ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ruch Narodowy w Polsce
Autor Wiadomość
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 3 Luty 2013, 20:30    [Cytuj]

Wildstein Sojusz postkomuny z narodowcami.

Wywiad Michał Płociński Dawid Wildstein „Wprowadzanie 
na scenę 
polityczną 
ruchu 
narodowego odbierze
 elektorat 
tej partii, 
która próbuje budować 
nowy porządek Tworzy się wtedy specyficzny sojusz między postkomuną a narodowcami, którzy odwołują się do ulicy, ludzi wykluczonych.„......”W państwach postkomunistycznych jest pewną regułą, że oś sporu ideologicznego istnieje między reprezentantami starego układu a tymi – najogólniej mówiąc – którzy pragną go zaburzyć. Obserwujemy to zresztą na Węgrzech. Sojusz ten mocno szachuje partię, która byłaby w stanie coś zmienić. Mam wiele zastrzeżeń do PiS, ale sto razy bardziej wolę PiS niż PO-LPR. „.....”Jest coś takiego jak PO-LPR? Już coś takiego widzimy. Roman Giertych oficjalnie przyjaźni się z elitą Platformy, Adam Michnik nagle odkrywa piękno endecji, a cała świta prezydenta Komorowskiego wspólnie maszeruje 11 listopada. Są też tacy ludzie, jak Witold Tumanowicz czy Robert Winnicki z Młodzieży Wszechpolskiej. Choć wydaje mi się, że są oni prawdziwie ideowi, to strukturalnie, chcąc nie chcąc, wypełniają rolę kogoś, kto odbiera głosy Prawu i Sprawiedliwości. Zarazem więc cementują postkomunistyczny układ, który na dzisiejszej scenie reprezentuje nie kto inny tylko Platforma Obywatelska.”....” Proszę mnie źle nie zrozumieć, ja ich postrzegam jako ludzi ideowych. Rozumiem, że jeśli jesteś tego typu narodowcem, to musisz dokonać wyboru. Albo godzisz się na działanie w ramach PiS, albo idziesz własną drogą. Moim zdaniem dokonują wyboru, który jest fatalny i groźny dla Polski, ale to nie musi znaczyć, że są czystymi cynikami. PiS ich szantażuje, mówi: albo idziecie z nami, albo was zniszczymy. W końcu dziś w grze o zwycięstwo wyborcze chodzi o 4 proc. poparcia, bo tyle mniej więcej wynosi przewaga PO. Każdy głos będzie ważny, więc powstanie silnego ruchu narodowego poza Prawem i Sprawiedliwością na pewno jest dla tej partii sporym zagrożeniem. Według mnie w tym kontekście ruch narodowy okaże się także hamulcem zmian w Polsce. „....Zresztą po 10 kwietnia 2010 roku nastąpiło na naszej scenie politycznej głębokie pęknięcie. Co za tym idzie, podział między prawicą a lewicą jest dziś bardzo wyraźny. Dlatego potrzebujemy na prawicy partii niezwykle szerokiej światopoglądowo, by połączyć wszystkie te środowiska, które chcą w Polsce dokonać realnych zmian systemowych. Tylko taka platforma wyborcza, coś na kształt amerykańskich Republikanów, będzie dobrze wpisywała się w obecne realia. „....”Jestem konserwatystą, więc do endecji mam naturalnie wiele zastrzeżeń. To był nieprawdopodobnie cyniczny i agresywny modernizm. Endecy naprawdę wierzyli w możliwość kreacji człowieka. Używali przy tym pięknych haseł, jak: naród, historia czy język ojczysty, ale do tego dochodziło to całe formowanie jednostki, te szkoły, hufce i narodowe przywództwo. Także cyniczne wykorzystywanie Kościoła czy wiary, które zostały zaakceptowane nie dlatego, że są ważne same przez się, tylko jako elementy wspierające politykę narodowotwórczą. .Dawid Wildstein jest zastępcą szefa działu publicystyki „Gazety Polskiej Codziennie", szefem działu opinii Forum Żydów Polskich „......( źródło )

Polecam cały wywiad z Dawidem Wildsteinem . Jest bardzo dobrym uzupełnieniem do mojego tekstu „ Ziemkiewicz i agentura wspierają Ruch Narodowy „

Niestety Wildstein błędnie opisał zjawiska społeczne i polityczne . Nie istnieje sojusz narodowców z Platforma , z postkomunistami . Istniej jedynie możliwość ,że stronnictwo pruskie , antymodernizacyjne wykorzysta, zmanipuluje narodowców . Postkomuniści , aparat propagandowy wykorzysta ten sam trik socjotechniczny , co w przypadku Ziobry .Media zaczęły tego przeciętniaka, który bez Kaczyńskiego jest niepoważnym , mało błyskotliwym politykiem kreować na jego następce, ba na człowieka , który jest w stanie zastąpić Kaczyńskiego . Pompowanie sondaży , wsparcie medialne . I rozłam . To samo dziej się teraz narodowcami . Pompowanie sondaży na 10 procent , wizja oddania gazet Rzeczpospolita na ich usługi . Diabelskie podszepty ,aby zaatakowali Kaczyńskiego.

I na to idą . Nawet Ziemkiewiczowi woda sodowa zaczyna bić do głowy, czego najlepszym przykładem pytania do niego , czy zamierz zamiast Kaczyńskiego staną na czele opozycji .

Krystyna Grzybowska „Czy Jarosław Kaczyński po stracie ukochanej mamy, a przedtem brata, będzie nadal prezesem PiS, czy też zrezygnuje z polityki? Czy te tragiczne przeżycia go osłabią, czy też wzmocnią? Wypowiadają się różni spece od psychologii, ale najwyraźniej nie są w stanie odpowiedzieć na to zasadnicze pytanie.W sukurs pospieszyła im nikomu nieznana aż do teraz polsko-amerykańska filozofka Agata Bielik-Robson, wskazując na wybitnego publicystę Rafała Ziemkiewicza jako następcę Jarosława Kaczyńskiego, nie wiem tylko, czy jako prezesa PiS, czy całej prawicy. „...(źródło )

Wildstein myli się co do metod narodowców „ Używali przy tym pięknych haseł, jak: naród, historia czy język ojczysty, ale do tego dochodziło to całe formowanie jednostki, te szkoły, hufce i narodowe przywództwo. Także cyniczne wykorzystywanie Kościoła czy wiary, które zostały zaakceptowane nie dlatego, że są ważne same przez się, tylko jako elementy wspierające politykę narodowotwórczą. „

To wszystko robi ...Kaczyński . I udaje mu się . I dlatego Rymkiewicz uznał go ,zresztą słusznie , za najwybitniejszego polityka od czasów Piłsudskiego . Kaczyński zbudował opozycje przeciwko II Komunie właśnie w oparciu o wodzostwo, kościół , naród, historia , edukacja .

Obóz patriotyczny jest coraz szerszym , coraz silniejszym ruchem politycznym i społecznym. Ale musi być , niestety oparty na wodzostwie. Wbrew marzeniom Wildsteina nie będzie to druga Partia Republikańska . Jeżeli zabraknie Kaczyńskiego , a Kamiński ( CBA ) nie podoła, nie będzie miał takiej ja k Kaczyński charyzmy , to Obóz Patriotyczny szlag trafi .Bez okręgów jednomandatowych , systemu prezydenckiego nie jest to możliwe . Proste zastosowanie teorii gier do systemów wyborczych i politycznych . To dlatego mamy kolonialną konstytucję, nie bez powodu Niemcy i Rosja zadbały o to abyśmy mieli stan permanentnego rozdrobnienia politycznego, jeden wielki nierząd .

Narodowcy do czasu obalenia Republiki Okrągłego Stołu powinni wspierać Obóz patriotyczny .a potem razem z Kaczyńskim doprowadzić do obalenia kolonialnej konstytucji II Komuny .

Problem w tym , że liderzy Ruchu Narodowego nie są przygotowani , nie widzą jak ma przyszły ustrój Polski wyglądać

Winnicki „Władza wykonawcza powinna być skoncentrowana w jednych rękach, żeby uniknąć szarpaniny pomiędzy np. premierem z jednej partii i prezydentem z innej. Jestem zwolennikiem systemu kanclerskiego lub prezydenckiego”...(więcej) .

Winnicki nie zdaje sobie sprawy ,że system kanclerski jest systemem forującym oligarchię. I że dużo lepszy jest system prezydencki ,ze względu na dużo większa polityczną , a nawet ekonomiczną wydolność takiego ustroju , ze względu na faktyczny rozdział władzy wykonawczej od ustawodawczej i silną funkcję kontrolną parlamentu nad rządem .

