ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kredyt hipoteczny we frankach
Autor Wiadomość
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 23 Sierpień 2013, 07:35   Kredyt hipoteczny we frankach [Cytuj]

Wciągnięci w pułapkę franka

Kredyty walutowe okazały się dla Polaków pułapką. W czasie boomu na franki bankowcy podkreślali zalety takich pożyczek: niższe raty od złotowych, a także możliwość przewalutowania kredytu na złote. Dziś po tamtych zaletach nie ma śladu. A klienci banków, którzy mieli zbyt małą wiedzę ekonomiczną, by ocenić ryzyko walutowe, są dziś w dramatycznej sytuacji - alarmuje "Gazeta Polska Codziennie".

PiS zapowiedziało, że zamierza pochylić się nad losem kredytobiorców walutowych i po wygranych wyborach zajmie się toksycznymi kredytami, które wciągają Polaków w coraz większe długi. Szacuje się, że już 150 tys. osób ma więcej do spłaty, aniżeli wynosi wartość kupionego za kredyt mieszkania. – Jeśli kryzys się pogłębi, złoty znacząco może zmienić swoją wartość w stosunku do innych walut. Wtedy będzie dramat. Jego początek odczuli już ci, których kredyt przekroczył wartość nieruchomości – uważa Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.

Krytycy rozwiązań chorwacko-węgierskich, czyli przeliczenia takich kredytów na rodzimą walutę – do czego odwołuje się PiS – twierdzą, że kredytobiorcy byli świadomi, na co się decydują, więc nie trzeba im teraz pomagać. Ale to wcale nie jest takie pewne, bo wiedza ekonomiczna Polaków jest bardzo ograniczona. Nie pozwala im na samodzielne określenie ryzyka, a tym bardziej stawianie dalekosiężnych prognoz, w których gubią się nawet specjaliści. Bankowcy o tym doskonale wiedzieli. Na przykład w raporcie Citibanku z 2009 r. na ten temat stan wiedzy finansowej Polaków określono jako niski. Stwierdzono, że brak nam podstawowej wiedzy, przez co nie rozumiemy wielu zależności i mechanizmów. Nawet sami Polacy mieli tego świadomość. W raporcie napisano, że blisko dwie trzecie Polaków ocenia, że ich stan wiedzy na tematy finansowe jest niewielki. Aż 60 proc. uznało, że najchętniej czerpią wiedzę z telewizji. A tam zewsząd słyszeli głównie o korzyściach płynących z zaciągnięcia kredytów walutowych. Utwierdzali ich w tym przekonaniu doradcy finansowi, którzy inkasowali ogromne prowizje za sprzedane kredyty. Głosy uprzedzające o ryzyku były zagłuszane przez zwolenników franka.

Nikt wówczas nie usłyszał o spreadach, czyli o tym, że banki przeliczają ratę przyniesioną w złotówkach po wyższym niż rynkowy kursie franka. Aby temu się przeciwstawić, trzeba było aż uchwalenia ustawy antyspreadowej, umożliwiającej kredytobiorcom zakup waluty w innym banku lub kantorze po dogodniejszym dla nich kursie. Mało kto wówczas wiedział, że przy przewalutowaniu kredytu ponosi się dodatkową opłatę za dokonaną czynność i że przeliczenie na złote pogrąży kredytobiorcę w jeszcze większych długach. Nie wiedziano nawet, że banki ponownie wyliczają zdolność kredytową klienta, traktując przewalutowanie jako nową umowę.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

http://niezalezna.pl/4512...-pulapke-franka
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2168
Skąd: Śląsk
Wysłany: 27 Sierpień 2013, 11:36    [Cytuj]

Jest jakaś decyzja?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 27 Sierpień 2013, 12:21    [Cytuj]

AnnaE napisał/a:
Jest jakaś decyzja?


W innych krajach coś z tym fantem robią. U nas w Polsce wszystko OK.
Komorowski wręcz powiedział Szwajcarom że frank ma w Polsce dobrą opinię. :roll:
Chodzi o to, aby Polaków totalnie zgnoić. Dlatego też taki Tusk czy Komoruski nie interesują się losem Polaków. Jeno robią wszystko aby banki miały jak najlepiej. I nie będą szkodzić lobby związanemu z bankami. Oni dla rządzących są najważniejsi, nie my Polacy.


kopia tekstu :

Europejskie sądy wzięły w obronę klientów. Kredyty we frankach unieważnione

Sensacyjne wyroki w sprawie kredytów we frankach - sądy w Chorwacji i Hiszpanii uznały kredyt w szwajcarskiej walucie za "narzędzie spekulacyjne" i unieważniły umowy z klientami. Zaskarżone kredyty mają być oddane albo przeliczone ponownie po kursie z dnia, kiedy je zaciągnięto. Miliony kredytobiorców w całej Europie, w tym w Polsce, ważą szanse i myślą o podobnych pozwach.

