ND Forum - Dzień dobry POLSKO! Strona Główna ND Forum - Dzień dobry POLSKO!
Ludzie z sercem i głową

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Co wy macie do muzyki metalowej i rockowej?
Autor Wiadomość
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 2 Maj 2009, 21:14    [Cytuj]

Cytat:
: im lepiej pozna się wroga, tym łatwiej mu się przeciwstawić, tym łatwiej przedsięwziąć jakieś środki ostrożności.




Colt wie co mówi,, gdy rozpoznasz gdzie tkwi pokusa, wtedy sobie z nią poradzisz,ale pod warunkiem że naprawdę szukasz prawdy.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Netykieta

Dołączył: 26 Mar 2009
Posty: 21
Skąd: Zgorzelec
Wysłany: 6 Maj 2009, 16:17    [Cytuj]

Ja tam szatana nie zauwazam. Nie boje sie go, bo po co?



Z muzyki, to lubie glownie nowoczesny rock i funk. Lubie Jamiroquai'a.

Ale ie pogardze, takze inna muzyka np. Grzegorz Turnau.

Swietna jest tez muzyka z gier komputerowych. Np. Bioshock lub Red Alert 2.
_________________
Pisanie w wielu tematach to nie trollowanie, to floodowanie.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
KASIA
Huragan Katrina


Dołączyła: 16 Kwi 2007
Posty: 6532
Skąd: Alaska
Wysłany: 6 Maj 2009, 18:42    [Cytuj]

Twój wybór baw się dobrze.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Sergiej
Człowiek wschodu

Dołączył: 02 Kwi 2009
Posty: 24
Skąd: Białystok
Wysłany: 6 Maj 2009, 19:39    [Cytuj]

Cytat:
Ja tam szatana nie zauwazam. Nie boje sie go, bo po co?


To może trochę lekkoduszne, ale trudno się go bać. Trzeba mieć świadomość.
_________________
"Więc uciekam na Wschód! Na Zachodzie nie ma dla mnie miejsca!"
S. Piasecki, Kochanek Wielkiej NiedŸwiedzicy
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Bronyk

Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 44
Skąd: Kijów
Wysłany: 15 Styczeń 2010, 21:58    [Cytuj]

Ja nie lubię muzyku rockowo, jednak nie uważam że ona całkowicie jest szatańską. Niektórzy pieśni być może są piękne, ale ja nie potrafię tej kultury zrozumieć.

Mi się wydaje że tu powstaje inne pytanie. Czy zmoże rockowa kultura się stać włączoną w kulturę światową? W XX w. byli spory o tym czy jazz jest muzykę kulturalną. Teraz chyba już nikt o tym nie dyskutuje. Ktoś słucha jazz ktoś nie ale wcale ta muzyka już została całkowicie zaakceptowana przez społeczeństwo jako muzyka kulturalna. Nawet niektóre inteligenci jej słuchają.

A co dotyczy radykalnej pozycji KK to myślę że nie trzeba tą muzyką całkowicie odnosić to szatańskiej. Ja wiem że są rock piosenkarze które śpiewają o miłości o pozytywnej role dobra. Jeśli tej muzyki ktoś nie rozumie to nie znaczy że ją trzeba zniszczyć albo zakazać.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
adsenior


Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 5907
Skąd: Łódź
Wysłany: 16 Styczeń 2010, 06:26    [Cytuj]

Witam Panie Bronyk, po raz pierwszy odpowiadam na Pana wpis. Ja uważam, że nie ma czegoś takiego jak "muzyka szatańska". To nie muzyka jest winna lecz wykonawcy, sposób w jaki ja prezentują. Ich styl, ich zachowanie, ich słownictwo i wreszcie ich ubiory, w/g mojej oceny, powodują, że niektórzy swoje odczucie, w stosunku do "artystów", przenoszą na muzykę.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17499
Skąd: Polska
Wysłany: 21 Styczeń 2012, 01:02    [Cytuj]

Satanizm i rock

W tekście pod tytułem "Diabelskie obietnice" w Dzienniku Polskim odnajdujemy bardzo ciekawą analizę rozwoju muzyki rockowej oraz towarzyszącego jej satanizmu. Oto całość:

Od kilku tygodni głośno w polskim światku muzycznym o próbie ustalenia przez Komitet ds. Zwalczania Sekt listy wykonawców propagujących w swej twórczości satanistyczne treści. Zjawisko fascynacji muzyków młodzieżowych okultyzmem jest jednak zbyt złożone, aby dało się je jednoznacznie skodyfikować i wyeliminować.

Już narodziny rock and rolla, wyznaczone zmysłowym poruszaniem biodrami przez Elvisa Presleya i miłosnym wyznaniem Jerry`ego Lee Lewisa do "słodkiej szesnastki", wywołały zaniepokojenie chrześcijańskich duchownych. Skłonni do spektakularnych gestów, przedstawiciele amerykańskich kościołów palili przed swymi świątyniami rockandrollowe płyty, wyklinając na ambonach ich twórców za tworzenie "diabelskiej" muzyki. Działo się tak, ponieważ choć większość twórców tego gatunku była chrześcijanami, w tekstach swoich piosenek unikała promowania biblijnych wartości, stawiając przede wszystkim na gloryfikację zmysłowych doznań i przeżyć. Towarzyszyła temu dynamiczna muzyka, prowokująca do ekspresyjnych zachowań o niedwuznacznie erotycznym zabarwieniu.

Młode pokolenie mieszkańców USA, wchodzące w dorosły świat na początku lat 60., natrafiło na zaskakujący brak perspektyw - z jednej strony stała przed nim możliwość realizowania wzorem rodziców kolejnej wersji "amerykańskiego snu", a z drugiej - przerażająca konieczność udziału w niezrozumiałej dla niego wojnie w Wietnamie. Rzucony w tej sytuacji koktajl wywrotowych poglądów opracowanych przez "proroków" Ery Wodnika w rodzaju Abbie Hoffmana, Timothy`ego Leary i Allena Ginsberga eksplodował w umysłach amerykańskiej młodzieży utopijną wizją nowego świata, opartego na odrzuceniu wartości dorosłych. Celem była anarchicznie pojmowana wolność, nieograniczona żadnymi moralnymi nakazami i zakazami, a środkiem do jego osiągnięcia - "poszerzanie" świadomości za pomocą psychoaktywnych narkotyków, swoboda seksualna, psychodeliczny rock i religijny synkretyzm.

