ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kredyt hipoteczny we frankach
Autor Wiadomość
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2158
Skąd: Śląsk
Wysłany: 26 Październik 2013, 15:13    [Cytuj]

W Polsce?
To niemożliiiiweee...
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
adsenior


Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 5832
Skąd: Łódź
Wysłany: 26 Październik 2013, 15:20    [Cytuj]

Dobry zwyczaj: NIE POŻYCZAJ, nasza ostania pożyczka, kredyt dokonana była w 1968 roku, by kupić TV Szeherezada, kosztowało to "cacko", wtedy największe na rynku /22 cale/ ok. 13 tys. stanowiło to ok 10 miesięcznych zarobków. Ciężko było, ale spłaciliśmy. Dlatego, nie skusi mnie żadna oferta , które i rusz pojawiają się na ekranie: "WEŹ POŻYCZKĘ Z MAŁĄ RATKĄ"! Co prawda, teraz mamy stałe źródło utrzymania,- moja i Bogusi emerytura, ale ci co biorą pożyczki, pracując, narażają się na wielkie ryzyko. Bardzo łatwo mogą stracić źródło dochodów, a "eskimoscy" banksterzy są bezwzględni, wyrzucą ich z mieszkania, by je zlicytować!
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2158
Skąd: Śląsk
Wysłany: 26 Październik 2013, 15:23    [Cytuj]

Młodzi są niecierpliwi.


A urzędy wszelkiej maści raczej oskubią do trzeciego pokolenia.
Niektórzy szukali wyjścia, no to ich z drugiej strony:


Cytat:
Kredyt hipoteczny we frankach a PIT od sprzedaży mieszkania

Z uzasadnienia: Poniesione koszty związane z kredytem bankowym zaciągniętym na nabycie nieruchomości nie stanowią kosztów uzyskania przychodu z odpłatnego zbycia nieruchomości, gdyż są to jedynie wydatki związane z pozyskaniem środków pieniężnych na ww. cele. Zaciągnięcie kredytu jest sposobem na pozyskanie pieniędzy na zapłatę ceny nabywanej nieruchomości a kosztem uzyskania przychodu nie są w świetle art. 22 ust. 6c ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych koszty spłaty kredytów zaciągniętych na sfinansowanie zakupu nieruchomości, lecz wyłącznie koszty nabycia tej nieruchomości.

SENTENCJA


Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący - Sędzia NSA Maciej Jaśniewicz, Sędzia NSA Beata Cieloch, Sędzia NSA Zbigniew Kmieciak (sprawozdawca), Protokolant Justyna Bluszko-Biernacka, po rozpoznaniu w dniu 11 października 2013 r. na rozprawie w Izbie Finansowej skargi kasacyjnej Dyrektora Izby Skarbowej w W. działającego z upoważnienia Ministra Finansów od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 15 września 2011 r. sygn. akt VIII SA/Wa 544/11 w sprawie ze skargi K. S. na interpretację indywidualną Dyrektora Izby Skarbowej w W. działającego z upoważnienia Ministra Finansów z dnia 9 lutego 2011 r. nr [...] w przedmiocie podatku dochodowego od osób fizycznych:

1) uchyla zaskarżony wyrok w całości,
2) oddala skargę,
3) zasądza od K. S. na rzecz Dyrektora Izby Skarbowej w W. działającego z upoważnienia Ministra Finansów kwotę 280 (słownie: dwieście osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 15 września 2011 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, w sprawie o sygn. akt VIII SA/Wa 544/11, uwzględnił skargę K. S. - nazywanego dalej "Skarżącym", i uchylił interpretację indywidualną Ministra Finansów z dnia 9 lutego 2011 r. w przedmiocie podatku dochodowego od osób fizycznych.

Z uzasadnienia wyroku sądu administracyjnego pierwszej instancji wynika, że Skarżący wystąpił z wnioskiem o udzielenie interpretacji indywidualnej. We wniosku przedstawiono następujący stan faktyczny. Skarżący (wraz z żoną) nabył w 2008 r. mieszkanie, które ze względu na rozwód zmuszony był sprzedać w 2010 r. Jakkolwiek mieszkanie zostało zbyte za kwotę 340.000 zł (nabyto je za 290.235,25 zł) Skarżący nie osiągnął przychodu z uwagi na konieczność spłaty kredytu mieszkaniowego, podyktowaną sprzedażą mieszkania. Kredyt został zaciągnięty w wysokości 305.354,31 zł i był wyrażony we frankach szwajcarskich. Ze względu na różnicę kursową wartość kapitałowa kredytu w dniu jego spłaty wynosiła 399.274,61 zł, a część odsetkowa zaś 27.034,12 zł. Brakującą różnicę Skarżący musiał pokryć środkami pieniężnymi pochodzącymi z innego kredytu. W tym stanie rzeczy Skarżący zadał pytanie: czy "wirtualny" dochód z tytułu sprzedaży mieszkania będzie podlegał opodatkowaniu i czy w związku z poniesioną stratą może obniżyć swój dochód? Zdaniem Skarżącego, z uwagi na konieczność spłacenia kredytu hipotecznego, którego końcowa wysokość przewyższyła cenę, za którą zbył mieszkanie, nie osiągnął on z tego tytułu żadnego przychodu. Odwołując się do art. 22 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.) - powoływanej dalej jako "u.p.d.o.f.", Skarżący podniósł, że różnice kursowe mogą stanowić koszt uzyskania przychodu z odpłatnego zbycia mieszkania.