Interwencje w kredyty w obcej walucie zaczęły się na Węgrzech. Pod koniec lipca premier Victor Orban zapowiedział, że w ciągu kilku lat banki nie będą mogły udzielać kredytów hipotecznych w walutach zagranicznych.

W Hiszpanii sąd nazwał kredyt walutowy "instrumentem o charakterze spekulacyjnym", a umowy kredytowe rozwiązał. Klient ma oddać wyłącznie pierwotną kwotę kredytu. Z kolei chorwacki sąd nakazał bankom przewalutowanie kredytu na kuny po kursie z dnia podpisania umowy.

Nie)duży problem

Powyższe decyzje dziwią Ryszarda Petru z Towarzystwa Ekonomistów Polskich. - Jeśli ktoś ubiega się o przyznanie kredytu we frankach, to musi brać pod uwagę zmienną wartość waluty - uważa. A ta w ciągu pięciu lat sytematycznie rosła. W lipcu 2008 roku szwajcarska waluta kosztowała dwa złote. Dziś trzeba zapłacić za nią niewiele ponad 3,4 zł.

Pożyczki cieszyły się dużą popularnością, bo były bardziej dostępne i tańsze niż te w złotówkach. - Ci, którzy brali kredyty we frankach nie dostałoby ich w złotych. Dla wielu raty, mimo wyższego kursu, i tak są niższe niż w złotówkach - tłumaczy Robert Gwiazdowski, ekspert z Centrum im. Adama Smitha.

Problem w skali Europy nie jest duży, bo kredyty hipoteczne w obcych walutach były popularne tylko w kilku krajach. W Chorwacji, podobnie jak na Węgrzech, najczęściej zadłużano się we frankach szwajcarskich. W Hiszpanii - w japońskich jenach.

Partie frankiem podzielone

W Polsce problem niespłacania tego typu kredytów jest na razie niewielki. O ile na Węgrzech banki mają kłopoty z co trzecim kredytem hipotecznym we frankach szwajcarskich, o tyle w Polsce niespłacanych jest tylko około 3 procent.

Jednak do interwencji państwa w kredyty walutowe nie są przekonani ani prawnicy, ani politycy. - Nie może być tak, że jak jest dobrze, to ryzyko "ma mnie służyć", a jak źle - to państwo ma je wziąć za mnie i mi wypłacić albo komuś kazać wypłacić - uważa członek sejmowej Komisji Gospodarki Adam Szejnfeld z Platformy Obywatelskiej.

PiS twierdzi wręcz przeciwnie. - Potrzeba zmian. Kiedy będziemy rządzić, na pewno się do tego problemu odniesiemy i zaproponujemy konkretne rozwiązania - zapowiedziała Jadwiga Wiśniewska z Prawa i Sprawiedliwości.

Autor: rf/ja / Źródło: Fakty TVN, PAP
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 28 Sierpień 2013, 08:28    [Cytuj]

Coltrane napisał/a:

Europejskie sądy wzięły w obronę klientów. Kredyty we frankach unieważnione

Sensacyjne wyroki w sprawie kredytów we frankach - sądy w Chorwacji i Hiszpanii uznały kredyt w szwajcarskiej walucie za "narzędzie spekulacyjne" i unieważniły umowy z klientami. Zaskarżone kredyty mają być oddane albo przeliczone ponownie po kursie z dnia, kiedy je zaciągnięto. Miliony kredytobiorców w całej Europie, w tym w Polsce, ważą szanse i myślą o podobnych pozwach.

Interwencje w kredyty w obcej walucie zaczęły się na Węgrzech. Pod koniec lipca premier Victor Orban zapowiedział, że w ciągu kilku lat banki nie będą mogły udzielać kredytów hipotecznych w walutach zagranicznych.

W Hiszpanii sąd nazwał kredyt walutowy "instrumentem o charakterze spekulacyjnym", a umowy kredytowe rozwiązał. Klient ma oddać wyłącznie pierwotną kwotę kredytu. Z kolei chorwacki sąd nakazał bankom przewalutowanie kredytu na kuny po kursie z dnia podpisania umowy.


Jedyną szansę widzę więc w tym, że Polacy sami wezmą sprawę w swoje ręce. I wszyscy ci którzy wzięli kredyty we frankach, a grozi im eksmisja, utrata mieszkania na który wzięli kredyt oraz bezdomność - aby zaskarżyli banki o nabieranie Polaków i sprawę kredytu we frankach podali do sądu. Musi to być zorganizowana i przemyślana akcja. Trzeba by było wziąć prawników i walczyć o zachowanie swojej własności. Powyższe przykłady w innych krajach europejskich pokazują że to jest realne Szansa więc i myślę, że z takiej szansy trzeba skorzystać.