Duchowe poszukiwania szybko zaprowadziły hipisów do wrót wiedzy tajemnej. Ich idolem stał się najsłynniejszy okultysta XX wieku - Aleister Crowley - który streścił swą naukę w zdaniu "Niech twoja wola będzie prawem". W myśl jego skrajnie indywidualistycznych teorii człowiek powinien dążyć do spełnienia swych pragnień za wszelką cenę - odrzucając kategorie dobra i zła, na których wspierała się cywilizacja judeochrześcijańska.

Postacią Crowleya fascynował się awangardowy filmowiec Kenneth Anger. Kiedy zaprzyjaźnił się on z Mickiem Jaggerem i Keithem Richardsem z The Rolling Stonesów, zainteresował ich jego naukami. Wmówiwszy wokaliście brytyjskiej grupy, iż jest wcieleniem Antychrysta, który poprowadzi młodzież do wyzwolenia spod "brzemienia chrześcijaństwa", zaproponował mu główną rolę w filmie "Lucifer Rising". Ostatecznie Jagger nagrał do niego jedynie ścieżkę dźwiękową, ustępując miejsca na planie Bobbiemu Beausoleilowi, który potem "zasłynął" jako jeden z członków bandy Charlesa Mansona i do dziś odsiaduje za popełnione morderstwa dożywocie w amerykańskim więzieniu. Rolę demona Lilith zagrała za to w "Lucifer Rising" ówczesna kochanka wokalisty Stonesów - piosenkarka Marianne Faithful.

Diabeł nie był wtedy dla brytyjskich rockmanów ucieleśnieniem zła, ale symbolem archetypicznego pierwszego człowieka, nieskrępowanego żadnymi zakazami i nakazami.

- Szatan to buntownik, który obiecuje wolność - tłumaczy David Dalton, autor biografii "The Rolling Stones: The First Twenty Years". - Zawsze był świętym patronem bluesa i rocka. Nie obowiązują go żadne reguły.

Wielbicielem nauk Crowleya okazał się także gitarzysta formacji Led Zeppelin - Jimmi Page. Zgromadził pełny księgozbiór prac słynnego okultysty, a nawet kupił należący niegdyś do niego dom usytuowany w pobliżu słynnego jeziora Loch Ness.

- Odnajduję coś bliskiego w crowleyowskim systemie samowyzwolenia, w którym tłumienie popędów jest największym z grzechów - wyjaśniał muzyk. - Kiedy odkryjesz swą prawdziwą wolę, powinieneś przeć do przodu jak lokomotywa. Rozpoznanie jej może zająć trochę czasu, ale kiedy już ją odkryjesz, jest wszechpotężna.

Według mrocznej legendy towarzyszącej działalności brytyjskiej formacji, trzej jej członkowie - wspomniany Page, wokalista Robert Plant i perkusista John Bonham mieli ofiarować się szatanowi w okultystycznym rytuale w zamian za sławę i pieniądze. Tym tłumaczono zaskakujące losy zespołu - najpierw oszałamiające sukcesy, a potem gwałtowny koniec, wyznaczony dramatycznymi wydarzeniami: przypadkową śmiercią Bonhama, utopieniem się syna Planta i narkotykową dezintegracją osobowości Page`a.

W okultystycznych powieściach zaczytywał się Terence "Geezer" Butler, basista brytyjskiej formacji Earth. Kiedy jej członkowie postanowili zmienić nazwę, zaproponował tytuł swej ulubionej książki autorstwa Dennisa Wheatleya - "Black Sabbath". Pod tym szyldem zespół szybko zdobył popularność - potężnie brzmiącemu hard rockowi towarzyszyły mroczne i demoniczne teksty. Brytyjska formacja wyznaczyła tym samym kanon ciężkiego rocka, który dwie dekady później został zamieniony na najbardziej ekstremalne odmiany tej muzyki - death i black metal.

Obietnica niezależności

Dziki wrzask wokalisty grupy Sex Pistols "Jestem antychrystem, jestem anarchistą", zwiastujący w 1977 roku narodziny punkowej rewolty, wskazywał, że oto kolejne pokolenie młodych gniewnych dostrzegło hipokryzję świata dorosłych i odrzuciło utożsamianą z nim moralność.

Wątek sprzeciwu wobec judeo-chrześcijańskiego oblicza europejskiej cywilizacji stał się dominującym w twórczości przedstawicieli muzyki industrialnej, która pojawiła się równolegle z punkiem i dzięki niemu zyskała zainteresowanie mediów.

Człowiekiem odpowiedzialnym za sformułowanie głównych idei nurtu był brytyjski artysta Genesis P-Orridge. Najpierw jako członek grupy performerskiej Coum Transmission, a potem lider formacji muzycznych Throbbing Gristle i Psychic TV, głosił radykalną krytykę cywilizacji europejskiej, która jego zdaniem opierała się na mentalnej kontroli, sprawowanej nad jego członkami przez kompleks polityczno-religijny. Sposobem na wyswobodzenie człowieka z wszelkich norm, równoznacznych z zakazami i nakazami krępującymi ludzką indywidualność, jawiła mu się transgresja - świadome przekraczanie wszelkich tabu obowiązujących w europejskiej cywilizacji. Dlatego odwoływał się do wszelkich zachowań społecznych, kulturowych i politycznych, które były w jawnej sprzeczności z obowiązującym od niemal dwóch tysięcy lat porządkiem: od pogaństwa, przez okultyzm i satanizm, po psychodeliczną kontrkulturę. Miało to czytelne odbicie w twórczości prowadzonych przez niego zespołów: w warstwie dźwiękowej objawiało się w zainteresowaniu antymuzycznym hałasem, a w warstwie tekstowej - odrzucanymi przez kulturę masową tematami (choroby, śmierć, dewiacje psychiczne, narkotyki, przemoc, nazizm). "Ikonami" twórczości zespołów wykonujących muzykę industrialną stały się postacie seryjnych zabójców (przede wszystkim Charles Manson), niesławny markiz de Sade i oczywiście Aleister Crowley.

