ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Droga Krzyżowa - Zamyślenie
Autor Wiadomość
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 16:54   Droga Krzyżowa - Zamyślenie [Cytuj]

Jestem na rekolekcjach dla biskupów na Jasnej Górze.
Listopad 2004 r.

O godz. 15.00, w Godzinie Miłosierdzia
idę Drogą Krzyżową na Wałach.
Zatrzymuję się przy czternastu
stacjach Piusa Welońskiego
z jubileuszowego roku 1900.

Dziś pójdę
na klasztorną przybudówkę,
aby modlić się przy
Golgocie Jasnogórskiej
Jerzego Dudy-Gracza.

Nie idzie mi ta modlitwa.
Wciąż myślę o Panu Jerzym,
a On już nie żyje!
Pan Jerzy Duda-Gracz
Jasnogórską Drogę
oddał jako wotum Matce Bożej
i Narodowi
8 września 2001 r.,
czyli w sto lat
po Drodze Krzyżowej
Piusa Welońskiego.

Na dokumencie, upamiętniającym
moment przekazania
Golgoty Jasnogórskiej
czytam:
Deo gratias!
Non omnis moriar!
Jerzy Duda-Gracz, 2001.

Panie Jurku,
ale Ty miałeś krzyżową drogę
swojego życia.
W albumie Golgota Jasnogórska piszesz:

Jest to próba zwrócenia uwagi
na mój artystyczny rodowód,
polskie Sacrum i Profanum,
oraz przemijanie i śmierć,
czyli najważniejszy w mej twórczości
motyw DROGI.

Urodziłem się 20 marca (1941)
w Częstochowie na ul. Śniadeckich.
Stąd było blisko na Jasną Górę.
Matka zabierała mnie tam często,
aby wypłakać swoje gorzkie żale
i wymodlić wolność
dla mojego Ojca i Brata.
Miałem 9 lat, myślałem wtedy:
Gdybyś tu pojawił się, Jezu,
czy nie stałbyś się wrogiem ludu?
Przyjdą po Ciebie tajniacy z UB
na Parkowej, staniesz przed sądem
i wsadzą Cię do więzienia
na Zawodziu
i ukrzyżują Cię...

Profesor Edward Mejsen mnie uczył:
Nie rozglądaj się za tym, co nowe,
szukaj tego, co własne.

Byłem oportunistą
wobec sztuki lat 60.-70.
To była złość i bunt
przeciw rodzinnemu miastu,
przeciw rzeczywistości PRL.

Chyba okropnie Pan nie lubił
tych strasznych mieszczan
i oficjelów z defilad.
Opasłe to i głupowate.
Otyłe baby z gołą pupą
i rozchełstanymi biustami,
na śmietnikach PRL-u.
Okropne!
Taka była naga prawda.

W tej zjadliwości
nie oszczędził Pan samego siebie.
Śmieszny jest Pana autoportret
Ora et colabora - módl się i kolaboruj
z okresu stanu wojennego.
Krzyż i ordery.
Naród z partią
Partia z narodem.
Takie były Pana Drogi
i taki był Krzyż Polski.

Nie dało się uciec Panu
z drogi Golgoty.
Namalował Pan
Pogrzeb partyjnego,
jak o jego duszę
walczy pleban
i sekretarz partii.
Kto zwyciężył?
Po czyjej Pan stronie?
Nie wiedziałem, że ucieczka,
to ta sama DROGA,
którą kiedyś muszę wrócić tam,
skąd przyszedłem.

Droga do Jasnej Góry
prowadzi przez Brennę.
Cieszą się Siostry Maryi Niepokalanej.
Mają piękną Drogę Krzyżową!

Z plenerów jurajskich
zostały obrazy w Huciskach
i w Podlesicach.

Próbuję szukać czasu przeszłego,
wspomnień i nostalgii,
ludzi bliskich i obcych, co odeszli...
I tak zawsze moja DROGA
wiedzie znowu do Krainy Dzieciństwa.

W Austrii, w Baden,
zostawił Pan polskich górali
adorujących Ukrzyżowanego.