Wspomnianą na wstępie interpretacją podatkową Minister Finansów uznał stanowisko Skarżącego za nieprawidłowe. W uzasadnieniu interpretacji organ stwierdził, że w świetle art. 22 ust. 6c u.p.d.o.f. kosztami uzyskania przychodu ze sprzedaży mieszkania mogą być wyłącznie udokumentowane koszty nabycia nieruchomości oraz udokumentowane nakłady, które zwiększyły jej wartość, poczynione w czasie jej posiadania. Kredyt natomiast stanowił jedynie sposób uzyskania środków pieniężnych niezbędnych do kupienia mieszkania. Wobec tego, zmiana kursu franka szwajcarskiego nie mogła mieć wpływu na wysokość uzyskanego ze sprzedaży mieszkania przychodu.

Po bezskutecznym wezwaniu organu do usunięcia naruszenia prawa, Skarżący wniósł skargę na powyższą interpretację podatkową. Podniesiono w niej zarzut naruszenia art. 30e ust. 2 i art. 22 ust. 6c u.p.d.o.f. Zdaniem Skarżącego, skoro ustawodawca nie zdefiniował pojęcia kosztów odpłatnego zbycia nieruchomości, należy stosować jego potoczne znaczenie. Stąd też, kosztem uzyskania przychodu ze sprzedaży mieszkania są również koszty poniesione w związku z uzyskaniem kredytu hipotecznego, takie jak odsetki. Pomiędzy przychodem - jak wyjaśnił Skarżący - a kredytem występuje związek przyczynowy: gdyby Skarżący nie uzyskał środków pieniężnych, nie byłby wstanie zakupić nieruchomości, a następnie jej sprzedać. Zdaniem Skarżącego, różnice kursowe oraz odsetki spłacone w związku z zaciągnięciem kredytu należy zatem uznać za koszty uzyskania przychodu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny uwzględnił skargę i uchylił interpretację indywidualną Ministra Finansów. W motywach wyroku sąd administracyjny pierwszej instancji sprecyzował, że przedmiotem sporu jest kwestia, w jaki sposób interpretować pojęcie kosztu nabycia nieruchomości na gruncie art. 22 ust. 6c u.p.d.o.f. w brzmieniu obowiązującym w 2008 r., a w konsekwencji, w jaki sposób ustala się podstawę opodatkowania dochodu z odpłatnego zbycia nieruchomości (art. 30e ust. 2 u.p.d.o.f.).

Zdaniem sądu pierwszej instancji, organ interpretacyjny bezpodstawnie zawęził zakres wydatków stanowiących koszty uzyskania przychodu do kosztu nabycia nieruchomości; ograniczając się przy tym do stwierdzenia, że koszty te "określają umowy notarialne sprzedaży". Tymczasem, z orzecznictwa sądowego i praktyki organów podatkowych wynika, że kosztami tymi może być również wynagrodzenie pośrednika, które nie ujmuje się w umowie sprzedaży. W ocenie sądu, wyjaśnienia organu w tym zakresie są niewystarczające i sprowadzają się do pozbawionych uzasadnienia tez. Odwołując się do art. 30e ust. 2 u.p.d.o.f., sąd pierwszej instancji stwierdził, że zamiarem ustawodawcy było opodatkowanie faktycznego uzyskanego przychodu. Rozróżnić zatem należało - czego organ interpretacyjny nie uczynił - sytuację osób nabywających nieruchomości z własnych środków i osób, które finansowały ich zakup ze środków pochodzących z kredytu. W stanie faktycznym opisanym we wniosku o udzielenie interpretacji Skarżący poniósł między innymi koszty związane ze spłatą kredytu. Jak dalej wyjaśnił sąd, o ile sama spłata kredytu jest obojętna podatkowo, o tyle dodatkowe koszty wynikłe z jego zaciągnięcia - takie jak: odsetki, koszty przewalutowania, prowizje - jako że służyły nabyciu nieruchomości, mogły być kosztami uzyskania przychodu, o ile zostały poniesione do czasu jego uzyskania. Innymi słowy: art. 30e ust. 2 u.p.d.o.f. pozwala na zaliczenie do kosztów podatkowych wszystkich faktycznie poniesionych i udokumentowanych wydatków, jakie poniósł nabywca w związku z zakupem nieruchomości. Przy ustalaniu podstawy opodatkowania należało wziąć pod uwagę również koszty odpłatnego zbycia nieruchomości, o których jest mowa w art. 19 ust. 1 u.p.d.o.f. Pojęcie to - jak zauważył sąd pierwszej instancji - jest nieostre i budzi wątpliwości. Organ interpretacyjny natomiast nie przeprowadził jego wykładni.

W skardze kasacyjnej Minister Finansów wniósł o uchylenie powyższego wyroku w całości oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu, ewentualnie o rozpoznanie sprawy co do istoty, jak również zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.

Pełnomocnik organu interpretacyjnego na podstawie art. 174 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 z późn. zm.) - powoływanej dalej jako "P.p.s.a.", podniósł zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. błędnej wykładni art. 22 ust. 6c u.p.d.o.f. polegającej na przyjęciu przez sąd pierwszej instancji, że do udokumentowanych kosztów uzyskania nabycia nieruchomości należy zaliczyć nie tylko środki własne i pochodzące z kredytu, ale również spłacone do dnia sprzedaży mieszkania odsetki od kredytu oraz inne opłaty związane z umową kredytową. Zdaniem organu, z treści przywołanego powyżej przepisu wynika, że kosztami uzyskania przychodu są, oprócz kosztów nabycia, tylko udokumentowane nakłady powiększające wartość rzeczy. Tymczasem, koszty wynikające ze sposobu finansowania zakupu mieszkania nie mogą zwiększać jego wartości.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje:

Skarga kasacyjna ma usprawiedliwione podstawy, przeto zasługuje na uwzględnienie.