Na początku lat 80. P-Orridge powołał do życia organizację Temple Of Psychic Youth, która miała charakter okultystycznej sekty. Kiedy do publicznej wiadomości przedostało się, że w obrzędach odprawianych przez jej członków uczestniczyły dzieci pomysłodawców kultu, policja dokonała nalotu na dom P-Orridge`a, w efekcie którego wszystkie materiały sekty zostały skonfiskowane, a sami zainteresowani musieli salwować się ucieczką za granicę.

- Jestem od wielu lat otwarcie przeciw wszelkiej kontroli: obyczajowej, społecznej, ekonomicznej, politycznej i religijnej - twierdzi P-Orridge. - Jeśli to oznacza satanizm, to tak - jestem satanistą. Lecz ja nie wierzę w żadnych bogów. Myślę, że ich istnienie w świadomości społeczeństw jest efektem działań wczesnej psychologii, starającej się w ten sposób zrozumieć jasną i ciemną stronę ludzkiej natury.

Innym gatunkiem muzyki młodzieżowej, wyrosłym z punkowej rewolty, a odwołującym się w swej ideologicznej warstwie do okultyzmu, był gotycki rock.

W tekstach reprezentujących go wykonawców częściej niż diabeł czy szatan pojawia się upadły anioł. Jest on symbolem bezsilności człowieka wobec miotających nim namiętności, mających swe źródło w jego zwierzęcej naturze. Poczucie osamotnienia, jakie towarzyszy ludziom w skazanych na przegraną zmaganiach z losem, rodzi zwątpienie w istnienie miłosiernego i dobrego Boga.

- Jestem ateistką - wyznaje Anja Orthodox z grupy Closterkeller. - Nie wierzę ani w Boga, ani w szatana. Wiem jednak, że istnieją na świecie jasne i ciemne moce, ponieważ sama doświadczyłam ich działania. Tkwią one jednak w człowieku. Piekło i niebo jest w nas.

W twórczości niektórych gotyckich zespołów antychrześcijańska postawa wiąże się z gloryfikacją siły woli rodem z filozofii Nietzschego.

- Nie jest mi potrzebna żadna religia - podkreśla Orthodox. - Być może dlatego, że jestem niezależna i nie lubię być kierowana. Nie potrafię utożsamiać się z nauką Jezusa. Nie jestem skłonna przebaczać tym, którzy mnie krzywdzą. Najpierw muszę wyrzucić z siebie gniew i złość. Nie jestem owieczką, tylko przewodnikiem.

Obietnica mocy

Pod koniec lat 80. za sprawą brytyjskiej grupy Venom narodziły się nowe nurty w muzyce rockowej - black metal i death metal. Ich twórcy, obierając sobie za patronów grupę Black Sabbath, odwoływali się wyraźnie do wyznaczonego przez nią kanonu - ciężkiej muzyki i satanistycznych tekstów. Wykonawcy tych ekstremalnych odmian rocka pojawili się również w Polsce - najpierw była to grupa Kat, a dziś to jej młodsi następcy - przede wszystkim Vader i Behemoth.

- To efekt domina - wyjaśnia Jarosław Szubrycht, dziennikarz specjalizujący się w muzyce metalowej. - Każdy wykonawca tego nurtu fascynował się Black Sabbath i to decydowało o zainteresowaniu się okultyzmem. W 95 proc. jest to jednak powierzchowne - satanistyczna symbolika to dobry sposób na wyrażenie buntu wobec zastanego świata. Młodzi ludzie, którzy słuchają lub grają metal, sprzeciwiają się rzeczywistości stworzonej przez ich rodziców. A ponieważ rodzice chodzą do kościoła, oni na zasadzie przekory fascynują się satanizmem. Trzeba przyznać, że metal i satanizm dobrze się ze sobą komponują: ciężkiej i mocnej muzyce odpowiadają mroczne i tajemnicze teksty. Mimo iż żyjemy w czasach sceptycyzmu, odczuwamy potrzeby duchowe - realizujemy je więc w najprostszy sposób - poprzez muzykę i kino.

W tekstach zespołów death i black metalowych dominują poglądy zaczerpnięte z nauk Kościoła Szatana założonego w USA w 1966 roku przez Antona Szandora La Veya. Jego założenia, skodyfikowane w wydanej także w Polsce "Biblii szatana", zaskakują animistycznym podejściem do rzeczywistości, każącym odrzucać ludzką duchowość i traktować człowieka jako zwierzę, którego celem życia na ziemi jest folgowanie swoim żądzom.

- Nasze teksty w uproszczonym przekładzie mówią: rób to, na co masz ochotę, jeśli ci to sprawia przyjemność i nie krzywdzi innych ludzi - wyznaje Nergal, wokalista Behemotha. - Myśl za siebie, bądź silny i niezależny. Kochaj siebie i tych, którzy na to zasługują.

Wypływające z dzieła La Veya pragnienie mocy i potęgi, wykraczających poza ludzkie możliwości, zbliża często metalowych ideologów do nazizmu.

Na początku lat 90. przez Norwegię przetoczyła się fala rytualnych podpaleń chrześcijańskich świątyń. Odpowiedzialni za nie okazali się muzycy i fani z lokalnej sceny blackmetalowej. Wkrótce potem wokalista grupy Burzum - Varg Vikernes zamordował w brutalny sposób swego największego rywala - Euronymousa z formacji Mayhem. Przyczyną zbrodni był konflikt między satanistycznym a pogańskim obliczem metalu w Skandynawii. Obecnie Vikernes odsiaduje wyrok 21 lat więzienia, co nie przeszkadza mu nadal tworzyć i nagrywać.

- Jesteśmy antychrześcijańscy - wyznaje Peter, lider grupy Vader. - Dzisiejszy Kościół jest pełen fałszu, zakłamania i polityki. Odszedł od tego, co najważniejsze - od duszy człowieka. Nie jest już pokarmem dla tych, którzy go potrzebują. Ci, którzy wierzą w mrok, noszą swoją wiarę wewnątrz siebie. Nie muszą wchodzić w żadne mury, aby sycić się duchem wszechświata, który przenika ich w każdej chwili i w nich się rozwija. I będzie trwał aż po kres świata.