Jaki samotny jest Chrystus
w Golgocie Eremickiej
bez cierpiącej Matki,
bez Weroniki i Szymona.
Ostatecznie człowiek zostaje
wobec cierpienia - sam.
Tylko sam!

Mojej ukochanej wsi nad Wartą
Kamion-Toporów w podziękowaniu
za gościnę zostawiłem
Przemienienie Pańskie.
Niech się odmienią Drogi
ich i moje,
ale
co dalej Najmilsza moja Jedyna?
Kondukt na śmietniku PRL-u,
zmierzający donikąd.
O Boże!
Czy to proroctwo?

A pamięta Pan Łagów,
Pana S. Szmidta i Alicję Jachiewicz,
ich kaplicę w Nadrzeczu?
Poleskie Sokoły śpiewały
Bogurodzicę i Boże, coś Polskę.
Nie wiedziałem, że śpiew
przy Golgocie
może być tak radosny
i potężny,
ale już wiedziałem,
że moja DROGA stąd,
z kresowej wsi,
wiedzie prosto do serca Polski,
na Jasną Górę.
Wypełnił się czas Boży!

Teraz nareszcie czuję,
że dojrzałem,
że dorosłem
do malarskiej wizji dziecka.
DROGA mego życia
zawróciła na Jasną Górę,
abym skończył to,
co zacząłem.

Maluję na kolanach, ale źle!
Wciąż poprawiam i zmieniam.
Chrystus jest dalej nijaki,
sztuczny, nie dźwiga krzyża!
Wszystko wydaje mi się złe!
Zabłądziłem na mojej DRODZE,
pogubiłem się...
Wracam do domu!
Panie Profesorze,
nie denerwuj się.
Przeczytaj wiersze
Ernesta Brylla.
Posłuchaj muzyki Kilara
i Romana Kołakowskiego.
Posłuchaj w Radziejowicach,
co podpowiada Ci
Twój patron z bierzmowania,
Święty Józef Chełmoński
z Kuklówki.

Musisz być SAMOTNY,
jak Twój Chrystus
z Golgoty Jasnogórskiej.
Tak jak chciałeś!
Sursum Corda!

Wiem, że już blisko
koniec mojej pracy.
Czuję to jak zapach wiosny,
która nadchodzi
i podążam jej tropem
jak świecki Boży Pies,
Domini canis!

O, jaki śliczny jest
Twój Pimpuś,
pieseczek maleńki
przy siódmej stacji.
Domini canis!
On widzi i czuje,
że Bóg jest Żywy!

15 marca 2001 r.
skończyłem Golgotę Jasnogórską.
Żegnam się z moją pracownią,
z Bukowym Dworkiem, warsztatem,
z kochanymi, bliskim ludźmi,
którzy byli ze mną
na dobre i na złe.
Dziękuję im
oraz drzewom, polom,
i niebu nad Łagowem,
że mogłem tu skończyć
najtrudniejszą DROGĘ
mojego życia.

A ja nie skończyłem dziś
mojej Drogi Krzyżowej
na Jasnej Górze.
A co z moim obrazem:
Spotkanie z Matką?
Spytam o to Panią Wilmę i Agatkę.

Modliłem się, gdy był Twój pogrzeb.
Arcybiskup Zimoń Cię odprowadzał,
mój dobroczyńca i konsekrator.
On mnie spotkał z Tobą,
gdy malowałeś Zmartwychwstałego
do wielkanocnej dekoracji
w kościele mariackim
w Katowicach.

Modliłem się wtedy
w Twoim sanktuarium Chełmońskiego,
i w Twoim pokoju w Radziejowicach.
Odpocznij teraz trochę.

A potem będzie XVIII stacja:
Wniebowstąpienie.
I cud nie w tym tylko,
żeby mieć nadzieję
w Bogu... lecz Boga do siebie przekonać. (E. Bryll)

Pani Wilmo i Agato.
Pocieszam Was słowami wiary.
Spotkamy się kiedyś w plenerze
nad Łagowskim niebem.
Tam się kończą wszystkie DROGI.
???
Muszę jednak wrócić
do Jasnogórskiej Golgoty,
zauważyć jeszcze
wiele szczegółów.
Jupitery, mikrofony,
kobity i lewity,
przekupka, co kartofle waży,
prałat bez twarzy
i baranek.