Kaczyński dużo skuteczniej od dawnej endecji zbudował , czy raczej stworzył podwaliny pod nowoczesny naród polityczny. Aby zrozumieć czym jest współczesny naród polityczny odwołam się do Rymkiewicza

Rymkiewicz „„Niemal połowa Polaków głosowała na Jarosława Kaczyńskiego, a to znaczy, że niemal połowa Polaków chce pozostać Polakami „....(więcej )

Kaczyński stworzył kult polityczny Lecha Kaczyńskiego . Do fundamentów konstytuujących naród polityczny włączył uznanie Wojtyły za największego Polaka w dziejach. Co przeraziło Niemcy

„"Dlatego katastrofa samolotu z Katynia niesie ze sobą zagrożenie przeistoczenia się w mit narodowej historiografii. Nakłada się tu na siebie zbyt dużo symboliki i tragizmu" - pisze "Sueddeutsche Zeitung" i apeluje: "Tak nie może się stać !.....”polityka historyczna Lecha Kaczyńskiego dzieliła i czerpała siłę z mitów przeszłości.”…” "Tragedia musi być zatem przestrogą, by Polska uwolniła się z kajdan własnej historii. Prezydent Kaczyński był niewrażliwy na delikatne sygnały pojednania, które wysłał rosyjski premier Władimir Putin jeszcze przed kilkoma dniami nad grobami (w Katyniu)....(więcej)

„Jeszcze innym istotnym elementem przemówienia Kaczyńskiego było odwołanie się do Jana Pawła II , największego Polaka w historii jak go nazwał Kaczyński jako swoistego gwaranta wolności, Polaków Depozytariusza tej wolności . „....( video z przemówieniem Kaczyńskiego )

Zamach Smoleński jest granicą oddzielająca polski naród polityczny . I tutaj Wildstein ma rację .”Zresztą po 10 kwietnia 2010 roku nastąpiło na naszej scenie politycznej głębokie pęknięcie.”

Pękniecie polityczne, kulturowe, cywilizacyjne . I tutaj oddam głos Winnickiemu , który przedstawił bardzo trafną diagnozę .

„Winnicki „:Polskie społeczeństwo ma cały czas szanse obronić się przed degeneracją, z którą Zachód już przegrał. Goście z Francji, Włosi i Hiszpanii, którzy przyjechali na Marsz Niepodległości, powiedzieli nam: „macie w społeczeństwie jeszcze dobrą, zdrową tkankę. To pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość. U nas pozostały tylko pojedyncze ogniska oporu „..”Pod względem charakteru działalności dobrym przykładem jest Bractwo Muzułmańskie w Egipcie. Działa już ponad 90 lat, ale dopiero niedawno wystartowało w wyborach. Wcześniej zmienili, na swoją modłę, egipski naród. „.....”Bardziej systemu niż ustroju, przede wszystkim systemu wartości. „Republika Okrągłego Stołu” to pewien paradygmat ideowo-mentalno-kulturowy, który należy przewalczy „.....”.(więcej )

Aby było lepiej odnieść się do mojego obrazu , czym jest naród polityczny przedstawię spojrzenie Sikorskiego , Lecha Kaczyńskiego i zjawisko narodu politycznego Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Sikorski „Dlatego z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć: właściwej odpowiedzi na dylematy geostrategiczne i tożsamościowe Polski nie oferują jagiellońskie ambicje mocarstwowe. Jest nią natomiast nowoczesne państwo narodowe, przy czym przymiotnika "narodowy" używam nie w znaczeniu etnicznym, lecz politycznym, obywatelskim. Oznacza to, że zaangażowanie Polski w proces integracji europejskiej tylko wzmacnia nowocześnie pojmowany charakter polskiego państwa narodowego, sprzyjając zjawiskom modernizacyjnym.”...(więcej )

Jarosław Sellin „ Testament polityczny Lecha Kaczyńskiego „ ….”„Aby być traktowanym jako duży, europejski naród, trzeba chcieć nim być. Gdy się chce szacunku innych, trzeba najpierw szanować siebie” – Lech Kaczyński. „.....”Lech Kaczyński opowiadał się za dalszym istnieniem „narodu” jako kategorii politycznej i punktu odniesienia dla politycznej działalności. Uczucia patriotyczne rezerwował właśnie dla pojęcia „narodu” i jego organizacji politycznej, czyli „państwa”. Lech Kaczyński nie był nacjonalistą, nie był też narodowcem w rozumieniu polskiej tradycji ruchu narodowego, ale uznawał wartość moralną, emocjonalną i historyczną poczucia narodowego. Jako wspólnota wartości, kultury i historii naród „jest wspólnotą równie naturalną jak rodzina”. Jest najszerszą wspólnotą, z jaką człowiek potrafi się identyfikować. Dlatego nie uważał, że naród można zastąpić „społeczeństwem obywatelskim”. Pojmował naród tak, jak prymas Stefan Wyszyński, jako „wspólnotę pokoleń”: tych żyjących teraz; tych, które odeszły; i tych, które przyjdą po nas. A to rodzi zobowiązania i wobec przodków, i wobec potomków. „.....(źródło)

„Rzeczypospolita Obojga Narodów jednoczyła ziemie Królestwa Polskiego i WielkiegoKsięstwa Litewskiego o obszarze ok. 1 miliona km2. Kraj ten zamieszkiwało ok. 8-10milionów ludności. Było to państwo wielonarodowe i zróżnicowane pod względemreligijnym. Pod nazwą „Rzeczypospolita” wspólne polsko-litewskie państwo, obejmujące ziemie dzisiejszej Polski, Litwy, Białorusi, Ukrainy, a także Łotwy i Estonii, występowało na arenie międzynarodowej. Nie używano tej nazwy w tytulaturze panującego monarchy, który tradycyjnie nosił tytuły króla Polski i Wielkiego Księcia Litwy oraz władcy wielu innychziem. Natomiast była ona stosowana w dokumentach oficjalnych, aktach prawnych i traktatach międzynarodowych.”.....”Rzeczypospolita polsko-litewska w swym kształcie prawnym przybrała postać demokracji szlacheckiej, czyli państwa, w którym władza najwyższa należała do szlachty,stanowiącej naród polityczny, korzystający z praw obywatelskich.”.....(źródło )

Marek Mojsiewicz

http://naszeblogi.pl/3608...y-z-narodowcami
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 12 Marzec 2013, 15:48    [Cytuj]

Naród i narodowcy.

Zawsze denerwowała mnie próba wpisania „Gazety Polskiej” w stary podział na piłsudczyków i narodowców. Ten pomysł cofa polską debatę prawie o wiek. Tak jak trudno dzisiaj dzielić Polaków na zwolenników polityki jagiellońskiej i piastowskiej, tak nie da się sensownie przeprowadzić linii demarkacyjnej między dwoma wielkimi tradycjami: Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego. Należy mówić przede wszystkim o obozie patriotycznym, w skład którego muszą wchodzić najlepsze elementy tamtych nurtów.

Czy to znaczy, że zatarły się podziały, które rozpalały umysły naszych ojców i dziadków? Nie, tylko dobro Polski wymaga nowych odpowiedzi na zupełnie nowe wyzwania. Przede wszystkim jesteśmy zagrożeni inwazją pogrobowców KPP nihilistycznie traktujących wartości narodowe. Trudno więc jako ważny punkt programu obozu patriotycznego nie postawić obrony polskiej kultury, religii i rodziny. Te cele w znacznej mierze kultywowane przez dawny obóz narodowy stają się istotnym polem walki w parlamencie, mediach, a nawet w samym Kościele.

Niestety, niewiele zostało z tradycji Rzeczypospolitej wielonarodowej istniejącej od czasów jagiellońskich, a tak mocno podjętej przez Józefa Piłsudskiego. Ostatnim akordem tej polityki była budowa bloku państw Europy Środkowo-Wschodniej propagowana przez Lecha Kaczyńskiego. Tylko czy Polska powinna się wyzbywać tych tradycji? Bez niepodległych narodów Europy Wschodniej nie ma bezpiecznej Polski, a historia pokazała, że czasem nie ma Polski wcale.

Trudno sobie wyobrazić narodowca, który nie jest patriotą. Ale bycie patriotą to nie powtarzanie słownych i historycznych kalek, tylko stała troska o własny naród. W naszym interesie jest niepodległa Polska z systemem przyjaznych sojuszy na zachodzie i wschodzie. Przyjazny sojusz z Rosją nie jest dzisiaj możliwy nie dlatego, że my go nie chcemy, ale dlatego, że Rosja nie traktuje nas jak partnera. Musimy się przed Rosją bronić. To jej zwolennicy w jeszcze większym stopniu niż nawiedzeni europejscy lewacy chcą rozmycia naszych tradycji. Nie można więc być narodowcem i zamykać oczu na agresję Moskwy.

Troska o dobro ojczyzny wymaga też jedności obozu patriotycznego. Widzę ambicję polityków chcących wykorzystać obudzenie nastrojów narodowych. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem że nie zepsują pracy tych, którzy od lat walczą o polskie sprawy. A zepsują wtedy, gdy w imię wartości narodowych rozbiją scalający się obóz patriotyczny. Właśnie tego chcą dzisiaj wrogowie naszego narodu. Polacy muszą się mocno jednoczyć wokół swoich spraw. Wtedy będą one możliwe do wygrania.
Autor: Tomasz Sakiewicz
Żródło: Gazeta Polska
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 27 Marzec 2013, 17:25    [Cytuj]

Deklaracja Ideowa Ruchu Narodowego - tekst

1. Tożsamość narodu. Ruch Narodowy za swój podstawowy cel obiera obronę i umocnienie polskiej tożsamości narodowej. Największym bogactwem i gwarancją rozwoju Polski jest kilkadziesiąt milionów Polaków mieszkających w kraju, pozostawionych na Kresach i rozsianych na emigracji. To przed nami stoi wyzwanie kontynuacji – zbudowanej na fundamencie chrześcijaństwa – polskiej tożsamości, w całym jej historycznym i regionalnym bogactwie. Podejmiemy walkę z promocją kosmopolityzmu i płytko pojętej nowoczesności, by na powrót uczynić nasz naród dumną i silną wspólnotą.