*

Popularność okultyzmu w świecie rocka wynika z faktu, że wydaje się on jego wyznawcom drogą do wolności - w przeciwieństwie do chrześcijaństwa, które kojarzy się im z zakazami i nakazami, zniewalającymi jednostkę.

- Tak mówią ci, którzy nie odczuwają żywej relacji z Bogiem wyjaśnia Darek Malejonek z chrześcijańskich zespołów Maleo Reggae Rockers i 2TM2,3. - Dla nich wiara to zbiór martwych przepisów, które zmuszeni są wprowadzać w swe życie. Tymczasem nauka Jezusa jest tego przeciwieństwem - niesie miłość, która daje autentyczną wolność.

źródło: Dziennik Polski; 18,08,2007

Komentarz Krucjaty:

Jest to niewątpliwie interesująca analiza jak rozwijała się muzyka rockowa i jak towarzyszył temu satanizm. Widać tutaj wyraźnie, że sytuacja ma się coraz gorzej. Kiedyś był Elvis Presley z uznawanymi już za niewinne piosenkami, a dziś na scenę wychodzą zamiast ludzi monstra z piekła rodem – i to nie tylko w sensie wyglądu zewnętrznego ale także o potwornych ideałach.

Mając na uwadze zasadniczą część powyższego artykułu, dochodzi się do wniosku, że ani nie jest trudno zidentyfikować problem satanizmu w muzyce, ani też nie wolno bagatelizować muzyki rockowej jako niezależnej od satanizmu. Sam autor stwierdza, iż okultyzm jest popularny w świecie rocka. Zatem obrona tego nurtu pod koniec artykułu przez Darka Malejonka przeczy historii tej muzyki a nawet jej obecnym przejawom, tak dobitnie ukazanym w tekście.

Na końcu trzeba pamiętać, że powoływanie się na wojnę w Wietnamie jako powód do buntu jest nieuzasadnione. Nie byłoby przecież buntu gdyby nie swoboda moralna. To brak lub niewierność zasadom katolickim powoduje staczanie się w odmęty zła. Katolik bowiem wie, że jakakolwiek sytuacja by nie była, tylko Bogu może on zaufać i nie ma tu miejsca na jakąś wolność, czy bunt. Jeśli jednak człowiek postanawia sprzeciwić się Bogu, kiedyś, jeśli się nie nawróci, może rzeczywiście skończyć tak jak lider grupy Vader i mówić otwarcie: "Jesteśmy antychrześcijańcy." I pozostaje zapytać: co będzie miał w głowie młody chłopak po wysłuchaniu utworów tego zespołu?

http://www.krucjata.org.pl/prasa,252.php3
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
chcący
chcący

Dołączył: 12 Sie 2012
Posty: 10
Skąd: małopolska
Wysłany: 12 Sierpień 2012, 17:53    [Cytuj]

NO niestety zdecydowana większość naszej muzyki współczesnej, wywodzaca się od rock'n'rolla ma w swej muzycznej budowie elementy nie właściwe z punktu widzenia chrześcijańskiego(mimo, ze ta muzyka powstała w zborach protestanckich i miała charakter ekstazy, która przeradzała się często w istne orgie- również w zborach)

Kiedy muzycy świeccy wypowiadają się o tej muzyce to przyznają, ze wiązała się ona z doświadczeniem erotycznym- a to z racji publicznego charakteru muzyki jest niewłaściwe, bo doznania erotyczne mogą mieć miejsce tylko w tajemnicy małżeńskiego Sakramentu.

Poza tym, muzyka ta działa jak środki odurzające.

Nie wyssałem tych twierdzeń z palca. Zapraszam do wyjaśnienia ich, w odniesieniu do naukowych badań i świadectw ludzi. Zapraszam do opisania dlaczego i ja zaparłem się samego siebie-zaparłem się muzyki, z którą wiązałem moją przyszłość, którą lubiłem słuchałem, i wykonywałem:

http://www.fronda.pl/blog..._lat_60._33196/

Co możemy zrobić? Wyzyskać z rocka to, co dobre, czyli to, co nie jest groove'opodobnym beatowym przebiegiem rytmiczno-basowym- fajne gitarki , melodyjki, mocne, pełne głosy, itd...
_________________
słuchałem i grałem rocka lubiłem dziewczyny w biodrówkach krótkich spódniczkach tańczyć z nimi. Modliłem się o poznanie dobra i zła w kulturze poznałem, że to, czego słuchałem, co grałem i co lubiłem było niemoralne. Dlaczego? Łaska może to wytłumaczyć
[Profil] [PM] [E-mail] [WWW]
 
 
chcący
chcący

Dołączył: 12 Sie 2012
Posty: 10
Skąd: małopolska
Wysłany: 12 Sierpień 2012, 17:56    [Cytuj]

Cytat:
Działo się tak, ponieważ choć większość twórców tego gatunku była chrześcijanami, w tekstach swoich piosenek unikała promowania biblijnych wartości, stawiając przede wszystkim na gloryfikację zmysłowych doznań i przeżyć. Towarzyszyła temu dynamiczna muzyka, prowokująca do ekspresyjnych zachowań o niedwuznacznie erotycznym zabarwieniu.


To nie tylko o teksty chodzi. Bo już sama muzyka(co nieśmiale w tym tekście się przebija) ma taki charakter, o czym pisałem w zalinkowanym powyżej tekście.

Módlmy się o Łaskę poznania.
_________________
słuchałem i grałem rocka lubiłem dziewczyny w biodrówkach krótkich spódniczkach tańczyć z nimi. Modliłem się o poznanie dobra i zła w kulturze poznałem, że to, czego słuchałem, co grałem i co lubiłem było niemoralne. Dlaczego? Łaska może to wytłumaczyć
[Profil] [PM] [E-mail] [WWW]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17499
Skąd: Polska
Wysłany: 12 Sierpień 2012, 22:58    [Cytuj]

Generalnie sama muzyka może być takim narzędziem za pomocą którego demon zniewala umysły, szczególnie młodych ludzi. Dotyczyć to może zarówno samej muzyki, jak i tekstów.

