało w wyborach. Wcześniej zmienili, na swoją modłę, egipski naród. Żeby było jasne, ja im specjalnie nie kibicuję, wolę chrześcijańskich Koptów. (śmiech) Ale tak na serio mówiąc, jeśli się weźmiemy zaraz do roboty, regularnej pracy podobnej do najdłuższej wojny nowoczesnej Europy w XIX-wiecznej Wielkopolsce, to za pokolenie będziemy mogli stwierdzić, że skierowaliśmy naród na właściwe tory.

O: Co Pan sądzi o Prawie i Sprawiedliwości – często stawia Pan znak równości między PiS i PO jako partiom „Republiki Okrągłego Stołu”.

R.W.: PiS zrzesza wielu porządnych ludzi, jeszcze więcej porządnych ludzi na tę partię głosuje, ale nie jest to ugrupowanie funkcjonalnie anty-okrągłostołowe. Nie tylko ze względu na to, że Lech Kaczyński brał udział w rozmowach Okrągłego Stołu, ale też dlatego, że nawet jeśli PiS chciałby obalić obecny system, to nie dałby rady. To dlatego, powiem brutalnie, że wielu posłów PiS jest w tej partii tylko dlatego, że nie jest w PO. Brak im jakiegokolwiek silnego fundamentu ideowego. Dajmy na to casus Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Przecież ona nie rozstała się z Jarosławem Kaczyńskim dlatego, że jest lewaczką, a była nią zawsze, ale dlatego, że mieli inne podejście do kwestii taktycznych.

O: Ale trudno zgadnąć jakie były prawdziwe motywy ówczesnych działań Kluzik-Rostkowskiej. Przecież rozwaliła PiS tuż przed wyborami, wyprowadziła stamtąd grupę kluczowych posłów, po czym sama się od nowego tworu odcięła i jest w PO.

R.W.: Zgadzam się, ale mówię o czym innym. Wiadomo było, że Kluzik-Rostkowska jest lewaczką jeszcze w koalicji PiS-LPR-Samoobrona. Torpedowała katolickie pomysły, miała ambiwalentny stosunek do ochrony życia ludzkiego. I co? I nic. PiS okupuje elektorat narodowo-katolicki samo nie będąc ugrupowaniem narodowo-katolickim. Jak to powiedział raz Marek Jurek, PiS to partia radykalna centroprawicowa…

O: Ale Marek Jurek właśnie wraca do PiS, a mam wrażenie że były marszałek jest zawsze wierny swoim ideałom.

R.W.: Wraca do PiS, bo nie potrafił stworzyć nic swojego i sam jest politycznie nieskuteczny. Polityk skuteczny to taki, który potrafi pociągnąć za sobą ludzi.

O: Skoro stawia Pan na równi PiS i PO, to jak Pan wytłumaczy zachowanie mediów, które nie zmarnują żadnej okazji, by PiS ośmieszyć i pogrążyć? Skąd ta nieetyczna stronniczość dziennikarzy?

R.W.: Oczywiście PiS został wykreowany na „czarnego luda”, główne zagrożenie dla polskiej demokracji. Dzieje się tak z dwóch względów: po pierwsze taka jest potrzeba w establishmencie, kiedyś był takim „czarnym ludem” Giertych, wcześniej, mało kto pamięta - Wałęsa czy Niesiołowski. Polskie społeczeństwo ma cały czas szanse obronić się przed degeneracją, z którą Zachód już przegrał. Goście z Francji, Włosi i Hiszpanii, którzy przyjechali na Marsz Niepodległości, powiedzieli nam: „macie w społeczeństwie jeszcze dobrą, zdrową tkankę. To pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. U nas pozostały tylko pojedyncze ogniska oporu”. Jarosław Kaczyński i PiSw nagonce medialnej uosabiają tę część polskiego narodu, która zdolna jest do podjęcia walki.

O: A czy Pana zdaniem taki obraz PiS jest fałszywy?

R.W.: Wielu ludzi pokłada w PiS nadzieję, ale moim zdaniem nadzieje te nie zostaną spełnione.

O: Mówi Pan, że w społeczeństwie jest jeszcze potencjał, natomiast zdaniem pani prof. Jadwigi Staniszkis nasze społeczeństwo jest jednak za słabe na zmiany.

R.W.: W narodzie jest jeszcze sporo ludzi, którzy w życiu kierują się absolutnie podstawowymi pryncypiami. Ale są to często ludzie biedni, niezorganizowani, nie dysponują instrumentami, żeby walczyć o te pryncypia w życiu społecznym. W tym sensie społeczeństwo, choć ma potencjał, jest słabe. Lewica nie ma potencjału w Polsce, ale poprzez swoje osieciowanie jest dużo sprawniejsza. Dlatego my mówimy o konieczności organizowania ruchu społecznego.