W innym przypadku Polakom grozi nie tylko utrata mienia, ale przede wszystkim BEZDOMNOŚĆ.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2168
Skąd: Śląsk
Wysłany: 28 Sierpień 2013, 10:45    [Cytuj]

Nie zrobią nic.
Musi być zgodnie z prawem, a prawo zmienić może tylko nowy rząd.
Mają broń - kartę do głosowania. Czy to docenią?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 28 Sierpień 2013, 11:54    [Cytuj]

AnnaE napisał/a:
Nie zrobią nic.
Musi być zgodnie z prawem, a prawo zmienić może tylko nowy rząd.
Mają broń - kartę do głosowania. Czy to docenią?


I dlatego najpierw trzeba pogonić szkodników żerujących na naiwności Polaków, i po prostu odebrać im Polskę.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2168
Skąd: Śląsk
Wysłany: 22 Wrzesień 2013, 17:26   Blokada Warszawy? [Cytuj]

To był i krzyk rozpaczy! Henryk Kulpa (64 l.), zawodowy kierowca z Warszawy, w poniedziałek w godzinach szczytu zablokował na dwie godziny jedno z największych rond w stolicy. Dlaczego to zrobił?


Cytat:

To był mój protest!

10 lat temu mężczyzna wraz z żoną wziął kredyt we frankach szwajcarskich wart 80 tys zł. Teraz musi oddać 350 tysięcy. – Odsetki dawno przerosły sumę kredytu. Brałem go z żoną kiedy wspólnie prowadziliśmy knajpkę przy lotnisku na Okęciu. Żona zmarła, a ja zostałem z kredytem. Tymczasem kurs franka wzrósł tak bardzo, że po prostu nie miałem możliwości, żeby tyle płacić i się zbuntowałem – wyjaśnia Henryk Kulpa.

Odsetki rosły przez lata, pojawili się komornicy. W tej chwili bank zablokował konto to pana Henryka. W poniedziałek w godzinach szczytu, dokładnie o godz. 17 mężczyzna zaparkował tira na rondzie Radosława w Warszawie. Przez dwie godziny, kiedy policyjni negocjatorzy rozmawiali z desperatem, niemal połowa miasta stała w korkach.

Funkcjonariusze nie mogli interweniować siłowo bo mężczyzna miał w szoferce butlę z gazem. Po dwóch godzinach protestu został zatrzymany a dzień później w prokuraturze rejonowej Śródmieście Północ w Warszawie usłyszał zarzut spowodowania fałszywego zagrożenia. Grozi mu za to 8 lat za kratami.


Więcej:
http://www.fakt.pl/kierow...y,419449,1.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 22 Wrzesień 2013, 19:22   Re: Blokada Warszawy? [Cytuj]

AnnaE napisał/a:
10 lat temu mężczyzna wraz z żoną wziął kredyt we frankach szwajcarskich wart 80 tys zł. Teraz musi oddać 350 tysięcy. – Odsetki dawno przerosły sumę kredytu. Brałem go z żoną kiedy wspólnie prowadziliśmy knajpkę przy lotnisku na Okęciu. Żona zmarła, a ja zostałem z kredytem. Tymczasem kurs franka wzrósł tak bardzo, że po prostu nie miałem możliwości, żeby tyle płacić i się zbuntowałem – wyjaśnia Henryk Kulpa.

Odsetki rosły przez lata, pojawili się komornicy.

... a dzień później w prokuraturze rejonowej Śródmieście Północ w Warszawie usłyszał zarzut spowodowania fałszywego zagrożenia. Grozi mu za to 8 lat za kratami.


Niejednego Polaka, który wziął kredyt we frankach, czeka ten los.
To podłość co banda rządząca w Polsce zgotowała Polakom. Nie dość że musi oddać dużo więcej niż wziął, to jeszcze grozi mu WIĘZIENIE. Obrzydliwość !!!
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 24 Wrzesień 2013, 08:12    [Cytuj]

Kredyty we frankach szwajcarskich

Sąd w Zagrzebiu uznał, że 100 tys. Chorwatów może spłacić kredyty we frankach po kursie z dnia, w którym je zaciągali. Banki złożyły apelację, ale jeżeli przegrają, stracą prawie miliard euro.

Podobne wyroki wydawane są i w innych krajach. A w Polsce? U nas tą sprawą też zainteresowane są tysiące ludzi.