Zdaniem ojca Aleksandra Posackiego „muzyka jest narzędziem komunikacji zdolnym do kształtowania myślenia, zachowań i postaw osób, które ją słuchają. Prowadzi do ludzkiej podświadomości idee, które człowiek przyjmuje za swoje, nie zdając sobie sprawy z tego, jak bardzo są one szkodliwe i niebezpieczne”.

Dlatego trzeba bardzo uważać czego się słucha. Młody człowiek, jeśli przynależy do jakiejś subkultury, to siłą rzeczy słucha muzyki, która odzwierciedla postawy danej grupy. Dotyczy to zarówno muzyki rockowej, jak i techno, metalu czy innego typu muzyki.

Muzyka może być dobra, albo zła. Tak jest ze wszystkim. Nóż może służyć do krojenia chleba, albo do ... zabijania.

W przypadku muzyki często mamy do czynienia z przekazami do podświadomości. I to może być najbardziej niebezpieczne. Szczególnie narażeni są na to działanie do podświadomości ludzie będący z dala od Kościoła. Dla nich muzyka jest takim sposobem wyrażania swojego buntu. Muzyka wzmacnia ten bunt. Młody człowiek słuchając danej muzyki wpada w pułapkę zastawioną przez demona, i staje się jego ofiarą.

Muzyka wyzwala też pewne zachowania, np. swobodę seksualną. Tego typu zjawiska spotykane są np. na Przystankach Woodstock.

Także na temat muzyki można by dużo pisać. Jest to bardzo obszerny temat.

Generalnie zachęcałbym do słuchania muzyki która uwrażliwia na piękno i dobro, podnosi na duchu, otwiera na miłość Boga.

Taka np. muzyka metalowa czy techno generalnie służy złu.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
chcący
chcący

Dołączył: 12 Sie 2012
Posty: 10
Skąd: małopolska
Wysłany: 13 Sierpień 2012, 07:55    [Cytuj]

Coltrane napisał/a:

Muzyka może być dobra, albo zła. Tak jest ze wszystkim. Nóż może służyć do krojenia chleba, albo do ... zabijania.



Musze stwierdzić, że muzyka rock, to już nie tylko nóż, ale użycie noża do ranienia. Nożem możemy nazwać muzykę ogólnie- gdy nie są okreslone jej konretne cechy gatunkowe itd. A cechy gatunkowe rocka ranią człowiecza świadomość i tajemniczość Świątyni Ducha Świętego.

Pozdrawiam serdecznie.

szkoda, ze w radiu Maryja nie zdają sobie z tego sprawy, bo puszczają tzw. "chrześcijański rock, pop", itd...
_________________
słuchałem i grałem rocka lubiłem dziewczyny w biodrówkach krótkich spódniczkach tańczyć z nimi. Modliłem się o poznanie dobra i zła w kulturze poznałem, że to, czego słuchałem, co grałem i co lubiłem było niemoralne. Dlaczego? Łaska może to wytłumaczyć
[Profil] [PM] [E-mail] [WWW]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17499
Skąd: Polska
Wysłany: 13 Sierpień 2012, 08:02    [Cytuj]

chcący napisał/a:

Musze stwierdzić, że muzyka rock, to już nie tylko nóż, ale użycie noża do ranienia. Nożem możemy nazwać muzykę ogólnie- gdy nie są okreslone jej konretne cechy gatunkowe itd. A cechy gatunkowe rocka ranią człowiecza świadomość i tajemniczość Świątyni Ducha Świętego.

szkoda, ze w radiu Maryja nie zdają sobie z tego sprawy, bo puszczają tzw. "chrześcijański rock, pop", itd...


Wydaje mi się, że jeżeli ktoś jest blisko Boga, to mu słuchanie chrześcijańskiego rocka na pewno nie zaszkodzi (tak jak nie zaszkodzi bogobojnemu ukąszenie np. żmii czy wypicie czegoś trującego - „A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: […] węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im” (Mk 16,17 - 18)).
Ja sam chętnie słucham niektórych kawałków Armii czy 2Tm2,3.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
chcący
chcący

Dołączył: 12 Sie 2012
Posty: 10
Skąd: małopolska
Wysłany: 13 Sierpień 2012, 08:14    [Cytuj]

WYjaśniłem to dość dokładnie w zalinkowanym artykule.
muzyka jest materialna i działa na człowieka tak, jak np. lekarstwa, czy narkotyki. ROck jest jak narkotyk. Tak jest.
Duchu Święty pouczaj nas we wszystkim.
Z Panem Bogiem!
_________________
słuchałem i grałem rocka lubiłem dziewczyny w biodrówkach krótkich spódniczkach tańczyć z nimi. Modliłem się o poznanie dobra i zła w kulturze poznałem, że to, czego słuchałem, co grałem i co lubiłem było niemoralne. Dlaczego? Łaska może to wytłumaczyć
[Profil] [PM] [E-mail] [WWW]
 
 
Coltrane


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 17499
Skąd: Polska
Wysłany: 21 Sierpień 2012, 16:58    [Cytuj]