Ukrzyżuj Go!
Krew Jego na nas,
i na syny nasze!
Nagrali was.
To się stanie,
dranie!

Siedzą infułaty,
stoją biskupy
litują się, dziwują,
tylko jeden płacze.

Wszystkieście wyszły
Matki Boskie
Kodeńskie, Ostrobramskie,
Zebrzydowskie
i Agata.

Duda, Grubasie!
To tak się krzyż dźwiga?
Powiedz mu, Wilma,
szarytko, pielęgniarko
Weroniko.

Pimpuś, nóżkę uniosłeś,
bo czujesz, jak Go boli ręka.
Pimpuś kochany!
Moja słodka dewotko
przy konfesjonale,
Małgośka ruda,
nie gap się!

Tyle dzieci zabitych!
O Jezu!
Tylko Powstaniec,
ten mały z Podwala
pomaga powstać,
bo wie, co to znaczy
dzieci zabijać.

Rany Boskie!
Nagie Boże Ciało!

Prymas Wielki,
Popiełuszko,
Golgota Wschodu
i Ukrzyżowany.

A pod Krzyżem
Częstochowska,
Papież z Polski,
polscy święci.
Tyle krzyżów.
Amen!
Wykonało się!

Skonał.
Na krzyżu
została biało-czerwona.

Przyjdźcie,
zobaczcie tę ranę,
cyruliki, docenty,
budowniczy wieży Babel.

Ty wiesz wszystko, Panie.
Nie pamiętasz, żem się Ciebie zaparł.
Nie wypomnisz.
Wierzę święcie,
że stąd i moje
będzie wniebowzięcie.

Tej Golgoty
nie można skończyć.
Tu trzeba wracać
dyrdać na bosaka.

Oj Duda, Duda!
Szalony jesteś Gracz!

Jeszcze do Ciebie powrócę...
I duch mój przed Tobą klęknie
i wtedy serce mi pęknie

przez Ciebie,
Duda-Gracz!
(ks. Tymoteusz)

http://mateusz.pl/bpjz/ro...j_golgocie.html
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 16:55    [Cytuj]

stacja I - Jezus na śmierć skazany (wiersze - Ernest Bryll / komentarze i obrazy - Jerzy Duda Gracz)

Jezus staje przed Piłatem. Ten fakt budzi nasze wątpliwości jak również medialną, sensację. Czy Oskarżony jest wiarygodny i prawdziwy, skoro Jego Królestwo nie jest z tego Świata?
Chrystus pogrąża się w mroku, zamyka oczy przed ziemskim prawem, gdyż wie, że nie jest podsądnym, lecz Sędzią Niebieskim, który ponownie przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Będzie Boskim Sędzią, dobrym i naturalnym jak słońce, w przeciwieństwie do Piłata, któremu przyświeca sztuczny blask reflektorów, aby wszyscy widzieli, jak obmywa ręce z krwi Baranka.


Wstajemy. Ciężko brodzimy w cieniu
Każdy Judasza ma na ramieniu

Judasz nas dziobem uderza w szyję
I milczkiem sprawdza jak serce bije

I ostrzy pióra, i łyka ślinę
I pleśń wyczuwa, sen i padlinę

Pomóż nam Boże, bo upadamy
Gdy nas zaciska swymi skrzydłami
Rośnie, tłuścieje sobie na chwałę
Chce byśmy byli z nim jednym ciałem

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 16:57    [Cytuj]

stacja II - Jezus bierze krzyż

Ten, który rozpoczyna Golgotę wraz z dwoma przestępcami, jest Bogiem, a mimo to pokornie bierze na ramiona swój krzyż. Niech więc weźmie również nasze krzyże: kule
i protezy wspierające ciężar ludzkiego kalectwa.
Przez ciężar krzyża Jezus staje się podporą ludzi cierpiących i dokonuje cudu ich uzdrowienia.
"... w Jego ranach jest nasze zdrowie" (Iz,53,5)