Odnosząc się do sformułowanego w niej zarzutu naruszenia prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 22 ust. 6c u.p.d.o.f. należy stwierdzić, że znalazł on pełne potwierdzenie w wynikach wykładni logiczno-językowej przepisu, o którym mowa, jak też w wykładni systemowej przepisów powołanej ustawy. Naczelny Sąd Administracyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę podziela zapatrywanie autora skargi kasacyjnej, że kosztami uzyskania przychodu są - oprócz kosztów nabycia - jedynie "udokumentowane nakłady, które powiększają wartość rzeczy, a których to wzrost następuje poprzez dokonywanie na nią nakładów, a nie zwiększanie kosztów rzeczy związanych z przyjętym sposobem finansowania jej zakupu (mieszkania)" - s. 2. W kwestii będącej przedmiotem sporu zarysowały się - co wymaga podkreślenia - pewne kontrowersje w orzecznictwie sądowoadministracyjnym. Rozstrzygnięcie ich wymaga - zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego - uwzględnienia konieczności nie tylko ścisłej wykładni wskazanego uprzednio przepisu prawa, ale i jego celu oraz związku z innymi uregulowaniami u.p.d.o.f. Trafnie zwrócono na to uwagę w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z dnia 16 lutego 2012 r., sygn. akt I SA/Po 884/11 (LEX nr 1112657). Zauważono w nim, że "ustawodawca nie odsyła [...] do ogólnej definicji kosztów uzyskania przychodów zawartej w art. 22 ust. 1 u.p.d.o.f., zgodnie z którą, kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów - przez co należy rozumieć wszelkie koszty poniesione w tych celach". Jak zaznaczono następnie, "Według art. 22 ust. 6c u.p.d.o.f. koszty uzyskania przychodu z tytułu odpłatnego zbycia, o którym mowa w art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. a-c, z zastrzeżeniem ust. 6d, stanowią udokumentowane koszty nabycia lub udokumentowane koszty wytworzenia, powiększone o udokumentowane nakłady, które zwiększyły wartość rzeczy i praw majątkowych, poczynione w czasie ich posiadania". Sąd wyraził zarazem przekonanie, że przepisy te "powinny być wykładane ściśle. Ich analiza prowadzi do wniosku, [...] iż poniesione przez wnioskodawczynię koszty związane z kredytem bankowym zaciągniętym na nabycie nieruchomości nie stanowią kosztów uzyskania przychodu z odpłatnego zbycia nieruchomości, gdyż są to jedynie wydatki związane z pozyskaniem środków pieniężnych na ww. cele. Za taką wykładnią przepisu art. 22 ust. 6c u.p.d.o.f. przemawia to, iż stanowi on odstępstwo od ogólnej definicji kosztów uzyskania przychodów zawartej w art. 22 ust. 1 u.p.d.o.f., zatem powinien on być interpretowany ściśle". Sąd dodał również, że "Zaciągnięcie kredytu jest [...] sposobem na pozyskanie pieniędzy na zapłatę ceny nabywanej nieruchomości a kosztem uzyskania przychodu nie są w świetle art. 22 ust. 6c u.p.d.o.f. koszty spłaty kredytów zaciągniętych na sfinansowanie zakupu nieruchomości, lecz wyłącznie koszty nabycia tej nieruchomości".

Stanowisko odpowiadające przedstawionym twierdzeniom zaprezentowano wcześniej w innych orzeczeniach sądów administracyjnych, w tym w wyrokach Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z dnia 12 stycznia 2011 r., sygn. akt I SA/Ol 834/10 (LEX nr 749700) oraz Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie z dnia 11 stycznia 2912 r., sygn. akt I SA/Sz 960/11 i 961/11 (LEX nr 1107555 i 1107556). Znalazło ono aprobatę w najnowszym orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego - wyrokach z dnia 8 lutego 2013 r., sygn. akt 1203/11, 15 lutego 2013 r., sygn. akt II FSK 1299/11 oraz 20 czerwca 2013 r., sygn. akt II FSK 2218/11 (CBOSA).

W tym stanie rzeczy, z mocy art. 188 w związku z art. 151 P.p.s.a. orzeczono jak w sentencji. O kosztach postępowania rozstrzygnięto zgodnie z art. 203 pkt 2 w związku z art. 205 § 2 i 3 tej ustawy (§ 14 ust. 2 pkt 2 lit. a w związku z pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu, Dz. U. Nr 163, poz. 1349 ze zm.).

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 11 października 2013 r., sygn. akt II FSK 2860/11

http://www.podatki.biz/ar...ia_28_22408.htm
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Mariusz
Mariusz

Dołączył: 26 Paź 2013
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30 Październik 2013, 20:31   Re: Kredyt hipoteczny we frankach [Cytuj]

Coltrane napisał/a:
Wciągnięci w pułapkę franka

Kredyty walutowe okazały się dla Polaków pułapką. W czasie boomu na franki bankowcy podkreślali zalety takich pożyczek: niższe raty od złotowych, a także możliwość przewalutowania kredytu na złote. Dziś po tamtych zaletach nie ma śladu. A klienci banków, którzy mieli zbyt małą wiedzę ekonomiczną, by ocenić ryzyko walutowe, są dziś w dramatycznej sytuacji - alarmuje "Gazeta Polska Codziennie".