Chorwacja w napięciu czeka na finał sprawy sądowej, w której ważą się losy dziesiątków tysięcy klientów tamtejszych banków, którzy wzięli kredyty we frankach szwajcarskich. Po tym jak helwecka waluta umocniła się pod wpływem kryzysu, ich miesięczne raty wzrosły nawet dwukrotnie. Teraz twierdzą, że banki nie informowały ich o ryzyku, i żądają przewalutowania kredytów we frankach na chorwackie kuny po kursie obowiązującym w dniu zawarcia umowy kredytowej.

Cała sprawa toczy się przed zagrzebskim sądem od roku i dotyczy ok. 100 tys. Chorwatów, którzy mają zaciągnięte kredyty we frankach (trzy czwarte z nich to kredyty hipoteczne). Większość Chorwatów zadłużała się, gdy za jednego franka trzeba było zapłacić 4–4,5 kuny, podczas gdy już w połowie 2011 r. szwajcarska waluta kosztowała ponad 6 kun i na takim poziomie utrzymuje się do dzisiaj. Już dwa lata temu posiadacze kredytów we frankach zaczęli się organizować w internecie i wystąpili z wnioskiem o rejestrację Stowarzyszenia Frank (Udruga Franak). Sami o sobie mówią, że są przedstawicielami wszystkich grup zawodowych i społecznych. Są wśród nich robotnicy i specjaliści; zatrudnieni i bezrobotni; pracujący i emeryci. Po konsultacjach z prawnikami zdecydowali się złożyć wspólnie z organizacją konsumencką Potromak pozew przeciwko bankom. Ich zdaniem nie informowały one w dostateczny sposób o rozmiarze ryzyka, z jakim wiąże się wzięcie kredytu w obcej walucie. Chorwacka kuna jest na stałe powiązana z euro, klienci banków mogli więc podejrzewać, że podobny mechanizm ma zastosowanie w przypadku szwajcarskiego franka. Banki z kolei argumentowały, że klienci byli poinformowani w wystarczający sposób i że raty kredytów i tak są niższe, w ciągu ostatnich lat banki podejmowały bowiem działania mające na celu ich obniżenie.

W sądzie pierwszej instancji sędzia Radowan Dobronić przychylił się do argumentów stowarzyszeń konsumenckich, uznając, że zmiana oprocentowania odbywała w nieprzejrzysty sposób. Nakazał bankom przewalutowanie kredytów we frankach na chorwackie kuny po kursie obowiązującym w dniu zawarcia umowy kredytowej. Wyrok dotyczy ośmiu banków: Zagrebacka Banka i Privedna Banka, należących kolejno do włoskich UniCredit i Intesa Sanpaolo, Splitska Banka należąca do Societe Generale, a także oddziałów zagranicznych gigantów, takich jak austriacki Raiffeisen Bank, Erste Bank, Hypo Bank, węgierski OTP Bank i rosyjski Sbierbank. Łącznie udzielone przez nie kredyty we frankach mają wartość 3,3 mld euro, co stanowi ok. 10 proc. wszystkich kredytów w Chorwacji. Analitycy szacują, że jeśli wyrok miałby wejść w życie, ich straty mogą wynieść nawet 933 mln euro, co stanowi 1,7 proc. wartości aktywów tamtejszego sektora bankowego. Banki oczywiście złożyły apelację.

Ale jeżeli wyrok zostanie podtrzymany w drugiej instancji, będzie to oznaczało powtórkę z historii, która wydarzyła się na Węgrzech w 2011 r. Wówczas premier Viktor Orban w reakcji na umacniającego się franka przeforsował ustawę, w myśl której posiadacze kredytów w helweckiej walucie mogli spłacić je po kursie sprzed kryzysu, pod warunkiem że spłata ta nastąpi wcześniej. Pomimo ostrej reakcji ze strony Austrii (austriacki Erste Bank jest silnym graczem na węgierskim rynku) Orban się nie ugiął i banki musiały przełknąć straty. Inny program, który zakończył się we wrześniu ub.r., zakładał zmniejszenie zadłużenia klientów, co banki mogły sobie odpisać od podatku. Obecnie rząd Orbana zastanawia się także nad dodatkowymi krokami, które miałyby pomóc zwłaszcza tym, którzy nie spłacili żadnej raty od 90 dni. Według szacunków banku centralnego na koniec 2012 r. kredyty takich klientów miały wartość 2,4 mld dol. Łącznie Węgrzy mają w zagranicznych walutach kredyty o wartości 18 mld dol.