Ten Człowiek szedł tak ciężko i z taką pokorą
Jak Bóg, co nie mógł grzbietu rozprostować
Bo niósł belkę ciosaną żołnierskim toporem
I zaczynała się droga krzyżowa
Ten Człowiek szedł tak cicho -
jakby nie oddychał
Słyszał jak w radio radośnie szeptano:
Że się nauczył myśleć a więc już nie słychać
Co myśli. A jak myśleć? - Właśnie nauczano

Dziennikarze go w zęby bili mikrofonem
I pytali: - Człowieku, czyś zadowolony?
I wdzięcznie się o krzyża belkę opierali
I gadali: - Choć trudno, lecz idziemy dalej...

Ten człowiek szedł tak ciężko i z taką pokorą
Aż reporterów wzięło lekkie obrzydzenie:
- Bo skąd się takie gęby zapocone biorą
- Skąd grzbiety nadpęknięte, głupawe spojrzenie?

- Cóż, tępe życie. W stajni się narodził
Z osłem i wołem gadał. Co dzień jak co dzień
Na grzbiet mu ciężar zwalisz, niesie,
nawet nie wie
Jaka się kryje siła w tym krzyżowym drzewie

- Zapomniał pewno o czym dawniej gadał
I nie przypomni, co przyjaźń, co zdrada
Zapomniał jak go bito i jak go sądzono
Niech teraz swoje niesie gdzie mu pozwolono

Ten Człowiek szedł tak ciężko i z taką pokorą
Jak my. Przez miasto zmięte
w pomiętym ubraniu

I nikt nie wierzył, że nadejdzie pora
Kiedy podźwignie kamień Zmartwychwstania

Bo ledwo szedł. Nie myślał. Takie były ciężkie
Belki
Krzyża
Codzienne

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 16:58    [Cytuj]

stacja III - Jezus po raz pierwszy upada

Jesteśmy zdziwieni i zrozpaczeni Chrystusową słabością i brakiem anielskiej interwencji.
Odwracając oczy od tego poniżenia nie dostrzegamy w nim znaku słońca. Ślepi i wystraszeni zapieramy się Odkupiciela, wciąż powtarzając słabość Piotra - Opoki Jego Kościoła.
Zapominamy, że "Bóg wyprowadzi zbawienie ludzkości z upadków Chrystusa pod krzyżem". (Kard. K. Wojtyła, Rekolekcje w Watykanie 1976 r.)


Niósł belkę. Upadł. Dyszy przed nami
A my spłoszeni, nieprzygotowani
Udajemy - nic nie widzimy

Jest niedziela. My, pięknie ubrani
Do kościołów bardzo się śpieszymy
Gdzie czcigodne śpiewając pieśni
Razem z Bogiem bezpiecznie jesteśmy

Bóg nasz tam jest. Więc mówiąc szczerze
Na ulicy
Nie może leżeć

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 16:59    [Cytuj]

stacja IV - Jezus spotyka Maryję

W polskiej Golgocie Chrystus nie spotyka Matki - Człowieka, ale Maryję w Obrazie Jasnogórskim i wszystkie Matki będące odbiciem Jej Oblicza.
Częstochowska Hodegetria ukazuje drogę do zbawienia. Pierwszy raz Chrystus w czasie Pasji i Chrystus - Emanuel stoją obok siebie. Emanuel - to początek drogi. Krzyż - to jej koniec. Bogurodzica Częstochowska i wszystkie Matki w wiecznej pielgrzymce podążają przez Golgotę do Boga. One rodzą, będą rodzić i będą grzebać, tworząc nieustanne dzieło Zbawienia i Odkupienia.
Matki pod krzyżami synków człowieczych mają wymiar boski, bo ich serce przebije miecz, aby się wypełniło.