PiS zapowiedziało, że zamierza pochylić się nad losem kredytobiorców walutowych i po wygranych wyborach zajmie się toksycznymi kredytami, które wciągają Polaków w coraz większe długi. Szacuje się, że już 150 tys. osób ma więcej do spłaty, aniżeli wynosi wartość kupionego za kredyt mieszkania. – Jeśli kryzys się pogłębi, złoty znacząco może zmienić swoją wartość w stosunku do innych walut. Wtedy będzie dramat. Jego początek odczuli już ci, których kredyt przekroczył wartość nieruchomości – uważa Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.

Krytycy rozwiązań chorwacko-węgierskich, czyli przeliczenia takich kredytów na rodzimą walutę – do czego odwołuje się PiS – twierdzą, że kredytobiorcy byli świadomi, na co się decydują, więc nie trzeba im teraz pomagać. Ale to wcale nie jest takie pewne, bo wiedza ekonomiczna Polaków jest bardzo ograniczona. Nie pozwala im na samodzielne określenie ryzyka, a tym bardziej stawianie dalekosiężnych prognoz, w których gubią się nawet specjaliści. Bankowcy o tym doskonale wiedzieli. Na przykład w raporcie Citibanku z 2009 r. na ten temat stan wiedzy finansowej Polaków określono jako niski. Stwierdzono, że brak nam podstawowej wiedzy, przez co nie rozumiemy wielu zależności i mechanizmów. Nawet sami Polacy mieli tego świadomość. W raporcie napisano, że blisko dwie trzecie Polaków ocenia, że ich stan wiedzy na tematy finansowe jest niewielki. Aż 60 proc. uznało, że najchętniej czerpią wiedzę z telewizji. A tam zewsząd słyszeli głównie o korzyściach płynących z zaciągnięcia kredytów walutowych. Utwierdzali ich w tym przekonaniu doradcy finansowi, którzy inkasowali ogromne prowizje za sprzedane kredyty. Głosy uprzedzające o ryzyku były zagłuszane przez zwolenników franka.

Nikt wówczas nie usłyszał o spreadach, czyli o tym, że banki przeliczają ratę przyniesioną w złotówkach po wyższym niż rynkowy kursie franka. Aby temu się przeciwstawić, trzeba było aż uchwalenia ustawy antyspreadowej, umożliwiającej kredytobiorcom zakup waluty w innym banku lub kantorze po dogodniejszym dla nich kursie. Mało kto wówczas wiedział, że przy przewalutowaniu kredytu ponosi się dodatkową opłatę za dokonaną czynność i że przeliczenie na złote pogrąży kredytobiorcę w jeszcze większych długach. Nie wiedziano nawet, że banki ponownie wyliczają zdolność kredytową klienta, traktując przewalutowanie jako nową umowę.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

http://niezalezna.pl/4512...-pulapke-franka



Dzień dobry,

Jestem gotowy kupić mieszkanie z kredytem hipotecznym. Może być kredyt, przy którym bank wymaga przy spłacie kwoty przewyższającej wartość nieruchomości. Pomogę Ci uwolnić się od spłaty rat kredytowych lub innego zadłużenia np. z tytułu komornika wpisanego do księgi wieczystej. Krótko pisząc, masz okazję szybko sprzedać mieszkanie. Zainteresowane osoby z aglomeracji warszawskiej zapraszam do kontaktu na priva.
Mariusz
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17462
Skąd: Polska
Wysłany: 31 Październik 2013, 11:33   Re: Kredyt hipoteczny we frankach [Cytuj]

Mariusz napisał/a:
Jestem gotowy kupić mieszkanie z kredytem hipotecznym. Może być kredyt, przy którym bank wymaga przy spłacie kwoty przewyższającej wartość nieruchomości. Pomogę Ci uwolnić się od spłaty rat kredytowych lub innego zadłużenia np. z tytułu komornika wpisanego do księgi wieczystej. Krótko pisząc, masz okazję szybko sprzedać mieszkanie.


Nie bardzo rozumiem, jaki Ty sam masz z tego interes ?
No i poza tym, w ten sposób nie pomożesz dla 700 tysięcy Polaków, którzy wzięli kredyty we frankach.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Mariusz
Mariusz

Dołączył: 26 Paź 2013
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31 Październik 2013, 17:34   Re: Kredyt hipoteczny we frankach [Cytuj]

Coltrane napisał/a:
Mariusz napisał/a:
Jestem gotowy kupić mieszkanie z kredytem hipotecznym. Może być kredyt, przy którym bank wymaga przy spłacie kwoty przewyższającej wartość nieruchomości. Pomogę Ci uwolnić się od spłaty rat kredytowych lub innego zadłużenia np. z tytułu komornika wpisanego do księgi wieczystej. Krótko pisząc, masz okazję szybko sprzedać mieszkanie.


Nie bardzo rozumiem, jaki Ty sam masz z tego interes ?
No i poza tym, w ten sposób nie pomożesz dla 700 tysięcy Polaków, którzy wzięli kredyty we frankach.