2. Tożsamość rodziny. Rodzina jest fundamentem życia wspólnotowego. Ruch Narodowy będzie bronił rodziny pojmowanej jako małżeństwo kobiety i mężczyzny oraz prawa do życia od momentu poczęcia. Zaproponujemy rozwiązania poprawiające warunki życia rodzin, by umożliwić rozwój demograficzny narodu. Ruch Narodowy będzie stać na straży autonomii rodziny i przeciwstawi się próbom ingerencji urzędniczej w życie rodzinne.

3. Tożsamość osoby. Polska będzie taka, jak uformowani zostaną młodzi Polacy. Dzieci i młodzież mają prawo do patriotycznego wychowania w szkołach, do wykształcenia formującego umysły w klasycznym duchu. Ruch Narodowy nie zgadza się na poddawanie młodzieży kolejnym eksperymentom edukacyjnym, ani na płynącą z mediów i instytucji kultury falę liberalno-lewicowej propagandy. Położymy także nacisk na upowszechnianie sportowego trybu życia.

4. Suwerenność państwa. Państwo jest podstawowym instrumentem realizacji interesów narodowych. Ruch Narodowy odzyska państwo z rąk realizujących obce interesy, skorumpowanych elit, finansowych oligarchów oraz pasożytujących na nim klik oportunistów i ignorantów. Będziemy dążyć do naprawy Rzeczpospolitej, postawimy na odbudowę etosu służby publicznej. Chcemy twardo bronić polskich interesów wobec sił międzynarodowych i brukselskiej biurokracji. Poprzemy budowę Europy niepodległych narodów, opartej na dobrowolnej współpracy gospodarczej. Ruch Narodowy będzie zmierzał do odbudowy polskiego potencjału obronnego, aby zapewnić naszemu krajowi bezpieczeństwo.


5. Suwerenność kultury. Naród tylko wtedy jest niepodległy, kiedy myślenie jego elit jest niezależne od zewnętrznych ośrodków i zakorzenione w jego historii. Ruch Narodowy będzie rozwijał oryginalną, polską myśl polityczną. Przywróci powagę i wielkość polskiej kulturze, tak, by ponownie stała się atrakcyjna dla innych narodów, także jako gwarant uniwersalnych wartości.

6. Suwerenność ekonomiczna. Silne państwo samodzielnie kształtuje swoją politykę gospodarczą. Ruch Narodowy obroni polskiego złotego jako walutę narodową, ponieważ własny pieniądz jest jednym z filarów niepodległości. Powstrzymamy pogłębianie zadłużenia gospodarki i uprzywilejowanie obcych instytucji finansowych. Będziemy wspierać niezależność energetyczną Polski.

7. Wolność słowa. Naród rzeczywiście wolny posiada nie tylko własną myśl, ale i zdolność jej artykułowania. Ruch Narodowy będzie dążył do złamania dominacji elit okrągłostołowych w sferze medialnej. Staniemy w obronie grup atakowanych oraz inwigilowanych przez władzę. Podejmiemy walkę z poprawnością polityczną, która odbiera głos narodowcom, a uprzywilejowuje nową lewicę i promuje degenerację godzącą w podstawy życia narodu.

8. Wolność gospodarowania. Wolny naród ma możliwość samodzielnego budowania podstaw materialnych swojego życia i dysponowania owocami swej pracy. Obecny stan, w którym koszty utrzymania sektora publicznego spoczywają głównie na mniej zarabiających i drobnych przedsiębiorcach, jest nie do zaakceptowania. Zmusza on miliony Polaków do emigracji zarobkowej. Ruch Narodowy podejmie walkę z patologiami biurokracji i fiskalizmu, stanie w obronie praw podatnika. Będzie walczył o swobodę działania i dostęp do kapitału dla polskiego przedsiębiorcy, aby ten mógł tworzyć nowe miejsca pracy. Zadbamy o bezpieczeństwo socjalne Polaków proponując sprawiedliwy i prosty system emerytalny.

9. Wolność osoby. Człowiek może być prawdziwie wolny jedynie w ramach wspólnoty, dlatego Ruch Narodowy będzie bronić wolności przed zagrażającym jej liberalizmem. Jako Polacy mamy swoje własne, bogate tradycje myślenia o wolności. Chcemy z całą mocą głosić prawdę, że prawa bez obowiązków nie mają racji bytu. Dla każdego Polaka są to po pierwsze obowiązki wynikające z przynależności do wspólnoty narodowej. Będziemy zachęcać do oddolnej aktywności i tworzenia inicjatyw budujących silny i zorganizowany naród.

Ruch Narodowy, którego podstawową siłą jest świadomość i wola działania młodego pokolenia Polaków, w myśl powyższych zasad podejmuje pracę nad przemianą Ojczyzny. Osią myślenia politycznego jest dla nas idea narodu, rozumianego jako kulturowa wspólnota pokoleń - przeszłych, obecnych i przyszłych. Tak pojmowany naród jest jedynym prawowitym gospodarzem w swoim państwie. Dlatego będziemy walczyć o Polskę dla Polaków - dumną, silną, dostatnią i bezpieczną.

Autor: Patologiczny antykomuch
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 27 Marzec 2013, 18:54    [Cytuj]

Ruch Narodowy - PYTANIA.

"W środę 27 marca w Warszawie (ul. Podwale 19/100) o godz. 12.00 odbędzie się konferencja prasowa Ruchu Narodowego podczas której zostanie m.in. przedstawiona 9-punktowa "Deklaracja ideowa Ruchu Narodowego", która została wypracowana na Dolnym Śląsku podczas 3-dniowego spotkania przedstawicieli środowisk narodowych i ostatecznie zatwierdzona w ostatnią niedzielę przez Radę Decyzyjną Ruchu Narodowego." - źródło

Z dużym niepokojem podchodzę do inicjatywy Ruchu Narodowego. Choć sam odwołuję się w wielu miejscach do dorobku Romana Dmowskiego, to tak jak o RD mam całkiem dobre zdanie, to uważam, iż cała reszta ruchu narodowego to "trzecia liga". To co przedstawia sobą dziś Ruch Narodowy to kompletny marazm i jałowość intelektualna. Przenoszenie w nowe realia "kalki" poglądów i pomysłów Dmowskiego sprzed 100 lat(szczególnie tych z zakresu polityki zagranicznej, gdyż tu Dmowski był słabszy od Piłsudskiego) to raczej wyraz miałkości intelektualnej i co najwyżej gorliwości "religijnej", niż czegokolwiek innego. Dzisiejsza sytuacja Polski jest inna niż na początku IIRP. Nie ma dziś u nas dużej mniejszości żydowskiej, z którą jesteśmy w konflikcie. Środowiska które uważamy powszechnie za "żydowskie"(vide Gazeta Wyborca) żydowskości mają w sobie już niewiele - cechuje ich raczej antypolonizm. Ale antypolonizm cechuje też wielu "polaków etnicznych" - vide Palikot, Szczuka itd itp.

W związku z tym, iż dziś publikowana będzie "Deklaracja ideowa RN", warto zadać kilka pytań:

1. Czy Ruch Narodowy jest w stanie oczyścić się z wpływów tak zwanej NDokomuny? Jak długo sympatycy komunisty Gomułki i Moczara(właśc. Mykoła Demko vel Diomko) będą przebierać się w szaty narodowców i patriotów?

2. Czy Ruch Narodowy jest w stanie, śladem sugestii Dmowskiego, myśleć trzeźwo i bez emocji, czy też niczym nieuzasadniona, skrajnie romantyczna, miłość do Rosji nadal będzie obecna w myśli narodowej? Czy doświadczenia drugiej wojny światowej, PRL, UB, NKWD, Katynia i Smoleńska to za mało, aby zauważyć, iż Rosja mentalnie należy do cywilizacji innej niż katolicka Polska?

3. Czy Ruch Narodowy potrafi wznieść się ponad podziały historyczne i oddać cześć Józefowi Piłsudskiemu za jego wkład w budowę państwa polskiego i jego utrzymanie przy życiu? Przypomnijmy, iż sam Roman Dmowski, choć ideowo przeciwny Piłsudskiemu, potrafił docenić jego wkład, czego nie potrafili już szeregowi członkowie ruchu. Czy też nadal Piłsudski będzie określany mianem "żyda, masona i agenta niemieckiego"?

4. Czy Ruch Narodowy dostrzega różnice między strukturą społeczną Polski obecnej, a tej sprzed 100 lat? Czy stosunek Ruchu Narodowego do żydów będzie taki, jak w czasach gdy żydzi stanowili kilkudziesięcio-procentową grupę etniczną w Polsce, czy też będzie odpowiadał aktualnym realiom?

5. Czy Ruch Narodowy jest w stanie działać na rzecz Polski bez oczekiwania na profity polityczne i pchanie się do sejmu?

6. Czy idea Panslawizmu nadal jest aktualna i popularna wśród przedstawicieli Ruchu Narodowego, pomimo doświadczeń sąsiadowania z naszymi "braćmi słowianami"?