LICZBY: 100 tys. Chorwatów ma kredyty we frankach, 3,3 mld euro to wartość wszystkich kredytów we frankach udzielonych przez chorwackie banki, 1 mld euro mogą wynieść straty chorwackich banków, jeżeli podtrzymany zostanie wyrok sądu I instancji.

Źródło – dziennik.pl

http://gazetaobywatelska....h-szwajcarskich
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 30 Wrzesień 2013, 15:23    [Cytuj]

Przełomowy proces w polskim sądzie.
O kredyt we frankach!


Do krakowskiego sądu wpłynął pozew o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej na mieszkanie we frankach szwajcarskich. Pozwany bank broni się, że wszyscy klienci, którzy mieli zamiar skorzystać z kredytów walutowych, byli informowani o ryzyku walutowym.

Aneta Rębisz z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie poinformowała PAP we wtorek, że termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Pozew złożył mieszkaniec Krakowa, który wraz z ówczesną żoną wziął we wrześniu 2007 roku w Raiffeisen Bank Polska kredyt mieszkaniowy na kwotę ponad 290,3 tys. franków szwajcarskich z przeznaczeniem na zakup nieruchomości w Krakowie.

Spłata kredytu miała się zakończyć w czerwcu 2037 roku. W pozwie Tomasz Sadlik wnioskuje do sądu o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej, zasądzenie od pozwanego banku kosztów sądowych oraz wstrzymanie prowadzenia egzekucji bankowej z nieruchomości objętej kredytem i innych składników majątkowych kredytobiorców do czasu zakończenia prawomocnym wyrokiem postępowania sądowego.

Krakowianin wnioskuje też o zwolnienie od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych, w tym opłaty sądowej z powodu swojej ciężkiej sytuacji finansowej. Jak uzasadnia powód, pracownica banku, która przygotowywała wszelkie dokumenty oraz udzielała odpowiedzi na pytania kredytobiorców, przekazała im informację, iż wzięcie przez nich kredytu jest bezpieczne, bowiem bank posiada wystarczające zabezpieczenia na wypadek braku możliwości spłaty kredytu przez kredytobiorców. O tym, że tak nie jest kredytobiorcy dowiedzieli się w styczniu 2013 r., kiedy to bank rozwiązał z nimi umowę kredytu mieszkaniowego informując, że prowadzić będzie egzekucję z nieruchomości obciążonej hipotekami, a ponadto z innych źródeł majątku kredytobiorców, w tym wynagrodzenia za pracę jednego z małżonków.

Wynikało to z faktu, iż wartość kredytowanej nieruchomości jest mniejsza niż wysokość zadłużenia wobec banku. W pozwie napisano, że małżeństwo prowadziło rozmowy i negocjacje z bankiem, jednak ten odmówił udzielenia pomocy, wszczynając postępowanie egzekucyjne przeciwko obojgu kredytobiorcom.

Małżeństwo uważa, że zawarta przez nich umowa kredytu winna zostać uznana za nieważną w całości. Jak napisano w pozwie - gdyby kredytobiorcy nie pozostawali w błędzie, co do istotnych elementów umowy, w ogóle nie doszłoby do jej zawarcia. Ponadto - zwracają uwagę - umowa wprowadziła ich w błąd, gdyż nie zawierała istotnych elementów, co do których bank zobowiązany jest informować kredytobiorców. Krakowianin przyznaje, że kredytobiorcy podpisali w umowie ogólne klauzule wskazujące, iż znane im jest ryzyko wynikające ze zmiany kursu waluty obcej w stosunku do złotego oraz ryzyko wynikające ze zmiennej stopy procentowej kredytu. Jak podkreślił, klauzule te jednak są bardzo ogólne i nie wskazują, na czym owe ryzyka miałyby polegać, a takiej informacji kredytobiorcy nie otrzymali od pracownika banku.

Do podpisania klauzul doszło też bez ich uprzedniej znajomości, w sytuacji stresu i pośpiechu. Rzecznik Raiffeisen Bank Polska Marcin Jedliński poinformował PAP, że bank jest prawnie ograniczony w możliwości ujawniania informacji stanowiących tajemnicę bankową. Jak zaznaczył, wszyscy klienci, którzy mieli zamiar skorzystać i korzystali z kredytów walutowych, byli informowani przez bank o ryzyku walutowym, co znajduje potwierdzenie w dokumentacji kredytowej. - Ostateczną decyzję o wyborze rodzaju kredytu i jego waluty zawsze podejmował klient. Każdy przypadek opóźnień czy braku możliwości spłaty kredytu przez klienta jest szczegółowo analizowany przez bank pod kątem znalezienia optymalnego rozwiązania dla obu stron - zaznaczył rzecznik.

http://pieniadze.fakt.pl/...y,420320,1.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 1 Październik 2013, 12:13    [Cytuj]

Prof. Witold Modzelewski: 700 tys. Polaków nabitych w kredyty we frankach może wygrać w sądzie

- Nabici w kredyty we frankach mają szansę wygrać pozew zbiorowy przed polskimi sądami. Znam wielu wybitnych prawników finansowców, którzy mogą zrobić z tym porządek - mówi w rozmowie z "Polską" prof. Witold Modzelewski, szef Instytutu Studiów Podatkowych.