Na stronie mk-estate z końcówką pl znalazłem szkolenie. Takich osób jak ja wiedzących jak pomóc przy okazji również zarabiając (każda strona po transakcji będzie zadowolona: sprzedający mieszkanie, kupujący lub najpierw wynajmujący z przyrzeczeniem notarialnym pierwokupu; ewentualnie bank, komornik lub spółdzielnia, które mają spłacane zadłużenie) przybywa...
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17462
Skąd: Polska
Wysłany: 31 Październik 2013, 19:37   Re: Kredyt hipoteczny we frankach [Cytuj]

Mariusz napisał/a:
Na stronie mk-estate z końcówką pl znalazłem szkolenie. Takich osób jak ja wiedzących jak pomóc przy okazji również zarabiając (każda strona po transakcji będzie zadowolona: sprzedający mieszkanie, kupujący lub najpierw wynajmujący z przyrzeczeniem notarialnym pierwokupu; ewentualnie bank, komornik lub spółdzielnia, które mają spłacane zadłużenie) przybywa...


A czy ci którzy wzięli kredyt, mogą sami sobie pomóc, gdyby wiedzieli co i jak ?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Mariusz
Mariusz

Dołączył: 26 Paź 2013
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31 Październik 2013, 19:56    [Cytuj]

oczywiście ;-)
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17462
Skąd: Polska
Wysłany: 31 Październik 2013, 23:50    [Cytuj]

Mariusz napisał/a:
oczywiście ;-)


Oczywiście nie zdradzisz tajemnicy :)

A tak na marginesie. Skoro jest taka możliwość, to dlaczego ludzie tego nie wiedzą ?
Dlaczego w innych krajach Europy (Chorwacja, Węgry itp.) walczą o swoje poprzez sądy ?
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Mariusz
Mariusz

Dołączył: 26 Paź 2013
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 3 Listopad 2013, 20:52    [Cytuj]

Pan Michał Konieczny wymyślił tzw. model Phoenix parę lat temu (sądzę, że góra 5 lat temu). Wspominał o tym, że w innych krajach (wymienił USA) też inwestują kreatywnie. W każdym kraju są inne uwarunkowania prawne.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
ratomat

Dołączyła: 27 Lis 2013
Posty: 3
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27 Listopad 2013, 13:50   Re: Kredyt hipoteczny we frankach [Cytuj]

Witam,
spłata rat kredytów walutowych jest dla wielu Polaków nie lada problemem i spędza im on sen z powiek.

Banki mogą w dowolny sposób kształtować wysokość spreadu, np. podwyżając go w dniu spłaty raty kredytu, przez co kredytobiorcy co miesiąc kupują drożej CHF i EUR. Alternatywą dla przewalutowania PLN na walutę przez banki jest serwis ratomat.pl, gdzie można taniej zakupić CHF lub EUR, a do tego waluta wymieniona w serwisie zostanie bezpośrednio przelana na wskazany rachunek (spłaty rat kredytu) w czasie, w ktorym wskaże Klient.

Ratomat to łatwy i wygodny sposób raty - wystarczy, że w wyznaczonym terminie prześlesz PLN, a resztę zrobimy za Ciebie - wymienimy walutę i w odpowiednim czasie prześlemy na wskazany rachunek.

Zapraszamy do skorzystania z naszych usług

Zespół Ratoamt.pl
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17462
Skąd: Polska
Wysłany: 28 Listopad 2013, 10:35   Re: Kredyt hipoteczny we frankach [Cytuj]

ratomat napisał/a:
Ratomat to łatwy i wygodny sposób raty - wystarczy, że w wyznaczonym terminie prześlesz PLN, a resztę zrobimy za Ciebie - wymienimy walutę i w odpowiednim czasie prześlemy na wskazany rachunek.


Twoja oferta nie rowzwiązuje problemu jakim jest wysoskość, jaką mają kredytobiorcy we frankach do spłacenia. W jednym we wcześniejszych postów przywołałem przykład p. Tomasza Sadlika z Krakowa, który w 2007 roku wziął kredyt o równowartości 600 tysięcy złotych we frankach, z tego spłacił 260 tys., ale z powodu wzrastającego kursu franka, jest bankowi jeszcze winny 950 tys. złotych !!!

I tu chodzi o to, aby te anomalie wyplenić. Bo to co robią banki to bezkarne uprawianie lichwy, i trzeba ten preceder raz na zawsze ukrócić ! A nie to co proponujesz, czyli pomaganie w spłacaniu kredytu.

Myślę, że ten problem można rozwiązać jedynie na drodze sądowej ! A mając na uwadze przykład z innych krajów (Węgry, Chorwacja itd.) - jest to możliwe !
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17462
Skąd: Polska
Wysłany: 27 Styczeń 2014, 16:51   Re: Kredyt hipoteczny we frankach [Cytuj]

Kreacja pieniądza przez kredyt – kradzież doskonała…

..kradzież tak doskonała, że uznajemy ją za legalną. Różne krążą teorie: że kreowany przez banki pieniadz kredytowy “to nie pieniądz, tylko zapis księgowy”, że „znika po spłaceniu kredytu”, wreszcie że „to pieniądz i pozostaje w obiegu” ale „ze zdublowanym prawem własności”. Żadna nie jest prawdziwa. Jednym się wydaje, że bank pożycza na kredyt swoje pieniądze, […]

..kradzież tak doskonała, że uznajemy ją za legalną.
Różne krążą teorie: że kreowany przez banki pieniadz kredytowy “to nie pieniądz, tylko zapis księgowy”, że „znika po spłaceniu kredytu”, wreszcie że „to pieniądz i pozostaje w obiegu” ale „ze zdublowanym prawem własności”. Żadna nie jest prawdziwa.
Jednym się wydaje, że bank pożycza na kredyt swoje pieniądze, innym wprost przeciwnie, że spłacany kredyt wcale nie jest własnością banku – a tylko odsetki. Wszyscy zdają się podejrzewać, że coś tu „śmierdzi”, że coś tu nie gra w tej całej kreacji pieniądza bezgotówkowego przez system bankowy – ale nie bardzo potrafią nazwać rzecz po imieniu albo wskazać skąd te pieniądze się biorą i co się z nimi dzieje.
Ta tajemniczość, mglistość i stopień skomplikowania tego procederu są celowe – bo gdy go za chwilę rozpracujemy i obnażymy – to okaże się, że to zwykłe oszustwo, wyłudzenie i kradzież o niewyobrażalnej, globalnej skali, którego ofiarami jesteśmy wszyscy (poza bankierami oczywiście) – czyli całe społeczeństwo – niezależnie od tego czy braliśmy kredyt czy nie.