7. Czy Ruch Narodowy jest w stanie bronić interesu narodowego Polski i jej dobrego imienia? Czy nadal w sprawie Smoleńska będzie udawał, że nic się nie stało, aby nie drażnić Rosji i pozwoli Rosjanom pomiatać narodem polskim?


Tych pytań można mnożyć, bo wady(są też i atuty) ruchu narodowego są powszechnie znane. Powiedzmy jednak, że te pytania są najważniejsze. Intencje Ruchu Narodowego poznamy po stosunku do Rosji i PiSu - to będzie papierek lakmusowy. Miejmy nadzieję, iż wszelkie plotki o sponsorowaniu ruchów skrajnie prawicowych przez kreml okażą się nieuzasadnione.

Ksawery Meta-Kowalski
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Dioskur

Dołączył: 15 Mar 2013
Posty: 46
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 27 Marzec 2013, 22:04    [Cytuj]

Idea panslawizmu nie cieszyła się nigdy wśród naszych narodowców popularnością; ostatecznie był i jest to ruch NARODOWY.
Idea inżynierii społecznej, budowy nowego społeczeństwa, narodziła się nie w prawosławnej Rosji, tylko w katolickiej Francji. Jak to pisał Mickiewicz w "Panu Tadeuszu"? Do Rzeczpospolitej zaczęli powracać z Francji wykształceni tam młodzi arystokraci (podczaszyc), poubierani w "zachodnie" fraki, którzy szumnie zapowiadali, że odtąd będą "cywilizować" swoich ubranych we "wschodnie" kontusze ojców; czyli rzecz nie w mentalności, tylko w ideologii.
Jak pokazuje historia, ze strony Niemiec groziła (przynajmniej raz) naszemu narodowi biologiczna zagłada; ze strony Rosji, nawet bolszewickiej - nigdy.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 28 Marzec 2013, 07:46    [Cytuj]

Dioskur napisał/a:

Jak pokazuje historia, ze strony Niemiec groziła (przynajmniej raz) naszemu narodowi biologiczna zagłada; ze strony Rosji, nawet bolszewickiej - nigdy.


Kłamstwo!!!, Katyń jest tego przykładem i dzięki Niemcom,że napadły na Rosję nie wymordowano więcej Polaków.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Dioskur

Dołączył: 15 Mar 2013
Posty: 46
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 28 Marzec 2013, 18:28    [Cytuj]

„ ...dzięki Niemcom, że napadły na Rosję nie wymordowano więcej Polaków”.
Profesorów lwowskiego uniwersytetu zamordowali nie Sowieci, tylko Niemcy, którzy otoczyli później Lwów tzw. „głodowym kordonem”.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17467
Skąd: Polska
Wysłany: 28 Marzec 2013, 22:00    [Cytuj]

Lenin i Stalin razem wymordowali 30 milionów "swoich" czyli Rosjan. Czarna księga komunizmu ocenia łączną liczbę ofiar tego systemu w skali świata na 94 miliony, z czego w ZSRR na 20 milionów, a brytyjski historyk Norman Davies ocenia liczbę śmiertelnych ofiar polityki Stalina na nie mniej niż 50 milionów ludzi.

Najbardziej krwawym przejawem działań Stalina była kolektywizacja (1929-34), czyli przymusowe zapędzenie chłopów do tzw. kołchozów, będących czymś pośrednim między spółdzielniami produkcyjnymi, a komunami rolnymi. W wyniku przymusowej kolektywizacji przeprowadzonej na początku lat 30. zesłano do łagrów ponad 2 miliony chłopów, z czego tylko od lutego 1930 do grudnia 1931 ponad 1,8 miliona – kilkaset tysięcy zmarło w obozach, a kulminacją wymierzonej przeciwko chłopom akcji stał się Wielki Głód na Ukrainie, który spowodował śmierć co najmniej od 6 do 7 milionów ludzi (niektóre szacunki podają liczbę nawet 10-15 milionów ludzi). Kolektywizacja łączyła się z eksterminacją zamożniejszych chłopów, przez stalinowską propagandę określanych mianem "kułaków".

Także tu widać jakim bandytą był Stalin. Mordowanie ludzi to jego chleb powszedni. Skoro bez skrupułów mordował swoich, Ukraińców, to trudno przypuszczać, aby nas Polaków traktował inaczej. Już Lenin w 1920 roku powiedział : "po trupie Polski" do Europy.

Przykłady ekesterminacyjnej polityki Stalina względem Polaków : Katyń, wywózki na Sybir (mojego dziadka wywieźli Sowieci w 1940 roku i nigdy nie wrócił).

Sowieci nigdy nie byli naszymi dobrymi sąsiadami, podobnie i Niemcy. Wrogość do Polaków wykazywali nie tylko Sowieci. Również w czasach gdy Rosją rządzili carowie prowadzone były nieustanne wojny. Rosja wspólnie z Niemcami (Prusami) doprowadziła do trzech zaborów Polski, w wyniku czego Polska na 123 lata zniknęła z mapy Europy.

Także nie ma co udawać, że Rosja to nasi wspaniali przyjaciele. Fakty są inne. Ostatni zamach dokonany przez Sowietów na 96 Polakach mówi właściwie wszystko.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Dioskur

Dołączył: 15 Mar 2013
Posty: 46
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 29 Marzec 2013, 19:48    [Cytuj]

Żadne z sąsiadujących z nami państw nie jest i nigdy nie było "naszym wspaniałym przyjacielem". Najsilniejsze z nich to właśnie Rosja i Niemcy. A zawsze jest mieć jednego wroga, niż dwóch. Historia uczy, że Rosja i Niemcy po dłuższym lub krótszym okresie kohabitacji, przystępowały do siłowego rozwiązania sporu o sferę wpływów, w naszej części Europy. W ciągu ostatniego stulecia, walec wojenny przetoczył się co najmniej czterokrotnie przez polskie ziemie. Skoro więc nasze państwo nie ma dość sił, aby samemu narzucać warunki w Europie Środkowej, a chętnych do idei Międzymorza nie widać, to trzeba stanąć po stronie silniejszego z w/w rywali. Historyczne doświadczenia wskazują na Rosję, która nawiasem mówiąc, nie wysuwa pod adresem Polski roszczeń terytorialnych; w przeciwieństwie do Ukrainy, czy Litwy, że o Niemcach nie wspomnę. No i tylko z carami Rosji można było rozmawiać w czasie zaborów, o jakiejś autonomii dla ziem polskich. Bardzo ciekawie przedstawił ten problem prof. Janusz Odziemkowski, w dotyczącym 150 rocznicy powstania styczniowego wywiadzie, przeprowadzonym w dniu 21.01.2013 r. w programie „Polski Punkt Widzenia”, nadawanym przez TV Trwam.
Najsilniejszą pozycję miała Rzeczpospolita w XVI wieku. Niestety, nie potrafiła jej utrzymać. I to już nie wróci.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17467
Skąd: Polska
Wysłany: 30 Maj 2013, 00:41    [Cytuj]

Robert Winnicki: podsumowanie czterolecia, cz. 1

Kilka tygodni po Walnym Zjeździe Młodzieży Wszechpolskiej można na spokojnie zebrać myśli i spróbować choć pokrótce podsumować minione cztery lata, w których przyszło mi szefować naszemu stowarzyszeniu. Dlatego pozwalam sobie przedstawić Państwu tę mocno subiektywną i dosyć osobistą historię minionego okresu w pigułce. Z racji długości tekstu, podzieliłem go na trzy części, które będą publikowane w kilkudniowych odstępach.

Doświadczenia i wątpliwości

Byłem zaskoczony, kiedy na początku 2009 roku usłyszałem propozycję wysunięcia mojej kandydatury na prezesa podczas zbliżającego się zjazdu. Od kilkunastu miesięcy kierowałem wówczas dolnośląskim okręgiem MW. Organizacja, choć miała już chyba najcięższy, „post-ligowy” okres, za sobą, nadal wymagała mnóstwa pracy. By odbudować struktury, odbudować zaufanie wśród najbliższego otoczenia ideowego. Byłem przygotowany na „długi marsz”, w łączności z MW w całym kraju, ale mając na horyzoncie przede wszystkim swój okręg.

Po usłyszeniu propozycji nie byłem przekonany; co do swoich osobistych możliwości i przygotowania, co do faktu, że musiałbym kierować organizacją z Wrocławia, co do tego, czy, będąc anonimowy dla części działaczy, zostanę zaakceptowany jako nowy lider. Dużą rolę w podjęciu ostatecznej decyzji odegrało kilku starszych wszechpolskim stażem kolegów, którym dziś jestem wdzięczny. Nie dlatego, że dzięki ich namowom udało mi się osiągnąć jakąś względną, środowiskową rozpoznawalność. Jestem wdzięczny, bo w dużej mierze udało nam się zrealizować wizję organizacji, o jakiej mówiliśmy i o jakiej marzyliśmy na długo przed 2009 r.

Nie jestem typem człowieka, któremu kierowanie innymi przychodziło od razu łatwo, niejako „z marszu”. Do MW dołączyłem w 2001 r., a prezesem okręgu zostałem po ponad sześciu latach aktywności, w międzyczasie pełniąc różne funkcje, nie tylko w MW, ale również np. w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży. Do swojej roli dojrzewałem długo, odnosząc sukcesy, ale i ponosząc porażki w trakcie tej wieloletniej wędrówki.