Znalazłem ciekawy tekst na temat wpływu muzyki metalowej

WPŁYW MUZYKI HEAVY-METALOWEJ NA CZŁOWIEKA I JEJ ODZIAŁYWANIE

Aktualnie istniejącym problemem współczesnej epoki jest poszukiwanie przez młode pokolenie wsparcia w codzienności i sensu życia. Na kształtowanie ich osobowości mają niewątpliwie wielki wpływ środki masowego przekazu. Co za tym idzie również propagowana przez nie muzyka. Jest ona obecna niemal wszędzie, gdzie jest to tylko możliwe. Nie każda jednak muzyka niesie ze sobą niebezpieczeństwo. Na pewno drzemie ono w muzyce rockowej a szczególnie w jego najcięższym odłamie, w heavy – metalu.
Krótko przyjrzyjmy się rozwojowi tej muzyki. Badania muzykologiczne wykazały, że terminu hevy-metal użyto po raz pierwszy w powieści Nagi lunch w Paryżu w 1959 roku, w tekście zaś utworu muzycznego 9 lat później. Początkowo heavy-metal był modyfikacją hard rocka, granego od końca lat 60. Jego właściwy wzorzec stworzyła grupa Led Zeppelin. Była ona podpatrywana i naśladowana przez kolejne formacje muzyczne. Hevy metal jest wielokrotnie dynamiczniejszy od muzyki rockowej a schematy gitarowych riffów i solówek są bardziej przejrzyste. Heavy-metal możemy podzielić na trzy zasadnicze podgatunki: trash-metal, speed-metal, i black-metal. Jednak muzyka metalowa wykształciła ich o wiele więcej, około 40 podgatunków.
Tematyka poruszana przez grupy muzyczne z kręgu heavy-metalu zasadniczo nawiązuje do dwóch kierunków: mitologicznego – związanego z kulturami i religiami germańskimi i celtyckimi oraz satanistyczny. Ten charakteryzuje się fascynacją śmierci, czarną magią, spirytyzmem, okultyzmem. Nie brak w niej także elementów kultycznych demonizmu i satanizmu. Występom zespołów heavy-metalowych towarzyszy specyficzny nastrój grozy, wielkiej manifestacji siły, profanacji symboli religijnych, zwłaszcza chrześcijańskich. Muzyka ta nawiązuje do potęgi mitologicznych tytanów a także do tajemniczości, poczucia grozy, czy też gloryfikacji śmierci.
Muzyka heavy-metalowa ma dość wywrotowy charakter. Nie zawsze jednak bezpośrednio przekazywane są treści destruktywne. Do pewnego czasu większość wykonawców i producentów kamuflowała przekazywane antywartości. System ten nie był jednak znany odbiorcom, aż do sprawy zespołu Led Zeppelin w Kalifornii, gdzie podczas śledztwa, w utworze Stairways to Heaven (Schody do nieba), odkryto zakamuflowane nagranie od tyłu. Było to początkiem wprowadzenia znaków informujących o zawartości na płytach przekazów podświadomych. Sprawa grupy Led Zeppelin nie jest wyjątkiem, i nie stanowi ona największego problemu. To tylko wierzchołek góry lodowej. Bowiem, z tego typu technik kamuflujących korzysta znaczna większość grup metalowych.
W procesie ukrytego przekazu, czyli podświadomego, chodzi o przekazanie treści, które mogą dotrzeć do słuchacza poniżej progu jego świadomości. Wnika on bezpośrednio w podświadomość słuchacza, która nie jest w żaden sposób w stanie się bronić. W tym wypadku słuchacz w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że jest atakowany od strony podświadomości. Ponieważ świadomość jest wyłączona to jej zadanie przejmuje podświadomość, która przyjmuje przekazywane treści, odczytuje je odtwarza i przekazuje do świadomości. W muzyce heavy-metalowej w ten sposób przekazywane są najróżniejsze treści od 1) perwersji seksualnych, przez 2) apele do buntu przeciw ustalonym normom, 3) sugestie samobójcze, 4) nawoływanie do zabójstw, aż do 5) oddania się szatanowi.
W przekazach podświadomych rozróżniamy warstwę dźwiękową i słowną. 1> Najczęściej wykorzystywaną techniką jest nagrywanie wspak. Polega ono na nagraniu dowolnego dźwięku na jednej ze ścieżek magnetofonu wielośladowego. Nagranie to jest jednak w odwrotnym kierunku do normalnego. W efekcie, przy odsłuchiwaniu danego utworu, słuchać pewien potok nieznanych słów, w nieokreślonym języku. Badania jednak dowodzą, że podświadomość może uchwycić przekazywany wspak tekst, a następnie go przyswoić, nawet, gdy jest on podany w nieznanym dla słuchacza języku. 2> Inną formą kamuflażu jest zapis w bardzo niskim przedziale częstotliwości, tj. 14-20 Hz. Zapis ten nie jest zauważalny przy normalnym odsłuchiwaniu utworów. 3> Kolejną techniką jest zapis o bardzo wysokiej częstotliwości, tj. 17000 – 20000 Hz. 4> Wyróżniamy także zapis w częstotliwościach modulowanych, oraz 5> zapis dokonywany w zmiennych prędkościach.
W warstwie dźwiękowej sygnały podświadome są przekazywane przez modulowany beat. Synkopowana pulsacja rytmu powoduje w organiźmie ludzkim rozgłos biopsychologiczny, zdolny wywołać zmiany w organach ciała. Powoduje on przyśpieszenie w biciu serca z 70-80 uderzeń na minutę nawet do 120-130. Wzrasta także poziom adrenaliny, która nie może w takich ilościach zostać spożytkowana, a to może powodować ekscytacją seksualną. Kolejnym niebezpieczeństwem jest zapis o częstotliwościach ultradźwiękowych. Taki sygnał ultrasoniczny powoduje reakcje biochemiczne, podobne do działania morfiny. Takie pobudzenie mózgu pozwala na przyswajanie przekazów podświadomych. Również używanie stroboskopu, czyli urządzenia oświetleniowego o charakterze pulsacyjnym, przy cyklu zmian powyżej 25 na sekundę, nakładają się fale światła na fale alfa w mózgu i prowadzi do utraty zdolności kontroli.
Te środki techniczne naruszają wolność i środki obrony u człowieka, powodując szkody umysłowe, moralne i duchowe.
O używaniu przez grupy muzyczne tych technik wpływu na podświadomość świadczą sami ich twórcy, jak Mick Jagger z Rolling Stones, czy George Harrison z The Beatles. Także w utworach niektórych zespołów znajdujemy przekazy do podświadomości. Min. w „Podpalaj wioski” zespołu Electric Light Orchestra, „Schody do nieba” Led Zeppelin, czy „Killers” zespołu Queen. W tych utworach, w sposób zakamuflowany przekazywane jest nawoływanie do palenia marihuany, zabójstw i oddania się szatanowi.
Przekazy do podświadomości stanowią jednak tylko część problemu. Wiele z grup Heavy-metalowych w sposób jawny wyrażają satanistyczne poglądy. Tak jest w przypadku albumu „El Dorado” grupy Electric Light Orchestra, w utworach „Bóg grzmotu” grupy Rask czy też w utworach takich formacji jak AC/DC, Judas Priest, Accept, Black Sabbat, Kiss, Death czy Obituary.
Te przesłania nie wynikają z samej muzyki, bo ona jest tworzona przez człowieka. Pośród twórców tego rodzaju muzyki większość z nich jawnie przyznaje się do przynależności do sekt satanistycznych. Także beż ogródek przyznają, że dobrowolnie oddały się pod władzę szatanowi. Do takich należą min. Alice Cooper, którego prawdziwe nazwisko to Vincent Pournier, przybrał on jednak nazwę żeńskiego ducha, którego wywoływano na seansie spirytystycznym. Innymi twórcami poświęcającymi się na służbę siłą zła są również Keeth Richard, Mick Jagger, czy Ozzy Osborn. Najczęściej poświęcają się oni siłom ciemności w zamian za zapewnienie im muzycznej sławy, popularności i bogactwa. Tak samo producenci muzyki heavy-metalowej są członkami kościoła satanistycznego, bądź też są związani tymi ruchami. Przed nagraniem płyty, w specjalnych rytuałach poświęcają je siłom zła i proszą, aby osiągnęły one sukces. Najczęściej produkcje tych płyt są finansowane przez loże masońską Illuminator, oraz inne sekty destruktywne. Celem ich jest unarodowienie młodzieży i oderwanie jej od więzów z rodziną, kościołem, ojczyzną czy kulturą. Młodzież ma stać się obywatelami świata, bez wiary, praw i obowiązków, za wyjątkiem nieświadomego posłuszeństwa siłom ciemności. Potwierdzeniem negatywnego charakteru tej muzyki są również okładki płyt. Bardzo często widnieją na nich symbole satanistyczne jak również inne motywy gloryfikujące śmierć i przemoc.