O: Często mówicie o konieczności obalenia „Republiki Okrągłego Stołu” i zastąpienia jej innym ustrojem. Jaki ustrój macie na myśli, też pod względem gospodarki?

R.W. Bardziej systemu niż ustroju, przede wszystkim systemu wartości. „Republika Okrągłego Stołu” to pewien paradygmat ideowo-mentalno-kulturowy, który należy przewalczyć. A do takich rozwiązań ustrojowych też mamy swoje zastrzeżenia. Władza wykonawcza powinna być skoncentrowana w jednych rękach, żeby uniknąć szarpaniny pomiędzy np. premierem z jednej partii i prezydentem z innej. Jestem zwolennikiem systemu kanclerskiego lub prezydenckiego. Poza tym, jeśli chodzi o gospodarkę, to mamy fatalne warunki funkcjonowania przedsiębiorstw i mnóstwo regulacji, które utrudniają zakładanie działalności gospodarczej. Opowiadamy się za uproszczeniem i odbiurokratyzowaniem systemu podatkowego i emerytalnego. Jestem za szeroko rozumianą deregulacją gospodarki, ale nie jestem bezrefleksyjnym liberałem czy czcicielem bóstwa "wolnego rynku". Sektory strategiczne powinny pozostawać pod kontrolą państwa, gospodarka wymaga stymulacji rządu a ludziom biednym nie można powiedzieć: "radźcie sobie sami, a jak sobie nie poradzicie, to umierajcie z głodu".

O: Co zrobić, żeby nie było zadym podczas Marszu Niepodległości w 2013 r.? Czy powstanie jakaś „milicja” do wyłapywania osobników, których działania zakrawają o kryminał?

R.W.: Po pierwsze chcemy mieć kilkukrotnie więcej członków straży marszu, zapraszamy ochotników na specjalne szkolenia. Po drugie chcemy apelować do policji i innych odpowiednich organów, żeby trzymały się od marszu z daleka. Chcemy pokazać, że jeśli pieczę nad utrzymaniem bezpieczeństwa zostawi się straży, to porządek zostanie utrzymany.

O: Czy straż potrzebuje do tego jakichś dodatkowych uprawnień?

R.W.: Nie. Jeśli tylko policja umundurowana i tajna nie będzie prowokowała manifestantów, to moim zdanie będzie spokój. To jest najlepsze wyjście. Władza raczej na to nie przystanie, chociaż… może ugnie się jeśli będzie wystarczająco duży nacisk społeczny.

O: Ale to nie jest tak, że manifestantów 11.11.12 sprowokowały tylko kordony policji i liczne grupy nieumundurowanych funkcjonariuszy, którzy podszyli się pod zadymiarzy. Na własne oczy wielu świadków widziało demonstrantów, którzy przyszli na marsz, licząc na konfrontację – znam relację osoby, która widziała nastoletnią dziewczynę z plecakiem tak wypchanym kostkami brukowymi, że ledwie była w stanie plecak nieść, a bruk wysypywał jej się na ziemię, gdy na chwilę kładła plecak, by odpocząć. Jak weryfikować zatem uczestników Marszu Niepodległości?

R.W.: Nie twierdzę, że wśród uczestników marszu nie było jakiejś niewielkiej liczby osób chętnie włączających się w zadymę. Ale gdybyśmy mieli liczniejszą straż, a policja trzymałaby się z dala, to dalibyśmy radę powstrzymać ogień w zarzewiu. Oczywiście część uczestników marszu dała się sprowokować, ale miejsce konfrontacji i sposób zablokowania pochodu nie były przypadkowe. Obserwując marsze z roku na rok widzę jednak rosnącą samodyscyplinę uczestników. Zawsze znajdą się jednostki szukające wrażeń, ale co Marsz Niepodległości rośnie świadomość, że jesteśmy odpowiedzialni sami za siebie.

O: A czy można też liczyć na samodyscyplinę „wodzirejów” Marszu Niepodległości? Żeby przy okazji dostojnego jednak święta nie pojawiały się obok okrzyków „Niepodległość nie na sprzedaż”, z którymi jednoznacznie utożsamiają się uczestnicy marszu, również ordynarne „Pojedźmy tym pedałom”. Dajecie w ten sposób podstawy do medialnej nagonki na ideę marszu.

R.W.: Ja o takim haśle słyszę pierwszy raz, jeśli pojawił się ze strony jakiegoś "wodzireja" to należy traktować jako wypadek przy pracy.

O: Dziękujemy za rozmowę

R.W.: Dziękuję również

AS i AP

http://www.obiektywnie.co...-winnickim.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Tadeusz

Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 66
Skąd: Polska
Wysłany: 1 Luty 2013, 20:56    [Cytuj]

Idea masowej mobilizacji i ruchu społeczno - narodowego brzmi pociągająco.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,128 sekundy. Zapytań do SQL: 8