Dziś patrzę na pięć, osiem a nawet dziesięć lat młodszych kolegów i koleżanki, którzy po kilku miesiącach zostają szefami dobrze działających kół czy pełnomocnikami okręgów, z podziwem i z dużą dozą zrozumienia dla błędów, jakie niekiedy popełniają. Fakt długiego dojrzewania ma swoją niezaprzeczalną zaletę; człowiek nabywa doświadczenia. Zwłaszcza, jeśli stara się działać szeroko, wychodząc poza najbliższy krąg ideowy i towarzyski, poznając różne środowiska. Teraz, gdy z działalnością Ruchu Narodowego wypływamy na szerokie wody, to doświadczenie lat aktywności i obserwacji bardzo pomaga.

Odcinanie pępowiny

Prezesem MW zostałem w marcu. Od pierwszych miesięcy na funkcji zderzyłem się z organizacyjną przeszłością. W czerwcu 2009 roku odbywały się wybory do Parlamentu Europejskiego, podczas których część naszych starszych kolegów zaangażowała się w ogólnounijny projekt Libertasu, w Polsce kierowany z tylnego siedzenia przez Romana Giertycha. Powiedzieć, że wobec stylu zarządzania ruchem i w ogóle myślenia o idei narodowej, jakie prezentował Roman Giertych oraz skupione wokół niego środowisko, byłem krytyczny – to powiedzieć mało. Ów krytyczny stosunek dojrzewał wśród wielu Wszechpolaków, w tym we mnie, przez kilka ładnych lat.

Byłem w grupie, która klęskę LPR-u w 2007 r. przyjęła z nadzieją, widząc w niej szansę na nowe otwarcie. Trzeba jednak wiedzieć przy tym, że MW przez lata była kształtowana jako środowisko, w którym niewyobrażalne było zgłaszanie wątpliwości wobec działań czy decyzji ekipy, na której czele stał Giertych. Dlatego na początku trzeba było działać ostrożnie.

Będąc bardzo „świeżym” liderem, z nieugruntowaną jeszcze pozycją, nie mogłem sobie wtedy pozwolić na otwartą konfrontację. Co więcej, nie chciałem jej, ciągle mając cień nadziei, że Giertych i jego środowisko przemyślą być może klęskę roku 2007 i jej, tkwiące w dużej mierze w podejściu do idei narodowej, w błędnym myśleniu o ruchu, przyczyny. Nadzieje okazały się płonne, o czym dosyć szybko się przekonałem.

W okresie ścisłej współpracy Młodzieży Wszechpolskiej i Ligi Polskich Rodzin udział naszej organizacji w kampaniach wyborczych partii był czymś oczywistym, czymś czego się w ogóle nie dyskutowało. Polecenia wydawane były strukturom i każdy miał obowiązek im się podporządkować. Dlatego też część starszych działaczy ze zdziwieniem, a „ośrodek kierowniczy” z niekłamaną irytacją przyjął moją decyzję dotyczącą kampanii Libertasu. Postanowiłem bowiem, że działacze MW mogą się angażować w tę kampanię wyłącznie ze względu na własną chęć; nikt nie ma prawa ich do tego zmuszać, powołując się na organizacyjną dyscyplinę i hierarchię (wartości skądinąd bardzo ważne, które w MW były, są i będą pielęgnowane).

Cele takiego zabiegu były następujące: raz, to nie zmuszać ludzi do zaangażowania w projekt ideowo, mimo wszystko, mocno wątpliwy i dwa – rozpocząć proces przecinania więzów łączących nas ze środowiskiem giertychowskim.

Kolejnym, istotnym momentem w tym procesie był czerwcowy wyjazd kilku autokarów, w większości wypełnionych Wszechpolakami, na kongres Libertasu w Rzymie. Pomijając detale, wyprawa do Rzymu skończyła się horrendalnym skandalem, ponieważ na miejscu okazało się, że w roli autorytetu wystąpił… Lech Wałęsa, co wszechpolska brać przyjęła ze zrozumiałym oburzeniem, któremu dała publiczny wyraz. Skandal doprowadził również do otwartego spięcia nowego prezesa z poleceniami wydawanymi przez „warszawski ośrodek kierowniczy”.

Finał był taki, że Giertych i skupione wokół niego środowisko stracili resztki autorytetu, jakie mogli jeszcze w MW posiadać. Libertas okazał się projektem wyjątkowo chybionym, wybory przegrał, w związku z czym i nasi „starsi koledzy” zapadli w roczną śpiączkę – do następnej kampanii wyborczej.

Ostateczne zerwanie, połączone z otwartą polemiką, miało przyjść w 2010 r. Choć napięcie i „zimna wojna” trwały od początku rządów nowej ekipy, to dopiero właśnie w lecie 2010 r. doszło do jej uzewnętrznienia, którego elementem była moja publiczna polemika z Wojciechem Wierzejskim (jeśli kogoś interesuje, co pisałem w lipcu 2010 r., tutaj jest pełna treść tekstu: http://mw.org.pl/index.ph...zechpolskiej/).

Kropkę nad i naszego „rozwodu” z tym środowiskiem stanowiły głosowania Rady Naczelnej MW, która niemal jednogłośnie poparła stanowisko, jakie zaproponowałem. RN odwołała wtedy również z funkcji wiceprezesa kolegę jawnie manifestującego, że w zaistniałym sporze swoją lojalność lokuje właśnie w otoczeniu b. wicepremiera, a nie w stowarzyszeniu. Od tego momentu problem związany z nazwiskami Giertycha i Wierzejskiego czy zdarzające się niekiedy wzajemne komentarze w mediach, są traktowane w Młodzieży Wszechpolskiej jako temat zupełnie zewnętrzny.

Praca u podstaw

Tymczasem w MW rok 2009 i pierwsza połowa 2010 przeszły pod znakiem kontynuacji ożywienia działalności i odbudowy struktur. Proces ten zaznaczył się już pod koniec kadencji poprzedniego prezesa, kol. Konrada Bonisławskiego, a jego znakami były wydarzenia drugiej połowy 2008: pierwsza Szkoła Letnia Młodzieży Wszechpolskiej i Dzień Narodowej Dumy z okazji 11 listopada. W 2009 drugi i – jak się później okazało, ostatni w tej formule – Dzień Narodowej Dumy odbył się we Wrocławiu. W Katowicach z kolei zainaugurowano imprezę kulturalną pod hasłem „Endorado”. Nawiązaliśmy, a raczej odnowiliśmy współpracę ze środowiskiem „Myśli.pl”, niektórzy działacze zaangażowali się w „Politykę Narodową”. Zaczęliśmy również wychodzić poza grono stricte narodowe i nawiązywać sieć serdecznych relacji wśród organizacji patriotycznych, niepodległościowych, konserwatywnych i katolickich.

Dawał się zauważyć powolny, ale stabilny rozwój struktur, zjawiali się nowi ludzie, a pozbawiona szerszego zaplecza MW zaczęła zyskiwać „zdolność koalicyjną”, niezbędną do realizacji swoich podstawowych zadań: formacji własnych działaczy oraz pracy społecznej. Kontynuowaliśmy marsz obliczony na wiele lat żmudnego i mało spektakularnego wysiłku.

Lato 2010 roku okazało się bardzo ważne z wielu względów, również z powodu tego, co działo się w naszej ojczyźnie. Ale o tym w drugiej części podsumowania.

Robert Winnicki

Autor jest jednym z liderów Ruchu Narodowego, honorowym prezesem Młodzieży Wszechpolskiej.
źródło: prawy.pl

http://narodowcy.net/robe...-1/2013/05/26/#
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Syriusz

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 4297
Wysłany: 15 Czerwiec 2013, 21:03    [Cytuj]

Dlaczego Narodowcy są nam potrzebni?.