Niestety, w społeczeństwie przesiąkniętym obojętnością nie zwraca się uwagi na powagę problemu, jaki stanowi muzyka heavy-metalowa. Jest ona najczęściej spostrzegana jako nieszkodliwa forma rozrywki współczesnej młodzieży. Sami natomiast jej twórcy uważają coś zupełnie przeciwnego. Oto stwierdzenie jednego z nich: „Nasza muzyka jest zdolna wywołać chwiejność emocjonalną, zachowanie się patologiczne a nawet bunt i rewolucje. Ona jest więcej niż muzyką, jest środkiem energetycznym nowej kultury i rewolucji światowej”. Ale jak może być inaczej, jak przeciętny nastolatek słucha takiej muzyki około 7-8 godzin dziennie. Ponad 70% sprzedawanych płyt na świecie to muzyka rockowa i heavy-metalowa. Zatem niebezpieczeństwo jest ogromne.
Z punktu widzenia medycznego ten rodzaj muzyki powoduje zmiany pulsu, oddechu, podniesione wydzielanie gruczołów endokrynalnych, w szczególności gruczołu śluzowego, który kieruje procesami witalnymi w organizmie. Podnoszenie się melodii powoduje ściśnięcie się krtani, a w szczególnym natężeniu może prowadzić nawet do uduszenia. W trakcie słuchania modyfikacjom podlega przemiana materii i poziom cukru we krwi. Pozwala to na manipulowanie organizmem ludzkim poprzez muzykę, dokonując spięć różnych warstw mózgowych, na co pozwalają sobie jej twórcy. Zwiększona intensywność tej muzyki wpływa na całe ciało człowieka, stymulując pewne funkcje hormonalne układu endokrynaolnego. Przy dźwiękach powyżej 80 decybeli efekt jest nieprzyjemny, a powyżej 90 szkodliwy. Na koncertach dźwięk dochodzi do 106-108 decybeli, a przy samej orkiestrze nawet do 120. Takie natężenie dźwięku powoduje poważne problemy słuchowe u młodych ludzi, jak również zwiększenie liczby zachorowań na choroby wieńcowe i błędnika. Podobnie ma się sprawa z chorobami oczu u osób uczestniczących w koncertach. Używane mocne oświetlenie stroboskopowe oraz coraz częściej pojawiające się światło laserowe powoduje nieodwracalne szkody dla oczu. Promienie laserowe mogą spowodować wypalenie siatkówki i utworzyć nieodwracalną plamę ślepoty. Nadmierne błyski światła na takich koncertach mogą również wywoływać zawroty głowy, mdłości i zjawiska halucynacyjne. Znany muzykoterapeuta stwierdza, że „Zasadniczym problemem tej muzyki jest intensywność hałasu, który powoduje wrogość, wyczerpanie, narcyzm, panikę, niestrawność, wysokie ciśnienie i dziwną narkozę. Muzyka ta jest bardziej śmiertelnym narkotykiem niż heroina i zatruwa życie młodzieży”. Od strony seksualnej, Bob Larsen twierdzi, iż „Wibracje o niskich częstotliwościach wywołane aplikacją gitar basowych, do których dorzuca się efekt powtarzającego się beatu, wywołują znaczny wpływ na gruczoły śluzowe, odpowiedzialne za wydzielanie hormonów seksualnych i nadnercza. Powodują zmianę wskaźnika insuliny we krwi tak, że różnorodne funkcje nakazów moralnych spadają poniżej progu tolerancji albo są całkowicie zneutralizowane.
Efekty psychologiczne wywołane słuchaniem heavy-metalu są jeszcze bardziej niebezpieczne. Przez dłuższy czas słuchania tej muzyki ulega się głębokim psychicznym urazom. Do nich należy zaliczyć: 1> zmianę reakcji emocjonalnych od frustracji do niekontrolowanej gwałtowności, 2> utratę kontroli świadomości i refleksu oraz zdolność koncentracji, 3> znaczne zmniejszenie kontroli inteligencji i woli przez podświadomość, 4> podniecenie neurozmysłowe powodujące euforie, łatwe uleganie sugestiom, histeriom lub halucynacjom, 5> poważne kłopoty z pamięcią, funkcjami mózgowymi i koordynacją układu nerwowego, 6> stan hipnotyczny lub kataleptyczny czyniący z osoby robota, 7> stan depresyjny przechodzący w neurozę i psychozę, zwłaszcza, gdy słuchana jest ta muzyka przy użyciu narkotyków, 8> tendencje samobójcze i zabójcze, 9> samosąd, samozniszczenie, samookaleczenie się zwłaszcza w większych zgromadzeniach, 10> nieodparte impulsy destrukcji, wandalizmu i zamieszek jako wynik koncertów i festiwali rockowych.
Muzyka heavy-metalowa sprowadza się do 5 zasadniczych tematów: bunt, narkotyki, seks, fałszywa religia i elementy demoniczne. Wolna wola i sumienie ulegają atakom przez wszystkie zmysły, a ich zdolność oporu jest znacznie zmniejszona, czasem nawet zneutralizowana. W takim zamęcie moralnym i duchowym zaczynają dochodzić do głosu takie uczucia jak nienawiść, złość, zazdrość i mściwość. Również twórcy muzyki heavy-metalowej, będący często zwolennikami a nawet członkami sekt satanistycznych, stają się modelami do naśladowania dla młodzieży. Często swoim zachowaniem prowokują młodych do pełnienia zła a nierzadko sami popełniając samobójstwo pociągają za sobą rzesze swoich słuchaczy. Nawet osoby o głębokim poczuciu moralnym nie są w stanie oprzeć się, przy dłuższym słuchaniu wpływom tej muzyki.
Muzyka heavy-metalowa, a zwłaszcza koncerty, które gromadzą tłumy młodych ludzi stanowią poważne niebezpieczeństwo dla społeczeństwa. Przesłanie tych utworów nawołuje bowiem do buntu przeciw wszelkim przyjętym normom życia społecznego. Bunt ten jest skierowany przede wszystkim wobec religii, lecz nie oszczędza także rodziny, polityki, ekonomi czy też sił wojskowych. Koncerty grup heavy-metalowych zmieniają się najczęściej w zamieszki. Wywołują grupowe histerie i niestety, ale bardzo często dochodzi na nich do profanacji wartości i symboli religijnych i narodowych. Często ich zakończenia są katastrofalne, gdyż dochodzi do zabójstw, a niekiedy w panującym chaosie zostają stratowane i żywcem zadeptane słabsze osoby.
Tak więc, ta muzyka stała się nośnikiem dla najbardziej niebezpiecznych ideologii. W ostatnich 30 latach, wśród młodzieży słuchającej metalu stopień przestępczości i zepsucie wzrosło na skalę, jakiej nie zanotowano dotychczas w dziejach ludzkości. Niestety, ale nadal nie robi się zbyt wiele w tym kierunku, aby powstrzymać tą falę śmierci, której siłą napędową jest muzyka heavy-metalowa.
Pozostaje jeszcze jedno pytanie, a mianowicie, co z chrześcijańskim rockiem, jak podchodzić do takiej muzyki. Pewnym jest to, że ta muzyka nie ma prawa zaistnieć w liturgii Kościoła. Składa się bowiem z warstwy dźwiękowej i warstwy słownej. Warstwa dźwiękowa takiej muzyki jest nie do przyjęcia jako element liturgiczny. Z kolei, warstwa tekstowa jest jak najbardziej do zaakceptowana. Przepojona jest pozytywnymi elementami, a nie rzadko zawarte w niej są teksty z psalmów, czy też innych ksiąg Pisma Świętego. Może zatem stać się ona pomostem do nawrócenia dla słuchających muzyki heavy-metalowj. Należy jednak bardzo ostrożnie podejść do słuchania rocka chrześcijańskiego, aby nie stał się on tylko rodzajem muzyki, przeznaczonym dla samego słuchania. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo pewnego uzależnienia od tej muzyki, jak jest w przypadku słuchania heavy-metalu.