Panie Profesorze, czy Pana zdaniem polscy kredytobiorcy, którzy zaciągali kredyty walutowe we frankach, mają szansę na wygranie w sądzie, podobnie jak to stało się w ostatnim czasie w Chorwacji czy w Hiszpanii?
Tak. Kredyty frankowe w naszym kraju są dotychczas najbardziej spektakularnym dowodem wszechwładzy "instytucji finansowych", a zwłaszcza banków, którym wszystko wolno. Przypomnę, że przed laty, gdy za franka płacono ok. 1,90 zł, "nasze banki", łącznie z państwowymi, przekonywały ogłupiałych klientów, że jest to "najkorzystniejsza oferta", bo kredyt złotówkowy był ich zdaniem "znacznie droższy".
Jak wiadomo, niektórym wolno robić w trąbę naiwniaków, bo sam najwyższy prezes banku centralnego w chwili szczerości powiedział, że zadawanie się z bankami w naszym kraju jest czymś wyjątkowo ryzykownym. A jeszcze niedawno ktoś nam wmawiał, że są to "instytucje zaufania publicznego", w dodatku "gwarantujące stabilność i bezpieczeństwo ekonomiczne naszej gospodarki". Nieoficjalnie wiemy, że kredyty frankowe, będące ponoć "bezpiecznym instrumentem", przyniosły największe zyski bankom, będąc najbardziej dochodowym rodzajem ich działalności. Kredyty te wyniszczają powstającą w naszym kraju klasę średnią młodego pokolenia, które chciało tu, a nie za granicą ułożyć swój świat.

Niektórzy ekonomiści uważają, że klienci mieli świadomość, na jakie ryzyko się decydują?
Ciekawe, skąd to wiedzą? Byli przy tym, jak banki oferowały te pseudokredyty? To typowe wypowiedzi lobbystów związanych z instytucjami finansowymi.

W innych krajach, np. na Węgrzech, w Chorwacji i Hiszpanii, politycy wzięli w obronę obywateli. U nas większość wypowiada się w tonie, że to raczej sprawa nie do wygrania?
Gdyby rządzący poważnie traktowali "obywatelskie" deklaracje (zapomniałem, jak nazywa się rządząca partia), to dawno rozwiązaliby problem, który wcześniej czy później zamkną nasze niemrawe, ale jednak sprawiedliwe sądy. Na obecnych polityków chyba nie ma co liczyć. Po niedawnym wyroku chorwackim, nakazującym przewalutowanie tych kredytów, usłyszałem żałosne zapewnienie przewodniczącego jednej z komisji sejmowych, związanego obecnie z rządzącą koalicją, że "nam tego rodzaju wyrok nie grozi". I to mówią politycy na rok przed długim kontredansem wyborczym? "Nam", czyli komu? Chyba bankom. Wiem, że rolą części polityków jest chronić "biznesy" robione na naszych obywatelach, m.in. przez tego rodzaju instytucje, więc nie powinien być naiwny. Spotkałem się również z poglądem wyrażającym złą satysfakcję z kłopotów większości kredytobiorców frankowych, bo przecież nikt nie lubi zarozumiałych lemingów. Nawet same lemingi. Ale dla polityków mogą oni stanowić klucz do zwycięstwa, bo dzięki rozwiązaniu tego problemu można ich raz na zawsze wyrwać z objęć słabnących "platfusów".

Jak Pana zdaniem powinien ten problem być rozwiązany? Czy jest alternatywa dla pozwu zbiorowego?
Co należy robić? Tylko i aż tyle: ustawowo nakazać spłacenie tych kredytów w wysokości rzeczywiście zaciągniętej, bo nikt tam żadnych franków nie pożyczał: był to bowiem typowy instrument spekulacyjny, najbardziej zbliżony do zakładu bukmacherskiego. A gdy bank pożycza pieniądze, to kapitałem do zwrotu jest tylko kwota rzeczywiście pożyczona plus odsetki i prowizja. A gdy wielkość spłacanego kapitału zależy od zdarzenia losowego, to jest to działalność hazardowa, której nie można utrzymać pod pozorami udzielania kredytów. Tak stanowi nie tylko polskie, ale również europejskie prawo, które, jak widać, nie znajduje poparcia wśród najbardziej proeuropejskich polityków.