Żeby zrozumieć w pełni ten mechanizm, trzeba najpierw zdać sobie sprawę – lub przypomnieć sobie – kilka prostych podstaw:

1) Pieniądz to umowny symbol wartości– ułatwia wymianę dóbr. Można „dodrukować” sobie pieniądze – ale od tego nie zwiększa się ilość prawdziwych dóbr (prawdziwego bogactwa) – to oczywiste.
(kiedy piszę „dodrukować” mam na myśli dowolną formę kreacji pieniądza – czyli zwiększenie jego ilości w obiegu)
Krótko mówiąc – kraj, świat, społeczeństwo NIE robi się bogatsze od tego, że „dodrukuje” sobie pieniędzy.
2) W obiegu występują dwa rodzaje pieniądza – pieniądz gotówkowy oraz pieniądz bezgotówkowy. I nie ma to znaczenia jakim pieniądzem się posługujemy – lub który z nich jest kreowany – efekt jest dokładnie ten sam: zwiększa się ilość pieniądza w obiegu.
Nie ma znaczenia czy swoją pensję wypłacę z banku w gotówce czy kupię wszystko korzystając z karty płatniczej – gotówkowy czy bezgotówkowy – to jest jeden i ten sam pieniądz.
3) Skoro od „dodrukowania” pieniędzy NIE przybywa prawdziwego bogactwa – to w jaki sposób bogaci się ten kto sobie „dodrukuje” pieniędzy? Bo nie ulega wątpliwość, że gdybym mógł sobie „dodrukować” w tej chwili legalnie 100 tys. zł – to przecież JA stałbym się o te 100 tys. bogatszy, w jednej chwili – i mógłbym je wydać na co mi się tylko podoba.
Bogactwa nie przybyło – a ktoś się jednak wzbogacił – jak to pogodzić? Co się więc tak naprawdę stało?
Otóż postawione pytanie zawiera już w sobie odpowiedź – skoro ktoś się wzbogacił a bogactwa nie przybyło – to znaczy, że zmienił się podział bogactwa: jeden ma teraz więcej – a inni muszą mieć mniej – skoro łącznie bogactwa jest tyle samo.
Natąpił „magiczny” transfer bogactwa z jednych kieszeni do drugich – a właściwie od wszystkich, od całego społeczeństwa – do mnie, do „drukarza”. Mówiąc wprost WZBOGACIŁEM SIĘ WASZYM KOSZTEM. Podstępem i tajemniczym sposobem „drukarz” odebrał całemu społeczeńśtwu pieniądze, czyli okradł wszystkich – ale na skutek „efektu skali” nikt tego nawet nie zauważy!
100 tys zł dla jednego, to jest kradzież niecałego grosza (0,26 grosza) od każdego z 38 mln rodaków – i to jest właśnie „efekt skali”.
Ten „tajemniczy sposób” na transfer bogactwa od całego społeczeństwa do „drukarza” pieniędzy – to spadek wartości pieniądza – czyli inflacja (wg pierwotnego znaczenia tego słowa) powodująca wzrost cen.
Siła nabywcza wykreowanego nowego pieniądza to siła nabywcza odebrana naszym, istniejącym pieniędzom.

4) Wracając do systemu bankowego – trzeba mieć świadomość, że:
- system bankowy jest wszechobecny, można śmiało powiedzieć, że wszystkie pieniądze przechodzą przez system bankowy,
- banki są jak jedna wielka skarpeta z pieniędzmi – zauważmy, że zawsze coś na naszych kontach jest – i bardzo mało jest takich dni w skali miesiąca, że nasze konta są zupełnie puste. A to oznacza, że w tej wielkiej skarpecie zawsze jakieś pieniądze się znajdują – a właściwie całkiem spora ich ilość.
- banki są ze sobą tak silnie powiązane, że trzeba je traktować jako jeden wielki system – jedną wielką skarpetę, z której korzystają wszystkie banki.
I teraz rzecz najważniejsza – dla zrozumienia mechanizmu kracji pieniądza: z punktu widzenia systemu bankowego – czyli tej wielkiej skarpety – pieniądze to „tylko” ciągłe przepływy, przypływy i odpływy, następujące równolegle w czasie, tzn. występujące cały czas, ciągle.
Jeden strumień pieniędzy ciągle WYPŁYWA z tej wielkiej skarpety (pieniądze wypłacane z systemu bankowego, np. w bankomatach) – a z drugiej strony sytrumień pieniędzy ciągle NAPŁYWA do tej skarpety (pieniądze wpłacane na konta do banków).
Napisałem „strumienie” pieniędzy – ale to bardziej „strumyczki” – dlatego, że jak już wspomniałem banki są tak mocno powiązane, że tworzą jeden system bankowy – i większość z tych wypływów i napływów pieniężnych odbywa się między bankami – a więć WEWNĄTRZ tej skarpety (w obrębie jednego wielkiego systemu bankowego)
Tak więc te przepływy pieniędzy o których pisałem to bardziej obrazowo potrząsanie tą wielką skarpetą, i czasem coś z niej wypadnie (poza system bankowy, np. wypłata w bankomacie) i wtedy trzeba to podnieść o wrzucić z powrotem do skarpety (np. wpłata gotówki na konto)
Najistotniejsze jest to, żeby zrozumieć, że ogromna większość wszystkich pieniędzy na świecie siedzi cały czas w skarpecie (wewnątrz systemu bankowego) – owszem skarpeta jest potrząsana cały czas, pieniądze ciągle krążą w systemie bankowy (są przeksięgowywane z konta na konto, nawet między bankami) – ale efektywnie OGROMNA ich część jest cały czas wewnątrz skarpety.
To są podstawy, o których trzeba pamiętać, żeby zrozumieć w pełni mechanizm kreacji pieniądza przez system bankowy oraz jego konsekwencje:

Jeśli w obrębie systemu bankowego znajduje się jakaś ilość pieniędzy – powiedzmy ilość X, która stanowi 100% – to z tych 100%, ogromna większość pieniędzy cały czas krąży wewnątrz systemu bankowego – w skarpecie – a tylko niewielka część (powiedzmy 3,5 %) wpływa i wypływa POZA SYSTEM bankowy – czyli krąży na zewnątrz skarpety.
Ludzie przelewają sobie pieniądze z konta na konto, używają kart płatniczych, robią zakupy i opłaty przez interent itd. – jednym słowem gotówka leży sobie w szufladach banków – a obrót pieniędzmi odbywa się tylko poprzez zmiany cyferek na naszych kontach w systemie bankowym.
I gdyby nagle ktoś sobie przywłaszył tą całą gotówkę z bankowych szuflad – to nikt na zewnątrz systemu bankowego się nie zorientuje, bo cyferki na naszych kontach będą się zmieniać tak samo jak przedtem – niezależnie czy mają pokrycie w realnych pieniądzach (przechowywanej w bankach gotówce) czy nie.
Dopóki klienci banków nie zgłoszą się masowo po swoje pieniądze (tzw. run na banki) – to ta „kradzież” jest nie do wykrycia. Ale taka mała „kradzież” (96,5% wszystkich pieniędzy) to dopiero przedsmak ogromnego rabunku jaki uprawiają banki. Prawdziwa kradzież doskonała dopiero się zaczyna od tej statystycznej obserwacji. Do zrabowania jest blisko 2800% (dwa tysiące osiemset!) – czyli 28 razy więcej (sic!), niż leży w szufladach banków!
(3,5% nie było przypadkową liczbą – tyle wynosi obecnie tzw. rezerwa częściowa w systemie bankowym. 96,5 podzielić na 3,5 = 27,5)
Jak to zrobiono? Jak banki obrabowały społeczeństwo z ponad 90% pieniędzy?
Kreując tyle pieniędzy w postaci bezgotówkowych zapisów na kontach, że pieniądze w ilości X, czyli 100% pieniędzy które rzeczywiście istnieją (mają pokrycie w banknotach NBP) stanowią dzisiaj tylko 3,5% wszystkich pieniędzy wprowadzonych do obiegu. Czyli wystarcza ich akurat żeby pokryć tą niewielką część pieniędzy, który wypływa POZA system bankowy – cała reszta to tylko zmieniające się zapisy księgowe wewnątrz systemu bankowego.
Te pozostałe 96,5% to pieniądz bezgotówkowy, bez pokrycia, istniejący tylko w świadomości ludzi i w formie zapisu księgowego w systemie bankowym. To dlatego tzw. „run na banki” jest tak niebezpieczny – bo wtedy stało by się oczywiste, że zostaliśmy oszukani i obrabowani z ponad 90% bogactwa.
Wciśnięto nam w formie kredytów FAŁSZYWKI, których nie sposób odróżnić od autentycznych pieniędzy – bo nie mają fizycznej postaci. Ale niemniej jednak trafiły one do obiegu, zwiększając podaż pieniądza – czyli ilość pieniędzy w obiegu – 28-krotnie (nie dokładnie, ale istotny jest rząd wielkości) przez ostatnie trzydzieści lat.
Proszę teraz wrócić do punktu trzeciego powyżej, i przypomnieć sobie w jaki sposób bogaci się „drukarz” fałszywych pieniędzy – kosztem wszystkich innych (ponosimy ten koszt poprzez rosnące ceny spowodowane inflacją)