Opracował: Ks. Łukasz W.

http://duszpasterstwo.org...p?id=608&id2=34
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
ziomaltmobile

Dołączył: 31 Maj 2012
Posty: 86
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 22 Sierpień 2012, 00:58   DIABEŁ POD KAŻDYM KAMIENIEM [Cytuj]

Cytat:
W procesie ukrytego przekazu, czyli podświadomego, chodzi o przekazanie treści, które mogą dotrzeć do słuchacza poniżej progu jego świadomości. Wnika on bezpośrednio w podświadomość słuchacza, która nie jest w żaden sposób w stanie się bronić.
Jak do tej pory nie ma ani jednego badania socjologicznego, które rzetelnie i bez oszustw wyników dowiodłoby, że to prawda. Jakiś czas temu czytałem o sfałszowanych takich badaniach oraz o tekich które nie wykazały istnienia przekazu podprogowego. Ale tak to jest jak się ludzie naoglądają jakiś horrorów i jakichś idiotycznych filmów i mylą rzeczywistość z filmem, czy bajkami.

Ks. Łukasz W. szuka diabła pod każdym kamieniem. Jego artykuł jest niewiarygodny - stronniczy i dezinformuje czytelników.

Cytat:
Należy jednak bardzo ostrożnie podejść do słuchania rocka chrześcijańskiego, aby nie stał się on tylko rodzajem muzyki, przeznaczonym dla samego słuchania. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo pewnego uzależnienia od tej muzyki, jak jest w przypadku słuchania heavy-metalu.
A do czego więcej musi służyć MUZYKA - co złego w samym słuchaniu muzyki? To już ekwilibrystyka ze strony księdza W.

Nie wierzę, że ów ksiądz lubi jakiś rodzaj muzyki, który używa do... samego słuchania.

Coltrane napisał/a:
Wydaje mi się, że jeżeli ktoś jest blisko Boga, to mu słuchanie chrześcijańskiego rocka na pewno nie zaszkodzi (tak jak nie zaszkodzi bogobojnemu ukąszenie np. żmii czy wypicie czegoś trującego).
Ja sam chętnie słucham niektórych kawałków Armii czy 2Tm2,3.
niezdrowe porównanie, które sugeruje że chrześcijański rock czy metal to coś zatrutego, złego. Totalne nieporozumienie.
Ja lubię Demon Huntera.
Jeden z nowszych kawałków:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Kc2pQfswkHk[/youtube]
tu troszkę starszy:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=x2tBbsIgGiA[/youtube]
i jeden z moich ulubionych:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=d0YiOhAE7Rc[/youtube]


ostro pozdrawiam :)
_________________
T-Mobile rulez
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Informacje | TV Trwam | Radio Maryja na żywo |
Polecamy:informacje ktorych potrzebujesz Fundacja Skierniewice i Szkola Skierniewice
Korzystanie z forum oznacza pełną akceptację otrzymywania plików cookies.

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,124 sekundy. Zapytań do SQL: 9