O ile mi wiadomo, byłby Pan gotowy zadeklarować poprowadzenie pozwu zbiorowego?
Nie chcę być posądzony o kryptoreklamę, więc tylko odpowiem, że znamy wielu wybitnych prawników finansowców, którzy mogą zrobić z tym porządek. Sądzę jednak, że klucz do szybkiego rozstrzygnięcia problemu jest w rękach parlamentu, ale raczej już przyszłej kadencji.

http://www.polskatimes.pl...adzie,id,t.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2168
Skąd: Śląsk
Wysłany: 1 Październik 2013, 12:17    [Cytuj]

No właśnie. Ale już przyszłej kadencji. Czy frankowcy dotrwają?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 1 Październik 2013, 12:25    [Cytuj]

AnnaE napisał/a:
No właśnie. Ale już przyszłej kadencji. Czy frankowcy dotrwają?


W pierwszej kolejności trzeba "obalić" rząd Tuska, i to w ten sposób, że układ PO+SLD+Palikot (PSL też bym tu wrzucił) nie będzie miał większości w Sejmie. Czy to realne ?

Na Węgrzech sam Orban wstawił się za tymi co wzięli kredyty we frankach, niejako wypowiadając wojnę bankom zachodnim.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 4 Październik 2013, 08:43   Re: Kredyt hipoteczny we frankach [Cytuj]

Informacja dla tych, którzy wzięli kredyt we frankach :


Tomasz Sadlik i inni wykończeni kredytami zaczęli walkę z bankami

Tomasz Sadlik - krakowianin, którego zrujnował kredyt hipoteczny we frankach, zakłada stowarzyszenie podobnych mu ludzi. Chcą walczyć o swoje prawa z bankami. W Europie ludzie wygrywają procesy w tego typu sprawach. Sadlik ma nadzieję, że swoją też wygra. Wytoczył już proces Raiffeisen Bankowi o unieważnienie hipotecznej umowy kredytowej we frankach. Czeka na termin pierwszej rozprawy.
W poniedziałek Sadlik składa wniosek w sądzie rejestrowym, by zalegalizować Stowarzyszenie Obrony Poszkodowanych przez Hipoteki Pro Futuris.

Ten tłumacz języka hiszpańskiego, namawiany przez pracownicę banku, wziął w 2007 r. kredyt o równowartości 600 tys. zł. Spłacił 260 tys., ale z powodu wzrastającego kursu franka jest jeszcze winny 950 tys. zł. Uważa, że bank nie uprzedził go o ogromnym ryzyku związanym z taką umową, chce jej unieważnienia. Jeśli wygra, będzie musiał spłacić równowartość kredytu w złotówkach z momentu podpisania umowy (600 tys. zł).

Stowarzyszenie, które zakłada, skupia na razie 150 osób z podobnym problemem.

- Po pierwsze, chcemy pomóc najbardziej potrzebującym i wstrzymać egzekucje komornicze na nieruchomościach - mówi Sadlik.

W tym celu stowarzyszenie chce w imieniu kredytobiorców negocjować spłatę kredytu z bankami. - Będziemy proponować ugodę, a jeśli bank się nie zgodzi - wniesiemy pozew o unieważnienie umowy, co i tak zablokuje na kilka lat egzekucję. Rozważamy też pozwy zbiorowe - tłumaczy Sadlik. Dodaje, że wśród członków-założycieli stowarzyszenia jest prawnik, specjalista od prawa bankowego, który będzie nad tym czuwał.

Po drugie, stowarzyszenie chce zmienić polskie prawo. - Czyli skopiować hiszpańską ustawę z tego roku. Zawiesza ona egzekucje komornicze na czas kryzysu, do połowy 2014 r. Mówi też, że jeśli już doszło do egzekucji, pieniądze ze sprzedaży np. domu idą na spłatę kapitału, a nie odsetek, co jest korzystne dla ludzi - tłumaczy Sadlik. Zmiany mają też spowodować, by - jak w Hiszpanii - karne odsetki od niespłacanego kredytu mogły wynosić 2 proc. (w Polsce to obecnie 16 proc.). - Myślę, że zbierzemy pod projektem ustawy kilkaset tysięcy głosów. Kredyty we frankach wzięło 700 tysięcy Polaków - mówi Sadlik.