I to jest istota tej gigantycznej kradzieży – banki zwiększają ilość pieniądza w obiegu, pożyczając ludziom wykreowane fałszywki w formie oprocentowanych kredytów, które my sami wymieniamy powoli na prawdziwe pieniądze spłacając raty kredytu z naszych ciężko wypracowanych pieniędzy.
Skutki:
- wszyscy jesteśmy okradani tak jak w punkcie trzecim powyżej – poprzez rosnące ceny – zupełnie tak jakby ktoś dodrukował sobie kilkadziesiąt miliardów zł rocznie (a nie marne 100 tyś!)
(ilość pieniądza zwiększała się w ostatnich latach co roku średnio o ok 60 mld złotych – na tyle jesteśmy ograbiani przez system bankowy)
DODATKOWO:
- banki bezprawnie zarabiają na pieniądzach, które do nich nie należą, których po prostu nie było. Zarabiają na zwykłym, choć zalegalizowanym FAŁSZOWANIU pieniędzy (odsetki od kredytów nie mających pokrycia w pieniądzu)
- kredytobiorcy są w tym układzie jakby „pralnią pieniędzy”, pożyczyli fałszywki, ale oddać muszą już prawdziwe, wypracowane przez siebie pieniądze – wraz z odsetkami, które bank w całości zachowuje dla siebie.
** wyjaśnienie użytych pojęć:
Fałszywki – to pieniądz stworzony bezprawnie, bez pracy i bez pokrycia, który każdy mógłby sobie wydrukować na drukarce, a który banki „drukują” w postaci bezgotówkowej jako zapis księgowy.
Prawdziwe pieniądze mają pokrycie w gotówce LUB w ludzkiej pracy (lub innej prawdziwej wrtości, np. dom pod którego zastaw wzięty był kredyt)
Odsetkami z prawdziwych pieniędzy bank MUSI SIĘ dzielić z ich właścicielem – bo występuje tylko jako pośrednik (różnica między oprocentowaniem lokat a oprocentowaniem kredytów).
W przeciwieństwie do odsetek z fałszywek, które bank zachowuje w całości dla siebie.
I jeszcze jedna uwaga koniec. Ludzie mają ogromne problemy z wyobrażeniem sobie tego mechanizmu i jego pełnym zrozumieniem – ponieważ nie biorą pod uwagę, że on obejmue nie tylko „dzisiaj” – ale rozciąga się w czasie w przyszłość.
Każdy udzielony kredyt, wraca do systemu bankowego z formie depozytu – tzn. trafia na konto np. sprzedawcy domu. W ten sposób rosnąca suma depozytów nie ma dzisiaj pokrycia (run na banki by to raz dwa obnażył) – bo to są fałszywki, jak już wiemy – a nie prawdziwe pieniądze.
Te fałszywki zostaną dopiero „wyprane”, tzn. wymienione na prawdziwe, WYPRACOWANE pieniądze podczas spłaty rat kredytowych, w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Innymi słowy pieniądze na pokrycie obecnych depozytów, wygenerowanych przez kreację pieniądza bezgotówkowego przez banki, zostaną dopiero wypracowane w przyszłości.
Ale proces kreacji pieniądza poprzez kredyt jest ciągły – to nie była jednorazowa akcja – tak więc ten „schemat” cięgle się przesuwa: co oznacza, że depozyty ciągle nie mają pokrycia, i zawsze pieniądze na ich pokrycie JESZCZE nie zostały wypracowane (bo nastąpi to w „przesuwającej się” przyszłości)
Podsumowując: depozyty (oszczędności) – czyli zobowiązania banku do wypłaty naszych pieniędzy to fałszywki, prawdziwe są tylko DŁUGI (kredyty) – czyli zobowiązania kredytobiorców do odpracowania w pocie czoła i oddania bankowi pieniędzy wraz z bezprawnymi odsetkami.
PIENIĄDZ WYKREOWANY (sfałszowany) PRZEZ SYSTEM BANKOWY:
2c10cb10a08803d6283d8db839d660e1,14,0
Powyższy schemat wyjaśnia dlaczego wiele osób ma trudności z określeniem istoty pieniądza wykreowanego przez system bankowy. Podejrzewam, że nie uzwględniają faktu „rozciągnięcia” tego pieniądza w czasie.
Wydaje nam się, że „bierzemy kredyt dzisiaj i wydajemy go dzisiaj.” A tak naprawdę wydajemy dzisiaj to, co dopiero wypracujemy w przyszłości.Coś czego dzisiaj jeszcze nie ma, ale bank tworzy falsyfikat tego czegoś – pożyczając nam na procent NASZE WŁASNE pieniądze z przyszłości.
Złodziejski Majstersztyk – okradają nas dzisiaj z tego co będziemy mieli dopiero w przyszłości. Czego jeszcze dzisiaj nie posiadamy – i dlatego nie widzimy, że jesteśmy OKRADANI !!!
(ponieważ siła nabywcza naszych pieniędzy na skutek zwiększenia podaży pieniądza maleje bardzo powoli, w sposób ciągły – ten proces trwa miesiącami i latami i z dnia na dzień jest niezauważalny)

http://3obieg.pl/kreacja-...dziez-doskonala
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 17462
Skąd: Polska
Wysłany: 27 Marzec 2014, 17:16   Re: Kredyt hipoteczny we frankach [Cytuj]

Pozew zbiorowy kredytobiorców posiadających kredyt w CHF jest już na Facebooku.

Strona poświęcona pozwom zbiorowym kredytobiorców posiadających kredyt w CHF.

https://pl-pl.facebook.com/pozewzbiorowykredytwchf
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
adsenior


Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 5832
Skąd: Łódź
Wysłany: 27 Marzec 2014, 18:15    [Cytuj]

Wybaczą państwo, ale ja dla wszystkich spekulantów nie mam wyrozumiałości. Dlaczego brali takie kredyty? Myśleli, iż zarobią w stosunku do kredytów złotowych. Gdyby tak było, to czy podzieliliby się ze społeczeństwem zyskiem? Taka gra kredytowa, nie różni się niczym od ruletki czy też grze na giełdzie. Podobne zdanie mam o tych co się skusili na wielkie zyski w Amber Gold. Wszelkie tzw. okazje, są obarczone ryzykiem, raz się zyska raz straci. Ja wiem bardzo łatwo teraz ze spekulanta zrobić ofiarę pazerności, ale tak jak wszystkie umowy, należy dokładnie czytać przed podpisaniem, szczególnie te akapity napisane "drobnym drukiem".
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8