Od wesela biedaków w galilejskiej Kanie
Nie było o Niej słowa w Ewangielijach
Bo niepotrzebna tam była Maryja
Gdzie było cudów wielkie świętowanie

Nie słychać było o Niej w Palmowej Niedzieli
Gdy każdy w mieście chciał być uczniem Twoim
Gdy każdy wołał, że już się nie boi
Bo zna Mesjasza i wyzwolicieli

Nie było Jej, gdzie ciemność,
wieczerza zdradziecka
Nie będzie Jej, gdy Judasz śliną was obliże
Ale tak będzie stać pod naszym krzyżem
Jako stała pod męką Boga - swego dziecka

Gdy nas odejdą wszyscy, Ona pozostanie
Tak jak była przy każdym gdyśmy się rodzili
Ona wyprosi dla nas - byśmy wino pili
Nie ciemną wodę śmierci
Ale Zmartwychwstanie

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 17:01    [Cytuj]

stacja V - Przypowieść o Cyrenejczyku

"Był tak blisko, bliżej niż Maryja, bliżej niż Jan, którego - choć mężczyzna, nie wezwano, aby pomagał. Jak długo trwał ten przymus? Jak długo tak szedł obok zaznaczając, że nic go nie łączy ze skazańcem i Jego winą, i Jego karą?" (Kard. K. Wojtyła, Rekolekcje w Watykanie 1976 r.)
Trzeba było przymusu, żeby przerwać wynędzniałą codzienność i byle jakie obrzędowe świętowanie. Trzeba było upokorzenia, strachu przed obcymi, samotności wśród swoich, aby pod ciężarem krzyża zobaczyć sponiewierany Chleb Życia.


Ani był przez Boga wybrany
Ani był przez Piłata skazany
Tylko stał przy krzyżowej drodze
Wystraszony i ciekawy przechodzień

I wybrali go żołnierze z tłumu
I zaczęli uczyć rozumu
Żeby wiedział co to jest padanie
Umieranie przed ukrzyżowaniem

Jak on bał się? - Tak my się boimy
Jak on pocił się? - Jak my krwawimy
Płynąc nocą w pościeli wilgotnej
Ślepiąc w sufit jak w niebo samotnie

Jak on doszedł? - Tak jak my dojdziemy
Jeszcze bladzi, zdyszani, niemi
W puste miasto spod krzyża puszczeni
Co jest drzewo, ból i gwóźdź nauczeni

I będziemy się bać całym ciałem
Jak on bał się - Żydowina zwykły
Do pomocy Bogu nienawykły
Który wiedzie tylko - Że się stało
Że wyrwano go w gorzki piątek
I twarz Bogu musiał pokazać
I nie może już swej twarzy zamazać
I udawać, że stoi z łzą w oku
W miękkiej mgle tych co patrzą się z boku

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 17:03    [Cytuj]

stacja VI - Ulica św. Weroniki

Vera Icon, czyli Obraz Prawdziwy. Prawdziwy Obraz Chrystusa w człowieku jest jak gen bólu, chorób i cierpienia. Czy stworzeni na Jego Obraz i Podobieństwo jesteśmy przez odrobinę miłosierdzia, odrobiną chusty Weroniki?
Ta chusta mogłaby stać się flagą ludzkości na Ziemi, bez znaków, symboli i barw. Biała flaga z odbiciem Oblicza Chrystusa wyraża ludzką kapitulację przed Jego miłością, bo "wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili". (Mt,25,37-40)

Ludzie na święta okna czyszczą
Z ciemności szyby obmywają
Na chwilę niebo rozjaśniając
By, choć raz promień święty błysnął

Potem czekają. Sadza prószy
Na okna białe, zimne, puste

W kuchni się ciemna szmata suszy
Jak Weroniki zmięta chusta

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 17:04    [Cytuj]

stacja VII - Jezus po raz drugi upada

"A wiadomo, że takie godziny przed świętem bywają gorączkowe. I uliczki są zatłoczone". (Kard. K. Wojtyła, Rekolekcje w Watykanie 1976 r.) Powtórny upadek Chrystusa ma miejsce w tłumie ludzi skrzętnych i zabieganych, bo to Wielki Tydzień i za parę dni - Wielkanoc. Z Niedzieli Palmowej, kiedy witaliśmy Chrystusa, na pamiątkę wjazdu do Jerozolimy zostały tylko obrzędowe palmy. Chrystus upadł, ale jeszcze walczy, jeszcze żyje, a myśmy Go już pogrzebali i zakryli fioletem. Tylko pies, który nie klasyfikuje zdarzeń, widzi, poznaje i czuje, że Bóg jest Żywy.