Dodaje, że pojawiły się już znaki, które dają im nadzieję. UE wstępnie zatwierdziła dyrektywę (ma obowiązywać w całej Unii od 2014 r.), w myśl której zrównane zostaną prawa klienta i banku. A europejskie sądy unieważniły już kilka umów kredytowych w obcej walucie - Sąd Najwyższy Francji w 1999 r., sądy w Belgii i Barcelonie (2013). Banki zostały pozwane przez indywidualnych klientów. - Nawiązaliśmy też kontakt z podobnym stowarzyszeniem w Hiszpanii. Liczymy na ich wsparcie - mówi Sadlik.

http://www.gazetakrakowsk...t.html?cookie=1
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17496
Skąd: Polska
Wysłany: 26 Październik 2013, 12:21    [Cytuj]

Stowarzyszenie z Krakowa obroni poszkodowanych przez banki

W poniedziałek 7 października, Tomasz Sadlik, mieszkaniec Krakowa, założył stowarzyszenie, które ma pomóc osobom poszkodowanym przez banki.

Sadlik wziął w 2007 roku kredyt o równowartości 600 tysięcy złotych we frankach. Spłacił 260 tys., ale z powodu wzrastającego kursu franka, jest bankowi jeszcze winny 950 tys. złotych. Stwierdził, że bank nie uprzedził go o ogromnym ryzyku związanym z taką umową i pozwał go o jej unieważnienie. Wytoczył już proces Raiffaisen Bankowi o unieważnienie hipotecznej umowy kredytowej we frankach. Jeśli wygra, będzie musiał spłacić tylko równowartość kredytu w złotówkach, z momentu podpisania umowy, czyli 600 tys. zł.

Nie on jeden został w ten sposób poszkodowany. Dlatego postanowił wspólnie z innymi osobami założyć Stowarzyszenia Obrony Poszkodowanych przez Hipoteki Pro Futuris.

Akces do stowarzyszenia, i to jeszcze zanim powstało, złożyło ok. 150 osób. Jak wyjaśnia Sadlik, stowarzyszenie ma się zając pomocą najbardziej potrzebującym i wstrzymać m.in. egzekucje komornicze na nieruchomościach. Stowarzyszenie chce w imieniu kredytobiorcy negocjować spłatę kredytu z bankiem. - Będziemy proponować ugodę, a jeśli bank się nie zgodzi - wniesiemy pozew o unieważnienie umowy, co i tak zablokuje na kilka lat egzekucję. Rozważamy też pozwy zbiorowe - tłumaczy Sadlik.

Wśród członków-założycieli jest prawnik, specjalista od prawa bankowego, który będzie nad tym czuwał. Stowarzyszenie chce też zmienić polskie prawo. Powołują się na hiszpańską ustawę z 2013 r. Zawiesza ona egzekucje komornicze w kryzysie (do poł. 2014 r.). Natomiast w przypadku, gdy już doszło do egzekucji, pieniądze ze sprzedaży np. domu idą na spłatę kapitału, nie odsetek, co jest korzystne dla kredytobiorcy. Sadlik jest przekonany, że pod projektem obywatelskim ustawy zebranych zostanie kilkaset tysięcy głosów, bo aż 700 tys. Polaków wzięło kredyty we frankach.

Europejskie sądy unieważniły już kilka umów kredytowych w obcej walucie - Sąd Najwyższy Francji w 1999 r., sądy w Belgii i Barcelonie w tym roku. Banki zostały pozwane przez indywidualnych klientów.

Kim jest Tomasz Sadlik z Krakowa?

Tomasz Sadlik jest tłumaczem przysięgłym języków: hiszpańskiego i francuskiego. W Krakowie od 20 lat prowadzi biuro tłumaczeń. Zespół stanowi pięciu tłumaczy oferujących swoje usługi w językach hiszpańskim, francuskim, rosyjskim i angielskim.

Sadlik twierdzi, że w 2007 r. został namówiony przez przedstawiciela banku na kredyt we frankach który miał sfinansować zakup lokalu dla biura tłumaczeń. Rata w złotych miała być o 400 zł wyższa od czynszu płaconego za wynajem. Nie został jednak uprzedzony o niebezpieczeństwach kredytu we frankach. Twierdzi, że ani słowem nie wspomniano mu o spreadzie (różnicy między oficjalnym kursem waluty, a tym narzucanym przez bank - przyp. red.), ani o poważnym ryzyku, które wiąże się z wahaniami na rynku walut. Wówczas biuro miało 200 tys. dochodu rocznie. Dziś, z powodu lawinowo rosnącej raty kredytu, konta zajął mu US, bo przestał płacić podatki. Nie płaci ZUS. Ma na utrzymaniu troje dzieci. Próby zawarcia ugody z bankiem mimo wielu propozycji jakie składał spełzły na niczym.

CIS

http://www.dziennikzachod...banki,id,t.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,089 sekundy. Zapytań do SQL: 8