Oj porobiło się , porobiło . Potencjalni sojusznicy skaczą sobie do gardła zamiast usiąść przy stole i pogadać. Bliższa mi jest polityka Marszałka niż pana Dmowskiego lecz obaj Panowie działali na rzecz Polski nie pałając do siebie nadzwyczajnymi uczuciami przyjaźni . Ostatnio daje się zauważyć ze strony Obozu Patriotycznego najazdy na Narodowców , cóż częściowo uzasadnione brakiem jednoznacznego stanowiska Panów z RN i ONR .Nie widzę w tym najmniejszego sensu by dwaj potencjalni sojusznicy musieli toczyć ze sobą wojny. Otóż idea ruchu narodowego nie zyska więcej jak 3-5 % poparcia społecznego z wielu względów do których między innymi zaliczam idee fix jednej wielkiej słowiańskiej rodziny .To większość która ma w pamięci Katyń , 17 września , rzeż na Wołyniu zdecydowanie zaprotestuje przeciwko takiemu pojmowaniu świata . To właśnie ci tzw „ wschodni Słowianie” mordowali Polaków . Ostatnio zarzucono mi że określam Rosje naszym wrogiem , jako osoba prywatna nie musze używać języka dyplomacji , który mówiąc delikatnie mnie irytuje .Wolę jasną deklarację niż cukrowane słówka .Otóż czy tego chca ambasadorowie Rosji w Polsce czy tez nie Rosja i naród rosyjski mordowali , rabowali, gwałcili Polaków . W związku z tym należy postawić pytanie cóż takiego się stało że miałaby im się zmienić psychika po czterystu latach mordów i grabieży ? Bo do tej pory nikt ze wschodu nie przeprosił naszego narodu za dokonane zbrodnie . Stosunek narodowców do Rosji oraz jej pachołków w Polsce wyznaczy drogę ,która pójdą . Mam nadzieje że wybiorą interes Polski który historycznie dokumentuje , iż nasi sąsiedzi Niemcy i Rosjanie to urodzeni mordercy , którzy nas regularnie najeżdżają . Osobiście lubię bardzo pana Winnickiego i Kowalskiego i uważam że powinni oni uformować ruch narodowy , który będzie rzeczywistą pięścią , rozwalająca „republikę okrągłego stołu” . Ponieważ mój sposób działania jest zbliżony do narodowców więc tym samym darze ich sympatią .Narodowcy są potrzebni Polsce , bo są to ludzie zdecydowani i zdeterminowani na sukces. Wiele razy zadawałem sobie pytanie dlaczego Żydzi w obozach koncentracyjnych szli na rzeż bez walki? Dlaczego naród w Polsce nie wyszedł jeszcze na ulice ? Dlaczego żony , matki , dziewczyny nie trują swoim drugim połówkom że z tym gównem trzeba coś zrobić? Odpowiedź jest bardzo prosta , ludzie chcą żyć , choćby na kolanach , chcą mieć święty spokój , wpadając w pułapkę świetospokojowca , który chce przeżyć ale niestety zostaje zabity , okradziony lub zgwałcony . Taka jest mentalność ludzka ale nie wszystkich . NSZ walczył z Rosjanami ro samego końca , do fizycznego samounicestwienia więc dziwię się że bzdury PO-rębowców, grunwaldowców czy też innych WSI-oków znajdują tam słuchających ich ludzi . Ale przejdźmy do rzeczy .Otóż uważam że na prawo od PIS musi powstać siła , dysponująca ludźmi zdecydowanymi ( więcej nie napisze z ostrożności procesowej) , których będą się bali wszelkiej maści agenci , kolaboranci sowietów i Niemiec. Zaprzańcy musza zacząć się bać . Chciałbym aby Ruch Narodowy , który nie jest dla PIS żadną konkurencją zawarł taki sam sojusz z PIS jak Jobik z Fideszem .To uczyni naszą walkę o Odzyskanie Polski bardziej skuteczną . Wolę sojusz z narodowcami niż z jakimiś przechrztami od Ziobrasa czy Kowala . Wole mieć za przyjaciela 1 narodowca niż dziesięciu Kukizów czy Dudów . Nie wątpię w to że się dogadamy na poziomie elektoratu narodowców i obozu patriotycznego na czele którego stoi PIS co pisze celowo nie traktując PIS-u za pępek świata . W Polsce jest wiele opcji politycznych i te musza być szanowane .To że ja jestem pisowcem nie upoważnia mnie do obrzucania błotem kogoś kto ma inne poglądy . Co innego gdy dziala przeciwko mnie….. ale to na razie w Ruchu Narodowym nie występuje . tak więc mam prośbę do wszystkich by zbastowali . Gońmy razem komunę , POlszewików a po zwycięstwie dajmy możliwość narodowi by wybrał program polityczny , który mu najbardziej odpowiada . Pozdrowienia ta droga przesyłam Panu Marianowi Kowalskiemu…… 3MAJCIE SIĘ CIEPŁO I CHODŻCIE Z NAMI

Autor: Kat
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17467
Skąd: Polska
Wysłany: 25 Listopad 2013, 20:47   Skandaliczne zachowanie R.Winnickiego [Cytuj]

USOPAŁ o „szopce patriotycznej”

Otrzymaliśmy oświadczenie Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ) z prośbą o publikację, co też niniejszym czynimy:

Musimy podać do publicznej wiadomości informację o skandalicznym zachowaniu się pewnych osób na Zebraniu Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ) z okazji XX-lecia tej organizacji. Osoby te w ciągu więcej jak trzech nocy w hotelu w Caletillas „urządzały” awantury, pijaństwo, ordynarne krzyki, wrzaski, w związku z czym personel hotelu zwrócił im uwagę, że takie zachowania nie mogą mieć miejsca. Tego rodzaju działanie kontynuowano, w związku z czym wyrzucono ich z hotelu, poszli na plażę, gdzie nadal urządzano pijaństwo, awantury i ordynarne krzyki.
R. Winnicki po pijanemu wskoczył do morza w nocy, czego skutkiem było poparzenie go przez meduzy czy coś podobnego, w środku nocy karetka pogotowia musiała odwieźć go do szpitala.
Tak było przez trzy dni, albo i więcej. To jest coś nieprawdopodobnego, wielki wstyd i zdarza się po raz pierwszy, żeby na Zjeździe USOPAŁ działy się takie rzeczy w hotelach, w których zakwaterowani są goście USOPAŁ. To jest chuligaństwo. Sa dwie opcje, albo ci ludzie są alkoholikami i takie zachowanie jest dla nich czymś normalnym, czego my nie akceptujemy, albo robili to specjalnie, żeby nadszarpnąć dobre imię USOPAŁ, stworzyć zamieszanie i skandal na XX-leciu USOPAŁ.
Tę grupę ludzi, której przewodził R. Winnicki zarekomendował nam pan prof. dr hab. Ryszard Bender – nasz wieloletni przyjaciel, którego bardzo cenimy. Widać z tego, że jego również oszukano. Z redakcji komunikowano się z panem prof. Benderem w imieniu pana Prezesa Kobylańskiego i powiedział on, że oni wyślą przeprosiny za to zachowanie, do czego niestety nie doszło (trzeba wziąć pod uwagę, że prof. Bender jak i inne osoby wiedziały częściowo o tym skandalicznym pijaństwie, krzykach w pokojach i grupie kobiet, które biegały z jednego pokoju do drugiego). Znamy większość nazwisk, ale nie chcemy tego publikować, żeby skończyć już z tym skandalem chuligaństwa i pijaństwa. To nie jest dla nas żaden zaszczyt ni honor, że byli oni na naszym zebraniu. Uczestniczyli po raz pierwszy i zarazem po raz ostatni, już więcej nigdy.
Jedna z sytuacji, o której również należy przypomnieć, gdyż wiąże się ściśle z XX-leciem USOPAŁ. Po ostatnim posiedzeniu w sali obrad w dniu 27 lipca 2013 roku została odprawiona uroczysta Msza św. na zakończenie Zjazdu. Koncelebrowali ją nasi wysocy przedstawiciele Kościoła polskiego: ks. inf. dr Ireneusz Skubiś, ks. inf. Józef Wójcik i ks. dr Roman Piwowarczyk, a brali udział wszyscy zgromadzeni Polacy, goście Zjazdu USOPAŁ. Zarówno Księżom Infulatom jak i Ks. dr Romanowi Piwowarczykowi będziemy zawsze wdzięczni za tę uroczyście sprawowaną Eucharystię, gdyż zawsze podtrzymuje nas to duchowo, jak i pozwala trwać w przywiązaniu do Kościoła i Ojczyzny.
W ostatnim momencie przed Mszą św. R. Winnicki wszedł na salę, wziął jakieś „papiery” i spieszył się do wyjścia. Wówczas natknął się przy drzwiach na pana Prezesa Kobylańskiego, który przyszedł, aby wziąć udział w Eucharystii i mijając R. Winnickiego zapytał: „Będzie Pan z nami na Mszy św? właśnie się zaczyna”. R. Winnicki odpowiedział na to: „Niestety nie będę. Dokucza mi palec w bucie”. To było oburzające, z czego zda sobie sprawę każdy myślący człowiek. To jest reakcja przeciwna polskiemu patriotyzmowi i katolicyzmowi.
USOPAŁ był w posiadaniu tych wszystkich informacji od początku, ale biorąc pod uwagę Marsz Niepodleglości 11 listopada 2013 roku i komentarze tego Marszu – postanowił przeczekać 10 dni i dopiero wówczas opublikować.
USOPAŁ-owi i Wam wszystkim znane jest świństwo, które zrobił R. Winnicki przykładnemu małżeństwu Państwa Holocher, którzy stali się ofiarami intryg. Przez długie lata byli znaczącymi działaczami ruchu narodowego, są wybitnymi patriotami i katolikami. Po tym, gdy rozesłano ich prywatne wiadomości wyciągnięte z facebooka, R. Winnicki zażądał od Pana Holochera, żeby natychmiast zrezygnował z rady decyzyjnej RN, bo jak nie to go sami zmuszą oskarżając o nieprawdopodobne historie. To była wielka intryga i kłamstwo.
Jest oczywiste, że interesem R. Winnickiego i jego mocodawców jest usunąć część katolicką z organizacji młodzieżowych i wprowadzić tam osoby, które mają niezbyt jasną i w wielu przypadkach skandaliczną przeszłość jeśli chodzi o życie prywatne czy ekonomiczne. I tak się też stało. Pojawiły się tam inne osoby, których nazwisk nie będziemy wymieniali, ale Państwo sobie doskonale zdają z tego sprawę i było to już też publikowane przez inne osoby i źródła. Należy już skończyć z tą „szopką patriotyczną”.
Na tegorocznym zebraniu USOPAŁ pan Prezes Kobylański wygłosił przemówienie nawołujące do tego, żeby wszyscy Polacy jak pospolite ruszenie szli do głosowania. Zarówno młodsi, jak i starsi, kobiety, mężczyźni, bo każdy ma jeden głos, który jest tyle samo ważny. Trzeba tylko stworzyć partię [właśnie! - admin], która wystawi uczciwych ludzi, zjednoczyć się, mieć kontrolę przy stołach wyborczych, aby nie oszukiwano podczas liczenia głosów. I jest taki dobry przykład, jak bardzo jest to konieczne. W ostatnich wyborach brał udział pan inż. Jan G. Grudniewski. Cała rodzina głosowała na niego i później opublikowano, że nie dostał on żadnego głosu. To bezczelne oszustwo. Tego typu oszustw było tysiące…….?
W odpowiedzi na przemówienie pana Prezesa USOPAŁ, R. Winnicki mówił (mamy nagranie), że nie powinniśmy iść jeszcze do wyborów przez najbliższe 10 lat, aż nie stworzą się związki, ruchy itp. Prezes Kobylański wówczas odpowiedział, że to nie jest dobry pomysł, bo w ten sposób pomaga się okupantom Polski przetrwać na swoich stanowiskach, które są uzurpowane, i 60% z nich nie są Polakami, katolikami i wiecie o tym bardzo dobrze, m.in. z artykułów USOPAŁ, że są to antypolacy z Okrągłego Stołu, Magdalenki itd. Publikowaliśmy dwa z tych artykułów, jeden z nich na temat koszernego uboju zwierząt wraz z wynikami głosowania w polskim Sejmie w tej sprawie z dnia 12 lipca 2013 roku (głosowanie nr 77, posiedzenie nr 45). I drugie bardziej skandaliczne głosowanie o mordowaniu dzieci poczętych (z dnia 27 września 2013 roku. Głosowanie nr 21, posiedzenie nr 50). Na tej liście jest większość parlamentu, która głosowała za mordowaniem dzieci polskich- czy to są Polacy? Publikowaliśmy już listę wszystkich nazwisk wraz z komentarzem.
Pan Prezes Kobylański wołał wówczas na zebraniu, aby Polacy szli do głosowania [NA KOGO?! - admin], aby usunąć tę okupację Polski jeszcze z okresu żydokomuny, PRL, Magdalenki, Okrągłego Stołu i innych przestępców, którzy okradali i okradają Polskę [Usunąć okupację, głosując na okupantów?? - admin]. Następnego dnia R. Winnicki znów zabrał głos! I cud! Zapomniał, co powiedział pierwszego dnia (przypuszczalnie mocodawcy dali mu nowe rozkazy) i zaczął mówić: idziemy do wyborów (to jest zupełnie jasne, że chcą iść do wyborów do parlamentu Europejskiego, aby dostać się na wysokie pozycje).
Już czas, aby Polacy się obudzili i zrozumieli jak bardzo są manewrowani, szli do wyborów i kontrolowali je. Liczenie głosów musi odbywać się nie tylko w Polsce, ale i za granicą, oraz liczenie ręczne i nie elektroniczne, bo takim łatwo jest manipulować.
Mamy wiele informacji na temat przeszłości R. Winnickiego, na tej bazie chcemy skierować do niego kilka zapytań. Wiemy, że studiował i te studia rzucił, bo zajął się działalnością polityczną, publikacjami, wyjazdami za granicę na Węgry, do Anglii (gdzie mu się nie powiodło). Kto za to płaci? Skąd bierze na to pieniądze? Nie można zamykać na to oczu?!?!
Analizując wiele tych wątpliwości, jak i pijaństwo i chuligaństwo jakie miało miejsce na XX-leciu USOPAŁ odsuwa nas od nich zupełnie, nie chcemy mieć z nimi nic do czynienia. Będziemy popierać dobrych patriotów, katolików, którzy nie wywołują osobistych, politycznych ani ekonomicznych skandali. Trzeba się jednoczyć, iść razem, bo tylko w ten sposób odniesiemy sukces!
O tym wszystkim, o czym wspomnieliśmy, można byłoby napisać całą książkę, w większości znacie te wszystkie ekscesy, które miały miejsce (osoby, które uczestniczyły w zebraniu wiedzą o tym bardzo dobrze. Przed kilkoma dniami jeden z panów, bardzo dobrych patriotów powiedział panu Prezesowi Kobylańskiemu: „my o tym wiedzieliśmy. Ale nie chcieliśmy mówić, bo było nam wstyd i przykro, i baliśmy się, że przeżyje Pan rozczarowanie młodzieżą polską”). Pan Prezes USOPAŁ nie stracił i nie straci zaufania do młodych Polaków. Oni bardzo często na tym wszystkim cierpią, są fałszywie informowani już od ostatnich 60 lat przez grupy antypolskie, które w większości bazują na tym nieprawdopodobnym oszustwie, jakim była Magdalenka, Okrągły Stół, gdzie na 57 głównych uczestników aż 47 było żydami, a reszta to szabesgoje.
Ta cała sytuacja, to przypuszczalnie była próba wprowadzenia do USOPAŁ „konia trojańskiego” i rozbicie Zjazdu z okazji XX-lecia organizacji. Jednak my stoimy cały czas na straży polskości i zawsze będziemy zwalczać tego rodzaju zachowania dla dobra naszej Ojczyzny Polski.

Dyrekcja USOPAŁ

http://www.nacjonalista.p...-patriotycznej/
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17467
Skąd: Polska
Wysłany: 11 Grudzień 2013, 12:25    [Cytuj]

Czy krytykowanie banderowców jest prorosyjskie?
Odpowiedź na zarzuty wobec narodowców



Zdjęcie przemawiającego w Kijowie Jarosława Kaczyńskiego stojącego obok lidera szowinistycznej partii „Swoboda", Oleha Tiahnyboka, wywołało wiele negatywnych emocji, a nawet oskarżeń redakcji narodowcy.net o dokonanie manipulację. Krytyka przemilczania znacznego udziału środowisk neobanderowskich w kijowskim wiecu ma być też ostatecznym dowodem na „prorosyjskość" organizacji narodowych w Polsce.



Dogmat rządzący polską polityką wschodnią narzuca schemat myślowy, wedle którego priorytetem w polityce polskiej wobec Ukrainy powinno być wyrwanie tego kraju ze strefy wpływów Rosji i... tutaj kończy się cała „wizja" związana organicznie z publicystyką Jerzego Gideroyca – człowieka, którego dzisiejsza centroprawica i obóz PiS-owski zapewne uznałyby za członka Salonu, gdyby ten dożył dzisiejszych czasów. To jednak nie przeszkadza w czerpaniu z niego pełnymi garściami, do tzw. doktryny Giedroyca odwoływał się również śp. Lech Kaczyński. Dość dodać, że jeśli już obóz polityczny braci Kaczyńskich był w mediach głównego nurtu, np. „Gazecie Wyborczej", za cokolwiek chwalony, to była to ze strony choćby wspomnianej polonosceptycznej gazety właśnie ich polityka wobec Ukrainy.

O ile w samym postulacie wypchnięcia wpływów rosyjskich z Europy Wschodniej żaden narodowiec nie widzi nic złego, to już alternatywa wobec rosyjskiego imperializmu może mieć różne postacie. Obecnie racją stanu Polski ma być rzekomo przyciągnięcie Ukrainy do Unii Europejskiej, by państwo to prowadziło wolny handel z krajami Wspólnoty.

W tym punkcie wyłania się pierwszy paradoks. Środowiska PiS-u i „Gazety Polskiej" słusznie zazwyczaj głoszą, iż Unia Europejska jest narzędziem realizacji interesów Berlina. Wedle tej logiki Ukraina wyciągnięta z rosyjskiej strefy wpływów trafi więc od razu w niemiecką strefę wpływów. Zważywszy na tradycyjnie proniemiecki kierunek nacjonalistycznej myśli ukraińskiej, nie może to nad Wisłą nie budzić obaw.

Od początku było dostrzegalne – a miałem osobiście okazję uczestniczyć w demonstracjach na Majdanie – wyjątkowe zaangażowanie środowisk neobanderowskich w demonstracje prounijne na Ukrainie. Hasła „Slawa Ukraijini – herojam slawa!", które są organicznie związane z nacjonalistycznym ruchem ukraińskim spod znaku OUN-UPA, rozbrzmiewały za każdym razem, gdy na mityngach zabierał głos dowolny mówca. Tak nie było tylko w tradycyjnie banderowskim Lwowie, ale także w Kijowie, którego centrum w pewnym momencie stało się trybuną promocji idei znanych do tej pory głównie z obecnej Ukrainy zachodniej. Później wielotysięczny już tłum skandował pokrewne hasła w morzu czarno-czerwonych flag OUN-owskich. Nie można było więc nie zauważyć tego, kto stanowi pro-unijną awangardę na tych wiecach. Mamy do czynienia z kolejnym paradoksem polegającym na tym, że blok antyrosyjski w Europie Wschodniej polska centroprawica chce budować razem z tymi, którzy odwołują się wprost do tradycji antypolskich. Nie da się ukryć, że to właśnie szowinistyczna partia „Swoboda" jest sprawcą nierozwiązanych do tej pory problemów z Domem Polskim we Lwowie, co dla tamtejszych Polaków jest sporą uciążliwością. Dysponując trzema pomieszczeniami w jednej z lwowskich kamienic do dziś nie mogą rozwinąć działalności kulturalno-oświatowej tak, jak by sobie tego życzyli.