Wziął, upadł na ulicy a więc się nie liczy
Bo tylko z nas układa się piękny rachunek
Tylko nam jest dodane. I tylko my sumę
Umiemy zdawać przed boskim obliczem

Nie ma litości najmniejszego włoska
Pan nasz z główką malutką,
jak plemnik liczenia
A więc się nie oglądaj. Cóż, że Jezus został
Możesz zapłakać za nim. Ale oczu nie masz

Kto głupio się obejrzy może się obudzić
Z głową na zawsze w przeszłość przekręconą

Tak właśnie człapie wielu dobrych ludzi
Ubogą stroną

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 17:05    [Cytuj]

stacja VIII - Jezus pociesza płaczące kobiety

Pocieszanie niewiast to drugie spotkanie z Matką - Wskazaniem Drogi do Zbawienia, lecz tym razem przez pokutę. Umęczony Chrystus, mówiąc: "nie płaczcie nade mną, ale nad sobą i synami waszymi" (Łk,23.28), budzi nadzieję, że przez prawdziwy żal jest szansa naprawy grzechu.
W tej stacji rodzi się dialog miłosierdzia. Kobiety nie opłakują Boga, ale przez ból rodzenia tylko one naprawdę litują się nad Synem Człowieczym tak, jak im powiedział.


Bóg płakał patrząc na nie. A one widziały
Jako po twarzy Boga łzy i krew spływały
Niby cieniutkie rzeki. A każda zmywała
Czarne poletko pobitego ciała

Widziały skórę suchą, dobrze przeoraną
Otworzona do słońca każdą słoną raną

Zakryły twarze by nie patrzeć więcej

Nad czym płakały
Nad tym - co jest?
Czy - co będzie?


[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 17:06    [Cytuj]

stacja IX - Jezus po raz trzeci upada

To dalszy ciąg poprzedniej Stacji, gdzie jest płacz nad naszymi dziećmi. "Uniżył Samego Siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci". (Flp,2,8 ) Lecz tym razem, to Chrystus płacze. Przez cierpienie dzieci Syn Boży jest najbardziej cierpiący. Jest bezbronny jak dziecko w łonie matki. Chrystusowa Pasja to także bicie, molestowanie, gwałcenie i zabijanie najbardziej niewinnych. Ta Pasja również skończy się Zbawieniem. Za dziecięcym piekłem majaczy drabina ze snu Jakuba. Z niej, przed wszystkimi męczennikami, w pierwszej kolejności dopuszczone będą dzieci, "bo ich jest Królestwo Niebieskie".


Co u nas? Jak to u nas. Lepiej być nie może
Bóg upadł. Lecz w ogóle u nas nie najgorzej
Żyjemy świetnie bo jeszcze żyjemy
I nie zginęło nam nic oprócz kraju
Trochę go ludzie po nocach szukają
Bóg upadł. Lecz w ogóle zwyczajnie się dzieje
Jakeśmy tu zwyczajni, że się zawsze działo
Każdy dowcip pędzi i do gardła leje

Jak ci opowiem strasznie się uśmiejesz
To co się działo gdzieś się zapodziało

Dzień zwyczajny. Bóg upadł.
Więc nic się nie stało

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 17:08    [Cytuj]

stacja X - Jezus do naga odarty

Ciało Chrystusa ikonograficznie łączy się z przypowieścią o jawnogrzesznicy i ciskaniu kamienia przez tych, co są bez grzechu. "Grzech" Chrystusa, to Jego człowieczeństwo, czyli Ciało - Boże Ciało. My jednak postrzegamy je jako białe Ciało w złotej monstrancji, adorowane wśród bicia dzwonów, w ceremonialnej procesji. Przed tym Ciałem, zamiast kamieni, rzucamy płatki róż, nie widząc upokarzającej nagości Ciała Syna Bożego, Tymczasem: "Ciało Chrystusa wyraża miłość Ojca. To Ciało obnażone pełni wolę Syna i wolę Ojca".(Kard. K. Wojtyła, Rekolekcje w Watykanie 1976 r.) "Ja zawsze czynię to, co się Jemu (Ojcu) podoba". (J,8,29)


Bóg od tego cierpienia
Niepodobny do bożego stworzenia

Plecy jak połamane
Rana zakrywa ranę
Twarz nieboska - jak sina ziemia

Trzeba Go odziać na obrazach naszych
W srebrne sukienki
Bo straszy

W pieśni o Bożej męce
Ale tylko rzewne i miękkie

- Rany boskie. Zakryjcie to Ciało
Żeby tak po ludzku nie śmierdziało

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 17:10    [Cytuj]

stacja XI - Jezus do krzyża przybity - Modlitwa miejska

Przybicie do krzyża, chociaż brak oprawców. Chrystus sam kładzie się na krzyżu, "przygwożdżony" do niego ludzkim bólem, męczeństwem ofiar, co cierpiały i umarły w więzieniach, obozach i łagrach, za Boga i Ojczyznę. Pamięć o nich to symbole Polskiej Drogi wiodącej do naszego Zmartwychwstania. Wagon - pomnik Pomordowanych na Wschodzie - i samochód - "pomnik" męczeństwa ks. Popiełuszki. Zwieńcza je Stacja - Pomnik Krzyżowanego Chrystusa, gdzie nie ma dumy męczeństwa, lecz ludzki ból i strach. "Przebodli ręce i nogi moje, policzyli wszystkie kości moje". (Ps,22(21)-17,18)


Ach, Chryste z niebios wychwalony
Co podtrzymujesz nasze domy
I nasze życie także krzywe
Bolą Cię krzyże

Taki ugięty od wiecznego
Do śmiertelnego? Nawet Bóg
Ledwo wytrzyma. Gdyby mógł
Odgiąłby się od krzyża swego

Ale nie może. Bo ma dłonie
Przybite tam gdzie my żyjemy
I chce od złego nas osłonić
A my nie wiemy... Czy też chcemy?

A rany Boskie... Kto je widzi?
Dla naszych oczu to nie rana

Tylko asfaltu łza wylana
W pęknięciu co przez miasto idzie

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 17:12   stacja XII - Jezus na krzyżu umiera [Cytuj]

Consumatum est. Wypełniło się. Kiedy Jezus woła z krzyża: "Eli, Eli lema sabachthani" (Mt,27,46), jest najbliżej współczesnego człowieka przez swoje zagubienie i zwątpienie. W swoim "bluźnierczym" apogeum osamotnienia i umierania staje najbliżej nas, zniżając swoje Bóstwo do ludzkiej nędzy i słabości. Przez to właśnie chwila śmierci Ciała Chrystusowego rozmnożyła i wyzwoliła krzyże na całej Ziemi, a ludzkość zrozumiała, że idąc za Chrystusem, trzeba umierać, żeby żyć.
"Człowiek, który patrzy na te ramiona, może pomyśleć, że z najwyższym wysiłkiem ogarniają one człowieka i świat. Ogarniają! Oto człowiek. Oto sam Bóg". (Kard. K. Wojtyła,
Rekolekcje w Watykanie 1976 r.) "Bo w nim żyjemy, ruszamy się i jesteśmy". (Dz,17,28). Również i nasz naród rodzi naśladowców Chrystusa i podażą za Nim w bólu Jego Matki, Królowej Korony Polskiej. Cały Jej.


My, mali ludzie cośmy do ostatka
Stojąc u krzyża na cuda czekali
Cośmy uciekli, głowy pochowali
I każdy sobie gębę ręką zatkał
Już nie będziemy o cudach gadali

My, mali ludzie cośmy do ostatka...