Wreszcie, zadajmy sobie pytanie – czy Ukraina w UE to rzeczywiście korzyść dla Polski? Siła polskiego głosu zmniejszy się wówczas jeszcze bardziej, nie ma też absolutnie żadnej gwarancji, że Ukraina będzie zajmować stanowisko zgodne z interesem polskim – tak samo, jak nie robi tego choćby „zaprzyjaźniona" z nami Litwa, która też jest oczkiem w głowie polityków pokolenia Okrągłego Stołu. Swoją drogą, kraj ten, sabotując polską polityką energetyczną nad Wilią i Niemnem (sprawa Możejek), staje się ekspozyturą wpływów rosyjskich w tej części Europy. Dodatkowo spełnia on testament polityczny carskiej Rosji i Związku Sowieckiego w punkcie depolonizacji Wileńszczyzny. O ile więc może mieć przejściowe – nawet bardzo dużej wagi - problemy z Niemcami czy Rosją, to pozostanie przede wszystkim antypolski, o czym przekonuje się zapomniana obecnie część naszego narodu zamieszkała na Wileńszczyźnie (ponad 200 tys. rodaków, w tym blisko 100 tys. w samym Wilnie). Przymykanie oczu na te wszystkie problemy z Litwą w imię sojuszu antyrosyjskiego okazuje się ostatecznie działaniem na rzecz Rosji.

Tak samo jest również z Ukrainą i jej nacjonalistyczną tradycją, unurzaną - w przeciwieństwie do nacjonalizmu polskiego - we krwi – i to krwi polskiej. Oczekiwanie od nacjonalizmu ukraińskiego, że przestanie być antypolski, jest olbrzymią naiwnością. Dziś nikt o tym nie mówi głośno, ale OUN jeszcze w latach '30 była finansowana przez Związek Sowiecki (oraz Litwę Kowieńską), aby zwalczał państwo polskie. W podobny sposób posługiwały się nim Niemcy hitlerowskie. Dzisiaj, jeśli wątki antypolskie są wyciszone, to tylko dlatego, że to Rosja jest liczącym się państwem w tej części Europy – i nic ponadto. To Rosja może teraz zagrażać Ukrainie, a nie Polska, więc z oczywistych względów to retoryka antyrosyjska jest obecna w nacjonalistycznym dyskursie, a nie antypolska. Nie jest to wcale komplement dla Polski, gdyż oznacza to po prostu tyle, że Polska w regionie się nie liczy.

"Polska ma dziś do zaoferowania Ukrainie tylko jedno: pomoc w procesie integracji z UE, w momencie, w którym to stanie się faktem, Polska nie będzie w stanie Ukrainie zaoferować już niczego. Ukraina może być sojusznikiem Polski tylko w sytuacji, w której z jednej strony byłaby naciskana ze wschodu przez Rosję, z drugiej zaś pozbawiona wsparcia ze strony potęg Zachodu, takich jak Berlin, czy Waszyngton" – napisał Zygmunt Gintowt w artykule dla portalu KRESY.PL. "Oczywiście w sytuacji rosyjskiego zagrożenia oraz rażącej dysproporcji sił pomiędzy Polską a Rosją w naszym interesie jest istnienie państw buforowych, a więc i niepodległość Ukrainy. Jednak z faktu tego nie wynika w żaden sposób, by w interesie Polski leżało również istnienie silnej, rozwijającej się Ukrainy. W obecnych, niesprzyjających nam warunkach w naszym interesie leży utrzymywanie obecnego status quo. Dla Polski najkorzystniejsze jest istnienie relatywnie słabej Ukrainy (w każdym razie słabszej od Polski), pełniącej rolę kraju przechodniego pomiędzy Rosją a Unią, na terenie której ścierałyby się i równoważyły wpływy obu potęg (jak to ma miejsce obecnie). Dopóki Berlin i inne stolice Zachodniej Europy nie wykazują zainteresowania przyszłością Europy Wschodniej, dopóty słaba Ukraina będzie zdana na Polskę, a przynajmniej zdane będą na nią jej prozachodnie siły" – pisze dalej autor. Rzeczywiście, o ile Polska ma jakąkolwiek pozycję na Ukrainie, to tylko dlatego, że oknem do lepszego świata jest tam wydział wizowy w Konsulacie Generalnym RP we Lwowie (lub innych placówkach, lecz rola Lwowa jest tutaj, eufemistycznie mówiąc, dominująca) i nic ponadto. Polska nie jest w innym wypadku Ukrainie do niczego potrzebna. Dopóki więc jesteśmy państwem słabym, to taki strategiczny pat na Ukrainie jest najlepszym, co może nas spotkać w obecnej chwili.

Warto też zastanowić się – skoro to Ukraina potrzebuje czegoś od Polski, to czy właśnie teraz nie jest najlepszy moment na postawienie pewnych spraw na ostrzu noża? Nie kto inny jak Jarosław Kaczyński domagał się w Sejmie jednoznacznego nazwania ludobójstwa na Kresach dokonanego przez OUN-UPA – w imię czego teraz przemilcza nadreprezentację środowisk odwołujących się do wspomnianej tradycji? Czy taką samą pseudo-grę byłby gotów prowadzić choćby w sprawie Katynia, czy też ofiary Wołynia są tutaj gorszą kategorią i można przemilczać ich martyrologię?

Można oczywiście wyjść także z założenia, że Polska musi podtrzymywać Ukrainę – przeciworosyjski bufor – bo ta sama nie potrafi sobie zapewnić niepodległości lub nie chcą tej niepodległości jej elity. Nie ma jednak chyba bardziej zgubnej dla polskiej polityki wschodniej tezy. Jak słusznie zauważył Karol Kaźmierczak w artykule „Zrozumieć Ukrainę" dla serwisu Prawy.pl:

„Zachodni Europejczycy zdają się nie rozumieć, że ukraińskie elity oligarchiczne toczą walkę o władzę na serio i elementem tej walki jest zazdrosne strzeżenie państwowej suwerenności, która koniec końców nadaje tej grze wysoką stawkę. Tym samym suwerenność Ukrainy jest droga nie tylko gardłującym o niej nacjonalistom ze Swobody, ale także obecnemu obozowi rządzącemu reprezentującemu donieckich oligarchów, często fałszywie przedstawianemu jako prorosyjski"

Zakładanie, że ukraińscy oligarchowie nie marzą o niczym innym jak o przystąpieniu do putinowskiej Rosji, gdzie z dnia na dzień dowolny oligarcha może znaleźć się w łagrze, jest przejawem kompletnego niezrozumienia specyfiki ukraińskiego systemu politycznego i związanym z nim ściśle interesów oligarchów – a tym niepodległość Ukrainy się opłaca. Wspieranie ukraińskich nacjonalistów wcale nie jest więc pomocą udzielaną Ukrainie w wybijaniu się na prawdziwą niepodległość – bo tego nie jesteśmy w stanie zrobić – szkodzimy tutaj jedynie sobie samym. Banderyzm, choć antyrosyjski, nie może być dla odległej i silnej póki co Rosji poważnym zagrożeniem, za to jego rozwój może zagrażać Polsce – a w UE zyskałby dodatkowe instrumenty. Czy właśnie nie z tego cieszyliby się Kremlu?

M.S.

http://narodowcy.net/publ...obec-narodowcow
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
DarekMirror
Defensor RM


Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 1260
Skąd: Polska
Wysłany: 11 Grudzień 2013, 13:43    [Cytuj]

Dzięki za ten tekst.
Jakoś się dziwnie składa że w 100% się z nim identyfikuję, a to niezbyt często się zdarza. :-D
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
DarekMirror
Defensor RM


Dołączył: 06 Lis 2011
Posty: 1260
Skąd: Polska
Wysłany: 12 Grudzień 2013, 12:53    [Cytuj]

Dziś na facebooku zaczepiłem Artura Zawiszę o sprawę Roberta Winnickiego z Ameryki Południowej - oto zapis pytań i odpowiedzi :


(ja pytam ) Panie Arturze proszę coś powiedzieć o dziwnej informacji z Ameryki Południowej dotyczącej Robert Winnickiego - prawda to czy fałsz ?

15 minut(y) temu · Lubię to!

( ja pytam ) O niechlubnych wyczynach pana Winnickego - info podane przez USOPAŁ

13 minut(y) temu · Lubię to!
.
Artur Zawisza prawda co do drzew i fałsz co do lasu

13 minut(y) temu przez: telefon komórkowy · Lubię to!

(ja pytam ) nie kumam

12 minut(y) temu · Lubię to!
..
Artur Zawisza kilka prawdziwych faktów, kilka nieprawdziwych i całkowicie fałszywy obraz

2 minut(y) temu przez: telefon komórkowy · Nie lubię · 1
.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,133 sekundy. Zapytań do SQL: 9