My, mali ludzie w strachu czekający
Że przyjdą także po nas i na krzyż przybiją
Uciekaliśmy od kobiet płaczących
Zapomnieliśmy Jana wraz z Maryją
Bo się nam powróz zacisnął pod szyją

My, mali ludzie w strachu czekający

My, mali ludzie cośmy uwierzyli
Że Ty przemienisz biedę w chleb i wino
Zobaczyliśmy Twoje ciało sine
Zamiast zwycięstwa octu się napili

My, mali ludzie cośmy uwierzyli

Jak ciemno, mroźno jest przy Twoim grobie
A dla nas domy jak groby stawiają
Ty leżysz martwy kiedy nas ścigają
I gdzie Twe wino i chleb nie odpowiesz
Kiedy uczniowie właśnie Cię zdradzają
Jak ciemno, głucho jest przy Twoim grobie
Ach, każdy się przemieniał innych dotykając
I zasiedliśmy jak dzieci spłoszone
Do spóźnionej wieczerzy
w betonowych domach

Bo On był
Czekał w każdym - kiedy to poznamy
Że jest w twarzach przyjaciół,
z którymi czekamy


[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 17:14    [Cytuj]

stacja XIII - Jezus z krzyża zdjęty

Polski Chrystus w ramionach Bogurodzicy przez Swoja mękę i śmierć na krzyżu wyzwala Polskie Piekło.
To Anastazis, czyli zstąpienie do piekieł, aby uwolnić uwięzione tam dusze naszych męczenników i bohaterów. Chrystus jednak nie wchodzi do Szeolu - otchłani, jak bohater, wchodzi tam jako Umęczone Ludzkie Ciało, które wyzwala i otwiera bramy, "a Jego panowaniu nie będzie końca". (Łk,1,33)

Narody małe - kiedy krzyżowane
Są jako Chrystus czyste. Gdy się urwą z krzyża
Muszą ozdrowieć szybko, zamknąć każdą ranę

Więc jako pies wytrwale krew językiem liżą
I pozostają czasem w tym półpsim ukłonie
Już z dobrowoli czujnie uśmiechnięci
Do tych co mogą kopnąć ...

Dawniej jako święci

Dzisiaj już tylko... Jezu czuwaj nad mym krajem
Bo czasem nie wiem:
- Czyśmy wielkim bólem zgięci
Czyli też z przypodchlibstwa?...

Jak wierni lokaje

[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
AnnaE


Dołączyła: 02 Lut 2007
Posty: 2169
Skąd: Śląsk
Wysłany: 10 Marzec 2017, 17:16    [Cytuj]

stacja XIV - Jezus do grobu złożony

Przez 2000 lat zakłócamy spokój cielesnej śmierci Chrystusa, od czasu grobu Józefa z Arymatei do dzisiaj. Grób Chrystusa od wieków budują teorie i księgi, głoszące Jego klęskę lub niebyt. Dzisiaj na polskim, oświęcimskim cmentarzu przygniata Go sterta krzyży zbezczeszczonych i wyrzuconych ze Żwirowiska. Ale Jezus w tym Grobie żyje i zmartwychwstanie Trzeciego Dnia, jak oznajmia Pismo. "Gdzież jest, o śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień?" (l Kor.15,55) Umierając, zniweczył naszą, śmierć, a Zmartwychwstając przywrócił nam życie.


BALLADA O WIELKIEJ SOBOCIE

Wczoraj był w moim życiu znowu gorzki piątek
Sucho i Czarno. Nagle Go spotkałem
I jak to bywa zawsze - nie poznałem
Choć miał na dłoniach krwawych blizn zaczątek

Ani Mu było potrzebne gadanie
Gdzie się świniłem, śliniłem, dławiłem
- Obudź się - szepnął. Nagle się zbudziłem.
- Jeśli chcesz Bryllu,
jutro będzie Zmartwychwstanie


[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,092 sekundy. Zapytań do SQL: 9